piwo_nuklearne
29.03.05, 15:14
Święta. Wiosna. Pogoda coraz bardziej milusia. Parę dni wolnego w taki czas,
więc nosi ludzi po świecie. Niektórzy z nich odwiedzają nawet nasze miasto.
Nawiedzili i mnie znajomi "z Polski" pod świątecznym pretekstem. Niby nic
nowego, bardzo wiele osób robi tak od lat, tj. wypuszcza się na krótko w inne
okolice. Taka tradycja.
A dlaczego w tytule jest o promocji i o wstydzie? Ano dlatego: moi znajomi,
jadąc do Przemyśla przejechali spory dystans i parę większych i mniejszych
miast po drodze. Są ludźmi kulturalnymi i niełatwo im przychodzi
krytykowanie, więc zwrócili moją uwagę na porządek i czystość. Nie, nie
wskazali na Przemyśl! O nie! Po prostu stwierdzili, że WSZYSTKIE miasta,
przez które przejeżdżali były już wiosennie i świątecznie wysprzątane! Ale
stwierdzenie to padło w czasie poniedziałkowej wycieczki po Przemyślu i... i
tu pojawił się WSTYD. U mnie. Bo cóż widać w tym naszym pięknym grodzie? A
widać na ulicach, na każdym kroku, zwały błota, śmieci i piasku, które
pozostały po "zimowym utrzymaniu ulic". Wygląda to ohydnie, zupełnie tak,
jakby to była naturalna część naszego krajobrazu.
Wiem, wiem - zawsze tak było... Dopiero kwietniowe wiatry i majowe deszcze
naturalnym sposobem radziły sobie z tym problemem. Ale czy tak być powinno?
Wydaje się, że nie! Jeśli chcemy promować nasze miasto, to potrzebne są nie
tylko foldery reklamowe, nie tylko informacja turystyczna czy biznesowa, nie
tylko piękne słowa, ale przede wszystkim zrobienie zwyczajnego porządku.
Myślę, że uporządkowanie publicznych ulic, przez publiczne służby, nie jest
jakimś nadwyrężeniem ich zwykłych obowiązków? Co Pan na to Panie Prezydencie
Miasta? Może by tak z raz nie zapłacić odpowiedzialnym za porządek, jeśli go
nie ma? W końcu zdaje się, że to z moich podatków darmozjady są utrzymywane.