Dodaj do ulubionych

co zrobic z księdzem?????

02.03.09, 23:55
mam pytanie
w lipcu biorę ślub w nowym kościele w lidzbarku i proboszcz twardo domaga się "ofiary" za udzielenie sakramentu w wysokości 800zł. uważam ,że to przesada co robic gdzie się zwrócic-pomóżcie
Obserwuj wątek
        • pupa12 Taki dobry ksiądz, lecz zgubiły go promile 16.03.10, 17:50
          Piotr P., 37-letni proboszcz parafii w Wielkim Łęcku, niedługo służył swoim
          parafianom. W piątek spowodował kolizję, będąc pod wpływem alkoholu i
          natychmiast został odwołany ze służby. Poszedł w ślady swojego poprzednika,
          który we wrześniu ubiegłego roku, również po pijanemu, wpadł autem do rowu.
          dzialdowo.wm.pl/Taki-dobry-ksiadz--lecz-zgubily-go-promile--,91856
          • pupa12 Re: Taki dobry ksiądz, lecz zgubiły go promile 26.03.10, 17:50
            Kompletnie pijany odprawiał Drogę Krzyżową

            22.03.2010 20:16:14
            Ksiądz proboszcz z Wielkiego Łęcka, mając blisko trzy promile alkoholu we krwi,
            prowadził mszę świętą. Po mszy wsiadł do samochodu. Pojechał w kierunku Ciborza.
            Niewiele brakowało, a duchowny spowodowałby poważny wypadek. To już drugi w tej
            parafii pijany proboszcz w przeciągu pół roku. Poprzedniego biskup odwołał
            jesienią, obecnego w ubiegłym tygodniu...

            Wielki Łęck zdaje się nie mieć szczęścia do duszpasterzy. To już drugi złapany
            na pijaństwie proboszcz w tej parafii. O pijanym duchownym za kółkiem z tej wsi
            informowaliśmy naszych czytelników nie tak dawno, bo jesienią 2009 r.
            Przypominamy, że w połowie września tuż po północy, 52-letni proboszcz Wojciech
            O. spowodował kolizję. Poprzedni opiekun parafii miał we krwi blisko 2,5 promila
            alkoholu. Krótko po publikacji proboszcz pożegnał się z parafią, a jego miejsce
            zajął ks. Piotr. Jak się okazało, nowy proboszcz też długo w parafii nie
            zabawił. W piątek, 12 marca, 37-letni nowy proboszcz kompletnie pijany odprawił
            dla wiernych Drogę Krzyżową. Szkoda, że na tym nie zakończył. Zaraz po mszy
            świętej duchowny wsiadł w swoją skodę i na trasie Cibórz — Wielki Łęck, podczas
            wyprzedzania, nie zachował ostrożności. Uderzył w bok innego auta. Na szczęście
            Bóg czuwał i nikomu nic się nie stało. Nikt nie przypłacił życiem
            nieodpowiedzialnego zachowania pijanego księdza. Duchowny został zatrzymany. Po
            badaniu zawartości alkoholu we krwi okazało się, że proboszcz jest kompletnie
            pijany. Miał w wydychanym powietrzu 2,7 promila alkoholu. Ksiądz w szybkim
            tempie trafił na komisariat. W trybie natychmiastowym pożegnał się również z
            parafią. Biskup odwołał nieodpowiedzialnego duchownego, jednak nie chciał
            komentować swojej decyzji na łamach prasy...

            Więcej w 12 numerze "Tygodnika" z 23 marca 2010r

            STACJA 16 - WSZYSCY PIJĄ :) Podobno proboszcz więcej razy się przewracał
            niż Jezus












              • robert9924 Re: Kolęda 10.01.11, 20:34
                ...podziękować za aktywność w słuchaniu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Oficjalnie nie mają dzieci więc po co mieliby się włączać w zbiórkę pieniędzy na szczytny cel - Owsiak to konkurent, wolontariusze z puszkami przed Kościołem to...darmozjady .... na szcęście to tylko jedna niedziela w roku
                • pupa12 Posądzony o kradzież 28.10.11, 18:50
                  Gotycki kościół św. Barbary w Płośnicy pochodzi z XV w., spalony, a potem odbudowany w XVI w. był już wielokrotnie przebudowywany. Ostatnie próby wyremontowania kościoła zakończyły się kontrolą wojewódzkiego konserwatora zabytków. Dlaczego?

                  – Kiedy dwa miesiące temu odwiedził nas Piotr Żuchowski, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego, nie ukrywał, że jeszcze nie widział tak ubogiego kościoła – mówi ks. Józef Penc. - Kiedy tylko sprowadziłem się do Płośnicy, wiedziałem, że czeka mnie dużo pracy. Zacząłem od remontu plebanii, a teraz przyszła pora na kościół. Nie ukrywam, że bardzo się zdenerwowałem, kiedy dowiedziałem się, że ktoś z parafii zwyczajnie doniósł, że niszczę zabytkowy kościół i ukradłem organy.

                  Więcej w TD nr 43 z 25 października
                  • pupa12 abp Paetz na obradach ws. pedofilii 16.03.12, 17:33
                    W dwudniowych (13-14 III) obradach Episkopatu Polski brał udział także arcybiskup Juliusz Paetz, biskup senior z Poznania, oskarżany o molestowanie kleryków. Miał do tego prawo, bo przysługuje ono wszystkim biskupom, także emerytowanym. Tym razem jednak sprawie pikanterii dodaje fakt, że Episkopat debatował i przyjął deklarację ws. postępowania wobec księży podejrzewanych o przestępstwo seksualne - pedofilię.

                    - Tajemnicą poliszynela jest to, że korzysta on ze znajomości w środowisku polskich duchownych pracujących kiedyś w Watykanie - komentuje w rozmowie z Onetem ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Jak dodaje, ci "watykańczycy" pełnią dziś w polskim Kościele ważne funkcje - np. abp Józef Kowalczyk, który był nuncjuszem, jest teraz prymasem.

                    Z kolei bp. Tadeusz Pieronek, który wcześniej krytykował poznańskiego biskupa seniora, pytany przez Onet o ocenę faktu obecności abpa Paetza na obradach, uchyla się od komentarzy. Powód? Za dużo już krytyku Kościoła.
                    Biskup-senior nie ma jednak prawa głosu, jest obserwatorem. Może za to swobodnie przybyć na obrady, jest o nich i ich programie informowany z wyprzedzeniem. - Nikt przed nikim nie zamyka drzwi - można usłyszeć w Episkopacie. Dlatego też, obecność seniora jest w zgodzie z obowiązującymi regułami.
                    Korzystając ze swego prawa, abp Paetz uczestniczył w obradach tak w pierwszym jak w drugim ich dniu. Jak informuje nas biuro prasowe Episkopatu, brał też udział w kilku ostatnich posiedzeniach. Na każde przybywa zwykle kilku biskupów seniorów. Tym razem przybyło ich pięciu (łącznie z abp. Paetzem), na drugi dzień pozostało czterech.

                    Jednak tym razem obecność biskupa-seniora na obradach dot. pedofilii wywołała zainteresowanie. Z kolei przypadkiem jest to, że za dwa tygodnie minie dokładnie 10. rocznica rezygnacji przez abp. Paetza ze stanowiska arcybiskupa poznańskiego.
                    Urząd złożył on dokładnie 28 marca 2002 r. Odbyło się to w atmosferze skandalu związanego z oskarżeniami o molestowanie przez niego kleryków. Jednak duchowny zastrzegał, że zarzuty te są nadużyciem jego dobroci i spontaniczności. Watykan przyjął rezygnację duchownego w Wielki Czwartek, uznawany za pamiątkę ustanowienia kapłaństwa i święto księży.
                    Episkopat przyjął na ostatnim posiedzeniu dokument ws. postępowania wobec osób duchownych podejrzewanych o pedofilię.
                    To nowelizacja dotychczasowych wytycznych. Jego głównym założeniem jest brak tolerancji dla takich zachowań. Dokument ma zacząć obowiązywać dopiero po zatwierdzeniu przez Stolicę Apostolską. Wtedy zostanie także opublikowany. Obecnie episkopat nie ujawnia jego treści.
                    Według informacji przekazanych przez przewodniczącego KEP abpa Józefa Michalika, biskup, już po stwierdzeniu prawdopodobieństwa pedofilii, ma obowiązek odciąć księdza od kontaktu z nieletnimi. Za zgodą Watykanu księdza, który dopuszcza się czynów pedofilskich, można przenosić do stanu świeckiego. Jednak Kościół nie będzie wypłacał odszkodowań ofiarom księży. - Odsyłamy do winowajcy - odpowiedział na pytanie o to abp Michalik. Zapewnił natomiast, że Kościół zapewnia pomoc ofiarom pedofilii oraz moralne zadośćuczynienie.
                    wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/podejrzewany-o-molestowanie-abp-paetz-na-obradach-,1,5060949,wiadomosc.html
            • mw66 Biskup Jarecki przed sądem - zgubiły go promile 27.12.12, 18:17
              Biskup Jarecki przed sądem, toż to atak na Kościół !!!
              Media Rydzyka już zaczęły krucjatę – „ Zdaniem o. Rydzyka to ataki na Kościół mogły skłonić biskupa Jareckiego do sięgnięcia po kieliszek. – Myślicie, że to nie stresuje duchownych?”. Usprawiedliwianie problemów alkoholowych bp. Jareckiego jest szokujące : ” Na zewnątrz nigdy nie zdradzał, że ma problem z alkoholem. Widocznie zmagał się z nim w domowym zaciszu. Po tym, co się stało, zgłasza się wiele życzliwych osób, które chcą mu pomóc – usłyszeliśmy od ks. Markowskiego. Archidiecezja warszawska także ucina temat pijackiego rajdu bp. Jareckiego, nie krytykując jego samego za ten czyn, tylko wychwalając jego postawę : „To bardzo odważne oświadczenie, gdyż ksiądz nie tylko przyznaje się w nim do swojej chwili słabości, ale także oddaje się do dyspozycji Ojca Świętego” – wyjaśnia ks. Markowski.

              Teraz będzie najlepsze , słowa bp. Jareckiego – „Prosząc o trzeźwość Polaków, stanowicie niewątpliwie nadzieję i przyszłość tego narodu – podkreślał jeszcze niedawno duchowny w specjalnej homilii do młodzieży, która odbyła się w archikatedrze warszawskiej z okazji Pieszej Pielgrzymki Młodzieży o Trzeźwość Narodu. – Do tego, że tysiące młodych ludzi zasiadają po wypiciu alkoholu za kierownicę, już się przyzwyczailiśmy…” , a sam co robi i mówi „ Wypiłem pół litra whisky – bełkotał w sobotę na miejscu wypadku kompletnie pijany bp. Piotr Jarecki.

              Jedynie w kategoriach wyjątkowo napastliwego i agresywnego ataku na Kościół, będzie odebrana decyzja Sądu odrzucająca wniosek bp. Jareckiego. Sędzia Edyta Dzielińska-Wolińska najwidoczniej nie zdaje sobie sprawy, z jaką spotka się zajadłością i presją środowisk katolickich, chcących wpłynąć na zmianę niekorzystnej decyzji wobec biskupa, będzie wyklinana z ambony, będzie miała przyklejoną łatkę zajadłego wroga Kościoła, który popiera antyklerykalną ideologię Palikociarni. Biskup Jarecki będzie wyniesiony na ołtarze i będzie medialne beatyfikowany jako „męczennik” antyklerykalnej nagonki.

              Mentalność osób, dla których koloratka jest usprawiedliwieniem wszelkich zachowań, za które innych by wręcz ukamienowali, wdeptali w ziemię, wyklęli od najgorszych, na żywca obdarliby ze skóry, niestety potwierdza fakt, jak jeszcze długo takie osoby trzeba uświadamiać poprzez pokazywanie PRAWDZIWEGO oblicza tych, co uważają za swoje autorytety.

              blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/660204,biskup-jarecki-przed-sadem-toz-to-atak-na-kosciol.html
              "Jeśli o kimś mówisz żle, zawsze ci uwierzą"
              /Tadeusz Dołęga - Mostowicz/
    • pupa12 Dyrektoriat 11.12.12, 18:30
      Ojciec Rydzyk ruszył w Toruniu z nową budową. Ma być świątynia gigant, a wokoło cuda geotermii. Pielgrzymi mówią, że droga krzyżowa będzie ze szczerego złota. U Ojca Dyrektora nie ma podróbek.
      religia.onet.pl/kraj,19/dyrektoriat,52133.html
      • pupa12 Cesarz Trójmiasta 19.03.13, 18:05

        Powrotem do praktyk z czasów PRL-u nazwało kierownictwo kurii gdańskiej i dziekani Archidiecezji Gdańskiej publikację w najnowszym numerze "Wprost". Tygodnik napisał, że metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź poniża podwładnych księży i ma kłopoty z alkoholem.
        "W nawiązaniu do artykułu 'Cesarz Trójmiasta' opublikowanego w Tygodniku 'Wprost' z dnia 18 marca 2013 r. jako duchowieństwo Archidiecezji Gdańskiej wyrażamy nasz protest i oburzenie na tak skandaliczny tekst przeciwko osobie Księdza Arcybiskupa Metropolity Gdańskiego. Publikacja ta wyczerpuje znamiona zniesławienia prawnie ustanowionego biskupa diecezjalnego Kościoła Rzymsko-Katolickiego" - głosi oświadczenie opublikowane na stronie internetowej Archidiecezji Gdańskiej.

        Autorami oświadczenia są wikariusz generalny ks. infułat Stanisław Bogdanowicz, kanclerz kurii ks. Grzegorz Świst oraz "w imieniu Duchowieństwa Archidiecezji Gdańskiej" dziekani 24 dekanatów archidiecezji.
        • pupa12 Re: Cesarz Trójmiasta 19.03.13, 18:12
          U nas panuje ustrój feudalny. Jest pan i są podwładni. I wszystko byłoby dobrze, bo przecież ślubujemy arcybiskupowi posłuszeństwo. Ale jeśli ten arcybiskup nie zachowuje się jak duchowny katolicki, tylko jak okrutny władca, to musimy o tym zacząć mówić - mówi tygodnikowi "Wprost" jeden z księży współpracujących z Głodziem. W Gdańsku powstaje czarna lista przewinień arcybiskupa. Ma być wysłana do Watykanu.
          - Ludzie z kurii potrafią straszyć. Wiem, że byli u przyjaciół księdza dręczonego przez abp. Głodzia. Grozili, że jeśli nie wpłyną na młodego kapelana, nie odwiodą go od składania do sądu sprawy przeciwko Głodziowi, to jego życie będzie zniszczone - opowiada tygodnikowi "Wprost" drugi ksiądz.

          - Niech pani dzwoni do tego księdza. On ma zeznania przygotowane, dokładnie spisane wspomnienia z prawie każdego dnia współpracy z arcybiskupem. Z każdej nocnej pijackiej imprezy, każdego upokorzenia, jakiego doświadczył. Zresztą nie tylko on. Ale on chyba jako pierwszy się postawił - dodaje duchowny. Z informacji tygodnika wynika, że gdy abp Głódź służył w diecezji warszawsko-praskiej, powstała lista jego przewinień. Została wysłana do Watykanu, Głodziowi pozwolono się wytłumaczyć i na tym sprawa stanęła.

          "Bądź moim actimelkiem"

          Kolejny ksiądz służył u arcybiskupa. Był kapelanem. Przybocznym arcybiskupa. Kimś na każde zawołanie. Arcybiskup budził go w nocy, pijany, i kazał grać na akordeonie do tańca. Podczas pijackich biesiad wysyłał go do miasta na poszukiwania odpowiedniego gatunku kiełbasy, kazał nalewać alkohol, krzycząc: "Co ty, k..., nawet nalać nie potrafisz!". Rano na kacu wzywał go, żądając "actimelka" i krzycząc: "Bądź moim actimelkiem!". Upokarzał, wyzywał go, pomstował na jego rodzinę przy swoich gościach, często słynnych politykach różnych opcji - pisze dziennikarka tygodnika Magdalena Rigamonti.

          Cały artykuł w dzisiejszym wydaniu tygodnika "Wprost".

          ZOBACZ TAKŻE

          Abp Głódź o konsultacjach ws. budowy kościoła: Głupota, wrogie działanieAbp Głódź o konsultacjach ws. budowy kościoła: Głupota, wrogie działanie
          „Diecezja gdańska jest bankrutem? Do widzenia” - abp Głódź rozłącza rozmowę"Diecezja gdańska jest bankrutem? Do widzenia" - abp Głódź rozłącza rozmowę
          Abp Głódź o związkach partnerskich: „Bierze mnie na nudności”Abp Głódź o związkach partnerskich: "Bierze mnie na nudności"
          „Bezpodstawne wzbogacenie” gdańskiej kurii kosztem skarbu państwa - trwa walka o 6,7 mln"Bezpodstawne wzbogacenie" gdańskiej kurii kosztem skarbu państwa - trwa walka o 6,7 mln
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13580329,_Wprost___Pil__wyzywal__ponizal__Bunt_ksiezy_przeciwko.html







      • mw66 Cesarz Trójmiasta 19.03.13, 18:21
        www.wprost.pl/ar/392238/Powazne-zarzuty-wobec-abp-Glodzia-Pil-wyzywal-ponizal/
        "Jeśli o kimś mówisz żle, zawsze ci uwierzą"
        /Tadeusz Dołęga - Mostowicz/
        • mw66 Re: Cesarz Trójmiasta 20.03.13, 17:52
          Ks. Isakowicz: było już wiele sygnałów, że abp Głódź nie wylewa za kołnierz
          - Ksiądz nie jest wolnym człowiekiem, bo pozostaje pod rygorem posłuszeństwa. Zbieranie podpisów od księży, którzy są podwładnymi arcybiskupa, jest kompletnie bez sensu. To tak, jakby generał kazał szeregowcom podpisywać. Jest dyscyplina. Szef każe - każdy podpisuje - tak w rozmowie z Onetem wsparcie dla abpa Sławoja Leszka Głodzia ocenia ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
          Związany z Krakowem ksiądz zwraca jednocześnie uwagę, że "wielokrotnie już się pojawiały sygnały, że nie jest on (abp Głódź) osobą wylewającą za kołnierz".

          Na zarzuty - opublikowane we "Wprost" - wobec metropolity gdańskiego on sam, jak do tej pory, nie zareagował. W jego obronie wystąpili jednak księża z kierownictwa gdańskiej kurii i dziekani archidiecezji. Nazwali zarzuty powrotem do praktyk z czasów PRL-u.

          - (…) Wyrażamy nasz protest i oburzenie na tak skandaliczny tekst przeciwko osobie księdza arcybiskupa (…). Publikacja (…) wyczerpuje znamiona zniesławienia prawnie ustanowionego biskupa diecezjalnego Kościoła Rzymsko-Katolickiego - głosi oświadczenie księży: wikariusza generalnego ks. infułata Stanisława Bogdanowicza, kanclerza kurii ks. Grzegorza Śwista oraz dziekanów 24 dekanatów archidiecezji.

          To reakcja na tekst we "Wprost", który - opierając się na wypowiedziach anonimowych księży - napisał o abp. Głodziu, że "pił, wyzywał, poniżał i dręczył księży".

          Według duchownych w artykule tygodnika "widać wyraźny zamiar poniżenia hierarchy, który w swych wypowiedziach odważnie broni wolności mediów i promuje wartości patriotyczne". Metropolita głosu do tej pory nie zabrał.

          W ocenie ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego - który znany jest z często idących pod prąd poglądów - milczenie metropolity działa na jego niekorzyść, bo osoba niesłusznie o coś posądzona powinna szybko odpowiedzieć za nieprawdziwe zarzuty.

          Duchowny podkreśla, że najgorszą rzeczą, jaką można by zrobić, byłoby zamiecenie sprawy oskarżeń pod dywan. A tak w innych przypadkach - wskazuje - już się działo: choćby przy skandalu wokół abpa Juliusza Paetza. Wtedy jednak nuncjuszem apostolskim w Polsce był Polak (co stanowiło ewenement na skalę światową) - dziś już prymas Polski abp Józef Kowalczyk. Obecnie nuncjuszem jest Włoch - abp Celestino Migliore.

          Ks. Isakowicz podkreśla, że właśnie od wyjaśniania podobnych kwestii jest reprezentant Watykanu. - Od tego jest nuncjatura papieska, aby powołać komisję i jasno odpowiedzieć: tak albo nie. Kościół jest w stanie to wyjaśnić - podkreśla.

          Tak czy nie? - Na temat abpa Głodzia było już tyle mniej niż bardziej nieoficjalnych informacji, że nikt teraz Ameryki nie odkrył. Wielokrotnie już się pojawiały sygnały, że nie jest on osobą wylewającą za kołnierz, jest też znany ze specyficznego zachowania wobec innych księży - rządzi bardzo autorytatywnie. Traktuje Kościół jak wojsko, zachowuje się jak generał wobec wojska i przenosi ten najgorszy styl na teren Kościoła. Ale diecezja nie może być koszarami - mówi Onetowi ks. Isakowicz.

          Związany z Radwanowicami duchowny jest przekonany, że nowy papież Franciszek nie pozostawi sprawy arcybiskupa nierozwiązanej, choć na wyjaśnienie i decyzje być może będzie trzeba poczekać, bo zmiany najpierw dotknąć mogą Kurii Rzymskiej, a potem dopiero Kościołów lokalnych.

          Rozmówca Onetu podkreśla, że papież Franciszek przyjął absolutnie odmienny styl - oparty o służbę, pokorę i skromność. Stąd - mówi ks. Isakowicz - należy się spodziewać "niesłychanej konfrontacji" dwóch stylów zarządzania, z ten polski - choć nie ze wszystkich diecezji - jest "feudalny" - szeregowi księża traktowani są "z buta". Z tym właśnie autorytarnym i feudalnym stylem duchowny łączy np. serię samobójstw księży w diecezji tarnowskiej.

          Jednocześnie ks. Isakowicz wskazuje na karierę metropolity gdańskiego, który jest "watykańskim spadochroniarzem", a swoje szybkie awanse - najpierw w wojsku, potem w diecezji warszawsko-praskiej i gdańskiej - zawdzięcza towarzyskim znajomościom i układom w gronie watykańskich dostojników - np. abpa Józefa Kowalczyka. Wedle ks. Isakowicza grono "spadochroniarzy" dobrze się zna z Watykanu, w którym ma znajomości i układy, więc zostało "przerzucone" do ważnych polskich diecezji.

          - Kolejne awanse abpa Głodzia nie wynikały ze zdolności duszpasterskich, ale z tego, że był popierany przez różne układy - podkreśla.

          Sprawa zarzutów wobec abpa Głodzia trafi na biurko Franciszka? - Nuncjusz wykonując swoje obowiązki musi o tym poinformować stolicę apostolską - ocenia.

          (KT)

          "Jeśli o kimś mówisz żle, zawsze ci uwierzą"
          /Tadeusz Dołęga - Mostowicz/
    • pupa12 "Fakt": Cała prawda o zarobkach księży 30.03.13, 12:46
      Limuzyny? Pałace? Owszem, tak. Choć raczej „służbowe". Złote życie mają hierarchowie. Ich pensje sięgają nawet ponad 10 tysięcy złotych. Plus mieszkanie, transport i utrzymanie właściwie za darmo. Ale wikary czy proboszcz – szczególnie w małych miejscowościach – nie mają już tak dobrze. Jeśli nie dostają państwowej pensji za lekcje religii w szkole, a ich parafianie nie rzucają majątku na tacę, tacy prowincjonalni duchowni czasem muszą się utrzymać za kilkaset złotych.
      Księża na parafiach nie zarabiają kokosów, przynajmniej ci, którzy nie stoją wysoko w kościelnej hierarchii. Księża w parafiach nie mają stałych pensji, a ich zarobki zależą od liczby parafian, ich zamożności, poziomu religijności oraz – jak podkreśla Katolicka Agencja Informacyjna w raporcie "Finanse Kościoła Katolickiego" – od autorytetu, jakim cieszy się dany duchowny. Co drugi ksiądz jest zatrudniony w szkole jako katecheta na części etatu i otrzymuje za to kilkaset złotych.

      Każdy ksiądz ma stałe wydatki. Np. ksiądz, który na rękę zarobi ok. 1400 zł zapłaci 200 złotych składek na ZUS, zryczałtowany podatek dochodowy 134 zł, wpłaci 70 zł na diecezjalny fundusz pomocy starszym kapłanom, wspomoże seminarium diecezjalne kwotą 8,6 zł. Proboszcz 30 procent wpływów z kolędy na parafii przekaże na rzecz diecezji. To z tych środków utrzymywani są biskupi, urzędnicy kurii, nauczyciele w seminarium.
      Najlepiej w Kościele wyglądają zarobki duchownych w wojsku. W zależności od kościelnej funkcji i wojskowego stopnia wahają się one od 3800 zł dla wikariusza w kościele polowym aż do 10700 zł dla biskupa polowego w randze generała. Łącznie pensje wypłacane duchownym w wojsku kosztują nas 10,3 mln zł. Przyzwoicie zarabiają też kapelani w straży granicznej – 5400 zł czy w Biurze Ochrony Rządu – 6400 złotych. Księża nie płacą za mieszkanie, często nie muszą kupować jedzenia.

      Biskup polowy w stopniu generała – 10700 zł Profesor uczelni katolickiej – 10000 zł Proboszcz–dziekan w archidiecezji warszawskiej – 10000 zł Proboszcz w Krakowie – 8000 zł Wikariusz biskupi w stopniu pułkownika – 7300 zł Proboszcz parafii w Płocku – 5300 zł Proboszcz parafii wojskowej – 5200 zł Biskup pomocniczy w dużej diecezji – 4500 zł Wikary w Warszawie – 3700 zł Wikary w krakowskiej parafii – 3500 zł Proboszcz w Opolu – 2400 zł Wikary uczący w szkole w Zabrzu – 2300 zł Kapelan w policji – 2300 zł Kapelan więzienny – 2200 zł Metropolita warszawski – 2000 zł Ekonom archidiecezji – 2000 zł Kapelan w Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu – 2000 zł Notariusz w kurii biskupiej – 2000 zł Wikary parafii w Korytowie – 1400 zł Wikary w wiejskiej parafii na Mazowszu – 800 zł

      Franciszek Kamecki proboszcz z parafii Św. Jana Chrzciciela z Gruczna dla Faktu:

      Księżom nie wolno żyć ponad stan

      Nowy papież to wzór do naśladowania. Ksiądz nie powinien obnosić się z bogactwem, powinien żyć skromnie, być bliżej ludzi. Od dawna staram się tak żyć. Moi parafianie wiedzą wszystko o moich wydatkach. Wiedzą na przykład, że ostatnia kolęda przyniosła mi około 30 tys. zł. Z tego do mojej kieszeni trafiła połowa, resztę podzieliłem pomiędzy czterech księży, którzy mi pomagali chodzić po domach. Wiadomo, że to co mi zostało, w całości wydam na utrzymanie dużego domu katechetycznego. A najwięcej idzie na ogrzewanie.

      Z czego żyję? Mam emeryturę. To 1800 złotych na rękę. Mam też auto. Trzy lata temu kupiłem renault clio za niecałe 40 tys. zł. Myślę, że takie auto nie kole nikogo w oczy. To nie żaden lexus, a chodzi dobrze, jeszcze się nie zepsuł. Od razu powiedziałem parafianom skąd miałem na niego pieniądze. Odłożyłem z emerytury, która wpływała na moje konto już od 2005 roku.

      Na siebie wydaję miesięcznie tysiąc złotych. Wszyscy wiedzą jak żyję, nie mam wielkich potrzeb. Ile mam z tacy? Jakiś tysiąc złotych w niedziele. Ale to idzie głównie do kurii. Mam pieniądze z intencji mszalnych – biorę 50 złotych. Ze ślubów i chrztów nie ściągam nic. Mogą wierni dać, mogą nie dać – klasyczne "co łaska". Co innego pogrzeb. Ludzie mają od państwa pieniądze na pochowanie bliskiego, więc uważam, że można tu oficjalnie wziąć od nich za pochówek. U mnie to jest opłata tysiąc złotych – z tego 400 zł odkładam na sprzątanie cmentarza. Muszę mieć na wywóz śmieci 10 tys. zł rocznie. Ale to też parafianie wiedzą. Jeśli finanse na parafii będą przejrzyste, nie będzie plotek o tym ile ksiądz zarabia na wiernych. Księżom nie wolno żyć ponad stan.

      Więcej w Fakt.pl:
    • mw50 Re: co zrobic z księdzem????? 18.07.16, 15:32
      Do płockiej prokuratury wpłynęło zawiadomienie o przestępstwie dotyczącym molestowania dziecka przez proboszcza jednej z parafii. Sam ksiądz już został odwołany z urzędu. Wcześniej przyznał się do ?czynów niemoralnych? z osobą nieletnią.

      Mowa o proboszczu parafii w Szreńsku, na terenie powiatu mławskiego. 21 czerwca biskup płocki odwołał go z urzędu i zawiesił we wszystkich funkcjach duszpasterskich.

      ? Zgłosił się on sam do biskupa i przyznał się do czynów niemoralnych z osoba niepełnoletnią. W konsekwencji duchowny ten został zobowiązany do niezwłocznego opuszczenia parafii oraz otrzymał zakaz kontaktów z osobami niepełnoletnimi. Skierowany został do miejsca odosobnienia ? poinformowała Elżbieta Grzybowska,
      rzecznik prasowy Kurii Diecezjalnej Płockiej.

      Jak dodała rzeczniczka biskup niezwłocznie spotkał się z pokrzywdzonym dzieckiem i jego rodzicami. ? W trakcie rozmowy zostali oni przeproszeni za doznaną krzywdę. Otrzymali zapewnienie o pełnej współpracy w rozwiązaniu tej bolesnej sprawy. Rodzina przyjęła zaproponowaną pomoc prawną i psychologiczną. W trakcie rozmowy rodzice zdecydowali, że kierują sprawę do prokuratury. Tym samym zawieszona została procedura kościelna. Wyrażamy głęboki żal z powodu zaistniałego zgorszenia i wyrządzone zło ? czytamy w komunikacie kurii.

      Jak ustalił portal naszamlawa.pl rodzice dziecka już złożyli do płockiej prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, dotyczące molestowania osoby nieletniej. Zastrzegli również, by z postępowania została wyłączona mławska prokuratura.

      (fot. pixbay)
      • mw66 Re: co zrobic z księdzem????? 22.12.16, 07:45
        Były proboszcz Szreńska w areszcie


        Dwa zarzuty postawiła księdzu Piotrowi B. Prokuratura Rejonowa w Płońsku. Oba dotyczą dopuszczenia się innych czynności seksualnych wobec osób poniżej 15 roku życia.

        Pierwszy dotyczy kobiety z parafii Skępe, w której ksiądz był proboszczem od 2000 do 2011 roku. Do zarzucanych czynów miało dochodzić w roku 2003 oraz w latach 2008-2011.
        Drugi odnosi się pokrzywdzonej z parafii Szreńsk, do okresu od sierpnia 2014 do maja 2016 roku.

        - W obu przypadkach podejrzany w krótkich odstępach czasu, z góry powziętym zamiarem, nadużywając zaufania z racji swojego zawodu i pozycji społecznej, dopuścił się wobec małoletniej poniżej lat 15 innej czynności seksualnej – informuje Iwona Śmigielska-Kowalska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Płocku.

        Ponieważ w ostatnim czasie Piotr B. przebywał na terenie Szczecina, tam 16 grudnia pojechał prokurator rejonowy i na miejscu przedstawił mu zarzuty. Duchowny został zatrzymany - szczeciński sąd wydał decyzję o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

        – Prokurator wystąpił z wnioskiem o areszt przede wszystkim z uwagi na to, że dowody wskazują na bardzo duże prawdopodobieństwo, że podejrzany dopuścił się zarzucanych mu czynów oraz w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania – wyjaśnia rzeczniczka.

        Cały artykuł w TC z 27 grudnia br.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka