Dodaj do ulubionych

Wraca czas Pawki Morozowa

22.06.10, 11:51
..ktory zadenuncjowal swojego ojca bolszewikom i dzieki temu zostal bohaterem
ideowym Komsomolu.Dzieki POstepowym silom w naszym kraju denucjacja rodzicow
na mocy prawa staje sie dopuszczalna..

Profesor pedagogiki Aleksander Nalaskowski twierdzi wprost, że przyjęta
obecnie ustawa zabrania wychowywania dzieci: „Zmuszanie dziecka, żeby nosiło
ciepłą kurtkę, podczas gdy ono chce biegać z gołym pępkiem, według rządowego
projektu już jest przemocą. Jeśli nie wypuścimy dziecka na dwór za karę, bo
nie przeczytało lektury, to jest to utożsamiane z poniżaniem. Nie wolno
krytykować zachowań seksualnych dziecka, nie wolno stosować przemocy
psychicznej, czyli np. zmuszać go do pójścia na majowe do kościoła albo na
lekcje do szkoły, bo przecież szkoła go nudzi... Ta ustawa zabrania wychowywania”.
www.rp.pl/artykul/496958_Wielki_brat__zamiast_taty_i_mamy.html
Obserwuj wątek
        • common-sense-ltd Re: do pana L. 22.06.10, 14:09
          Lechowski, nie musisz schodzić do poziomu mykołowatych, aby tu zaistnieć.
          Każdy ze stałych bywalców doskonale pamięta, że byłeś niegdyś pierwszym piórem
          tego forum.
          Pozdrawiam i życzę zdrowego dystansu do oszołomów;)
            • common-sense-ltd Re: o miasto, miasto...:( 22.06.10, 18:45
              O miasto, miasto...

              O miasto, miasto - Jeruzalem żalu,
              gdzie wsparte o kolumny każde drzewo krzyżem
              nad cieniem mijającym jak cieniem koralu,
              który jak płomień niewidzialny liże
              stopy zwycięzców i tych, którzy leżąc
              pod płytą blasku, w cień blasku nie wierzą.
              Miasto niewiary czym ty jesteś stojąc
              we wszystkich ziemiach, w ognisku i w boju,
              czymże ty jesteś i co niesiesz w sobie,
              że jesteś na człowieku jak wieniec na grobie
              i rodzisz tylko bezgłowe kamienie
              i sen, gdzie nie śniąc
              nie odwalone jesteś gromów brzemię
              i martwą pieśnią.
              Sen, sen upiorów, gdzie na kwiatach leżą
              ludzie ciosem znużenia padli przed wieczerzą,
              ludzie u stołów pańskich siadający którzy
              szable splatają w dole, a kwiaty na górze.
              Nic nie widzący w nikogo wpatrzeni,
              wielcy na krzywdę ludzką, mali na cierpienie.
              Upadający, przez ciało chcąc stanąć
              i żagwią wznieść pomniki, żagwią umaczaną
              w ciałach tych, co nie wierząc - nie wiedzą i proszą
              i których tylko potem anioły podnoszą
              jak liść jesienny w baśni i prostując bożą
              ręką - tak ukołyszą, aż w Bogu odtworzą.
              A ci jak huragany wszczęte wianiem płaszcza
              są, choć przez grozę, silni, gdzie armaty paszcza,
              gdzie dłoni uderzenie, i tak są zwycięscy
              w chwili zbrodni na wieczność odtworzeni w klęsce.
              O wielcy których siłę nazywają słabość,
              bo śpi w nich jak pomruki lawiny i czeka
              na czas wiary, na znamię, na grom i człowieka,
              na burzę planet, na rzeczy nazwanie.
              A że z nich tworzą trumny, co w ziemi zwyciężą,
              są zwani słabość, że nie ma oręża,
              że nie ma na zwaliskach kwitnącego sioła,
              że nie rozdepczą małych, bo światło anioła
              jest nie przeciw małości, ale obok - znacząc:
              wielkość ciał przerastaniem, nie małych rozpaczą.

              marzec 42 r.


              K.K.Baczyński
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka