warwara.romanowna.szyszkina
05.12.07, 13:29
Instytut Badań nad Parlamentaryzmem w Piotrkowie
Powołany z wielką pompą Instytut Badań nad Parlamentaryzmem w Piotrkowie jest
instytucją, której brakuje osiągnięć i nie wiadomo nawet, na co przeznaczyła
50 tys. zł miejskiej dotacji. Czy miasto nadal powinno przeznaczać na jego
działalność publiczne pieniądze?
IBnP powołany został w połowie ubiegłego roku przez miasto Piotrków,
piotrkowską filię Akademii Świętokrzyskiej i Wyższą Szkołę
Humanistyczno-Ekonomiczną w Łodzi. Był też ukochanym dzieckiem byłego
prezydenta miasta przebywającego od dłuższego czasu za kratkami.
Wielkie otwarcie instytutu nastąpiło przy okazji mszy dziękczynnej za
koronację obrazu Matki Bożej Trybunalskiej. Teraz po półtorarocznym okresie
funkcjonowania, poza kilkoma spotkaniami Konwentu i panelem dyskusyjnym w
szkole, Instytut nie może pochwalić się żadnymi osiągnięciami, publikacjami,
czy choćby dokończeniem witryny internetowej.
Na rozliczenie miejskiej rocznej dotacji w wysokości 50 tys. zł trzeba będzie
poczekać do stycznia. Wygląda jednak na to, że pieniądze poszły na czynsz (400
zł miesięcznie za 85 mkw. w miejskiej kamienicy), pensję dyrektora i
pracownicy biurowej.
Przejrzeliśmy cele i założenia, jakie postawiono w 2006 r. i realizacji
żadnego nie można się doszukać. Instytut doczekał się jednak nowego dyrektora
powołanego przez radę założycieli.
Nowy dyrektor prof. Edward Mierzwa, wieloletni dyrektor Instytutu Historii
piotrkowskiej filii AŚ, ma gwarantować nowy kierunek w działalności instytutu.
Z "dorobku" pierwszego i dotychczas jedynego dyrektora instytutu, z nadania
WSH-E, dr. Macieja Kokotka nie jest zadowolony prof. Czesław Grzelak,
prorektor filii AŚ, zasiadający w radzie założycieli Instytutu: - Nie
sprawdził się - mówi bez ogródek. - Nie było dotychczas żadnej praktycznie
pracy. Jestem jednak pewien, że za rok będę mógł powiedzieć już coś zgoła innego.
Dr Kokotek złożył rezygnację, która została przyjęta przez prezydenta. Po
kilku dniach udało nam się wreszcie dodzwonić do byłego dyrektora, ale choć
umówił się z nami na rozmowę, nie odbierał już telefonu. Na nasze pytania nie
odpowiedziała też rzecznik WSHE Karolina Wójcik.
Rozczarowany jest Artur Ostrowski, poseł SLD z Piotrkowa, członek konwentu
IBnP. - Idea jest ciekawa, ale potrzeba prawdziwego działania, bo dotychczas
niewiele osiągnięto - dodaje Ostrowski, który po spotkaniu z prof. Mierzwą
zadeklarował się pośredniczyć w nawiązaniu kontaktu z marszałkami Sejmu i
Senatu w celu pozyskania funduszy na działalność instytutu. O patronat będzie
starał się też prezydent Piotrkowa.
Zdaniem Mariana Błaszczyńskiego, przewodniczącego Rady Miasta i członka
konwentu, samorząd miasta powinien dać jeszcze szansę instytutowi, a właściwie
nowemu dyrektorowi. - Ale jeśli nie będzie efektów, jeżeli obydwie uczelnie
nie wykażą większego zainteresowania i zaangażowania, nie zdobędą dodatkowych
źródeł finansowania, miasto powinno zamknąć dopływ gotówki - zastrzega
Błaszczyński.
Prof. Mierzwa ma rozległe plany, które już przedstawił prezydentowi. Zamierza
nawiązać współpracę z ośrodkami naukowymi, zajmującymi się tematyką
parlamentarną w Wielkiej Brytanii, w Wiedniu i naukowcami z Sorbony. Chce też
doprowadzić do wydania diariuszy 240 piotrkowskich sejmów, jakie odbyły się od
1493 r. Podkreśla, że choć historyk jest "dłubagą", to jemu samemu nie brakuje
też menedżerskiej żyłki i wie, skąd wziąć pieniądze na działalność placówki.
Aleksandra Tyczyńska - POLSKA Dziennik Łódzki
****************************************************************
Ha! Ha! A więc miał rację autor (-ka?) czyniąc w 2006 roku wpis o Instytucie
Badań nad NATURYZMEM!