Gość: !!!!!!!!promilek
IP: *.ultimo.masq
30.03.03, 14:15
Skazana za batonik
Środa, 26 marca 2003r.
LEGNICA 20 zł grzywny oraz obowiązek zapłacenia 100 zł kosztów sądowych - to
wyrok na 68-letnią legniczankę Marię Tulin. Oskarżono ją, że w Kauflandzie
zjadła wafela i nie zapłaciła za niego.
Mogłam w tym markecie życie skończyć. Człowiek zawsze był uczciwy, a dziś
posądzony - mówiła pani Maria po wyroku. Wydział grodzki Sądu Rejonowego w
Legnicy uznał ją winną kradzieży w Kauflandzie wafelka za 69 groszy. Chora na
cukrzycę 68-letnia legniczanka przekonywała sąd, że nie ukradła i nie zjadła
tego nieszczęsnego batonika. Jest po udarze, ma chore serce i cierpi na
nadciśnienie. Trzy razy dziennie bierze insulinę. Zjedzenie słodyczy grozi
jej nawet śmiercią - twierdzi.
Gdy robiła drobne zakupy, źle się poczuła... - Zdrętwiał mi język i miałam
plamy przed oczami. Sięgnęłam do kieszeni po tabletki. Zażyłam je, bo inaczej
życie bym straciła - mówi Maria Tulin.
Ochroniarz-detektyw twierdzi, że pani Maria poszła na stoisko ze słodyczami,
kręciła się przy nim i wkładała coś do ust. Zeznał jednak, że nie wiedział,
czy to był baton. Chwilę później na sklepowej półce znalazł opakowanie po
batoniku.
- Nic nie zjadłam. Kręciłam się, bo szukałam ławki czy krzesła, żeby sobie
usiąść - mówi starsza pani. Poszła do kasy, zapłaciła i chciała wyjść na
świeże powietrze, gdy dwaj ochroniarze zatrzymali ją pod zarzutem kradzieży.
Dwie godziny przetrzymywano ją w pokoju ochroniarzy. Potem w asyście trzech
umundurowanych policjantów wyprowadzono ją z marketu. Jako była ławnik sądowa
nie rozumie, dlaczego zawierzono ochroniarzowi.
- Tylko jego zeznania mnie obciążają, nie ma innych dowodów - mówi Tulin.
Kobieta nie wie, czy będzie się odwoływać. Przed odczytaniem wyroku miała
nadzieję, że zostanie uniewinniona i przeproszona przez market Kaufland.
Ewa Szczecińska - Gazeta Wrocławska
!!!!!!!!promilek