Jamna Dolna, Jamna Górna

05.02.08, 13:47
Jamna Dolna, Jamna Górna... Dwie nieistniejące wioski w dolinie
potoku Jamninka, między Trójcą a Arłamowem. Znalazłem dość
wyczerpujące opisy tych miejsc na portalu "Ornatowski - Genealogia i
Heraldyka". Jest pretekst, żeby założyć wątek, "poszperać" w
terenie, powspominać, bo okolica naprawdę przecudna i srodze
doświadczona przez wydarzenia ostatniej wojny światowej...
    • tawnyroberts Jamna Górna, historia wioski - cz. I 05.02.08, 13:51
      Opis Jamny Górnej z portalu "Ornatowski".

      www.ornatowski.com/places/jamnagorna.htm

      Jamna Górna: nie istniejąca dziś wieś, w dawnym powiecie
      dobromilskim, położona w dolinie Jamninki, dopływu Wiaru, w pobliżu
      Rybotycz i Arłamowa. Parafia rzymskokatolicka mieściła się w
      Rybotyczach, greckokatolicka w Trójcy.

      Najstarszy dokument wskazujący kierunek zasiedlania dorzecza górnego
      Wiaru i potoków do niego spływających pochodzi z 13 stycznia 1367
      roku (AGZ XIX 3057). Potok Jamninka w źródłach nazywany jest
      Jamnicą, Jamnicza, Jamna. Wsie tu lokowane, położone malowniczo,
      żyły sobie własnym życiem, choć jak się okazuje nie tak spokojnym
      (wspominają o tym hr. Drohojowski, hr. Stadnicki, Łoziński). Nazwa
      Jamna wywodzi się od słowa jama – dół, zagłębienie terenu. Dla
      odróżnienia od wcześniej istniejącej Jamny Dolnej, dodano Górna.

      Pierwsi mieszkańcy, osadzonej na prawie wołoskim, królewskiej wsi
      Jamna Górna, przybyli z Makowej, bądź za pośrednictwem kniazia z
      Makowej – Fedka Rusina, tam osiedli. Byli to potomkowie pionierów
      osadnictwa puszczańskiego, bartników, („bartnicy królewskiej Jamny
      Górnej”, AGZ XIX 3028 z dnia 15 listopada 1511 roku), myśliwych,
      łowców turów (Turze, później Wojtkowa). W 1565 roku wieś liczyła 24
      kmieci na 18 łanach. Miała własnego popa, któremu kmiecie
      składali „dań baranią, wieprzową i półmiarek popiołu”. Od 20.12.1628
      roku była to osobna dzierżawa w użytkowaniu Adama Ostrowskiego i
      jego żony Zofii Szonikowskiej (Lustracja 1629, k.288v-290v). W roku
      1651 w posesji szlacheckiej Mikołaja Ossolińskiego, przy czym
      posesorem wójtostwa był w niej Eliasz Leszczyński. W roku 1674 Jamna
      Górna występuje jako własność królewska odłączona od starostwa
      przemyskiego w posesji Stanisława Sicińskiego, sędziego
      przemyskiego, a następnie jego syna Mikołaja. W latach następnych
      zmieniała często właścicieli.

      Po 1772 roku, a więc po rozbiorze Polski, została sprzedana w
      prywatne ręce. Wraz z wójtostwem była tuż przed rozbiorami częściowo
      w posiadaniu kasztelanica sandomierskiego Adama Konarskiego. Została
      zajęta za długi w roku 1788. Drogą licytacji w roku 1812 własność
      większą nabył za 31.000 zł Paweł Tyszkowski, właściciel klucza
      rybotyckiego. W rękach Tyszkowskich część Jamny i okoliczne wsie
      pozostawały do 1920 roku. Wtedy to testamentem zmarłego 17.09.1920
      r. Pawła Tyszkowskiego, majątek przekazano Polskiej Akademii
      Umiejętności w Krakowie.

      Jamnę Górną, jak i okoliczne wioski zamieszkiwała oprócz ludności
      rusińskiej, drobna szlachta zagrodowa, a także potomkowie tzw.
      służków zamkowych, których licznie osadzał tam król Władysław
      Jagiełło. Byli to najczęściej potomkowie rodzin Sasów: Borowscy,
      Dobrzańscy, Dolińscy, Janiszewscy, Turczyńscy, Wierzbiccy. Zajmowali
      oni przeważnie stanowiska oficjalistów, ekonomów, leśniczych,
      tytułowali się posesorami, heresami, właścicielami części i
      utrzymywali ze sobą ścisłe kontakty towarzyskie i rodzinne. Wielu z
      nich zatrudniali u siebie Tyszkowscy. Ekonomami w ich dobrach byli:
      Andrzej Jaxa Ładyżyński, Stanisław Dobrzański, Prosper i Leon
      Wierzbiccy, Józef Kołomłowski, Michał Zygmuntowicz.

      Paweł Tyszkowski – właściciel dóbr rybotyckich, Wincenty Tyszkowski –
      właściciel Trójcy, Antoni Tyszkowski – właściciel Jamny Górnej,
      dbali o dobre stosunki z pracownikami, bywali kumami na ślubach i
      chrzcinach (między innymi syna Jana Turczyńskiego i Józefy z
      Sadowskich – Antoniego, urodzonego w 1821 roku. Grono kumów było
      dość liczne, oprócz wymienionych byli też: Mag. Gabriela Janicka,
      Mag. Anna Hoffman, Ill. Dominus Ignacy Humnicki i Mag. Sabina
      Janicka). Jan Turczyński syn Jana, posesora części, pracował u
      Tyszkowskich przez prawie 40 lat, w Huwnikach, Trójcy, Rybotyczach.
      Wcześniej (lata 80-te XVIII wieku) bliżej nieznany Turczyński, po
      którym Franciszka, wdowa, ekonoma żona.

      Miejscowa elita spotykała się często przy okazji różnych świąt
      rodzinnych i religijnych, obu wyznań. Oprócz wymienionych wyżej
      osób, zjeżdżali do Jamny sąsiedzi z innych wsi: nobilis Bernard
      Januszewski, Michał Prawdzic Piotrowski z Huwnik (pierwszy mąż
      Barbary, córki Jana Turczyńskiego i Zofii z Borowskich, 2-v.
      Wierzbickiej), Apolinary i Eleonora Węglowscy z Wojtkówki, Józef
      Hodylski z Wojtkowej – szwagier Józefa Nowosieleckiego, Feliks
      Sobolewski z Netrebki, Antoni Dietz z żoną Ewą – nadleśniczy z
      Leszczyn, Karolina Grzybowska właścicielka folwarku, proboszcz
      parafii rzymskokatolickiej z Nowosielec Antoni Uysson, Andrzej
      Pelczarski, Franciszek Żukotyński – posesor z Łodzinki Dolnej itd.
      Zgodnie chrzcili dzieci proboszczowie lokalni grecko i
      rzymskokatoliccy: Michał Sapiński, Jan Żelechowski, Bazyli
      Podlaszecki, Jan Tarnawski, Jan Mikołajewicz, Antoni Uysson i
      Ferdynand Stumpfoll, proboszcz rybotycki.

      Wszyscy oni musieli dzielnie stawić czoła rozruchom chłopskim 1846
      roku, gdyż obie Jamny były nachodzone. W sąsiednich Nowosielcach,
      zamordowano dzierżawcę Juliana Korna. Rabujących chłopów rozbiło
      wojsko pod Rybotyczami, gdzie atakowali dwór Wincentego
      Tyszkowskiego. Oddelegowany do Rybotycz, celem ukarania winnych, c.
      k. sędzia śledczy Schmidt bywał proszony na świadka na ślubach,
      m.in. Pawła Turczyńskiego i Marianny z Ładyżyńskich, jesienią 1846
      roku.

      Ważnym wydarzeniem lokalnym było zamknięcie w roku 1836, ze względu
      na zły stan techniczny, przez władze austriackie, kościoła
      parafialnego w Rybotyczach. Przez następne 30 lat, do czasu
      wybudowania nowego, łacinnicy chodzili do cerkwi. W nich też
      chrzcili swoje dzieci, brali śluby i żegnali zmarłych. Wiele lat
      później, gdy w 1910 r. w Rybotyczach spłonęła cerkiew, do 1922 r.
      unici modlili się w kościele. Ludność miejscowa żyła zgodnie,
      zawierano mieszane małżeństwa, na których świadkami bywali duchowni
      dwóch wyznań (ksiądz Ferdynand Stumpfoll, proboszcz parafii
      rzymskokatolickiej w Rybotyczach i ksiądz Antoni Korosteński,
      proboszcz parafii greckokatolickiej w Liskowatem – świadkowie na
      ślubie Ferdynanda Turczyńskiego z Sabiną, córką księdza Michała
      Korosteńskiego w 1878 roku; czy ksiądz Seweryn Korosteński na ślubie
      rzymskich katolików Dionizego Rossiwala i Franciszki z Turczyńskich,
      córki Jana, w Dubiecku).

