Przemyśl - 9 grzechów wg przemyski.blox.pl

IP: *.prz.edu.pl 20.02.07, 15:59
"Przemyśl - dziewięć grzechów
Niniejszy tekst powstał z zazdrości. Że są miasta, w których znajdują się
siedziby lokalnych dodatków Gazety Wyborczej, a te dodatki miewają czasem
dobre pomysły,
z których nie będzie dane nam skorzystać. Takim dobrym pomysłem jest akcja
"przystanek miasto" - mająca pobudzić dyskusję na temat kierunków rozwoju
i pożądanych zmian w 21 polskich miastach (siedzibach regionalnych dodatków
"Gazety").
Debata rozpoczęła się od artykułów kontrowersyjnych, w założeniu mających
inicjować dyskusje i zachęcać do polemiki - wymieniających "siedem grzechów
głównych" każdego z miast.

Niestety nasze miasto nie posiada mediów, które byłyby zainteresowane jego
rozwojem, a więc pisałyby szerzej o zamierzeniach i planach, czy prowokowały
poważniejsze dyskusje o przyszłości i dlatego musimy obejść się smakiem, albo
zaglądnąć do Rzeszowa.
Rzeszowski oddział "Gazety" skupia się na Rzeszowie, czemu trudno się dziwić -
o innych miastach pisuje głównie w kategoriach "przemyt", "przestępczość" lub
rzadziej "wydarzenie kulturalne" i "ciekawostki". Omijają nas te wszystkie
promodernizacyjne dyskusje, a szkoda.
Może więc warto zastanowić się też nad grzechami Przemyśla?



1. Brak jakiejkolwiek polityki w zakresie PR i kształtowania własnego wizerunku.

Przemyśl ma z czego słynąć. Przemyśl nie musi walczyć, ani wymyślać siebie na
nowo, bo Przemyśl jest obiektywnie pięknym, choć wciąż trochę zbyt zaniedbanym
miastem. Czy coś z tego przebija się do szerszej świadomości kraju?
Sporadycznie. Przebijają się korupcyjne afery na granicy, czasem jakieś tarcia
polsko - ukraińskie... Jedno destrukcyjne wydarzenie rozbija w pamięci 10
pozytywnych. Czy nasze miasto ma jakąś politykę informacyjną? Czy zabiega o
to, by było postrzegane jako miejsce przyjazne? Czy nagłaśnia w jakiś sposób
swoje auty? Zgoda, to jest trudne, jesteśmy w regionie o ahistorycznej nazwie,
pozbawionej tradycji, a nasza własna tradycja umarła w 1945, albo została
zmarginalizowana w świadomości ogółu.

Podobnie jest na szczeblu lokalnym. Można odnieść wrażenie, że w urzędach
i instytucjach wciąż pokutuje stwierdzenie "pytaj się, a być może będzie Ci
udzielona odpowiedź". To dziennikarze mają się pytać. Te czasy już minęły.
Teraz organizuje się konferencje, wysyła zaproszenia. O otwarciu lub
zamknięciu miejskiej trasy narciarskiej mamy się dowiadywać ze strony
internetowej. Konkurencyjny ośrodek narciarski "Arłamów" sam rozsyła
informacje do wszelkich możliwych mediów. O nowych wystawach w muzeum dowiemy
się tylko z niektórych gazet, bo inne zapewne nie zabiegają i nie proszą o
taką informację. Tylko kto na takim podejściu traci? Nie tracą media, traci
miasto i znajdujące się tu instytucje. O planach Urzędu Miejskiego i nowych
inwestycjach dowiemy się na sporadycznie aktualizowanej stronie internetowej,
albo z plotek na internetowych forach. Zupełnie tak, jak gdyby celowe
rozpowszechnianie informacji było przewinieniem.

2. Brak wizji

Czy Przemyśl wie jakim miastem chce być? Czy chce być wyludnionym, ale
urokliwym Kazimierzem Dolnym, akademickim Toruniem, podkarpackim kulturalnym
Krakowem?. To też jest trudne, bo stolicę mamy młodą i łakomą, chętną zająć
każdą przestrzeń
i pełnić każdą funkcję. Ale warto byłoby zastanowić się, z czego ma słynąć
Przemyśl? Czy miasto ma pomysł na umocnienie swojej pozycji, jako drugiego
ośrodka miejskiego w województwie? Przemyśl musi się rozszerzyć - miasto jest
ściśnięte, dobrych terenów inwestycyjnych brak. Nie chodzi to o jakieś
abstrakcyjne "pochłanianie" okolicznych wsi, lecz o to by podział
administracyjny odzwierciedlał stan faktyczny. Przemyśl w atlasie jest
mniejszy niż w rzeczywistości, a niektóre okoliczne miejscowości już dawno
stały się zwyczajnymi osiedlami. Tymczasem, pomysł został odebrany, jak gdyby
był jakąś nieistotną fanaberią obecnego prezydenta.

3. Słaba klasa polityczna

Radni - to "etatowi" radni. Puste, nużące, niczemu nie służące dysputy.
Polityka - przejawiająca się we wszyskim, w każdej decyzji i każdym słowie.
Brak horyzontów szerszych niż 100 kilometrów. Oni nie wzięli się z próżni...
zostali wybrani. Posłowie - równie marni. Nawet ci bardzo wpływowi zdają się
być przekonani, że skoro kariera wyniosła ich na fale ogólnopolskie, to
zajmować się winni tylko ogólnopolskimi problemami. Smutne.

4. Dewocja i nadmierne wpływy kościoła.

Białystok narzeka na zbyt wielkie wpływy polityczne dwóch biskupów. A teraz
proszę sobie wyobrazić jakie są wpływy dwóch arcybiskupów na życie dużo
mniejszego Przemyśla. Mam pretensje i nie boję się o nich pisać. Ksiądz
Arcybiskup Michalik skupił się na karierze ogólnopolskiej - Przewodniczącego
Konferencji Episkopatu Polski, swoje miasto traktując po macoszemu. Nie
zabiera głosu w istotnych LOKALNYCH sprawach. Nie sprzyja żadnej inicjatywie
służącej nie tylko Kościołowi, ale miastu. Można odnieść wrażenie, że jest
zainteresowany wyłącznie obroną i umacnianiem własnych wpływów. Przykładowo, w
akcji politycznej, jaką było poszerzenie granic Rzeszowa, wypowiadało się
wiele autorytetów, w tym dał się słyszeć głos tamtejszego biskupa. Czy
arcybiskup Michalik zrobił cokolwiek dla swojego miasta, poza oszpeceniem
katedry wątpliwej jakości dziełami sztuki i systematycznym odzyskiwaniem
dawnych kościelnych nieruchomości?

5. Zaściankowość.

Piszę celowo "zaściankowość", bo prowincjonalizm sam w sobie nie jest niczym
złym. Przemyśl nie jest i nie będzie metropolią, będzie prowincją, ale nie
musi być zaściankiem. Zaściankowość polega m.in. na nie odróżnianiu wydarzeń i
zjawisk banalnych od zjawisk wartościowych. W mieście są dwa kina. Zabytkowe,
trudno mówić w ich przypadku o jakimkolwiek komforcie oglądania filmów. Na
ambitniejsze produkcje filmowe należy długo czekać. Imprezy takie jak "jesień
teatralna" straciły status i rangę. Komercyjne, objazdowe spektakle
przedstawiane są jako wydarzenia artystyczne. Kiedy w Przemyślu gościł jakiś
spektakl, który obudził w kraju żywe dyskusje widzów
i recenzentów? Podobnie z koncertami. Biorąc pod uwagę wielkość miasta, życie
kulturalne jest całkiem intensywne, ale często też niskiej jakości. Bo wcale
nie brakuje aż tak pieniędzy. Organizatorom życia kulturalnego brakuje wizji,
horyzontów, a czasem (o zgrozo) brakuje dobrego smaku. Potencjał światka
artystycznego, który w Przemyślu jeszcze występuje, jest marnowany. Artyści z
Przemyśla częściej są doceniani
w Warszawie (vide Jadwiga Sawicka) niż w rodzinnym mieście. Mamy duże i ważne
muzeum. Kiedy gościła w nim, lub została zorganizowana wystawa recenzowana
w jakiejś ogólnopolskiej gazecie? Lub chociaż szerzej opisana, nawet
w "Gazecie w Rzeszowie"? Taka instytucja powinna oddziaływać przynajmniej na
region, tymczasem ogranicza się do miasta. Mamy Galerię Sztuki Współczesnej,
ale znanych nazwisk w niej jak na lekarstwo, raczej lokalny sos. A przydałby
się jakiś artystyczny skandal ;-). Nieco lepiej sprawa wygląda w dziedzinie
muzyki. Niegdyś miasto słynęło z jazzu. Koncerty w "Niedźwiadku" były częste i
regularne, a sam klub zajmował miejsce w czołówce takich miejsc w kraju. I co
się stało? Koncerty odbywają się coraz rzadziej, a sam klub,
z obrzydliwym wystrojem wnętrza, pełni funkcję stołówki, gdzie można wpaść na
niedrogiego "kotleta". Żeby sprawiedliwości stało się zadość: ten stan rzeczy
nie jest zasługą obecnych władz. Ale ewidentną przewiną obecnych władz jest
to, że do tej pory nie zdołały nic z tym zrobić. Powolny zanik legendy miejsca
takiego jak "Niedźwiadek" woła o pomstę do nieba!

6. Nepotyzm.

Nepotyzm to cecha zaścianka. Nigdzie indziej nie widziałem aż tylu przypadków
by dzieci dyrektorów zostawały dyrektorami, dzieci prawników prawnikami,
dzieci lekarzy lekarzami. W Przemyślu wszystko jest podporządkowane rodzinie,
nazwisku, "znajomościom". Osobom z zewnątrz niesłychanie trudno jest się
przebić. Albo jest to niemożliwe. Zjawisko potęguje słaba sytuacja
ekonomiczna, stąd
    • Gość: frustrat Re: Przemyśl - 9 grzechów wg przemyski.blox.pl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 16:56
      Jakiego dyrektora dziecko zostało dyrektorem ?
    • Gość: 2kace Re: Przemyśl - 9 grzechów wg przemyski.blox.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 18:33
      Hmmm. Myślę, że powinieneś przeglądnąć stronę um w przemyślu. Jest tam kilka
      dokumentów na temat przyszłości i rozwoju miasta.
      Nie przejmowałbym się bardzo tym co piszą i robią gazety, bo w większości jest
      to tylko szum medialny.
      • Gość: krist Re: Przemyśl - 9 grzechów wg przemyski.blox.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 20:43
        oooo pan prezydent i panowie urzędnicy napisali dokumenty i zabezpieczyli nam
        biednym żuczkom przyszłość, jakie to pocieszające, ide się napić, to sie 2kce
        przydadzą
    • Gość: Ika Re: Przemyśl -bez pokuty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 22:00
      Pisałeś ot tak aby się pisało.W zasadzie nie przemyślane,ot tak na ogólnopolskiej fali zapewne też chciałeś wypłynąć a tu San płytki.Bardzo wątpię ,że pobudzisz ruch stachanowski.Jesteśmy normalnym miastem europejskim bez kompeksów.Jest trochę zaniedbań większych i mniejszych i niedoskonałości różnego rodzaju z którymi lepiej lub gorzej ale dajemy sobie radę.Mamy wszystkiego po trochę co wymieniłeś ale na wyrost chyba nie.Przemyśl ma być Przemyślem anie mniej lub bardziej udaną repliką Krakowa,Nicei czy Lwowa.Takie komleksy ma Rzeszów,Radom,Koszalin.Widzisz powiązania zawodowe, to normalne w miastach z tradycją.Życie kulturalne jest takie na jakie nas stać bez zbytnich fajerwerków.Nasze miasto jest miastem przyjaznym dla mieszkańców,dobrze się w nim czują.Że wyjeżdzają to tylko problemy ekonomiczne,niektórzy nie wrócą ,lecz znaczna część po poznaniu wszelkich uroków Świata i innych miast w tym także przez Ciebie wymarzonych tu wróci i będzie szczęśliwa.Problem jest w tym jak się czują mieszkańcy a jak jest sympatycznie to i turysta tu zajrzy ot tak se popatrzeć ,posiedzieć a nawet poleżeć na trawie .Inne miasta tego nie mają i mieć nie będą a muszą zadowolić się syntetycznym multipleksem,spacerową galerią handlową czy niedzielnym popołudniem w markecie.Jezeli takie masz marzenia to najbliższy Rzeszów.Z zamianą mieszkania problemów żadnych a i zarobic na tym można.
      • Gość: Imac Re: Przemyśl -bez pokuty IP: *.chello.pl 20.02.07, 22:42
        Hmmm.... Coś mi tu nie grało i sprawdziłem.
        Oceniacie połowę tekstu - Prezes wklejając zapomniał, że nasze forum ma limity
        objętości tekstu... Więc połowa przepadła. Nawet "szósty paragraf" został w
        połowie ścięty. Więc wklejam brakującą część.

        6. Nepotyzm.

        Nepotyzm to cecha zaścianka. Nigdzie indziej nie widziałem aż tylu przypadków by
        dzieci dyrektorów zostawały dyrektorami, dzieci prawników prawnikami, dzieci
        lekarzy lekarzami. W Przemyślu wszystko jest podporządkowane rodzinie, nazwisku,
        "znajomościom". Osobom z zewnątrz niesłychanie trudno jest się przebić. Albo
        jest to niemożliwe. Zjawisko potęguje słaba sytuacja ekonomiczna, stąd niemal
        całkowite społeczne przyzwolenie na taki proceder. No bo "jeśli X nie mógłby
        "ustawić" syna, to co wtedy ten syn miałby robić"? Prawdopodobnie musiałby wyjechać.

        7. Zawiść.

        Zawiść zwłaszcza wobec cudzej inicjatywy i sukcesów. Tutaj każdy zbyt wielki
        sukces rodzi reperkusje. Pojawił się festiwal "Galicja" robiony (o zgrozo) przez
        osoby z zewnątrz (z Warszawy!) - po pierwszej edycji zaczęły się problemy. Na
        prezydenta miasta nigdy nie posypały się takie grady, jak po otwarciu wyciągu
        narciarskiego - inwestycji o której mówiło się od ponad 20 lat! Wobec każdej
        inicjatywy pojawiają się kontrinicjatywy. Kontrinicjator nie współpracuje z
        inicjatorem, lecz staje się jego największym wrogiem. Zbyt wielki sukces, zbyt
        wielkie bogactwo - to nie jest dobrze widziane, rodzi plotki, domysły, zbyt
        często sprowadzające się do zwyczajnych pomówień. Brak jest konkretnych, jasnych
        przekazów (patrz: punkt pierwszy), za to zdecydowanie zbyt wiele plotek.

        8. Kompleks Rzeszowa.

        Temat rzeka. Przemyśl przygląda się obecnej "stolicy regionu" z kompleksami.
        Rzeszów nigdy nie będzie Przemyślem. Nie ma ani tej historii, ani tej starej
        substancji
        i architektury, której w Przemyślu jest tak dużo. Przemyśl nigdy nie będzie
        Rzeszowem, miastem rond i obwodnic, "galerii handlowych", hipermarketów i
        multipleksów. Czas to zrozumieć i zaakceptować. Nadmierne zapatrzenie na
        Rzeszów, porównywanie się
        z nieporównywalnym tylko zawęża horyzonty. Są lepsze i ciekawsze wzorce.
        Poczucie marginalizacji i upokorzenia, którym żył Przemyśl od 1945 roku wciąż
        jest gdzieś obecne. Za błędy odpowiedzialni są ONI. ONI źle nam życzą. ONI
        ciągle coś nam zabierają. Zbyt często jest to tylko usprawiedliwieniem własnego
        zaniechania
        i zaniedbania. Rzeszów jest miastem młodym i łakomym na wszystko, to fakt. Nie
        ma działalności, której nie chciałby ogniskować w sobie i pieniędzy, których nie
        chciałby wchłonąć. Dla innych miast w tym województwie pozostaje bardzo mało
        przestrzeni. Należy więc dbać, by procesy "rządzenia" i wydawania pięniędzy były
        jawne
        i podlegające kontroli. Ale określanie Rzeszowa, jako przyczyny wszystkich
        przemyskich niepowodzeń jest kolosalnym nieporozumieniem. Powiedzmy jasno, jest
        to populizm.
        O ile kiedyś o pomyślności miast prowincjonalnych często decydowała osobista
        pozycja partyjnych dygnitarzy, posiadane znajomości i zakulisowe rozgrywki w
        komitecie centralnym PZPR (vide działalność Towarzysza Kruczka, wielce
        zasłużonego dla Rzeszowa), o tyle od 1989 roku możemy już narzekać tylko i
        wyłącznie na siebie.
        I przyznać szczerze: często dokonywaliśmy słabych, lub bardzo słabych wyborów
        i powierzaliśmy nasze miasto ludziom, których życiowa misja polegała na budowie
        kolejnego pomnika, albo walce z... ogródkami gastronomicznymi. Te czasy na
        szczęście minęły, ale powstałe zaległości są trudne do odrobienia.

        9. Nadmierne koncentrowanie się przeszłości.

        Tak, tak byliśmy znaczącym miastem. Tak, największym pomiędzy Krakowem i Lwowem.
        Ale to było już dawno temu. Tak, później odbywały się w tych okolicach krwawe
        walki polsko - ukraińskie. Czas skończyć z tą męczącą koncentracją na
        przeszłości. Przesłania ona kilka ważnych prawd i odbiera możliwość trzeźwej
        oceny własnej roli
        i własnych możliwości. Przesłania możliwość precyzyjnego określenia celów i
        określenia realnej wizji miasta w przyszłości. Przeszłość powinna być
        interesująca głównie dla historyków i dla turystów - tymczasem wciąż zatruwa
        umysły. Sympozja, rocznice, konferencje, marsze pamięci, sztandary, pomniki,
        tablice, spory o upamiętnienia, emocje – tym żyło to miasto. Tymczasem młodzi
        ludzie wyjeżdżają, a potem już nigdy nie wracają. Z moich bliskich znajomych i
        przyjaciół dwie osoby wróciły do Przemyśla - po studiach w innych ośrodkach
        akademickich. Inne osiadły w miastach, w których studiowały, albo gdzieś za
        granicą. Z każdego rocznika młodzieży zdającej maturę
        i kontynuującej studia, a więc najzdolniejszej, WIĘKSZOŚĆ już tutaj nie wróci.
        Zrobią Przemyślowi radosne C’est la vie! I to jest prawdziwy problem, przy
        którym inne bledną.
        • Gość: prezes Re: Przemyśl -bez pokuty IP: *.prz.edu.pl 20.02.07, 23:57
          dzieki Imac za uzupełnienie - nawet nie zauwazyłem za brakuje czesci tekstu.
          • Gość: Tik-Tak Re: Przemyśl -bez pokuty IP: *.mcon.pl 21.02.07, 03:01
            Urzędnik to urzędnik.Ty Imacku masz zapewnona nagrodę z funduszu socjalnego.Nie
            pisz, bo nie masz o czym.
            • Gość: kankingla Re: Przemyśl -bez pokuty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 07:46
              Tik-Tak, prosze bzdur nie pisz..... kto jak kto- ja wiem najlepiej, ze Imac nie jest urzednikiem :)
              • Gość: Tik-Tak Re: Przemyśl -bez pokuty IP: *.mcon.pl 21.02.07, 09:33
                Jasne tylko skąd mam to wiedzieć.Zawsze coś mi szeptało, że tak dostojny nie
                moze być urzędnikiem państwowym.Imacku przepraszam Cie za to pomówienie.Wybacz.
                • Gość: Imac Re: Przemyśl -bez pokuty IP: *.chello.pl 21.02.07, 10:09
                  > Jasne tylko skąd mam to wiedzieć.Zawsze coś mi szeptało, że tak dostojny nie
                  > moze być urzędnikiem państwowym.Imacku przepraszam Cie za to pomówienie.Wybacz.

                  Zbysieńku, ja Cię naprawdę bardzo lubię. I ten Twój szyk zdaniowy, specyficzny
                  zakres słownictwa, rozpoznaję je od razu. Ostatnio mocno mnie zdziwiłeś bo
                  napisałeś całkiem dużo postów z życzliwością, sensem i że tak powiem "nie po
                  swojemu". Więc teraz nie pozwól proszę bym pozostawał zbyt długo rozczarowany.
                  Twój ulubiony urzędnik.
                  • Gość: Tik-Tak Re: Przemyśl -bez pokuty IP: *.mcon.pl 21.02.07, 10:38
                    I to jest właśnie KLASA!!!!Z wielkim szacunkiem pozostaję.
                    Tylko dlaczego Zbysieńku, a może Marku?
        • Gość: Kasia Re: Przemyśl -bez pokuty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 10:41
          Bardzo mądre i szerokie podejście do tematu.
          Niestety, największym problemem jest podejście nasze - zwykłych mieszkańców
          miasta. To od siebie powinnismy zacząć. Bo przeważa w nas myślenie w
          kategoriach negatywizmu, braku wiary, poczucia bezsensu - stąd ta zawiść (na
          zasadzie: 'czemu komuś ma być lepiej niż mnie').
          Ile czasu musi upłynąć, by zmienić świadomość ludzi?
          • Gość: Tik-Tak Re: Przemyśl -bez pokuty IP: *.mcon.pl 21.02.07, 11:56
            Jak sądzę jesteś pieknym stworzeniem."A tuo lare incipe".Zadałaś interesujace i
            kłopotliwe pytanie.Ile czasu?Napisałbym ile pokoleń.Tak pokoleń.Licząc średnio
            to pokolenie obejmuje jakieś 25 lat.Sądzę, że conajmniej pokolenia dwa.Wydaje
            mi się też, że świadomość, czyli stan euforii mózgowej kształtuje się
            latami.Nie tylko czynnik środowiska o tym decyduje.Choć jest najważniejszy.
            Lubisz żonkile?
    • Gość: mag Re: Przemyśl - 9 grzechów wg przemyski.blox.pl IP: 82.160.240.* 21.02.07, 10:15
      Piszesz, że Twój post powstał z zazdrości....
      A ja nie zazdroszczę, nie mam kompleksu Rzeszowa....
      Cóż nie jest idealnie, ale chyba nigdzie nie ma.
      Żyję tu, bo chcę, bo nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej.
      A narzekanie, to takie normalne i proste. I złote recepty na wszystko, gdy się
      wygodnie siedzi w fotelu i roztacza złote środki, tylko że jak dojdzie do
      jakiegoś działania to jakoś nie ma komu....
      Piszę frazezy, może tylko, że mam dość tego wiecznego jęczenia, wyciągania
      wszystkich grzechów z dalczej czy bliższej przeszłości, tylko że najlepiej u
      innych....
      • Gość: Imac Re: Przemyśl - 9 grzechów wg przemyski.blox.pl IP: *.chello.pl 21.02.07, 10:31
        Ojej... grunt to zrozumienie tekstu :-)
        Zdaje się, że wy nie czytacie prasy. Bo ten tekst bezpośrednio wynika z tego co
        się dzieje w prasie, a ściślej z "gazetowej" akcji "przystanek miasto" - 21
        dodatków Gazety Wyborczej opublikowało artykuły w których dość złośliwie
        niekiedy wymieniają wady i przywary swoich miast.
        A teraz trwa dyskusja, publikowane są listy od czytelników, wywiady z różnymi
        autorytetami na temat tych miast, tego co zrobić by było lepiej, w jakich
        kierunkach się rozwijać i tak dalej. Bardzo interesujące, tylko zupełnie nie dla
        nas (nic o Przemyślu)

        Więc jeśli autor pisze o zazdrości, wyraźnie że chodzi mu o to, że Przemyśla
        taka akcja i związana z nią dyskusja nie dotyczy. Wydawało mi się, że to bardzo
        jasno wynika z tego tekstu :-)
        A wy od razu o Rzeszowie, uderz w stół a nożyce się odezwą :-)
        • Gość: Imac Re: Przemyśl - 9 grzechów wg przemyski.blox.pl IP: *.chello.pl 23.02.07, 19:50
          Żeby nie było o Rzeszowie, to tutaj jest o Łodzi (przykładowo)

          miasta.gazeta.pl/lodz/0,78965.html
          a tu listy od czytelników:
          miasta.gazeta.pl/lodz/0,79084,3929846.html
          Ja też innym miastom takiej dyskusji zazdroszczę.
Pełna wersja