Gość: versus
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
31.01.13, 23:51
"Żyjąc na Podkarpaciu nauczyłem się jednego - wnikliwego czytania ustaw, a szczególnie tych dotykających spraw światopoglądowych.W związku z tym oświadczam: moje piątkowe głosowania nad trzema projektami były efektem przemyśleń i analizy prawnej w wyniku których uznałem, że żaden z tych projektów nie odpowiada moim przekonaniom co do kierunku prawnego uregulowania związków partnerskich. Na moją decyzję miały wpływ także poziom debaty i atmosfera panująca na sali sejmowej.
Piotr Tomański"
Boże, co za bełkot. Kto temu facetowi pisze teksty lub mu doradza? Z jego oświadczenia wynika, że:
- kto nie żyje na Podkarpaciu nie nauczył się wnikliwie czytać,
- poseł dotyka tylko ustaw światopoglądowych,
- poseł Tomański myśli (nie dopisał jak często i z z jak marnym skutkiem)
- przekonania człowieka pochodzą wprost z kierunku prawnego uregulowania związków partnerskich,
- atmosfera panująca na sali sejmowej musiała być ciężka, niechybnie od oparów absurdu z głowy pana posła Tomańskiego,
- wracaj pan do biznesu, sprzedawaj pan pralki, odkurzacze, sokowirówki. Oszczędź pan Podkarpaciu i Przemyślowi wstydu