A srogiej zimy to był czas

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 22:17
Czy ktoś z Was ma jakieś wspomnienia z 13 grudnia 1981r. z
Przemyśla? Jak wyglądały pierwsze dni stanu wojennego w naszym
mieście widziane Waszymi oczami?
    • Gość: Realista Re: A srogiej zimy to był czas IP: 80.55.73.* 12.12.07, 22:44
      Około 0.30 skubańcy wyłączyli III program polskiego radia. Wtedy
      Piotr Kaczkowski prawadził program muzyka nocą. Wyłaczyli też inne
      programy. I transmitowali szumy ( pracę ciągników).
      • Gość: Blady Bronek Re: A srogiej zimy to był czas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 21:30
        hmmm, albo tak niewielu z Was jest na tyle "starych", żeby pamiętać
        tamten czas, albo niewielu chce o tym wogóle wspominać
        • Gość: aaa Re: A srogiej zimy to był czas IP: *.brnt.cable.ntl.com 13.12.07, 21:49
          Ja raczej mam ze stanu wojennego wspomnienia w sumie humorystyczne, wiec raczej
          nie wpisalbym sie w klimat martyrologiczno- bogoojczyzniany. Poza tym uwazam, ze
          ciaganie Jaruzelskiego i innych jest tylko proba odwetu i nie szukaniem
          rzeczywistej sprawiedliwosci. I przekonanie swoje opieram nie na
          udokumentowanych zrodlach, tylko racze na ich braku. Bo tak naprawde to dalej
          chbya nikt nie wie czy stan wojenny to byla oprona przed interwencja wojsk
          radzieckich czy nie. Wiem, ze pjawiaja sie wypowiedzi roznych "dobrze
          poinformowanych" osob ale jaka jest prawdziwa prawda? Mieli wejsc czy nie?
          • day-trader Re: A srogiej zimy to był czas 13.12.07, 22:17
            Co do tego że interwencja sowiecka w 1981 roku nam nie groziła wie
            chyba każdy rozsądny czlowiek. W dzisiejszym "Dzienniku" jest spory
            artykuł na ten temat. Sowieci gotowi byli interweniowac w okresie
            sierpień, wrzesień 1980 czyli okres strajkow na Wybrzeżu. Nie
            zdecydowali się jednak gdyż byli świeżo zaangażowani (XII 1979 r.) w
            Afganistanie. Teza o rzekomym zagrożeniu interwencją to
            propagandowa, wieloletnia , dość sprawnie zrobiona robota towarzyszy
            z KC PZPR. Nie ma żadnego dowodu ze ZSRR faktycznie chciał dokonać
            inwazji na nas. Było to niepotrzebne. Znalazł się sługus, który
            zrobił to za niego. A dzisiaj "gra" bohatera
            • Gość: Oiu-UK Re: A srogiej zimy to był czas IP: *.in-addr.btopenworld.com 13.12.07, 23:19
              aaa smierdzisz mi komuszkiem, cos czuje ze Ci sie lezka w oku za
              komuna kreci....
              • Gość: aaa Re: A srogiej zimy to był czas IP: *.brnt.cable.ntl.com 14.12.07, 00:56
                Gość portalu: Oiu-UK napisał(a):

                > aaa smierdzisz mi komuszkiem, cos czuje ze Ci sie lezka w oku za
                > komuna kreci....


                Wole smierdziec komuszkiem niz PIS- uarem... hehe
                Oczywiscie, ze mi sie lezka kreci za tamtym okresem. MIalem wtedy nascie lat i
                mialem wazniejsze problemy niz ten caly stan wojenny. Doskonale pamietam:
                poklocilem sie z moja owczesna miloscia i to byl dla mnie prawdziwy problem. No
                i jeszcze to, ze nie dali mi obejrzec do koca filmu w kinie nocnym w nocy z
                soboty na niedziele. O polnocy Krystyna Loska powiedziala: na tym konczymy
                dzisiejszy program, dobranoc Panstwu.

                day-trader napisal:
                >>>Co do tego że interwencja sowiecka w 1981 roku nam nie groziła wie
                chyba każdy rozsądny czlowiek.<<<
                To jest powazny argument. Nalezy zapomniec o setkach wypowiedzi uczestnikow
                tamtych wydarzen, ktorzy twierdza cos innego. Wystarczy byc rozsadnym (w Twoim
                mniemaniu) czlowiekiem i mozna zapomniec np. o archiwach. Jestem ostrozniejszy
                (czyli wedlug Ciebie nierozsadny). Nie wiem jak bylo naprawde ale jeszcze nikt
                nie przedstawil niezbitego dowodu na to ,ze nie grozila interwencja.



                >>>W dzisiejszym "Dzienniku" jest spory
                artykuł na ten temat. Sowieci gotowi byli interweniowac w okresie
                sierpień, wrzesień 1980 czyli okres strajkow na Wybrzeżu. Nie
                zdecydowali się jednak gdyż byli świeżo zaangażowani (XII 1979 r.) w
                Afganistanie.<<<

                W dzisiejszej Gazecie Wyborczej jest opowiesc Rosjanina, pilota smiglowca:
                www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4757998.html

                >>>Teza o rzekomym zagrożeniu interwencją to
                propagandowa, wieloletnia , dość sprawnie zrobiona robota towarzyszy
                z KC PZPR.<<<

                Byc moze to tylko propaganda. Moze na poparcie tej tezy jakas uchwala KC KPZR,
                ze w zadnym wypadku nie przybeda do nas z "bratnia pomoca"?


                >>> Nie ma żadnego dowodu ze ZSRR faktycznie chciał dokonać
                inwazji na nas.<<<

                NIe ma zadnego dowodu, ze nie chcial.

                >>>Było to niepotrzebne. Znalazł się sługus, który
                zrobił to za niego.<<<

                Przeczysz sam sobie. Za kogos mozna zrobic tylko to co ten ktos ma zamiar
                zrobic. Jesli Jaruzelski zrobil to za ZSRR, to o znacza, ze ZSRR mial zamiar
                interweniowac.

                >>> A dzisiaj "gra" bohatera<<<

                Jaruzelski gra bohatera? Gdzie? Kiedy?
                • Gość: bbb Re: A srogiej zimy to był czas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.07, 10:32
                  aaa. Rozsądnie piszesz, ale obawiam się,że pisoipeneowców nie przekonasz. W/g
                  nich najlepiej by było, by w 1981 powtórzyć Powstanie Warszawskie. Można by było
                  postawić kolejne muzeum i zbijać na tym kapitalik nie tylko polityczny. A jak by
                  nas ruskie spacyfikowały i byłaby rzeczywista okupacja, to też by się jakieś
                  wyjście znalazło. Mógł się tatuś kaczorów po wojnie fajnie ustawić, to oni by
                  nie mogli?!
                  • Gość: znany Re: A srogiej zimy to był czas IP: 195.117.172.* 14.12.07, 15:47
                    Dla mnie stan wojenny nie był zaskoczeniem. Parę dni wcześniej
                    P.Kijanka wrócił z Gdańska i poinformował na zewbraniu regionu że
                    coś takiego się szykuje. Mnie zaskoczyła najmocniej bierność i
                    akceptacja tej sytuacji.
                    • Gość: jobrave Re: A srogiej zimy to był czas IP: *.bethere.co.uk 14.12.07, 18:28
                      Było zagrozenie intwerwencję, bo jeszcze przed stanem wojennym robilem z Markiem
                      Bialicem dokumentację, na temat kompanii wojska stacjonujacej pod Jarosławiem, w
                      miejscowści Słomianki koło Rozwienicy, kiedys to opisałem. Ruscy zakładali
                      wówczas alternatywny system łącznosci - takie odziały pojawiały się w róznych
                      punktach. zrobilismy sporo zdjęc, które ukzały sie w solidarnosciowych mediach,
                      reszte zabrała nam bezpieka. W 1996 roku, byłem w Chyrowie w jednostce
                      Aeromobilnych Wijsk Ukrainy, rozmawialem z generałem Szuwmiałowem dowódcą
                      jednostki. Opowiadał o stanie gotowości, i o tym, że Jaruzel -na szczescie
                      wprowadził stan wojenny. "Na szczescie" nie dlatego, że mieli skrupuły, lecz
                      dlatego, ze im się nie chciało. Pisałem o tym w 'Dużym Formacie' dodatku 'GW',
                      tytułu reportazu nie pamietam. Sowieci nie mieli za grosz zaufania do "bratniej"
                      Polski, i do Jaruzela również, choć przeciez tkwił on mocno w róznych sowieckich
                      strukturach. Pamietacie junte 'czarnych pułkowników' w Grecji, inaczej oceniano
                      ja wówczas, inczej 10 i 20 lat pożniej, a jeszcze inczej obecnie. Pewne rzeczy
                      nalezy oceniać na zimno, nie zapominając o roznych nieprawościach rzecz jasna. a
                      tak w ogóle, to uważam, ze Polskę zarówno wczesniej, jak i poźniej spotykały
                      gorsze rzeczy, niz stan wojenny. Zresztą stan wojenny trwał w Polsce opd
                      1939roku do 1990, i pewnie mielibysmy go ponownie, gdyby PiS nie przegrał.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja