o-bla-di-o-bla-da
06.11.06, 13:57
Marcinie Pietrasie! Zapytam uprzejmie, czy dobrze ty się chłopaku czujesz?
Kto ci napisał te pierdoły? Czy Pol obiecuje rozwalanie jakichkolwiek
obiektów? Czy coś wskazuje na to, że będzie to czynił? Zastanów się,
studencie. Nawet, jeśli robisz tylko jakiś marny licenjacik inżyniera. Bo
płytkość twojego rozumowania i nieporadny, pełen błędów styl tych twoich
wypocin, nie świadczą raczej o tym, że studiujesz nauki humanistyczne w
trybie dziennym na 5-letnich studiach magisterskich w państwowej uczelni (mam
na myśli tylko, oczywiście, uniwersytet). Bo na studiach humanistycznych na I
roku miałbyś logikę. Tej ci brak. Bo przyzwoitości to na żadnych studiach nie
uczą. Tę się posiada albo nie.
I gratuluję ci tego, że to ty jesteś "poważny i odpowiedzialny".
I "czelności" też ci pozazdrościć! Zapomniałeś dodać - bez. Bezczelności.
P.S. Przyszła czołówko intelektualna kraju! A nie nazywasz ty się przypadkiem
Marcin Pietras? Pewien jesteś, że nazywasz się Pietras Marcin? Bo jeśli tak,
to gratuluję ci także dobrego samopoczucia.
Paszkwil "Pietrasa Marcina" ze strony MojPiotrkow.pl
W związku z wszech ogarniającym Piotrków „szczerym” uśmiechem Pana Pola nie
sposób oprzeć się wrażeniu, że „poważny i odpowiedzialny” to on nie jest.
Miałem nadzieję, że po tym co zrobił Piotrkowowi nie będzie miał czelności
kandydować na to stanowisko – ale się zawiodłem. Strzeżcie się piotrkowianie
Pol nadchodzi i w wasze pociechy przede wszystkim ugodzi… A jak? Wystarczy
spojrzeć na piękno jakie rozciąga się na terenie byłego stadionu Piotrcovia.
Dlaczego o nim piszę? Bo tam się wychowałem, z nim byłem związany, to tam
kopałem w piłkę, tam pływałem całe wakacje, tam miałem okazję się wyszaleć,
wybiegać, po prostu od chwili gdy zacząłem chodzić do dnia wyjazdu z
Piotrkowa na studia spędzałem czas, miałem zajęcie. I to nie tylko ja, ale
kilkaset piotrkowskich dzieciaków, ba nawet parę tysięcy w czasie wakacji.
Ale włodarze Piotrkowa (wówczas prezydentem był Pol) stwierdzili, że
piotrkowska młodzież nie zasługuje na obiekt sportowy, że w piłkę to nie ma
po co grać, pływać też nie będą bo i po co, spędzać aktywnie całe dnie – też
bez sensu, lepiej jak im to zniszczymy, wybudujemy markety, stacje benzynowe
i sklepy nocne… To będzie w sam raz dla naszej młodzieży.
I jak pomyśleli tak zrobili. Stadion zaorano, pobudowano dosłownie co 1 km
stacje benzynowe, co drugie skrzyżowanie market. I tak teraz gdy wracam do
Piotrkowa, jestem tutaj pomimo wyjazdu na studia bardzo często, zastanawiam
się – co ja mam tu robić, po co ja tu wracam – PO CO? Sentyment, to fakt, ale
serce się kraja jak patrzę prze okno i co widzę, kawałek trybuny po stadionie
a dalej pobojowisko, jakby bomba tu spadła. Zastanawiam się czy mam tu
wracać, czy może osiedlić się na stałe w innym mieście. Zawsze myślę czy moje
dzieci będą miały w tym mieście jakieś zajęcie, bo nie chcę żeby jedyną ich
rozrywką był codzienny maraton od jednego marketu do drugiego zahaczając po
drodze stacje benzynowe…
Dawniej nawet jak nie mogłem ćwiczyć to chociaż mogłem iść i usiąść na
trybunach, popatrzeć jak starsi koledzy trenują, jak trenuje Piotrcovia,
mogłem wejść na halę sportową, popatrzeć jak trenują piłkarki ręczne, jak
trenują młodzi piłkarze, popatrzeć na badminton, teraz mogę popatrzeć na to
pobojowisko i tylko powspominać. Ale teraz jest lepiej, jest super – bo chyba
o to chodziło. Myślę, że pod tym tekstem podpisałoby się wielu Piotrkowian,
bez względu na wiek, a na pewno Ci którzy obok stadionu mieszkali, bo teraz
mieszkają obok – no właśnie czego?
Niestety trochę smutny ten tekst, ale miejmy nadzieję, że pan Pol prezydentem
nie zostanie, bo strach pomyśleć co się stanie ze stadionem Concordii, co się
stanie z halą Relax, halą przy Belzackiej? Dlaczego jego winię? BO to on
podejmował te strategiczne decyzje – tego się ukryć nie da. Jest jeszcze w
tym mieście trochę do rozwalenia, więc nie pozwólmy na to. Ja Ne pewno nie
pozwolę, bo sam decyduję o przyszłości Mojego Miasta, Mojego Piotrkowa, już
12 listopada. Mam nadzieję, że nie pozwolicie rozebrać doszczętnie Piotrkowa.
Pietras Marcin