myszorek
23.06.03, 19:53
Witajcie!
Od jakiegoś czasu nie mieszkam w Przemyślu i prawdę mówiąc nie wiem czy do
niego wrócę. Choć bym chciała.
Często jednak przyjeżdżam, staram się być na bieżąco i interesuję się
wszystkim co dotyczy Przemyśla.
Niestety, o naszym mieście pisze się mało.
A najgorsze jest to, że nawet jesli można to robić, i to w sposób zajmujący i
ciekawy, nikomu się nie chce.
Vide: Życie Podkarpackie.
Co się stało z tym pismem?
Pamiętam, kiedyś mówiłam Dziadkowi, żeby rzucił Pogranicze i zaczął czytać
Życie Przemyskie.
Teraz Dziadek jest już świętej pamięci, Pogranicze również, a Życie
Podkarpackie zmierza w tym samym kierunku.
W tej gazecie nie ma kompletnie nic ciekawego!
Jest nudna, wtórna i nijaka.
Zajmują się nią chyba dwie osoby na krzyż, które nie mają nic do powiedzenia
o świecie - a nawet o tak małym jego kawałku.
Już nie mówię o "najświeższych" doniesieniach z rozmaitych zebrań rad miasta,
odsłonięciach tablic, sztandarach itp. To taka rutyna, że aż ręce opadają.
Najbardziej denerwujące jest to, że nie znajdzie się nikt, kto w ładny sposób
napisze o kulturalnym życiu miasta, które przecież jest, istnieje!
W maciupeńskich ramkach umieszcza się jakieś slogany na temat występów
lokalnych artystów oraz "artystów", nie ma słowa o literaturze. A przecież
można pisać i o książkach, innych pismach. Można zagospodarować jakiś kącik i
przeznaczyć go np. dla debiutujących pisarzy czy poetów. Można by ogłosić
konkurs na wiersz albo opowiadanie, niekoniecznie o tematyce przyrodniczej.
Przemyśl, to nie tylko pan Kurylak, nagradzany z zadziwiającą regularnością
przez dziwne gremia i otrzymujący stypendia twórcze (choć już w tym wieku
każdy powinien umieć zarobić na siebie i swoją twórczość).
Przemyśl to nie tylko ci trzej czy czterej malarze, o których wspomina się
raz na pół roku.
Przemyśl, to nie nagradzani muzycy, który o swoim rodzinnym mieście w ogóle
nie pamiętają i na dodatek, prywatnie, wypowiadają się o nim w jak najgorszy
sposób.
Można odkryć nowe talenty, wystarczy tylko poszukać.
I właśnie Życie Podkarpackie mogło by się do tego przyczynić. Przecież wielu
ludzi chętnie by pisało nawet za darmo, to przecież bardzo przyjemne,
zobaczyć swoje nazwisko na łamach gazety...
No dobrze. Trochę się w tym wszystkim zaplątałam, ale mam nadzieję, że wiecie
o co mi chodzi.
Najbardziej o to, żebyśmy narzekając na brak wysokiej Kultury w naszym
mieście, nie blokowali startu osobom, które nie mają siły przebicia, są
nieśmiałe i wysiadają w starciu z tymi wszystkimi "artystami", których
nazwiska przewijają się od lat na łamach pism, na listach wyborczych, na
plakatach reklamujących wystawy, na których ciągle pojawiają się te same
osoby, itp.
Skończyłam.
:-)