przemyska jazda rowerem po chodniku

IP: *.toya.net.pl 19.07.12, 14:21
czy to jest jakaś przemyska patologia, ze wszyscy, no większosć, tudzież co niektórzy, jeżdżą rowerem po chodniku? bo ja jako pieszy nie znam reguł poruszania się po chodniku dla pieszych, po którym jeżdzą rowery. ciekawe jakbyśmy my piesi chodzili po scieżkach rowerowych to pewnie byłby zaraz krzyk, ale rowerowcy moga sobie bezkarnie jeździć po chodnikach. dlaczego straż miejska nie reaguje na takich delikwentów? a może takich prawo o ruchu drogowym nie obowiązuje, bo w końcu to chodnik przecież...
    • Gość: rowerzysta Re: przemyska jazda rowerem po chodniku IP: *.alfaks.com 19.07.12, 19:18
      Gość portalu: mieszkanka napisał(a):

      "ciekawe jakbyśmy my piesi chodzili po scieżkach rowerowych to pewnie byłby zaraz krzyk"

      To zapraszam na ulicę Ofiar Katynia, gdzie jest ok. 1 km ścieżki rowerowej, która regularnie służy do spacerów z dziećmi w wózkach mimo, że obok chodnik ma 2m szerokości. Brak kultury nie dotyczy tylko rowerzystów.
      • Gość: zdziwko Re: przemyska jazda rowerem po chodniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.12, 20:46
        Brak kultury....
        Nie wpadło Ci do głowki, ze to sa jedni i ci sami? przeciez jak ktos ma rower to moze tez chodzic na piechote
        • Gość: -.- Re: przemyska jazda rowerem po chodniku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.12, 10:10
          Po mojemu to nie jest jakaś endemiczna moda czy patologia - jazda rowerami po chodnikach w naszym mieście, jeno wynika z układu komunikacyjno - urbanistycznego Przemyśla. Żaden rozsądny rowerzysta nie jeździłby po chodnikach gdyby miał do dyspozycji ścieżki rowerowe, to chyba oczywistość. Sęk w tym że tych ścieżek po prostu nie ma, zaś ulice są z jednej strony wąskie a z drugiej tak bardzo zatłoczone, że rowerzyści łatwego życia nie mają. Ostatnio jadąc rowerem przez most Siwca o mały włos nie zostałem potrącony przez tira, który przejechał może z 10 cm od mojej kierownicy. I to nie dlatego że to był jakiś szaleniec, tylko dlatego że kierowca tira po prostu nie miał miejsca aby przejechać inaczej. Podobnie jak każdy autobus. I wcale się nie dziwię, że ludzie tamtędy jeżdżą masowo po chodnikach. Na innych ulicach jest podobnie, zaś milicjanci i strażacy niespecjalnie się rowerzystów czepiają, bo sami widzą jak rzecz wygląda. Oczywiście nie chcę tu bronić szaleńców, którzy urządzają sobie rajdy chodnikiem - deptakiem przy JPII zaś przechodniów i spacerowiczów traktują jak żywe chorągiewki na trasie ich slalomu, bo to oczywiście jest przegięcie.
          Tak że trochę więcej wyrozumiałości z jednej strony i ostrożności z drugiej i myślę że da sie to jakoś pogodzić bez szkody dla obu stron ;-))
    • satyrofotohistorys Re: przemyska jazda rowerem po chodniku 20.07.12, 11:06
      panna Rajmunda i panna Klara o cyklistach
    • Gość: deblko Re: przemyska jazda rowerem po chodniku IP: *.przemysl.hypnet.pl 21.07.12, 11:27
      kup sobie rower to też bedziesz jeździć po chodnikach. W przemyslu się inaczej nie da, raz chodnik raz ulica, no chyba ze nad sanem pseudo ścieżka rowerowa, gdzie schylić się trzeba, bo gałęzie bo głowie biją...
      • Gość: mieszkanka Re: przemyska jazda rowerem po chodniku IP: *.toya.net.pl 24.07.12, 22:16
        o własnie myślę ze to ciebie mijam jadącego/jadącą rowerem po chodniku, to tak a propos "debilko, debilu" . rower mam, auto tez i nogi. odrobine mózgu i kultury też :)
    • Gość: rower Re: przemyska jazda rowerem po chodniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.12, 11:53
      lodz.naszemiasto.pl/artykul/915983,po-nowelizacji-ustawy-rowerzysci-moga-wiecej-zobacz-liste,id,t.html
      Warto wiedzieć.
    • Gość: ... Re: przemyska jazda rowerem po chodniku IP: *.toya.net.pl 24.07.12, 09:38
      Nie mam nic do rowerzystów. Ale nie ma dnia żebym nie widział kolesia jak na Lwowskiej zamiast jechać po ścieżce rowerowej przeszkadza i spowalnia ruch samochodowy jadąc po ulicy.
      W sumie nie ma się czemu dziwić. Przemyśl jest za murzynami a inteligencji nie których osób poniżej zera. Do Rzeszowa bardzooooo daleko nam...
      • Gość: rowerzyta Re: przemyska jazda rowerem po chodniku IP: *.toya.net.pl 25.07.12, 12:29
        Odpowiadasz na:
        Gość portalu: ... napisał(a):

        "Nie mam nic do rowerzystów. Ale nie ma dnia żebym nie widział kolesia jak na Lwowskiej zamiast jechać po ścieżce rowerowej przeszkadza i spowalnia ruch samochodowy jadąc po ulicy."

        Zgadza się, ale te ścieżki po obu stronach ulicy zaczynają się znikąd i tak samo się kończą (nagle urywają i dalej leci stary chodnik). Żeby na nie wjechać trzeba wskakiwać z jezdni przez 20 cm krawężnik, co jest chyba bardziej niebezpieczne niż przejechanie tych 300 m jezdną (bo tej ścieżki jest tam tyle co kot napłakał).
    • darino kilka spraw 24.07.12, 10:27
      Po pierwsze - Przemyśl nie posiada sieci ścieżek rowerowych. Powstały nie powiązane ze sobą odcinki, najczęściej w czasie budowy lub remontu ulic, poza centrum. Więc jeżeli ktoś chce przedostać się przez centrum, musi przejechać jezdnią albo chodnikiem.
      Po drugie - obserwując umiejętności części kierowców poruszających się po Przemyślu, nabieram podejrzeń, że prawo jazdy kupili na Ukrainie. Przejeżdżając rowerem przez Przemyśl, wolałbym dla własnego bezpieczeństwa poruszać się chodnikiem.
      Po trzecie - część rowerzystów nie jest zdolna opanować reguł ruchu drogowego, i lepiej, żeby jeździła chodnikiem, nie stwarzając zagrożenia dla siebie, i innych uczestników ruchu drogowego.
      • Gość: mieszkanka Re: kilka spraw IP: *.toya.net.pl 24.07.12, 22:18
        cytuje
        > Po trzecie - część rowerzystów nie jest zdolna opanować reguł ruchu drogowego,
        > i lepiej, żeby jeździła chodnikiem, nie stwarzając zagrożenia dla siebie, i inn
        > ych uczestników ruchu drogowego.



        myslisz, ze jezdzac chodnikiem nie stwarzają zagrozenia?
        • darino Re: kilka spraw 25.07.12, 13:07
          Na pewno mniejsze, niż jeżdżąc po jezdni. Oczywiście nie pochwalam tego, ale to jest życie ...
          • Gość: gosc Re: kilka spraw IP: *.proxy-service.de 27.07.12, 00:16
            Pewnie że mniejsze. Przecież łatwiej wjechać rowerzyście na pieszego niż wejść pieszemu na rowerzystę ;)))

            Gdzie nie popatrzeć - Grunwaldzka, 3 Maja, Jagiellońska, Sportowa, Słowackiego, Dworskiego, Mickiewicza, ... - pojawia ten sam obrazek. Albo wąskie chodniki na których ledwo co mijają się dwie osoby, albo szerszy chodnik na którym też ledwo co mijają się dwie osoby, bo przecież zaparkowane muszą być samochody. I oczywiście w takim miejscu nie można zejść z roweru i przejść tych kilka kilkanaście metrów. Plac Konstytucji, Plac na Bramie, większe i mniejsze skrzyżowania. Nagminne jeżdżenie po przejściach dla pieszych. Niektórzy rowerzyści chyba nie zdają sobie sprawy z tego, że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny, a jeżdżenie po chodnikach nie jest obowiązkowe. Przynajmniej liczne dowody na to można spotkać na przemyskich ulicach.

            Życie życiem, ale ktoś je przecież nam organizuje, a nawet ma możliwość kontrolowania i karania. Mandacik za jazdę po pasach, nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu, naruszenie przepisów o korzystaniu z chodnika to 50-250zł? W budżecie wiecznie brakuje pieniędzy, a tysiące złotych leżą każdego dnia na chodnikach dzięki wyczynom rowerzystów. Nie warto się po nie schylić?

            Kilka lat temu chwalono się mocno rozbudowanym monitoringiem miejskim. I co? Na monitorach tego nie widać, kamerki nie dostarczają obrazu, nagrań do analizy nie ma? A może ten monitoring tak jak wiele innych rzeczy jest tylko po to, żeby się pochwalić, że jest?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja