Gość: Wanda
IP: 95.211.209.*
05.03.13, 12:17
Nie wiem jak to się stało, ale mój wpis zniknął z forum po raz kolejny. Kto może mi to wyjaśnić? Nie zamierzam swojej książki sprzedawać, bo to byłoby nieuczciwe, skoro korzystałam bez opłat z wypowiedzi internautów. Kto zechce ją przeczytać, wyślę nawet pocztą, także e-mailową. Nie raz słyszałam, że na forum siedzi ktoś kto bawi się w cenzora, wydaje mu się, że te czy inne treści nie wyjdą na wierzch. Dziś to niemożliwe. Ale widocznie ktoś musi być z epoki PRL i uważa, że jak usunie jakieś treści to będą go całować po stopach na operatywkach. Nieważne. Jeszcze raz zamieszczam swoją wypowiedź.
Od kilku lat przyglądam się forum przemyskim, bo właśnie na tej ziemi miały miejsce fakty, które do dziś albo budzą kontrowersje albo podziw. I właśnie dziś chcę poinformować wszystkich, że moje obserwacje skrupulatnie spisując przez lata zapisałam na razie na dysku, ale zamierzam je wydać w formie papierowej. Roboczy tytuł jaki nadałam mojej książce to „Kresowiacy z nad Sanu, mentalność i fantazja, czyli jak głupek korzysta z klawiatury”. Przy ocenie różnych osób kryjących się za nickami korzystałam z opinii socjologa, psychologa oraz psychiatry. Nie będę wymieniać tych osób po nicku w swojej książce, bo chodzi mi o szerszy wymiar opinii na temat ich przekonań i poglądów i nie chcę także nikomu robić darmowej reklamy, zwłaszcza idiotom. Osoby kryjące się za bezosobowymi nickami są, jak każdy przyzna, osobami ukrywającymi swoją prawdziwą tożsamość. Niestety lata PRL wywarły na nich swoje piętno i dlatego boją się otwarcie mówić kim są. Bo o poglądach nie boją się pisać. Większość z nich to mężczyźni, jest także pewna kobieta, miłośniczka muzyki, która nie wyzbyła się maniery jaką mają prawie wszyscy nauczyciele, żeby nie pouczać innych. To jednak jest margines. Oczywiście w swej książce piszę o normalnych osobach, którym należy pogratulować że mają na tyle zdrowia i sił by odpisywać osobom chorym, którzy winni się leczyć a nie siedzieć przed komputerem. Moi znajomi, którzy pomagali mi w pisaniu książki wszyscy zauważyli, że przed istnieniem internetu wielu ludzi chorych mogło głosić swoje chore poglądy ale w wymiarze lokalnym, a dziś czynią to w wymiarze globalnym. Wiem, to nic odkrywczego, ale napisałam to by pokazać skalę zjawiska, które dosięga wszystkich nas. I z tym musimy się mierzyć każdego dnia. Jak rozwiązać problem chorych ludzi, którzy mają dostęp do sieci? Jak przekonać innych, że ich chore fantazje, najczęściej o podłożu nacjonalistycznym nie powinny zatruwać zdrowych treści? Wszystko to wyjaśniam w swej książce. Na koniec chcę dodać, by ci, którzy są chorzy z różnych powodów nie odpowiadali na mój post, bo mogą być ujęci w aneksie do mojej książki. Pozdrawiam wszystkich którzy myślą podobnie jak i ja.