Dodaj do ulubionych

kilka pytan o nauczaniu origami

14.03.05, 21:02
od kilku miesiecy nauczam origami dla 5 i 7 klasistow. jest znaczny postep
w rozumieniu tematu przez uczniow ale ... troche zaczyna mnie to meczyc, ze
przez godzine pokazuje wszystkie etapy skladania modelu ... od dzisiaj
zaczynam rozdawac diagramy i wprowadzam skladania indywidualne ... w koncu
origami to praca z diagramami i w samotnosci ... oczywiscie w domu
przygotowuje sie do kazdego modelu ale nie bede juz musial prezentowac
kroku za krokiem ... co myslicie o tym ? jakies doswiadczenia ?
Imagiro.
Obserwuj wątek
        • molla7 Re: kilka pytan o nauczaniu origami 06.03.06, 09:00
          Ja zaś po raz drugi prowadziłam zajęcia origami dla pacjentów oddziału
          kardiologii w CZMP. Reakcja na pomysł jest pozytywna, widac że pomysł sie
          bardzo spodobał, ale gorzej z realizacją. Wiedziałam od początku, ze nie bedzie
          łatwo i zgodnie z prawem Murphy`ego, jesli cos ma prawo pójść źle, to pójdzie
          źle.
          Pierwsza trudnośc stanowi to iz nie wiem nigdy na jaki przedział wiekowy dzieci
          trafie. Tym razem było to trzech młodzieńców w wieku ok 14 lat i 5 letnia
          dziewczynka. Swietnie. Zachetę do składania przyjeli i tak w dosc przyjazny
          sposob > i tak nie mamy nic innego do roboty< . Za to dziewczynka mimo
          trudności ze składaniem była pełna zapału i chęci.
          byłam absolutnie nie przygotowana na podrostków.
          no cóz z ociąganiem ale posłusznie złożyli ze mną kota, małego dinozaura,
          wróbla Yoshizawy-wszystko z bazy lody, a na koniec modułową gwiazdę. W połowie
          dołaczyła do nas mama chorego chłopczyka, ktory juz nie uczestniczył, a ona
          uczyla sie by pokazac mu to potem:)
          Druga trudność, zniechęcenie dziecka, gdy pierwsza próba mu si nie powiedzie i
          sobie odpuszcza dalsze składanie. twardo ich zachecałam mimo ze się chwilami
          poddawali. Ale oczywiście nic na siłę
          trzecia trudnośc: niemoznośc unikniecia pomyłek, mimo wczesniejszego
          przygotowania sobie modeli, przerasta mnie jeszcze pokazanie jak złozyc zabawke
          od początku do konca bez podpierania sie schematem. w domu złoze go bez
          problemu, natomiast na gremium pamięc mi zawodzi. ale to sie zmieni, nie
          zwyczajna wystapień publicznych i kierowania innymi musze sobie wypracowac
          sposób podejscia do moich uczniów.
          Wniosek i morał, nauczka na następne razy:
          1. Metoda małych kroczków. Nie wszystko na raz.
          2. po pierwszych zajęciach zadne nie bedzie umiało zlozyc po nownie zabawki,
          ale jedynie zachece je do prób podczas nastepnych zajec, jesli bedzie okazja.
          3. dzieci na oddział przychodza i odchodza, wiec moje amicje przejscia z tymi
          samymi dziecmi przez wszystkie bazy po kolei musze sobie odpuscic.
          4. polozyc wiekszy nacisk na proste formy modulowe, ktore pomagaja w
          integracji i zachecaja do wspolnego skladania, zeby wspolnie zlozyc jeden
          model.
          to tyle spostrzezen o moim nauczaniu origami.
            • graz.ka Re: kilka pytan o nauczaniu origami 08.03.06, 18:40
              Mariola - uważam, że poradziłaś sobie bardzo dobrze i wnioski wysuwasz z tej
              sytuacji słuszne.
              Łatwiej, gdy grupa jest jednorodna - dlatego w naszym przedszkolu są teraz dwie
              grupy koła juniorów (młodsza i starsza), bo do ubiegłego roku miewałam tak jak
              Ty - a raz też przysżło trzech licealistów z koleżanką (która uczęszczała dość
              regularnie na zajęcia, a teraz wpada, jak jej czas pozwoli) - mieli zabawne
              miny, widząc najmłodszą, 3 letnią uczestniczkę :) Dziś już też mnie to śmieszy,
              ale wtedy nieźle się napracowałam, aby coś im zaproponować.
              Ja chociaż mogę sobie planować pracę, w Twojej sytuacji zmiany dzieci w
              szpitalu uniemożliwiają to, ale dzieki temu możesz kilkakrotnie
              przećwiczyć "zestaw" propozycji i dobrać składanki, które się sprawdzają.
              Modułki to świetny pomysł - z powodów, które zauważyłaś. Mogłoby to byc proste -
              dwu elementowe pudełko - np. to Tomoko Fuse, które składałyśmy - w szpitalu
              przyda się choćby na kredki lub drobiazgi w szufladzie (świetne wychodzą np. ze
              starych ściennych kalendarzy - kolorowe i sztywne kartki, niewiele zagięć, a
              efekt świetny).
              Drugą korzyścią będzie swoboda prowadzenia zajęć = bo kilkanaście razy
              powtórzona składanka pozwoli Ci pamiętać o "punktach krytycznych", może nawet
              ułożysz jakieś origami-story :) I spokojnie korzystaj ze schematu lub swoich
              notatek - ja pokazuję je nawet przedszkolakom i opowiadam, że tak
              wygląda "język origami" - i na całym świecie wszyscy origamiści się dzięki
              takim rysunkom dogadają, oczywiście, mnie też łatwiej się wtedy składa, bo
              podglądam. Ostatnio 5 latki z PM 9 chciały składać model Ferrari Aoki Ryo -
              poprzestalismy na UFO z tego samego tomu Tanteidan.
              Staram się składać model pokazowy z większego formatu papieru - łatwiej widać,
              gdy to jest potrzebne używam papieru dwustronnego (to wychodzi drożej :(
              Pracuję stale nad językiem - aby wyrażać się precyzyjnie, też nie zawsze się
              udaje (np. dla młodszych dzieci - druga strona - gdy nie rozpoznają jeszcze
              prawej i lewiej bywa drugą - spodnią stroną - modelu; myślę, jak to rozwiązać).

              Tyle na krótko - bo jeszcze nie jestem nic spakowana - znikam :)

              A jak bryłka? Strasznie mi się te ruchome, "zatrzaskowe" kolce podobają :)
              I wiem, ze kiedyś wiedziałam, jak się nazywa takie przedłużenia krawędzi ścian
              nazywają - ale zapomniałam.
              • molla7 Re: kilka pytan o nauczaniu origami 09.03.06, 09:10
                Thank You Master:)
                Bardzo dziekuję Grażko za wskazówki, bardzo budujące i dodajace otuchy. Wiec
                nie jest tak źle jak mi sie wydawało.
                w ogóle nigdy nie jest ani tak źle ani tak dobrze, jak nam sie wydaje. Trzecie
                zajecia juz będą inne.
                  • molla7 Re: Niech Moc będzie z Tobą :))) n/t 13.03.06, 11:30
                    Do trzech razy sztuka, jak mawiają starzy sztukatorzy:)
                    tym razem dzieciów było dość ,czyli ośmioro plus mamusie. Przedział wiekowy
                    bardziej sie troche skrócił. Miedzy 6 a 11 lat. W związku z z duzymi checiami
                    i duzym zaangazowaniem (prawie wszystkich) składanek było dośc dużo jak na 2
                    godziny: kurczak w w skorupce jajka, motylek, gwiazdka modułowa, tulipanek i
                    seducho z podstawka. doczekałam sie zapłaty w postaci >my chcemy jeszcze<!!!
                    Młodsze dzieci szybciej sie zmeczyly, ale dwie najstarsze dziewuszki byly nie
                    do zdarcia. Dręczy mnie problem, ile z takiego składania wynoszą najmłodsze
                    dzieci. bo w wiekszosci musialam skladac za nie, albo poprawiac zmaslone,
                    zmymlane malymi raczkami kartki papieru. napewno ważne jest ze wzbudzilam w
                    nich ciekawosci zachwyt. mam nadzieje, ze nie zrazilam, kiedy zazyczyly sobie
                    motylka i musielismy przebrnąc do bazy wiatraczek.
                    zastanawiam sie nad wprowadzeniem podzialu to dla starszych, to dla mlodzszych.
                    ale co z tego jesli przyjde na zajecia a na oddziale zostanie trojka dzieci. W
                    tę niedziele dopisala mi frekwencja, ale nie wiem co bedzie za tydzien.
                      • molla7 Re: Fajnie! 13.03.06, 21:55
                        Dojrzewam do zabrania sie za kółka:)
                        Moze jakas kartka wielkanocna z kurczaczkiem, albo z królikiem. Cierpię na brak materiałow, bo na razie na zakupienie wszystkich ksiazek D.D. mnie nie stac. A może źle szukam. Mimo zdolnosco do wyszukiwania italiańskich stron z sowami:D
                • molla7 Re: kilka pytan o nauczaniu origami 27.03.06, 09:17
                  No i niedzielne przedpołudnie mineło nam na wyklejaniu kartki wielkanocnej z
                  kurczaczkiem. Jakie wdzieczne są kółeczka:) Zdecydowanie, wieksze zadowolenie z
                  efektów pracy widziałam u dzieci. Cokolwiek by zrobiły to jakos wygladało i
                  pozwalało im zastosowac własne pomysły i wykazać sie kreatywnościa choćby przy
                  doborze rozmieszczenia elemntów. Kwadraty wymagają dyscypliny i podązania za
                  nauczycielem i schematem, są bardziej rygorystyczne , co dzieciom które maja
                  problemy z koncentracją nie zawsze sie udaje. Kółeczka pozwalają pracowac w
                  swoim tempie z wieksza swoboda.
                  gorzej z techniczna stroną. w sobote do późna machałam cyrklem i nozyczkami,
                  zeby przygotować kółka. zupełnie nie po drodze mam na na Wojska Polskiego.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka