Gość: Cypis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.11, 22:13 Bizantyjski obyczaj - imieniny prezydenta Przemyśla - pisprzemysl.pl Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
fanka_online Re: ;) 21.05.11, 22:21 Wszystkiego Najlepszego ;) P.S. PIS idiocieje z godziny na godzinę....(!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Re: ;) IP: *.home.net.pl 22.05.11, 22:27 Ty, nauczycielka, widzę że lata pracy w szkole wbiły ci do głowy ten biznatyjski zwyczaj. Prezenciki na dzień nauczyciela, na dzień kobiet, na koniec roku. Oj, przewraca wam się, w głowie! Nauczyciele, w większości apodyktyczni moraliści, wam się z powodu karty nauczyciela we łbach poprzewracało, a to towarzystwo trzeba gonić , gonić bo babczeje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Władek Imieniny dowodoem hipokryzji IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.05.11, 21:55 Nie ma czemu się dziwić, wszak i jego urzędnicy oczywiście same tuzy obchodza imieniny i ba jakże, tylko w czasie pracy. Jak ktoryś z nich ma imieniny to zbiera się grupa hipokrytów i udaje sie do delikwenta, całusy, uściski, prezenty, kwiatki, ciasteczka, kawka i takie tam inne obłudne gadki. A po tym całym zamieszaniu sytuacja wraca do normalności, czyli plotki, obmowy, ironiczne i głupawe komentarze. Czy wy ludzie jesteście tacy ślepi, że tego nie widzicie i bierzecie nadal w tym cyrku swój udział? A może to taka tradycja, czyli ekstradycja, jak mawiał pewien węglarz. Odpowiedz Link Zgłoś
europatria Re: Imieniny dowodoem hipokryzji 22.05.11, 22:35 Za tego typu praktykami , często kryje się wazeliniarstwo i obłuda.Prezydent powinien znieść ten obyczaj , albo przenieść go poza mury magistratu.Swoją drogą śmieszy fakt oburzenia ze strony PISu.Gdy rządzili miastem i Chomą ,wyprawiali gorsze historie.Zachowywali się jakby mieli władać grodem przez wieki.Nie uznawali nikogo kto miał inne poglądy.W UM wiało strachem.Nikt nie odważył się głośno wypowiadać na temat tej bolszewickiej partii.Zapomnieli jak sprawdzano obecność w pracy gdy przybył Włodzimierz Cimoszewicz.Syn wiceprezydenta biegał z aparatem i robił zdjęcia popierających ówczesnego marszałka sejmu.Z magistratu wyniesiono w tym samym czasie parasole pisowskie i rozdawano ulotki.Oczywiście była w tym też wina obecnego włodarza.Na całe szczęście przejrzał na oczy.Przejrzeli także mieszkańcy Przemyśla i nie pozwalają rządzić tym niesympatycznie wyglądającym typom.Nie wiem co robi tam Janusz Hamryszczak.Matka porządna, ojciec porządny a syn należy do PISu.Janusz ,zastanów się.Szkoda twej wiedzy i energii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re:Szanujmy bizantyjski obyczaj -cieszmy się. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 22:19 Nasi PiS-owcy specjalizują sie w organizowaniu różnego rodzaju styp.A w takich uroczystościach jest zawsze ponuro a i czasami straszno. Imieniny,urodziny,bankiety i inne uroczystości gdzie ludzie się uśmiechaja i są dla siebie życzliwi/nieliczni tylko obłudnie/ to na PiS a szczególnie aktywnych działaczy to profanacja. Oni w bólu miesiączkowym/lub miesięcznym/z pieśniami żałobnymi a inni mają czelność się cieszyć,śpiewać "sto lat",wznosić toasty,uśmiechać się i brać z życia co tylko możliwe jeszcze bardziej dołuje aktywistów PiS-u. Pokazuje jacy są malutcy, zawistni i ograniczeni nie tylko umysłowo.Emanują powagą głupoty wypisanej na ich twarzach od rana do późnego wieczora. Ich "mękę" życia jedynie by był w stanie utrwalić w swoich dziełach Beksiński lecz niestety nie doczekał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monia Re:Szanujmy bizantyjski obyczaj -cieszmy się. IP: *.home.net.pl 22.05.11, 22:34 Ika, trza się cieszyć jak trzeba, ale żeby w czasie pracy wcinać ciastka i popijać napojami wyskokowymi? I to w magistracie? Ja z mężem też to robię, ale nie w pracy bo by mnie mój szef (niestety BABA) spóściła w kanał już dawno. Jestem księgową, i stres mi doskiwera, ale spożywam w domu a na imieniny to mogę się wypiąć, bo z idiotami i kretynkami nie mam ochoty się całować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re:Szanujmy bizantyjski obyczaj -cieszmy się. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 22:45 Widzisz stajesz się niebezpiecznym pracoholikiem.Tak nie można.Nie stać Ciebie na ciasteczka w pracy,drobne pogaduszki a czasami nawet niewinne plotki.Tracisz cechy kobiece.Nikt Ci nie każe sięgac do kieliszka.To domena raczej mężczyzn.Ale uśmiechni się w pracy,popatrz od jutra życzliwym okiem na współpracowników.A szef jak widzi,ze praca jest wykonana dobrze to pozwala na drobne i niewinne odchylenia od regulaminu.Jeżeli nie stać go na to to znaczy,że nie nadaje się na szefa.Praca w ciagłym napięciu przynosi tylko stres,który gdy trwa długo przenosi się do domu i rodziny a wtedy tylko klapa ze wszystkimi jej skutkami. Odpowiedz Link Zgłoś