Gość: iwan
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.01.06, 17:07
Jak władze miasta wydadzą nasze pieniądze
PRZEMYŚL Budżet zbyt optymistyczny - twierdzi opozycja i proponuje
oszczędności
Fot: Norbert Ziętal
Powiększ zdjęcie
Rządząca miastem koalicja twierdzi, że nie jest źle z miejskimi finansami, a
budżet na 2006 rok sprawi, że będzie lepiej. Opozycja zastanawia się, kto
spłaci długi, które będą się ciągnąć jeszcze przez dwie następne kadencje
Rady Miejskiej.
To ostatni budżet zaprojektowany i realizowany przez obecną radę i
prezydenta. Zaplanowano znacznie większe dochody niż w ub. roku. Wydatki mają
wzrosnąć niewiele.
- To budżet pozwalający na dogonienie innych samorządów - twierdzi
wiceprzewodniczący rady Eugeniusz Strzałkowski z koalicyjnego PiS.
Ile wynosi deficyt
W tym roku planowany deficyt, czyli przewaga wydatków nad dochodami, wyniesie
w Przemyślu 32 mln złotych. To 17 proc. dochodów. Zgodnie z przepisami,
deficyt nie może przekroczyć 20 proc.
- Niektóre pozycje po stronie dochodów miasta wydają się zbyt optymistycznie
zawyżone. Nie wiem, czy uda się je osiągnąć - zastanawia się radny Ryszard
Kulej z SLD.
Jego partyjny kolega Ludwik Kaszuba ma wątpliwości co do pełnej ściągalności
podatku od nieruchomości. Powodem jest to, że przemyskie stawki należą do
najwyższych w Podkarpackiem. Jest wielu podatników, którzy mogą nie być w
stanie ich płacić.
- W tej sytuacji istnieje niebezpieczeństwo, że niedobór w budżecie mógłby
sięgnąć nawet 40 mln złotych - twierdzi radny Kaszuba.
Z takimi opiniami nie zgadza się skarbnik Urzędu Miasta Maria Łańcucka.
- Od 4 lat stawka podatku od nieruchomości nie zmienia się. Plany dochodów
nie są przeszacowane. Wynikają z prostej arytmetyki - twierdzi pani skarbnik.
Każdego roku radni SLD zgłaszali do projektów budżetów mnóstwo poprawek. W
tym roku się wstrzymali. Stwierdzili, że to nie ma sensu, gdyż i tak, wobec
większości koalicyjnej, ich głosy w dyskusji nie były brane pod uwagę.
Proponują oszczędności
13 głosami
Ostatecznie budżet przeszedł 13 głosami radnych Przymyśla Razem (koalicja z
głównym udziałem PiS), Republikańskiej Partii Społecznej i radnych
niezależnych. Przeciw był radny LPR Rafał Oleszek. Od głosu wstrzymało się 8
radnych, z SLD i Stowarzyszonych dla Przemyśla.
Radni opozycji, z różnych ugrupowań, proponują oszczędności. Marek Rząsa ze
Stowarzyszonych dla Przemyśla chciałby, aby przeprowadzić restrukturyzację
wydatków nie tylko w oświacie, jak to się dzieje w Przemyślu, lecz również w
innych dziedzinach.
- W kampanii wyborczej pan Robert Choma obiecywał, że będzie zarabiał 4 tys.
złotych. Tymczasem dostaje miesięcznie 9600 złotych. Adekwatne kwoty jego
dwaj zastępcy. Gdyby wrócić do obietnic wyborczych, choćby w sprawie
prezydenckich poborów, to roczne oszczędności z tego wyniosą 150 tys.
złotych - apelował Rafał Oleszek, radny LPR.
Z tym nie zgodził się Kazimierz Nycz z SLD. - Dałbym prezydentowi Przemyśla
nawet 50 tys. złotych, ale pod warunkiem, że byłby w stanie ściągnąć do
miasta sporo pieniędzy z zewnątrz. Tymczasem tak się nie dzieje - ubolewa
radny Nycz.
Za mało dotacji
Według niego przemyskie osiągnięcia choćby w porównaniu z rzeszowskimi są
żenujące. - Rzeszów złożył 250 wniosków o dotacje unijne. Dostał 150 mln
złotych. Przemyśl kilkanaście wniosków i otrzymał 4 mln. Czy tam są mądrzejsi
ludzie? Chyba nie. A może po prostu tamtejsi urzędnicy lepiej pracują -
zastanawiał się Nycz.