tawnyroberts
09.03.10, 13:59
W cytowanym poniżej opisie Łopienki z serwisu "Twoje Bieszczady"
padają takie słowa:
"Dolina po dawnej wsi Łopienka oraz znajdująca się tu cerkiew, to
dla wielu miejsce niemal kultowe, cudowne, miejsce mające
swój "klimat" i urok, niepowtarzalne."
I właściwie to powinno wystarczyć za wstęp do opowieści o Łopience -
nieistniejącej wiosce, jakich w Bieszczadach bez liku, a jednak
absolutnie wyjątkowej, niezwykłej. Wiosce, do której nieprzypadkowo
przez cały rok ciągną tłumy turystów, bo każdy, kto odwiedził to
miejce chociaż raz, chce tam być znowu i znowu...
***
Łopienka, to nieistniejąca wieś z połowy XVI wieku, położona u
podnóży Łopiennika (1069 m n.p.m), a właściwie pomiędzy
Łopiennikiem, a znajdującym się na północ od niego szczytem Korbania
(894 m n.p.m). Wieś zasłynęła przede wszystkim z tego, iż podobno
ukazała się tu Matka Boska pod postacią ikony. Wkrótce po tym
Łopienka stała się słynnym ośrodkiem kultu maryjnego. Ikonę
umieszczono w kapliczce, a niedługo potem, prawdopodobnie w roku
1757, wzniesiono w Łopience cerkiew pw. Świętej Paraskiewii.
Łopienka, podobnie jak wiele bieszczadzkich wsi, nie przetrwała II
wojny, a ściślej tego, co po niej w Bieszczadach nastąpiło. Wieś
została zniszczona, mieszkańcy w większości wysiedleni.
Ocalała, choć w opłakanym stanie, cerkiew wykonana z nieobrobionego
("dzikiego") kamienia. Obecnie jest to jedyny tego typu obiekt w
Bieszczadach. Uratowano również cudowną ikonę - została przeniesiona
do kościoła w Polańczyku, gdzie znajduje się do dnia dzisiejszego.
Kolejne lata, tylko pogłębiały ruinę cerkwi. Do czasu, gdy obiektem
oraz doliną po dawnej wsi zainteresował się Olgierd Łotoczko,
historyk sztuki i studencki działacz turystyczny. Zajął się on
ochroną cerkwi, zabezpieczył ją przed dalszą dewastacją. Planował
stworzyć w dolinie wioskę turystyczną. Nie zdążył, pozostał w górach
na zawsze.
Po śmierci Olgierda Łotoczki cerkwią zajął się Zbigniew Kaszuba. Za
jego sprawą prace przy rekonstrukcji i remoncie cerkwi trwają do
dziś i efekty są coraz bardziej widoczne. Obecnie cerkiew posiada
nowy, blaszany dach, okna z witrażami, oraz nowy, drewniany strop.
Jesienią 2000 roku do Łopienki powróciła cudowna ikona, która
stanęła na zaimprowizowanym ołtarzu. Jednak to, co możemy oglądać
obecnie, to kopia - oryginał pozostał w kościele w Polańczyku. Tuż
obok cerkwi stoi odbudowana kaplica grobowa z XIX w.
Cerkiew jest otwarta dla zwiedzających, nie wyznaczono godzin
otwarcia, jak zazwyczaj w innych obiektach, jest otwarta cały czas.
Wewnątrz duża, drewniana figura "Chrystusa bieszczadzkiego". Przy
wejściu księga pamiątkowa, do której może się wpisać każdy
odwiedzający cerkiew, na miejscu również możliwosć zakupu cegiełek
na dalszy remont obiektu. W 2004 roku obiekt został pomalowany na
biało, zrekonstruowano również dzwonnicę.
Dziesięć minut drogi od cerkwi (tabliczki) znajduje się źródełko,
słynące jako uzdrawiające. Jego dostępność w dużej mierze zależy od
aktualnego poziomu wód gruntowych. Niedaleko cerkwi znajduje się
również (15 minut) studencka baza namiotowa.
Na terenie Łopienki wyznakowano również ścieżkę przyrodniczo-
kulturową "Dolina Łopienki". Charakterystyczne miejsca znajdujące
się na trasie ścieżki to m.in. cerkiew, łąki - widok na tarasy
dawnych pól, las (buczyna karpacka w reglu dolnym), studencka baza
namiotowa, wąwóz, wodospad na potoku oraz retorty. Ścieżka
oznakowana jest kolorem niebieskim.
Dojść do Łopienki, można w zasadzie z trzech kierunków:
1. Z Dołżycy k. Cisnej, szlakiem czarnym na szczyt Łopiennika (ok. 1
h), następnie szlakiem prowadzącym do studenckiej bazy namiotowej w
Łopience (ok. ¾ h).
2. Z Dołżycy drogą przez Buk, wzdłuż Solinki. Można dojechać
samochodem do mostu nad Solinką, gdzie rozchodza się drogi: w prawo
na Sine Wiry, a w lewo (za mostem) do Łopienki. Obok parking (2
zł/godz). Dojście ze wspomnianej drogi do Łopienki, malowniczą
dolinką, liczne źródełka, ok. 1 h (2,5 km).
3. Ze szczytu Korbani, przez Przełęcz Hyrcza, ok. 1½ h. Trasa
nieoznakowana, trzeba posłużyć się mapą.
Dolina po dawnej wsi Łopienka oraz znajdująca się tu cerkiew, to dla
wielu miejsce niemal kultowe, cudowne, miejsce mające swój "klimat"
i urok, niepowtarzalne. Inni postrzegają je tylko jako kolejną,
podobną do innych dolinkę, jakich w Bieszczadach wiele. Ocenę
pozostawiamy bywalcom Łopienki, a tych, którzy tam jeszcze nie
dotarli, gorąco do tego zachęcamy.
Piotr Szechyński
www.twojebieszczady.pl/lopienka.php