Dodaj do ulubionych

Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Please!

13.07.07, 00:09
Czy ktoś ma orient, czy to co tu napisane, to może ktoś autorytatywnie
potwierdzić?!
Przyznam, że mną lekko wstrząsnęło. Parę lat temu za niemałą kwotę w tym
rejonie jak na zdjęciu kupiłem mieszkanie na 8 piętrze i mieszkam z rodzinką.
To powaga czy bajka na letni sezon, jak z potworem z jeziora Loch Ness?

mojpiotrkow.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=991
Może masz ktoś jakieś niezależne info w tym temacie?
Obserwuj wątek
    • colosus Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 13.07.07, 08:28
      Najpierw autor artykułu mówi i rozwodzi się o zdradliwej technologii budowy
      wieżowców, później wymienia tylko dwa, które rzekomo mają się zawalić.

      Wiesz gdyby tak było to osiedla w całe Polsce były by zagrożone.
      Zawsze można pójść do nadzoru budowlanego, zgłosić obawy itp.

      Jednak takich piewców tezy że bloki zawalą się po 20 latach było w Polsce dużo.
      Teraz okazuje się że te bloki wcale się nie zawalają.

      Przeczytaj uważnie ten reportaż, moim zdaniem autor chciał wyrazić swój pogląd
      epoki gierka.
      Najpierw mówi o blokach na osiedlu Słowackiego później o tych obok hali. Niech
      się zatem zdecyduje które są zagrożone.

      Według jego tezy, cała Polska jest zagrożona i wymaga nie Euro 2012 ale
      wyburzenia wszystkich osiedli z wielkiej płyty.

      Z dystansem czytaj ten artykuł, jednak jak masz obawy to skontaktuj się ze
      specjalistami.

      Powiedz mi jakie są oznaki tej wielkiej katastrofy?? Mieszkasz tam to pewnie
      widzisz, spękane ściany, budynek odchylony od pionu, rysy biegnące po elewacji..

      Nie przejmuj się tym artykułem tak bardzo. Autora poniosła fantazja i tyle.
      Pozdrawiam =))
      Wiesz po tylu latach musiałyby być jakieś oznaki tej katastrofy, nie innej
      możliwości.
      • saviera1 Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 13.07.07, 09:33
        colosus napisał:

        > Najpierw autor artykułu mówi i rozwodzi się o zdradliwej technologii budowy
        > wieżowców, później wymienia tylko dwa, które rzekomo mają się zawalić.

        Colosusie! Mieszkam w takim wieżowcu i temat mnie obchodzi. Autor nie wymienia
        dwóch bloków, tylko miejsca, gdzie one stoją. Policzyłam, że takich bloków
        (mówię tylko o wieżowcach) wybudowanych tą zdradliwą technologią (OWT) jest 10
        (słownie: dziesięć) colosusie, a nie 2! Mieszkam w wieżowcu przy sklepie
        Koguciku. Rodzice mieszkają w takim wieżowcu obom (tym z Medykiem).
        >
        > Wiesz gdyby tak było to osiedla w całe Polsce były by zagrożone.
        > Zawsze można pójść do nadzoru budowlanego, zgłosić obawy itp.
        >
        >
        > Najpierw mówi o blokach na osiedlu Słowackiego później o tych obok hali. Niech
        > się zatem zdecyduje które są zagrożone.

        Nie, no, ja zrozumiałam jasno z tekstu, że te dwa na hali, stojące przy ul.
        Sienkiewicza, to są z cegły czy tam z pustaków, a więc metodą tradycyjną
        wzniesione, więc one do tych płytowców OWT-owskich się nie zaliczają. Zagrożenie
        tych dwóch z hali może wynikać jedynie z podmokłości gruntu, ale o tym już
        pisano w prasie nie raz, jak i o tym, że w porę wycofano się z planów budowy w
        tej dzielnicy całego osiedla takich wieżowców.
        >
        > Według jego tezy, cała Polska jest zagrożona i wymaga nie Euro 2012 ale
        > wyburzenia wszystkich osiedli z wielkiej płyty.

        Tak, bo te elementy OWT to nie jest tylko specjalność piotrkowska, gdyż te płyty
        produkowano swego czasu w całej Polsce i budowano z nich nie tylko bloki w
        niskiej zabudowie, ale i w wielu miastach - właśnie takie wieżowce.
        >
        > Z dystansem czytaj ten artykuł, jednak jak masz obawy to skontaktuj się ze
        > specjalistami.

        Właśnie, czy mogliby głos w tej sprawie zabrać specjaliści? Są tacy?
        Obawiam się, że tutaj coś jest na rzeczy.
        Zgadzam się z autorem: Niemcy po zjednoczeniu we wschodniej części, czyli w
        dawnym Enerdowie, burzą całe te osiedla.
        Pozdrawiam.
        • politykierek Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 13.07.07, 10:48
          Wielka płyta przywędrowała do nas z Zachodu w okresie radosnej twórczości w
          latach 70-tych ubiegłego stulecia. Wówczas powstawały fabryki domów produkujące
          te żelbetowe cacka. Wszechobecna była gigantomania uważano , że wszystko musi
          być największe co wcale nie oznaczało, że najlepsze. Był to już schyłek
          stosowania tej technologii na Zachodzie. Dlatego wtłoczono ją do bloku
          wschodniego. Domy mieszkalne budowane w tej technologii były rownież bardzo
          poplarne w dawnym Związku Radzieckim.
          Wyobraźmy sobie taką sytuację: usuwamy cały beton z konstrukcji i co sią
          okazuje, że przebywamy w stalowej klatce. Można by się pokusić o sumulację
          komputerową i wówczas byłoby to najlepiej widoczne.
          Gdy montowano taki dom to spawano końcówki stalowe poszczególnych płyt do
          innych płyt i w ten sposób powstawał budynek.
          Ciekawe czy prowadzone są badania określające wytrzymałość tych połączeń?
          Nie jestem budowlańcem więc nie mogę się wypowiadać w tej sprawie. Temat jednak
          intryguje skoro od czasu do czasu czyta się w prasie o różnych wątpliwościach i
          pytaniach zadawanych przez użytkowników.
          Trochę inaczej wygląda montaż bardzo wysokich punktowców w centrach dużych
          miast. Tam najpierw stawiana jest konstrukcja stalowa i dopiero później
          obudowywana.

    • forms Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 13.07.07, 10:38
      Gdyby odrzucić literacką warstwę tekstu Lareckiego, to problem poruszony w
      artykule jest jasno sprecyzowany.
      Otóż, kilka bloko-wieżowców, a konkretnie te, zbudowane z nieprzystosowanej do
      budynków wysokich elementów typu O-W-T NIE POWINNO NIGDY POWSTAĆ, skoro
      trzymają się tylko na drutach i pod własnym ciężarem, natomiast nie mają wg
      autora tekstu elementów wpustowo-zaczepowych jak wspomniane klocki lego.
      To jest główna treść artykułu.
      Jeżeli to prawda, to powiedzmy sobie, fajnie nie jest!
      Bo górotwór w B-towie pracuje non-stop, no a skoro tąpnęło w 1980 roku przez
      kilka sekund z siłą 4,6 stopnia w skali Richtera, i to tak że meble jeździły po
      mieszkaniach a ludzie do kościoła uciekli, to wyobrazić sobie można, co będzie
      gdyby teraz takie wstrząsy nastąpiły.
      Teraz, czyli po 27 (!) latach zestarzenia się od tamtej pory konstrukcji tych
      wieżowców, nagdryzienia ich przez czas i zwykłego spracowania materiałów,
      przecież nie wiecznych, tylko kruszywa, w dodatku pewnie jak to w PRL,
      "oszczędnościowego".
      Ktoś dziś wcześniej policzył, że tych bloko-wieżowców jest 10, a mnie wychodzi
      że 9 (6 - przy Słowackiego-Armii Krajowej, 1 - Wysoka-Łódzka i 2 przy
      Dmowskiego-Armii Krajowej, ale jednak dotyczy ta sprawa niemałej populacji ludzi
      je zamieszkujących.
      • bigos_kk Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 13.07.07, 11:23
        Chyba jednak nie 10, tylko 13:
        Słowackiego 86/88, Słowackiego 98, Słowackiego 106, 2 przy al. Armii Krajowej,
        1 przy Belzackiej i 1 przy Norwida, czyli 7, a nie 6
        + te 3 co podałeś, to jest 10,
        11. - wieżowiec KMP i 2 policyjne na Dzielnej.

        Wszystkie 3 lub 4 tomaszowskie wieżowce też są wybudowane w tej technologii.
        • forms Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 13.07.07, 11:42
          bigos_kk napisał:

          > Chyba jednak nie 10, tylko 13:
          > Słowackiego 86/88, Słowackiego 98, Słowackiego 106, 2 przy al. Armii Krajowej,
          > 1 przy Belzackiej i 1 przy Norwida, czyli 7, a nie 6
          > + te 3 co podałeś, to jest 10,
          > 11. - wieżowiec KMP i 2 policyjne na Dzielnej.
          >
          > Wszystkie 3 lub 4 tomaszowskie wieżowce też są wybudowane w tej technologii.

          OK, ale co do wieżowca KMP przy Szkolnej i tych dwóch policyjnych na Dzielnej,
          to ja nie mam pewności, czy to budynki w technologii OWT, jak ty je zaliczasz,
          bo mam wrażenie, że to ten tzw. Szczecin.
          Przyznaję się, że nie przyglądałem się betonowym płytom komendy policji ani tym
          z Dzielnej elementom.
          Tak, tak , w Tomaszowie mają takie wieżowce, masz rację. I w Bełchatowie również
          one stoją. W wielu miastach też je widziałem, są identyczne.
          Wcześniej, zanim je poddano modernizacji elewacji zewnętrznej, a nie wszędzie
          poddano, widzę to w innych miastach, to miały takie charakterystyczne wstawki na
          zewnątrz obok okien pomalowane jednokolorowo w całym budynku (mnóstwo jest
          niskich takich bloków), niby te wstawki były dla "oddechu" wielkiej płyty i dla
          efektu wizualnego także, ale z tego co wiem, były one z azbestu!!!
          Powymieniano je jednak z czasem, już po 89 roku na drewniane lub z tworzyw
          sztucznych, a w Piotrkowie chyba wszędzie one zostały zdemontowane przed pracami
          ociepleniowymi i pod nowymi tynkami.
          Od środka można dziś nawet w mieszkaniach typu O-W-T to sprawdzić, bo w tych
          miejscach są w pokojach i w kuchniach płyty wiórowe czy też paździerzowe, zwykle
          pomalowane białą na olejno, jak i stolarka okienna pierwotna wtedy, drewniana.
          Chyba, że lokator we własnym zakresie zmodernizował sobie mieszkanko, to po tych
          płytach wiórowych śladów już się nie zobaczy.
          Reasumując, trzęsienie ziemi trzęsieniem, ale kiedyś (pewnie szybciej niż się
          sądzi) trzeba będzie to wszystko wyburzyć, bo nijak to się ma do zasad
          współczesnego budownictwa.
          Pytanie rzeczywiste na dziś o bezpieczeństwo lokatorów zajmujących wymienione
          wieżowce O-W-T chyba jednak powinno znaleźć odpowiedź ze strony inspektora
          nadzoru budowlanego.
          • bigos_kk Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 13.07.07, 11:59
            Kawałek wieżowca KMP widać tu: www.verso.pl/lu/w5_bruhn.jpg -
            zdecydowanie wygląda na OWT.

            Dzielna: www.mzdik.piotrkow.pl/foto/dsc11.jpg,
            www.mzdik.piotrkow.pl/foto/dsc32.jpg - czyżby tam były 3 OWT?

            al. Armii Krajowej, Norwida, Belzacka 64, Słowackiego 86-88:
            www.mzdik.piotrkow.pl/foto/dsc42.jpg,
            www.mzdik.piotrkow.pl/foto/dsc134.jpg
            Sporo zdjęć jest też na: www.psmpt.com.pl/index.php?
            option=com_content&task=view&id=35&Itemid=36, ale one nie oddają prawdy, bo
            pokazują tylko piękną kolorową wizję - niewygodnych dziurawych ulic i krzywych
            chodników czy parkujących na trawnikach samochodów tam nie ma.
        • forms Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 13.07.07, 13:27
          Racja, w obrębie McDonalda pominąłem "wieżowiec" już przy samym skrzyżowaniu na
          światłach AK/Sikorskiego, jest więc ich w tym skupisku faktycznie 7. Plus 2
          Dmowskiego/AK i 1 Łódzka/Wysoka = 10.

          Co do zdjęcia "wieżowca" policji - ewidentnie to jest płyta O-W-T.
          Więc jest to 11 "wieżowiec".

          Co do 2-ch milicyjnych "wieżowców" na ulicy Dzielnej - ze zdjęć (zima) nie widać
          zanadto jaka to płyta, O-W-T, czy Szczecin, ale jak się tam przejdę, to z bliska
          poznam.
          Podejrzewam jednak, że ty masz rację, że i te wieżowce są w płycie O-W-T. A to
          dlatego, że wokół stoją mniejsze, 4-piętrowe bloki, np. ul. Rysia, gdzie mam
          znajomych, a te bloki są właśnie z O-W-T. Sądzę więc, że jak "lecieli" to
          osiedle, to i milicyjne wieżowce poskładali z tychże samych płyt.

          Byłoby więc tych "wieżowców" razem 13.

          Ciekawe, ilu mieszkańców je zajmuje?

          Jeżeli autor artykułu ma rację, że w technologii O-W-T "wieżowce" w ogóle nie
          powinny być wzniesione, to jest problem, którego nie należałoby bagatelizować,
          ale sprawę od strony formalnej trzeba szybko sprawdzić i od strony
          konstrukcyjnej biegli rzeczoznawcy z zakresu budownictwa mieszkaniowego powinni
          jednoznacznie się wypowiedzieć co do bezpieczeństwa i ryzyka osób zajmujących
          lokale w tych "wieżowcach". I czy nie trzeba rzeczywiście z tym fantem coś
          szybko zrobić.

          To dopiero byłby numer, gdyby trzeba było na mocy decyzji budowlanej opróżnić te
          "wieżowce" z lokatorów! Ale spadłby na barki spółdzielni problem! Przecież
          namiotami sprawy by się nie dało rozwiązać! Najwyżej do września!
          Spółdzielnie zrobią zapewne wszystko, aby się nie wychylać i wezmą na przeczekanie.
          le czy inne instytucje też pochowają głowy w piasek?
      • forms Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 13.07.07, 17:43
        luska66 napisała:

        > Napiszcie proszę z czego są zbudowane wieżowce przy Zamenhofa. Pozdrawiam

        Jeżeli cię to pocieszy, to wieżowce przy Zamenhofa zbudowane są systemem
        szczecińskim, masz więc większe szanse, aniżeli twoi ziomkowie z wieżowców typu
        OWT. Większe - wcale nie znaczy duże, a z czego konkretnie zbudowane? Z
        żelaznych prętów ułożonych w siatkę, zalanych w betoniarskiej formie mieszaniną
        piasku i cementu. Razem to tworzywo, które tworzy ci nad głową dach nazywa się
        ŻELBETON. No, piramidy Cheopsa to te budowle nie przetrwają raczej. Zbieraj jak
        piotr.kowiak na mały, ale ceglany domek (albo drewniany). Przetrwa ci on i 200 lat.
        P.S. A jak sobie radzisz ze szczurami i robactwem w zsypie? Znajomi ze
        szczecińskiego wieżowca (drugi za Merkurym) taki mają smród w swoim m-4 od
        zsypu, taki fetor i syf im się wciskuje przez podwójne, uszczelnione drzwi, że w
        przedpokoju od ok. 10 już lat mają na trwałe zawieszoną jeszcze grubą kotarę,
        którą od czasu do czasu czymś chemicznym (ale o przyjemnym zapachu) nasączają,
        żeby ta zaraza na mieszkanie nie szła. Po prostu - Ghana albo Botswana.
        • luska66 Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 25.07.07, 14:02
          P.S. A jak sobie radzisz ze szczurami i robactwem w zsypie? Znajomi ze
          > szczecińskiego wieżowca (drugi za Merkurym) taki mają smród w swoim m-4 od
          > zsypu, taki fetor i syf im się wciskuje przez podwójne, uszczelnione drzwi,
          że
          > w
          > przedpokoju od ok. 10 już lat mają na trwałe zawieszoną jeszcze grubą kotarę,
          > którą od czasu do czasu czymś chemicznym (ale o przyjemnym zapachu) nasączają,
          > żeby ta zaraza na mieszkanie nie szła. Po prostu - Ghana albo Botswana.
          Muszę przyznać,ze na Zamenhofa szczurów i robactwa nie zauważyłam natomiast
          nagminnie śpią po klatkach bezdomni i bardzo często jest tak zabrudzone przez
          ludzi majacych niestrawność , że nie mozna przejść do windy. Pozdrawiam
    • ct_pt ludzie, nie wpadajcie w paranoje 13.07.07, 14:28
      skoro to faktycznie taki gigantyczny i niecierpiacy zwloki problem, to dlaczego autor sam nie zglosi tego do nadzoru budowlanego/prokuratury/gazety/radia/telewizji i gdzie tam jeszcze. mojpiotrkow to nie onet i niewiele osob to przeczyta.

      takie wiezowce stoja w calej polsce i nikt jakos nie podnosi ogolnopolskiej histerii. gdyby budynki sie rozpadaly, to bylyby tego widoczne oznaki (pekania scian, odchyly od pionu, itd.). przypominam, ze to sa wiezowce. jesli dojdzie do trzesienia ziemi, to jest duze prawdopodobienstwo, ze moga sie zawalic - nie dlatego, ze sa owt, ale dlatego ze sa wiezowcami. wybuch gazu w niskich kondygnacjach takze moze spowodowac zawalenie (tak jak nieszczesny wiezowiec w gdansku-wrzeszczu). to nie sa pancerne wysokosciowce z usa.

      czy potrzeba takiego artykulu, zeby zdawac sobie sprawe z realnych niebezpieczenstw mieszkania w jakimkolwiek wiezowcu? to jest szukanie wakacyjnej sensacji i nic wiecej. kiedys byla czarna wolga - teraz sa piotrkowskie wiezowce.
      • colosus Re: ludzie, nie wpadajcie w paranoje 13.07.07, 14:57
        Masz rację ct_pt.
        Ludzie nie mają co robić w wakacje.

        To jest jak potwór z loch ness.=))
        Mamy wkońcu sezon ogórkowy.

        Jeżeli sprawa jest powarzna to trzeba do niej powarznie podejść. Nie trzeba
        pisać na forum i niepotrzebnie się denerwować. Wystarczy poprosić o ekspertyzę
        Politechnikę Łódzką itp.

        Jeżeli na ścianach nie ma widocznych wskazań zmian w konstrukcji, spękania itp.
        to nikt ze specjalistów się tym nie zajmie. Po 30 latach wieżowce osiadły w
        ziemi i już. Przecież robi się badania gruntowe i wtedy decyduje się jaki ma
        być fundament. To fundament ma dać oparcie budynkowi. Jeżeli jest słaby grunt
        to robi się płytę fundamentową i do widzenia. Jeżeli jest tak źle to już
        powinno być coś złego z tymi budynkami.

        Sprawa może mieć znaczenie za 50-80 lat. Kiedy naprawdę trzeba będzie coś
        zrobić z blokami. Remontować konstrukcji się nie da. Wymienić płyt się nie da...
        To zupełnie inne zagadnienie.
        Jeżeli natomiast jest zagrożenie katastrofą budowlaną to mozna to zgłosić i już.
    • piotr.kowiak Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 13.07.07, 14:48
      Podniesiony przez Pawła Lareckiego problem sprowadza się do przyszłości (o ile w
      tym przypadku można w ogóle mówić o jakiejkolwiek przyszłości) wieżowców z
      elementów wg technologii OWT-67 i zagrożenia jakie wynika z faktu, że zmontowano
      je z elementów w ogóle nie przeznaczonych dla budownictwa powyżej 4 pięter. Bo
      jak utrzymuje autor, nie posiadają te płyty w swej warstwie konstrukcyjnej
      wymaganych wpustów trzymających konstrukcję domu jeszcze przed zespawaniem
      prętów poszczególnych płyt. Ja mieszkam w takim mieszkaniu, dokładnie w takim
      właśnie wieżowcu i przyznam, że humor mi się popsuł, nie mówiąc już o żonie, bo
      ratując się spłacanym do dziś kredytem, wydaliśmy na zakup naszego M potężną
      kasę ledwo 3 lata temu i dużo forsy wpompowaliśmy w generalny remont wnętrza i
      jego wyposażenie.

      Ale przecież z tego co P. Larecki pisze i co wy tu przedstawiacie, może nie
      wygląda to tak dramatycznie w przypadku - nie wieżowców, ale w Piotrkowie jest
      mrowie niskich bloków OWT (Poprzeczna! Łódzka! Wyzwolenia! Przechodnia! Wronia!
      Bugajska na odcinku od AK do Kostrosmkiej z częścią Kostromskiej!) Stan tych
      budynków podejrzewam w niewiele lepszej jest kondycji technicznej.

      Nie mają się z czego cieszyć również ci, którzy zajmują mieszkania w
      mieszkaniach z płyt tzw. systemu szczecińskiego, produkowanych w Fabryce Domów
      na ul. Wroniej. Trochę nowsza to technologia, ale tylko trochę. Kilka lat mniej
      mają na karku te bloki, ale co to za pocieszenie, skoro to kupa żelastwa zalana
      betonem, ustawiona faktycznie jak domki z kart. I te szczecińskie bloki to są
      zarówno niskie bloki, jak i także wieżowce. Trochę wizualnie na części z nich
      lepiej po zrobieniu elewacji, ale co w środku?
      Nie zazdroszczę prezesom spółdzielni mieszkaniowych w Piotrkowie, a przecież
      skala tego problemu jest ogromna bo dotyczy ona pewnie ponad połowy mieszkań w
      całym kraju!
      Wizja nasuwa się oczywista. Przyjechać będą musiały któregoś dnia ekipy
      wyburzeniowe, będzie dużo huku i kurzu, buldożery zepchną wszystko, jak w we
      wschodnich landach Niemiec obecnie, gdzie te osiedla-blokowiska-sypialnie są
      permanentnie usuwane z powierzchni ziemi. Jednak Niemcy, choć utyskują na tych
      ze Wschodu i na to, co tam zastali po Honeckerach i Ulbrichtach, są bogaci i
      pompują pieniądze do byłej NRD i jakoś sprostają techniczno-cywilizacyjnym
      wyzwaniom. Ale skąd w naszej Polsce wziąć mieszkania dla więcej jak połowy
      obywateli blokowisk, których żywot dobiegnie jednak końca w czasie wcale znów
      tak nieodległym?
      Zaczynam składać, choć z trudem idzie, na jakiś mały domek pod Piotrkowem. Ale
      to plany na najbliższe 5 lat conajmniej.
      Pozdrawiam innych piotrkowiaków.
      • bigos_kk Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! 16.07.07, 07:31
        Kiedy 4 lata temu kupowałem mieszkanie, jednym z oglądanych przez nas było
        mieszkanie bodajże na 6. piętrze wieżowca OWT przy ul. Słowackiego 98 - tam
        gdzie "Medyk". Zastanowiło mnie zagadkowe pęknięcie biegnące po skosie z góy na
        dół przez jedną ze ścian, ZTCW wykonaną z suporeksu.
        Na szczęście nie kupiłem tego mieszkania, tylko inne - w 4. piętrowym
        bloku "szczecińskim", na nieszczęście zarządzanym również przez PSM, ale to
        inksza para gumofilców...
    • zatroskany.o.piotrkow Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 13.07.07, 21:33
      Wystarczy spytać pana Millera, imienia już nie pamiętam w latach 60 i 70
      kierownika bazy produkcji OWT 67 na ul. Glinianej, wchodzącej w skład PPB
      (Piotrkowskie Przedsiębiorstwo Budowlane, potem przekształcone wraz z
      utworzeniem województwa piotrkowskiego w Piotrkowski Kombinat Budowlany), Gość
      żyje bo go widuję, całkiem dziarsko się trzyma, może 70-tka, ale nie pamiętam
      jak ma imię. na pewno Miller.
    • eks-radny Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 14.07.07, 11:44
      Witam, tyle mogę stwierdzić, że to co Larecki napisał w 100% odpowiada prawdzie.
      Nie chcę się rozwodzić. I ja znam człowieka, który w zakładzie wytwórczym
      elementów budowlanych OWT=76 (na ulicy Glinianej, to widać kiedy np. jest się w
      schronisku dla zwierząt, do dziś są pozostałości po tych plenerowych
      urządzeniach) pracował jako główny mistrz d/s produkcji, pan Gumulec. To też
      świadek tamtej historii, która w postaci tych budynków trwa sobie w najlepsze po
      dziś dzień. Trwa, ale czy ma się dobrze? oj, szczerze wątpię.
    • rogatarp Kwadratura koła 14.07.07, 20:49
      Pomijając już fakt, być może rzeczywiście kwalifikujący rzecz całą do
      prokuratury, z tym, że popełniono po prostu przestępstwo, montując
      11-kondygnacyjne wieżowce z płyt OWT w ogóle do tego nie przeznaczonych
      konstrukcyjnie - problem budownictwa mieszkaniowego tzw, wielkopłytowego to
      tykająca bomba zegarowa w całej Polsce, nieubłaganie odmierzająca czas. Myślę,
      że nie brakuje ludzi, którzy doskonale zdają sobie z tego sprawę, ale w ich
      interesie leży siedzieć cicho, najdłużej jak to tylko możliwe. Gdyby sprawom
      nadać bieg, czyli rozpocząć wyburzanie całych osiedli mieszkaniowych, to:

      1. Upadłyby spółdzielnie mieszkaniowe.
      2. Jeszcze bardziej stoczyłyby się na dół administracje zarządzające takimi
      budynkami, a należącymi do zasobów komunalnych.
      3. Kto miałby sfinansować prace wyburzeniowe i porządkowanie terenów po
      blokowiskach?
      4. Potrzeba byłoby wybudowania milionów mieszkań! A przecież teraz budownictwo
      mieszkaniowe kuleje, nie nadążając za społecznymi potrzebami.

      Reasumując: kwadratura koła.

      Być może jakieś rozwiązanie przyjdzie, ale najwcześniej będzie go poszukiwać i
      (i może realizować) następne pokolenie. Skala problemu (jak na niezbyt zasobną
      Polskę) jest wprost niewyobrażalna.

      PS
      Panie Pawle, może uda się Panu gdzieś ten swój tekst umieścić w prasie albo
      choćby na jakimś ogólnokrajowym portalu internetowym. Nic a nic o tym się nie
      pisze, nie mówi, a może Pana publikacji udałoby się wywołać temat, bo omijanie
      go nie służy nikomu.
      Pzdr
      • katapulta25 Re: Kwadratura koła 14.07.07, 23:23
        "1. Upadłyby spółdzielnie mieszkaniowe".
        One i tak upadną w momencie sprzedaży mieszkań lokatorskich ich użytkownikom za
        przysłowiową złotówkę.
        Ale powstaną wspólnoty mieszkaniowe bez tej całej nadbudowy administracyjnej.
          • saviera1 Guzgu (baco) używaj Mózgu! 14.07.07, 23:52
            guzgu napisał:

            > przykro mi to pisać - barany!!!barany!!!

            Te twoje wypowiedzi są infantylne, zwykle w formie jakichś zakrzyknięć, a do
            tego, Guzgu, używaj na forum Mózgu, bo w dodatku te wpisy robisz niezrozumiałe.
            Co to wg ciebie ma oznaczać dla czytelnika "Barany!!! Barany!!! Kto są te
            barany? Autor Larecki? Dyskutanci biorący udział w w dyskusji w tym wątku? Ci,
            co pobudowali te wieżowce? Prezesi spółdzielni mieszkaniowych? Człowieku, pisz
            zrozumiale, jeśli chcesz by zaglądano do twoich postów. I co z tego, że ci
            przykro? Jeszcze gdyby było wiadomo, z jakiego powodu ci przykro...
            Chyba, że... Chyba, że ty jesteś bacą na hali, a że przysnąłeś w szałasie
            wskutek nadużycia gorzałecki pod syrecek owcy, ocknąłeś się, patrzysz a tu -
            godzina 23.40 i teraz rozpaczliwie wołasz po hali "Barany!!! Barany!!! Ale czy
            one ciebie, baco, posłuchają?
            P.S. Baco, niedziela jutro. Pamiętaj o umyciu nóg (chociażby nóg) i o
            przewietrzeniu wełnianego serdaka, zanim go nałożysz na mszę.
    • mykwa1 Niestety, prawda 15.07.07, 21:31
      Po zasięgnięciu języka u źródła (były długoletni pracownik budowlanki, majster
      budowy z uprawnieniami) mogę podać, że prawdziwe są informacje dotyczące
      "wielkiej płyty", a w szczególności - aferalny rzeczywiście jest aspekt
      stawiania wysokich budynków w technologii płyty OWT, o czym napisał na portalu
      p. Larecki. Trochę się nawet cieszę, że nie mieszkam w taki OWT-owskim
      "wieżowcu" ani w ogóle w żadnym żelbetonie, tylko w starej, ale nieźle
      utrzymanej kamienicy w al. 3 Maja.
    • rogatarp Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 17.07.07, 10:06
      Po przeczytaniu artykułu mój współpracownik pokazał mi strop i ściany w swym
      mieszkaniu w wieżowcu u zbiegu ulic Łódzka-Wysoka. Blok złożony z elementów OWT
      opisywanych przez p. Lareckiego. Po prostu, tragedia techniczna. Administracja
      rozkłada ręce. Lokator sam w swym zakresie próbuje jakoś poprawić estetykę
      wnętrza. Ale co z bezpieczeństwem?!
      • colosus Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 17.07.07, 11:10
        Jeżeli są pęknięcia i rysy na ścianach to trzeba to zgłosić do nadzoru
        budowlanego. Oni muszą się tym zająć, taki mają obowiązek.

        Za stan techniczny odpowiada administracja. Ona powinna remontować budynki.
        Mają fundusz remontowy i zbierają niezłe pieniądze. Według prawa oni są
        właścicielami budynku.

        Każdy budynek posiada swój projekt budowlany, w którym konstruktor sprawdził
        technologię i zastosował zgodną z przepisami. Jeżeli technologia płyt OWT nie
        jest zgodna z przepisami to należy zgłosić to do prokuratury.
        Wydaje mi się jednak, że ta technologia była sprawdzona, jeżeli ktoś zrobił
        projekt oparty o takie płyty to musiał to przeliczyć. Na nim również spoczywa
        odpowiedzialność.

        Bloków nie budowano bez projektów i bez obliczeń. Mimo że była to epoka Gierka,
        to jednak zachowywano przepisy bezpieczeństwa.

        Mimo wszystko, dla spokoju mieszkańców, administracja powinna dokonać
        eskpertyzy budynków w których zastosowano płyty OWT, oraz te w któryh widać
        gołym okiem zarysowania w ścianach konstrukcyjnych.

        Właścicielem budynków jest spółdzielnia, mimo że ktoś wykupił mieszkanie to na
        spółdzielni spoczywa ten obowiązek.
        • bigos_kk Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 17.07.07, 11:32
          colosus napisał:

          (...)
          > Każdy budynek posiada swój projekt budowlany, w którym konstruktor sprawdził
          > technologię i zastosował zgodną z przepisami. Jeżeli technologia płyt OWT nie
          > jest zgodna z przepisami to należy zgłosić to do prokuratury.
          > Wydaje mi się jednak, że ta technologia była sprawdzona, jeżeli ktoś zrobił
          > projekt oparty o takie płyty to musiał to przeliczyć. Na nim również spoczywa
          > odpowiedzialność.
          >
          > Bloków nie budowano bez projektów i bez obliczeń. Mimo że była to epoka
          Gierka,
          > to jednak zachowywano przepisy bezpieczeństwa.

          A słyszałeś o współczynniku bezpieczeństwa?
          Jest to taki współczynnik, który stosuje się w obliczeniach konstrukcji,
          zwiększając jej bezpieczeństwo.
          Coś mi się w głowie kołacze po studiach na PŁ, że w konstrukcjach, gdzie w grę
          wchodzi bezpośrednio bezpieczeństwo ludzi stosuje się współczynnik w granicach
          10-11. Znaczy to, że wartość obciążeń, a co za tym idzie i naprężęń wynikającą
          z obliczeń mnoży się przez ów współczynnik i tak przyjętą, zwiększoną wartość
          przyjmuje się do obliczeń wytrzymałościowych elementów konstrukcji.
          Bardzo prawdopodobne, że budując wieżowce OWT zastosowano mniejszy współczynnik
          bezpieczeństwa.
          • colosus Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 17.07.07, 13:51
            Masz rację bigos_kk.
            Napewno wiele było nieprawidłowości przy stawianiu tych bloków.

            Tylko czy teraz lepiej się buduje??
            Ja mam znajomych w warszawie i nowo budowane budynki sypią się niesamowicie.
            Pęknięcia i osiadanie. Stawiane były szybko i czasami w zimie. Tynkowane przy
            przymrozkach itp.

            Problem w tym żeby nie wywoływać paniki wśród mieszkańców. Trzeba podejść do
            tego rzeczowo i systematycznie. Nie panikować a oczekiwać od spółdzielni
            odpowidzi na wątpliwości. Zgłosić te wątpliwości do inspekcji nadzoru i
            oczekiwać odpowiedzi na piśmie. Jeżeli to nie pomoże zostają sądy.

            Temat może okazać się naprawdę poważny, ale narazie...
    • saviera1 Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 17.07.07, 22:12
      Po wywołaniu tematu rozmawiam ze znajomi ale wybałuszają tylko oczy, zupełnie
      nie wiedząc o co chodzi albo bagatelziuja problem lub wręcz naśmiewają się.
      Uważają, że wszystko jest "w porząsiu". A może oni mają rację? Po co się
      przejmować tym, co kiedyś? Przecież i tak co ma wisieć nie utonie.
      • colosus Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 18.07.07, 10:09
        Masz rację saviera1. Nie ma co wyolbrzymiać problemu.
        Nie wszystko co jest wybudowane z płyt OWT nadaje się do wyburzenia.

        Jest taka możliwość że niektóre budynki były budowane w mrozie lub spawacz
        odwalił fuchę. Dlatego tam gdzie są widoczne zarysowania w płytach
        administracja powinna zbadać temat, jeżeli nie ona to nadzór budowlany.

        Wielka płyta jest trochę inna konstrukcją budowlaną jak tradycyjna i wydaje mi
        się że co kilka lat powinno się sprawdzać jej stan techniczny. Analizować
        wszelkie pęknięcia itp.
        Zwykły budynek można wzmocnić, wylać nowe nadproża itp. Konstrukcja płytowa
        jest nie do ruszenia. Tutaj jak coś się posypie to raczej niewiele da się
        zrobić.

        Dlatego problem z tymi budynkami będzie za 50 lat, kiedy wytrzymałość betonu
        ulegnie zmniejszeniu, zacznie się to poprostu sypać. najgorsze jest to że
        wszystkie bloki były budowane w jednym okresie. Jeżeli zacznie się to sypać to
        wszystko naraz. W jednej dekadzie trzeba będzie wyburzyć wszystkie bloki.
        • forms Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 18.07.07, 10:30
          colosus napisał:

          > Masz rację saviera1. Nie ma co wyolbrzymiać problemu.
          > Nie wszystko co jest wybudowane z płyt OWT nadaje się do wyburzenia.

          Pewnie masz rację, że nie wszystkie. Ale czuję, że wieżowce powinny być jak
          najbardziej rozebrane. Bo ktoś tu przegiął, jeżeli stoją tylko na słowo honoru.
          >
          Konstrukcja płytowa
          > jest nie do ruszenia. Tutaj jak coś się posypie to raczej niewiele da się
          > zrobić.

          Sam widzisz. Jak w czymś takim przeprowadzić generalny remont? Niemożliwe
          technicznie.
          >
          > Dlatego problem z tymi budynkami będzie za 50 lat, kiedy wytrzymałość betonu
          > ulegnie zmniejszeniu, zacznie się to poprostu sypać...

          Oj tutaj, to raczysz sobie żartować. Za jakie 50 lat?! Przecież one już teraz
          wypełniły swój czas przeznaczony im na techniczny żywot!!!
          • katapulta25 Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 18.07.07, 11:05
            Czy może ktoś podać przykład zawalenia się w Polsce budynku wykonanego
            technologią wielkiej płyty na skutek zużycia lub błędu konstrukcyjnego?
            A może słyszeliście o wyłączeniu z użytkowania takich budynków ze względów
            technicznych?
            Jak narazie to walą się stare kamienice, budowane jak by nie było tradycyjnymi
            metodami.
    • brzeskaa Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 20.07.07, 00:00
      Niestety, ale z tymi wieżowcami składanymi w technologii OWT, jak czytamy w
      artykule Lareckiego to prawda. Znana, zresztą, dość powszechnie wśród
      piotrkowskich budowlańców. Sprawa powinna trafić do prokuratury, zanim będzie za
      późno. Póki co, dobrze zrobić w klatkach zrzutkę i dać na mszę w intencji
      mieszkańców tych pseudobudynków.
    • brzeskaa Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 23.07.07, 23:39
      Rodzinka z bloku OWT-owskiego wieżowca naprzeciwko stacji Statoil opowiadała,
      jak się ludzie z tego bloszyska strachu najedli, kiedy kilka dni temu była tam
      pod oknami po drugiej stronie ulicy cała akcja ratownicza związana z
      rozszczelnieniem się pojemnika z ciekłym gazem. Gdyby wybuchło, domek mógłby się
      rozpaść jak by był z kart. Czytaliście, jak go budowano.
    • piotr.kowiak Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 24.07.07, 10:38
      Reasumując całą dyskusję wywołaną artykułem p. P. Lareckiego oraz po
      zasięgnięciu języka u wielu budowlańców (tych z lat, kiedy bloki te powstawały
      oraz fachowców od budownictwa dziś) udało się podjąć rodzinną decyzję o
      wyprowadzce z OWT-owskiego wieżowca i to już jesienią br. Po co stres, po co
      świadomość, że mieszka się (rozwojowa przecież rodzina) w tak niepewnym miejscu,
      które - nawet jeżeli nie zagraża zawaleniem się, to przecież obraca się w ruinę.
      A uwzględniwszy opinie ekspertów trzeba powiedzieć, że ruiną te bloki to już w
      tej chwili są. Przychylam się do zdania, że problem jest na skalę ogólnopolską i
      celowa jest zmowa milczenia wokół tego tematu. Rozwiązanie worka z tym problemem
      spowodowałoby niepisany chaos na rynku mieszkaniowym i odbiłoby się czkawką
      społeczną na masową skalę. Prezesów spółdzielni i zarządy nieruchomości
      czekałyby chyba lincze. Więc dopóki można, to siedzą cicho, ale z pewnością
      przeplatają uszami. Dziękuję za uwagę i liczne wypowiedzi po moim wpisie.
      Pozdrawiam.
      • lumos2 Re: Troszkę optymizmu! 24.07.07, 23:10
        Przeczytałem uważnie felieton p. Lareckiego i wszystkie posty. Sięgnąłem do
        wyszukiwarki google i cóż znalazłem:
        "Tropem wielkiej płyty
        Krótka historia blokowisk

        Pytanie, co robić z wielką płytą zadawane jest coraz głośniej od początku lat
        dziewięćdziesiątych. Na szczęście badania techniczne dowodzą, że domy z wielkiej
        płyty są wystarczająco trwałe ażeby podjęta mogła być ich kompleksowa
        modernizacja. Wbrew potocznym opiniom nie grozi im katastrofa. Kilka wypadków
        wybuchu gazu pokazało, że ich konstrukcja ma nadzwyczajnie dużą odporność na
        obciążenia dynamiczne. Dzieje się tak wskutek przewymiarowania konstrukcji (np.
        pręty zbrojeniowe i wieszaki, na których płyty wiszą są dużo grubsze niż to
        niezbędne technologicznie) i dobrej współpracy przestrzennej jej elementów.
        Dlatego m.in. nie wisi nad nami konieczność wyburzania blokowisk. Wystarczy je
        zmodernizować.

        Wszystkie badania, symulacje i analizy w zrobionych już kompleksowych
        modernizacjach dowodzą, że koszt takiego przedsięwzięcia to zaledwie 25-60 %
        kosztów budowy nowego domu. Problem tylko w tym, że nie wszystkie systemy
        wielkiej płyty równie łatwo poddają się poprawkom".
        • siostrapolozna Re: Troszkę optymizmu! 25.07.07, 23:15
          Nareszcie jakiś rozsądny gość! Sezon ogórkowy, dziennikarz puścił kaczkę w
          obieg i wszyscy dostali trzęsionki. Te obrzydliwe bloczyska przetrwają jeszcze
          niejeden rząd i niejednego prezia.

          "Fiut fiutowi fiuta nie wyfiuta"
    • saviera1 Inspektor nadzoru Kozień dał głos w sprawie 26.07.07, 17:31
      Sprawę podjęło dziś w "Faktografie" lokalne radio Strefa FM.

      Najpierw była obszerna wypowiedź autora tekstu Lareckiego, a potem reporter
      pytał powiatowego inspektora nadzoru budowlanego Kozienia, a ten w pierwszym
      zdaniu skwitował, że to science fiction.

      Potem już inspektorowi było gorzej: chyba - mówił, prawdopodobnie -, wydaje się,
      że - i w tym stylu, jak to urzędnik, który stoi na straż ładu tu i teraz.
      Rozśmieszył nas zupełnie, może tylko laik uwierzy, mówiąc, że przecież
      administrator (czyli spółdzielnie) co wymagany okres dokonują oględzin.
      Może i dokonują, ale pytanie, co taka komisja chce dostrzec i co dostrzeże?
      Wypełnią protokół i ma być święty spokój.

      Oooo, gdyby sprawę zbadali niezależni eksperci, to co innego. Ale musiałby im
      ktoś takie zadanie zlecić, a co za tym idzie - zapłacić! Spółdzielnie nie są
      zainteresowane otwieraniem puszki z tym smrodem.

      Panie inspektorze nadzoru! Chyba pan sam nie wierzy w to, co mówi! Bo powiedział
      pan coś takiego:

      Przecież ktoś w tamtych czasach (PRL-u) brał za to odpowiedzialność i gdyby tak
      nie można było budować, (czyli tych 11-kondygnacyjnych bloków z płyt
      przeznaczonych do maksymalnie 5-kondygnacyjnej zabudowy... to pewnie by tak nie
      nie budowano. Ha, ha! Ha, ha!

      Dobrze pan wie, jaką to kultową już dziś odwalankę i fuszerkę wtedy robiono!
      Właśnie wtedy budowano, jak chciano, a na pewno tak jak komitet partii kazał, w
      czym Larecki ma świętą rację. Czy ma pan zielone pojęcie, jak stadion na
      górnikach budowano?! W zgodzie z jakimi arkanami sztuki budowlanej? Miał być
      stadion na dożynki, no to był! A co! Przyjechał tow. Gierek? Przyjechał.

      Niech pan ciemnoty nie wciska teraz, bo słuchają radia ludzie, co mają więcej,
      jak 30 lat. Pana rówieśnicy, tuż przed emeryturą, także słuchają uważnie pana
      wypowiedzi. Bloki panie inspektorze stawiano na ilość i na wyścigi. Oddawano
      blok do użytku, a potem jeszcze przez miesiąc trwały prace w środku, kiedy już
      sekretarz sobie pojechał chlać z egzekutywą do knajpy. Już nie wspominając o
      słynnym usuwaniu tzw. usterek! Usuwanych, oczywiście, przez tzw. fachowców.
      Alternatywy 4 nie da się dziś obronić.

      U mnie jak 2 lata temu wymieniali starą oryginalną jeszcze stolarkę okienną na
      okna plastikowe, to firma PCV w dwóch miejscach z dziur pod wymienianymi
      parapetami powyciągała dwie kufajki robocze - taki to wtedy pana koledzy
      wkładali materiał izolacyjny!!! Kufajki, inni mówili, ci chłoporobotnicy -
      fufajki, jeszcze lepiej.
        • saviera1 do LUMOSA 26.07.07, 21:37
          lumos2 napisał:

          > Niby jak takie wielkie i grube kufajki zmieściły się pod parapetem? A poza tym
          > trzeba chyba odróżnić budowę bloków od budowy tego całego chłamu na dożynki.
          > Wszyscy wiedzą jak wówczas budowano.

          Ano się zmieściły. Pod parapetami te kufajki uzupełniały jakieś wyrwy w płytach
          żelbetowych, puste przestrzenie, których tam nie powinno być. Widzisz więc, jak
          budowano. Nie kawałki kufajek zamurowano. Całe kufajki tam były poupychane.
          Myślę, że mogły to być początki obecnej termomodernizacji.

          Nie wiem, czemu różnicujesz budowy na dożynki od budowy bloków. I to i to
          budowano z taką samą "kulturą techniczną" i w tych samych społeczno-politycznych
          uwarunkowaniach życia w naszym wesołym baraku Wschodniej Europy.

          Stadion chłam, inne dożynkowe obiekty chłam i bloki takiż sam chłam.

          Nawet lata tych wielkich inwestycji PRL, jak głosi płk MO Jakubowski, szef
          emerytów-lewicy, pokrywają się. Budowy okołodożynkowe - 1979 rok. A bloki to nie
          przypadkiem też te same lata? Dokładnie te same! Pełną parą wówczas pracowała na
          ul. Wroniej Fabryka Domów. Non-stop szła produkcja, tyle że starszą technologią
          OWT na ul. Glinianej. Mówię ci, jeden chłam.

          Mieszkam na parterze. Zrywałam niedawno wykładziny, żeby położyć parkiet.
          Posadzkarz i parkieciarz za głowy się złapali, jak zobaczyli podłogę. Od nowa
          musiały iść takie roboty jak izolacje współczesne, wylewki i cholera wie co
          jeszcze! A jaki koszt! Dopiero wtedy zrozumiałam, dlaczego przez tyle lat nad
          tymi przeklętymi piwnicami miałam taką straszną lodówkę - latem zimno, a zimą -
          zamrażarnię wręcz. Tak budowali.


        • forms Re: Inspektor nadzoru Kozień dał głos w sprawie 27.07.07, 01:33
          Lumosie, a i do pana inspektora nadzoru budowlanego słówko. A co powiecie o tym,
          że jak podają dziś media, aż kilka tysięcy usterek stwierdzono w trakcie budowy
          i testów Terminalu 2 na warszawskim lotnisku Okęcie. To jest obecne wykonawstwo.
          Czy wy może próbujecie przekonywać, że za komuny solidniej się budowało? Lepiej?
          Uczciwiej? Bardziej trwale? Z najlepszych materiałów? Przy wykorzystaniu
          najnowszych osiągnięć techniki budowlanej? Bezusterkowo w ogóle? Wolne żarty.

          Te bloki, chyba już ktoś pisał w tym duchu, to jest bomba z opóźnionym zapłonem.
          Wiadomo, że wybuchnie. Nie wiadomo tylko dokładnie, kiedy ten wybuch nastąpi.
          Ponieważ problem absolutnie nie jest tylko piotrkowski, a przeciwnie na
          makroskalę, dlatego nikt w tym kraju nie jest nawet w stanie tego z grubsza
          ogarnąć myślą. Nie mówiąc juz o jakichkolwiek działaniach praktycznych, choćby
          zaradczych.

    • stanislaw2007 Wiadomości24.pl o Piotrkowie 26.07.07, 22:50
      Czasem zaglądam m. in. na portal Wiadomości24.pl i zawsze sobie myślałem, że
      rzadkością w tym często odwiedzanym miejscu są informacje z Piotrkowa. Tym razem
      znalazłem, jak sądzę, debiut piotrkowianina w tym serwisie informacyjnym.
      www.wiadomosci24.pl/artykul/wiezowce_niebezpieczenstwem_pachnace_35373.html#artykul-narzedzia

      Panie Pawle, to w takim razie, niech pan zagości tam jako trochę bardziej
      obiektywny od innych "donosicieli" prasowych nasz człowiek w necie.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      Stanisław

      p.s. W radiu Strefa FM był dzisiaj pan (z istoty rzeczy) bardziej wiarygodny od
      urzędnika państwowego. Ale to nic zaskakującego. Urzędnik bronił się w swych
      okopach. Pana rzeczą, przekopywać się przez te okopy.
    • twohart Nie lubie tego Lareckiego 27.07.07, 11:59
      Nie lubie cos tego gostka.
      Wszedzie glos zabiera.
      Dziala mi to na nerwy.
      Na wszystkim sie zna.
      Pisze na kazdy temat.
      Po ilu gazetach i redakcjach sie wycieral.
      Kim byl albo kim nie byl.
      Rzecznik tych albo tamtych.
      Ekspert od wszystkiego?
      Teraz mniej go po gazetach, bardziej po necie sie udziela.
      Opowiadania nawet gostek pisze. Literat?
      Taki wszystko wiedzacy czy co?
      A nawet na prezydenta Piotrkowa mial kandydowac.
      • rogatarp Re: Nie lubie tego Lareckiego 27.07.07, 12:32
        twohart napisała:

        >

        > A nawet na prezydenta Piotrkowa mial kandydowac.


        No i wiedz, że szkoda, że zrezygnował z tego kandydowania. Chyba już każdy w tym
        mieście wie, że przynajmniej nie leżałby krzyżem w kościele, świętych obrazów
        nie dźwigał z purpuratami, z pielgrzymkami do Częstochowy nie maszerował, nie
        przecinałby wstęg i nie otwierał uroczystości w każdym przedszkolu, nie
        produkowałby się w uśmiechniętych pseudo-wywiadach w quasi-telewizji miejskiej,
        ale za to z całą pewnością nie doszłoby do skandalicznego ustawiania konkursów w
        oświacie, obstawiania się znajomkami w urzędzie miasta i w agendach wokół
        magistratu, a pewnie nawet teolog nie zostałby informatykiem! Ze spraw bliżej
        ludzi to prędzej szlag by trafił Lareckiego, a nie pozwoliłby na takie
        niewyobrażalne ślimaczenie się robót na Sulejowskiej.


        • brzeskaa Re: Nie lubie tego Lareckiego 27.07.07, 14:21
          Przede wszystkim Larecki to nie GOGUŚ.
          Abstrahując od Lareckiego, a biorąc pod uwagę dotychczasowe "osiągnięcia" i
          "dokonania" prezydenta Chojniaka i ekipy pod jego kierunkiem, to powiedzieć
          sobie trzeba bez ogródek: każdy byłby lepszy od obecnego prezydenta. Pod takim
          jednak warunkiem, że przestrzega się podstawowego kanonu standardów. Np.,
          wystarczyłoby kierować się tylko (i aż) Dekalogiem.
      • eks-radny Re: Nie lubie tego Lareckiego 27.07.07, 20:23
        A ja wprost przeciwnie. Lubie go. Facet ma jaja i już. I odkąd tylko znam
        faceta, to zawsze jest taki sam. A to też wartość. Jezeli nawet zbyt wiele
        dziennikarskiej swady jest w tym artykule, to przecież główna idea jest słuszna.
        Blokowiska to problem, a już napewno zagwozdka dla przyszłych pokoleń.
      • spiderwoman1 Re: Nie lubie tego Lareckiego 27.07.07, 23:37
        To jest człowiek kontrowersyjny. Ale czy to nie przypadkiem jednak zaleta?
        Ktoś tu przede mną napisał nader trafnie, robiąc akuratny przytyk do wiadomej
        osoby w mieście, że z pewnością, nie jest to "goguś". Oj trafiony ten przytyk,
        trafiony.
        A ja dodam, ale już odmawiam odpowiedzi na pytanie, czy i do kogo kieruję swój
        przytyk, że Larecki też nie jest mydłkiem!

        * Mydłek - pogardliwie: «mężczyzna niebudzący zaufania ani szacunku, często
        ugrzeczniony i fałszywy»

        (Słownik języka polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN SA)
      • zewa9 Re: Nie lubie tego Lareckiego 28.07.07, 15:12
        Brat emeryt policyjny mieszka w jednym z wieżowców resortowych na ul. Dzielnej.
        Klatka na 9 piętrze w której zamknął się z rodziną chyba już do końca życia to
        ustawiczne utrapienie o charakterze użytkowym. Można Lareckiego lubić albo nie
        lubić ale prawdę chłop napisał o tych blokowiskach i tyle.
    • a60 Re: Czy te wieżowce naprawdę są zagrożone?! Pleas 27.07.07, 19:47
      Z konstrukcją wieżowców nie jest tak źle.Konstruktorzy znający konstrukcje
      wielkiej płyty mogą potwierdzić, że budynek z wielkiej płyty nie trzyma sie
      tylko na samych spawach płyt, lecz posiada węzły betonowe ,które dają moc tej
      konstrukcji,tworząc bardzo wytrzymała konstrukcje skrzynkową.
      Natomiast rozbiórka domów wielkopłytowych w dawnej NRD związana jest najczęściej
      z eksodusem mieszkańców na zachód a nie z jakimkolwiek zagrożeniem katastrofą
      budowlaną.
      Daj nam Boże żeby wszystkie budynki tam rozbierane były u nas w takim stanie
      technicznym.
      Panie Larecki nie strasz Pan mieszkańców tych budynków !!
    • rogatarp Wieżowce dzisiaj w programach informacyjnych TVP ! 01.08.07, 13:16
      Ekipa TVP pracowała dziś w Piotrkowie kręcąc temat 11-piętrowych wieżowców z
      płyty OWT. Emisja dzisiaj (środa, 1 sierpnia) w ogólnopolskich programach
      informacyjnych. To się teraz sprawa odbije echem w kraju, ale dobrze, bo ludzie
      powinni wiedzieć, na czym siedzą. A siedzą jak się wydaje na minie. Przecież nie
      tylko w naszym mieście pobudowano takie wieżowce. Z tym że takie wieżowce w
      Piotrkowie czy w Bełchatowie jednak znacznie bardziej są narażone na szwank, bo
      jednak od strony kopalni trzęsienia występują, ziemia pracuje na skutek
      kolosalnej ingerencji technicznej człowieka w odkrywkę węgla i któregoś dnia,
      może tąpnąć nie na żarty. Będzie panika gorsza jak w 80 roku, a przecież od
      tamtych wydarzeń budynki uległy z upływem czasu degradacji kondycyjnej. Ciekawe
      co dalej.
      • zazazi Re: Wieżowce dzisiaj w programach informacyjnych 01.08.07, 14:03
        tak oto autor artykułu przyczynił się do tego, iż Piotrków po raz kolejny
        omawiany będzie wiadomościach i to nie bynajmniej z dobrej strony
        Pan Larecki po raz kolejny utyskuje na miasto w którym mieszka.
        Proponuję mianować owego Pana Głównym Malkontentem Miasta, może nawet na etacie
        w magistracie.
      • eks-radny Kiedy i komu inspektor nadzoru mówi i co mówi? 03.08.07, 13:09
        Oglądałem wczoraj ten materiał w "Łódzkich Wiadomościach Dnia" i pomijając już
        fakt, że jeden z pracowników budowlanych z czasów montowania tych budynków
        potwierdził prawdziwość słów Pawła Lareckiego, że te wieżowce stoją jak domki z
        kart i że mogą się one zwyczajnie rozlecieć, to zastanawia mnie jedno: dlaczego
        pan powiatowy inspektor nadzoru budowlanego odmówił ekipie reporterskiej TVP
        wypowiedzi na ten temat przed kamerą, uzasadniając swoją odmowę tym, że NIE JEST
        KOMPETENTNY do wypowiadania się na temat stanu piotrkowskich wieżowców. Jak to
        nie jest kompetentny?! On? To kto miałby być kompetentny? Poza tym, Telewizji
        Publicznej wypowiedzi odmówił, ale prywatnemu radiu lokalnemu Strefa FM kilka
        dni temu - nie odmówił! Mało tego - w wypowiedzi dla radia Strefa FM na ten
        właśnie temat, doniesienia Lareckiego nazwał "science fiction".
        Więc, panie inżynierze Kozień, science fiction?

        P.S. Program emitowany był wczoraj, 2 sierpnia, a nie jak tu ktoś zapowiadał, 1
        sierpnia.
        • ucecuce Re: Kiedy i komu inspektor nadzoru mówi i co mów 04.08.07, 00:30
          Też to widziałem w Tiwi.
          Będą jaja. Bo tak: powiatowy inspektor nadzoru budowlanego odmawia TVP 3
          komentarza, bo jak mówi, nie jest kompetentny do wypowiadania się na temat stanu
          piotrkowskich wieżowców. W tym samym programie prezes spółdzielni Rochala coś
          tam dukając niezbyt zrozumiale, obiecał, że bloki zostaną zbadane pod kątem
          bezpieczeństwa. Ale prezesie, przez kogo? Czy przez niekompetentnego inspektora
          nadzoru budowlanego? Bo jeżeli nie, to chyba nie przez rzeźnika, krawcową
          odzieży ciężkiej ani weterynarza.
    • piotr.kowiak Budowlaniec Gawroński potwierdza słowa Lareckiego! 07.08.07, 18:02
      Niejaki Marek Gawroński, budowniczy piotrkowskich wieżowców potwierdza słowa
      Lareckiego.
      Wystąpił on przed kamerą w TVP3 w programie, o którym tu piszecie. Nie widziałem
      tego programu na żywo, ale mam tu link i można sobie obejrzeć.
      Mówi ów Gawroński do reportera o tych wieżowcach z płyt 0WT-67 tak:

      "To jest składanka. Domek z kart. Większy wiatr i to leży. Musi leżeć".

      Więc sprawa naprawdę wymaga zainteresowania ze strony kompetentnych urzędów.
      Żeby nie było za późno! Poza tym, ja mieszkaaaaam w takim wieżowcuuuuuu!!!

      ww6.tvp.pl/6882,20070803534969.strona
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka