Dodaj do ulubionych

Jabłonica Ruska - czasem tylko wiatr przystanie...

17.06.10, 10:12
Jadąc szutrówką z Wołodzia w kierunku Ulucza niemalże
niepostrzeżenie mijamy dwie opustoszałe wioski: Jabłonicę Ruską i
Hroszówkę. Hroszówka to dzisiaj tylko miejsce na mapie, bo uchowała
się tam jedynie kaplica z figurą św. Jana. W Jabłonicy po wojnie
rozlokował się PGR, ale z drogi jest zupełnie niewidoczny -
rozwalająca się stajnia i wiata na siano toną w gąszczu zieleni. W
pobliżu są również trzy identyczne pegerowskie domki, obecnie
wszystkie zamieszkałe. Pośród ruin PGR-u stoi jeszcze jeden budynek
mieszkalny, wybudowany z drewna z rozebranej cerkwi p.w. św.
Mikołaja w Uluczu, od dawna opuszczony. Dziurawy dach nie wytrzymał
naporu, wyjątkowo obfitych tej zimy, opadów śniegu - w lutym się
zawalił. W górnej części wioski, nad potokiem, stoi, a przynajmniej
do niedawna stała, jedyna drewniana chata z dawnej zabudowy wsi,
jakimś cudem ocalała z pożogi i zniszczeń lat 1945-1947. Całości
dopełnia, położony w innej części wsi, budynek leśniczówki z
rozwalającym się hotelem robotniczym i nowe domki letniskowe, o
których wspominaliśmy już na forum w wątku poświęconym Uluczowi.

W 1921 roku Jabłonica Ruska liczyła 121 domów i 631 mieszkańców (579
grek., 37 rzym., 15 mojż.), była więc wioską praktycznie czysto
ukraińską. Ostatnio znajdowała się tam cerkiew parafialna pod
wezwaniem świętych Kosmy i Damiana, niewiele młodsza od tej z
Ulucza, bo z 1691 r. Niestety, uległa zniszczeniu po wojnie. Do
naszych czasów przetrwały za to ikony z tej świątyni, które obok
ikon z cerkwi w Witryłowie, należą do najstarszych i najcenniejszych
w zbiorach Muzeum Historycznego w Sanoku. Po cerkwi pozostał wieniec
starych lip i resztki kompletnie porozbijanych nagrobków cmentarzyka
cerkiewnego.

Cmentarz grzebalny położony jest kilkaset metrów dalej w kierunku
Wołodzia, nad stromym, zarośniętym urwiskiem, w pobliżu wspomnianych
powyżej nowych domków letniskowych. Jeszcze kilka miesięcy temu sam
był potwornie zarośnięty, ale... Już pewnie wiecie co będzie dalej...
Obserwuj wątek
    • tawnyroberts Jabłonica Ruska - cerkwisko i cmentarz 25.06.10, 13:44
      Zanim przejdę do meritum, pokrótce opiszę stan prawny cerkwiska i
      cmentarza grzebalnego w Jabłonicy Ruskiej.

      Cerkwisko wraz z otaczającym je cmentarzem przycerkiewnym stanowi
      działkę nr 118/5 (58 arów) i jest własnością Agencji Nieruchomości
      Rolnych. W latach dziewięćdziesiątych, przy wyprzedaży ziemi po
      upadłym Państwowym Gospodarstwie Rolnym, działka cerkiewna została
      szczęśliwie wyłączona ze sprzedaży i dzięki temu nie znajduje się
      dzisiaj w prywatnych rękach, jak to już niejednokrotnie się
      zdarzało. Podobno zaważyła tutaj opinia specjalnej komisji, która
      dopatrzyła się na cerkwisku pozostałości kamiennych nagrobków.
      Szkoda, że nie powołano takiej komisji w przypadku Czystogarbu
      (gmina Komańcza). Obeszłoby się bez skandalu, jaki miał miejsce we
      wrześniu 2009 r., gdy okazało się, że nowy właściciel cerkwiska
      wywozi kamienie, stanowiące niegdyś podmurówkę cerkwi. Wracając do
      Jabłonicy, to stan zachowania mienia cerkiewnego jest taki, jak
      pisałem we wcześniejszym wpisie: kilka starych lip, resztki
      kamiennych nagrobków i ... No właśnie, reszty trzeba poszukać w
      gęstych krzakach i trawach porastających działkę. I jeszcze
      wiadomość z ostatniej chwili: LOT "Wrota Karpat Wschodnich"
      rozpoczęła starania o przejęcie pocerkiewnej działki od ANR. Może
      już niedługo to miejsce zmieni się nie do poznania. Oczywiście w
      pozytywnym kontekście...

      Dawny greckokatolicki cmentarz grzebalny w Jabłonicy Ruskiej,
      położony na działce nr 114, jest z kolei własnością Gminy Dydnia. W
      2009 roku prezentował się mniej więcej tak:

      fotoforum.gazeta.pl/uk/Cmentarz%2520w%2520Jab%25B3onicy%2520Ruskiej,tawnyroberts.html


      Czyli oprócz chaszczów trudno było cokolwiek tam dostrzec. No i żeby
      tam trafić należało znać dokładną lokalizację, bo niestety cmentarne
      krzaki niczym specjalnym nie wyróżniały się w morzu zieleni,
      królującym w tej części dawnej wsi.
    • tawnyroberts Jabłonica Ruska - porządkowanie cmentarza 29.06.10, 10:20
      Jesienią ubiegłego roku udałem się do Urzędu Gminy w Dydni z pisemną
      prośbą o zgodę na uporządkowanie cmentarza grzebalnego w Jabłonicy
      Ruskiej. Przyjął mnie osobiście wójt - Pan Jerzy Adamski, historyk z
      wykształcenia. Moja propozycja bardzo mu się spodobała i po
      kilkunastu minutach mieliśmy już ustalone wszystkie szczegóły
      całej "operacji". Poprosiłem jeszcze o kseropkopię aktualnej mapy
      cmentarza, a w prezencie dostałem mini-przewodnik po gminie Dydnia
      autorstwa Pana Adamskiego i dokładną mapę gminy. To się nazywa
      pozytywne załatwienie sprawy!

      Prace na cmentarzu rozpoczęliśmy 29 grudnia 2009 r. Później
      spotkaliśmy się tam jeszcze czterokrotnie (27 marca, 9 i 24
      kwietnia, 1 maja 2010 r.) i nekropolia była już odkrzaczona i
      uprzątnięta. Pozostaje remont czterech ocalałych nagrobków, chociaż
      słowo "ocalałych" jest w tym przypadku sporym nadużyciem, bo
      kamienie zostały praktycznie zrównane z ziemią. Jednak te
      pozostałości wskazują, że nagrobki były sporych rozmiarów i
      niecodziennej urody, a to zawsze dodatkowo dopinguje do pracy. Stąd
      też mam nadzieję, że już wkrótce cmentarz "ożyje", a odnowione
      pomniki znowu będą zachwycać. Planowany początek prac remontowych w
      najbliższą sobotę, a póki co, zamieszczam zdjęcia z naszych
      wiosennych zmagań z cmentarzem w Jabłonicy.

      fotoforum.gazeta.pl/uk/Cmentarz%2520w%2520Jab%25B3onicy%2520Ruskiej,tawnyroberts,0.html
      • tawnyroberts Remont cmentarza w Jabłonicy Ruskiej - I 02.10.12, 08:51
        Wracając do odnowienia cmentarza w Jabłonicy Ruskiej, wkrótce po odkrzaczeniu i uporządkowaniu zabraliśmy się do remontu znajdujących się na nim czterech nagrobków. Dla poprawy czytelności poniższego opisu ponumeruję nagrobki od 1 do 4. Jedynka to pomnik znajdujący się najbliżej wejścia na cmentarz, a czwórka - najdalej. Zaczęliśmy od odkopania poszczególnych fragmentów nagrobków i dokładnego spenetrowania najbliższego otoczenia w poszukiwaniu brakujących elementów.

        fotoforum.gazeta.pl/uk/Cmentarz%2520w%2520Jab%25B3onicy%2520-%2520I,tawnyroberts.html

        Dzięki tym czynnościom mieliśmy już dość dokładne rozeznanie co do stanu poszczególnych części pomników oraz braków. I tak, najbardziej zniszczony okazał się nagrobek nr 2, głównie ze względu na rozsypujący się postument i pęknięty cokół. Ponadto w starciu z wandalami mocno ucierpiały bogate i liczne zdobienia podstawy krzyża, także rozbitego, ale na szczęście wszystkie jego fragmenty udało się odnaleźć. Nieco mniej zdewastowane okazały się pomniki nr 3 i 4, z tym że akurat w ich przypadku nie udało się skompletować zwieńczeń, również w postaci kamiennych krzyży. O ile jednak w przypadku krzyża z nagrobka nr 4 brakuje zaledwie połowy jednego z ramion (krzyż jest trójramienny), to jeśli chodzi o krzyż z "trójki", braki są na tyle poważne, że praktycznie uniemożliwiają wierne odtworzenie. Ponadto nagrobek nr 3 miał pękniętą na pół podstawę. Zniszczenia pomnika nr 1 dotyczyły przede wszystkim rozbitego, i w dodatku rozwarstwiającego się, cokołu, w którym kiedyś był osadzony krzyż, prawdopodobnie kuty, stalowy. Niestety, wszelki słuch po nim zaginął. Wszystkie zachowane fragmenty krzyży zabrałem następnie do domu do klejenia, po uprzednim wzmocnieniu zbrojeniem w postaci miedzianych rurek.

        fotoforum.gazeta.pl/uk/Cmentarz%2520w%2520Jab%25B3onicy%2520-%2520II,tawnyroberts.html
      • tawnyroberts Remont cmentarza w Jabłonicy Ruskiej - II 11.10.12, 15:19
        W 2010 roku na cmentarzu w Jabłonicy Ruskiej w celach remontowych spotkaliśmy się jeszcze trzykrotnie. Dwa razy w upalne lipcowe soboty, a raz w listopadzie, również w sobotę, w drodze powrotnej z Chyrzynki. W tym czasie udało się nam zestawić z podstawowych elementów nagrobki nr 1, 3 i 4 oraz znaczną część najbardziej zniszczonego pomnika nr 2. Próba uratowania całkowicie rozsypującej się podstawy tego ostatniego nagrobka powiodła się tylko częściowo - spory jej fragment musieliśmy zastąpić betonem. Zestawiane elementy pomników czyściliśmy dokładnie tylko w miejscach styku. Na dokładne szczotkowanie całych nagrobków tym razem zabrakło niestety czasu. Do łączenia zastosowaliśmy zwykłą zaprawę klejową CM-11, firmy Ceresit. W efekcie, pod koniec 2010 r. odnawiane pomniki wyglądały tak:

        fotoforum.gazeta.pl/uk/Cmentarz%2520w%2520Jab%25B3onicy%2520-%2520III,tawnyroberts.html
        • tawnyroberts Spotkanie w Jabłonicy 02.01.13, 12:58
          Spotkanie? Bardzo chętnie! Proszę tylko podać dokładny termin wizyty w Jabłonicy (na forum w tym wątku lub na adres: tawnyroberts@gazeta.pl), a na pewno przyjadę. Bardzo zależy mi na "ożywieniu" tego cmentarza. A groby "żyją" tylko wtedy, gdy ktoś je odwiedza i modli się za zmarłych.

          Pozdrawiam!
    • dymek25 Re: Jabłonica Ruska - czasem tylko wiatr przystan 30.06.10, 10:00
      JABŁONICA ruska,nie miała chyba szczęścia do długoletnich parochów. najdłużej wytrzymał w niej ks.Stefan Podlaszecki.Ciekawe dlaczego.
      1836-1837 Michał Ludkiewicz
      1845-1846 Paweł Hamerski
      1849-1861 Stefan Podlaszecki
      1882-1887 Jan Sozański
      1887-1890 Seweryn Korosteński, koop.,syn ks.Michała Korosteńskiego z Paportna
      1919-1925 Seweryn Ilnicki
      • tawnyroberts Losy księży w Jabłonicy Ruskiej 30.06.10, 16:41
        A dlaczego w przytoczonym przez Ciebie wykazie są nawet
        kilkunastoletnie przerwy? Czy parafia w Jabłonicy pozostawała wtedy
        bez parocha?

        Nie mam pojęcia czemu księża tak krótko wytrzymywali w Jabłonicy.
        Wiem tylko, że ostatniego parocha w tej wsi, księdza Dmytro
        Nimyłowycza, zamordowano w 1944 r. Pewnie ktoś nie mógł dłużej z nim
        wytrzymać... Kto? Najprawdopodobniej polskie podziemie, ale to
        niepotwierdzona informacja.
        • piotrzr Re: Losy księży w Jabłonicy Ruskiej 30.06.10, 22:05
          tawnyroberts napisał :

          Wiem tylko, że ostatniego parocha w tej wsi, księdza Dmytro
          > Nimyłowycza, zamordowano w 1944 r. Pewnie ktoś nie mógł dłużej z
          nim
          > wytrzymać... Kto? Najprawdopodobniej polskie podziemie, ale to
          > niepotwierdzona informacja.

          Och daj pokój Tawny :) Szanowna Pani J.dymek nie lubi drastyczności i
          jeszcze Ci się spłoszy :)

          Bo mordowanie ukraińskich księży (i członków ich rodzin) było stałym zajęciem i polskosovieckiego LWP jak i akowskiego podziemia na tym
          terenie.
        • dymek25 Re: Losy księży w Jabłonicy Ruskiej 01.07.10, 07:59
          Zatem wszyscy po ks. Ludkiewiczu:
          1836-1837 vacat
          1840-1844 Josafat Mochnacki
          1845-1846 Paweł Hamerski
          1847-1848 vacat
          1848-1849 Michał Mochnacki
          1849-1861 ks.Podlaszecki
          1861-1867 Teodor Melnyk
          1867-1874 Michał Załytacz
          1874-1882 Albin Fedorowicz
          1882-1887 Iwan Sozański
          1887-1890 Seweryn Korosteński
          1890-1892 Teofil Chomicki
          1892-1900 Josif Winnicki
          1900-1907 Orest Kałuzniacki
          1907-1910 Evhen Sembratowicz
          1910-1913 Mikołaj Sikora
          1913-1919 Piotr Galjanka
          1919-1925 Seweryn Ilnicki
          1926 vacat
          1926-1931 Stefan Holowid
          1931-[1936]Dymitr Nimyłowicz
          • tawnyroberts Znowu ksiądz Nimyłowycz 01.07.10, 14:35
            Wielkie dzięki Dymek! Mam tylko jeszcze jedno małe pytanie: co
            oznacza data 1936 w kwadratowym nawiasie przy księdzy Nimyłowyczu? Z
            tego co mi wiadomo, to wytrwał on w Jabłonicy do 1944 roku. Możliwe,
            że z jakimiś przerwami...
            • piotrzr księża z Szematyzmu 01.07.10, 14:42
              Niestety dane w zbiorze Szematyzmów opracowanym przez Błażejowskiego
              urywają się na roku 1936 - stąd w poście Dymka ten nawias z rokiem
              1936. W zakresie niektórych miejscowości dochodzą daty do roku 1939.
            • darino nawias 03.07.10, 15:21
              Nawias oznacza: "co najmniej do", czyli datę ostatniej wzmianki w dostępnych
              autorowi dokumentach.
      • tawnyroberts Stara chata i nowy domek letniskowy 25.08.10, 23:32
        Cieszę się, że chata ma się dobrze. Dom wygląda na bardzo stary, a
        więc rok 1884 może być datą jego budowy. A moje wątpliwości co do
        jego kondycji wzięły się stąd, że rozmawiałem kiedyś z nieżyjącym
        już panem Strzałką - ostatnim dawnym, choć nie przedwojennym,
        mieszkańcem Jabłonicy, który twierdził, że ten dom jeszcze stoi
        tylko dzięki rosnącej pod nim potężnej gruszce. Gdyby nie to drzewo,
        a w zasadzie jego korzenie, to dawno runąłby w przepaść. A gruszka
        jeszcze rośnie, czy została wycięta?

        Nieco powyżej chaty stoi nieużytkowany domek letniskowy. Od dawna
        jest na sprzedaż, ale z tego co się orientuję, to jakoś nie może
        znaleźć nabywcy. Czy wreszcie znalazł się jakiś chętny?
        • aleksandraolga Re: Stara chata i nowy domek letniskowy 20.09.10, 23:24
          Gruszka stoi, nic nie było wycinane. Korzenie być może rzeczywiście nieco powstrzymują zbocze przed osuwaniem się w stronę strumienia. Tak, jak pisałam wcześniej, w tym roku było wykonanych kilka prac powstrzymujących niszczenie domku (naprawa podmurówki, wymiana wysuniętej belki, co nieco podniosło dom), więc jest szansa, że przetrwa i tą zimę:). W chałupie jesteśmy okazyjnie, ale przez cały rok mieszka tam rodzina oswojonych popielic, więc szkoda by było to zmarnować. Przez zimę zagląda tam Pan Strzałka Jr i dogląda domostwa.

          Domek letniskowy, z tego co się orientuję, nadal wystawiony jest na sprzedaż - on tak do końca nie jest letniskowy, bo po drobnych dostosowaniach może być zamieszkiwany przez cały rok:)

          Pozdrawiam:)
          • tawnyroberts Stara chata i nowy domek letniskowy raz jeszcze 19.10.10, 21:20
            Ech, gdybym tak miał na zbyciu kilkadziesiąt tysięcy złotych, to kupiłbym ten domek letniskowy. Słowo daję! Przede wszystkim ze względu na odosobnione położenie i piękne widoki na Krzemienną, stawy i dolinę Sanu. Nawet problemy z dojazdem, zwłaszcza zimą, nie byłyby w stanie mnie odstraszyć. Domyślam się, że właśnie z tego powodu ta całkiem zgrabna chatka ciągle jest do nabycia. Słyszałem też, że ta niestrzeżona "samotnia" mocno przyciąga amatorów cudzej własności, bo była już dwukrotnie okradana. To jednak "małe piwo" w porównaniu z włamaniem do nowych, użytkowanych daczy pod cmentarzem. Na szczęście złodzieje (zza Sanu) zostali schwytani. Ciekawa analogia do burzliwych lat 1944-1947...

            Wiesz może coś więcej na temat historii chaty, do której przyjeżdzasz, poza prawdopodobną datą jej budowy? Kto w niej mieszkał przed wojną, kto po wojnie, dlaczego ocalała itp.?

            Ja także pozdrawiam!

            P.S. Prawdopodobnie w sobotę będziemy kosić trawy na cmentarzu w Jabłonicy.
            • tawnyroberts "Sianokosy 2012" - zakończenie sezonu 28.09.12, 13:25
              Wspomniane w poprzednim wpisie koszenie traw na cmentarzu w Jabłonicy Ruskiej oczywiście miało miejsce, ale było to prawie dwa lata temu. Później był rok 2011, w którym kosiliśmy cmentarz trzykrotnie. W roku bieżącym również trzy razy gościliśmy tam z kosami, ostatnio w ubiegłą sobotę, i było to nasze oficjalne zakończenie tegorocznych cmentarnych "sianokosów".

              Bieżący rok był pod względem koszenia cmentarzy nieco inny od poprzednich, bo odpadło nam odpłatne utrzymanie cmentarza katolickiego w Łubnie (gmina Dynów), które "pożerało" nam rocznie kilka dniówek. Dzięki temu "nasze" trzy pozostałe cmentarze, wszystkie ukraińskie (w Wołodziu, Jabłonicy Ruskiej i Hłudnie), mogliśmy wykosić i uprzątnąć jednego dnia. Zaczynaliśmy zawsze od tego największego, czyli Wołodzia (razem z otoczeniem kaplicy grobowej nieco ponad 1 ha). Potem dzieliliśmy się na dwie mniejsze grupy i jedna kierowała się bezpośrednio do Hłudna (ok. 60 arów), a druga również "finiszowała" w Hłudnie, ale po drodze "zahaczała" jeszcze o nasz najmniejszy cmentarz - w Jabłonicy Ruskiej (ok. 30 arów). Pracowaliśmy przeważnie w pięciu i wykoszenie wszystkich cmentarzy zajmowało nam zwykle około 10 godzin.

              Jeśli chodzi o finansowanie tych prac, to od dwóch lat sytuacja nie ulega zasadniczym zmianom. "Samowystarczalny" jest jedynie cmentarz w Hłudnie, jeszcze dzięki wpłatom z 2010 r., ale i tutaj już widać w kasie przysłowiowe dno. Koszenie na pozostałych nekropoliach niestety muszę, a raczej chcę, opłacić samemu. Jakie to są koszty? Bez rozbijania na poszczególne cmentarze, wychodzi ogółem około 600 złotych za jedno koszenie. Na trzy koszenia w ciągu roku trzeba więc wydać 1800 złotych. Powyższa kwota nie obejmuje kosztów dojazdu, zużycia kos spalinowych i stawki dla piszącego te słowa, bo z założenia pracuję nieodpłatnie. Póki co, satysfakcja z widoku odnowionych i porządnie utrzymanych cmentarzy jest dla mnie tak olbrzymia, że w pełni rekompensuje mi poniesione wydatki. Ale na przyszłość coś z tym fantem trzeba będzie zrobić, bo cmentarzy do utrzymania z pewnością nam przybędzie. Zbliżający się okres jesienno-zimowy będzie dobrym momentem na "wykombinowanie" trochę grosza na przyszły sezon.
                • tawnyroberts Pomoc na cmentarzach 30.10.12, 09:41
                  No, w tym roku to już raczej nie, bo, jak pisałem w poprzednim wpisie, jest po sezonie i cmentarze nie wymagają w tej chwili większych zabiegów pielęgnacyjnych, ale w przyszłym roku - jak najbardziej. A jaką konkretnie formę pomocy masz na myśli?

                  Dziękuję za odzew i pozdrawiam!
                      • tawnyroberts Pomoc dopiero w maju 04.01.13, 13:03
                        Przy sprzątaniu już raczej nie, bo cmentarz w Jabłonicy został uporządkowany i uprzątnięty w latach ubiegłych, ale przy koszeniu traw - jak najbardziej. Pierwsza taka akcja w 2013 r. będzie miała miejsce około połowy maja. Dam znać na forum z tygodniowym wyprzedzeniem.

                        P.S. W innym wpisie z tego wątku pisałeś o swoich bliskich rodem z Jabłonicy Ruskiej. Gdzie dokładnie rzuciła ich Akcja "Wisła"?
                        • pio.fry1968 Re: Pomoc dopiero w maju 19.01.13, 08:14
                          Witam Dzięki za odzew. Obecnie mieszkam w sudetach koło Wałbrzycha , ale moja rodzina mieszkała po akcji w Suszu na północy kraju, gdzie ją przesiedlono.Nie wspomiałeś w swojich opisach o Olszynkach która była kolonią Jabłonicy gdzie był prom, znajdował się on na wysokości domu , który stoi do dziś po polskiej stronie. Jak możesz to zweryfikuj jeszcze miejsce gdzie stała Cerkiew, może wspólnymi siłami uda nam się postawić jakiś znak w tych miejscach , może jakąś tablicę pamiątkową , ale to z pewnością bedzie trzeba ustalić z Wójtem . podaję swój adres pio.fry1968@wp.pl
                          • tawnyroberts Cerkwisko w Jabłonicy Ruskiej 23.01.13, 21:20
                            Miejsce po cerkwi w Jabłonicy Ruskiej już dawno namierzyłem, a garść informacji o nim zamieściłem jakiś czas temu na początku tego wątku. Są tam resztki kamiennych nagrobków i fragment schodów do cerkwi. Nie dopatrzyłem się natomiast pozostałości fundamentów świątyni. Domyślam się, że kamienie zostały wykorzystane przy budowie pegerowskich zabudowań. Cerkwisko do dzisiaj otacza wieniec starych lip. Mam to wszystko dość dokładnie obfotografowane i wkrótce zamieszczę te zdjęcia na forum. Tablice pamiątkowe to dobry pomysł, ale nie nowy, bo tablica na cmentarz grzebalny już powstaje. Z cerkwiskiem sprawa jest trochę bardziej skomplikowana, bo działka jest własnością Agencji Nieruchomości Rolnych. Pierwsza próba jej przejęcia przez Lokalną Organizację Turystyczną "Wrota Karpat Wschodnich", w której się udzielam, spaliła na panewce, bo zażądano od nas statusu organizacji pożytku publicznego, a takiego nie posiadamy. Obecnie jesteśmy na etapie przekształceń w stowarzyszeniu, zmierzających do uzyskania tego statusu. Oczywiście celem przejęcia cerkwiska jest jego uporządkowanie i upamiętnienie, a prawo własności ułatwi nam zdobywanie środków na ten cel.

                            Pozdrawiam!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka