coloquez
04.12.03, 15:20
Dziękuję w imieniu swoim i innych forumowiczów. Przeczytajcie sobie artykuł
z najnowszego wydania Tygodnia Trybunalskiego:
W środę Urząd Miasta wydał decyzję nakazującą przedsiębiorstwu "Laguna"
zdjęcie z słupów głośników, a tym samym uniemożliwił im nadawanie reklam.
Cisza na Słowackiego?
Na głównej ulicy miasta przez sześć dni w tygodniu, co 45 minut wysłuchujemy
półgodzinnego bloku reklam fonicznych. Wydawać by się mogło, że mieszkańcy
przyzwyczaili się do tych dźwięków, ale jak się okazało, dla niektórych były
bardziej irytujące niż potrzebne.
Tym problemem zajęli się także forumowicze na stronie
forum.gazeta.pl. Znaleźliśmy tam opinię: "Rzadko bywam na ul.
Słowackiego w godzinach pracy, bo pracuję w Łodzi, jednakże jak jestem, to
przeraża mnie dźwięk wydobywający się z głośników na, bądź co bądź,
reprezentacyjnej ulicy miasta. Rozumiem, że reklama przynosi dochód miastu,
ale wiem, co myślą o tym mieszkańcy miasta i przyjeżdżający. Wszyscy mówią
wprost wiocha. Pan czytający te reklamy nie posiada bynajmniej medialnego
głosu. Takie reklamy głosowe są dobre u Ptaka na bazarze, ale nie na głównej
ulicy miasta. Czy Zarząd Miasta nie może nic z tym zrobić???" Kolejne zdanie
wcale nie jest bardziej pochlebne: "Całkowicie popieram. Ta bełkotliwa
sieczka połączona z disco polo płynąca z głośników na ulicy to żenada".
Odmiennego zdania są właściciele przedsiębiorstwa. - Działalność prowadzimy
od 20 stycznia 1990 roku. Figurujemy w rejestrze działalności gospodarczej
Posiadamy wszystkie wymagane zezwolenia, w tym od Zakładu Energetycznego,
który zezwolił nam zawiesić na słupach głośniki. Przedsiębiorcy na dowód
pokazują plik zezwoleń i badań, w tym z sanepidu i z "ochrony
środowiska". "Nie przekraczamy żadnych norm" - twierdzą.
Trzymają się także zasady, że reklamują tylko firmy i instytucje. "Nic w
stylu targowiska, czyli sprzedam, kupię".
Z ich pomysłu, ponieważ są prekursorami tej formy reklamy w Polsce,
skorzystało kilka miast i rodzimi handlowcy. Obecnie na każdym targowisku
słyszymy zachętę do kupna różnych rzeczy, najczęściej nam niezbędnych,
przynajmniej w opinii reklamującego. Właściciele "Laguny" dementują krążące
po mieście plotki, jakoby to oni nadawali na targowiskach. "Tym się nie
zajmujemy". Za to ogłaszali imprezy organizowane przez Wojewódzki Urząd
Pracy czy policję. I mają od nich podziękowania. "90% reklamujących się to
nasi stali klienci" - podkreślają. Dążą też do rozwoju firmy. Właśnie
dzisiaj mają odebrać z Łodzi specjalne głośniki; sześć starych zostanie
wymienionych, te nowe znacznie poprawią akustykę.
Ale chyba nic z tego. - Prowadzimy czynności zmierzające do ich usunięcia -
mówi Marek Brajczewski, inżynier miasta. - Ci państwo nie mają umowy na
zajęcie pasa drogowego z Urzędem Miasta, a ponieważ wszystko, co znajduje
się w pasie drogowym, czy to na ziemi czy nad ziemią, obsługuje zarządca
drogi, (w tym wypadku gmina - przyp. aut.) więc wydaliśmy odpowiednią
decyzję.
***
Jak mówi łacińskie przysłowie - o gustach się nie dyskutuje, więc że jednym
się coś podoba, nie znaczy wcale że innym też będzie się podobało. Jedno
jest pewne, trzeba działać w zgodzie z prawem. Właśnie tutaj właściciele i
Urząd Miasta mają odmienne zdanie. Kto miał rację? Z pewnością usłyszymy.
Marta Średzińska