Cmentarze żydowskie w Polsce

01.12.07, 22:24
Polecam bardzo ciekawą stronę poświęconą kirkutom w Polsce:

www.kirkuty.xip.pl/index.htm

Kilka słów od autora strony:

"Strona www.kirkuty.xip.pl - założona z inicjatywy osoby o
nieżydowskim pochodzeniu - jest próbą prezentacji niektórych
cmentarzy żydowskich w formie fotogalerii, wzbogaconej o podstawowe
informacje historyczne. Autorzy mają nadzieję, że niniejszy
przewodnik zainspiruje do odwiedzenia tych miejsc oraz zwróci uwagę
na znikające z naszego krajobrazu ślady po przedwojennej
społeczności Żydów polskich."

Na stronie sporo opisów kirkutów w Polsce, między innymi w
Baligrodzie, Birczy, Cisnej, Dukli, Dynowie, Jarosławiu, Jaśliskach,
Lesku, Przemyślu, Rymanowie, Sanoku, Ustrzykach Dolnych, Woli
Michowej i wielu innych, a także trochę ciekawostek związanych z
cmentarzami żydowskimi i linków do stron o podobnej tematyce. Jest
tam również artykuł "Ocalić od zapomnienia czyli kilka słów o
restauracji cmentarzy żydowskich", zawierający opisy porządkowania
kirkutów w Narewce i Jaśliskach (ten ostatni z udziałem Magurycza)
oraz wskazówki dotyczące sposobów postępowania z grobami i macewami,
podczas odnawiania nekropolii.
    • hansgrubber Re: Cmentarze żydowskie w Polsce 12.12.07, 12:28
      Fajny pomysl. Sa takie miejsca z ktorych wszelkie slady Zydow
      wyparowaly. Nikt nie pamieta.
    • tawnyroberts Symbolika nagrobnych motywów zdobniczych - cz. I 14.02.08, 09:39
      Interesujący tekst Agnieszki Pieniążek o śladach społeczności
      żydowskiej na Podkarpaciu i symbolice motywów zdobniczych na
      macewach ("Skarby Podkarpackie" nr 1(2)/2007).


      Symbolika nagrobnych motywów zdobniczych.
      Ślady żydowskiej społeczności w województwie podkarpackim

      Teren obecnego województwa podkarpackiego stanowił barwny,
      wielokulturowy obszar, zamieszkiwany m.in. przez ludność polską,
      żydowską, ukraińską, ale również i ormiańską. Pod względem wyznania
      dominowali katolicy obrządku łacińskiego, w dalszej kolejności
      obrządku greckiego oraz wyznawcy mojżeszowi (stanowiący trzecią co
      do wielkości grupę). W wyniku zmiennych losów historycznych tereny
      obecnego województwa podkarpackiego w czasach I Rzeczpospolitej
      wchodziły w skład województwa: bełskiego, krakowskiego, lubelskiego,
      sandomierskiego i ruskiego. Po jej upadku, ziemie te znalazły się
      pod zaborem austriackim, w Królestwie Galicji i Lodomerii. W czasach
      II Rzeczpospolitej znajdowało się tu pogranicze województw:
      krakowskiego, lwowskiego, lubelskiego i stanisławowskiego.

      Typowe dla stosunków społecznych, panujących w Galicji, było
      rozbicie ruchów społecznych, według pionów narodowościowych (co
      szczególnie było widoczne w przypadku ruch spółdzielczego),
      oddzielnie dla ludności polskiej, oddzielnie dla ukraińskiej i
      żydowskiej. Każda z narodowości widziała bowiem w nich narzędzie
      obrony własnych interesów . Dodatkowo każda z nacji tworzyła własne
      organizacje. W życiu społecznym dominowały jednak organizacje
      zrzeszające ludność wyznania katolickiego.

      Sytuacja poszczególnych grup narodowościowych, w szczególności
      ludności żydowskiej, uległa znacznej poprawie dopiero pod zaborem
      austriackim .

      Ludność żydowska odróżniała się wyraźnie od reszty mieszkańców. Jej
      odmienność wyrażała się w religii, języku, organizacji gminnej oraz
      szczególnie widocznym od końca XIX wieku poczuciu narodowej
      odrębności. Na dystans dzielący społeczność żydowską od
      chrześcijańskiego otoczenia istotny wpływ wywierała rywalizacja na
      polu ekonomicznym, nasilająca się szczególnie od 2 połowy XIX wieku.
      Tendencje te występowały właściwie we wszystkich miastach Galicji,
      zarówno tych, w których istniały znaczne liczebnie skupiska Żydów
      (np. w Krakowie), jak i w małych sztetlach. Pomimo wprowadzenia
      wobec Żydów szeregu restrykcji, m.in. wysokich opłat za pozwolenie
      na zawarcie małżeństwa, utrudnień przy wydawaniu zezwoleń na
      zamieszkanie w mieście i prowadzenie działalności gospodarczej,
      liczba ludności stale wzrastała. Tak np. w Przemyślu w 2 połowie XIX
      wieku stanowiła około 40% (4180) wszystkich mieszkańców. Pod koniec
      XIX wieku w Dębicy, Dukli i Tarnobrzegu odsetek Żydów przekraczał
      80% ogólnej liczby ludności. Ponad połowę ogółu mieszkańców
      stanowili m.in. w Baligrodzie, Baranowie Sandomierskim, Birczy,
      Frysztaku, Kolbuszowej, Lesku, Lutowiskach, Mielcu, Niebylcu, Nowym
      Żmigrodzie, Przeworsku, Rozwadowie, Rzeszowie, Sanoku, Sieniawie,
      Strzyżowie, Wielkich Oczach i Wielopolu Skrzyńskim.

      Stopniowo zachodziły również przemiany w jej religijności. Już w
      pierwszej połowie XIX wieku wśród znacznej części Żydów silne wpływy
      zyskał chasydyzm.

      Początkowo ogół instytucji działających na rzecz poprawy warunków
      życia mieszkańców gminy wchodził w skład „miłosiernych zakładów”,
      potem zaczęto je różnicować na zakłady gminne i fundacyjne.
      Stopniowo obszary działania gminy uzupełniane były działalnością
      stowarzyszeń i towarzystw, które funkcjonowały w obrębie różnych
      sfer aktywności społecznej. Najbardziej znaczącym jednak ośrodkiem
      życia społeczności żydowskiej była w dalszym ciągu gmina wyznaniowa,
      która, oprócz zaspokajania potrzeb religijnych, dawała poczucie
      bezpieczeństwa np. poprzez pomoc materialną. Przy gminach
      żydowskich, działały bractwa gminne (hebr. Chewrot), organizacje
      pomocnicze wspierające ich działalność. Powoływane do określonych
      celów, zajmowały się sprawami kultu, szkolnictwa, dobroczynnością i
      utrzymywaniem synagogi. Początkowo przy gminach działało tylko jedno
      bractwo gminne, spełniające kilka zadań. W miarę wzrostu liczebnego
      gminy dzieliło się ono na mniejsze, bardziej wyspecjalizowane.
      Najważniejsze było bractwo pogrzebowe, zwane Chewra Kalisza, nieraz
      zajmujące się także opieką nad chorymi. W XIX wieku na terenie
      Galicji istniało takich fundacji 24, przy gminach bogatych (m.in. w
      Dębicy, Jarosławiu, Lubaczowie, Oleszycach, Przemyślu, Sieniawie,
      Tarnobrzegu), o przeciętnym zaludnieniu powyżej 2700 osób. Wśród
      zakładów powołanych do opieki nad chorymi i ubogimi członkami gminy
      występowała spora różnorodność form: szpitale (m.in. Jarosław,
      Lubaczów, Niebylec, Ropczyce, Rzeszów), stowarzyszenia (Oleszyce),
      fundacje (Niebylec), zakłady wspierania chorych, towarzystwa
      zorganizowane w formie kas samopomocy na wypadek choroby ich
      członków (m.in. Jarosław, Pruchnik, Przemyśl, Rymanów), przytułki
      dla nieuleczalnie chorych (m.in. w Dynowie), domy dla osób
      starszych, ubogich, kobiet lub wdów. Ponadto istniały bractwa
      szkolne – Talmud-Tora; zbierające posagi dla ubogich panien –
      hachnasat kala, i inne. Bractwa utrzymywały się ze składek członków,
      a także opłat za wykonywane usługi i z datków zbieranych w
      synagogach oraz w czasie uroczystości gminnych i rodzinnych.

      Wiele z istniejących stowarzyszeń miało jednocześnie charakter
      religijny i charytatywny, a niejednokrotnie także oświatowy (np.
      Agudas Achim – Przymierze Braci, którego celem działania było
      szerzenie oświaty wśród galicyjskich Żydów; Bejs Izaak (Dom Izaaka);
      Bejs Jakow (Dom Jakuba); Bejs Izrael (Dom Izraela); Chewra Daat –
      Stowarzyszenie „Wiedza”; Jeszurun – lokalne stowarzyszenia kulturowo-
      oświatowe; Klub Asymilatorów, stowarzyszenia tego typu powstawały w
      Galicji już w okresie 1868–1869; kluby sportowe: Bar Kochba, Gideon,
      Makkabi, Radia i Samson; Tel-Chaj (lokalne stowarzyszenie prowadzące
      bibliotekę oraz organizujące kursy języka hebrajskiego). Tworzone
      były na płaszczyźnie zawodowej, grupując np. krawców, szewców,
      rzeźników, oraz na płaszczyźnie religijnej w celu odprawiania
      określonych nabożeństw, np. za zmarłych, czy przestrzegania
      określonych zasad religijnych, np. świętowania soboty. Często
      również integrowały one osoby pochodzące z różnych warstw
      społecznych. Niektóre z tych organizacji utrzymywały własne domy
      modlitwy, w których, obok synagog, koncentrowało się życie religijne
      miejscowej społeczności żydowskiej.

      Obecnie na terenie województwa podkarpackiego nie ma ani jednej
      gminy wyznaniowej, kres kulturze i społeczności żydowskiej
      przyniosła II wojna światowa. O dawnej obecności ludności żydowskiej
      świadczą budynki synagog i przede wszystkim kirkuty. W ocalałych
      budynkach synagog znajdują się muzea, biblioteki i inne instytucje
      użyteczności publicznej. W niezmienionej postaci do naszych czasu
      przetrwała część krikutów.

      Na terenie Polski szacuje się istnienie około 1000 cmentarzy
      żydowskich, z czego 300 zaliczanych jest do cmentarzy zabytkowych.
      Na terenie województwa podkarpackiego opieką Fundacji Ochrony
      Dziedzictwa Żydowskiego objętych jest 87 cmentarzy. W Lesku znajduje
      się największy w Polsce zespół starych nagrobków żydowskich.
      Powierzchnia cmentarza wynosi 3,08 ha. Na jego terenie zachowało się
      ok. 2000 macew. Najstarsza macewa pochodzi z 1548 r.
    • tawnyroberts Symbolika nagrobnych motywów zdobniczych - cz. II 14.02.08, 09:41
      Na podstawie danych ze spisu ludności z 1870 roku, na terenie samej
      Galicji było ich ponad 248. Do wyjątków należały gminy, które nie
      zdecydowały się na ich urządzenie. Do takich gmin należały (w XIX
      w.) m.in. Bobowa, Niebylec. Zdecydowana liczba gmin żydowskich
      posiadała po jednym cmentarzu, wyjątkiem był tutaj Rzeszów, gdzie
      istniały cztery. Cmentarze były położone tuż obok bożnic, tworzyły
      najbardziej charakterystyczny kompleks religijno-architektoniczny.
      Ze względu na fakt, że obrzęd pochówku był znaczącym aktem
      religijnym Żydów, cmentarze otoczone były szczególną opieką.
      Zapewniały to bractwa (fundacje kapitałowe) pogrzebowe.

      Od czasów biblijnych w tradycji żydowskiej istnieje nakaz
      zaznaczania miejsc pochówku zmarłych. Łączy się to zarówno z
      czczeniem pamięci zmarłego, jak też z koniecznością zaznaczania
      miejsca, które mogłoby narazić wiernych na skalanie się poprzez
      mimowolny choćby kontakt z umarłym. Pierwszymi formami nagrobków
      były przydrożne kurhany, na które każdy przechodzący miał obowiązek
      dołożyć kolejny kamień. Z tego obyczaju do dziś pozostał zwyczaj
      układania na grobach małych kamyków. Z czasem wykształciły się trzy
      typy architektury: ohel, czyli „namiot”, niewielki budynek drewniany
      lub murowany, we wnętrzu którego znajduje się jeden lub kilka
      grobów; sarkofag – półkolisty albo swym kształtem nawiązujący do
      domu o spadzistym dachu. Jednak najczęstszą formą nagrobków
      żydowskich jest macewa – pionowo ustawiona kamienna płyta,
      prostokątna albo zakończona u góry łukiem lub trójkątem. Przestrzeń
      tych zwieńczeń jest zazwyczaj bogato zdobiona płaskorzeźbami,
      mającymi, poprzez wykorzystanie symboli, określić cechy zmarłego,
      niekiedy jego imię, a czasem zawód, jakim parał się za życia. Macewa
      swym wyglądem nawiązywała do bramy, symbolu przejścia z życia
      ziemskiego do życia w innym świecie. Często nagrobki były malowane –
      ślady polichromii do dziś przetrwały na wielu macewach. Przeważały
      barwy złote, czarne, żółte, niebieskie i czerwone. Kolorystyka
      przyszła zapewne z bogatej tradycji malowania wnętrz, zwłaszcza
      drewnianych bożnic.

      W efekcie biblijnego surowego zakazu przedstawiania postaci
      ludzkiej, w sztuce i rzemiośle żydowskim wykształcił się system
      metaforycznych znaków, dzięki którym można znaleźć klucz do
      zrozumienia aluzji zawartych w zdobieniach, w tym także
      płaskorzeźbach nagrobkowych. Najczęstszymi symbolami
      wykorzystywanymi w nich są te, które dotyczą religijności zmarłego,
      a także jego miejsca w społeczności gminy. Do tych motywów należą:
      dłonie ujęte w geście kapłańskiego błogosławieństwa, oznaczające
      kapłanów Kohenów, to znaczy potomków arcykapłana Aarona, którzy to
      pełnili służbę ofiarniczą w Przybytku, podczas wędrówki Izraela
      przez pustynie, a później w Jerozolimskiej Świątyni. Jest to jeden z
      dwóch symboli, które jednoznacznie określają, kim był zmarły (obok
      dłoni z dzbanem). Dłoń z dzbanem, lub dzban i misa, przedstawiane
      koło siebie bądź też z wodą, która z przechylonego dzbana leje się
      do misy, oznaczała, że pochowany mężczyzna był Lewitą, to znaczy
      potomkiem plemienia Lewiego, który to ród wraz z Kohenami pełnił
      ceremonie ofiarnicze w starożytnym Izraelu. Do nich należy m.in.
      obmywanie Kohenom rąk przed błogosławieństwem, stad przedstawienie
      tej czynności lub potrzebnych do niej przyborów. Płaskorzeźby
      nagrobne, człowieka dobroczynnego, wspomagającego zarówno gminę, jak
      też ubogich, szczodrze rozdającego jałmużnę, zdobione były motywami
      dłoni wrzucającej monetę do puszki ofiarnej lub skarbonka z wsuniętą
      monetą to motyw z grobu. Z kolei dłoń trzymająca pióro wskazywała,
      że zmarły był soferem, to znaczy kopistą świętych tekstów: Tory,
      zajmował się sporządzaniem mezuz oraz ketub, aktów zawarcia
      małżeństwa. Przyrządy do obrzezania widnieją na nagrobkach mohelów,
      dokonujących obrzędu brit mila, wprowadzającego dziecko do
      społeczności żydowskiej.

      Częstym elementem zdobiącym nagrobki była korona, mająca wiele
      znaczeń, bo symbolizuje zarówno Torę, mogła więc znajdować się na
      grobie pobożnego mędrca lub rabina; mogła być również Koroną Dobrego
      Imienia, świadczyła wówczas o wyjątkowej szlachetności zmarłego.
      Mogła również symbolizować ojca rodziny, głowę (koronę) domu. Winne
      grono, winorośl – podobnie jak Gwiazda Dawida (Magen Dawid) było
      symbolem Izraela, a także bogactwa (również duchowego) pochowanej
      osoby.

      Na grobach kobiet najczęściej występują motywy świec (odpowiednio na
      grobach mężczyzn pojawiał się motyw złamanego drzewa), gdyż do ich
      obowiązków religijnych należało zapalanie i błogosławienie świec w
      wieczór szabatu. Złamane świece, pochodnie pochylone w dół to symbol
      śmierci, zgaśnięcia światła życia. Często świece gasi ptak, bywa, że
      orzeł albo lew. Na nagrobkach kobiet, które dożyły późnej starości
      pojawiały się świeczniki siedmioramienne. Symbolem śmierci mógł być
      również obraz tonącego statku, złamane drzewo, strzaskana kolumna.

      Równie często stosowanym motywem była menora, która, po zburzeniu
      Świątyni, była najważniejszym symbolem judaizmu w okresie od II do
      VI wieku. Innym symbolem pojawiającym się na nagrobnych
      płaskorzeźbach są księgi. Taki znak wskazywał, że zmarły spełniał
      religijne nakazy studiowania Tory i Talmudu, był uczonym w Piśmie.
      Najczęściej jednak symbolizowały uczoność. Bywa, że na nagrobku
      mężczyzny pojawiała się świeczka i książka znak, że zmarły do późnej
      nocy studiował księgi.

      Brama, portal, kolumny były symbolem przejścia ze świata ziemskiego
      do życia. Czasem pojawiał się w bardziej dosłownej wersji jako drzwi
      zamknięte na kłódkę, symbol nieodwołalności życia doczesnego.

      Wśród motywów nagrobkowych często występowały zwierzęta. Miały one
      wiele znaczeń, gdyż mogły być nawiązaniem do biblijnych symboli
      plemion Izraela, jak też odnosić się do imienia zmarłej osoby.
      Najczęstsze z nich to: lew (był znakiem pokolenia Judy i najczęściej
      występującym motywem na męskich nagrobkach żydowskich Polsce);
      niedźwiedź; ptak (był jednym z najpowszechniej stosowanych motywów
      na macewach, zwłaszcza na grobach kobiet. Ptak to alegoria duszy.
      Odlatujący ptak to uchodząca dusza. Wizerunek ptaka mógł nawiązywać
      do żeńskich imion: żydowskiego Fajgel czy hebrajskiego Cypora, co
      oznacza – ptak. Wizerunek ptaka karmiącego młode, symbolizował
      osierocenie potomstwa, bowiem zgodnie ze starym hebrajskim obyczajem
      językowym o sierotach mówiło się jako o ptaszkach lub gołąbkach);
      jeleń – odpowiadał imionom Hirsz (jidysz) i Cwi (hebrajski) oraz
      imieniu Naftali, hebrajskiemu imieniu Lea (oznaczającemu łanię); wąż
      (bardzo rzadko występował na nagrobkach w Polsce). Obok tych
      realnych zwierząt wykorzystywano motywy istot mitycznych,
      legendarnych lub takich, których znaczenie było związane z mistyką i
      ezoteryką kabalistyczną. Należał do nich obraz Lewiatana, morskiego
      potwora, którego mięso spożywać będą Sprawiedliwi po przyjściu
      Mesjasza. Przedstawiany był najczęściej jako zawinięty w pętlę wąż,
      połykający własny ogon. Według tradycji żydowskiej symbolizuje on
      wieczność i nieśmiertelność ludzkiej duszy. Skrzydlate gryfy, orły
      były związane z pojęciami potęgi Boga. Przedstawiano je często w
      pozycji heraldycznej, wspierających się o otwarte księgi, korony,
      zwoje Tory lub kartusze z inskrypcjami.

      Na nagrobnych płytach pojawiały się motywy roślinne. Symbolizowały
      pierwsze owoce Ziemi Izraela, takie, które były składane w ofierze w
      świątyni i stosowane w obrzędach. Wstępowały także rodzime drzewa i
      kwiaty: dęby, świerki, słoneczniki. Można przypuszczać, że pod tym
      ornamentem krył się symbol Drzewa Życia, bardzo ważny symbol w myśli
      żydowskiej. Tora jest bowiem Drzewcem Życia dla tych, którzy się jej
      uchwycili.
    • tawnyroberts Symbolika nagrobnych motywów zdobniczych - cz. III 14.02.08, 09:42
      Fakt, że tradycyjna symbolika dekoratorska powstała dzięki temu
      samemu źródłu, jakim jest Biblia i Talmud, spowodował, że podobne
      elementy zdobnicze występują we wszystkich krajach diaspory
      żydowskiej. Te same ornamenty, choć przedstawione w różny sposób, bo
      zgodnie ze stylem panującym na obszarze, na którym powstały, niosły
      te same znaczenia i mogły być w podobny sposób odczytane. Jednak i
      te pozostałości kultury żydowskiej stopniowo odchodzą w zapomnienie.
      Przyczynia się do tego nieobecność ludzi, którzy dbaliby o groby
      bliskich oraz fakt, iż niezwykle istotna w kulturze żydowskiej jest
      zasada nienaruszalności grobu. Szczątki ludzkie mają bowiem
      oczekiwać na nadejście Mesjasza. Dlatego też cmentarzy żydowskich
      nie wolno rozkopywać (przenosić, zmieniać miejsce położenia
      nagrobnych stelli), a ekshumacja dopuszczalna jest tylko w ściśle
      określonych przypadkach, stąd wykonanie prac remontowych jest
      wykluczone. Dla Żydów najważniejsze jest to, co kryje ziemia, a
      nagrobki – choć naturalnie otaczane szacunkiem – mają znaczenie
      wtórne.
    • dymek25 Re: Cmentarze żydowskie w Polsce 15.02.08, 09:00
      Ciekawy artykuł p.Anny Marii Bogdańskiej: Cmentarz żydowski w Lutowiskach. W: BIESZCZAD 10 s.162-175. z 2003 roku Jest to drugi
      po Lesku kirkut pod wzgledem wielkości, położony w strefie górskiej.
      Prace konserwatorsko-inwentaryzacyjne trwały w 1977i2002 pod kierunkiem prof.Jerzego Woronczaka z Uniwersytetu Wrocławskiego.
      Artykuł omawia motywy roślinne, zwierzeta, przedmioty pojawiające się na macewach, podaje tłumaczenia inskrypcji...Prace jeszcze trwały w 2004, nie wiem jak teraz.
    • tawnyroberts Samotna macewa w szczerym polu 29.05.08, 13:21
      We wtorek odsłonięto pod Lubaczowem pomnik upamiętniający tragedię
      lubaczowskich Żydów podczas II wojny światowej. Pisze o tym Anna
      Gorczyca w "Gazecie".


      "W Lubaczowie pamiętają o tragedii"

      Samotna macewa stojąca w szczerym polu upamiętnia od wtorku Żydów z
      lubaczowskiego getta zamordowanych w 1943 roku.

      "Nie znamy waszych nazwisk, lecz zawsze będziecie w naszych sercach.
      Pamięci Żydów z lubaczowskiego getta oraz innych ofiar holocaustu
      zamordowanych przez hitlerowskich Niemców w Lubaczowie i okolicach w
      1943 roku" - napis tej treści w językach polskim, jidysz i
      angielskim znajduje się na pomniku odsłoniętym we wtorek pod
      Lubaczowem. Pomnik w kształcie macewy postawiono na tzw. plebańskim
      polu pod Dachnowem.

      Na uroczystości zebrało się około 200 osób: młodzież, mieszkańcy
      Lubaczowa, przedstawiciele władz samorządowych. Przyjechał także
      wojewoda podkarpacki, byli konsulowie Niemiec, USA i Francji oraz
      biskup lubaczowsko-zamojski i przedstawiciel Kościoła
      grekokatolickiego. Obecni byli również przedstawiciele Gminy
      Wyznaniowej Żydowskiej z Krakowa oraz naczelny rabin Polski Michael
      Schudrich i rabin Galicji Edgar Gluck z Nowego Jorku, który
      przyjechał z rodziną.

      - Jednym z bardziej wzruszających momentów była modlitwa ekumeniczna
      odmówiona przez rabina Schudricha, biskupa Wacława Depę oraz księdza
      grekokatolickiego - mówi Zenon Swatek, historyk z Lubaczowa,
      pracownik muzeum i Gimnazjum nr 1.

      W trakcie uroczystości odczytano symboliczną listę poległych. -
      Wykorzystaliśmy przedwojenną książkę telefoniczną Lubaczowa do
      znalezienia nazwisk dawnych żydowskich mieszkańców miasta. Po każdym
      odczytanym nazwisku uczestnicy uroczystości kładli pod macewą kamyk
      i karteczkę z nazwiskiem. Kamyki i karteczki wręczyliśmy im
      wcześniej - opowiada Wiesław Bek, rzecznik wojewody podkarpackiego i
      członek stowarzyszenia Edukacja dla rozwoju, które od kilku lat
      odkrywa przeszłość Lubaczowa.

      Przed wojną Żydzi stanowili jedną trzecią mieszkańców Lubaczowa. - 8
      stycznia 1943 roku, w ukraińskie Boże Narodzenie, Niemcy
      zlikwidowali getto. Gdy Ukraińcy wychodzili z cerkwi, getto
      przestało istnieć - mówi Bek.

      W jednym z masowych grobów pochowano ponad tysiąc Żydów z Lubaczowa,
      w drugim prawdopodobnie znaleźli się Żydzi z francuskiego transportu
      wiezionego do obozu w Bełżcu.

      Pamięć o Żydach z Lubaczowa wróciła trzy lata temu. - Przyjechał
      wtedy rabin Galicji Edgar Gluck. Szukał swoich przodków, ale przy
      okazji zapytał także o zbiorowe groby, w których pochowano
      lubaczowskich Żydów po likwidacji getta. W Lubaczowie mówiło się, że
      mogą się one znajdować w okolicach tzw. plebańskiego pola.
      Zaczęliśmy więc z uczniami ustalać miejsce tych masowych grobów.
      Dzieci szukały świadków tych wydarzeń, potem odbyła się z nimi wizja
      lokalna, podczas której świadkowie stwierdzili, że mogiły znajdują
      się w szczerym polu. Potwierdzeniem, że w tym miejscu znajdują się
      groby, było niemieckie zdjęcie lotnicze z 1944 roku, które gdzieś
      odnalazł rabin Gluck. Widać było na nim wyraźne zasypane groby -
      opowiada Swatek.

      Rabin Gluck bardzo aktywnie uczestniczył w poszukiwaniach, ściągnął
      m.in. do Lubaczowa radiestetę z Londynu. W trakcie poszukiwań użyto
      również specjalnego radaru, który umożliwia sprawdzenie, co kryje
      się pod ziemią, bez konieczności kopania. - W końcu natrafiliśmy na
      wykopy, które mogły być grobami. Zwłoki z tych mogił zostały
      ekshumowane w 1948 roku i przeniesione na cmentarz żydowski w
      Zamościu, ale nie można wykluczyć, że w ziemi nie spoczywają jeszcze
      jakieś szczątki - opowiada lubaczowski historyk.

      miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,5251112.html
      • darino niemądry pan Bek 29.05.08, 14:13
        Myślę, że nawiązanie daty mordu do ukraińskiego Bożego Narodzenia
        brzmi obraźliwie.
        Może podpowiem panu Bekowi następny tekst: "W chwili, gdy Polacy
        wychodzili z kościołów, na terenie całej Polski trwała akcja
        mordowania Żydów."
        Zgrabne, co ???
        • tawnyroberts Re: niemądry pan Bek 29.05.08, 14:48
          Też na to zwróciłem uwagę. Ciekawe, czy jest to zwykłe "faux pas",
          czy też pan Bek próbuje coś nieudolnie sugerować. Tak czy inaczej
          wyszło dość niezręcznie. Pozostaje tylko nadzieja, że ta wypowiedź
          nie padła w obecności greckokatolickiego księdza...
    • tawnyroberts Porządkują kirkut w Ustrzykach Dolnych 24.07.08, 13:55
      "Odżywają" cmentarze żydowskie w Bieszczadach -
      Stowarzyszenie "Magurycz" porządkuje kirkut w Baligrodzie,
      Stowarzyszenie Dziedzictwo Mniejszości Karpackich w Tyrawie
      Wołoskiej, a Karpackie Stowarzyszenie Turystyczno-Kulturalne w
      Ustrzykach Dolnych. O inicjatywie tej ostatniej organizacji pisze
      Krzysztof Potaczała w "Nowinach".

      www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080709/BIESZCZADY/492478803


      "Odkryją tajemnicę zapomnianych macew"

      Prawie trzysta nagrobnych napisów z kirkutu w Ustrzykach Dolnych
      tłumaczą Żydzi ze Stanów Zjednoczonych.

      Cmentarz żydowski w Ustrzykach Dolnych może kryć więcej nagrobków
      niż dotychczas przypuszczano. Setki nie odkrytych macew leżą
      prawdopodobnie głęboko w ziemi na nabrzeżach Strwiąża.

      Na wykopaliska nie ma na razie pieniędzy, ale wkrótce poznamy treść
      napisów na już odsłoniętych nagrobkach. Tłumaczone są na podstawie
      dokumentacji fotograficznej przez jedno ze stowarzyszeń żydowskich w
      Nowym Jorku, w dodatku bezpłatnie. Zdjęcia przedstawiają płyty
      nagrobne z dobrze czytelnymi inskrypcjami, bądź też częściowo
      zatartymi.

      - Czekamy z niecierpliwością na wyniki badań - mówi Jacek Łeszega z
      Karpackiego Stowarzyszenia Turystyczno-Kulturalnego.

      *Znacznie większe liczby*

      W zeszłym roku Łeszega wraz z przyjaciółmi i dzięki pieniądzom z
      Fundacji Batorego przez kilka tygodni pracował przy porządkowaniu
      cmentarza. Wolontariusze natrafili wówczas na macewy, o których
      dotąd nie wiedziano.

      - To dlatego w przewodnikach wydanych przed 2007 r. czytamy, że na
      kirkucie w Ustrzykach jest jedynie ok. 80 nagrobków, a nie 237 -
      tłumaczy Łeszega. - Przypuszczam, że wśród odkopanych macew są nie
      tylko te z XIX i początków XX wieku, ale i znacznie starsze. Muszą
      to jednak potwierdzić specjaliści z USA.

      *Nie zapomnieć o ewangelikach*

      Według ostatnich ustaleń, kolejne kamienne płyty nagrobne znajdują
      się najpewniej na nabrzeżu Strwiąża. Mogą ich być setki.

      - Ponownie staramy się o finansową pomoc z programów Unii
      Europejskiej, by kontynuować prace - mówi Łeszega. - Chodzi nam
      zresztą nie tylko o kirkut ustrzycki, ale też inne w Bieszczadach.
      Naszym celem jest również renowacja starych cmentarzy ewangelickich,
      m.in. w Stebniku, gdzie do drugiej wojny światowej była niemiecka
      kolonia o nazwie Steinfels.

      Krzysztof Potaczała
      • piotrzr "nowy" kirkut w Krakowie 15.12.08, 19:39
        Ostatnio wędrując w stronę galerii Kazimierz w Krakowie - zobaczyłem niezwykle
        ciekawy i dobrze zachowany jeden z kilku (?) cmentarzy żydowskich tej
        egzotycznej dzielnicy Krakowa.
        Warto tam zaglądnąć - piękne macewy piętrzą się cudownie.
        A kilka lat temu oglądałem równie piękny kirkut pod Starym Samborem - też wart
        polecenia :)
    • tawnyroberts Więźniowie będą porządkować kirkuty 16.09.09, 10:45
      Wspominałem o planowanej wizycie rabina Schudricha w więzieniu w
      Łupkowie, a już dzisiaj piszą o tym w "Nowinach". Okazuje się, że ta
      inicjatywa nie skończy się tylko na wykładach o judaiźmie, bo oto
      więźniowie będą porządkować kirkuty w Woli Michowej, Dukli i
      Jaśliskach. Wspaniała sprawa, na której, mam nadzieję, wszyscy
      skorzystają. A więc do dzieła panowie!


      "Więźniowie osadzeni w Łupkowie będą porządkować kirkuty"

      Więzienie w Łupkowie rozpoczęło realizację programu
      resocjalizacyjnego pt. „Non omnis moriar”, w ramach którego skazani
      będą porządkować cmentarz żydowski w Woli Michowej, a potem kirkuty
      w Dukli i Jaśliskach.

      Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich udzielał osadzonym w
      Łupkowie porad, jak należy porządkować kirkuty. Zakład Karny w
      Łupkowie włączył się do ogólnopolskiej akcji pt. „Atlantyda”,
      zainicjowanej przez zakład penitencjarny w Hajnówce.

      – Na nowo odkrywany zaginioną cywilizację – pamięć o 1000 – letniej
      bytności Żydów w Polsce – mówi kpt. Henryk Antoniewicz z ZK w
      Łupkowie, który jest autorem projektu „Non omnis moriar”.
      – Czas, który skazany spędzi sam, zamknięty za kratami – jest czasem
      straconym. Musimy nauczyć skazanych właściwego funkcjonowania w
      społeczeństwie. Dlatego wyjdą oni na zewnątrz, by porządkować
      cmentarze – dodaje mjr Marek Grabek, dyrektor ZK w Łupkowie.

      *Pozostało 30 nagrobków*

      Wola Michowa przed wojną była niewielkim miasteczkiem. Liczyła 700
      mieszkańców, z czego 1/5 stanowili Żydzi. We wsi znajdowały się dwie
      synagogi cheder, dom rabina oraz kirkut. W czasie II wojny ludność
      żydowską wymordowano. Po akcji „Wisła” wieś całkowicie opustoszała.
      Po Żydach pozostał tylko cmentarz, który w miarę upływu czasu coraz
      bardziej dziczał. Do dzisiaj ocalało około trzydziestu nagrobków, z
      których najstarszy pochodzi z 1797 roku.

      *Więźniowie słuchają rabina*

      Skazani z Łupkowa niewiele wiedzą o judaizmie. Większość z nich nie
      widziała też kirkutu na oczy.
      – Nigdy nie byłem na cmentarzu żydowskim, a o judaizmie nic nie
      wiem – potwierdza Sebastian, który jednak zgłosił się do programu.

      Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich w poniedziałek odwiedził
      zakład w Łupkowie. W bardzo przystępny sposób objaśnił skazanym
      podstawy judaizmu. Mówił też o tym, jak należy porządkować, zgodnie
      z religią żydowską, kirkuty.
      – Dowiedziałem się, że nie wolno wykopywać kości – podkreśla Jerzy,
      który odsiaduje karę w Łupkowie.
      – Ciało człowieka jest święte. Do końca świata musi leżeć tam, gdzie
      zostało pochowane – wyjaśnia rabin.

      *Wyjdą tylko zaufani*

      W pierwszym etapie realizacji programu weźmie udział tylko
      kilkunastu więźniów, choć chętnych było znacznie więcej.
      – Ten program stwarza możliwość wyjścia na zewnątrz – nie ukrywa
      Sebastian.
      – Do programu idzie nie tylko ten, który chce, ale ten, który może.
      To muszą być osoby, co do których będziemy mieć zaufanie. Nie możemy
      wypuścić na zewnątrz skazanego, który będzie łamał zasady programu i
      np. niszczył nagrobki, zamiast je remontować – nie pozostawia
      wątpliwości mjr Grabek.

      Inaugurację programu powiązano z otwarciem wystaw wypożyczonych z
      zasobów IPN w Rzeszowie: „Getta i obozy dla ludności żydowskiej na
      Rzeszowszczyźnie podczas II wojny światowej”, oraz „Sprawiedliwi
      wśród Narodów Świata”. Wykład pogłębiający ich treść wygłosiła dr
      Elżbieta Rączy.

      – To jeden z najważniejszych programów – ocenia rabin Schudrich. –
      Daje nadzieję, że przywrócona zostanie pamięć o Żydach, którzy tutaj
      żyli i szansę dla jego uczestników na poprawę życia.

      Dorota Mękarska

      www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090916/BIESZCZADY/955313844
    • tawnyroberts Dewastacja cmentarza żydowskiego na Bródnie 08.03.10, 08:23
      Zatrważające wieści dochodzą z miasta stołecznego Warszawy, gdzie
      bezkarnie dewastowany jest cmentarz żydowski na Bródnie, a władze
      zbywają ten fakt milczeniem. Na szczęście znaleźli się ludzie,
      którzy próbują to zmienić. Jeśli i Ciebie bulwersuje los kirkutu na
      Bródnie i chciałbyś coś w tej sprawie zrobić, podpisz petycję do
      Prezydenta Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Gorąco zachęcam!!!


      "W obronie żydowskiego cmentarza na Bródnie"

      Do Prezydenta miasta stołecznego Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz

      W Warszawie - mieście wyjątkowo naznaczonym przez historię, gdzie
      przykłada się ponoć wielką wagę do pamięci przeszłych wydarzeń
      (patrz dział „Warszawa Pamięta” na stronie Urzędu Miasta St.
      Warszawa: www.um.warszawa.pl), stolicy kraju w samym sercu Europy -
      żydowski cmentarz na Bródnie jest bezkarnie dewastowany, a władze
      miasta zbywają ten fakt milczeniem.

      Kirkut na Bródnie od lat jest zaniedbany: poprzewracane macewy leżą
      wśród stosu śmieci. Ostatnio cmentarz stał się miejscem spotkań
      neonazistów. Cała przednia część lapidarium pokryta jest
      antysemickimi grafitti: swastykami, karykaturami Żydów, znakami SS,
      krzyżami celtyckimi. Napisy głoszą: "Jews aut", "Jude raus", "Polen
      ohne", "Żydzi to gówno". Swastykami oznakowane są także macewy przy
      wejściu na cmentarz, a na głównej bramie namalowana jest sporych
      rozmiarów szubienica z powieszoną gwiazdą Dawida.

      Kilkaset metrów dalej znajduje się jedna z największych nekropolii
      katolickich – Cmentarz Bródnowski. Odwiedzają go tysiące osób,
      zwłaszcza podczas Święta Zmarłych. Tamtejsze groby są zadbane. Nawet
      te osierocone, bo pozbawione opieki krewnych, opiekunowie cmentarza
      sprzątają i upamiętniają kwiatem lub świeczką.

      Tymczasem żydowski kirkut stał się miejscem spacerów ze zwierzętami,
      co byłoby nie do pomyślenia w obrębie cmentarza katolickiego lub
      świeckiego. Pełno tam butelek po alkoholu, śmieci i psich odchodów.

      Czy jedni zmarli „bardziej”, a inni „mniej” zasługują na szacunek?
      Czy można ich dzielić na „lepszych i „gorszych”? Holocaust oraz
      szereg innych wydarzeń sprawiły, że dziś nie ma w Polsce potomków
      spoczywających tam Żydów. Nie ma rodzin, które mogłyby zadbać o
      groby swych przodków. Czy to jednak zwalnia nas z obowiązku
      otoczenia tego miejsca należnym szacunkiem?

      Żydowski kirkut na Bródnie istnieje od 1780 roku. Pochowanych jest
      na nim kilkaset tysięcy ludzi, którzy tutaj żyli, mieszkali,
      pracowali, mieli swoje rodziny. W czasie wojny cmentarz został
      zniszczony prze hitlerowców. Powojenne władze Polski zużyły
      pozostałe macewy do celów budowlanych. Czy obecne władze chcą
      kontynuować tę niechlubną tradycję? Czy brak zainteresowania tym
      miejscem i milczenie, gdy narusza się sferę sacrum, nie jest tego
      przejawem?

      Artykuł 13 Konstytucji RP jednoznacznie potępia działania nawołujące
      do nienawiści rasowej i narodowościowej. Artykuł 196 Kodeksu Karnego
      mówi natomiast, że „kto obraża uczucia religijne innych osób,
      znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce
      przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych,
      podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
      wolności do lat 2.”

      Aktualnym właścicielem bródnowskiego kirkutu jest Skarb Państwa. Od
      kilku lat MSWiA rozpatruje przekazanie go gminie żydowskiej. W tym
      czasie odpowiedzialność za ten teren spoczywa na Prezydencie Miasta
      Stołecznego Warszawy jako reprezentancie Państwa Polskiego.

      Apelujemy więc do władz Warszawy, by objęły żydowski cmentarz na
      Bródnie należytą opieką.

      Domagamy się natychmiastowej i zdecydowanej reakcji na rasistowskie
      i nazistowskie hasła, które zostały tam wypisane.

      Domagamy się zabezpieczenia terenu cmentarza, by nikt już nie mógł
      zakłócić spokoju spoczywających tam ludzi i ich rodzin.

      Podobno o narodzie świadczy to, jak dba o zmarłych. WSZYSTKICH
      zmarłych.

      Archiwum Etnograficzne
      Uniwersytet Warszawski

      Prof. Joanna Tokarska – Bakir

      www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=4996
    • tawnyroberts Re: Cmentarze żydowskie w Polsce 07.03.11, 22:02
    • tawnyroberts Re: Cmentarze żydowskie w Polsce 06.03.12, 22:26
    • tawnyroberts Re: Cmentarze żydowskie w Polsce 05.03.13, 15:05
Pełna wersja