Dodaj do ulubionych

Dzień powrotu Lidzbarka do Polski

19.01.17, 20:38
18 stycznia 1920 r. w niedzielę, po 148 latach rządów niemieckich, Lidzbark powrócił w granice Polski. Był to przełomowy dzień w historii ,,grodu nad Welem” i jeden z najważniejszych momentów w dziejach miasta.
Od godzin porannych mieszkańcy zaczęli gromadzić się na rynku. O godzinie 8.00 stacjonujące tu wojska Grenzschutzu ustawiły się w szyku marszowym w pobliżu kościoła św. Wojciecha. Dowódca, kapitan Hans Jurgen, podziękował żołnierzom za ich dobrą służbę dla narodu niemieckiego. Kończąc swą przemowę Jurgen stwierdził, że Niemcy już wkrótce tu powrócą. Żegnani przez pozostającą ludność niemiecką żołnierze ci opuścili Lidzbark, udając się drogą przez Kiełpiny do Prus Wschodnich.
W tym czasie pojawiła się w mieście informacja Powiatowego Komendanta Straży Ludowej Robińskiego: „Do ludności powiatu”. Zawierała ona istotne instrukcje dla mieszkańców powiatu oraz apel o zachowanie spokoju. Rozkaz kończył się stwierdzeniem, że ,,kto się do powyższych nakazów nie zastosuje, naraża się na natychmiastowe aresztowanie i stawienie przed sąd wojenny”. Członkowie Straży Ludowej z Lidzbarka wzięli czynny udział przy przejmowaniu miasta oraz zabezpieczeniu akt gruntowych w sądzie. O godzinie 8.30 przybył do Lidzbarka pierwszy oddział wojsk polskich składający się z porucznika Stanisława Dowgirda-Ptaszka i 10 szeregowców. Konno objechali oni rynek, po czym stanęli przed domem Leona Plucińskiego i zaśpiewali „Rotę”. Na dowód zajęcia miasta porucznik Ptaszek złożył dokument następującej treści: ,,Lidzbark. Pluton 3-ci 4-go szwadronu 1-go Pułku Strzelców Konnych, wkroczył do miasta o godzinie 9-tej 30 min. dnia 18 stycznia 1920r. Stanisław Dowgird-Ptaszek, por.” Wśród żołnierzy przybyłych do Lidzbarka był pochodzący stąd Antoni Kamiński. Z zawodu był kowalem. Przekradł się przez granicę pruską i wstąpił do wojska polskiego. Doczekał się ogromnego zaszczytu, że jako żołnierz przywracał rodzinne miasto Polsce. Witano go z niesamowitą radością i czułością. Na powitanie pierwszego większego oddziału wojsk polskich wyjechała delegacja składająca się z 9 zacniejszych obywateli Lidzbarka na dotychczasową granicę do Nowego Zielunia. Byli wśród nich m.in. prezes Rady Ludowej Adam Ziemski oraz kierownik szkoły Franciszek Krykant. Towarzyszyły im reprezentacje cechów i towarzystw z chorągwiami i muzyką. W Zieluniu nadchodzących żołnierzy polskich powitał krótką przemową właściciel folwarku Jeleń Chmielewski. Około godziny 10.30 przybył do miasta 2. batalion 47. pułku strzelców kresowych pod dowództwem porucznika Czerkiewskiego. Polacy zgotowali wojsku entuzjastyczne powitanie. Na domach i ulicach pojawiły się biało-czerwone flagi. Ustawiono bramy tryumfalne z napisami: „Witamy - Niech żyje Polska”. Na rynku miasta, przepięknie przystrojonym w znaki polskie, oczekiwał komisaryczny burmistrz Leon Pluciński. Mieszkańcy ustawieni w czworobok trzymali kwiaty i biało-czerwone chorągiewki. Niektórzy płakali z radości. Wszyscy zaśpiewali pieśń kościelną „Boże coś Polskę”. W uroczystościach powitalnych udział wzięły również dzieci i młodzież szkolna. Porucznik Czerkiewski w swoim przemówieniu do zebranych zapewnił, że ziemia ta na stałe powraca do Polski. Po tej wspaniałej mowie zaśpiewały dzieci szkolne na dwa głosy „Warszawiankę”.
Więcej w aktualnym wydaniu TD.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka