Dodaj do ulubionych

Cerkwie w ruinie: Ujkowice

10.12.09, 22:42
Rozpoczynam specjalny cykl wątków poświęcony zniszczonym i
zapomnianym świątyniom zatytułowany "Cerkwie w ruinie". Chciałbym w
ten sposób przybliżyć bywalcom forum mniej znane, zrujnowane
świątynie, ze szczególnym akcentem na ich obecny stan i przyczyny,
które doprowadziły te niekiedy przecudnej urody "chramy" do
dzisiejszego, tragiczego wyglądu. Mimo tej powszechnej ruiny,
będącej udziałem wielu cerkwi Podkarpacia, myślę, że nadal warto o
nie walczyć, warto je odwiedzać, fotografować, warto się w nich
modlić. Niech wiedzą, że ktoś się jeszcze nimi interesuje, że kogoś
boli serce, gdy patrzy na ich smutną dolę. Może dzięki temu nie
dojdzie już nigdy więcej do takich aktów współczesnego
barbarzyństwa, jak niedawna "rozbiórka w świetle prawa", która miała
miejsce w Bolestraszycach. W przypadkach budzących jakiekolwiek
wątpliwości (np. celowa dewastacja świątyń) będę interweniował u
Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. To samo dotyczy cerkwi, które w
prosty sposób można ocalić, przynajmniej na jakiś czas, przed
dalszym niszczeniem (np. naprawa dziurawego dachu). Do tego samego
zachęcam i Was. Warto zachować to wspaniałe dziedzictwo jak
najdłużej.

Na początek proponuję cerkiew, dla której dzisiaj już chyba nie ma
nadziei, chociaż jeszcze kilkanaście lat temu wydawała się do
uratowania: ruina świątyni p.w. Przemienienia Pańskiego w
Ujkowicach. Miały być fotografie - od tego więc zacznijmy. Stan
cerkwi z 30 sierpnia 2009 r.

fotoforum.gazeta.pl/uk/Cerkiew%2520w%2520Ujkowicach,tawnyroberts.html
Obserwuj wątek
    • matlak2 Re: Cerkwie w ruinie: Ujkowice 12.12.09, 02:36
      Zgadzam się z Tobą, to skur..., że dochodzi do takich sytuacji, jak w
      Ujkowicach. Kto wie, czy nie byłby to temat dla prokuratora, który powinien
      m.in. prześwietlić poczynania wojewódzkiego konserwatora zabytków. Ten (a
      właściwie ta, bo teraz rządzi na Podkarpaciu kobitka) sypie groszem na lewo i
      prawo, ale na te '' słuszne'' kościółki i rzeczy, które powinny sfinansować
      sobie same parafie.
      ----
      puściłbym te fotki w świat, ale czy dasz zgodę na to, aby zostały wykorzystane z
      podpisem Archiwum?
      • zaplutykarzelupa Re: Cerkwie w ruinie: Ujkowice 12.12.09, 19:38
        Dawna cerkiew w Sieniawie (obecnie dom przedpogrzebowy parafii rzymskokatolickiej) jest w nienajlepszym stanie (jakies dziwne jakby plesn zacieki na suficie), co prawda jako dawny murowany kosciol ma duze szanse przetrwania.
        Jako kosciol barokowy to swiatynia "martwa", bez ikonostasu, bogatszego wyposazenia.
        A moze znalazlyby sie gdzies zaginione sprzety, moze nie zostaly spalone po 1947?
        • piotrzr Re: Cerkwie w ruinie: Ujkowice 14.12.09, 08:33
          nazwa tego wątku zgrabnie nawiązuje do znanej pracy Iwanusiva "Cerkiv w ruini" -
          dostępnej zresztą (częściowo) na internecie na www.lemko.org.
          Cerkiew w Nadsańskiej Sieniawie ? Ma taką zabawną kopułkę :) Za cerkwią można
          zobaczyć grób jednego z moich antenatów ( coś jakby prapra wujka) - a na
          pobliskim cmentarzu miejskim - pięknie zachowany grób mojej praprababki - żony
          tamtejszego parocha.
          Oczywiście jest też i druga Sieniawa (koło Beska czy raczej Rymanowa) - ale
          dzięki Bogu tamtejsza cerkiewka ma się bardzo dobrze - teraz kościół - oglądałem
          w lecie jak miejscowe chłopki pucowały wnętrze przed niedzielą
          • zaplutykarzelupa Re: Cerkwie w ruinie: Ujkowice 14.12.09, 21:45
            Ten grob Praprababki to ten przy sciezce (alejce) zapewne.
            Mojej rodziny kilka grobow niestety sie tam pojawilo ostatnimi czasy.
            Wiecej jest w nieodleglych Piskorowicach.
    • tawnyroberts Cerkiew w Ujkowicach z lotu ptaka 14.12.09, 23:39
      Na stronie internetowej poświęconej Fortowi VIII "Łętownia" są dwa
      interesujące zdjęcia lotnicze cerkwi w Ujkowicach: pierwsze z maja
      2005 r., zrobione jeszcze przed zawaleniem i drugie, wykonane
      zaledwie kilka miesięcy później (sierpień 2005 r.), ale już po
      zawaleniu.

      Na pierwszej fotografii widać wyraźnie przechyloną kopułę i spore
      braki w blaszanym poszyciu dachu. Wynika stąd, że cerkiew nie runęła
      wskutek jakiegoś nagłego i niespodziewanego zdarzenia losowego
      (gwałtowne burze i wichury, obfite opady śniegu itp.). Rujnacja
      świątyni postępowała powoli i sukcesywnie, przy biernej postawie
      wszystkich tych, którzy mogliby w jakiś sposób odwrócić jej
      tragiczny los.

      Mam tutaj na myśli przede wszystkim Wojewódzkiego Konserwatora
      Zabytków - to na nim w znacznej mierze spoczywa odpowiedzialność za
      dramat ujkowickiego chramu. I nie przekonują mnie tłumaczenia
      obecnej konserwator pani Grażyny Stojak, że aby można było przekazać
      jakiekolwiek środki na remont, to obiekt musi mieć właściciela.
      Nawet jeśli już, to przecież można było tego właściciela poszukać
      (np. zwrot świątyni Cerkwi greckokatolickej przy zapewnieniu środków
      na prace remontowe albo przekazanie jej pobliskiemu prawosławnemu
      monasterowi), ale chyba wygodniej jest siedzieć w ciepłym biurze z
      założonymi rękami. Ma rację Matlak2, że za takie niedopełnienie
      obowiązków powinno być postępowanie prokuratorskie.

      W przypadku Ujkowic przeraża mnie także bezczynność mieszkańców, czy
      nawet wręcz wrogi stosunek "przechrztów" (więcej na ten temat w
      wątku o monasterze) do świątyni swoich ojców i dziadów. Załatanie w
      odpowiednim czasie dziurawego dachu w tzw. czynie społecznym nie
      stanowiłoby większego problemu. Jakaś inicjatywa ze strony
      miejscowej parafii łacińskiej też byłaby mile widziana. Niestety
      zamiast tego były haniebne wojenki z prawosławnymi mnichami. A teraz
      mamy to co mamy. Ruinę pośrodku wsi, za którą trzeba się wstydzić...

      fort8.cba.pl/cerkiew_w_ujkowicach.htm

      P.S. Autorem zdjęć jest Wiesław Sokolik - dzierżawca Fortu
      VIII "Łętownia".
    • tawnyroberts Ujkowice w albumie "Cerkwie Nadsania" 08.01.10, 14:42
      W minialbumie Macieja Skowrońskiego "Cerkwie Nadsania Przemyśl-
      Leżajsk" wydanym przez wydawnictwo "Fundacja" z Nowego Sącza czytamy
      o cerkwi w Ujkowicach:

      "Od monasteru powracamy w niżej położoną część wsi, by w okolicy
      Szkoły Podstawowej skręcić w prawo i po ok. 150 m ponownie w prawo.
      Stąd jeszcze ok. 200 m do greckokatolickiej cerkwi parafialnej p.w.
      Przemienienia Pańskiego, wzniesionej w 1926 r. Cerkiew jest
      murowana, prezbiterium nieco węższe, zamknięte trójbocznie, przy nim
      od północy zakrystia. Nawa na rzucie prostokąta, nakryta dachem
      wielospadowym, nad nim kopuła na ośmiobocznym tamburze z latarnią.
      Od zachodu węższy przedsionek nakryty dachem dwuspadowym. Po 1947 r.
      cerkiew służyła między innymi jako magazyn, popadając w ruinę.
      Jesienią 2002 r. stwierdzono braki poszycia dachowego, które
      spowodowały przegnicie polichromowanego stropu. Wewnatrz zachowały
      się jedynie fragmenty polichromii na murowanej ścianie ikonostasu
      oraz drewniany chór."

      Autor albumu zamieścił także dwa zdjęcia ujkowickiej cerkwi,
      zrobione jesienią 2002 r., a więc na trzy lata przed jej zawaleniem.

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2113023,2,2,Ujkowice.html
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2113024,2,1,Ujkowice.html

      A we wstępie do książeczki padły między innymi takie słowa:

      "Niestety, mniej więcej połowa tych najstarszych i najcenniejszych
      cerkwi drewnianych jest zagrożona, przede wszystkim brakiem remontów
      i pozytywnego zainteresowania. Nawet pobieżna obserwacja upoważnia
      autora do stwierdzenia, iż przetrwanie obiektów do lepszych czasów
      mogłyby zapewnić niekiedy proste zabiegi techniczne, które nie
      pochłaniają znacznych środków finansowych.
      Zwiedzając "Cerkwie Nadsania", niejednokrotnie będziemy
      świadkami "przeszłości na kolanach". Wspomnieć nam przyjdzie nie
      jeden raz słowa poety Jerzego Harasymowicza:

      "...tu tylko słońce i księżyc
      Leżą na posadzce krzyżem
      Drogą zamiast wiernych dziś mrówki idą do cerkwi
      I rosną w rękach świętym kwiaty prawdziwe.""

      Czyli dokładnie to samo, o czym pisałem kilka wpisów powyżej. Te
      kilka zdań dedykuję przede wszystkim naszej Służbie Ochronie
      Zabytków.
      • tawnyroberts Cerkiew w kilka tygodni po zawaleniu 11.01.10, 14:27
        Wygrzebałem jeszcze w internecie trzy fotki cerkwi w Ujkowicach,
        zrobione kilka tygodni po jej zawaleniu. Zdjęcia pochodzą z
        portalu "fmix.pl", a ich autorem jest użytkownik o ksywce "Grzel".

        Wynika z nich, że w 2005 r. katastrofę "przeżyła" cała murowana
        ściana ikonostasu. Tymczasem do 2010 r. dotrwała już tylko połowa.
        Część z wizerunkiem Matki Boskiej z Dzieciątkiem jest obecnie kupą
        gruzu. Pozostał jeszcze Chrystus Nauczający, ale i On bez niczyjej
        pomocy zapewne długo nie postoi...

        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2116725,2,2,Ujkowice.html
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2116726,2,3,Ujkowice.html
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2116724,2,1,Ujkowice.html
        • el-2 Re: Cerkiew w kilka tygodni po zawaleniu 03.07.10, 21:54
          A na klipie poniżej cerkiew parę miesięcy po zawaleniu. Jak widać proces
          zniszczenia postępuje w zastraszającym tempie. Ten zabytek skazany jest już
          chyba na zagładę. Szkoda.

          www.youtube.com/watch?v=N_4L9yw1Xvk
          • tawnyroberts Raczej kilka lat po zawaleniu... 05.07.10, 10:11
            Wielkie dzięki za ten filmik! Mam tylko wątpliwości co do daty jego
            powstania. Na pewno nie było to kilka miesięcy po zawaleniu
            ujkowickiej cerkwi. Materiał wygląda mi raczej na tegoroczny, bo na
            moich zdjęciach z poprzedniego roku, z drogi widać jeszcze zawaloną
            kopułę. Na Twoich już jej nie widać, pewnie wpadła całkowicie do
            wnętrza świątyni po obfitych opadach śniegu w zimie. Świadczy to
            tylko o tym, co napisałeś: proces zniszczenia postępuje w
            zastraszającym tempie. Strasznie szkoda...
            • el-2 Re: Raczej kilka lat po zawaleniu... 05.07.10, 11:28
              Tak oczywiście masz racje. Materiał pochodzi z tego roku. Pisząc o zawaleniu
              miałem bardziej na myśli właśnie całkowite zapadnięcie się dachu. Bardzo przykry
              widok, że też nikt się nie znalazł w porę aby uratować tą świątynię. Już nawet
              nie chodzi o kompleksowe odnowienie czy restauracje, ale jako takie przyzwoite
              zabezpieczenie przed warunkami atmosferycznymi.
    • tawnyroberts Cerkiew w Ujkowicach a konserwator zabytków 17.03.10, 08:06
      Wczoraj dowiedziałem się, że cerkiew w Ujkowicach (z 1926 r.) do tej
      pory nie została wpisana do rejestru zabytków. W związku z tym, moje
      powyższe uwagi dotyczące poczynań Służby Ochrony Zabytków, a
      właściwie ich braku, mających na celu uratowanie świątyni, nie są do
      końca zasadne. Oczywiście konserwator mógł podjąć kroki, zmierzające
      do wpisania obiektu do rejestru zabytków i objęcia go ochroną
      konserwatorską, jednak z nieznanych mi powodów tego nie uczynił.
      Żeby było ciekawiej, to Gmina Przemyśl już dwukrotnie występowała do
      odpowiednich czynników z prośbą o zgodę na rozbiórkę cerkwi, jednak
      za każdym razem tę pożałowania godną inicjatywę blokowała... Służba
      Ochrony Zabytków. I jeszcze jedno: konserwator zamierza zabezpieczyć
      pozostałości murowanej ściany ikonostasu z wizerunkiem Chrystusa
      Pantokratora - ostatniego świętego pilnującego jeszcze ruin cerkwi
      (okazuje się, że jest przed kim). Jak to zamierza uczynić w
      niestrzeżonej, zdewastowanej i skazanej za zagładę świątyni bez
      dachu, w dodatku nie będącej zabytkiem? Tego nie wiem. Za wiele tu
      sprzeczności...
      • piotrzr a konserwator zabytków 29.03.10, 08:57
        Wiesz Tawny ?? już nawet sam temat tej czy innej cerkwi, tego czy innego
        cerkwiska mnie nie irytuje, nie wkurza. Tak zobojętniałem.
        Bo nic się nie zmienia i nic się nie zmieni.
        Dobrze że chociaż Ty i tobie podobni coś staracie się od siebie robić. I
        dokumentować to co pozostało. Tak jak Twoje zdjęcia z Kwaszeniny czy Trzcianca w
        innym wątku przywołane.
        Za komuny tzw służby konserwatorskie były bo były jako kwiatki przy wyleniałym
        kożuchu. I teraz też tak jest.
        Razu jednego (już za demokracji) miałem okazję oglądnąć wnętrz starego dworu
        zamienionego na "gminny ośrodek kultury".
        Pan konserwator zabytków z województwa pokazywał piękny fryz - malowidła
        naścienne wykonane przez jednego z bardziej znanych artystów młodopolskich
        szkoły krakowskiej.
        A wszytko to w śmierdzącej wilgocią i wyziewami z ubikacji - dawnej sali balowej
        - zamienionej teraz na "salę wesel" wsiowego towarzystwa.
        A ten fryz z innymi malowidłami - częściowo odsłonięto w latach 60 - 70. tych. ,
        zrobiono dokumentację fotograficzną (czarno białą :), ] barwnego w naturze
        malowidła, na dzisiaj pożółkłych, sczerniałych "kartach inwentarzowych zabytku"
        . I tyle. A przy okazji zwiedziłem gminną bibliotekę publiczną mieszczącą się w
        innych pomieszczeniach dworu, z rzędami wyświechtanych książek , z
        nieodstępującym nas zapachem stęchlizny, budowlanego grzyba i wilgocią.
        A dzisiaj ?? Nic się nie zmieniło. Bez konkretnych możliwości finansowych i
        decyzyjności ?? Te służby nic nie mogą - uwikłane dodatkowo w
        partyjno-klerykalne zależności :(
        • tawnyroberts Rola konserwatora 06.04.10, 14:54
          Konserwator rzeczywiście sam niewiele może zdziałać, ale winne są
          tutaj raczej obowiązujące w Polsce przepisy. Urząd konserwatorski
          nie może finansować remontów obiektów, których właścicielem są
          podmioty będące, podobnie jak on sam, instytucjami państwowymi.
          Dlatego tak ważne jest, pisałem już o tym wielokrotnie, znalezienie
          dla niszczejących zabytków odpowiednich właścicieli w postaci
          stowarzyszeń, a także firm i osób prywatnych. Tylko wtedy
          konserwator może sypnąć groszem, ale oczywiście po złożeniu
          odpowiedniego wniosku i spełnieniu kilku innych wymogów formalnych
          przez właściciela obiektu.

          Ponieważ pracę urzędu konserwatorskiego postrzegam jako swoistą
          misję, to uważam, że rolą służb konserwatorskich jest także
          zabieganie o odpowiednich właścicieli dla niszczejących zabytków,
          będących własnością Skarbu Państwa. Może się to komuś wydawać
          śmieszne, zwłaszcza urzędnikom zasiedziałym za swoimi biurkami, ale
          tak właśnie powinno być. Panie i Panowie urzędnicy! Trzeba się
          trochę rozruszać, udać w teren, na miejscu popytać o organizacje
          pozarządowe działające w okolicy, porozmawiać z lokalnymi władzami,
          zachęcić do przejmowania obiektów i przede wszystkim pomagać
          potencjalnym przyszłym właścicielom. Droga do sukcesu będzie tutaj
          wyboista, ale chyba nikt nie powie, że nie warto jej przejść?

          A pieniądze? Pieniądze są, wystarczy tylko się za nimi trochę
          rozejrzeć. Podkarpacki Konserwator Zabytków dostaje na remonty
          największą pulę w kraju - ponad 10 milionów złotych. Dla porównania
          Łódzki Konserwator Zabytków zaledwie kilkaset tysięcy. Są także
          dziesiątki różnych programów dla organizacji pozarządowych.
          Oczywiście za wszystkim trzeba chodzić, chodzić i jeszcze raz
          chodzić, napisać dziesiątki pism, przejechać setki kilometrów, ale w
          tej "branży" to normalka. Nie ma lekko i może dlatego decydują się
          na to nieliczni, ale satysfakcja z uratowania zabytku stokrotnie
          wynagrodzi te wszystkie "męki".
      • tawnyroberts Murowana ściana ikonostasu w Ujkowicach 05.07.11, 14:44
        Po dokładniejszym zbadaniu sprawy okazało się, że zamieszanie z zabezpieczeniem pozostałości cerkwi w Ujkowicach dotyczyło malowidła na ścianie babińca (nad drzwiami do nawy głównej) nie zaś fragmentu murowanej ściany ikonostasu z wizerunkiem Chrystusa Pantokratora.

        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2085757,4,10,86387,tawnyroberts,Ujkowice.html

        Tymczasem mam, niepotwierdzoną osobistą wizytą w Ujkowicach, informację, że unikalna przegroda ostatecznie runęła w 2010 r., chociaż 23 stycznia 2010 r. na pewno jeszcze stała, co potwierdzają zdjęcia cerkwi z tą właśnie datą, zamieszczone na portalu "Panoramio" przez użytkownika "mariaza".

        www.panoramio.com/photo/31376799
        www.panoramio.com/photo/31376792

        Wygląda więc na to, że trzeba będzie się znowu "pofatygować" do Ujkowic...
    • tawnyroberts Re: Cerkwie w ruinie: Ujkowice 03.07.12, 14:49

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka