Dodaj do ulubionych

Greckokatolickie zasady ekumenizmu

IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.05, 14:37
PODSTAWOWE ZASADY STOSUNKÓW MIĘDZYWYZNANIOWYCH I DZIAŁALNOŚCI EKUMENICZNEJ W
ARCHIDIECEZJI PRZEMYSKO-WARSZAWSKIEJ UKRAIŃSKIEGO KOŚCIOŁA GRECKOKATOLICKIEGO

NORMY OGÓLNE

1. Ukraiński Kościół Greckokatolicki w Polsce usilnie pragnie żyć w
pokoju ze wszystkimi chrześcijanami i brać udział w dialogu ekumenicznym z
innymi krajowymi Kościołami i Wspólnotami kościelnymi na zasadach partnerstwa
i równouprawnienia.
2. W stosunkach z niekatolickimi Kościołami i Wspólnotami kościelnymi
oraz w prowadzeniu z nimi dialogu ekumenicznego UKGK kieruje się normami i
wskazówkami, zamieszczonymi w:
- Dekretach II Soboru Watykańskiego o ekumeniźmie Unitatis redintegratio i o
katolickich Kościołach wschodnich Orientalium Ecclesiarum;
- Kodeksie Kanonów Kościołów Wschodnich (kan. 902-908 i inne);
- Dyrektorium w sprawie realizacji zasad i norm dotyczących ekumenizmu z 25
marca 1993 r.;
- Liście pasterskim Głowy UKGK (...) Mirosława Jana Lubacziwśkiego O jedności
Świętych Kościołów;
- Liście Apostolskim Papieża Jana Pawła II Orientale Lumen;
- Encyklice Papieża Jana Pawła II Ut unum sint;
- Liście Apostolskim Papieża Jana Pawła II z okazji 400-lecia Unii Brzeskiej;
- Instrukcji w sprawie stosowania przepisów liturgicznych Kodeksu Kanonów
Kościołów Wschodnich;
- Koncepcji stanowiska Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego wobec
ekumenizmu,
z uwzględnieniem warunków miejsca i czasu.
3. UKGK pragnie brać samodzielny udział w dialogu, jako pełnowartościowy
jego uczestnik. Nikt spoza UKGK nie może rościć sobie prawa do
reprezentowania UKGK w stosunkach międzywyznaniowych bez wyraźnej zgody i
zlecenia episkopatu UKGK.
4. Niezbędnym warunkiem prowadzenia jakiejkolwiek działalności
ekumenicznej jest stosowna formacja ekumeniczna wszystkich wiernych –
duchownych, osób zakonnych i świeckich. Należy ją rozpoczynać już w ramach
katechezy dzieci i nie zaniedbywać kontynuowania jej później.
5. Wierni powinni być uświadomieni w przedmiocie właściwego znaczenia
pojęcia „ekumenizm”, stanowiska Kościoła katolickiego wobec ruchu
ekumenicznego oraz katolickich zasad ekumenizmu ze szczególnym uwzględnieniem
ekumenicznej roli katolickich Kościołów wschodnich, zwłaszcza UKGK.
6. Absolutnie koniecznym jest, by wierni byli świadomi tego, że wszelka
działalność ekumeniczna musi być oparta o osobistą więź każdego wiernego z
Panem; wszystko, co osłabia ową więź, szkodzi sprawie ekumenizmu – zaś postęp
dialogu ekumenicznego nie jest możliwy bez stopniowego wzrastania jego
uczestników w łasce Bożej.
7. Uczestnikami dialogu są chrześcijanie – ochrzczeni w imię Trójcy
Przenajświętszej, wyznający Boga Trójjedynego oraz Bóstwo i rolę zbawczą Pana
naszego Jezusa Chrystusa; celem jest wzajemne pogodzenie się i zbliżenie dla
wspólnego szukania dróg przywrócenia jedności. Niedopuszczalne jest zawężanie
grona uczestników dialogu przy użyciu narodowych i innych świeckich
kryteriów. Zakazana jest również instrumentalizacja dialogu dla osiągnięcia
celów świeckich, zwłaszcza narodowych i politycznych.
8. Wszystkim wiernym – a zwłaszcza duszpasterzom – zaleca się budowanie
słowem i czynem atmosfery miłości chrześcijańskiej w stosunkach
międzywyznaniowych. Wszystko to ze szczególnym naciskiem odnosi się do treści
wydawnictw kościelnych i publikacji internetowych.
9. Udział w dialogu ekumenicznym nie może pociągać za sobą osłabienia
kościelno-obrządkowej tożsamości wiernych i wzrastania wśród nich obojętności
religijnej (indyferentyzmu). Przeciwnie – kontakty z chrześcijanami z innych
Kościołów i Wspólnot kościelnych winny prowadzić wiernych UKGK do jeszcze
głębszej świadomości, poznawania i kultywowania przez nich ich autentycznej
tożsamości.
10. W kwestii wspólnych modlitw i wszelkich innych przejawów wspólnego
udziału w kulcie Bożym usilnie przypomina się obowiązek brania pod uwagę nie
tylko zasad katolickich, lecz również doktryny i przepisów innego Kościoła
czy Wspólnoty kościelnej.
11. Osoby duchowne, gdy nie koncelebrują, zgodnie z prawidłami obrządku
bizantyjskiego ubierają się jedynie w strój duchowny, bez szat liturgicznych,
w szczególności bez epitrachelionu. Przy koncelebrowaniu Boskiej Liturgii z
kapłanami rzymskokatolickimi duchowni winni przywdziewać kompletne szaty
liturgiczne.
12. Dla należytego prowadzenia spraw związanych ze stosunkami
międzywyznaniowymi i działalnością ekumeniczną biskup eparchialny może
powołać radę ekumeniczną (kan. 904 § 3 KKKW). Kieruje nią – sam lub poprzez
osobę upoważnioną – biskup eparchialny. Prace jej koordynuje sekretarz,
będący jednocześnie pracownikiem kurii eparchialnej na stanowisku referenta
spraw ekumenicznych eparchii. Rada zbiera się na posiedzenia nie rzadziej,
niż raz w roku.
13. We wszelkiego rodzaju kontaktach zewnętrznych UKGK występuje pod
jedną i tą samą nazwą, a mianowicie „Ukraiński Kościół Greckokatolicki” (ukr.
Ukrajinśka Hreko-Katołyćka Cerkwa). Dopuszcza się stosowanie jej w skróconym,
nieoficjalnym wariancie – „Kościół Greckokatolicki” (ukr. Hreko-Katołyćka
Cerkwa). Inne, nieprawidłowe nazwy („Kościół Katolicki Obrządku Bizantyjsko-
Ukraińskiego”, „Ukraiński Kościół Katolicki”, „Kościół Bizantyjsko-Ukraiński”
itp.) winny być konsekwentnie usunięte z obiegu urzędowego, służbowego i
medialnego.

STOSUNKI Z PRAWOSŁAWNYMI I STAROOBRZĘDOWCAMI

14. Stosunki z dwiema istniejącymi w Polsce wspólnotami wyznaniowymi,
które wspólnie z UGKG dziedziczą tradycję chrześcijaństwa św. Włodzimierza,
czyli Polskim Autokefalicznym Kościołem Prawosławnym i Wschodnim Kościołem
Staroobrzędowym nie posiadającym hierarchii duchownej, mają dla UKGK
charakter priorytetowy.
15. W stosunkach z Kościołem prawosławnym, poza dokumentami wymienionymi
w nr 2, korzystać można także z Praktycznych wskazówek zawartych w
oświadczeniu z Balamand z 1993 r. (nr 20-33).
16. Wszędzie tam, gdzie prawosławni nie mają własnej cerkwi, mogą być
dopuszczeni do celebrowania Boskiej Liturgii, św. Sakramentów (przede
wszystkim Sakramentów inicjacji chrześcijańskiej i Małżeństwa), chwalby Bożej
i innych nabożeństw, zwłaszcza zadusznych, w miejscowej świątyni UKGK – za
wyraźną zgodą biskupa eparchialnego.
17. To, o czym mowa w nr 16, ma zastosowanie również w przypadku
pogrzebów na cmentarzach greckokatolickich.
18. UKGK dostrzega potrzebę współpracy z braćmi prawosławnymi na niwie
ochrony i konserwacji zabytków architektury sakralnej i sztuki tradycji
kijowskiej w Polsce.
19. Innym możliwym rodzajem współdziałania są wspólne pielgrzymki
wiernych obu wyznań do miejsc, czczonych zarówno przez grekokatolików, jak
też i przez przez prawosławnych – a także wspólne starania na rzecz
przywrócenia dawnej świetności i znaczenia tym miejscom, które zniszczały,
podupadły lub przestały być miejscami kultu chrześcijan tradycji
bizantyjskiej.
+ Arcybiskup Jan
Martyniak
Metropolita
Przemysko-Warszawski

Przemyśl, dnia 7 stycznia 2005 r.

Zgodnie z dekretem Metropolity Przemysko-Warszawskiego z 7 stycznia 2005 r.
(nr 10/I/2005), opublikowanym na stronie www.cerkwa.net/internet/dekret.htm ,
Podstawowe zasady... nabrały mocy prawnej w Archidiecezji (Archieparchii)
Przemysko-Warszawskiej z dniem 15 lutego 2005 r.
Tłumaczenia niniejsze ma charakter prywatny. Oficjalną rangę ma jedynie
oryginał ukraiński – zob. www.cerkwa.net/internet/2.htm
Tłumaczył diakon Piotr Siwicki. All rights reserved – wszystkie prawa
zastrzeżone – усі права застережені.


Obserwuj wątek
    • Gość: Ika Re: Greckokatolickie zasady ekumenizmu IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 23.02.05, 21:14
      Jak dobrze zrozumiałam stare przed chrześcijańskie maksymy"Kochaj bliżmiego swego jak siebie samego i nie czyń drugiemu co tobie nie miłe' w wydaniu instytucjonalmym.Bardzo ładnie rozpisane.W/g mojej oceny do całości nie pasuje punkt 13 który ma bardzo wyrażny akcent polityczny i koniunkuralny a napewno nie ma charakteru ekumenicznego.Kolejna próba,gdzie kościół i wiarę podporządkowuje się kwestii narodowej i traktuje się je jakośrodek do celu.
      Popatrzmy wstecz.
      Krzywdzące nazwy'unicki,'grecko unicki'-podkreślające schizmę z Kościołem rzymokatolickim.
      Maria Teresa i Józef II wprowadzaja urzędową nazwę Kościół grekokatolicki.
      I niech tak zostanie.A jak to widzą Lemkowie,ktorzy ukraińcami nie są i inne grupy narodowościowe a będące członkami społeczności w tej wierze.
      Kościół to nie partia zmieniająca nazwę w zależności od koniuktury politycznej i gospodarczej.A może żle rozumuję.Porozmawiajmy.
      • Gość: kola Łemkowie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 23:17
        Do Ika: Władze państwowe wmawiały Łemkom w okresie międzywojennym, że są
        całkowicie odrębną narodowością i nie mają nic wspólnego z nami, Ukraińcami! Na
        dodatek ta żałosna Administracja Apostolska łemkowszczyzny i próby "odrodzenia"
        prawosławia... To podobnie jak niemieccy naziści wmawilai Polakom-góralom z
        Podhala, że są w dużej mierze powiązani znimi, Niemcami. Przypieczętowaniem
        tego miało być utworzenie Goralenvolk! Czy nie widać tu pewnych analogii?
      • Gość: mirka narodowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 23:29
        Może Ika nazwiesz UCGK kościołem narodowym? Nie bądż śmieszny/a! UCGK stosuje
        język ukraiński, ponieważ jego znakomitą większość na Ukrainie i w świecie
        stanowią Ukraińcy, to samo dotyczy oficjalnej nazwy! Mimo tej przewagi
        narodowościowo-językowej istnieją możliwości liturgii, kazań itp. w innych
        językach w zależności od potrzeb wiernych i ich zaangażowania w celu zmiany,
        propozycji w tej sprawie, czego dowodem jest opublikowany na stronie
        www.archidiecezja-gr.opoka.org.pl dokument Władyki przemyskiego i warszawskiego
        kyr Iwana. Jest tam wyraźnie zapisane, że oficjalnym językiem UCGK jest język
        scs oraz ukraiński i jeżeli zajdzie taka potrzeba poparta, to do liturgii można
        wprowadzić inny język, bardziej przystepny wiernym. Np. w USA są odprawiane
        liturgie po angilesku, na Słowacji po łemkowsku i po słowacku, a w Przemyślu w
        języku scs i ukraińskim.
        • Gość: Ika Re: narodowy? IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 26.02.05, 08:14
          Do Mirki.
          Twoje wywody są słuszne i prawdziwe poparte dużą wiedzą w tym temacie.
          Kłopot w tym.że mówisz o języku liturgii, a to nie stanowi tematu dyskusji.
          Byś Była bliżej tematu zastanów się cz Kościół katolicki w Polsce oficjalnie nazywa się Polski Kościół Katolicki.
          • diakon.piotr.ukgk "Polski Kościół Katolicki"? 04.03.05, 20:18
            Gość portalu: Ika napisał(a):

            > zastanów się cz Kościół katolicki w Polsce oficjalnie na
            > zywa się Polski Kościół Katolicki.

            Owszem, NIE NAZYWA się - bo takiego nie ma! Jest jeden Kościół łaciński
            (rzymskokatolicki) na całym świecie, mający jednego zwierzchnika w osobie
            Patriarchy Zachodu (jeden z tytułów Biskupa Rzymu). Natomiast Kościołów
            greckokatolickich jest więcej, jak ukraiński (na czele z arcybiskupem
            większym Lwowa), melchicki (z patriarchą Aniochii, Aleksandrii, Jerozolimy
            i całego Wschodu), rumuński (z metropolitą Fagaras i Alba Julia) itd.
            W takiej sytuacji potrzebna jest konkretyzacja, by było wiadomo, o który
            mianowicie Kościół w danym wypadku chodzi.
            Nb. od paru lat padają w UKGK propozycje przejścia na przymiotnik "Kijowski"
            zamiast "Ukraiński" - m.in. po to, żeby nie było tego rodzaju komentarzy
            ze strony osób niezorientowanych. Nazwę oficjalną Kościoła ustala jednak
            cały Synod Biskupów UKGK, bo nazwa jest dla całego Kościoła.
        • diakon.piotr.ukgk Języki liturgiczne w UKGK 05.03.05, 20:49
          Gość portalu: mirka napisał(a):

          > Może Ika nazwiesz UCGK kościołem narodowym? Nie bądż śmieszny/a! UCGK stosuje
          > język ukraiński, ponieważ jego znakomitą większość na Ukrainie i w świecie
          > stanowią Ukraińcy, to samo dotyczy oficjalnej nazwy! Mimo tej przewagi
          > narodowościowo-językowej istnieją możliwości liturgii, kazań itp. w innych
          > językach w zależności od potrzeb wiernych i ich zaangażowania w celu zmiany,
          > propozycji w tej sprawie, czego dowodem jest opublikowany na stronie
          > www.archidiecezja-gr.opoka.org.pl dokument Władyki przemyskiego i
          warszawskiego
          >
          > kyr Iwana. Jest tam wyraźnie zapisane, że oficjalnym językiem UCGK jest język
          > scs oraz ukraiński i jeżeli zajdzie taka potrzeba poparta, to do liturgii
          można
          > wprowadzić inny język, bardziej przystepny wiernym.

          Dokładna treść norm dotyczących języków liturg. w UKGK jest następująca:

          Języki liturgiczne

          50. Tradycyjnym językiem liturgicznym UKGK jest cerkiewnosłowiański.
          51. Język ukraiński jest równoprawny z cerkiewnosłowiańskim, jeśli chodzi o
          teksty zatwierdzone przez kompetentną władzę kościelną.
          52. Za zgodą biskupa eparchialnego można używać także zatwierdzonych
          przekładów tekstów liturgicznych na inne języki, jeśli w danym przypadku lub
          środowisku istnieje taka potrzeba duszpasterska.
          53. W przypadku braku zatwierdzonych do użytku liturgicznego przekładów
          tekstów liturgicznych na dany język, można go wykorzystywać w celebracjach
          przeznaczonych dla uczestników obcojęzycznych jedynie w ograniczonym zakresie –
          w kazaniu, czytaniach, katyzmach, Modlitwie Pańskiej, Symbolu Wiary, modlitwie
          przed Komunią św.

          koniec cytatu

          > Np. w USA są odprawiane
          > liturgie po angilesku, na Słowacji po łemkowsku i po słowacku, a w Przemyślu
          > w
          > języku scs i ukraińskim.

          Na Słowacji, o ile wiem, język "rusiński" jest stosowany tylko w czytaniach
          biblijnych i kazaniach. Teksty stricte liturgiczne są w cs. albo po słowacku.
          Trzeba jednakże pamiętać, że chodzi to o Słowacki Kościół Greckokatolicki,
          nie będący częścią UKGK.
      • Gość: Zbychu Re: Greckokatolickie zasady ekumenizmu IP: 80.51.255.* 24.02.05, 09:26
        Oczywiście, że źle rozumujesz.Religia katolicka dopatruje się w innych,
        wielkich religiach swiata istnienia Jezusa, pod innymi postaciami, ale
        istnienia.(jak mógłby funkcjonować świat bez katolików, nieprawdaż).Działalność
        kościoła katolickiego to w znavznej mierze naciski na innych dotyczące
        postępowania, etyki, kultury chrześcijańskiej.Po prostu dominus iesus.Czy to
        nie typowe zachowania grupy chcącej przewodzić innym? Ale inni tego nie chcą i
        dochodzi do sporów nie mających nic wspólnego z zasadami głoszonymi przez te
        partie religijne.Nie istnieje kościół, który nie chce mieć wpływów
        politycznych, bo bez takich przestał by funkcjonować.Pomyślności.
      • diakon.piotr.ukgk Re: Greckokatolickie zasady ekumenizmu 04.03.05, 20:35
        Gość portalu: Ika napisał(a):

        > Jak dobrze zrozumiałam stare przed chrześcijańskie maksymy"Kochaj bliżmiego
        swe
        > go jak siebie samego i nie czyń drugiemu co tobie nie miłe' w wydaniu
        instytucj
        > onalmym.Bardzo ładnie rozpisane.

        Dziękuję za uznanie, ale co do meritum zasadnicze zastrzeżenie: ekumenizm
        wypływa z miłości chrześcijańskiej, a to jednak coś więcej niż "leben und
        leben lassen".

        > W/g mojej oceny do całości nie pasuje punkt 13
        > który ma bardzo wyrażny akcent polityczny i koniunkuralny a napewno nie ma
        char
        > akteru ekumenicznego.Kolejna próba,gdzie kościół i wiarę podporządkowuje się
        kw
        > estii narodowej i traktuje się je jakośrodek do celu.
        > Popatrzmy wstecz.
        > Krzywdzące nazwy'unicki,'grecko unicki'-podkreślające schizmę z Kościołem
        rzymo
        > katolickim.
        > Maria Teresa i Józef II wprowadzaja urzędową nazwę Kościół grekokatolicki.
        > I niech tak zostanie.A jak to widzą Lemkowie,ktorzy ukraińcami nie są i inne
        gr
        > upy narodowościowe a będące członkami społeczności w tej wierze.
        > Kościół to nie partia zmieniająca nazwę w zależności od koniuktury
        politycznej
        > i gospodarczej.A może żle rozumuję.Porozmawiajmy.

        Oczywiście jest to interpretacja całkowicie absurdalna. Po pierwsze, oderwana
        od kontekstu. Weźmy np. nr 7:

        7. Uczestnikami dialogu są chrześcijanie – ochrzczeni w imię Trójcy
        Przenajświętszej, wyznający Boga Trójjedynego oraz Bóstwo i rolę zbawczą Pana
        naszego Jezusa Chrystusa; celem jest wzajemne pogodzenie się i zbliżenie dla
        wspólnego szukania dróg przywrócenia jedności. Niedopuszczalne jest zawężanie
        grona uczestników dialogu przy użyciu narodowych i innych świeckich kryteriów.
        Zakazana jest również instrumentalizacja dialogu dla osiągnięcia celów
        świeckich, zwłaszcza narodowych i politycznych.

        Po drugie, sam nr 13 absolutnie nie daje podstaw do takich oskarżeń. Skąd mogą
        się one brać? Chyba tylko z uprzedzeń, skoro pomija się, że:

        a) celem tego numeru jest po prostu uporządkowanie chaosu terminologicznego,
        który wnosi sporo zamieszania (zwłaszcza w stosunkach zewn.) i bywa
        wykorzystywany przeciwko nam, na przykład jeśli w nazwie nie ma określenia
        "greckokatolicki", niektórzy oszczerczo głoszą, że "Kościół greckokatolicki
        nie istnieje, został rozwiązany na Soborze Watykańskim II" (sic!); inny
        przykład - jeśli w nazwie jest słowo "obrządek", to ciż sami głoszą: "nie
        jesteście żadnym Kościołem, tylko obrządkiem Kościoła rzymskokatolickiego"
        (sic!);
        b) wszystkie inne warianty nazwy ZAWIERAJĄ przymiotnik "ukraiński", natomiast
        c) nr 13 zezwala na używanie nazwy skróconej BEZ tego przymiotnika;


        13. We wszelkiego rodzaju kontaktach zewnętrznych UKGK występuje pod jedną
        i tą samą nazwą, a mianowicie „Ukraiński Kościół Greckokatolicki” (ukr.
        Ukrajinśka Hreko-Katołyćka Cerkwa). Dopuszcza się stosowanie jej w skróconym,
        nieoficjalnym wariancie – „Kościół Greckokatolicki” (ukr. Hreko-Katołyćka
        Cerkwa). Inne, nieprawidłowe nazwy („Kościół Katolicki Obrządku Bizantyjsko-
        Ukraińskiego”, „Ukraiński Kościół Katolicki”, „Kościół Bizantyjsko-Ukraiński”
        itp.) winny być konsekwentnie usunięte z obiegu urzędowego, służbowego i
        medialnego.

        O to właśnie chodzi, żeby przyjąć jedną nazwę oficjalną (taką, jak nasz
        Kościół na Ukrainie i w całym świecie) i dopuścić wariant skrócony, półoficjalny
        (nie ma w Polsce innego Kościoła greckokatolickiego, więc w polskim kontekście
        można w określonych sytuacjach ten przymiotnik opuszczać).

        Wypowiedź "Iki" jest zatem przykładem kosmicznego zaiste nieporozumienia,
        mimo którego serdecznie pozdrawiam, bo z zasadą, że Kościół nie może
        być narodowościowym gettem zgadzam się całkowicie. :-)

        • Gość: asda Re: Greckokatolickie zasady ekumenizmu IP: *.server.ntli.net 05.03.05, 00:03
          czy , jesli chodzi o nazewnictwo, to nie byloby prosciej ze miast ukrainski
          kosciol greckokatolicki uzywac nazwy kosciol greckokatloicki na ukrainie? i czy
          rumunski kosciol greckokatolicki ma swoich wyznawczow np. na terenie wegier
          albo na poludniowych krancach ukrainy? jesli w czrniowcach mieszkaja
          rumunii ,ktorzy sa czlonkami rumunskiego kosciola greckokatolickiego to czy na
          ukrainie nazywa sie ich czlonkami wspolnoty rumunskiej kosciola? i jaka w tym
          przypadku obowiazuje nazwa?
          ps dla Zbycha, wiem, ze powinno sie uzywac duzych liter ale mi sie nie chce.
          • diakon.piotr.ukgk Re: Greckokatolickie zasady ekumenizmu 05.03.05, 20:14
            Gość portalu: asda napisał(a):

            > czy , jesli chodzi o nazewnictwo, to nie byloby prosciej ze miast ukrainski
            > kosciol greckokatolicki uzywac nazwy kosciol greckokatloicki na ukrainie?

            Nie, bo:

            1) nazwę z złożona z czterech słów (dochodzi "na") trudno uznać za prostszą
            od nazwy trójwyrazowej;
            2) jak tłumaczyłem powyżej, Kościołów greckokatolickich jest więcej niż
            jeden, a nazwa "Kościół Greckokatolicki na Ukraine" sugerowałaby, że chodzi
            o jakąś "ukraińską filię" jednolitego Kościoła gr.kat. (którego nie ma) - ergo
            wprowadzałaby w błąd.
            Co innego Kościół rzymskokatolicki - on używa nazwy "Rymo-Katołyćka Cerkwa
            w Ukrajini" i to bynajmniej nie tylko dlatego, że wielu wiernych to nie-Ukraińcy
            (Polacy, Węgrzy itd.).


            > i czy
            > rumunski kosciol greckokatolicki ma swoich wyznawczow np. na terenie wegier
            > albo na poludniowych krancach ukrainy? jesli w czrniowcach mieszkaja
            > rumunii ,ktorzy sa czlonkami rumunskiego kosciola greckokatolickiego to czy
            na
            > ukrainie nazywa sie ich czlonkami wspolnoty rumunskiej kosciola? i jaka w tym
            > przypadku obowiazuje nazwa?

            Nic mi o takim wypadku nie wiadomo, natomiast Kościół rumuński ma diecezję
            w USA ze stolicą w Canton, Ohio. Zgodnie z podaną wyżej receptą miałby się
            on nazywać "Kościół Greckokatolicki w Rumunii". ;-)

            Jeszcze bardziej rozpowszechnieni są melchici (na Bliskim Wschodzie szereg
            krajów, jak Syria, Liban,, Palestyna, Izrael, Egipt itd. - plus diaspora:
            obie Ameryki, Australia, Europa Zachodnia). No, ale "melchicki" nie jest
            nazwą związaną z krajem czy narodowością (melchici są Arabami; oczywiście,
            mają wiernych innego pochodzenia - z wyboru, małżeństw mieszanych itp.).

            Wróćmy do UKGK - Kościół ten ma struktury administracyjne (egzarchaty,
            diecezje, metropolie) na wszystkich kontynentach poza Afryką i Antarktydą
            (w Azji jest wizytatura apostolska w Karagandzie). Jasne, że poza Ukrainą
            nazwa "Kościół Greckokatolicki na Ukrainie" nie mogłaby być stosowana. Wyobraźmy
            sobie na ten przykład reakcję przynajmniej części przemyślan, gdyby na
            budynku seminaryjno-kurialnym przy Basztowej 13 pewnego pięknego
            dnia zawisła tabliczka o treści:

            KOŚCIÓŁ GRECKOKATOLICKI NA UKRAINIE
            KURIA METROPOLITALNA W PRZEMYŚLU

            I ten przykład, jak sądzę, przekona ostatecznie zwolenników nazwy
            "Kościół greckokatolicki na Ukrainie", że nie mają racji. ;-)
              • diakon.piotr.ukgk Re: Greckokatolickie zasady ekumenizmu 05.03.05, 20:41
                Gość portalu: asda napisał(a):

                > moje pytsania nie wynikaly z checi polemiki ale z ciekawosci.

                Rozumiem i mam nadzieję, że ciekawość została zaspokojona. :-)

                > swoja droga mnie
                > naprawde nie przeszkadzalaby taka (ani zadna inna) tablica z nazwa.

                Chwalebne to - ale są tacy, co by dostali białej gorączki, jak sądzę.

                > dlatego tez
                > rumunski kosciol greckokatolicki, diecezja w ohio tez byloby w porzadku :)

                Bo tak właśnie jest. ;-) Dokładniej rzecz ujmując po rumuńsku jest "Biserica
                Romana Unita" - Rumuński Kościół Unicki, ale określenie "grekokatolicy"
                też jest używane, zob. www.greco-catolic.ro .

                > dziekuje za wyjasnienie.

                Proszę uprzejmie. :-)
    • Gość: Ika Kościół Grekokatolicki IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 06.03.05, 19:03
      Do diakona Piotra.
      Wysłana w kosmos zapewne by lepiej widzieć zadaję pytanie<
      Przeszło 150 lat obowiązywała oficjalna nazwa Kościół Grekokatolicki i wszyscy wiedzieli nie tylko w Europie o jaki kościół chodzi.Co tak ważnego zaszło,że nazwa ta staje się drugorzędna ukierunkowana na zapomnienie.
      • diakon.piotr.ukgk Re: Kościół Grekokatolicki 07.03.05, 19:15
        Gość portalu: Ika napisał(a):

        > Do diakona Piotra.
        > Wysłana w kosmos zapewne by lepiej widzieć

        O co chodzi z tym kosmosem? Nie przypominam sobie nic takiego w dotychczasowej
        wymianie zdań...

        > zadaję pytanie

        ...a ja spróbuję odpowiedzieć.

        > Przeszło 150 lat obowiązywała oficjalna nazwa Kościół Grekokatolicki

        Nieprawda. Kościół greckokatolicki w Monarchii Austro-Węgierskiej nie miał
        "oficjalnej nazwy" sensu stricto. Zgodnie z nomenklaturą potrydenckiego
        katolicyzmu mówiono o "obrządku greckokatolickim", dodając to określenie
        do nazw diecezji, parafii, klasztorów, tytulatury hierarchów etc.
        Termin "greckokatolicki" był jednak określeniem państwowym, natomiast w
        Kurii Rzymskiej mówiono i pisano o "Rusinach" lub "obrządku grecko-ruskim"
        (co w XX w. zmieniło się na "bizantyjsko-ukraiński"). Bardzo często w
        publicystyce, a nawet literaturze fachowej mówiono więc o Kościele "ruskim"
        czy "rusko-katolickim".


        > i wszyscy
        > wiedzieli nie tylko w Europie o jaki kościół chodzi.

        Jeszcze większa nieprawda. Właśnie emigracja ludności greckokatolickiej z
        Monarchii Austro-Węgierskiej do USA, Kanady, Brazylii i Argentyny spowodowała
        w tym względzie falę kłopotów. Duchowni i świeccy ciągle musieli się tłumaczyć,
        że nie są Grekami, że nie celebrują i nie mówią po grecku itd.
        Stąd właśnie w Ameryce dość wcześnie pojawiają się określenia typu "Ruthenian
        Catholic Church", z ewentualnym dodatkiem "Greek" PO "Ruthenian".

        Z kolei w Niemczech egzarchat UKGK miał po wojnie sprawę sądową wytoczoną
        przez prawosławnych o nieprawne używanie nazwy zastrzeżonej przez prawo
        (niemieckie? bawarskie?) dla...prawosławnych.


        Poza tym pojawiło się nowe zjawisko - grekokatolicyzm w diasporze jest
        "wielojurysdykcyjny". W XIX w. melchici żyli sobie na Bliskim Wschodzie,
        Rumuni w Siedmiogrodzie, Rusini-Ukraińcy w Galicji i na Zakarpaciu. Nagle
        wszyscy oni (plus grupki mniejsze - chorwaccy Żumberczanie, italogrecy itd.)
        znaleźli się na jednym terytorium. Musieli się jakoś odróżniać.
        Dziś, w erze globalizacji, wszyscy są właściwie "na jednym terytorium".

        > Co tak ważnego zaszło,że na
        > zwa ta staje się drugorzędna ukierunkowana na zapomnienie.

        Ręce opadają. Przecież jest dokładnie odwrotnie! Owszem, gdy Kościół nasz
        na Ukrainie był w podziemiu, a w Polsce miał status ledwie tolerowanego,
        w diasporze (której główne ośrodki mieszczą się w krajach anglojęzycznych:
        USA, Kanada, Wlk. Brytania, Australia) upowszechniła się nazwa "Ukraiński
        Kościół Katolicki". W Polsce forsowano nazwę "Kościół Katolicki Obrządku
        Bizantyjsko-Ukraińskiego" czy wręcz "obrządek bizantyjsko-ukraiński" (nazwa
        prawidłowa...w odniesieniu do OBRZĄDKU, a nie KOŚCIOŁA).
        Tymczasem na Ukrainie opór ludzi (plus propaganda prawosławnych kwestionująca
        ciągłość między grekokatolicyzmem katakumbowo-odrodzonym a tym sprzed 1946 r.)
        spowodowały nawrót do nazwy Kościół Greckokatolicki, tyle, że z konkretyzującym
        dodatkiem "Ukraiński". Sytuacja na Ukrainie wspomogła i w Polsce żywiołowe
        dążenia do przywrócenia dawnej nazwy.

        I oto właśnie nr 13 norm ekumenicznych ją przywraca - w wariancie
        doprecyzowanym, ale z możliwością używania wersji krótszej w określonych
        sytuacjach.
        Na jakiej zasadzie można to nazwać "ukierunkowaniem na zapomnienie",
        po prostu nie wiem....
        • Gość: Ika Re: Kościół Grekokatolicki IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 07.03.05, 23:42
          Podoba mi się. Dyskusja nabiera rumieńców.
          Spójrzmy na to nieco inaczej,zamiast prawdami posłużmy się argumentami.
          > > Przeszło 150 lat obowiązywała oficjalna nazwa Kościół Grekokatolicki
          /Habsburgowie,szczególnie Maria Teresa i Józef II dokonali w kościele unickim wielu pozytywnych zmian,między innymi zmieniając nazwę Kościoła unickiego na oficjalną nazwę"greckokatolicki" za tą szczególną troskę cesarza Józefa II szczególnie przez braci prawosławnych niemile określany jako Kościół Józefatów. Ta sama nazwa jako porządkująca ryt grecki w kościele łacińskim oficjalnie zaczeła obowiązywać także w Watykanie.

          i wszyscy
          > > wiedzieli nie tylko w Europie o jaki kościół chodzi
          I tu mamy mały kłopot;
          Kiedyś tam przeglądając papierzyska w Kanadyjskim Instytucie Studiów Ukrainistycznych w Edmonton nie stwierdziłam,by w Kanadzie,USA i innych zamorskich krajach przy bardzo licznej diasporze używano innych oficjalnych określeń jak Kościół Grekokatolicki.Problemów tych nie ma także w Austri, Wielkiej Brytanii i Francji.Niemcy nie są mi znane.
          Ale to nie małe diaspory zamorskie decydują o oficjalnej nazwie Kościoła.Oni między sobą posługują się nazwami potocznymi związanymi z narodowością i środowiskiem.

          >>Co tak ważnego zaszło,że nazwa ta staje się drugorzędna ukierunkowana na zapomnienie;

          Silne zaangażowanie Kościoła w ruch narodowy opisany w nazwie Kościoła grozi wykorzystaniem Kościoła jako narzędzia politycznego.
          Przerabiano już to.Za każdym razem żle się kończyło dla prestiżu Kościoła.
          Mocno i bezowocnie przestrzegali przed tym Metropolita Julian Sas Kuiłowskyj,Andrej Szeptyckyj i biskup Stanisławowa Hryhorij Chomyszyn.W swych listach pasterskich jak wizjonerzy przestrzegali przed tym błędem.
          Oby obecna bardzo dobra koniuktura polityczna w przypadku niepowodzenia nie obciążała Kościoła za swe błędy.
          Pozdrawiam


          • diakon.piotr.ukgk Spór zaczyna być nużący... 14.03.05, 21:11
            Gość portalu: Ika napisał(a):

            > Podoba mi się. Dyskusja nabiera rumieńców.

            Jestem, niestety, przeciwnego zdania. Spór jest całkowicie jałowy
            i w istocie nie wiem o co.

            > Spójrzmy na to nieco inaczej,zamiast prawdami posłużmy się argumentami.

            ?????????

            > > > Przeszło 150 lat obowiązywała oficjalna nazwa Kościół
            > Grekokatolicki /Habsburgowie,szczególnie Maria Teresa i Józef II dokonali w
            kościele unickim
            > wielu pozytywnych zmian,między innymi zmieniając nazwę Kościoła unickiego na
            o
            > ficjalną nazwę"greckokatolicki" za tą szczególną troskę cesarza Józefa II
            szcze
            > gólnie przez braci prawosławnych niemile określany jako Kościół Józefatów.

            Co z tego, pytam? Jaki jest sens powyższego wywodu w świetle faktu, że
            nr 13 właśnie ustanawia "monopol" określenia "greckokatolicki".

            Po co wyłamywać szeroko otwarte drzwi?


            > Ta s
            > ama nazwa jako porządkująca ryt grecki w kościele łacińskim

            Nie ma czegoś takiego jak "ryt grecki w Kościele łacińskim", amen.


            > oficjalnie zaczeła obowiązywać także w Watykanie.

            Można prosić jakieś dowody?

            > Kiedyś tam przeglądając papierzyska w Kanadyjskim Instytucie Studiów
            Ukrainis
            > tycznych w Edmonton nie stwierdziłam,by w Kanadzie,USA i innych zamorskich
            kraj
            > ach przy bardzo licznej diasporze używano innych oficjalnych określeń jak
            Kości
            > ół Grekokatolicki.

            Kwerenda musiała być albo pobieżna, albo innym poświęcona zagadnieniom,
            skoro uwadze kwerendzistki umknęło np. to, że Kościół gr.kat. w Kanadzie
            zarejestrowany został przez bl. Nicetasa Budke, pierwszego biskupa, pod
            nazwa "RUTHENIAN Greek Catholic Church in Canada", ze taka właśnie
            nazwa zawarta jest w oficjalnym "charterze" Kościoła z 1913 r., że
            w 1926 r. uległa ona zmianie na "UKRAINIAN Greek Catholic Diocese",
            ze w korespondencji oficjalnej z rzym.kat. episkopatem Kanady używano
            określeń typu "wierni Rusini/ruscy", "ruski obrządek", "kapłani ruscy" itd.

            Pierwszy synod w1914 r. był synodem "Ruśko-Katołyćkoji
            Cerkwy", a jego rok później wydane postanowienia mają tytuł:
            "Prawyła Ruśko-Katołyćkoji Cerkwy w Kanadi".


            > Problemów tych nie ma także w Austri, Wielkiej Brytanii i Fra
            > ncji.

            Proponowałbym choćby poszperać w internecie - jak się dane wspólnoty
            określają.

            > Niemcy nie są mi znane.

            Wierzę. ;-)

            > Ale to nie małe diaspory zamorskie decydują o oficjalnej nazwie Kościoła.

            Owszem - w latach 60-ych XX w. ustalono nazwę oficjalną "Partykularny
            Ukraiński Kościół Katolicki Obrządku Bizantyjsko-Ukraińskiego (Grecko-
            Ruskiego)", po ukraińsku: "Pomisna Ukrajinśka Hreko-Katołyćka Cerkwa
            Wizantijśko-Ukrajinśkoho Obriadu (Hreko-Ruśkoho)".

            Po wyjściu z podziemia naszego Kościoła na Ukrainie została ona wyparta
            przez "Ukraiński Kościół Greckokatolicki" - właśnie z woli naszego
            "trzonu" na Ukrainie. Czyli jest właśnie tak, jak Pani się podoba:
            nazwę ustala "Kościół macierzysty" i zawiera ona przymiotnik "greckokatolicki".
            O co więc chodzi w tym sporze?


            >Oni mi
            > ędzy sobą posługują się nazwami potocznymi związanymi z narodowością i
            środowis
            > kiem.

            Nie mówimy o nazwach potocznych, lecz par excellence oficjalnych.

            Tak nawiasem: w watykańskim "Annuario Pontificio" jest dział o Kościołach
            autonomicznych (Ecclesiae sui iuris) i UKGK figuruje tam w dziale "TRADIZIONE
            CONSTANTINOPOLITANA O BIZANTINA" jako "Chiesa ucraina" po prostu, czyli
            Kościół ukraiński.

            > Silne zaangażowanie Kościoła w ruch narodowy opisany w nazwie Kościoła grozi
            wy
            > korzystaniem Kościoła jako narzędzia politycznego.
            > Przerabiano już to.Za każdym razem żle się kończyło dla prestiżu Kościoła.

            Zgadzam się z Panią w kwestii zasad - nb. gdyby Pani się orientowała
            w "who's who" szczupłego greckokatolickiego "ruchu intelektualnego" w Polsce,
            to filipiki tego rodzaju kierowałaby Pani pod innym chyba adresem. Ale
            o to mniejsza. W każdym razie odsyłam do moich artykułów dostępnych w sieci.

            Natomiast muszę zauważyć, że mylne jest łączenie momentu formalnego (nazwa)
            w tak ścisły sposób w problemem stopnia zaangażowania Kościoła w politykę czy
            wręcz nacjonalistycznej instrumentalizacji tegoż. To są różne sprawy, czego
            dowodzi np. fakt (przez Panią skrzętnie pomijany, jako niewygodny), że w
            czasach największych akurat nacjonalistycznych ekscesów oficjalna nazwa naszego
            Kościoła NIE ZAWIERAŁA określenia "ukraiński".

            Z drugiej strony, mamy dziś na Ukrainie wyznanie o nazwie oficjalnej "Ukraiński
            Kościół Prawosławny", w którym czego jak czego, ale nacjonalizmu ukraińskiego
            nie uświadczysz. Podobnie jak nacjonalizmu polskiego w Polskim Autokefalicznym
            Kościele Prawosławnym...

            A jak kwestię "ukraińskości Kościoła" widzą (niektórzy prztynajmniej)
            grekokatolicy na Ukrainie? Polecam lekturę jednej z odpowiedzi rubryce
            "pytanie-odpowiedź" oficjalnej lwowskiej strony UKGK:

            www.ugcc.org.ua/ukr/question/social/article;1232/

            Reasumując - nazwa jest rzeczą wtórną. Niczego nie przesądza.

            Chyba, że ktoś ma odruch Pawłowa i wszystko co ukraińskie od razu
            kojarzy z nacjonalizmem (przed 1989 r. koniecznie "burżuazyjnym"). No, ale
            Pani z pewnością na tę przypadłość nie cierpi, prawda?

            > Mocno i bezowocnie przestrzegali przed tym Metropolita Julian Sas
            Kuiłowskyj,An
            > drej Szeptyckyj i biskup Stanisławowa Hryhorij Chomyszyn.W swych listach
            paster
            > skich jak wizjonerzy przestrzegali przed tym błędem.

            Przestrzegali przed czym? Przed ekstremalnym nacjonalizmem czy przed
            nazwą "ukraiński"?

            Zwłaszcza z bl. Grzegorzem Chomyszynem trafiła Pani jak kulą w płot:
            postulował on odrzucenie nazwy "greckokatolicki" (jako fanatyczny latynizator
            nie mógł ścierpieć skojarzeń z Grekami i Bizancjum; posunął się nawet
            do tego, by kwestionować bizantyjski charakter "ruskiego" obrządku) na
            rzecz "wschodnio-katolicki ukraiński" (!!!).


            > Oby obecna bardzo dobra koniuktura polityczna w przypadku niepowodzenia nie
            > obc
            > iążała Kościoła za swe błędy.

            Jak koniunktura polityczna może za swe błędy obciążać Kościół, doprawdy
            nie rozumiem. To koniuktura "popełnia błędy" i jeszcze kogokolwiek nimi
            obciąża?
      • diakon.piotr.ukgk greCkokatolicki! 07.03.05, 19:19
        Gość portalu: Ika napisał(a):

        > Kościół Grekokatolicki

        Na marginesie naszej dyskusji uwaga o charakterze ortograficznym:
        po polsku poprawną lekcją jest "greckokatolicki". "GREKO-" to ukrainizm
        czy rusycyzm (w zależności od kontekstu sytuacyjnego).
        Dawniej pisano "grecko-katolicki", od reformy pisowni w 1936 r. myślnik
        zaczął zanikać - ale zawsze było to "grecko".
                  • diakon.piotr.ukgk Wielkie Oczy? Podmurówka? Macewy? 14.03.05, 20:22
                    Gość portalu: Zbychu z Przemyśla napisał(a):

                    > Jasne, galop byl za duzy, przepraszam Was.
                    > Poniekąd sprowokowałes mnie asda.Dlaczego w stosunku do Piotra powinienem
                    > napisac inaczej.Czyzby Piotr(skądinąd wie co pisze i pisze mądro -
                    > rozsądnie.Brawo PIOTR)nie wiedział o co chodzi.

                    Dziękuję za uznanie - ale tak właśnie jest, tzn. w rzeczy samej nie wiem,
                    o co chodzi z tą podmurówką i jak to się ma do tego akurat wątku.

                    W Wielkich Oczach nie byłem (choć miałem studenta stamtąd), wiem tylko,
                    z racji poniekąd zawodowych, że jest tam cerkiew, obecnie nie funkcjonująca
                    zresztą w kulcie gr.kat. czy prawosławnym.

                    > "kochamy wciąż za mało i stale za późno"

                    A to akurat święta prawda. I do wątku o ekumenizmie pasuje jak ulał. Niestety.
                • diakon.piotr.ukgk Re: greCkokatolicki! 14.03.05, 20:19
                  Gość portalu: asda napisał(a):

                  > Zbychu mysle ze w tym watku mogles darowac sobie d..e i "podmurowke. ja, a
                  mam
                  > nadzieje, ze inni tez , usiluje sie po prostu czegos dowiedziec i chcocby z
                  > szacunku dla Diakona Piotra moglbys sobie darowac.

                  No proszę, co forum to obyczaj. Na niektórych duchowny nie ukrywający swego
                  stanu jest z tego tytułu narażony na ataki. A tu odwrotnie - swoisty immunitet.
                  :-)))
            • diakon.piotr.ukgk Powoli się załamuję 14.03.05, 20:28
              Gość portalu: asda napisał(a):

              > czy nazwa jest tak istotna? w swiadomosci spolecznej funkcjonuje kosciol gre
              (c)
              > ko- katolicki, nie moze tak zostac? przez taka zmiane od razu weszy sie jakis
              > podstep


              Cóż, jeśli się jest nastawionym na tropienie podstępów i spisków, to na ogół
              się takowe znajduje. Wszędzie.

              Ale podchodząc do nr 13 omawianego dokumentu bez tych uprzedzeń, warto
              dostrzec, że właśnie taką nazwę on promuje, nakazując eliminację
              wszystkich innych. Właśnie tę z przymiotnikiem "greckokatolicki", dozwalając
              przy tym na opuszczenie koniecznego skądinad doprecyzowującego przymiotnika
              "ukraiński" w sytuacjach, gdy z kontekstu jasno wynika, że chodzi o UKGK akurat,
              a nie o inny Kościół greckokatolicki (co w Polsce jest regułą).

              Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć?
      • diakon.piotr.ukgk Re: Greckokatolickie zasady ekumenizmu 16.03.05, 22:59
        Gość portalu: IKA napisał(a):

        > Do diakona Piotra.
        > Myślałam,że odniesiesz się do mego postu z dnia 7-go godz 23 a nie do mych
        > talentów wokalnych.

        Ależ odniosłem się - vide "Spór zaczyna być nużący..." - tylko trzeba zerknąć
        trochę wyżej. Układ wypowiedzi nie jest czysto chronologiczny.

        > Pozdrawiam.

        Pozdrawiam również!
        • diakon.piotr.ukgk Ile jest Kościołów greckokatolickich? 17.03.05, 00:53
          „Greckokatolicki” oznacza innymi słowy: „katolicki tradycji
          bizantyjskiej (obrządku bizantyjskiego)”. Każdy zatem katolicki Kościół
          autonomiczny (Ecclesia sui iuris) przynależny do tejże tradycji obrządkowej
          może być określany jako greckokatolicki, jego wierni jako grekokatolicy itd.
          Watykański „Annuario Pontificio” za 1995 r. podaje na s. 1133-1134
          wykaz katolickich Kościołów wschodnich tradycji „konstantynopolitańskiej czyli
          bizantyjskiej”. Są to mianowicie Kościoły: albański, białoruski, bizantyjski
          eparchii Kriżevci (dawniej „jugosłowiański”), bułgarski, grecki,
          greckomelchicki, italoalbański, rumuński, rosyjski, ruski, słowacki, ukraiński
          i węgierski. Razem 13 Kościołów.
          Ich status prawny i stan faktyczny jest bardzo różny, np. Kościół
          albański właściwie... nie istnieje, białoruski i rosyjski nie mają własnej
          hierarchii, dawna eparchia Kriżevci po podziale politycznym dokonanym przez
          rozpad Jugosławii dzieli się teraz i pod względem kościelnoadministracyjnym
          (wyodrębnienie struktur w Serbii i Macedonii) – a była to niewielka społeczność
          (ok. 50 tys.) złożona z 4 grup etnicznych (chorwackich Żumberczan – potomków
          serbskich „uskoków” spod jarzma tureckiego, Rusinów zakarpackich przybyłych w
          XVIII w., Macedończyków pozostałych po unii lokalnej z XIX w., Ukraińców
          galicyjskich osiadłych w XIX/XX w.); Kościoły bułgarski i grecki mają tylko
          egzarchaty apostolskie, italoalbański (gł. Sycylia i Kalabria), słowacki i
          węgierski – także eparchie. Kościół rumuński ma metropolię w Rumunii i eparchię
          w USA, a ruski (od Rusinów zakarpackich) niejako odwrotnie – eparchię na
          Ukrainie Zakarpackiej i metropolię w USA, zresztą bardzo już oddaloną
          od „karpatoruskich” korzeni.
          Kościół ukraiński, największy katolicki Kościół wschodni, ze
          strukturami na prawie wszystkich kontynentach, ma status arcybiskupstwa
          większego, czyli swego rodzaju „patriarchatu bez tytułu patriarszego”. Jedyna
          zawarta w Kodeksie Kanonów Kościołów Wschodnich różnica między arcybiskupstwem
          większym a patriarchatem polega na tym, że duchowny wybrany przez Synod
          Biskupów na arcybiskupa większego musi uzyskać zatwierdzenie papieskie,
          natomiast patriarcha-elekt takiego zatwierdzenia nie potrzebuje, o ile jest
          przynajmniej proklamowanym biskupem (stara się tylko o „communio ecclesiastica”
          od Biskupa Rzymskiego).
          Najzaszczytniejszy status kanoniczny ma Kościół melchicki,
          którego głową jest Patriarcha Antiochii, Aleksandrii, Jerozolimy i całego
          Wschodu. Kościół ten jest drugim co do wielkości (ponad milion wiernych)
          Kościołem greckokatolickim, ma struktury – poza Bliskim Wschodem – w obu
          Amerykach, Afryce i Australii.
          Kościołów greckokatolickich jest zatem sporo, a skoro tak, ich
          nazwy oficjalne muszą zawierać jakieś precyzujące określenie.
          Czy to naprawdę tak trudno pojąć?

          • piotrzr Re: Ile jest Kościołów greckokatolickich? 17.03.05, 08:58
            No no widzę,że Ksiądz Piotr zagościł na dobre nie tylko w Rzeszowie ale i
            Przemyslu :-)
            Tylko proszę się nie załamywać i kontynuować swoje /bardzo ciekawe/ wykłady
            Jak to mówią - kropla drąży skałę-
            Mam pytanie - ile jest czynnych cerkwi greckokatolickich i prawosławnych w
            Przemyslu i oklicach. Z tego co wiem - Przemyśl to Bazylianie na Zasaniu i
            Katedra w centrum - to unici, Kruchel Wielki ,Wilcze, Ujkowice i Kalników -
            prawosławni ....
            Uprzejmie proszę o informacje i namiary
            Pozdrawiam serdecznie
              • piotrzr Re: parafie greckokatolickie 17.03.05, 14:56
                A no własnie - całkiem sporo się ich naskładało.
                Mam taki albumik autorstwa Pana Macieja Skowrońskiego i sp-ki pt Cerkwie
                Nadsania Sanok-Przemyśl.Są tam wynienione jako dzialające greckokatolickie
                cerkwie /filialne/ w Przemyslu-Przekopanem,Przemyslu- Wilcze /ta
                prawosławna/oraz Błonie /prawosławna od 1986/
                Darino /witam po przerwie równie serdecznie/ - w Ustrzykach Dolnych - owszem -
                jest czynna 'w kulcie" ale tam chyba nie ma parafii a raczej filia parafii
                Komańcza /czy tak ?/. Pod przemyślem są jeszcze Łuczyce - ponoć też
                parafia /lub cerkiew filialna/ - greckokatolicka.
                No a znacznie bliżej - to Jarosław - dziwne że na internecie nie ma nic na
                temat dzialalnosci tej reaktywowanej przed już ponad 15 laty parafii
                greCkokatolickiej /;)/.
                O Kruhelu - czytałem przed kilku laty o odbudowie drewnianej cerkwi- ale nie
                wiedziałem że to unicka - Dziekuję
                • diakon.piotr.ukgk Re: parafie greckokatolickie 17.03.05, 20:12
                  piotrzr napisał:

                  > Mam taki albumik autorstwa Pana Macieja Skowrońskiego i sp-ki pt Cerkwie
                  > Nadsania Sanok-Przemyśl.Są tam wynienione jako dzialające greckokatolickie
                  > cerkwie /filialne/ w Przemyslu-Przekopanem,

                  Aktualnie to chyba kościół?

                  > Przemyslu- Wilcze /ta
                  > prawosławna/oraz Błonie /prawosławna od 1986/

                  One obie są prawosławne od lat osiemdziesiątych, jedna jest wojskowa, a druga
                  cywilna.

                  > Darino /witam po przerwie równie serdecznie/ - w Ustrzykach Dolnych - owszem -
                  > jest czynna 'w kulcie" ale tam chyba nie ma parafii a raczej filia parafii
                  > Komańcza /czy tak ?/.


                  Nie - jest to parafia obsługiwana przez kapłana z Hłomczy. U nas w ogóle raczej
                  nie ma filii (sic).

                  > Pod przemyślem są jeszcze Łuczyce - ponoć też
                  > parafia /lub cerkiew filialna/ - greckokatolicka.

                  Łuczyce - co do statusu patrz wyżej, obsługuje proboszcz archikatedry
                  ks. mitrat dr Eugeniusz Popowicz z Przemyśla.

                  Dla mnie cerkiew łuczycka ma szczególne znaczenie sentymentalne - właśnie tam,
                  jako staruszek-proboszcz, zmarł w roku 1931 ostatni kapłan wywodzący się z
                  greckokatolickiej diecezji chełmskiej.

                  > No a znacznie bliżej - to Jarosław - dziwne że na internecie nie ma nic na
                  > temat dzialalnosci tej reaktywowanej przed już ponad 15 laty parafii
                  > greCkokatolickiej /;)/.

                  Reaktywowana znacznie wcześniej - właściwie to nie było prawie że przerwy
                  w działalności, jako że w Jarosławiu pozostał emerytowany katecheta ks. kan.
                  Stanisław Fedorowicz - a cerkiew oddano w 1986 (?) r., wiec jakies 20 lat
                  temu (pare lat trwal remont, ale juz sie odprawialo).

                  > O Kruhelu - czytałem przed kilku laty o odbudowie drewnianej cerkwi- ale nie
                  > wiedziałem

                  Takie rzeczy najlepiej sprawdzać przez oficjalne strony internetowe,

                  greckokatolicką www.archidiecezja-gr.opoka.org.pl

                  i prawosławną www.eparchia.prv.pl


                  Trzeba tylko pamiętać, że cerkiew w Bielance jest własnością Skarbu Państwa,
                  oddaną w użytkowanie Kościołowi prawosławnemu, ale współużytkowaną także przez
                  wiernych Kościołów grecko- i rzymskokatolickiego.

                  Pozdrawiam serdecznie!
                  • piotrzr Re: parafie greckokatolickie 17.03.05, 20:54
                    Z łuczycami wiąze się mała historyjka moich poszukiwań sprzed lat. oto jakieś
                    dwadzieścia lat temu znalazłem zdjęcie/nie podpisane/ tej cerkwi /drewnianej o
                    dość archaicznej bryle/ w albumie "W dolinie Sanu" Pagaczewskiego i Haupta z
                    1959 roku !!!! Tam też po raz pierwszy zobaczyłem piekne zdjecia cerkwi z
                    Posady Rybotyckiej.
                    Ale zdjęcie cerkwi łuczyckiej krytej gontem zrobiło na mnie niesamowite
                    wrażenie. I dopiero dwa lata temu "zidentyfikowałem" to zdjecie jako własnie
                    Łuczyce.
                    Dziwi mnie uwaga Księdza Piotra że nie ma "filii" - w literaturze dotyczącej
                    dawnych cerkwi i obecnych często spotyka sie określenie "cerkiew filialna" -
                    zwłaszcza że wiele parafii greckokatolickich jest "wielocerkiewnych" . Tak było
                    zresztą i przed wojną.
                    A więc "filie" czy ....co ??? :-)

                    Pozdrawiam
                    • diakon.piotr.ukgk Cerkwie filialne dawniej a dziś 17.03.05, 21:16
                      piotrzr napisał:

                      > Dziwi mnie uwaga Księdza Piotra że nie ma "filii" - w literaturze dotyczącej
                      > dawnych cerkwi i obecnych często spotyka sie określenie "cerkiew filialna" -
                      > zwłaszcza że wiele parafii greckokatolickich jest "wielocerkiewnych" . Tak
                      > było
                      > zresztą i przed wojną.
                      > A więc "filie" czy ....co ??? :-)

                      Uwaga moja odnosiła się do czasów wspólczesnych, a uwagi w literaturze
                      zabytkoznawczej itp. do okresu sprzed 1947 r.

                      Na terenie b. Galicji było dużo filii, kapelanii, ekspozytur - świątyń
                      "niesamodzielnych" jednym słowem - wskutek józefińskiej akcji regulacji
                      parafii. Tradycyjny przedrozbiorowy model to raczej "gdzie cerkiew, tam
                      parafia". Zmieniła to polityka józefińska.
                      Obserwować to można na przykładzie diecezji chełmskiej. Południowe dekanaty,
                      włączone po 1809 r. z diecezji przemyskiej, miały liczne filie. Na północy
                      zjawisko takie było raczej rzadkie. Tam Austriacy rządzili nie od 1772, a
                      dopiero od 1795 r. Mieli mniej czasu na regulacje, zresztą po śmierci Józefa
                      II (1790) to już nie był ten sam józefinizm, mimo wszystko.

                      Diecezja przemyska zachowała "józefińską" organizację do 1947 r., a odradzając
                      się (także i na ziemiach "odzyskanych" przecież) wróciła raczej do modelu
                      przedrozbiorowego.

                      > Pozdrawiam

                      Ja również!
                      • Gość: maciek łuczyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 22:40
                        na terenie cmentarza przycerkiewnego i pobliskiej okolicy znajdują się bunkry z
                        linii mołotowa. w jednym znich jest nawet ceglany kominek!! niesety część
                        została uszczęśliwiona foliowymi workami z odpadami z pobliskich gospodarstw. :
                        ( w cerkwi znajduje się ciekawy ikonostas, po częśi zabytkowy i uzupełniony
                        współczesnymi ikonami.
                        • diakon.piotr.ukgk Re: łuczyce; o ks. A. Filewiczu (1842-1931) 18.03.05, 00:23
                          Gość portalu: maciek napisał(a):

                          > ( w cerkwi znajduje się ciekawy ikonostas, po częśi zabytkowy i uzupełniony
                          > współczesnymi ikonami.

                          Dziękuję za te informacje. Tytułem uzupełnienia:

                          Ostatni (prawdopodobnie) kapłan chełmski to ks. Aleksander Filewicz, urodzony
                          w 1842 r. na terenie Kongresówki w rodzinie greckokatolickiego duchownego.
                          Czteroklasowe gimnazjum ukończył w Hrubieszowie, seminarium zapewne w Chełmie.
                          Święcenia prezbiteratu przyjął w 1868 r., był administratorem parafii w
                          Sopoćkiniach. Do Galicji przeniósł się już w 1871 r., był proboszczem w
                          Łuczycach. Zmarł w 1931 r. czyli musiał mieć 88 czy 89 lat.
                          • Gość: Zbychu z Przemyśla Re: łuczyce; o ks. A. Filewiczu (1842-1931) IP: 80.51.255.* 19.03.05, 19:08
                            Po piąte: z wszelką pewnością utrzymuję i szczerze wyznaję, że wiara nie jest
                            ślepym uczuciem religijnym, wyłaniającym się z głębin podświadomości pod
                            wpływem serca i pod działaniem dobrze usposobionej woli, lecz prawdziwym
                            rozumowym uznaniem prawdy przyjętej z zewnątrz ze słuchania, mocą którego
                            wszystko to, co powiedział, zaświadczył i objawił Bóg osobowy, Stwórca i Pan
                            nasz, uznajemy za prawdę dla powagi Boga najbardziej prawdomównego.
                            Również odrzucam błąd tych, którzy twierdzą, że wiara podana przez Kościół
                            katolicki może się sprzeciwiać historii i że katolickich dogmatów, tak jak je
                            obecnie rozumiemy, nie można pogodzić z dokładniejszą znajomością początków
                            religii chrześcijańskiej.

                            Potępiam również i odrzucam zdanie tych, którzy mówią, że wykształcony
                            chrześcijanin występuje w podwójnej roli: jednej człowieka wierzącego, a
                            drugiej historyka, jak gdyby wolno było historykowi trzymać się tego, co się
                            sprzeciwia przekonaniom wierzącego, albo stawiać przesłanki, z których
                            wynikałoby, że dogmaty są albo błędne, albo wątpliwe - byleby tylko wprost im
                            się nie przeczyło.

                            Potępiam również ten sposób rozumienia
                            Nie potępiam, ale pytam?O co chodzi kościolowi? Ty Piotrze odpowiadasz majacym
                            problemy natury historyczno - moralnej.Ty mi Piotrze odpowiedz na te nakazy
                            wymyślone przez PiusaX(nie musi być Twoim bogiem).Do czego taka postawa
                            hierarchów kościołów katolickich doprowadzi?
                        • Gość: aaa Cerkwie,forty.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 10:51
                          Boję się że władze Przemyśla nie są w stanie wykorzystać niesamowitych atrakcji
                          Przemyśla- choćby ową egzotyke cerkwi, nawarstwianie się chociażby "pamiatem"
                          po zaborcach/owe forty, ruskie bunkry.../
                          Dlatego wydaje sie potrzebna chociażby "autoreklama" np grekokatolicyzmu -
                          cerkwie , ikony, obrzędy, czy to byłby wstyd przywabiać tym turystów, zarabiać
                          trochę grosza sprzedając np reprodukcje ikon,albumy opisujące zabytki cerkiewne
                          itd
                          Tu chyba nie obowiązuje ruskie przysłowie 'Tisze jediesz, dalsze zajdiesz" :0
                • piotrzr Poździacz = Poździacz 18.03.05, 14:02
                  Tu muszę zaprotestować !!!!
                  Nazwę Leszno wprowadzil komunistyczny minister w 1977 roku.
                  Wtedy też np chciano zmienić podprzemyskie Jaksmanice na Witoldowek, Huwniki na
                  Wiarską Wieś,ŹOHATYŃ na Miedzylesie,Hurko na Graniczne,Prałkowce na
                  Nadsanie,Radruz na Rozdroże,Werchrata na Boguszow,Nehrybka na
                  Podgrodzie,Hołubla na Podlasek i ponad 40 pozostałych miejscowosci w dawnym
                  woj. przemyskim`. Pod naciskiem opinii publicznej w 1981 roku /w
                  trakcie "wiosny solidarności"/Wszystkie zmiany miejscowości zostały cofniete.
                  Tak wiec od 1981 roku Poździacz jest Pożdziaczem !!!! :-)/vide MP nr 7/81 z
                  27.02.1981/
                  Z tym że nie wiem tak do końca - być może że w terenie nadal
                  obowiązuje ,bezprawne komunistyczne nazewnictwo
                  • Gość: arti Re: Poździacz = Leszno IP: *.zg / 195.116.243.* 18.03.05, 15:05
                    Nie tylko w terenie, ale np. w książce telefonicznej. Temat zbadam. Póki co,
                    wieść gminna niesie, że sami mieszkańcy domagali się zmiany nazwy, bo stale
                    była przekręcana na wulgarne określenie pochodnej żeńskiego organu płciowego.
                    Co do innych zmian nazw, to Dusowce przemianowano na Niziny i tak jest do dziś.
                    • piotrzr Re: Poździacz ,Dusowce 19.03.05, 11:20
                      Gość portalu: arti napisał(a):

                      > Nie tylko w terenie, ale np. w książce telefonicznej. Temat zbadam. Póki co,
                      > wieść gminna niesie, że sami mieszkańcy domagali się zmiany nazwy, bo stale
                      > była przekręcana na wulgarne określenie pochodnej żeńskiego organu płciowego.
                      > Co do innych zmian nazw, to Dusowce przemianowano na Niziny i tak jest do
                      dziś.
                      Zaraz - sprawdziłem w Zarządzeniu Ministra administracji, gospodarki
                      terenowej i ochrony środowiska z 9 sierpnia 1077 roku w sprawie zmina nazw
                      niektórych miejscowości w województwach /.../... SĄ DUSOWCE ZAMIENIONE NA
                      NIZINY.
                      Według oficjalnych informacji wszystkie zmienione "ukraińskie " nazwy
                      miejscowości miały być przywrócone w 1981 roku !!!!
                      Za wyjątkiem polskiej nazwy wsi MORDOWNIA /dawne woj. tarnobrzeskie/ która
                      miała pozostać po zmianie wsią o nazwie SPOKOJNA.
                      A więc antukraiński "gierkowski woluntaryzm" trwa nadal.
                      Dziękuję Ci Arti za informację i wyprowadzenie mnie z trawania w błogiej
                      nieświadomości.
                      A więc zbrodnicze zacieranie historycznych nazw /jak by nie było pamiątek
                      historii/ trwa nadal !!!!! w tzw "demokratycznej" Polsce !!!!
                      • Gość: bywalec Hujsko, Nahujowice.... IP: *.play-internet.pl 14.06.14, 17:32
                        Jeden z Fredrów pokłócił sie z zakonnikami z Kalwarii Paclawskiej. No i
                        Pozmieniał nazwy swoich wsi na niecenzuralne, aby idące tam grupy pątników
                        grzeszyły wyminiając nazwy wsi . Pozniej ponoc zmieniono po jednej literce w
                        tych nazwach.

                        Było więc tak : H...ko, H...sko, H...eczko, H...iska, H...niki, h...kowce, H...kowce,
                        Pizdziacz (od pizdy) , Cipowica (od cipy) , Nahujowice (od ....dicka :)).....

                        I tak zostalo: Hurko, Hureczko, Huciska, Huwniki, Ujkowce, Kunkowce,
                        Pozdziacz, Lipowica
                        • Gość: kazik Idzie nowe,czy ktos tego chce czy nie, IP: *.bois.qwest.net 18.06.14, 17:26
                          a zatem Piotrze diakonie oraz ty stary druchu PIOTRZE,widac,ze sily pra do przodu nie tylko pod
                          katem politycznym,gospodarczym,dzender,ale i pod religijnym w duchu obecnego papieza,ktory
                          chce by wszystkie religie razem szly ku Bogu,jako jeden wspolnie wierzacy lud.i w tej wspolnoscie
                          ida ze soba RAZEM i katolicy i prawoslawni i greko,a takze razem z nimi ewangelicy,protestanci,
                          mormoni i tak tak SWiadkowie Jehowy TEZ!!! czy mieliscie okazje obejrzec ten filmik z poslaniem od papieza z jego komentarzem na powyzszy temat ? on w tym filmie takze w tym samym celu
                          posluguje sie biskupem anglikanskim i protestantem z USA.bardzo ciekawe i dajace szczeremu
                          czlowiekowi sporo do myslenia,na temat tego co nadchodzi i jakie to niespodzianki ludziom
                          szykuja.
    • Gość: maciek jeszcze jedna cerkiew w przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 20:34
      wyżej wspomniana cerkiew przy ulicy przekopanej pełni obecnie funkcję kościoła
      parafialnego świętego jana ewangelisty. w przemyślu zachowała się również,
      pochodząca pewnie z 1913 roku, cerkiew seminaryjna przy ulicy basztowej 13,
      popularnie nazywana kaplicą. nabożeństwa są w niej sprawowane sporadycznie. w
      środku zachowały się resztki zabytkowego wystroju: oryginalny układ wnętrza,
      malowidła bizantyjskie w bębnie kopuły oraz olbrzymi krucyfiks pochodzący z
      kaplicy pałacowej przemyskich władyków. ciekawostką jest chór obiegający całą
      cerkiew oczywiście z pominięciem absydy. plusem tej cerkwi jest świetna
      akustyka!
      • Gość: Piotr Seminarium unickie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.05, 16:54
        Dziekuję że przypomnienie tej jeszcze jednej cerkiewki. Widziałem kiedyś ten
        malowniczy budyneczek na dziedzincu wsód budunków seminaryjnyhc. I tu pytanie -
        czy semniarium grekokatolickie zostało reaktywowane ???
        Bo budynki ponoć wróciły do unitów kilka lat temu. Wcześniej /za komuny/ było w
        nich m.in. liceum ogólnoksztalcące.
        Maciek napisał :
        cerkiew seminaryjna przy ulicy basztowej 13,
        > popularnie nazywana kaplicą. nabożeństwa są w niej sprawowane sporadycznie. w
        > środku zachowały się resztki zabytkowego wystroju: oryginalny układ wnętrza,
        > malowidła bizantyjskie w bębnie kopuły oraz olbrzymi krucyfiks pochodzący z
        > kaplicy pałacowej przemyskich władyków. ciekawostką jest chór obiegający całą
        > cerkiew oczywiście z pominięciem absydy. plusem tej cerkwi jest świetna
        > akustyka!
        No własnie nabożeństwa w jakim "rycie" - unickie czy łacińskie??
        Kto uzytkuje tą malowniczą budowlę u stóp zamku ???
        Czy mozna prosić o informacje o owym seminarium /okres powstania, czas
        funkcjonowania ????
    • Gość: maciek zwyczaje w cerkwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 23:13
      Cytat ten pochodzi z www.ugcc.org.ua Sorrki, ale nie mam czasu teraz tego
      przetłumaczyć.

      Чи потрібно під час Служби Божої весь час стояти чи у певні моменти клянчати?
      Як приймати Святе Причастя? (Андрій)

      18.11.2004 [11:53] // ritual // UGCC News



      Відповідь на Ваші запитання спробуємо знайти у самих текстах Божественної
      Літургії. На початку анафори, після “Символу віри”, священик закликає
      вірних: „Станьмо гідно, станьмо зі страхом, будьмо уважні, щоб святе приношення
      в мирі приносити". Отже, вже сам текст вимагає стояти на ногах, а не на колінах
      підчас виголосу слів Христа “Прийміть, їжте....” та “Пийте з неї всі...”. Перед
      св. Причастям священик звертається до вірних зі словами: „Зі страхом Божим і
      вірою приступіть!", отже вірні мають приступити до священика, який подає св.
      Причастя, а не священик має підходити до вірних. Після св. Причастя священик
      виголошує: „Прості, прийнявши божественних, святих, пречистих ... Христових
      Таїн, достойно благодарім Господа". Отже, в самому цьому заклику є ствер­
      дження, що вірні прийняли св. Причастя стоячи (прості), а не навколішках. І так
      само, стоячи, мають дякувати Господу, бо ж стояння є виявом нашої віри у
      Христове Воскресіння, віри в те, що ми з'єднались з Живим, Воскреслим Христом.
      Наша старо­ винна іконографія зображує апостолів, як вони приступають на Тайній
      Вечері до Ісуса Христа і стоячи приймають св. Причастя.

      Також є і практичні причини, що промовляють на користь такого способу приймання
      св. Причастя. Дуже н
      • piotrzr Re: zwyczaje w cerkwi 24.03.05, 11:25
        Z tego co zrozumiałem jest to pytanie i odpowiedź zawarta na forum ukraińskiego
        sajta cerkiewnego.
        Generalnie rzecz biorąc odpowiadający jest za zachowaniem postawy stojącej w
        trakcie całej Słuzby Bożej czyli mszy przez wiernych i przyjmowanie Komunii św.
        w postawie stojącej /na wzór postawy apostołów na ikonie "ostaniej wieczerzy/.
        U nas /tj forum rzeszów/ pytanie takie pokazało sie w związku z obserwowanie
        zróznicowanych zachowań w cerkwiach Przemysla, Wrocławia i Warszawy.
        W kosciele "łacińsko- katolickim" obyczaje stania-klękania-siadania /w czasie
        róźnych częsci mszy /są zróźnicowane - nawet pomiędzy parafiami w tym samym
        mieście.
        Pozdrawiam
    • arges ciekawy link 19.04.05, 22:22
      www.kosciol.pl/article.php?story=20050221160502226&query=kij%25F3w
      Mam pytania do Ojca Diakona Piotra w związku z powyższym artykułem.

      Proszę wytłumaczyć mi znaczenie terminów: Obrzęd Typiczny, Horologion,
      Paraklis, riasa, skufia i sticharion.

      Na czym polegają cerkiewne postrzyżyny? Jak sugeruje nazwa, na przycinaniu
      włosów?

      Dlaczego ojcowie bazylianie w Przemyślu nie noszą żadnych nakryć głowy?
      Dlaczego ojcowie bazylianie w Przemyślu nie ubierają mitr, nawet w czasie
      wielkich świąt?

      Za odpowiedzi z góry dziękuję. Sława Isusu Chrystu!
    • upowiec remonty cerkwi 28.05.05, 21:57
      TVP Rzeszów, sobota, 28 maja 2005 godz. 19:34

      W ostatniej chwili

      "Bieszczadzkie i beskidzkie cerkwie coraz bardziej jednak odczuwają brzemię
      czasu. Na szczęście coraz częściej znajdują się ludzie, którzy chcą i potrafią
      je ratować.

      Tak stało się np. w Kotani w Beskidzie Niskim, tak dzieje się w Smolniku koło
      Lutowisk, w Bieszczadach. Remont rozpoczął się dosłownie w ostatniej chwili.
      Trzystuletnia bojkowska cerkiew - obecnie używana przez katolików - przechyliła
      się już bowiem o 30 centymetrów i groziła zawaleniem. Budynek podniesiono i
      oparto na nowej podmurówce. Teraz trwają prace związane z wymianą pokrycia
      dachu. Na nowy złoży się prawie 12 tysięcy gontów. Ludzie, którzy podjęli się
      remontu świątyni, na co dzień są zrzeszeni w działającym od dwóch lat
      Stowarzyszeniu "Bieszczadzkie Drewno". Skupia ono przetwórców tego surowca: od
      cieśli, stolarzy po rzeźbiarzy i konserwatorów mebli. Ich zdaniem drewno to
      szansa dla wielu mieszkańców Bieszczadów. Pieniądze na remont świątyni pochodzą
      ze składek parafian i sprzedaży kartek pocztowych upamiętniających między
      innymi słynny atak niedźwiedzia, który chciał dostać się do pszczelej barci
      ukrytej w szczelinach smolnickiej cerkwi."

      W naszym powiecie też kilka cerkwi jest w opłakanym stanie - przydałyby się
      remonty ...
      • piotrzr Re: remonty cerkwi 29.05.05, 10:12

        > "Bieszczadzkie i beskidzkie cerkwie coraz bardziej jednak odczuwają brzemię
        > czasu. Na szczęście coraz częściej znajdują się ludzie, którzy chcą i
        potrafią je ratować.

        Gdy czytam takie teksty - to krew mnie zalewa. "Brzemie czasu" - jakie brzemie
        czasu ?? POd Rymanowem jest wioseczka bałucianka - tam piekna XVII wieczna
        cerkiewka uzuwana była przez 50 lat jako kosciół kat. - kilka lat temu
        mieszkańcy wybudowali sobie nowy kosciółek - a cerkiewką porzycili jak zbędną
        dekorację. teraz niszczeje zaniedbana.
        A o cerkiewkach Roztocza , Lubaczowskiego, jarosławszczyzny czy np zakola
        Sanu / np opuszczona i niszczejąca cerkiew w Piątkowej??/
        W Wielkich Oczach w centrum miasteczka stoi na wpól zryjnowana unikatowa
        cerkiewka - unikatowa - bo np mury ma zbudowane z "pruskiego muru/ - tj
        dreniany szkielet ścian wypełniony ceglą. Przez 50 lat służyła jako magazyn GS-
        u - doprowadzona do ruiny stoi opuszczona. Jak ponury żart wygląda
        tablica "szlaku cerkiewnego" stojąca przy płocie i opiewająca zabytkowość
        obiektu. A popatrzec na inne piękne cerkwie podkarpackiego Roztocza, okolic
        Sieniawy nadsańskiej, Jarosławszczyzny - czarna rozpacz !!! Jadna jedyna
        cerkiewka w Radrużu prezentuje się jako tako :)

        To nie brzemię czasu - to ofiary zemsty i polskiego odwetu, pogardy dla
        pamiątek po Ukraińcach zamieszkujących Podkarpacie !!!
          • piotrzr Łukawiec koło wielkich Oczów 29.05.05, 11:53
            W kotowie nie byłem- może kiedyś. A Łukawców np stoi piekna
            opuszczona,drewniana cerkiewka. Kiedyś spalona /w latach 80-tych/ została
            odbudowana - zarasta chwastami. Po odbudowie - zapomniano rozebrać walącą się
            szopę budowalńców żasmiecającą cerkwisko.
            Kawałek dalej stoi opuszczony, drewniany kościółek katolicki. Bo na górce
            piętrzy sie wielka bewtonowa kontrukcja nowej budowli sanktuarium MB
            ŁUKAWIECKIEJ. Tylko ten ekumenizm u Jej boku - leży :(
          • piotrzr Łukawiec koło Wielkich Oczów 29.05.05, 11:58
            W kotowie nie byłem- może kiedyś. A w Łukawcu np stoi piekna
            opuszczona,drewniana cerkiewka. Kiedyś spalona /w latach 80-tych/ została
            odbudowana - zarasta chwastami. Po odbudowie - zapomniano rozebrać walącą się
            szopę budowalńców żasmiecającą cerkwisko.
            Kawałek dalej stoi opuszczony, drewniany kościółek katolicki. Bo na górce
            piętrzy sie wielka bewtonowa kontrukcja nowej budowli sanktuarium MB
            ŁUKAWIECKIEJ. Tylko ten ekumenizm u Jej boku - leży :(
    • arges Ubór duchowieństwa obrządku wschodniego. 03.06.05, 17:01
      Szaty duchownych Kościoła Wschodniego rytu bizantyjskiego wywodzą sie z
      tradycji reprezentacyjnego stroju późnego antyku. Szaty te składają się na:
      -sticharion: prosta przewiązana paskiem tunika z długimi rękawami; kapłani i
      biskupi noszą wierzchnie okrycia: kapłani - felonion, czyli rodzaj luźnego
      płaszcza bez rękawów zaś biskupi zakładaja przypominający tunikę - sakkos.
      Częścią stroju liturgicznego będącego oznaką hierarchii są długie pasy tkaniny
      noszone na ramionach, a także wokół szyi - diakoński orarion, kapłański
      epitrachelion oraz biskupi omoforion. Uzupełnienie stroju kapłana i władyki
      stanowi epimanikia - ozdobne mankiety przytrzymujące rękawy sticharionu. Oznaką
      godności biskupiej w stroju pontyfikalnym jest epigonation, czyli czworokątny
      usztywniony fragment materiału zawieszony na pasku.

      CDN. (codzienny ubiór duchownych, ubiór mnichów oraz nakrycia głowy).

      • piotrzr Re: Ubór duchowieństwa obrządku wschodniego. 04.06.05, 09:21
        Prosilbym również uzupelnienie opisu o odmienny jak u "łacinników" odświętny
        strój odpowiednika łacińskich ministrantów - z tego co zuważyłem na Jordanie -
        ich szty są o wiele barwniejsze od prostych "komeżek" /no i wyjaśnienie czy są
        jakieś odmienności w liturgicznym ubiorze duchowieństwa "nizszego" typu
        subdiakoni i diakoni oraz świeckich diakow i psalmistów/
        Pozdro i czekam na cd :)
      • arges Cd: Ubór duchowieństwa obrządku wschodniego. 06.06.05, 15:41
        Pozaliturgiczny ubiór duchownych stanowi "podriasnyk", czyli długa tunika z
        wąskimi rękawami, zapinana pod szyją z lewej strony, przewiązana paskiem, co w
        uproszczeniu odpowiada rzymskokatolickiej sutannie.
        Ubiór "galowy" stanowi wkładana na "podriasnyk" szata wierzchnia - dla
        kapłanów w fromie obszernej tuniki z szerokiwi rękawami - "riasa", a dla
        biskupów i metropolitów w formie płaszcza.
        "Mandyas", inaczej "mantija" to nieliturgiczne okrycie wierzchnie mnichów i
        biskupów w formie peleryny zazwyczaj ciemnego koloru. "Mantija" biskupia bywa
        zdobiona naszywanymi w poprzek jedwabnymi taśmami będącymi symbolem strumienie
        nauki płynące z ust noszącego ten strój. Elementem symboliczno-ozdobnym są
        także kwadratowe naszywki umieszczone przy górnych i dolnych brzegach szaty, co
        symbolizuje naukę wypływającą z obu Testamentów. "Mandyasy można zobaczyć na
        stronie www.archidiecezja-gr.opoka.org.pl w części poświęconej uroczystościom w
        Prałkowcach
    • upowiec szlak pątniczy im Jana Pawła II 07.06.05, 19:44
      miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,2752676.html
      Szlak Pątniczy im. Jana Pawła II został odnowiony

      Ma 23 km, łączy Przemyśl z Kalwarią Pacławską. Jego przejście zajmuje sześć-
      siedem godzin. - Szlak istnieje już od 15 lat. Został wytyczony dwa tygodnie po
      wizycie Jana Pawła II w Przemyślu. Na całej długości zostały zamontowane
      tablice, ale przez lata uległy zniszczeniu, szlak zarosły krzaki.
      Postanowiliśmy go odnowić. Ten rok jest wyjątkowy, w ten sposób upamiętniliśmy
      Ojca Świętego, oddaliśmy mu cześć - mówi Dariusz Hop, prezes oddziału
      przemyskiego PTTK. Urząd Miasta Przemyśla dał pieniądze na uporządkowanie
      szlaku i zafundował nowe tablice, a zamontował je Klub Górski "Karpaty".

      Szlak zaczyna się przy przemyskiej archikatedrze. Przy szkole katedralnej jest
      pierwsza z nowych tablic, kolejne są na wzniesieniu przy Bramie Fortecznej, na
      górze Wapienicy, górze Helicha, tzw. Cygańskiej Łące, górze Szybienicy, przy
      krzyżu i kapliczkach nad Gruszową, Huwnikach, a ostatnia na Kalwarii
      Pacławskiej. Na każdej z nich umieszczono cytaty z nauk papieskich. Mają one
      skłonić przemierzających szlak do przemyśleń i do wspomnienia Jana Pawła II.

      Każdego roku szlak przemierza wielu turystów i pielgrzymów, którzy zmierzają do
      Sanktuarium Maryjnego na Kalwarii Pacławskiej. A raz w roku przechodzą go
      pielgrzymi podczas Rajdu Pątniczego im. Jana Pawła II. Ostatnio mimo deszczu i
      błota przemierzyło go ponad sto osób.
        • piotrzr Ekumenizm i prozelityzm 09.06.05, 15:41
          Pozwolę sobie zacytować z Wikipedii definicje ekumenizmu i prozelityzmu


          Ekumenizm
          Z Wikipedii, wolnej encyklopedii.
          Ekumenizm (z gr. oikumene), ruch na rzecz jedności Kościoła, zwany też ruchem
          ekumenicznym (przede wszystkim w kościołach protestanckich oraz Kościele
          Rzymskokatolickim).
          Ekumenizm jest również ostro krytykowany przez niektóre grupy tradycjonalistów,
          między innymi przez katolickie Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X.
          Dialog ekumeniczny
          Dialog katolicko-prawosławny
          Współczesny dialog ekumeniczny między cerkwią prawosławną a kościołem
          katolickim rozpoczął się w 1962, gdy przedstawiciele Patriarchatu Moskiewskiego
          jako jedynej cerkwi prawosławnej brali udział jako obserwatorzy w I sesji
          Soboru Watykańskiego II. Jednak przełomowym rokiem w stosunkach prawosławno-
          katolickich był 1965, kiedy to patriarcha Konstantynopola Dymitr I i papież
          Paweł VI wycofali anatemy nałożone po schizmie w 1054. Wkrótce nastąpiły
          wzajemne wizyty i oficjalne rozpoczęcie dialogu teologicznego. Dialog ten
          jednak został przerwany w 1990 w związku z odradzaniem się Kościoła
          grekokatolickiego na terenach dawnego Związku Radzieckiego oraz oskarżaniem
          katolików przez Cerkiew rosyjską o prozelityzm. Strona katolicka wkrótce
          wyrzekła się prozelityzmu oraz uznała (w "Deklaracji z Balamand" w 1993), że
          uniatyzm nie stanowi drogi do jedności. Dialog jednak wydaje się trudny wskutek
          historycznych zaszłości oraz obaw strony prawosławnej o dominację.
          Prozelityzm
          Z Wikipedii, wolnej encyklopedii.
          Prozelityzm (gr. prosēlytos obcy, przybysz) - nawracanie innych na swoją wiarę.
          Pierwotnie, w Biblii, pojęcia tego używano w odniesieniu do poganina
          nawróconego na judaizm. Działalność misyjna i prozelityzm były jeszcze do
          niedawna pojęciami w zasadzie równoważnymi. Dopiero we współczesnym dialogu
          ekumenicznym, termin ten nabył negatywnego, na poły politycznego znaczenia w
          odniesieniu do działalności chrześcijan, mającej na celu pozyskanie wyznawców z
          innych wspólnot chrześcijańskich poprzez przekupstwo, zastraszenie czy
          zewnętrzny przymus.
          Problem prozelityzmu jest szczególnie często podnoszony przez chrześcijan
          prawosławnych - oskarżenia o prozelityzm padają zwłaszcza ze strony rosyjskiej
          cerkwi prawosławnej. Problem ten pojawia się również we wzajemnych relacjach
          innych wyznań.

          Koniec cytatu - pozwolę sobie powtórzyć : "Ekumenizm jest również ostro
          krytykowany przez niektóre grupy tradycjonalistów, między innymi przez
          katolickie Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X."
          No cóż - widzę że zwolennicy tego bractwa i tzw mszy trydenckich na równie ze
          świadkami jehowy penetrują nieśmiało rora dyskusyjne :)

          Pozdrawiam

          • Gość: Zbychu Re: Ekumenizm i prozelityzm IP: 80.51.255.* 09.06.05, 16:22
            To, to ja wiem.Nie wiem tylko dlaczego ekumenizm jest grzechem.Pozwoliłem sobie
            napisać z przekory.Ponadto sądze, że jednak nazywanie innych wyznań, sektami
            lub pisanie z małej litery"JECHOWY"jest naduzyciem.Podobnie jak pisanie np.-
            papież- literą dużą.Lub taki kwiatek jak nazywanie JPII, WIELKI
            (sic).Albo"Maryja", mateńka, itd,itd,itd.
            To nie obraza uczuć religijnych, na co powołuja sie jacyś(tak, jacyś).Jak
            nazwać nazywanie ludzi innej religii(nie wiary!)np.odszczepieńcami,
            sekciarzami.Jak ocenić postawę katolików w stosunku do ludzi(czyt.dzieci
            jedynego Boga)do np.kochających inaczej, albo np.trzeźwych inaczej, albo
            np.jedzących inaczej itd,itd.Ktoś coś wie na ten temat?
            • piotrzr Re: Ekumenizm i prozelityzm 09.06.05, 19:18
              Gość portalu: Zbychu napisał(a):

              > To, to ja wiem.Nie wiem tylko dlaczego ekumenizm jest grzechem.Pozwoliłem
              sobie
              >
              > napisać z przekory.Ponadto sądze, że jednak nazywanie innych wyznań, sektami
              > lub pisanie z małej litery"JECHOWY"jest naduzyciem.Podobnie jak pisanie np.-
              > papież- literą dużą.Lub taki kwiatek jak nazywanie JPII, WIELKI
              > (sic).Albo"Maryja", mateńka, itd,itd,itd.



              Czy zbychu = kotek 5050 ??/ Bo piotrzr nie rowna się diakon Piotr. Ten drugi
              Piotr intensywnie finaslizuje swoją pracę doktorska na KUL-u - w czym Szczęść
              Boże :))
              Natomiast małe czy duże litery mogą wynikac /jak w moim przypadku/ wyłacznie z
              pewnego niechlujstwa pisarskiego - ów Jehowa/za co przepraszam/
              Czy omawiany w tym wątku Kościół Greckokatolicki - popełnia te same błędy co
              Kosciół Katolicki ??? To rzeczywiście ciekawe pytanie.
              A w skrótach typu MB/ Matka Boża/, JPII czy okreslanie tego papieża mianem
              Wielki - ja nie widzę nic złego :)
              • piotrzr walka o cerkwie 11.06.05, 22:34
                orka.sejm.gov.pl/Biuletyn.nsf/wgskrnr/ASW-217
                Przedstawiciel Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego arcybiskup
                Adam : Reprezentuję Łemkowszczyznę. Jest to ziemia wchodząca w skład
                Małopolski. Nasza diecezja jest większa i obejmuje także okręg Przemyśla.
                Jednak cały konflikt skupia się na Łemkowszczyźnie. Jeszcze przed II wojną
                światową, a po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 r. Łemkowie
                przeszli do kościoła prawosławnego. Stało się to w 1926 r. Wynikało to z tego,
                że u Łemków zawsze istniała tradycja cerkwi prawosławnej. Chociaż byli w
                jurysdykcji kościoła greckokatolickiego, to zawsze czuli się prawosławni. Przed
                wojną mieliśmy 62 obiekty cerkiewne. Po 1947 r. doszło do tragedii. Wysiedlono
                ludzi, a cerkwie zostały opuszczone i zniszczone. Trzy cerkwie przejął kościół
                rzymskokatolicki. Trzy cerkwie pozostające w stanie ruin przejął kościół
                prawosławny, jako mienie własne. W innych miejscowościach, w których cerkwie
                prawosławne zostały rozebrane, albo w których cerkwi nie było, wierni wracający
                do cerkwi prawosławnej organizowali sobie życie religijne na łemkowszczyźnie.
                Przekazywano nam obiekty po kościele unickim. Powiedziano nam, żebyśmy brali
                to, co nam dają, gdyż niczego innego nie dostaniemy. Wtedy nie mieliśmy zgody
                na budowę cerkwi. Wszystkie cerkwie były w stanie ruiny. Obiekty stały
                opuszczone przez 10-12 lat. Nikt się nimi nie opiekował ani nie interesował.
                Mogą się państwo domyślić, w jakim stanie były te obiekty. Przejęliśmy obiekty
                będące w bardzo złym stanie. Trzeba je było odbudowywać. Często było tak, że
                łatwiej było wybudować nowy obiekt niż remontować stary. Takie to były czasy.
                Odbudowaliśmy te obiekty, a dzisiaj mamy problemy. Gdybyśmy ich nie odbudowali,
                to dzisiaj nie byłoby po nich nawet śladu, tak samo, jak po wielu innych
                obiektach. Przejęte wtedy obiekty użytkujemy od 45-47 lat. W tej chwili nie do
                pomyślenia dla ludzi jest to, że ktoś mógłby im te obiekty zabrać. Taka
                sytuacja powstała 47 lat temu. Naród podzielił się. Jedni poszli do kościoła, a
                inni do cerkwi prawosławnej. Zdarzył się taki incydent, że przyjechał ktoś z
                radia i w formie żartu powiedział, że obiekt zostanie zabrany. Chłop
                odpowiedział mu, że obiekt można zabrać po jego trupie. Powiedział też, że ma
                naostrzoną siekierę. Był to bardzo drastyczny obiekt. Nasi ojcowie budowali te
                obiekty, a my je odbudowaliśmy. W tych miejscach nie ma unitów. W chwili
                obecnej na Podkarpaciu, a konkretnie mówiąc w diecezji przemysko-nowosądeckiej
                sytuacja jest taka, że użytkujemy 34 obiekty, w tym 23 unickie. Natomiast
                kościół unicki ma na tym samym terenie 53 obiekty. Sieć tych obiektów jest
                znacznie gęstsza niż nasza. U nas często jest tak, że ludzie muszą dojeżdżać do
                cerkwi po kilkanaście kilometrów. Nasi wierni są rozproszeni. Tu są dwie, a tam
                trzy rodziny. Do cerkwi mają 12, a nawet 20 km. Ludzie muszą do cerkwi
                dojeżdżać. Nie da się tak zrobić, żeby budować cerkiew dla dwóch lub trzech
                rodzin. Jest to w pełni zrozumiałe. Podam państwu przykład dotyczący kaplicy na
                górze Jawor. Tą kaplicą zajęliśmy się w 1958 r. W 1957 r. podpisany został
                protokół zdawczo-odbiorczy. Kaplica była zrujnowana. Najpierw straż graniczna
                zrobiła sobie w tej kaplicy strażnicę, a później toaletę.
                Przejęliśmy ten obiekt bez dachu i podłogi. Był mocno zanieczyszczony. Ten
                obiekt odbudowaliśmy. Kolejnym przykładem może być cerkiew w Blichnarce, w
                której była stajnia. Górale trzymali tam bydło i owce. Po przejęciu obiektu
                musieliśmy najpierw wywieźć gnój. Mieszkańcy śmieli się, że prawosławni modlą
                się w stajni. Jednak nie zważaliśmy na nic. Oczyściliśmy ten obiekt,
                wyremontowaliśmy go, poświęciliśmy i modlimy się w nim. Tak samo było w
                Gładyszowie. Ksiądz Cierniak urządził sobie w cerkwi chlewnię. Były tam dwie
                cerkwie. Nową cerkiew unicką ksiądz przejął na kościół, a w starej kaplicy,
                pochodzącej chyba jeszcze sprzed czasu unii, urządził chlewnię. Przejęliśmy te
                obiekt. Tu także najpierw musieliśmy wywieźć gnój. Przez cały czas opiekujemy
                się przejętymi cerkwiami. Nie wiem, co by się stało, gdyby ktoś powiedział
                ludziom, że to nie są ich obiekty. Jeśli tak by się stało, to należałoby
                również zwrócić majątek połemkowski. Jeśli coś się zabiera, to należy oddać
                drugie. Przejęliśmy 3 cerkwie, a 3 przejął kościół rzymskokatolicki bez
                rekompensaty. Odbudowaliśmy cerkiew w Polanach. Była to duża cerkiew pounicka,
                którą nam przekazano bez więźby dachowej, gdyż na przełęczy dukielskiej toczyły
                się ciężkie boje. Kościół rzymskokatolicki zabrał nam ten obiekt bez
                najmniejszej rekompensaty. Mówi się, że na pochyłe drzewo nawet koza wejdzie.
                Tak właśnie jest z nami. Jeżeli nie wejdziemy w posiadanie tych obiektów, to
                stanie się wielka krzywda ludziom, którzy są oddanymi obywatelami. Ze swojej
                strony deklaruję, że wszędzie tam, gdzie będzie konieczność wpuszczenia braci
                grekokatolików, wyrazimy na to zgodę. Mam ze sobą dwa pisma. W pierwszym
                kościół katolicki obrządku bizantyjskiego zwraca się do mnie z prośbą o
                udostępnienie kaplicy do odprawienia nabożeństwa. W piśmie z dnia 19 lipca 2004
                r. wyraziłem na to zgodę. Takie nabożeństwo odbyło się. W dniu 21 kwietnia 2005
                r. wielebny ksiądz administrator parafii grekokatolickiej Jarosław Mazyra
                napisał do mnie: "Wielebny księże, kancelaria prawosławnego arcybiskupa
                przemyskiego i nowosądeckiego uprzejmie informuje, iż jego ekscelencja
                najprzewielebniejszy Adam, arcybiskup przemyski i nowosądecki, na podanie
                wielebnego księdza z dnia 16 kwietnia 2005 r. napisał - zezwalam na odprawianie
                nabożeństwa - wieczornych nieszporów - w dniu 1 maja 2005 r. w prawosławnej
                kaplicy na świętej górze Jawor. Proszę w tej sprawie porozumieć się z
                proboszczem parafii prawosławnej Wysowa, księdzem Władysławem Kaniuką, który
                otworzy wam kaplicę. Podpisano - Adam, w dniu 21 kwietnia 2005 r.". Widzą
                państwo, że nie ma z naszej strony złej woli. Udostępniamy nasze obiekty.
                Jednak nie można ich odebrać, gdyż doprowadziłoby to do tragedii. Raz jeszcze
                podkreślam, że kościół greckokatolicki ma na tym samym terenie ponad 50
                obiektów, przy mniejszej liczbie wiernych. My mamy tylko 34 obiekty.
                Przedstawiciel Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, arcybiskup Jeremiasz :
                Chciałbym powiedzieć o dwóch innych aspektach tej sprawy. Sprawa nie jest nowa.
                Po raz pierwszy problem ten pojawił się w związku z pracami nadzwyczajnej
                komisji ustawodawczej, która przygotowywała ustawę o stosunku państwa do
                kościoła rzymskokatolickiego w 1989 r. W związku z pracami nad tą ustawą odbyło
                się spotkanie przedstawicieli reprezentujących w tym czasie kościół
                rzymskokatolicki oraz kościół prawosławny. Po stronie rzymskokatolickiej w
                spotkaniu tym uczestniczył ksiądz arcybiskup Jerzy Dąbrowski, który później
                zginął w wypadku, pan profesor Andrzej Stelmachowski - prezes
                Towarzystwa "Polonia" oraz mecenas Jacek Ambroziak. Pierwsza wersja ustawy o
                stosunku państwa do kościoła rzymskokatolickiego była sformułowana w taki
                sposób, iż groziła procesami sądowymi oraz możliwością podjęcia akcji
                przejmowania cerkwi prawosławnych nie tylko na terenie Polski
                południowowschodniej, ale także na terenie województwa białostockiego. Z tego
                powodu nasz kościół protestował wtedy przeciwko przyjęciu pierwszej wersji tej
                ustawy. W wyniku naszego protestu w dniu 8 maja 1989 r. odbyło się spotkanie
                wymienionych wcześniej przedstawicieli kościoła rzymskokatolickiego, którzy
                zostali oficjalnie upoważnieni przez kościół rzymskokatolicki do uczestniczenia
                w pracach komisji nadzwyczajnej, a także przedstawicieli naszego kościoła.
                Przedstawicielami kościoła prawosławnego byłem wtedy ja oraz obecny na sali
                poseł Eugeniusz Czykwin. Stanęliśmy wtedy na stanowisku, że należy uczynić
                wszystko, żeby w przyszłości uniknąć konfliktu. Zgłaszaliśm
                • piotrzr Re: walka o cerkwie 2 11.06.05, 22:35
                  Zgłaszaliśmy pretensje w stosunku do wielu obiektów przejętych bez tytułu
                  prawnego przez kościół rzymskokatolicki. Łącznie chodziło o ok. 150 takich
                  obiektów, których w tej chwili nie będę wymieniał. Rozmawialiśmy także na temat
                  23 cerkiew pounickich, przejętych przez nas na mocy odpowiednich aktów
                  administracji państwowej. Wynikiem naszych rozmów było ustalenie, że
                  zachowujemy status quo. Chodziło o to, żeby uniknąć konfliktów i prowadzić
                  spokojne życie. Cały problem polega na tym, że to uzgodnienie zostało tylko
                  częściowo sformułowane na piśmie w postaci uzupełnienia ustawy o stosunku
                  państwa do kościoła rzymskokatolickiego, poprzez dodanie do ustawy wyrazów "za
                  wyjątkiem innych kościołów i rolników indywidualnych". Chodzi o przepis
                  mówiący, że zwrotowi podlegają również obiekty kościoła
                  greckokatolickiego /unickiego/ za wyjątkiem obiektów pozostających we władaniu
                  innych kościołów i rolników indywidualnych. Druga część uzgodnień brzmiała w
                  ten sposób, że kościół prawosławny otrzymuje na własność pozostające w jego
                  posiadaniu obiekty pounickie. Stało się tak, że kościół rzymskokatolicki
                  skonsumował treść tego porozumienia. Kiedy przyszedł czas podjęcia rozmów na
                  temat ustawy o stosunku państwa do kościoła prawosławnego, pojawiło się wiele
                  kłopotów i problemów. Do tej pory strona prawosławna nie mogła wprowadzić w
                  życie treści zawartego wtedy porozumienia. Chciałem państwu o tym przypomnieć.
                  Decyzja, którą ma podjąć Komisja jest niezwykle istotna. Od 1596 r. w
                  prawodawstwie polskim istnieją dwie wyraźne linie. Mam na myśli prawodawstwo
                  odnotowane w volumina legum oraz w dekretach królewskich, konstytucjach
                  sejmowych oraz różnych aktach dotyczących Korony oraz Wielkiego Księstwa
                  Litewskiego. Jedna linia polega na negacji istnienia kościoła prawosławnego w
                  Polsce. Ta linia pojawiła się szczególnie wyraźnie po wydaniu uniwersału w 1600
                  r. przez króla Zygmunta III. Pierwszy taki akt pojawił się w dniu 12 grudnia
                  1596 r. Król przenosił w tym akcie prawa i przywileje kościoła prawosławnego na
                  kościół unicki.
                  W 1600 r. król podjął w tej sprawie jednoznaczną decyzję. Są także dokumenty
                  wydane przez Rzym oraz inne dokumenty wydane w XIX wieku. Można powiedzieć, że
                  rozpoczęła się walka o każdy obiekt. Przybierała ona różne formy. Śladem tej
                  walki jest decyzja Sejmu Głównego z 1607 r. W decyzji tej postanowiono, że
                  obiekty religii greckiej będą przekazywane. Dokładny zapis dotyczy obiektów
                  czystej wiary greckiej. Użyto takiego dość enigmatycznego określenia, gdyż
                  unikano sformułowania mówiącego o kościele prawosławnym. To sformułowanie
                  nawiązuje do konfederacji warszawskiej z 1573 r., do której wprowadzono później
                  dodatek mówiący o tym, że majątki kościoła greckiego będą przekazywane ludziom
                  tej wiary. Mamy wiele różnych dokumentów królewskich i sejmowych. Niektóre z
                  nich uznają istnienie kościoła prawosławnego. Dotyczy to zwłaszcza dokumentów z
                  czasów króla Władysława IV. Inne dokumenty nie uznają kościoła prawosławnego.
                  Szczególnie tragiczna w tym względzie była druga połowa XVII wieku. Sprawa
                  została definitywnie zakończona po tragicznych wydarzeniach, które miały
                  miejsce w latach 60., 70. i 80. XVIII wieku, na mocy decyzji Sejmu Wielkiego
                  Czteroletniego. W dniu 21 maja 1792 r. Sejm Czteroletni uchwalił konstytucję o
                  kościele prawosławnym, w której przywracał kościołowi prawosławnemu prawo
                  posiadania majątku oraz biskupów. Sytuacja prawna kościoła prawosławnego w
                  latach 1918-1939 miała podstawy właśnie w tej decyzji Sejmu Wielkiego.
                  Chciałbym zakończyć ten może nieco zbyt długi wywód historyczny. Dla kościoła
                  prawosławnego, a także dla każdego obiektywnego historyka zajmującego się
                  historią Polski decyzja Komisji wpisywać się będzie w jedną z dwóch linii
                  prawnych, o których już mówiłem. Istotnym elementem jest to, że kościół
                  prawosławny musi mieć jasną sytuację prawną i nie może negować swojego
                  istnienia. W związku z tym musi szukać dróg prawnych, które pozwolą na obronę
                  obecnego stanu posiadania. Kończąc moją wypowiedź chciałbym powiedzieć o
                  jeszcze jednej sprawie. Chciałbym przypomnieć państwu sformułowanie użyte przez
                  arcybiskupa Adama na początku swojej wypowiedzi. Być może sprawa ta umknęła
                  państwa uwadze. W świadomości wielu członków kościoła grekokatolickiego
                  istnieje nieprzerwana tradycja, która trwa od początku chrześcijaństwa na tych
                  terenach do dnia dzisiejszego. Często zdarza się tak, że formalnie ludzie
                  należą do kościoła grekokatolickiego, do jego różnych struktur i parafii.
                  Wynika to z faktu, że często zdarzało się, iż ludzie nie mieli innej
                  możliwości. Jednak uparcie zachowują oni obrządek wschodni. Ludzie często
                  dawali temu wyraz swoją postawą w latach 20. i 40, poprzez świadome
                  deklarowanie przynależności do kościoła prawosławnego.

                  • upowiec przeczytałem z zainteresowaniem ! 12.06.05, 15:27
                    Przeczytałem zarówno treści podane przez Ciebiej jak i dalszy ciąg dyskusji (w
                    linku). Interesujący przykład traktowania cerkwi przez kapłana
                    rzymskokatolickiego (mam nadzieję że był to odosobniony przypadek).
                    Pozdrawiam !
                    • piotrzr Re: przeczytałem z zainteresowaniem ! 12.06.05, 20:13
                      Zapewne chodzi Ci o ten fragment :

                      Tak samo było w Gładyszowie. Ksiądz Cierniak urządził sobie w cerkwi chlewnię.
                      Były tam dwie cerkwie. Nową cerkiew unicką ksiądz przejął na kościół, a w
                      starej kaplicy, pochodzącej chyba jeszcze sprzed czasu unii, urządził chlewnię.
                      Przejęliśmy te obiekt. Tu także najpierw musieliśmy wywieźć gnój. Przez cały
                      czas opiekujemy się przejętymi cerkwiami. Nie wiem, co by się stało, gdyby ktoś
                      powiedział ludziom, że to nie są ich obiekty. Jeśli tak by się stało, to
                      należałoby również zwrócić majątek połemkowski. Jeśli coś się zabiera, to
                      należy oddać drugie. Przejęliśmy 3 cerkwie, a 3 przejął kościół
                      rzymskokatolicki bez rekompensaty. Odbudowaliśmy cerkiew w Polanach. Była to
                      duża cerkiew pounicka, którą nam przekazano bez więźby dachowej, gdyż na
                      przełęczy dukielskiej toczyły się ciężkie boje. Kościół rzymskokatolicki zabrał
                      nam ten obiekt bez najmniejszej rekompensaty. Mówi się, że na pochyłe drzewo
                      nawet koza wejdzie. Tak właśnie jest z nami. Jeżeli nie wejdziemy w posiadanie
                      tych obiektów, to stanie się wielka krzywda ludziom, którzy są oddanymi
                      obywatelami."

                      No - nie tylko tam tak postępowano z cerkwiami :(.Ale nie czas i pora
                      na "rozdrapywanie.
                      A link zawdzięczam księdu Diakonowi Piotrowi - kory był łaskaw wstąpić
                      na "Grekokatolików w Rzeszowie"
                      Pozdrawiam
                      • arges Ubiór duchowieństwa wschodniego 23.06.05, 23:25
                        W Kościele Wschodnim mnisi nie mający wyższych święceń zakonnych ( mała skima )
                        noszą przewiązaną w pasie długą tunikę i luźny płaszcz bez rękawów. Pozostali
                        mnisi ( wielka skima ) oprócz tuniki i płaszcza oblekają się w analabos, czyli
                        kaptur z przyszytym długim pasem tkaniny zwisającym z przodu, sięgającym do
                        kolan, gdzie często wyhaftowane są krzyże oraz narzędzia męki Jezusa.

                        Uzupełnieniem stroju kapłanów są nakrycia głowy: biskupia mitra podczas
                        liturgii, kler świecki i mnisi mają w zwyczaju nosić podczas liturgii i poza
                        nią skuphos
                        ( skufię ) oraz nieliturgiczną kamilawkę oraz kłobuk.

                        Jeżeli chodzi o strój „służaszczych”, czyli odpowiednikowi łacińskich
                        ministrantów, to ich strój nawiązuje w kolorystyce i ornamentyce do stroju
                        kapłana służącego daną liturgię. W Cerkwi nigdy nie przybiera formy alby.
                        Widziane przez Ciebie stroje „służaszczych” na przemyskim Jordanie zawsze są
                        tak uroczyste i ozdobne, ponieważ Liturgia w Cerkwi zawsze musi być uroczysta.


                        Postaram się dodać także linki, gdzie będą znajdowały się zdjęcia ukazujące
                        kapłanów w poszczególnych częściach ubioru.

                        W opracowanie postów o strojach duchowieństwa Kościoła Wschodnie bardzo pomogła
                        mi pozycja: „Słownik terminologiczny sztuk pięknych z PWNu.
                        • piotrzr Re: Ubiór duchowieństwa wschodniego 25.06.05, 09:05
                          Dziękują serdecznie za ciekawą lekturę podję kilka ciekawych linków /bogato
                          ilustrowanych/ na ten bardzo ciekawy temat. Bo mnie np zaintrygowalo już
                          porównanie strojów liturgicznych Wschodu i Zachodu :)
                          Już z pobieżnej lektury widać podobieństwa i różnice;
                          A teraz linki :

                          www.grohol.com/wiki/Sticharion
                          www.crosslink.net/~hrycak/vestment.html
                          www.byzantines.net/moreinfo/vestments.htm
                          Pozdrawiam - szczerze mówiąc granie słowami "grekokatolicki, greckokatolicki,
                          grecko-katolicki" - to tylko zabawa ortografią - a nie dotykanie istoty
                          problemu :)
                          Znalazłem na internecie przepiekne zdjęcia greckokatolickiego seminarium
                          duchownego w Przemyślu /z tą piekną kamienną cerkiewką/ - skopiowałem ale link
                          mi uciekł
                          Pozdrawiam
      • arges Tradycja 02.08.05, 20:53
        Niedawno byłem świadkiem bizantyjskiej Liturgii w bazyliańskiej cerkwi w Żółkwi
        na Ukrainie. Podczas rozdawania Sw. Pryczastija ludzie klęczeli, co mnie bardzo
        zdziwliło. Tylko ja i parę osób przyjęliśmy Eucharystię na stojąco. W
        trakcie "ogłoszeń parafialnych" dowiedziałem się, że po południu w cerkwi
        zostanie wystawiona monstrancja!!!
        Wydawało mi się, że nasza UCGK została już dawno "oczyszczona" z naleciałości
        łacińskich i możemy być dumni z naszej Tradycji. Jednak sytuacja jest bardzo
        skomplikowana i w zależności od miejscowości, a nawet parafii, wierni i kapłani
        różnie stosują się do postanowień konkretnych władz cerkiewnych.
        Przeglądając ukraińskie strony www, natknąłem się na internetową prezentację
        greckokatolickiej parafii w Żytomierzu na Ukrainie, gdzie w jednej z zakładek
        jest prezentowany krótki tekst, który wydaje się być godnym przeczytania.

        www.zt.ua/stbasil/rules.htm
        • piotrzr Re: Tradycja 03.08.05, 11:55
          Witam- ciekawie na temat więzi pomiędzy obrzędem greckim i łacińskim w
          międzywojennej Galicji pisał bł. ks. Emilian Kowcz - który wręcz zachęcał do
          przyjmowania elementów łacińskich i do rozwoju liturgi wschodniej.

          A brakowi rozwoju tej liturgi i jej skostnieniu - przypisywał cżęściową
          winę ...za odchodzenie wiernych do obrzędu łacińskiego.
          Myslę ,że tym podobnym sposobem myslenie poszli reformatorzy Soboru
          watykańskiego II reformując liturgię zachodu i wprowadzając do niej języki
          narodowe.
          Poniżej wybrane fragmenty w/w opracowania

          www.grekat.stalwol.pl/kowcz1_4.html
          Як глянемо кількадесять літ у минуле, то не хочеться вірити скільки то було
          крику на тему латинізації обряду при впроваджуванні маєвого богослуження. –
          Подібний крик, тільки трохи менший, счинився при впроваджуванні богослуження до
          Серця І. Хр. – Тепер, деякі, почали “латинщити” обряд, впроваджуючи Хресну
          Дорогу. Але тепер критики якось трохи зм’якли й кажуть: “Та він мусись то
          правити, бо в його парохії костел”. – Впрочім був це одинокий оборонний
          аріумент тих, що перші впроваджували маєві богослуження.
          І так, чоловік нагадує собі минуле, або слухає теперішнє й не знає, чи
          дивуватися, чи не дивуватися, чи сміятися, чи плакати.
          Застановімся вперед над цим клясичним аріументом: – “Я мушу правити, бо в
          костелі правлять”, – або “він мусить правити, бо в костелі правлять”. – Що це
          значить? То значить:
          1-о. Що костел, це є лат. обряд, винайшов щось такого й дає нашому чоловікові,
          що цей, мимо прив’язання до свого обряду й мимо національного антаіонізму,
          мусить до нього йти. – Так воно йому по серці й до смаку.
          2-о. Консеквентно, що в цьому лат. обряді є якісь такі люди, які задумуються
          над людськими уподобаннями, витворюють щось такого, що до тих уподбань
          підходить, це дають вірним, вони їх тим притягають до себе та в цей спосіб
          ширять божу слав
    • arges Zmainy w UCGK 10.08.05, 21:29
      Jak podaje portal internetowy Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej, kardynał
      Lubomyr ( Huzar ), arcybiskup większy Lwowa, a w naszych modlitwach patriarcha,
      przenosi swą siedzibę do matki grodów ruskich, do stołecznego Kijowa.
      Jednocześnie ulega zmianie tytuł, jaki ma od 21 sierpnia 2005 roku nosić
      Błażennyj, z większego arcybiskupa lwowskiego na większego arcybiskupa kijowsko-
      halickiego ( z ukr. „Верховний Архієпископ Києво-Галицький” ). Decyzje te
      uwarunkowane są prawem kanonicznym Kościołów Wschodnich oraz dojrzewaniem
      duchowym i struktur UCGK, która oczekuje na podniesienie jej zwierzchnika do
      rangi patriarchy.

      www.ugcc.org.ua/ukr/press-releases/article;2121/
      Wyżej wspomniane zmiany znalazły poruszenie i negatywne nastawienie w Cerkwi
      Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego mającej swe struktury na terenie
      Ukrainy. www.risu.org.ua/ukr/news/article;6768/
      Cerkiew Prawosławna MP zarzuca UCGK niszczenie dialogu katolicko -
      prawosławnego. www.risu.org.ua/ukr/news/article;6817/

      Ze zmian w UCGK bardzo się cieszę. Cerkiew Prawosławna MP do dziś nie może
      zrozumieć, że Katolickie Kościoły Wschodnie są wspólnotami "sui iuris", nadal
      wywleka zaszłości historyczne z okresu następującego po Unii Brzeskiej oraz
      pragnie utrzymać swą pozycją we "władzy" nad prawosławnymi ziem ruskich.
      Widocznie obawia się konsekwencji dobrych stosunków, jakie łączą UCGK z Cerkwią
      Prawosławną KP, co mogłoby doprowadzić do sytuacji, że Ukraińcy mogliby
      wybierać swą przynależność religijną spośród bizantyjskiej tradycji
      pielęgnowanej przez UCGK oraz Cerkiew Prawosławną niepodporządkowaną Moskwie.
        • arges Ilu jest bogów? 11.08.05, 12:03
          2Mojżeszowa 20,3 "Nie będziesz miał innych bogów obok mnie".

          Ten cytat ze Starego Testamentu mógłby sugerować, że oprócz Trójjednego Boga
          Jahwe istnieją inni bogowie, co ja rozumiem jako złe duchy, siły nieczyste
          skłaniające ludzi do oddawania im czci i służenia złu.

          Jeżeli chcesz profesjonalnej odpowiedzi, to zapytaj się teologa, przecież w
          Polsce jest tylu księży albo wejdż na www.mateusz.pl/ i poszperaj tam
          albo zapytaj się drogą elektroniczną osobę duchowną.


          • piotrzr Bóg jest jeden :) 12.08.05, 15:08
            Przynajmniej w religiach monoteistycznych - chociaż i w
            wyznaniach "wielobożych" można się chyba też dopatrzeć Kogoś Naczelnego i
            Wszechmocnego :) A jeden Bóg ....
            To Bóg chrześcijaństwa /katolicyźmie, prawosławiu.../, judaizmu,mahometan,
            itd,itd
            Tak jak w Chrześcijaństwie - a katolicyźmie w szczególności jest czczona JEDNA
            MATKA BOŻA i jeden Krzyż /choć w różnych wizerunkach/, tysiące świętych i
            błogosławionych.
            A faktem jest że przydałby się nam tu na dyskusji Wielebny Ksiądz - bo zdaje
            się jest zapotrzebowanie na wiedzę :)))
    • arges koncert muzyki cerkiewnej - modlitwa 14.08.05, 15:08
      W ramach XIII Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Dawnej "Pieśni Naszych
      Korzeni", który odbędzie się w Jarosławiu w dniach od 21 do 28 sierpnia,
      wystąpią między innymi:
      - w greckokatolickiej cerkwi konkatedralnej ( oczywiście w Jarosławiu ) 21
      sierpnia ( niedziela ) o godzinie 20.00 Ojcowie Studyci z Uniowa na Ukrainie i
      Majsternia Pisni ze Lwowa, którzy wykonają Nieszpory - Weczirnię na wigilię
      święta Zaśnięcia Bogurodzicy. Modlitwie tej będzie przewodniczyć Metrpolita
      przemysko - warszawski kyr Iwan ( Martyniak ),
      - w czwartek 25 sierpnia w jarosławskiej kolegiacie o godzinie 20.00 wystąpią
      dwa zespoły: chór "Byzantion" z Rumunii oraz Likurgos Angelopulos z Grecji
      wykonujące także muzykę liturgiczną.

      Informacje z serwisu www.jaroslaw.pl/index.php
      • arges Koncert w jarosławiskiej cerkwi. 23.08.05, 17:26
        Koncert, a właściwie modlitwa - Nieszpory były naprawdę warte posłuchania. W
        skład zespołu "Majsternia Pisni" wchodziło trzech studytów i cztery kobiety, a
        afisz sugerował, że wystąpią dwa oddzielne zespoły śpiewacze. Nieszporom
        przewodniczył jarosławski proboszcz, a nie Władyka, który swym słowem rozpoczął
        festiwal. W cerkwi panował niesamowity nastrój - zapalone świece, zgaszone
        światła, zapach kadzidła... Na dodatek publika dopisała, co stanowi odwrotną
        sytuację, kiedy w Przemyślu sa organizowane koncerty muzyki cerkiewnej, to
        przychodzą głównie parafianie.
    • arges ciekawy link 18.08.05, 13:04
      www.jczerski.wsd.opole.pl/
      Dla zachęty, aby wejść na powyższą stronę:

      "Liturgia jako dramat

      Nabożeństwa w Kościele bizantyjskim, zwłaszcza liturgia eucharystyczna,
      nieszpory, jutrznia, mają charakter dramatu, misterium, który przedstawia i
      uobecnia historię zbawienia oraz dzieło zbawcze Chrystusa. Liturgia, to
      misterium, które rozgrywa się na scenie świątyni. Liturgia bizantyńska jest
      zbudowana na zasadzie antycznego dramatu greckiego. Jest to dramat dialogowany.
      W dramacie biorą udział jako aktorzy:

      kapłan celebrujący liturgię;

      diakon jako posłaniec (anioł), herold;

      chór (gr. χόρος).

      Akcji dramatu przewodniczy kapłan. Kapłanowi z reguły asystuje diakon oraz
      chór. Lud stanowi widownię. Ruchoma bariera, dzieląca sanktuarium
      (prezbiterium) od ludu, wyraża różne stopnie dostępu do świata
      nadprzyrodzonego, duchowego. Wewnątrz sanktuarium jest miejsce dla kapłana.
      Pomiędzy sanktuarium a nawą występuje diakon jako posłaniec, która ogłasza
      wiernym, co się dzieje i kieruje całą akcją liturgiczną. Diakon intonuje
      dialog, prowadzi modlitwę zgromadzenia i reguluje postawę wiernych.

      Lud zasadniczo nie bierze czynnego udziału w akcji liturgicznej. Lud
      kontempluje..."
      • piotrzr Re: ciekawy link 18.08.05, 13:38
        Rzeczywiście - i ten link prowadzi do ciekawej strony - zwłaszCZA tematy
        wykładów prezentują się ciekawie.
        A co do tematu muzyki w jarosławiu - po raz kolejny /po festiwalu Galicja i
        Japończykach/ okazuje sie że ciekawe imprezy nie są mozliwe do przeprowadzenia
        w Przemyślu.Zastanawiam sie czy to marazm, czy "zły klimat" tego miasta to
        powoduje ?
    • darino uroczystości w Uniowie 20.08.05, 14:57
      "Dziś w Uniowie na Ukrainie odsłonięto tablicę pamiątkową ku czci braci
      Szeptyckich - Andrzeja - metropolity lwowskiego i Klemensa - archimandryty
      zakonu Studytów. Tablicę ufundował polski minister spraw zagranicznych - Adam
      Daniel Rotfeld, który sam był jednym z dzieci przygarniętych przez zakonników.
      Klasztorną bramę i wyłożony kamieniami dziedziniec Adam Rotfeld po raz pierwszy
      zobaczył w grudniu 1941 roku. Tu schronił się tak jak kilkunastu jego
      rówieśników z Uniowa i okolicznych wsi przed okrucieństwem wojny. Być może
      przeżył ją tylko dzięki zakonnikom ze Zgromadzenia Studytów. Najstarsi
      mieszkańcy Uniowa nie mają wątpliwości, że ocalenie dzieci, którym po apelu
      metropolity lwowskiego Andrzeja Szeptyckiego pomogły greckokatolickie zakony,
      to znak Boskiej Opatrzności.
      Adam Rotfeld, który na czas pobytu w klasztorze stał się Danielem Czerwińskim -
      nie ma wątpliwości, że Uniów to miejsce szczególne w jego życiu. Dlatego ciągle
      tu wraca.
      Gośćmi honorowymi uroczystości byli lwowscy metropolici obu obrządków -
      kardynałowie Lubomyr Huzar i Marian Jaworski. Obaj podkreślali znaczenie
      postawy Braci Szeptyckich, nie tylko dla ocalonych dzieci, ale też dla
      umacniania wiary w dobro ponad wszystko. W uroczystościach odsłonięcia tablicy
      wzięło udział kilkaset osób z Polski i Ukrainy. Wydarzenie relacjonowały
      wszystkie ukraińskie kanały telewizyjne."
      tvp.pl/400,20050819237510.strona
    • darino protesty przeciwko przenosinom 21.08.05, 10:42
      Setki milicjantów ochraniają kijowską uroczystość przeniesienia w niedzielę
      rano siedziby zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (unickiego)
      ze Lwowa do Kijowa.
      Obok budowanej dopiero katedry, przy której odbywa się ceremonia, zebrali się
      przeciwnicy przeniesienia centrum grekokatolicyzmu. Wierni i duchowni
      Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego
      wykrzykują: "Katolicy do Polski", "Zdrajcy", nie wpuszczając ludzi na teren
      świątyni.
      Liczący ponad tysiąc ludzi tłum zachowuje się agresywnie. Korespondent PAP
      widział, jak tłum szarpał dwie katolickie zakonnice, nie pozwalając im wejść na
      uroczystość.
      wiadomosci.onet.pl/1151294,12,item.html
    • arges Ikony... 11.09.05, 16:02
      Ukraińskie ikony od XI do XVI stulecia - galeria, historia, opisy.

      www.ugcc.org.ua/Gallery/MainHall.html
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka