Stary-nowy dialog polsko ukraiński

01.10.09, 07:50
We wtorek w Rzeszowie odbyła się konferencja poświęcona kwestii
ukraińskich cmentarzy, obiektów sakralnych i upamiętnień na terenie
województwa podkarpackiego. Miałem zaszczyt wziąć w niej udział,
stąd napiszę szerzej na ten temat, ale pewnie dopiero w przyszłym
tygodniu. Dzisiaj tylko krótka "zajawka" z Gazety Wyborczej.


"Nowy dialog polsko-ukraiński"

Po raz pierwszy na Podkarpaciu spotkali się w jednym miejscu
przedstawiciele polskiego rządu, wojewody, samorządów lokalnych z
organizacjami ukraińskimi.
- Mówiliśmy głównie o przykładach dobrej współpracy pomiędzy stroną
polską a ukraińską. Przekazanie Narodnego Domu w Przemyślu udało się
i może być przykładem dobrych praktyk, które chcemy na Podkarpaciu
stosować - mówiła na konferencji prasowej Małgorzata Chomycz,
wicewojewoda podkarpacki.

- Dotychczas na Podkarpaciu był pewien problem z prowadzeniem
rzeczywistego dialogu. My mieliśmy postulaty, które nawet nie
wymagały wielkiego nakładu sił i środków, ale dialog nie był
możliwy. Dziś doszło do pierwszego takiego spotkania, które jeszcze
trzy, cztery lata temu nie było możliwe - podkreślał Piotr Tyma,
prezes Związku Ukraińców w Polsce.

Dotychczas Podkarpacie kojarzyło się z konfliktami, emocjami,
nierozwiązanymi problemami.

- W ostatnich latach współpraca pomiędzy nami układa się coraz
lepiej. Mamy przykłady dobre, np. odbudowa cerkiewki w Baligrodzie.
To jest jedno, a druga sprawa to negatywne emocje pewnych środowisk.
Ale pod kątem takich wydarzeń nie powinno się oceniać innych,
dobrych - odpowiadał Tyma.

Teraz dla społeczności ukraińskiej w Polsce najważniejsze jest
upamiętnienie jeszcze kilku miejsc, m.in. odnowienie pomnika
petlurowców w Łańcucie (sprawa ciągnie się według Tymy od co
najmniej piętnastu lat), upamiętnienie w Gorajcu, w Woli Zaleskiej i
w Terce w gm. Solina.

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów

miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,7092879,Nowy_dialog_polsko_ukrainski.html
    • mniejszosci_karpackie Re: Stary-nowy dialog polsko ukraiński 02.10.09, 08:54
      > Teraz dla społeczności ukraińskiej w Polsce najważniejsze jest
      > upamiętnienie jeszcze kilku miejsc, m.in. odnowienie pomnika
      > petlurowców w Łańcucie (sprawa ciągnie się według Tymy od co
      > najmniej piętnastu lat), upamiętnienie w Gorajcu, w Woli Zaleskiej
      i
      > w Terce w gm. Solina.

      No właśnie, wg GW a także Piotra Tymy najważniejsze jest
      upamiętnienie! Co tam stare pamiątki jak cmentarze, zrujnowane
      cerkwie. A najważniejsza z inicjatyw (tzw. dobrych praktyk) to
      odbudowa cerkwi w Baligrodzie. Czy to są jakieś kpiny? Czy to są
      jakieś interesy grupowe? Rany, najpierw Nadsanie potem NGK Magurycz
      i wreszcie Stow. Magurycz od wielu lat remontowali i remontują
      cmentarze (ukraińskie, łemkowskie, rusińskie, bojkowskie, bez
      względu na przyjętą nazwę: po prostu wschodniego obrządku). Czy ktoś
      im podziękował? Od paru lat również remontem cmentarzy i
      inwentaryzacją zrujnowanych cerkwi zajmuje się SDMK. Kolejny
      wspaniały przykłada to działania LOT WTW oraz Towarzystwo dla Natury
      i Człowieka. Tylko szarzy ludzie, Ukraińcy, Łemkowie, Rusini są
      wdzięczni. A władze? Do diabła z ich konferencjami, tylko się
      zdenerwowałam.

      Oni chcą tylko upamiętniać wzajemne jatki! A zabytki, dziedzictwo
      GINIE. Dlaczego Baligród tak wychwalają, właśnie ze względy na
      zbrodnicze akcje. A inne? Kto by tam pamiętał jakiś Czerteż
      (uratowany przez Fund. im Szeptyckiego) czy inne perełki.

      Na konferencji głos ratujących wielowiekowe i wielokulturowe
      dziedzictwo (SDMK, LOT WTW, Magurycz) został całkowicie pominięty.
      Uważam, że powinniśmy coś zrobić z tą chorobliwą, zatruwającą umysły
      sytuacją! I dziwić się że stereotyp rezuna trwa i ma się świetnie!
      KPINY, KPINY, KPINY!
    • mniejszosci_karpackie Re: Stary-nowy dialog polsko ukraiński 02.10.09, 09:13
      > Po raz pierwszy na Podkarpaciu spotkali się w jednym miejscu
      > przedstawiciele polskiego rządu, wojewody, samorządów lokalnych z
      > organizacjami ukraińskimi.

      I jeszcze ciekawe powyższe:( O organizacjach pozarządowych
      niezorientowanych narodowo, apolitycznych ZAPOMNIELI!!! Chyba że
      ZUwP był w liczbie mnogiej. Co za hipokryzja. I dziwić się, że
      relacja pl-ua ciągle przypominają szambo. Zgraja intrygantów!
      • piotrzr uwag kilka 02.10.09, 20:56
        nie rozumiem goryczy szanownej Pani ukrywającej się pod mniejszością :)
        A na marginesie wydarzenia - co do cmentarzy i pamiątek poukraińskich - w
        terenie więcej do działania i powiedzenia mają samorządy niż władza państwowa.
        Więc owo spotkanie to raczej próba nadrobienia przez wojewodę reprezentowanego
        przez panią wice woj. zaległości i smrodów jakie owa władza narobiła w ostatnim
        okresie w zakresie relacji z mniejszością ukraińską (m.in Chryszczata i rajdowcy
        rowerowi czy zniszczenie cerkwi w Blestraszycach).
        Panią Chomycz (podobnie jak jej szefa) jako wicewojewodzinę oceniam raczej
        negetatywnie - jako swoistego królika z kapelusza wyciągniętego przez partię
        rządzącą z nicości :( na to stanowisko :(
        • bastion44 Re: uwag kilka 05.10.09, 14:02
          Ciekawe co będzie upamiętnione w Gorajcu?.Czyżby pierwsze zbrodnie "Zaliźniaka" w marcu 1944 roku?.
          • mariusz9959 Re: uwag kilka 05.10.09, 18:51
            Bastionik a co w Gorajcu masz do upamiętnienia. Czyżby to były takie „zabójstwa”
            Zalizniaka, że przez sześćdziesiąt lat polskie władze nie dały Ci zgody na ich
            upamiętnienie? Szkoda, że Edek „uciekł”, bo może by Ci coś podpowiedział.
            • gate.of.delirium Może to jest do upamiętnienia... 06.10.09, 08:35
              mariusz9959 napisał:

              > Bastionik a co w Gorajcu masz do upamiętnienia. Czyżby to były
              takie „zab
              > ójstwa”
              > Zalizniaka, że przez sześćdziesiąt lat polskie władze nie dały Ci
              zgody na ich
              > upamiętnienie?

              "W czasie kwaterowania w Gorajcu sotnia "Zalizniaka" zamordowała
              kilkunastu Polaków, częściowo w celu ukrycia swej obecności."
              http://www.roztocze.horyniec.net/Roztocze/Fh04/takbylo.htm
              ...Edku M...
          • tawnyroberts Upamiętnienie w Gorajcu 06.10.09, 21:30
            Nie. Chodzi tutaj o polskie zbrodnie, czyli upamiętnienie ofiar
            karnej ekspedycji 2 Samodzielnego Batalionu Operacyjego Wojsk
            Wewnętrznych, który 6 kwietnia 1945 r. wymordował w Gorajcu 155
            Ukraińców. O przebiegu krwawych pacyfikacji w Starym Lublińcu,
            Kobylnicy Ruskiej i Gorajcu wspomina Jewhen Sztendera w rozprawie
            pod tytułem "Badania nad dziejami UPA w PRL".

            "Nie były to boje z UPA, lecz krwawe pacyfikacje typu
            hitlerowskiego. Polscy emwudyści zapalili te wsie kulami
            zapalającymi, następnie wdarli się do wsi, zastrzelili i pobili
            wielu mieszkańców oraz zrabowali mienie. W Kobylnicy Ruskiej i w
            Lublińcu zabito wtedy po kilkudziesieciu ludzi, w Gorajcu - 150. We
            wsiach tych nie było wówczas żadnego oddziału UPA i żadnej
            ukraińskiej obrony. Celem tych masakr było zastraszenie chłopów, aby
            wyjeżdżali do ZSRS. Bijąc chłopów, żołnierze krzyczeli,
            żeby "wyjeżdżali za Bug", bo ich wszystkich wystrzelają. O
            wydarzeniach tych wiem z pierwszej ręki, ponieważ byłem wtedy w
            powiecie lubaczowskim i odwiedziłem spalone wsie Lubliniec i
            Gorajec, a nawet brałem udział w boju z KBW podczas ich drugiego
            najazdu na Lubliniec, kiedy zginęło ich jedenastu, a dziewięciu było
            rannych."
    • venus99 Re: Stary-nowy dialog polsko ukraiński 05.10.09, 14:16
      sądząc z relacji dialog i "upamietnianie" ma jednostronny charakter.
      • tawnyroberts Oczywiście, że jednostronny 06.10.09, 21:43
        Tym razem nie mogło być inaczej, bo pełny tytuł konferencji brzmiał:
        "Spotkanie poświęcone kwestii cmentarzy, obiektów sakralnych oraz
        upamiętnień na terenie województwa podkarpackiego, istotnych z
        punktu widzenia mniejszości ukraińskiej".

        Co ciekawe, jeden z uczestników próbował poruszyć problem polskich
        upamiętnień na Ukrainie, ale został bezlitośnie "wycięty" przez
        moderatora. Porządek jakiś musi być...
        • venus99 Re: Oczywiście, że jednostronny 07.10.09, 08:04
          w świetle tematu konferencji sprawa jest oczywista.Nie zmienia to
          faktu,że sytuacja polskich cmentarzy,obiektów sakralnych oraz
          upamietnień jest diametralnie rózna.Nie słyszałem nigdy o
          ukraińskiej konferencji na ten temat.
    • tawnyroberts Co może wyniknąć z rzeszowskiej debaty? 06.10.09, 23:25
      Dobrze się stało, że wreszcie doszło na takim szczeblu do spotkania
      poświęconego ukraińskim cmentarzom, obiektom sakralnym i miejscom
      pamięci na terenie województwa podkarpackiego. Byłoby jeszcze
      lepiej, gdyby z konferencji wynikły jakieś konkrety, jak na przykład
      postulowany w czasie dyskusji spis wszystkich zabytków kultury
      ukraińskiej na Podkarpaciu. Niestety, odniosłem wrażenie, że
      spotkanie było tylko okazją do pochwalenia się pewnymi osiągnięciami
      w tej dziedzinie i odwrócenia uwagi od prawdziwych problemów, z
      jakimi borykają się na co dzień ludzie związani z ratowaniem
      ukraińskich zabytków. Samo przekazanie Domu Narodowego w Przemyślu,
      czy dotacje na remont cerkwi w Baligrodzie, chociaż bardzo
      chwalebne, nie wystarczą. Moim zdaniem potrzebne jest tutaj
      powołanie specjalnych grup roboczych zajmujących się tą tematyką,
      sporządzenie odpowiednich spisów pamiątek wraz z umieszczeniem ich
      w "Rejestrze Zabytków", pilne stworzenie specjalnego programu
      ratowania zabytków będących w tej chwili praktycznie w stanie ruiny
      (np. cerkwie w Ujkowicach, Wyszatycach, Kotowie, Babicach, Kupnie,
      Chyrzynce). Takich konkretów niestety na konferencji zabrakło. Ba,
      nie ustalono nawet terminu kolejnego spotkania, ani scenariusza
      działań na następne miesiące. Było za to wiele mglistych, mało
      precyzyjnych obietnic, ciągłe powoływanie się na tzw. "dobre
      praktyki" i... praktycznie nic poza tym. Wydaje mi się, że dla
      inicjatorów konferencji najważniejsze było to, że się ona w ogóle
      odbyła, natomiast problemy z zachowaniem śladów odwiecznej obecności
      Ukraińców na Podkarpaciu zeszły jakby na drugi plan. Szkoda...
      W świetle powyższego odpowiedź na pytanie zawarte w tytule wpisu
      brzmi: "Obawiam się, że nic...".

      P.S. Jutro postaram się pokrótce omówić wystąpienia poszczególnych
      uczestników debaty.
      • venus99 Re: Co może wyniknąć z rzeszowskiej debaty? 07.10.09, 08:07
        odwieczna obecność Ukraińców na Podkarpaciu....jak to ładnie brzmi.
      • piotrzr Re: Co może wyniknąć z rzeszowskiej debaty? 07.10.09, 08:50
        tawnyroberts napisał:

        > Dobrze się stało, że wreszcie doszło na takim szczeblu do spotkania
        > poświęconego ukraińskim cmentarzom, obiektom sakralnym i miejscom
        > pamięci na terenie województwa podkarpackiego. Byłoby jeszcze
        > lepiej, gdyby z konferencji wynikły jakieś konkrety, jak na przykład
        > postulowany w czasie dyskusji spis wszystkich zabytków kultury
        > ukraińskiej na Podkarpaciu. Niestety, odniosłem wrażenie, że
        > spotkanie było tylko okazją do pochwalenia się pewnymi osiągnięciami
        > w tej dziedzinie i odwrócenia uwagi od prawdziwych problemów, z
        > jakimi borykają się na co dzień ludzie związani z ratowaniem
        > ukraińskich zabytków.

        Twoje wrażenie - jako uczestnika spotkania - jest zgodne z moimi odczuciami jako
        obserwatora pracy podkarpackich urzędników czy to w powiatach , urzędzie
        marszałka czy UW.
        Ot - pani wicewoj. dostała "bojowe zadanie" wynikające zapewne z rutynowego
        planu pracy na rok... :) i zrobiła co miała zrobić :)
        Mam nadzieje że na stołach była kawa, herbata i ciasteczka i rutynowe paluszki)
        - bo to mógł być największy "konkret" tego spotkania :) Były???
        • tawnyroberts Konferencyjne atrakcje 07.10.09, 21:25
          A jakże, były. Kawa, herbata, paluszki z sezamem, a na deser... do
          poczytania po trzy numery "na łebka" bezpłatnego czasopisma "Skarby
          Podkarpackie", wielokrotnie już cytowanego na tym forum. Ciasteczek
          niestety zabrakło...
      • tawnyroberts Przebieg konferencji - cz. I 07.10.09, 23:39
        Spotkanie poświęcone kwestii cmentarzy, obiektów sakralnych oraz
        upamiętnień na terenie województwa podkarpackiego, istotnych z
        punktu widzenia mniejszości ukraińskiej zostało podzielone na trzy
        części. W dalszej części omówię wszystkie wystąpienia, składające
        się na poszczególne rozdziały debaty.


        Część I
        "Obiekty sakralne i cmentarze na terenie województwa podkarpackiego.
        Problemy związane z opieką i konserwacją"

        1. "Istotne dla mniejszości ukraińskiej obiekty sakralne na terenie
        województwa podkarpackiego" - Grażyna Stojak, Podkarpacki Wojewódzki
        Konserwator Zabytków.
        Wystąpienie bardzo ciekawe, ale dość chaotyczne i niekoniecznie na
        temat najważniejszych obiektów dla społeczności ukraińskiej. Może
        jednak dzięki temu, zamiast słuchać znanych już na pamięć historyjek
        o cerkwi w Uluczu, mieliśmy okazję dowiedzieć się o sensacyjnym
        odkryciu w cerkwi w Roztoce. Otóż, zupełnie przypadkowo, podczas
        rutynowej kontroli, natrafiono tam na wielokrotnie przemalowywany
        XVII-wieczny obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, darzony niegdyś
        niebywałym kultem. Pani konserwator opowiadała też o cerkwiach w
        Gorajcu, Radrużu, Bałuciance, Wielkich Oczach, Baligrodzie, a także
        w Chotyńcu, zwłaszcza w kontekście niedawno dobudowanego
        przedsionka, zupełnie nie pasującego do bryły tej przeuroczej
        świątyni. Z referatu p. Stojak dowiedziałem się także jednej bardzo
        ważnej rzeczy, o której wcześniej nie miałem pojęcia: konserwator
        zabytków nie może wydać ani złotówki na własne obiekty, tzn. będące
        własnością Skarbu Państwa. Czy to nie dziwne?

        2. "Ukraińskie Miejsca Pamięci Narodowej na terenie województwa
        podkarpackiego" - Dariusz Tracz, Dyrektor Wydziału Polityki
        Społecznej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego.
        Z tego referatu zapamiętałem zwłaszcza złudny wniosek, jaki nasuwał
        się po jego wysłuchaniu: w temacie ukraińskich upamiętnień na
        terenie województwa podkarpackiego sprawy idą w najlepszym kierunku.
        Mnie jednak cisnęło się na usta pytanie: skoro jest niby tak dobrze,
        to dlaczego jest aż tak źle? A mowa była o realizowanych obecnie
        miejscach pamięci w Kobylnicy Ruskiej, Woli Zaleskiej, Gorajcu,
        Łańcucie i Terce. Chociaż "realizowanych" to chyba za dużo
        powiedziane, bo w pewnym momecie okazało się, że... Ale o tym
        później.

        3. "Cerkiew greckokatolicka na Podkarpaciu i jej starania na rzecz
        restauracji obiektów sakralnych związanych z ukraińską kulturą
        materialną" - Eugeniusz Zawaleń, Archidiecezjalna Komisja
        Konserwatorska.

        4. "Obiekty cerkiewne i cmentarze - działania Cerkwi prawosławnej" -
        ks. Julian Felenczak, dziekan sanocki.

        W obu tych wystąpieniach zwrócono uwagę na osiągnięcia Cerkwi
        greckokatolickiej i prawosławnej w dziedzinie ratowania obiektów
        sakralnych związanych z kulturą ukraińską. Moim zdaniem wnioski
        prelengentów były nieco zbyt optymistyczne. W rzeczywistości jest
        jeszcze wiele do zrobienia...

        Podsumowując pierwszą część konferencji muszę stwierdzić, że
        najjaśniejszym jej punktem był odczyt pani Grażyny Stojak. Pani
        konserwator dała się poznać jako gorący zwolennik i wykonawca idei
        ratowania ukraińskiej spuścizny sakralnej na Podkarpaciu. Oby tak
        dalej.
        • piotrzr a propos skarbów podkarpacia 08.10.09, 08:25
          cytuję notkę na ten temat z netu :

          Wydawane jest przez Stowarzyszenie Pro Carpathia z Rzeszowa i jest bezpłatnym
          wydawnictwem.
          Egzemplarze można otrzymać w Rzeszowie. Redakcja mieści się przy
          ul.Gałęzowskiego 6/319. Stowarzyszenia z poza Rzeszowa mogą dostać pismo drogą
          pocztową, po wczesniejszym zgłoszeniu redakcji.
          Mam dwa numery i muszę przyznać, że z przyjemnością wstrzyknąłem sobie nową
          porcję wiedzy z regionu i nie tylko, gdyż są w pismach także artykuły z
          zagranicy (np. Stara Lubovna, Lwów, Dobromil,Vrbov,Sinai).
          • piotrzr Re: a propos dyskusji 08.10.09, 08:28
            no i jak tu nie być sceptykiem stetryczałym gdy czyta się o kolejnej dawce ble
            ble ble z której nic dobrego nie wynika...jak tylko ble ble ble i kilka
            rachunków na tzw katering w księgowości urzędu wojewódzkiego :/
      • tawnyroberts Grupa działania w sprawie ukraińskich pamiątek 19.04.10, 14:02
        A jednak jest jakiś efekt rzeszowskiej konferencji poświęconej
        ratowaniu pamiątek kultury ukraińskiej na Podkarpaciu. Właśnie po
        tej "nasiadówce" zdecydowaliśmy wspólnie, że bierzemy sprawy w swoje
        ręce i zawiązujemy specjalną grupę, działającą na rzecz ratowania
        ginącego ukraińskiego dziedzictwa kulturowego. Wspólnie, to znaczy
        Stowarzyszenie Dziedzictwo Mniejszości Karpackich z Zagórza, Lokalna
        Organizacja Turystyczna "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy oraz
        Stowarzyszenie "Magurycz" z Nowicy. Do współpracy zaprosiliśmy także
        Związek Ukraińców w Polsce oraz okoliczne parafie greckokatolickie i
        prawosławne. Właśnie w siedzibie sanockiego oddziału ZUwP, 10
        kwietnia 2010 r., odbyło się spotkanie z udziałem wyżej wymienionych
        podmiotów, któremu przysłuchiwał się także dziennikarz "Naszego
        Słowa". Naradę rozpoczęliśmy od minuty ciszy, poświęconej ofiarom
        katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, wtedy sprzed dosłownie kilku
        godzin. Na spotkaniu podjęliśmy decyzję o powołaniu związku
        stowarzyszeń (wiadomo: duży może więcej) i omówiliśmy sobie
        podstawowe kierunki działania nowo powstającego tworu. Oprócz tego,
        czym zajmowaliśmy się do tej pory, czyli remontów ukraińskich
        zabytków sztuki sakralnej (cerkwie, cerkwiska, kapliczki) i
        sepulkralnej (cmentarze), będziemy działać w kierunku:
        - sporządzenia list wyżej wymienionych obiektów (inwentaryzacja i
        dokumentacja ich stanu fizycznego i prawnego),
        - nacisku na wprowadzenie zmian prawnych (ustawowe nadanie odrębnego
        statusu prawnego dla obiektów sakralnych, wykluczenie z zasobów
        geodezyjnych, zakaz obrotu nieruchomością pod wyznaczonymi
        warunkami),
        - nacisku na wycięcie nieruchomości z obiektami sakralnymi z zasobów
        prywatnych, gminnych i zasadniczo niewyznaniowych (cmentarze,
        cerkwie itd.),
        - nacisku na urzędy gmin w sprawie przestrzegania i wspierania
        obowiązku troski o obiekt zabytkowy,
        - nacisku na MKiDN oraz MSWiA w sprawie ustanowienia programów
        celowych i pomocowych (np. "cerkiewnych"),
        - wpisu wszystkich obiektów do rejestru zabytków,
        - oznaczenia obiektów (tabliczki, tablice i trasy turystyczne),
        - ustalenia wewnątrzorganizacyjnego stanowiska społecznego opiekuna
        zabytków (monitorowanie obiektów).

        Teraz czeka nas określenie statutu, wybór nazwy i władz i procedura
        rejestracyjna, identyczna jak dla pojedynczego stowarzyszenia.
        Myślę, że na jedno z następnych spotkań zaprosimy już do wspólnego
        działania przedstawicieli lokalnych władz oraz konserwatora zabytków.
    • tawnyroberts MSWiA spogląda na ukraiński cmentarz 17.11.09, 20:45
      Przed dwoma tygodniami także w "Naszym Słowie" pojawił się artykuł
      na temat rzeszowskiej konferencji. Poniżej zamieszczam jego
      tłumaczenie.


      „MSWiA spogląda na ukraiński cmentarz”

      *Otwarcie społecznej platformy, czy zamknięcie akcji „Wisła”?*

      Takiego spotkania jeszcze nie było od wczesnego USKT z lat 1956-
      1957, kiedy to partia komunistyczna, starając się wyjść naprzeciw
      problemom, które sama stworzyła polskim obywatelom narodowości
      ukraińskiej, organizowała wielkie i pokazowe „otwarcie”: w powiatach
      i województwach kierownictwo partii i administracji państwowej
      zasiadało razem z przedstawicielami USKT na naradach i starało się
      rozwiązać ukraińskie problemy w Polsce. Partia udawała, że rozwiąże
      je, nie wymawiając się od akcji „Wisła”, USKT pozostało wierzyć, że
      partia cokolwiek rozwiąże.

      Czas udawania i wiary szybko przeminął: partia i USKT
      zwinęły „otwarcie” i zajęły się wewnętrznymi problemami. Z tej
      przyczyny narada, która odbyła się 29 września 2009 r. w Urzędzie
      Wojewódzkim w Rzeszowie, poświęcona była zagadnieniom, jakie wynikły
      na Podkarpaciu w stosunkach państwo – społeczeństwo – mniejszość
      ukraińska w przeciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Chodziło
      zwłaszcza o stan cerkwi, cmentarzy i miejsc pamięci Ukraińców
      województwa podkarpackiego.

      Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji jeszcze w kwietniu
      rozpoczęło przygotowania do tego spotkania. Niemałą zasługę w tej
      inicjatywie miał prezes ZUwP Piotr Tyma, otwarcie wskazując jeszcze
      w drugiej połowie 2007 r. Departamentowi Wyznań Religijnych oraz
      Mniejszości Narodowych i Etnicznych MSWiA na potrzebę kompleksowego
      przyjrzenia się ukraińskim problemom na Podkarpaciu i zastanowienia
      się, czy nie można by ich jakoś rozstrzygnąć. Departament zgodził
      się i Urząd Wojewódzki w Rzeszowie zajął się doprowadzeniem sprawy
      do końca. Tak została zorganizowana konferencja „Spotkanie
      poświęcone kwestii cmentarzy, obiektów sakralnych i upamiętnień na
      terytorium województwa podkarpackiego, istotnych z punktu widzenia
      mniejszości ukraińskiej”.

      Koordynator – zastępca wojewody M. Chomycz wybierała zaproszonych
      gości przemyślanie. Przedstawicieli Departamentu: D.
      Rzemieniewskiego, A. Marciniaka, J. Różańskiego nie było potrzeby
      zapraszać, ale pojawili się przedstawiciele ZUwP, samorządów i
      organizacji społecznych zajmujących się problemami zachowania
      obiektów kultury narodowej na Podkarpaciu.

      *Andrzej Przewoźnik „obejmuje” ukraińską pamięć*

      Wskutek tego konferencja, która miała miejsce w budynku Urzędu
      Wojewódzkiego, nie była ani kompleksowa, ani kompletna. Nie przybył
      sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa A. Przewoźnik. Otóż
      w przeciągu większej części prawie pięciogodzinnego spotkania obecni
      omawiali tematy, na co zwrócił uwagę P. Tyma, w „nie całkiem
      reprezentatywnym dla sprawy gronie osób”. To następny przejaw
      lekceważenia swoich służbowych obowiązków przez sekretarza Rady.
      Przy jego niejasnych odpowiedziach na inicjatywę MSWiA (na
      zaproszeniach z Urzędu Wojewódzkiego nazwisko Przewoźnika do końca
      widniało w spisie), a także w kontekście jego niedawnego spotkania w
      Rzeszowie z przedstawicielami struktur samorządowych z województwa
      podkarpackiego, na którym przestrzegał ich, że tylko Rada ma
      upoważnienie rozstrzygać kwestie ukraińskich miejsc pamięci –
      stanowisko Przewoźnika co do konferencji było negatywne. Czyżby
      kierunek pracy Departamentu Wyznań Religijnych oraz Mniejszości
      Narodowych i Etnicznych MSWiA zaprzeczał polityce Przewoźnika?
      Sekretarz robi wszystko, żeby ukraińskich pomników albo nie było w
      ogóle, albo przynajmniej było jak najmniej.

      - Nie trzeba praktykować zasady wzajemności i kwestię pamięci
      polskich obywateli narodowości ukraińskiej, przenosząc ją na grunt
      międzynarodowych stosunków z Ukrainą, traktować jako funkcję lub
      argument w sprawie polskich miejsc pamięci na Ukrainie, a właśnie
      tak robi A. Przewoźnik – powiedział autorowi prezes ZUwP. - My
      sprzeciwiamy się temu, że Rada Ochrony nie konsultuje problemów
      polskich obywateli bezpośrednio z nimi, tylko wywozi je poza
      terytorium Polski.

      Zrozumiałe, że bez przedstawiciela Rady każda rozmowa o
      upamiętnieniach jest bezprzedmiotowa. Otóż A. Przewoźnik zapisał na
      swój rachunek walki z europejskimi standardami kontaktu z
      obywatelami następne zwycięstwo. Przewoźnikowa polityka
      bezpardonowego oddzielania państwa polskiego od swoich ukraińskich
      obywateli stanowi kontynuację polityki komunistycznej Polski.
      Pomiędzy uwięzieniem ludzi, a uwięzieniem żywej pamięci jest niemało
      analogii.

      *Po jednej cerkwi dla każdego*

      Istotna była ta część konferencji, która miała nazwę „Obiekty
      sakralne i cmentarze na terenie województwa podkarpackiego. Problemy
      związane z opieką i konserwacją”. Wojewódzki Konserwator Zabytków G.
      Stojak przedstawiła swoje rozumienie stanu spraw, starała się
      spojrzeć na nie z punktu widzenia mniejszości ukraińskiej i wskazała
      na szereg trudności przy wpisywaniu różnych obiektów kultury
      ukraińskiej do rejestru zabytków. Na szczęście miała ona poważnych
      partnerów. O ukraińskich miejscach pamięci narodowej mówił dyrektor
      Wydziału Polityki Społecznej Dariusz Tracz; o staraniach PAKP i UKGK
      co do zachowania pamiątek ukraińskiej kultury duchowej opowiadali o.
      Julian Felenczak z Morochowa i Eugeniusz Zawaleń z Archidiecezjalnej
      Komisji Konserwatorskiej w Przemyślu. Każdy z nich wniósł ważne
      słowo poparte znajomością tematu i praktyką. Z propozycją jednego z
      urzędników Urzędu Wojewódzkiego, żeby cerkwie, które nie mają
      rzeczywistego właściciela przekazać organizacjom społecznym, nijak
      nie mogła się pogodzić Ewa Bryła ze Stowarzyszenia Dziedzictwo
      Mniejszości Karpackich:
      - Sprawy cerkwi i cmentarzy nie można traktować wyłącznie jako
      problemu pamiątek ukraińskich – na dzisiaj jest to integralna część
      polskiego narodowego dziedzictwa kulturowego, dlatego państwo nie
      powinno trwonić go pomiędzy organizacje społeczne. Poza tym, one
      nawet przy całej swojej dobrej woli nie są w stanie odbudować blisko
      40 obiektów, którym teraz na terenie województwa zagraża
      zniszczenie – powiedziała Ewa Bryła.

      Szymon Modrzejewski ze Stowarzyszenia „Magurycz” zwrócił uwagę na
      stan cmentarzy. Ich prawie nie ma w rejestrze zabytków województwa
      podkarpackiego. Zdaniem Modrzejewskiego potrzebne jest jedno
      kompleksowe rozporządzenie, przynajmniej na poziomie województwa,
      żeby uregulować status cmentarzy. Ono też powinno powstrzymać takie
      procesy, jakiego przykład mamy w Czystogarbie koło Komańczy, gdzie
      niedawno gmina sprzedała ziemię razem z cmentarzem prywatnej osobie,
      która zaczęła gospodarzenie od próby wywiezienia kamienia z
      cerkiewnej podmurówki.

      Tomasz Gierula z „Wrót Karpat Wschodnich” z Birczy podsumował
      dyskusję nad cmentarzami dość gorzko:
      - Zrobiono próbę, chaotyczną i mało przemyślaną próbę jednorazowego
      spotkania, która niczego nie rozstrzyga, dlatego, że trudno za
      jednym razem pozytywnie wpłynąć na stan ruiny, który tworzy się już
      ponad 60 lat. Konferencja nie przyniosła żadnych konkretnych
      postanowień, tymczasem cmentarze i cerkwie to konkretne obiekty.
      [...]

      Bogdan Huk

      Pełna treść artykułu: 15 listopada 2009 r.

      „Nasze Słowo”, Nr 44, 1 listopada 2009 r.

      nslowo.pl/content/view/709/94/

      Tłumaczenie: tawnyroberts
    • tawnyroberts Konferencja i co dalej? 19.04.11, 13:47
      Od słynnej rzeszowskiej konferencji minęło już ponad półtora roku, ale jakiejś specjalnej rewolucji w kwestii ukraińskich miejsc pamięci na terenie Podkarpacia raczej nie widać. Zresztą, tak naprawdę to nikt w przełom w tym temacie nie wierzył. Są jednak pewne jaskółki zwiastujące wiosnę, no może przedwiośnie. Zaktywizowały się stowarzyszenia próbujące ratować zrujnowane cerkwie (Olchowa, Wyszatyce, Chyrzynka). Także samorządowcy pokazali swoją wrażliwość na piękno niszczejących wschodnich świątyń (Narol). To wszystko jednak za mało, żeby mówić o jakimś poważnym sukcesie.

      Na naradzie we wrześniu 2009 r. pani Małgorzata Chomycz, wtedy jeszcze wicewojewoda, zapowiadała, że takie konferencje będą się odbywać cyklicznie, przynajmniej dwa razy w roku. Tymczasem od tamtej pory odbyło się zaledwie jedno robocze spotkanie (9 lipca 2010 r.) zorganizowane przez Urząd Wojewódzki w Rzeszowie, z udziałem nowego sekretarza Rady Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Kunerta oraz przedstawicieli przemyskiego oddziału Związku Ukraińców w Polsce. Stowarzyszeń na tę naradę już nie zaproszono. Na spotkaniu strony poinformowały siebie nawzajem o własnych zapatrywaniach na kwestię upamiętnienia ukraińskich ofiar wydarzeń z lat 1944-1947 i omówiły możliwości porozumienia się w aspektach ideologiczno-politycznych i praktycznych. Chyba nieprzypadkowo ponad miesiąc później miało miejsce, długo wyczekiwane przez społeczność ukraińską, upamiętnienie ofiar Gorajca. Wydaje mi się jednak, że to raczej zasługa zmiany warty na stanowisku sekretarza ROPWiM, niż faktyczne pokłosie zabiegów obecnej wojewody Małgorzaty Chomycz, przejawiających się głównie w organizowaniu nagłośnionych medialnie konferencji.
    • tawnyroberts O mniejszościach narodowych u wojewody 18.04.12, 14:02
      Kilka tygodni temu uczestniczyłem w konferencji pod tytułem "Mniejszości narodowe i etniczne województwa podkarpackiego", zorganizowanej w Rzeszowie przez wojewodę Małgorzatę Chomycz-Śmigielską. Spotkanie było bardzo interesujące i pewnie jeszcze niejednokrotnie będzie okazja, żeby poruszyć na forum tematy omawiane w Sali Kolumnowej Urzędu Wojewódzkiego. Tytułem wstępu zamieszczam krótkie podsumowanie konferencji ze strony internetowej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego.


      "Konferencja na temat mniejszości narodowych i etnicznych w województwie podkarpackim"

      W Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim w Rzeszowie dyskutowano na temat mniejszości narodowych i etnicznych mieszkających na terenie województwa podkarpackiego. Konferencji, która odbyła się 21 marca, przewodniczyła wojewoda podkarpacki Małgorzata Chomycz-Śmigielska. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele samorządów, mniejszości ukraińskiej, romskiej i łemkowskiej, a także parlamentarzyści z regionu.

      Celem konferencji było dokonanie diagnozy aktualnej sytuacji mniejszości narodowych i etnicznych na Podkarpaciu oraz stworzenie płaszczyzny do dyskusji o problemach, z którymi przedstawiciele poszczególnych grup spotykają się na co dzień. Podczas konferencji wojewoda Małgorzata Chomycz-Śmigielska powiedziała, że Podkarpacie to region wielokulturowy. „Naszym zadaniem powinna być dbałość o to, by prawa mniejszości narodowych i etnicznych były przestrzegane. Jesteśmy zobowiązani do rozwiązywania wszelkich problemów, tak by mniejszości nie były w naszym regionie dyskryminowane” – powiedziała wojewoda. Według danych GUS z 2002 r. najliczniejszą grupę w województwie podkarpackim stanowi mniejszość ukraińska (ok. 3 tys. osób), zamieszkująca głównie Przemyśl i jego okolice, gminę Komańcza, Zagórz. Mniejszość romska to ponad 700 osób. Zamieszkuje w większości ośrodki miejskie (Mielec, Stalowa Wola, Dębica, Jasło). Łemkowie na Podkarpaciu stanowią niewielką grupę - ok. 150 osób. Ich obecność widoczna jest zwłaszcza na południu regionu (Dukla, Krempna, Komańcza). Najmniej liczna grupa to mniejszość słowacka, żydowska, czeska, białoruska.

      Wojewoda Małgorzata Chomycz-Śmigielska zapowiedziała, że podobne konferencje odbywać się będą cyklicznie.

      Małgorzata Oczoś, Rzecznik Prasowy Wojewody Podkarpackiego

      www.rzeszow.uw.gov.pl/main.php?muid=3&mid=17&akID=12507&cid=fcb03b4322fd6409
      • piotrzr urzędnicza nowomowa 20.04.12, 10:05
        Już czytając tylko ten fragment sprawozdania z konferencji, czy raczej notki informacyjnej - rzygać mi się chce. Ot choćby to „Naszym zadaniem powinna być dbałość o to, by prawa mniejszości narodowych i etnicznych były przestrzegane. Jesteśmy zobowiązani do rozwiązywania wszelkich problemów, tak by mniejszości nie były w naszym regionie dyskryminowane”. Zauważcie - wojewodzina z partyjnego nadanie nie mówi "naszym zadanie jest" (albo realizujemy zadania..) - tylko "powinna być". Nie pisze "rozwiązujemy problemy" tylko ,,że jest zobowiązania". Jak wypadnie ze stanowiska - gdy partia wyśle ją o walkę na nowym odcinku :)
        Niestety - ja postrzegam działania pani wojewody i kolejnych rządów - tylko w interesie ...większości czyli partii pod nazwą " polski kościół rzymsko-katolicki".
        Systemy polityczne się zmieniają, pokolenia urzędnicze - a język urzędniczy i działania jakby te same.
        • piotrzr urzędnicza nowomowa i.... 20.04.12, 10:09
          kawusia, herbatka, paluszki i krakersy oraz ...słowa, słowa, słowa . Spróbuja na to spojrzeć TR - trochę bardziej krytycznie i realnie
    • tawnyroberts Re: Stary-nowy dialog polsko ukraiński 19.04.13, 15:03
Pełna wersja