Czy jestem zepsuta do szpiku kości?

08.01.07, 01:44
Tego dnia wcześniej niż zwykle skończyłam z nim rozmawiać. Rozmowa pełna
namiętności, erotycznych słówek sprawiła, że byłam wewnętrznie rozdygotana...
To właśnie dziś, po dwóch miesiącach erotycznych rozmów na czacie, mieliśmy
się spotkać po raz pierwszy. Miałam na sobie czarne, z szeroką koronką na
udzie pończochy. Kupiłam je tydzień wcześniej i aby wytłumaczyć skąd mam tę
garderobę, której na co dzień nie nosiłam, założyłam je wieczorem do łóżka.
Uradowałam tym bardzo swojego męża Adama K., który myślał, że zrobiłam to
specjalnie dla niego. Kiedy wchodził we mnie, myślałam tylko o Marku... o
jego gorących ustach... dłoniach głaszczących moje ramiona... dotykających
mnie wszędzie. Nawet kiedy brałam do ust mężowskiego penisa myślałam o Marku.
Kiedy kołysałam się na kolanach Adama myślałam tylko o tamtym dniu, kiedy
zabrał mnie swoim samochodem do lasu i kiedy dotykaliśmy się jak para
nastolatków na tylnym siedzeniu jego wozu. Jak bardzo wtedy pragnęłam, żeby
zagłębił się we mnie, tak jak teraz Adam we mnie tkwił.

Chciałam tego, ale on zwlekał. Umówiliśmy się więc na dzisiaj. Miałam przyjść
w krótkiej skórzanej spódniczce, biustonoszu rozpinanym z przodu... Miałam
być na wysokim obcasie i bez majtek. Kiedy jechałam na to spotkanie ostatnim
autobusem, na pętlę, rozmyślając nie zauważyłam, że rozsunęły mi się nogi.
Podniosłam wzrok i zobaczyłam spojrzenie młodego chłopaka utkwione między jej
nogami. Widać było krawędź moich pończoch oraz czarne kędziorki moich włosów
łonowych. Lewą rękę trzymał w kieszeni i szybko nią poruszał. Kiedy
dostrzegł, że patrzę na niego, przestał. Wtedy uśmiechnęłam się, wsunęłam
palec do ust i przeciągnąwszy nim po zarysie piersi skierowała dłoń między
uda. Przez długie dwa przystanki syciłam swoją namiętność patrząc w zamglone
oczy młodego chłopaka. Wreszcie młodzieniec wstał i przeszedłszy parę kroków
usiadł na siedzeniu obok mnie. Rozpiął zamek spodni i wyciągnął na wierzch
swojego penisa. Założył na niego prezerwatywę. Była zielona, a jej miętowy
zapach roznosił się wokoło. Smakowała też miętowo, o czym mogłam przekonać
się przez następne dwie minuty, kiedy trzymałam jego penisa w swoich ustach.
Był duży, dużo większy niż Adama. Mimo to udało mi się objąć go wargami.
Przesuwałam nimi po jego korzeniu, wzbudzając u chłopaka ciche pojękiwania.
Moja głowa miarowo opadała i wznosiła się, przytrzymywana przez dłonie
wyrostka, grzebiące mi we włosach. Po chwili poczułam, że wolna przestrzeń w
prezerwatywie wypełniła się, a udami chłopca przeszedł dreszcz. Wypuściłam z
ust jego członka. Zanim wysiadł, spojrzał mi w oczy. Dostrzegłam w nich z
jednej strony nasycenie, z drugiej zaś chęć ponownego spotkania i pragnienie
zagłębienia się w mej kobiecości. Nie odwzajemniłam wzrokiem tych ostatnich
myśli. Zamknąwszy zamek u spodni westchnął i wygładziwszy nierówności
materiału wstał i wysiadł na najbliższym przystanku.

Pozostałam więc cała rozpalona, sama. Chciałam wreszcie zobaczyć Marka.
Wreszcie autobus zatrzymał się na pętli. Wysiadłam. Dwadzieścia kroków dalej,
przy swoim wozie stał Marek. Zaczęłam iść powoli w jego kierunku, kołysząc
szeroko biodrami. Czułam, jak po nodze sunie w stronę koronki pończoszki
kropelka wilgoci - wspomnienie po spotkaniu w autobusie. Cześć Marku! -
powiedziałam...
    • sprawiedliwy19 Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 08.01.07, 07:50
      Czy to wrażenia po upojnej nocy?Czy zwidy?A może marzy się, marzy...?A może po
      prostu taka praca?:)
    • coloquez Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 08.01.07, 13:40
      Marna prowokacja...
      • przemilyfranek Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 08.01.07, 15:06
        Co Ty jesteś taki sztywniak.Nie bądź chłopie taki poważny:)
        • mussou Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 08.01.07, 15:35
          no własnie mu zesztywniał, no i co?
    • loginjestjuzzajety Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 09.01.07, 01:12
      ...........
      hmmm jakbys byla moja zona
      to bym cie jak kurwe potraktowal i ....
      a jezlei to twoja wyobraznia
      to pogratulowac
      tylko fajnie jakbys z
      mezem sie tak bawila jesli takowego
      posiadasz...

      fajnie sie pokochac w swoim autku na lesnym trakcie czy cos ...
      ale jesli masz meza to lepiej sie zastanow
      ....
      a jak piszesz erotyczne opowiadania to fajne...
      moze jakis ciag dalszy??
      hehe zboczona xxx
    • loginjestjuzzajety Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 09.01.07, 01:16
      .... a jeszcze sądząc po godzinie o ktorej pisalas
      moze mozesz tylko pomarzyc??
      bo jakbys miala chlopa w lozku to bys poprostu....
      a tak zostalo ci tylko pomarzyc/napisac...??
      zreszta nienajgorsze
      ale ja wole swoje i mojej kobiety marzenia raelizowac ze sobą!!
      :)
      pa

      • ola184 Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 09.01.07, 08:49
        A co Pan tej pani tak ubliża?Mówi Pan, że pisała o późnej porze zamiast z
        chłopem swoim używać.A Pan szanowny to o której godzinie pisał ten post?Też
        chyba baby brak w łóżku:)I w nocy fantazje buszują po głowie:P A może ta pani
        ma po prostu taką pracę-tylko tak pięknie potrafi ją ubrać w słowa:)Zastanów
        się Pan!!!
        • loginjestjuzzajety Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 09.01.07, 09:56
          to wy sie zastanowcie myslicie
          ze wszystko mozecie?
          powiedzialem jak fantazja to ok
          jak ma meza to kurewstwo
          PROSTE
          a moja baba wczesnie chodzi spac
          a ja lubie posiedziec i poczytac
          zastanow sie Pani nad obrona...
          moze sama tez taka jestes??
          • ola184 Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 09.01.07, 10:18
            A co to lewą nogą się dzisiaj wstało?I humorku brak?Coś widzę, że się samemu ma
            problem z kobietami?;)Ja nikogo nie bronię, tylko stwierdzam, że jest Pan
            zwykłym szowinistą (czyt.zwykły cham).Co to sam ma język do pasa i ślini się na
            widok ładnej dziewczyny, czyta o 1 w nocy sprośne kawałki i do tego wszystkiego
            udaje świętoszka!A sama taka nie jestem.Zapewne byś chciał, żebym była, ale
            niedoczekanie Twoje-cepie!I trochę szacunku dla kobiet!Nie dziwię się, że
            kobitka Twoja chodzi wcześnie spać, bo co tu robić z takim erotomanem
            gawędziarzem-pseudo moralizatorem.
            • longinniewyobrazajsobiezaduzo Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 09.01.07, 10:42
              Kochany longinkuzajęty tak na prawdę to nas forumowiczów nie interesuje Twój
              bełkot, a tym bardziej czy jesteś zajęty czy nie!Mamy to głęboko
              w ...poważaniu:)Trzeba tylko współczuć Twojej kobiecie.Jak ona z Tobą
              wytrzymuje?
              • loginjestjuzzajety Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 09.01.07, 21:16
                laleczko........
                to ja wspolczuje twojemu facetowi
                bo jesli akceptujesz i bronisz takich zachowan
                to jestes tak samo zepsuta i wydzielasz won przypomninajaca zgnile jablko na
                ktora weszla plesn koloru bialego centkowatej struktury:))))))))
                buhahahahhaaaaaaaaa
                poza tym jestes obrzydliwym troliskiem i pewnie jestes niezaspokojona brzydka
                jak .... nauczcielka14 ktora marzy o ssaniu co drugigiego fiuta w
                protektorze:)))

                buuuuahahahaaaaa

                oj wspolczuje tobie takze ze jestes taka plytka jak....
                sialalallaa daj se luz ty.........
                no to na tyle
                • longinniewyobrazajsobiezaduzo Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 09.01.07, 21:33
                  Co za płycizna intelektualna!
                  • loginjestjuzzajety Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 10.01.07, 08:33
                    marna prowokacja zdziro
                    ze tez dalem sie wciagnac w polemike
                    z taka odrazajaca..., ... , .....
    • berdyczow9 Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 11.01.07, 14:52
      O matko? A co to? Strasznie grafomańskie, nawet jak na Harlequina. Takie będą
      Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie".No cóż...
    • bywalec666 Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 20.03.07, 19:30
      Jestem tu nowy i z tych wszystkich wypocin ten mnie bardzo zirytował.
      Może doczekamy się opisu dalszych losów!
      • pupunia1 Re: Czy jestem zepsuta do szpiku kości? 21.03.07, 14:44
        Aleś gościu zawalił buahahaha!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja