Gość: anya IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 13:20 PROSZĘ POMÓŻCIE MI .GDZIE I KIEDY MOŻNA ODBYĆ NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE?????A MOŻE GDZIEŚ MOŻNA TAKIE ZAŁATWIĆ.POMÓŻCIE Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Zbychu Re: nauki przedmałżeńskie IP: 80.51.255.* 09.12.04, 16:41 Co znaczy nauki?Wyobraź sobie,że współzycie przedmałżeńskie dyskfalifikuje potencjalnych współmałżonkków.Tak nam dopomóż..;. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wierny Re: nauki przedmałżeńskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 16:57 Taka duża dziewczynka a nie wie jak to sie robi... Bierzesz pare stówek - idziesz do plebana i prosisz o tryb zaoczny owych nauk- jak będzie się krzywil że za mało - idż do innej parafii :( W trybie "dziennym" nie radze - ponoć końcowe testy /ciążowe/ są bardzo trudne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbychu Re: nauki przedmałżeńskie IP: 80.51.255.* 11.12.04, 16:55 Kosciol-spowiedz Autor: Gość: An IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Data: 09.12.2004 16:25 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post Poczytaj,może warto się głęboko zastanowić,aby nie robić z siebie śmiesznego(ej)Powodzenia. + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- Interesuje mnie ten temat od jakiegos czasu, a pomimo tylu rzekomych Katolikow w Polsce nie znam nikogo, kto by do spowiedzi chodzil. Z tego co wiem, w innych krajach nie ma czegos takiego, jak obowiazkowa spowiedz (nigdy nie jest obowiazkowa - tak mi mowily np. kolezanki z Francji, osobiscie nie wnikalam w szczegoly). U nas jest. Mam znajoma, ktora nie wziela slubu primo dlatego, ze nie chciala isc do spowiedzi i klamac (stwierdzila, ze to wbrew jej przekonaniom), albo co gorsza mowic prawdy (chyba powinno sie mowic o wszystkich aspektach zycia, nawet tych intymnych??) secundo nie mogla wziac slubu, bo okazalo sie, ze konieczne sa nauki przedslubne, a ze ona i jej narzeczony mieszkali 500km od siebie i nie mogli razem chodzic na zajecia (chcieli zrobic osobno, kazdy u siebie, ale ksiadz sie nie zgodzil) to odmowil im slubu w ogole. Czasami slsze, ze ktos musi isc do spowiedzi, ale wtedy klamie, bo "nie widzi potrzeby" opowiadania ksiedzu szczegolow ze swojego zycia. Tak wiec po co w ogole jest spowiedz?? Wiem, ze moi znajomi podrabiali pieczatki, jak mieli zostac rodzicami chrzestnymi (ojciec chrzestny mojej siostry ;)), wszystkich w ogole temat spowiedzi bardzo stresuje zawsze. Czy ktos w ogole jeszcze chodzi do spowiedzi i nie klamie i naprawde mu to w czyms pomaga? I jakie sa przepisy kosciola dot. spowiedzi? Po co w ogole cos takiego istnieje? Dodam, ze nie jestem zbyt zorientowana w sprawach religii, po prostu mnie to interesuje teoretycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wierny spowiedź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 11:16 Ja znam przypadki że dzieci z gimnazjum zmuszane są w okresie przed bierzmowaniem do "zaliczania" spowiedzi "pierwszopiątkowych" przez ileś tam miesięcy. Ach - ile mają radośći podrabiając podpisy "spowiedników" w indeksach wręczanych im przez katechetów :-)) Komu potrzebna jest spowiedź - to chyba taki rodzaj psychoterapii. No bo jeśli Bóg jest taki wszechmocny- to po co mam się wygadywać ze swoich postępków przed jaki starym kawalerem siedzącym "za kratkami" :))) Odpowiedz Link Zgłoś