"Kamienie są lekkie"

15.05.11, 22:31
Witam, tym razem szukam broszurki z tytułem jak w temacie. Odnawiam kapliczkę na działce, ale przy okazji pokręciłam się po wiosce i na cmentarzu znalazłam kilka nagrobków (nieliczne pamiątki po Rusinach), które warto poprawić. Chętni do pomocy są, ale przydałby się jakiś instruktarz. Pooglądaliśmy na "jutubie" filmiki Magurycza, ktoś tu też wspominał o broszurce "Kamienie są lekkie", jeśli macie do odsprzedania to proszę o kontakt na kokode@interia.eu lub w tym wątku.

Co do samej kapliczki to mozolę się nad nią od pewnego czasu, usuwam warstwy wapna, farb, mchu... na koniec pewnie trzeba będzie to dokładnie umyć i dobrze zabezpieczyć. Kapliczka jest z żółtego piaskowca, pochodzącego z miejscowej sztolni, poradźcie czym go myć, zaimpregnować i zabezpieczyć.

Przy okazji pozdrawiam wszystkich forumowiczów:)
    • tawnyroberts Re: "Kamienie są lekkie" 24.05.11, 08:57
      Z broszurki "Kamienie są lekkie" nie dowiesz się zbyt wiele na temat szczegółów dotyczących konserwacji kamienia. W zasadzie jest to książeczka opisująca i propagująca działania "Magurycza", związane z ratowaniem ginącego dziedzictwa ludności zamieszkującej niegdyś południowo-wschodni skrawek Polski. Oczywiście jeśli chcesz, to mogę Ci wysłać tę broszurkę. Napisz tylko, ile egzemplarzy potrzebujesz.

      Co do konserwacji kapliczki, to polecam środki firmy Remmers, które od lat stosuje także "Magurycz". Niestety nie są to rzeczy tanie i ogólnodostępne. Napisz proszę, jakich rozmiarów jest ta kapliczka i wrzuć na forum jakieś zdjęcia. Wtedy dobierzemy odpowiednie środki i ich ilość.

      Pozdrawiam!
      • kokode Re: "Kamienie są lekkie" 24.05.11, 13:42
        Dziękuję za podpowiedź, postaram się do jutra wrzucić fotki. Kapliczka jest już częściowo oczyszczona z farb/wapna/mchu... robię to ręcznie za pomocą różnych młoteczków, dłucików, itp. Udało mi się też nawiązać kontakt z panem Szymonem z Magurycza, może uda się go tu sprowadzić na małą konsultację (jak będzie w okolicy i przy odrobinie czasu), mam pewne obawy o pęknięcia, które wyszły na wierzch, nie wiem, czy nie trzeba będzie kleić w paru miejscach, postaram się to sfotografować. Broszurkę chętnie odkupię, interesuje mnie ta tematyka a poza tym darzę ogromnym szacunkiem samą działalność Magurycza (i Twoją też).

        Poproszę o maila na moją skrzynkę, to podam adres: kokode@interia.eu

        Pozdrawiam!
        • tawnyroberts Re: "Kamienie są lekkie" 25.05.11, 11:51
          Wyślij mi swój adres na moją "gazetową" pocztę: tawnyroberts@gazeta.pl. Napisz jeszcze ile egzemplarzy broszurki "Kamienie są lekkie" potrzebujesz. Gdyby u Szymona było krucho z czasem, to ja mogę pomóc. Nie wiem czy dobrze kojarzę, ale kapliczka znajduje się na terenach zamieszkałych niegdyś przez tzw. Zamieszańców?
          • tawnyroberts "Kamienie są lekkie", ale nie dla moich półek... 24.05.12, 22:32
            Minął już prawie rok, a ja nadal nie otrzymałem adresu. Broszurki "Magurycza" ciągle czekają... No, i jestem ciekaw obecnego wyglądu kapliczki. Pozdrawiam!
            • kokode Re: "Kamienie są lekkie", ale nie dla moich półek 09.07.12, 18:44
              Witam, witam...
              Jestem w trakcie prac wykończeniowych i wreszcie odpisałam na maila. Postaram się też o jakieś fajne zdjęcie. Dziękuję za pamięć i pozdrawiam:-)
              • tawnyroberts "Kamienie..." na... pocztę 10.07.12, 13:58
                Mam już adres, a więc jutro postaram się wysłać broszurki "Magurycza" do... krainy Zamieszańców. A co do kapliczki, to odpowiem na prywatny adres, ale też dopiero jutro. Pozdrawiam!
                • kokode Re: "Kamienie..." na... pocztę 16.07.12, 14:06
                  Witam ponownie, dziś dotarły ulotki Magurycza:-)))) Wielkie dzięki za nie, postaram się rozprowadzić je tu w regionie, może znajdą się chętni do pracy wolontariusze. Odezwę się w przyszłym miesiącu, jak będę w posiadaniu książki o Zamieszańcach. Pozdrawiam!
                • kokode Re: "Kamienie..." na... pocztę 27.11.12, 16:25
                  Drogi Tawny..
                  Dziś wreszcie wysłałam obiecaną publikację na temat Zamieszańców i ich losów powojennych. Książka napisana głównie z myślą o zebraniu relacji na temat samych wysiedleń i stosunków ludności rusińskiej i polskiej z czasów przedwojennych, w trakcie wojny i zaraz po jej zakończeniu. Powiem szczerze, że mam trochę mieszane uczucia po jej przeczytaniu, ale nie ukrywam, że znalazłam odpowiedzi na wiele nurtujących mnie pytań. Publikacja, którą wysłałam, to jeden z pierwszych egzemplarzy, niestety pod zdjęciem "mojej" kapliczki zamieszczono błędną lokalizację (wrzuciłam tam karteczkę ze sprostowaniem, bo nie doczekałam się na poprawiony egzemplarz).

                  Mam nadzieję, ze książka szybko dotrze. Życzę ciekawej lektury i pozdrawiam!
                  • tawnyroberts Wielkie dzięki! 28.11.12, 14:59
                    Bardzo dziękuję za pamięć i już nie mogę doczekać się, aż książka wpadnie w moje ręce. Obiecuję, że niezwłocznie zabiorę się do lektury, bo wspomnienia z terenu zamieszkiwanego przez Zamieszańców to swoista "biała plama", jeśli chodzi o wydawnictwa książkowe.

                    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam!
                    • tawnyroberts Książka dotarła! 04.12.12, 08:18
                      Witam!

                      Książka dotarła do mnie jeszcze w czwartek. Już zabrałem się do lektury, ale co do treści, to wypowiem się po przeczytaniu całości. Jeszcze raz wielkie dzięki za ten prezent!

                      Pozdrawiam!
                      • kokode Re: Książka dotarła! 06.12.12, 08:57
                        Nie ma za co dziękować:) Ta książka to pierwsza publikacja, jaką napisano z myślą i ku pamięci wysiedlonych. Nie jest idealna, wciąż krąży po czytelnikach i niektórzy ganią autorów za nieścisłości - jak do tej pory dotyczyły one jednak nazewnictwa geograficznego (mylnie podana lokalizacja jakiegoś obiektu, czy nazwa strumyka). Ta książka trafiła również na Ukrainę i być może wywoła kolejne publikacje.

                        Pozdrawiam!
Pełna wersja