Gość: zatroskany
IP: *.com
30.06.12, 22:08
Bardzo przykrą informację muszę wam przekazać, według Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego w 2011 r. tylko 40% naszych braci i sióstr uczęszczało na msze a tylko 16,1 % przystąpiło do komunii. Niestety, najbardziej grzeszą w diecezji łódzkiej, bo do komunii przystąpiło jedynie ok. 10% a w mszy uczestniczyło tylko ok. 26% . Koniecznie należy im pomóc. Tyle osób pozbawia się światła Prawdy, które świeci dzięki naszym przewielebnym kapłanom. Myślę, że nasza diecezja wspólnie z diecezją rzeszowską i tarnowską powinna w tym względzie zacząć działać. Koniecznie należy w diecezji łódzkiej organizować co najmniej 4-5 marszów „Stop laicyzacji” w roku. Koniecznie dla poderwania uśpionych winni w tym wziąć udział nasi podkarpaccy politycy, którzy dali już dobry przykład maszerując wśród innych z podniesioną głową śpiewając pieśń „Boże coś Polskę…” Obecność tych ważnych osób bardzo nas zagrzewała tego roku, zarówno w Rzeszowie jak i w Przemyślu. Tylko dobry przykład jest w stanie skruszyć zlaicyzowanych naszych braci i sióstr by nie bali się tacy. Wiemy, alergia dotyka wielu, ale można to jakoś leczyć.
Niepokoi mnie jeden fakt, dlaczego nasza diecezja nie jest najlepsza i uplasowała się na trzecim miejscu? Jest w czołówce, ale jak to wytłumaczymy naszemu arcybiskupowi? On oczekiwałyby więcej. Moim zdaniem wielu wyjechało do Rzeszowa czy w okolice Tarnowa i tam dają świadectwo wiary. Stąd też braki u nas. Wracajcie do nas, tu jest tak pięknie! Cieszy natomiast, że Rzeszów, choć lepszy od nas daje taki przykład nam wszystkim, tam musiało dojść do wielu aktów nawrócenia. I to jest pocieszające.
Zatroskany jestem także o te 60% nie uczęszczających na msze. Jak to się stało, że my, wierni i obecni na mszach jesteśmy w mniejszości? Tłumaczę to złym zdrowiem, wielu teraz choruje, służba zdrowia nie jest najlepsza, wiadomo kto rządzi i nie mają sił by przybyć na msze. Wydaje mi się, że sytuację uzdrowiłby abonament. Kto jest zarejestrowany w księgach parafialnych musiałby przynajmniej raz w miesiącu przyjść na mszę, by go zapłacić. Żadne przelewy, wpłaty w kasie nie byłby honorowane i frekwencja urosłaby do 90%. Ale ile korzyści mieliby? Chrzty, śluby, pogrzeby … z rabatem … w promocji … To chyba jest najlepszy sposób na uzdrowienie sytuacji. Trzeba jeszcze popracować nad zamknięciem tych marketów w niedzielę, no i coś zrobić ze stacjami paliw, bo one sprzedają nie tylko paliwo. Można zawrzeć z nimi umowę, że jak ktoś dostanie talon po mszy to zatankuje taniej. I wtedy będzie wilk syty i owca cała. A całość pokryje samorząd z funduszu socjalnego dla pracowników.