      Pierwszy dwór w Jamnie Górnej powstał prawdopodobnie w XVII w.,
      kolejny drewniany stał w górnej części wsi aż do II wojny światowej.
      Otaczał go niewielki park i ogród dworski. W pobliżu stała
      przydrożna kapliczka. Istniały też trzy duże folwarki: dolny, w
      dolnej części wsi do początku XX w., później rozparcelowany,
      powstało na nim kilka gospodarstw chłopskich; górny, powstał w XVIII
      w. w sąsiedztwie dworu, zabudowania zniszczono także po II wojnie
      światowej, a teren zrekultywowano; folwark Mszaniec, zaplecze
      uprzemysłowionej części majątku na prawym brzegu potoku Mszaniec,
      niewielkie gospodarstwo rolne.

      Dotarł też do Jamny Górnej przemysł. Nad potokiem Mszaniec, przy
      granicy z Grąziową funkcjonowała założona pod koniec XIX wieku huta
      szkła, działająca do lat trzydziestych XX wieku. W pobliżu stał młyn
      wodny (we wsi był już w XVI w.) i tartak parowy, należący do M.
      Segala, także właściciela huty szkła. Od końca XVIII do połowy XX
      wieku działał tartak wodny (dane o gospodarce przytaczam za p.
      Maciejem Augustynem). Wraz z uprzemysłowieniem osiedli tu koloniści
      niemieccy, wśród nich Emanuel Wundrich z Horrowitz, drugi mąż
      Marianny z Ładyżyńskich Turczyńskiej.
    • tawnyroberts Jamna Górna, historia wioski - cz. II 05.02.08, 13:54
      Pierwotną cerkiew p.w. św. Michała wzmiankowano już w 1565 roku,
      kolejną zbudowaną w 1843, opuszczoną w 1946 roku, rozebrano. Była to
      cerkiew filialna parafii w Trójcy. Istniał też we wsi, założony w
      XVI wieku cmentarz greckokatolicki, oficjalnie użytkowany do 1946
      roku, potem rozjechany spychaczem. W 2004 roku w miejscu dawnego
      cmentarza były dwa bezimienne grobki, wiosną 2006 roku – trzy, w tym
      zadbane: Borowskich (żyli w Jamnej już w 1774 roku, Generosa Zofia
      Borowska została żoną Jana Turczyńskiego w 1795 roku) i Szmiłyków (w
      drugiej połowie XIX wieku nie jeden poród odebrała Anastazja
      Szmiłyk).

      Konflikty społeczne i narodowościowe zaczęły się tu dopiero w
      czasach II wojny światowej. W czasie wojny we wsi stacjonowali
      żołnierze UPA, m. in. w liczbie 79 – 19.10.1944 roku, przyszli z
      Michowej i Kwaszeniny, po walkach stoczonych z żołnierzami NKWD.

      Niesprawiedliwe jest traktowanie wszystkich mieszkańców Jamny Górnej
      jako zwolenników UPA. Wielu grekokatolików ucierpiało srodze.
      Rodzina Kołeczków, zamieszkująca Jamnę Górną już od 1774 roku,
      spokrewniona z Turczyńskimi, zapłaciła wysoką cenę „za kułactwo”.
      Ojciec z synem wywiezieni w głąb ZSRR przepadli bez wieści, z kolei
      matkę wywieziono do obozu w Ravensbruck. Po wyzwoleniu wraz z
      córkami wyemigrowała do Australii. Po wojnie, w roku 1946, część
      mieszkańców wysiedlono do ZSRR, pozostałe osoby, w roku 1947, w
      ramach akcji „Wisła" na Pomorze i Śląsk, a nieliczni Polacy
      zamieszkali w Rybotyczach i pobliskich Huwnikach, Makowej,
      Sierakoścach. Wysiedleniami objęto także tych grekokatolików,
      którzy „wykazali lojalność wobec Polski Demokratycznej”. Takie osoby
      należało wysiedlać „starannie” (czytaj: uprzejmie), pozwalając
      zabrać większość dobytku. Byłych żołnierzy Wojska Polskiego, którzy
      podlegali wysiedleniom, zalecano wywozić „osobnym transportem na
      najlepsze działki na Śląsku (Grzegorz Motyka)”.

      Turczyńscy, z których część nadal zamieszkiwała Jamnę, przeżyli.
      Dzięki życzliwości sąsiadów, którzy mieli odwagę ich w porę
      ostrzegać. Ale i oni utracili ostatecznie ojcowiznę, po utworzeniu w
      Arłamowie rządowego ośrodka wypoczynkowego.

      Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 stycznia 1963
      roku, w sprawie określenia miejscowości na obszarze których księgi
      wieczyste tracą moc prawną, definitywnie położyło kres istnieniu
      wsi. (Na podstawie artykułu 5 ustawy z dnia 17 kwietnia 1960 roku, o
      utracie mocy prawnych niektórych ksiąg wieczystych (Dz. U. nr 11,
      poz.67, punkt e), powiat ustrzycki wsie: Arłamów, Grąziowa, Jamna
      Dolna, Jamna Górna, Jureczkowi, Netrebka).

      Po pięciu wiekach trwania, niepokonane przez zarazy, głód, prywatne
      wojny, Tatarów, Kozaków Chmielnickiego i Rosjan osady, przestały
      istnieć, a na terenach tych ponownie hula wiatr...
      • dymek25 Re: Jamna Górna, historia wioski - cz. II 25.03.09, 08:19
        Przypominam ten wątek specjalnie szanownemu panu Piotrowi.
        Nie musiałam się wcale udzielac, bo za mnie zrobił to Tawny.
        A na stronie przodka jest jeszcze artykuł o Paportnie, i rodzie[od 1505 roku parochusów grekokatolickich z tą miejscowością i nie tylko związanym].
      • dymek25 Re: Jamna Górna, historia wioski - cz. II 19.07.11, 11:29
        Cwik Walenty: Z minionej doby.
        " W póltoramilowej odległosci od Dobromila leży górska włość Jamna, wonczas własność pani Barbary Wierzbickiej (z Turczyńskich, żony Józefa przyp.mój). Nie ominęły tej miejscowości bandy w swym pochodzie.(1846) Na wieść o zbliżaniu się czerni opuścili mężczyźni dwór jamniański, szukając ratunku i pomocy, pozostała zaś dobrowolnie w domu pani Wierzbicka, osoba silnie zbudowana, o zdrowych nerwach, śmiała, rezolutna. jako wiejska gospodyni stykała się ustawicznie z ludem i miała sposobność wypróbować swą przewagę moralną i fizyczną; nie myślała o grożącym jej niebezpieczeństwie; liczyła na swą energię i przytomność umysłu.
        Nadciągają...z przeraźliwym wrzaskiem wpadają na dziedziniec, pikami, cepami, kosami wysadzają drzwi i okna, pijani wódką, dyszący nienawiścią(...) rzucają się na meble, na stroje, na dywany, tłuką, łamią(...) co zabrać nie mogą to niszczą, zboże wysypują do rowów(...). Wierzbicka na pozór spokojna(...) otwiera sama schowki i kryjówki ku radości chłopstwa wyciąga flaszki i butle, a w nich wódki, spirytusy, octy, arniki, terpentyny(...)czern (...) rzuca się chciwie na zdobycz(...) niewiedząca co pije. Wódki, wódki-wrzeszczy napierając coraz silniej na panią domu.
        Ta wyciąga ostatnią flaszkę...
        A gdyby im tak podać butelkę atramentu (...)
        Na widok płynu nowy wśród tłumów okrzyk radości. Przytyka do ust najbliżej stojący i podaje sąsiadowi, za chwilę rozpryskuje się w kawałki szkło rzucone z pogardą na ziemię.
        Struła nas! Struła.. związać, zabić ją."

        Panią domu uratował komisarz Winter stojący na czele straży skarbowej i leśniczy Hauser na czele z dozorcami leśnymi, którzy przybyli z odsieczą.

        Tak więc w naszej Jamnej działo się, oj działo.
        A kobiety były łebskie!!!
        • tawnyroberts A mężczyźni? 19.07.11, 13:00
          Kobiety, owszem, łebskie, ale mężczyźni tchórzliwi, bo zbiegli przed rabacją chłopską, zostawiając panią Barbarę na pastwę żądnego krwi i wódki pospólstwa. A gospodyni też omalże nie przeliczyła się ze swoją "przewagą moralną" i "przytomnością umysłu". Dobrze, że odsiecz przyszła w porę...
          • dymek25 Re: A mężczyźni? 19.07.11, 13:34
            Wrócili, bywa że wracają.
            I wtedy ratują co się da.
        • arlam Re: Jamna Górna, historia wioski - cz. II 04.08.11, 12:04
          Moze nie te oczy, moze nie takie oswietlenie monitora .. ale w tym barwnym opisie powyzej nie widze zwiazku z cerkwia.

          dymek25 napisała:
          > Koniecznie zobaczcie, po długich poszukiwaniach znalazłam, to co było blisko. K
          > rakusy mają dobrze, bo mogą podejść i zobaczyć oryginał!!!!W literaturze znalaz
          > łam, że chodzi o Jamnę górną!!!!!

          TEJ literatury dotyczylo moje poprzednie pytanie.
          • dymek25 Re: Jamna Górna, historia wioski - cz. II 08.08.11, 11:50
            Chyba jednak oczy...
            Ten barwny opis dotyczy historii wsi, a przygoda z szukaniem cerkwi w innym wątku, z dn. 27.08.09
            A ta literatura to: Leon Wyczółkowski, 1852-1936‎- Strona 228
            autor: Krystyna Kulig-Janarek, Wacława Milewska, Leon Wyczółkowski, Muzeum Narodowe w Krakowie - 2003 - Liczba stron: 325
            "Obraz przedstawia prawdopodobnie cerkiew Św. Mikołaja Archanioła z JAMNEJ GÓRNEJ
            , widoczną na tle jesiennego krajobrazu".
            W innych opracowaniach wyraźnie podkreśla się Jamnę k. Jaremcza, tak bliską m.in. pułkownikowi Doskoczynskiemu.
            • arlam Re: Jamna Górna, historia wioski - cz. II 08.08.11, 12:16
              Nie, jednak z oczami mam ok. Tylko ze na tamto poprzednie pytanie nie padla odpowiedz.
              A cerkiew w Jamnej k. Jaremcza to nie "inne opracowania" w literaturze, tylko fakt. Wystarczy spojrzec troche dokladniej na wiarygodna biografie L. Wyczolkowskiego. W polaczeniu z kalendarzem i mapa. Stad wlasnie bylo moje pytanie o ta literature, co to niby potwierdza obdzwoniony napredce sukces o cerkwi.
              • dymek25 Re: Jamna Górna, historia wioski - cz. II 08.08.11, 12:26
                Nie zawsze od razu odpowiadam, bo i czas i moje oczy....
                A po tym swoim "odkryciu" jestem już ostrożniejsza z entuzjastycznym dzieleniem się odkryciami z internetu [teraz zawsze sprawdzam w Bibliotece narodowej "u źródeł".
                A zazdroszczę znajomosci twórczości i życiorysu Wyczółkowskiego!!!!
                Pozdrawiam serdecznie.
                • arlam Re: Jamna Górna, historia wioski - cz. II 17.08.11, 11:42
                  fakt, co do Wyczolkowskiego to naleze do pasjonatow jego tworczosci.
                  co do entuzjazmu - i mnie tez zycie potrafi uczyc pokory odnosnie roznego typu sukcesow..
                  i tez pozdrawiam
    • darino Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 05.02.08, 14:44
      Nad opisami wsi to chyba Dymek pracowała ?
    • ralston Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 05.02.08, 19:58
      Obecnie to będzie chyba najdłuższa w Polsce niezamieszkała dolina...
    • tawnyroberts Cerkwisko w Jamnej Dolnej 07.02.08, 21:15
      Drewniana cerkiew w Jamnej Dolnej p.w. św. Mikołaja Cudotwórcy
      została wzniesiona w 1905 r. Po wysiedleniach użytkowana jako
      magazyn nawozów sztucznych, a następnie rozebrana w latach
      pięćdziesiątych XX w. przez pracowników leśnych.

      Obecnie na cerkwisku można jeszcze znaleźć kawałki blachy z dachu
      świątyni i resztki kamiennej podmurówki. Na jednym z drzew,
      otaczających miejsce po cerkwi, wisi fragment krzyża będącego
      prawdopodobnie zwieńczeniem kopuły lub hełmu. Przed cerkwiskiem, od
      strony drogi, stoi metalowy krzyż, otoczony drewnianym płotkiem.
      Wewnątrz niewielkiej, oszklonej skrzynki wiszącej na krzyżu, figurka
      Matki Boskiej.

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1063574,2,1.html
      • dymek25 Re: Cerkwisko w Jamnej Dolnej 09.02.08, 20:37
        Po malutku na cmentarzyki "wraca nieśmiało życie". W 2004 roku,
        w Jamnie Górnej był tylko jeden anonimowy grobek, w 2006 były już
        trzy z nazwiskami...
        • tawnyroberts Cmentarz w Jamnej Górnej 18.02.08, 14:09
          Na cmentarzu w Jamnej Górnej jednym z uporządkowanych grobów jest
          wspólna mogiła Michała i Sławomira Borowskich, zmarłych tragicznie w
          1946 r. Czy ktoś wie coś więcej o okolicznościach ich śmierci? Kim
          byli dla siebie Michał i Sławomir?
        • tawnyroberts Cmentarz w Jamnej Górnej raz jeszcze 16.04.09, 22:17
          Pod koniec marca wybrałem się kolejny raz na cmentarz w Jamnej
          Górnej w nadziei, że uda mi się chociaż ustalić miejsce, gdzie mogą
          być fragmenty kutego ogrodzenia, o którym pisaliśmy kiedyś na forum.
          Podczas gdy w Birczy i okolicy, ale tej w kierunku Dynowa i
          Nienadowej, po śniegu pozostały już w zasadzie wspomnienia, to w
          pobliżu Arłamowa zima trwała jeszcze w najlepsze. W tych
          okolicznościach dotarcie do cmentarza w Jamnej Górnej było poważnym
          wyzwaniem dla mojego rowera, że o sobie nie wspomnę. Tym bardziej,
          że droga z Trójcy do Arłamowa była kompletnie nieodśnieżona...

          Gdy wreszcie znalazłem się na miejscu zrobiłem kilka fotek
          zachowanych nagrobków i całego cmentarza, coraz bardziej
          zarastającego młodą buczyną. Nie mogłem się tylko doszukać trzeciego
          nagrobka, o którym wspomniałaś w swoim wpisie. W domu przegrzebałem
          stare zdjęcia, ale znalazłem na nich tylko grób Borowskich, jeszcze
          z kompletnym krzyżem. Jesteś pewna, że na tym cmentarzu było trzy
          zachowane groby z nazwiskami?

          fotoforum.gazeta.pl/uk/Cmentarz%2520w%2520Jamnej%2520G%25F3rnej,tawnyroberts.html


          P.S. I ponawiam swoje pytanie: wiesz może w jakich okolicznościach
          zginęli Borowscy?
          • dymek25 Re: Cmentarz w Jamnej Górnej raz jeszcze 17.04.09, 09:14
            Dwa grobki z nazwiskami, jeden[na lewo od grobu Borowskich] bez nazwiska, ale z wieńcem kwiatowym [mam z roku 2006, z wiosny].
            Losu Borowskich nie znam, choć chciałabym, jako, ze jest to nazwisko związane z regionem od 1795 roku[mam w swoim archiwum], a zapewne i z wczesniejszym okresem.Generosa Zofia Borowska[zmarła mając 80 lat w 1845r.jako wdowa], córka Bartłomieja, była żoną Jana Turczyńskiego.
            Leona Borowskiego,szlachcica z podgórskiej wioski, wspomina Józef Nowosielecki jako więźnia w Sanoku w r.1846 etc., etc
          • doksar Re: Cmentarz w Jamnej Górnej raz jeszcze 05.08.09, 21:22
            Sławomir(albo Mieczysław)miał 13 lat, był synem Michała. Zostali zamordowani
            przez banderowców. Sławomir został pochowany na cmentarzu, ciała Michała nie
            odnaleziono. Obecny grób jest mogiłą symboliczną ponieważ cmentarz został przez
            władzę ludową zlikwidowany (rozjechany ciężkim sprzętem). Reszta rodziny została
            wysiedlona w ramach akcji "Wisła" na Ziemie Odzyskane.
            • dymek25 Re: Cmentarz w Jamnej Górnej raz jeszcze 06.08.09, 08:25
              Czy mogłabym prosić o kontakt na pocztę gazety? Podam namiary prywatne. Pozdrawiam
            • hisiacha Re: Cmentarz w Jamnej Górnej raz jeszcze 06.08.09, 15:48
              Sławomir miał 16 lat.
              • dymek25 Re: Cmentarz w Jamnej Górnej raz jeszcze 06.08.09, 17:02
                Także bardzo proszę o kontakt
            • hisiacha : Cmentarz w Jamnej Górnej raz jeszcze 10.08.09, 15:14
              Byłam wczoraj w Jamnie Górnej.Droga od Trójcy jest zerwana,najprawdopodobniej
              przez wezbrane wody Jamnianki.W Jamnie ktoś skosił trawę. Cmentarz bardzo zarósł
              buczyną. Z drogi widoczny jest metalowy krzyż rodziny Szmiłyków. Drewniany krzyż
              Borowskich stracił poprzeczne ramię,ale tabliczka pozostała.Krzyż stoi w miejscu
              pochówku Sławomira. Pochowała go tam jego matka i młodszy brat.
            • tawnyroberts Pytania o Borowskich 10.08.09, 21:47
              Czy wiesz coś więcej na temat okoliczności śmierci Borowskich, poza
              zdawkowym stwierdzeniem, że dokonali tego "banderowcy"? Skąd się
              wzięła taka rozbieżność odnośnie imienia syna Michała Borowskiego
              (Sławomir lub Mieczysław)? Czy Borowscy byli Ukraińcami? Pytam, bo
              przemawia za tym fakt wysiedlenia reszty rodziny w ramach
              akcji "Wisła" na Ziemie Odzyskane.

              Jeśli to możliwe, to bardzo proszę o odpowiedź na moje pytania.
              Pozdrawiam!
    • dymek25 Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 08.02.08, 08:41
      Dziękuję Wam chłopaki za reklamę, a ganię za dekonspirację.
      Darina "znam", a tawnyroberts mógłby się przedstawić?
      • tawnyroberts Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 09.02.08, 09:20
        Przedstawić? A w jaki sposób? Jestem szarym obywatelem, mieszkańcem
        zachodniej części Pogórza Przemyskiego (okolice Dynowa). Udzielam
        się trochę we "Wrotach Karpat Wschodnich" w Birczy. A tak poza tym,
        to czytam książki, jeżdzę sobie rowerem po Pogórzu i Bieszczadach,
        próbuję robić zdjęcia i w ogóle, to staram się prowadzić
        niestresujący tryb życia. Daj znać jak będziesz gdzieś w okolicy,
        może "poszwendamy" się gdzieś razem...
        • dymek25 Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 09.02.08, 20:31
          Sposób prosty-moja poczta "gazetowa"lub[jak jesteś, a jesteś dociekliwy]adres prywatny. Czytam i ja, choć nie tak dużo jakbym chciała, jeżdżę z mężem rowerem po Bieszczadach[okolice Rybotycz,
          Dwernika, Michniowca, Ustrzyk]. Gorzej z niestresującym sposobem
          życia, choć żem prawie emerytka. W "okolicy" chyba prędko nie
          będę, chyba że w archiwum sanockim...Możesz te pół prywatne wątki
          wykasować z tego o Jamnej, bo przydałby sie taki "czysty". Może
          uda się ściągnąc tu potomków byłych mieszkańców. Mnie sie to nie udaje od kilku lat...A korzenie moje, to rdzenna Bircza.
          • tawnyroberts Turczyńscy z Jamnej Górnej 11.02.08, 14:33
            O.K., w wolnej chwili napiszę coś więcej o sobie i wyślę Ci na
            pocztę "gazetową". Wracając do Jamnej Dolnej i Górnej, to myślę, że
            ściągnięcie tutaj (na forum) potomków dawnych mieszkańców tych
            wiosek nie będzie łatwe, bo większość ludzi deportowano stąd do
            USRR. W Twoim opisie Jamny Górnej jest wzmianka o Turczyńskich,
            którzy utracili swoją ojcowiznę dopiero w momencie utworzenia tzw.
            państwa arłamowskiego. Czy to oznacza, że do powstania "państwa"
            mieszkali w Jamnej Górnej? Spotkałem się kiedyś z twierdzeniem, że
            nieliczni Polacy zamieszkujący obie Jamny, sami się stąd wynieśli po
            wysiedleniach Ukraińców. Czy Turczyńscy z Jamnej to jakaś Twoja
            rodzina?
            • dymek25 Re: Turczyńscy z Jamnej Górnej 11.02.08, 15:38
              Nie mieszkali tam już, ale ruiny zabudowań i ziemia
              była.Jeden z Turczyńskich zaprotestował, gdy rozbierano riuny na materiał na drogi i miał doczynienia z samym płk. Doskoczyńskim. Dokładnej daty opuszczenia nie znam. Wielu
              mieszkańców mieszkało i nadal mieszka w Rybotyczach, Sierakoścach i
              okolicznych wioskach. Myślę, że Polaków. Tak, to
              rodzina mego męża [pradziadowie byli braćmi], odnaleziona po prawie
              100 latach, mająca korzenie wołoskie- Sasów-Dragów.
              • tawnyroberts Doskoczyński w Jamnej 20.02.11, 22:54
                Skoro już poruszyłaś temat Doskoczyńskiego, to w książce Wiesława Białkowskiego "Arłamów bez kurtyny" znalazłem fragment dotyczący pierwszej wizyty pułkownika w okolicach Arłamowa. Jest tam między innymi mowa o ruinach w Jamnej. Było to w roku 1965, a może 1966, czyli już po rekonansowym polowaniu w tych stronach z udziałem ówczesnego ministra obrony i zarazem marszałka Polski Mariana Spychalskiego oraz Piotra Jaroszewicza, wtedy jeszcze tylko wicepremiera. Decyzja o budowie ośrodka już zapadła, a Doskoczyńskiego przypadł zaszczyt wyboru dokładnej lokalizacji i nadzorowania prac związanym z powstawaniem nowej, supertajnej twierdzy dla partyjno-rządowych prominentów. Pepera i Misiuda to leśnicy-myśliwi, którzy brali udział w polowaniu ze Spychalskim i Jaroszewiczem w rolach głównych.


                "Rekonesansowy przyjazd Doskoczyńskiego w Bieszczady zapamiętali Pepera i Misiuda. Był też z nimi leśniczy Zachaczewski z Grąziowej, pod którego domem spotkali się z wysłannikiem z Warszawy. Spodziewali się kogoś w oficerskim mundurze, a tu zobaczyli przebierańca. Miał na sobie coś na podobieństwo marynarki wojskowego kroju i koloru, ale bez pagonów, zaś reszta ubrania: spodnie typu tyrolskiego, wysokie skarpety, masywne buty i kapelusik przypominały strój łowiecki.

                Kazał się wieść tam, gdzie polowali Spychalski i Jaroszewicz. Jego terenowy, wojskowy gazik z trudem radził sobie, przemierzając na przełaj pola i leśne, gruntowe trakty. – Od budowy dróg trzeba zaczynać – zauważył. Dłużej zatrzymał się nad rzeką Wiar, koło Trójcy. Wyraźnie tam mu się podobało. Rozglądał się, dumał, w pamięci notując spostrzeżenia. – Może tu – powiedział głośno, ale bardziej do siebie niż do towarzyszących mu osób. Pojechali jednak dalej.

                Zaciekawiła go długa dolina potoku Jamninka. Piękne pastwiska, wyżej mieszane lasy: jodły, świerki, sosny, buki. Nad doliną łagodne pagórki: z lewej Kiczora, z prawej Cień. A po drodze ciągnące się kilka kilometrów ruiny wsi Jamna Dolna i Jamna Górna. Wpatrując się w resztki fundamentów rzekł: „To musi zniknąć.”

                Potem na długo zadumał się. Jamna, Jamna, Jamna... Kilka razy cicho wymienił tę nazwę. Refleksyjnie, ciepło. Westchnął i jeszcze raz powtórzył: Jamna.

                Doskoczyński nie wyjawił jednak, że właśnie ta nazwa jest tak bliska jego sercu. Przecież urodził się w Jamnej. Tylko, że innej, nie w Bieszczadach, lecz na Huculszczyźnie...

                Za Jamną Górną Doskoczyńskiego zainteresowała rzucająca się w oczy góra. Była zaznaczona na przedwojennych i powojennych mapach, ale figurowała bez nazwy. Wyrastała na wysokość ponad pół kilometra. Otoczona strumykami, w dolnych partiach zalesiona, a na owalnym, prawie płaskim szczycie zupełnie bezdrzewna. Tam kazał się zawieźć. I tam najbardziej mu się spodobało. Miejscowi towarzysze rekonesansu przestrzegali go, że to zła lokalizacja: zwykle wieje tu mocno, zły dojazd, o wodę trudno. A jak już coś budować, to niżej, w dolinie, przy potoku – podpowiadali leśnicy.

                Doskoczyński rozglądał się wokół. Wspaniała panorama we wszystkich kierunkach. Wzrok sięgał na odległość kilkunastu kilometrów. Widok jak z landszaftu.

                Najdłużej patrzył na południowy wschód. Tam granica państwowa, zaledwie cztery kilometry i już słupy, polskie i radzieckie. A jeszcze dalej, ze sto pięćdziesiąt kilometrów, leży Stanisławów i pobliska Jamna. Przed wojną należały do Polski. Tam są jego ojczyste strony. Zapamiętał zbocza Karpat, Huculszczyznę, krajobraz wypisz, wymaluj przypominający Bieszczady. Tak jakby był znów w rodzinnych stronach..."


                P.S. Białkowski konsekwentnie umieszcza w swojej książce Arłamów w Bieszczadach, chociaż zdaje sobie sprawę, że to geograficzna nieścisłość.
            • szmilas Re: Turczyńscy z Jamnej Górnej 12.01.09, 21:42
              Witam nazywam sie Szmiłyk Adrian od jakiegos czasu interesuje sie genealogia swojej rodziny, po rozmowie z jeszcze zyjacym dziadkiem udalo mi sie ustalic ze moja rodzina pochodzila z Jamny Gornej.Zostali przesiedleni w 46 badz 47 w okolice Malborka,w Jamnej mieszkali co najmiej cztery pokolenia obecnie. Pozdrawiam
              ps.gdyby ktos byl w posiadaniu jakich kolwiek informacji ktore mogly by mi pomoc w dochodzeniu do histori mojej rodziny prosze o kontakt na szmilas@wp.pl
    • dymek25 Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 08.02.08, 09:08
      Mam też prośbę. Jeśli ktokolwiek posiada zdjęcia tych nieistniejących
      wsi, to niech się nimi podzieli, także pobliskich: Borysławka, Paportno, Kwaszenina, Trójca no i Arłamów.
    • tawnyroberts Cmentarz w Jamnej Dolnej 22.02.08, 14:28
      Cmentarz w Jamnej Dolnej znajduje się na wzniesieniu naprzeciw
      cerkwiska, po drugiej drogi i potoku Jamninka. Do pierwszych lat XX
      w. pośród cmentarza stała piękna drewniana cerkiew pw. św. Trójcy,
      zbudowana zapewne w XVIII w. Była to świątynia typu archaicznego,
      zwieńczona trzema łamanymi dachami brogowymi, z osobną kaplicą nad
      babińcem, obwiedzioną ażurową galerią. Po wybudowaniu nowej
      drewnianej cerkwi, w innym miejscu i pod innym wezwaniem (co nie
      było częstą praktyką), starą świątynię rozebrano.

      Po wysiedleniach ludności ukraińskiej pracownicy leśni rozebrali w
      latach 50. "nową" cerkiew i dzwonnicę. Okrutnie obeszli się także z
      cmentarzem, równając go z ziemią przy pomocy ciężkiego sprzętu do
      zrywki drzewa. Ślady tego barbarzyństwa widoczne są do dzisiaj:
      pogniecione płyty nagrobne, kawałki połamanych krzyży. Jakimś cudem
      ocalały jedynie dwa nagrobki z żeliwnymi krucyfiksami oraz dwa
      drewniane krzyże. Na jednym z nich wisi całkiem świeży wieniec ze
      wstążkami i pamiątkowym napisem. Odtworzono też kilka ziemnych
      mogił, na razie nieopisanych. Jednak ktoś jeszcze pamięta...

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1084302,2,1.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1084303,2,2.html
      • tawnyroberts Rozkopane mogiły? 26.02.08, 13:21
        Na cmentarzu w Jamnej Dolnej widziałem kilka pustych dołów o
        prostokątnym zarysie, głębokości około jednego metra. Wyglądało to
        na rozkopane i nie zasypane mogiły. Podobne dziury oglądałem także
        na cmentarzach w Łomnej i Leszczawie Górnej.

        Zaciekawiło mnie pochodzenie tych dołów. Doszedłem do wniosku, że
        być może to potomkowie dawnych wysiedlonych mieszkańców Jamny Dolnej
        przenoszą nielegalnie prochy swoich bliskich w okolice miejsca swego
        obecnego zamieszkania np. na Ukrainę. Tylko dlaczego pozostawili po
        sobie niezasypane dziury? A może to robota "poszukiwaczy skarbów"?
        Szukali, kopali, a że nic nie znaleźli, to im się nawet zasypać nie
        chciało. Zresztą, co cennego można znaleźć w mogiłach prostych
        chłopów zamieszkujących niegdyś Jamną? Obie hipotezy wydają mi się w
        sumie dość nieprawdopodobne, ale nic rozsądniejszego nie przychodzi
        mi do głowy. Może ktoś wie coś na temat tych tajemniczych dołów?
        • tawnyroberts Rozkopane mogiły - chyba wszystko jasne... 15.03.12, 08:32
          Fakt istnienia rozkopanych mogił na cmentarzu w Jamnej Dolnej potwierdza także Josyp Swynko (Йосип Свинко) w swojej książce "Ямна: знищене село Перемишльського краю (історія, спогади)". I, podobnie jak mnie, ten stan rzeczy wprawił go w niemałe zdziwienie. Swynko dotarł na cmentarz w Jamnej Dolnej około 2000 roku i zobaczył wokół dołów rozrzucone kości, których ja w 2008 roku już nie dostrzegłem. W świetle powyższego jest niemalże pewne, że ta profanacja cmentarza to jednak robota poszukiwaczy skarbów. Mam tylko nadzieję, że kopali daremnie...


          „Gdzieś w latach pięćdziesiątych rozebrano (w Jamnej Dolnej - przyp. tawny) drewnianą cerkiew p.w. św. Mikołaja, zbudowaną w 1905 roku i starszą od niej (z XIX w.) szkieletową dzwonnicę. W Jamnej Górnej drewnianą cerkiew typu bojkowskiego p.w. św. Michała Archanioła z 1843 r. rozebrano w 1956 roku.

          Pod koniec lat 50-tych terytorium dawnych wsi Arłamów, Jamna Dolna i Górna, Kwaszenina, Trójca, Grąziowa, Łomna i Krajna weszło w skład tak zwanego rządowego ośrodka wypoczynkowego Rady Ministrów w Arłamowie, jaki istniał tutaj do 1990 roku. Podczas jego budowy całkowicie zrujnowano nie tylko ocalałe resztki zabudowań, ale i cmentarze i inne oznaki ludzkiej bytności. W Jamnej Górnej na cmentarzu, który znajdował się blisko drogi, zniszczono nie tylko pomniki nagrobne i krzyże, ale nawet buldożerami zrównano wszystkie mogiły. Do dzisiejszych czasów zachował się tutaj tylko jeden stary potężny buk, którego nie zdołano powalić buldożerem i zarośla barwinku, rosnącego na mogiłach. W Jamnej Dolnej cmentarz był 150-200 metrów od drogi i ominął go spychacz buldożera, ale ręce bezbożników zrujnowały wszystkie krzyże i pomniki nagrobne. Niektóre mogiły czemuś są rozkopane, a na powierzchni walają się kości nieboszczyków.”

          Źródło: Йосип Свинко - "Ямна: знищене село Перемишльського краю (історія, спогади)", Тернопіль 2005.
    • dymek25 Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 05.05.09, 17:07
      Tyszkowscy,rzymscykatolicy,nad Wiarem pojawili się w 1793 roku jako właściciele Rybotycz, z przyległosciami Kopysno, Posada Rybotycka i Borysławka , kupując dobra od Marii z książąt Lubomirskich Radziwiłłowej za cenę 300.000 flpol.
      W tym tez roku zmarł w Trójcy,protoplasta rodu Tomasz, ojciec Jana, Pawła, Wincentego i Józefy.Jak wynika z dokumentów rodzina żyła zgodnie, gospodarując majątkiem rozsądnie, dokupując dobra w Trójcy z przyległościami Jamna, Łomna i Krajna, a także Niżankowice, czyli Krasnopol i kilka innych wsi.
    • dymek25 SUKCES 06.08.09, 16:24
      www.pinakoteka.zascianek.pl/Wyczolkowski/Images/Cerkiew_w_Jamnie.jpg
      Koniecznie zobaczcie, po długich poszukiwaniach znalazłam, to co było blisko. Krakusy mają dobrze, bo mogą podejść i zobaczyć oryginał!!!!W literaturze znalazłam, że chodzi o Jamnę górną!!!!!
      • rodot Re: SUKCES 06.08.09, 16:46
        Gratuluję!-chociaż lat temu chyba z 10 dokładnie przejrzałem
        cerkwisko w Jamnej Górnej i było mnóstwo blachy z dachu,a tu widzę
        gont.No i tło za cerkwią jakby trochę inne. Muszę zrobić dokładny
        remament swoich papierów bo ja chyba miałem gdzieś zdjęcia cerkwi z
        Jamnej.Pozdrawiam!
        • dymek25 Re: SUKCES 06.08.09, 16:53
          Obraz jest z 1910, zatem moze później była blacha. A na remanent czekam z niecierpliwością, bo warto by porównać czy to to to!!!
          Pozdrawiam i ja mając nadzieję na "tę lipę" takoż.
      • tawnyroberts Cerkiew w Jamnej Górnej? 06.08.09, 21:33
        Brawo Dymek! Jesteś niezastąpiona! Chociaż jest jedno małe "ale". S.
        Kryciński w swoim przewodniku "Pogórze Przemyskie" pod hasłem "Jamna
        Górna" wspomina, że tamtejsza cerkiew była typu archaicznego z
        brogowymi zwieńczeniami nawy i babińca. Tymczasem na obrazie
        wszystkie dachy cerkwi są kalenicowe.

        "Istniała tu drewniana, greckokatolicka cerkiew filialna p.w. św.
        Michała Archanioła z 1843 r. o oryginalnej architekturze. Była to
        cerkiew typu archaicznego z brogowymi zwieńczeniami nawy i babińca.
        Niewielkie prezbiterium nakrywał dach kalenicowy. Całąświątynię
        otaczał wydatny daszek okapowy. Wewnętrz znajdowały się trzy
        ikonostasy - na ścianach bocznych nawy dwa stare z poprzednich
        cerkwi i najnowszy na właściwym miejscu. Świątynię spalono lub
        rozebrano w 1956 r. Zniszczono także cmentarz."
        S. Kryciński, "Pogórze Przemyskie. Przewodnik", str. 231.

        Otoczenie świątyni też mi do końca nie pasuje, bo wydaje mi się, że
        ten las w tle jest zbyt blisko.

        • dymek25 Re: Cerkiew w Jamnej Górnej? 07.08.09, 08:42
          Leon Wyczółkowski, 1852-1936‎- Strona 228
          autor: Krystyna Kulig-Janarek, Wacława Milewska, Leon Wyczółkowski, Muzeum Narodowe w Krakowie - 2003 - Liczba stron: 325
          Obraz przedstawia prawdopodobnie cerkiew Św. Mikołaja Archanioła z Jamnej Górnej
          , widoczną na tle jesiennego krajobrazu.
          Jest jeszcze Jamna"w głębi Ukrainy", ale to miasteczko. Zastanawia mnie też jak i do kogo trafił Wyczółkowski - chyba najpewniej do Tyszkowskich, którzy byli mecenasami sztuki. jest jeszcze jeden ślad, ale będę dawkować informacje, bo muszę wybrać się do Biblioteki Narodowej..., a i czas na wakacje..
      • dymek25 Chyba nie 09.08.09, 12:56
        www.derev.org.ua/ivfrank/jaremcha-jamna.htm
        To co znalazłam, Jamna k.miejscowości Jaremcze
      • arlam Re: SUKCES 30.05.11, 12:41
        w jakiej to literaturze, prosimy wszyscy o odnosnik zrodlowy
    • dymek25 Los lipy 06.08.09, 16:50
      Przy końcu wsi Jamny górnej, jak wyczytałam rosła jeszcze w 1965 roku LIPA o OBWODZIE 400 cm., czy ktoś ma jej zdjęcie lub wie czy jeszcze rośnie?
    • syn-birczanki Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 12.08.09, 20:44
      Ostatniej wojny, czy czasów powojennych?
      • tawnyroberts Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 12.08.09, 22:38
        I wojny i czasów powojennych. I nie chodzi mi tutaj tylko o
        wysiedlenia, ale także o okres panowania na tych terenach "książąt"
        z Arłamowa. To właśnie wtedy w "dziele" zniszczenia wiosek w dolinie
        potoku Jamninka postawiono kropkę nad "i".
        • ar.kuba Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 23.10.09, 12:50
          Witam serdecznie,
          moja babcia i jej rodzice urodzili się w Jamnie Górnej, ale niestety
          nic więcej niewiem, czytałem że posiadacie ooolbrzymią wiedze o
          ludziach i regionie to może zechcielibysci mi trochę pomóc??:-)) z
          aktu urodzenia wiem że babcia z domu to Charchan ur. w 1921 roku, z
          męża Garbowska, a jej rodzice - Jan i Anna z domu Popowicz. Czy
          ktokolwiek i gdziekolwiek istnieją jakieś dokumenty które moznaby
          przejrzęć, w jakich archiwach szukać??? w bazie pradzid AP nie ma
          takiej miejscowości:-(.
          Pomoże ktoś? w dlaszych poszukiwaniach własnych korzeni:-)
          Z góry dziękuję, prosze pisać na adres gazet - ar.kuba@gazeta.pl
          lub ar.kuba@interia.pl
          • dymek25 Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 23.10.09, 14:47
            Danych z ostatnich stu lat należy szukać w USC Ustrzyki dolne,
            wczesniejsze lata - wyznanie greckokatolickie są wyszczególnione w bazie Pradziad-należy wystukać parafię-Trójca[są też dwie inne miejscowości o tej nazwie]. Ksiegi greckokatolickie są częściowo w AP w Przemyślu, a częściowo w AP Sanok. Parafia rzymskokatolicka była w Rybotyczach.Pozdrawiam życząc sukcesów. Czy może w rodzinie zachowały się jakieś zdjęcia miejscowości, cerkwii, domów?
            • ar.kuba Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 27.10.09, 09:40
              dzięki za info, w wakacje mam zamiar wybrać się w Bieszczady:-) to
              odwiedzię USC i AP, a o zdjęciach nikt w rodzinie nie mówił, jeszcze
              popytam, ale bedzie ciażko, babcie wywieźli na roboty do Niemiec,
              jej brata na Syberie, i już nie wrócili w swoje rodzinne strony.
              Babcia osiadła w centralnej Polsce, a jej brat w Mikołajewie koło
              Odessy
            • piotr0063 Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 12.01.10, 22:49
              witam moj ojciec pochodzi z jamny gornej widze ze masz dosc duzo
              wiadomosci bylem w jamnie 15 sierpnia i szukam kogos kto by mo
              pokazal dokladne miejsce gdzie byl dom i kuznia wiem ze blisko
              cerkwi ale dokladnie nie wiem gdzie mam dobry kontakt z kilkoma
              rodzinami z jamny pozdrawiam i jak to mozliwe prosze o odpowiedz
              • dymek25 Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 14.01.10, 10:47
                Mnie kontakt się nie udał, zatem proszę o maila.
                Pozdrawiam
                • graziowawiar Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 21.01.10, 19:28
                  Skąd pochodzą katastry Z 1852 Jamnej i Trójcy?
                  • dymek25 Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 22.01.10, 08:44
                    Ja mam z archiwum w Przemyślu[kataster] i Sanoku[wpisy do ksiąg notarialnych], ale w bazie SEZAM widziałam, ze coś ma archiwum rzeszowskie.
                    • piotr0063 Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 24.01.10, 10:52
                      wiesz moze kto mieszkal pod numerem 37 w jamnie gornej pytam juz
                      dosc dlugo nikt nie pamieta
                      • dymek25 Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 25.01.10, 09:00
                        Wiem do kogo należała w 1852 roku, zatem jesli Cię to interesuje
                        napisz na prywatny adres.
                        • piotr0063 Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 25.01.10, 09:24
                          dymek prosze o kontakt piotr0063@wp.pl
    • tawnyroberts Omelian Płeczeń (UPA) o Jamnej 18.01.10, 09:06
      Przenoszę do tego wątku wpis Dymka dotyczący cytatów o Jamnej Dolnej
      i Górnej z "9 lat w bunkrze" Omeliana Płeczenia.


      Zajrzałam do jego wspomnień - "9 lat w bunkrze", 1991, skąd cytaty:

      "12 lipca 1947 r. miejscem kwaterowania bojówki Czornoho były lasy
      Suchego Obycza nad wsiami Sopotnik i Leszczyny. Odbyła się tam
      narada rejonowych prowidników."

      s.15: "Następnej nocy [lipiec 1947] nasza czwórka obeszła
      opustoszałe wsie Jamnę Dolną, Limna, Leszczawę Górną, Brzeżawę i
      Ulucz. Nie spotkaliśmy nawet psów."

      s.43: "Najczęściej kwaterowaliśmy w Górnej i Dolnej Jamnej. Były to
      duże wsie złączone w jeden kompleks. Pierwsza liczyła ok. 200 chat,
      a druga 300. Wsie okrążała duża rzeka Wigor. Pagórkowaty i zalesiony
      teren, który przylegał do masywu Turnickiego i Trójnieckiego Lasu
      oraz Kyczery Grąziowskiej, był jakby stworzony dla partyzantów.
      Nieprzyjaciel nazywał Jamnę "stolicą Ukrainy". Ale w "stolicy" nie
      brakowało też kolaborantów. [...] Zadanie donosicieli polegało
      przede wszystkim na dostarczaniu informacji o ruchach UPA.
      Informacje te przekazywano różnymi sposobami np. rozpalano ognisko w
      oznaczonym miejscu i czasie. Informować można było również
      osobiście, bolszewicy nie czynili przeszkód miejscowej ludności w
      przekraczaniu granicy. Fizyczne zniszczenie denuncjatorów było
      niemożliwe. Po pierwsze byli to Ukraińcy, po drugie na miejsce
      jednych mogli przyjść inni".

      I ocena przez autora innej, pobliskiej wsi:

      "Inną polską, szowinistycznie nastawioną wsią była Dylągowa".

      Autor: Dymek25
      • dymek25 Re: Omelian Płeczeń (UPA) o Jamnej 25.01.10, 09:09
        Nie bardzo rozumiem Twój zabieg. W literaturze zagranicznej nazwisko jest też pisane Plechen, więc jeśli Ci ta wersja nie odpowiadała mogłeś je spolszczyć,czy transliterować, a nie zmieniać autora wątku.
        Manipulujesz wpisami, a to nie jest w porządku.
        • piotr0063 Re: Omelian Płeczeń (UPA) o Jamnej 25.01.10, 09:27
          dymek25 prosze o kontakt na meila piotr0063@wp.pl
        • tawnyroberts Dymkowi o manipulacji 26.01.10, 21:46
          Twój wpis przeniosłem tutaj, bo uznałem, że nie ma sensu zakładania
          kolejnego wątku o Jamnej. Przecież cytaty z Płeczenia idealnie
          wpasowują się w tematykę tego wątku, a więc po co zakładać następny,
          który za jakiś czas przepadnie gdzieś w archiwum? Pisownia nazwiska
          autora "9 lat w bunkrze" nie miała tutaj nic do rzeczy, chociaż wolę
          używać oryginalnej ukraińskiej lub spolszczonej wersji, dlatego ją
          zastosowałem. To wszystko. Mam nadzieję, że się nie gniewasz.
          Pozdrawiam!
      • piotr0063 Re: Omelian Płeczeń (UPA) o Jamnej 25.01.10, 09:23
        jak sie orientuje wykonano kilka wyrokow smierci na donosicielach
        wspolpracujacych z nkwd badz innymi sowieckimi sluzbami egzekucji
        dokonali partyzanci upa przez powieszenie egzekucja byla pokazowa na
        oczach mieszkancow jamny gornej w
        • graziowawiar Re: Omelian Płeczeń (UPA) o Jamnej 25.01.10, 17:41
          5 XI 1945 BSB spaliła częściowo wioski Jamna Górna i Jamna Dolna.
          Akcja Wisła wysiedlenia
          Jamna Dolna 10-15 V 1947 94 osoby - wszyscy mieszkańcy
          Jamna Górna 10-15 V 1947 337 osób - wszyscy mieszkańcy
          • dymek25 Re: Omelian Płeczeń (UPA) o Jamnej 25.01.10, 19:08
            Czy mogę prosić o podanie źródła informacji?
        • tawnyroberts Egzekucje w Jamnej Górnej i Borowscy 27.01.10, 21:30
          A czy wiesz coś o okolicznościach śmierci Michała i Sławomira
          Borowskich (ojca i syna), o których pisaliśmy już kiedyś w tym
          wątku? Podobno stała za tym UPA, ale na razie to tylko spekulacje.
          Możliwe jednak, że taki los spotkał Borowskich właśnie za współpracę
          z Sowietami. Z tym, że w przypadku Mieczysława (ojca) o publicznej
          egzekucji nie mogło być mowy, bo jego ciała nigdy nie odnaleziono.

          Kto z mieszkańców Jamnej Górnej zginął w sposób, jaki opisujesz?
          • dymek25 Re: Egzekucje w Jamnej Górnej i Borowscy 28.01.10, 09:19
            "Możliwe jednak, że taki los spotkał Borowskich właśnie za współpracę z Sowietami".
            Możliwe, podobno, wydaje mi się, jak mówiąc, etc.
            A może zginęli bo byli Polakami, a może dlatego że rezun był pijany itd. Jeśli mimo poruszanego wątku i odzewu ludzi nikt nie podał przyczyn, widać nie chce lub nie wie, zatem daj spokój.
            A IPN w "Ukraińcy w Polsce 1947-1948"z archiwum krakowskiego wymienia współpracujących z UPA. Z Jamny dolnej jest małżeństwo i jedna osoba, z Rybotycz 1 osoba, Grąziowej 4 osoby.
            Z Jamny górnej nie ma nikogo.
          • piotr0063 Re: Egzekucje w Jamnej Górnej i Borowscy 30.01.10, 07:16
            michal i slawomir zostali pochowani przez zone i matke za cerkwia
            jeszcze kilka lat temu w tym miejscu stal krzyz postawiony przez
            syna wladyslawa znam go osobiscie i opowiadal mi o pobycie w jamnie
            kilka lat wstecz
            • tawnyroberts Drobne nieścisłości w sprawie Borowskich 01.02.10, 12:47
              To interesujące, bo na początku wątku Doksar stwierdził, że na
              cmentarzu w Jamnej Górnej pochowano jedynie Sławomira Borowskiego
              (syna), zaś ciała Michała Borowskiego (ojca) nie odnaleziono.
              Podobnie uważa Hisiacha, która stwierdziła, że krzyż na cmentarzu
              stoi w miejscu pochówku Sławomira, a pochowała go tam jego matka i
              młodszy brat. Wspomniany przez Ciebie Władysław to zapewne
              ten "młodszy brat". Czy mieszka może gdzieś na Pogórzu Przemyskim?
              • piotr0063 cerkiew jamna gorna 24.07.10, 08:35
                chcialem zapytac czy ktos posiada zdjecia jamny gornej i cerkwi
                • dymek25 Re: cerkiew jamna gorna 24.07.10, 10:08
                  Poszukuję czegokolwiek od 2000 roku i ciagle mam nadzieję, że kiedyś, ktoś, coś. Oprócz zdjęcia czoty na tle chałup niczego nie udało się odnaleźć. Są chaty w stylu bojkowskim z innych wsi.
                  Pozdrawiam
    • tawnyroberts Jamna we wspomnieniach Anny Karwańskiej-Bajliak 20.04.10, 11:55
      Sporo o Jamnej Dolnej i Jamnej Górnej pisze Anna Karwańska-
      Bajliak "Roma" w swoich wspomnieniach "Во ім’я Твоє". "Roma" była
      referentką Ukraińskiego Czerwonego Krzyża przy II rejonie
      Nadrejonu "Chołodnyj Jar" (I Okręg OUN), który obejmował swym
      zasięgiem między innymi obie Jamny. Poniżej tłumaczenie pierwszego
      fragmentu książki, dotyczącego tych wiosek.


      *Jamna*

      Rejonowy prowidnyk „Tiso” zwołał odprawę. Miała ona odbyć się w
      Jamnej Dolnej. Jeszcze w kryjówce umówiłam się z łącznikami, że na
      to spotkanie pójdziemy wspólnie.

      W drodze okazało się, że do Jamnej wyruszyła większa grupa ludzi.
      Przyłączyłam się do nich. Nikogo z moich towarzyszy podróży nie
      znałam. Szliśmy w ciszy, nikt nie odezwał się nawet słowem. Do
      Jamnej dotarliśmy rano. Łącznik rozprowadził nas po kwaterach. Tutaj
      pozostaliśmy do następnego dnia, czyli do pory odprawy.

      Na kwaterę przyjęła mnie rodzina Kłymiw (Kłymów – dop. tawny). Byli
      to średnio zamożni gospodarze. Ich jedyną córkę Niemcy zabrali na
      roboty do Niemiec. Do tej pory nie powróciła. Oboje ze łzami w
      oczach opowiadali o swojej tragedii.

      Dom stał niedaleko potoku. Spływał on, jak mówili, z „kyczery”,
      czyli z góry. Od tej pory, jak tylko zachodziłam do Jamnej Dolnej,
      Kłymy przyjmowali mnie jak bliską osobę. U nich też była moja stała
      kwatera.

      Teraz, w czasie mojej pierwszej tutaj obecności, byłam ciekawa
      wszystkiego, a szczególnie miejscowości. Otóż w ciągu dnia
      zaznajomiłam się z okolicą, która wprost oczarowywała. Każdego kto
      tylko tutaj trafił przyciągała i przywiązywała siłą niezwykłego
      uroku. Nie dziwiło mnie, że dzieci tej ziemi, a poznałam ich
      niemało, nie znali ucieczki od górskiego przyciągania.

      Wieś Jamna Dolna rozłożyła się pomiędzy dwoma górami, czy raczej
      pomiędzy dwoma górskimi grzbietami. Wydawało się, że góry stoją na
      straży, strzegą ludzkich osiedli. A było kogo strzec, bo Jamna
      rozciągała się na kilka długich kilometrów. Wsią płynęła rzeczka.
      Nie mogłam się nadziwić, że aż taka ilość ryb w niej występowała.
      Był to w szczególności górski pstrąg (po ukraińsku форель – przyp.
      tawny), czy jak niektórzy z miejscowych mówili „pstruh”
      albo „pstrusz”. Ryba to połyskiwała, bawiła się w zalanej
      słonecznymi promieniami wodzie, to znów chowała się między rzecznymi
      kamieniami. Nasi strzelcy łowili ją rękami. Ja także próbowałam tej
      sztuki. Nie za wiele, ale jednak i mnie się poszczęściło. Wiotka,
      śliska ryba wysuwała się z rąk i szybko uciekała.

      (...)

      *II rejon*

      (...) Póki co, w styczniowy dzień w Jamnej Dolnej czekaliśmy na
      odprawę zwołaną przez rejonowego prowidnyka „Tiso”. Takie odprawy
      odbywały się każdego miesiąca, a jeśli zaszła potrzeba to i
      częściej. Ta, na jaką zebraliśmy się teraz miała szczególne
      znaczenie. Po zmianach na frontach i wewnętrznych organizacyjnych
      przemieszczeniach, trzeba było ludzi, a zwłaszcza referentów,
      nawzajem zaznajomić. Nie mniej ważna była konieczność naszego
      zaznajomienia się z terenem, z ludnością i naszą tutaj sytuacją.

      Na tej odprawie, oprócz prowidnyka „Tiso”, po raz pierwszy spotkałam
      prowidnyka „Orłyka” – referenta SB (Służby
      Bezpieczeństwa), „Mełodiju”, „Orśkoho” (Dmytra Karwanśkoho) –
      wojskowego referenta.

      „Tiso” informował między innymi, że od tej pory „Okręg” będzie miała
      nazwę „Nadrejonu”. W jego skład będą wchodziły „rejony” i „kuszcze”.
      Wszystkim komórkom na naszym terenie trzeba było wymyślić
      kryptonimy. Zadaniem tym ochoczo zajął się kolega „Orśkyj”.

      Przyjąwszy do wiadomości najnowsze instrukcje i oddzielne, konkretne
      zadania oraz zaznajomiwszy się z nowymi przyjaciółmi, przyrzekliśmy
      sobie sumiennie pracować i ściśle razem współdziałać. Takie wspólne
      przyrzeczenia miały dla nas, ludzi w większości bardzo młodych,
      głęboki sens: dodawaliśmy sobie wzajemnie duchowej energii,
      napełnialiśmy się wiarą, że nie jesteśmy samotni, że w trudnym
      okresie możemy liczyć na pomoc przyjaciela, że nasza droga nad
      wszystko cenniejsza.

      Rejon II w Nadrejonie „Chołodnyj Jar”, jaki „należał” właśnie do
      mnie, obejmował takie miejscowości: Darowice, Kormanice, Pikulice,
      Nehrybka, Kupiatycze, Młodowice, Kłokowice, Berendowice, Aksmanice,
      Koniusza, Brylińce, Cisowa, Gruszowa, Makowa, Trzcianiec, Rybotycze,
      Trójca, Jamna Dolna, Jamna Górna, Grąziowa, Wojtkowa, Rakowa,
      Paszowa, Serednica, Ustrzyki Dolne, Lesko. Możliwe, że jakieś wioski
      zagubiłam w czasie i pamięci. Jamną Dolną nazywaliśmy stolicą
      naszego rejonu. Tutaj można było na wpół bezpiecznie przebywać kilka
      dni, przygotować sprawozdania, napisać pocztę, żeby poprzez nią
      rozesłać kuszczowym nowe instrukcje, a także sprawdzić tą drogą jak
      naprawdę działa łączność i w jakiej mierze można na niej polegać.
      • tawnyroberts Jamna we wspomnieniach Anny... - cz. II 20.04.10, 11:59
        *Ziemia*

        W stosunkowo krótkim czasie nie tylko Jamna Dolna, ale i inne
        miejscowości w rejonie stały się mi bliskie. Uważam, że niemały
        wpływ na to miała ziemia i ludzie, których ona nosiła i karmiła i
        jacy byli jej dziećmi i odwiecznymi gospodarzami. Ziemia, pełna
        niepojętej urody gór i potoków, wysokich lasów (w szczególności
        iglastych) i organicznie złączonej z nimi wszelakiej roślinności z
        gęstwiną krzaków w jakich bywało, że zatrzymywali się, przebywali i
        ukrywali w ciągu dnia strzelcy UPA, a często i całe sotnie.

        Ta, w każdej porze roku odmienna, ale jednakowo czarująca, przyroda
        była też bardzo surowa i wymagająca. Przede wszystkim odnośnie
        samych mieszkańców. Dziwiłam się czasami, skąd w nich tyle siły i
        zawzięcia, żeby z dnia na dzień, z roku na rok zaspokajać wszystkie
        wymogi ziemi-żywicielki. Oto zobaczcie: pola na wiosnę. Położone na
        międzywzgórzach i na górskich zboczach, poprzecinane liniami miedz,
        wyglądem przypominają szachownicę. W ich kierunku, uginając się pod
        ciężarem, pnie się do góry człowiek. To właściciel kawałka pola
        niesie na plecach kosz pełen gnoju. Niesie, żeby ziemia szczodrzej
        rodziła, żeby płód był obfitszy.

        A czym miała rodzić ta rola? Otóż warzyw uprawiali tutaj mało,
        pszenicą także nadto gęsto pól nie zasiewali. Żyto i owies – to
        podstawowe uprawy zbóż w tych górach. Kto mógł, ten sadził
        ziemniaki, sadził możliwie najwięcej. Urodzaj nie zawsze był równy
        oczekiwanemu. Za wszystkim czego brakowało, schodzili wieśniacy na
        równiny do miast. Na przykład z Jamnej Dolnej chodzili do Przemyśla.
        Czasami i dnia nie wystarczało na to, żeby pójść, porozglądać się,
        kupić coś i wrócić do domu.

        Właśnie tutaj pierwszy raz zobaczyłam kurną chatę. Nie tylko
        zobaczyłam, ale i nocowałam w niej. Było to duże pomieszczenie z
        piecem w jednym kącie. Na piecu spali najstarsi członkowie rodziny:
        dziadek i ojciec. Pod ścianami rozstawiono ławy i „bambetle”.
        Bambetle z rzeźbionymi poręczami nakrywali płachtami. Nie było to,
        jak się okazało, jedyne mieszkalne pomieszczenie w tej ubogiej
        chacie. Prowadziły z niego drzwi w jeszcze jeden pokój. Właśnie
        tutaj mnie poprosili, jak tylko nastała pora snu. Kto tutaj
        przebywał, gdy nie było gości? Nie wiem.

        Jeszcze o jednej codziennej rzeczy wypada wspomnieć. Otóż bardzo
        smakowały mi tutejsze strawy. Ich nadzwyczajność kryła się nie w
        wyszukaności, a w prostocie, skromności. U kogo bym nie przebywała,
        zawsze prosiłam, że kiedy już i mnie częstują, to koniecznie tym, co
        sami jedzą. Bo smaczny dla mnie był ich winny kisiel-żurek, biały
        albo czerwony z buraczkami. Podawali go z całymi, gotowanymi
        ziemniakami. Albo inna potrawa – „stulnyki”. Otóż stulnyki lepili z
        przygotowanych w dwóch odmianach ziemniaków – tartych i gotowanych.
        Gotowane tłukli, formowali w małe „kuleczki” i obtaczali tartymi.
        Następnie wszystko to ładnie równali na kształt maleńkich
        sznycelków, kładli na posmarowaną masłem blaszkę i wsuwali do
        gorącego pieca. Piekli aż do uzyskania różowo-złotego koloru.
        Stulnyki podawali ze śmietaną.

        Lubiłam patrzeć, jak z apetytem, z niepowtarzalnym smakiem jedzą te
        strawy ludzie gór – spracowani, ogorzali od słońca i wiatru, ale
        czerstwi, zdrowi. Domyślam się, nie – jestem przekonana, że
        sprzyjało im powietrze: czyste aż dźwięczne, naturalnie lecznicze.

        Tłumaczenie: tawnyroberts
        • piotrzr niezwykłe wspomnienia 21.04.10, 13:27
          I znowu mnie to forum zadziwia :)
          Opis Jamn we wspomnieniach owej Pani - jest bardzo ciekawy. i tu
          ukłon w stronę tłumacza.
          Szczególnie ciekawe te opisy "folklorystyczne" - zwłaszcza że
          pochodzą z okresu gdy żaden etnograf nie miał najmniejszych szans
          penetrować ten teren.
          Przepis na ziemniaczane placuszki bardzo ciekawy. Może spróbuję w
          mych kulinarnych wędrówkach ??
          I jeszcze jedno - potwierdza się w tych wspomnieniach bardzo
          sprawna, wręcz biurokratycznie sprawna organizacji powstańczej Armii.
          To była juz namiastka struktur militarno-państwowych.
          • piotrzr Kapliczka w Trójcy 09.06.10, 18:19
            Sięgnąłem sobie po ładnie wydany album Krajobrazy Podkarpacia wydany
            pod redakcją sp prof. Wiktora Zina przez WSIiZ rzeszowski w 2004
            roku.
            A tam na stronie 25 ładne zdjęcie murowanej kapliczki z 19 wieku w
            Trójcy. Są tam też zdjęcia cerkwi w Posadzie Rybotyckiej, kapliczek w
            Króliku Wołoskim, Jasliskach i Szklarach (tych podrymanowskich). Do
            tego wiele, wiele zdjęć cerkiewek...a nawet "drewnianych uli w lesie
            k.Dynowa" :)
    • piotr0063 Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 09.12.10, 07:12
      a moze posprzatamy cmentarz w jamnie gornej
      • dymek25 Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 09.12.10, 20:01
        Ale to chyba wiosną....
      • tawnyroberts Porządkowanie cmentarza w Jamnej Górnej 09.12.10, 21:23
        Właściwie to do uporządkowania cmentarza w Jamnej Górnej przymierzaliśmy się już dwukrotnie ("my" - tzn. LOT "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy) i jak do tej pory niestety nic z tego nie wyszło. Zimą i wiosną tego roku zaangażowaliśmy się w kirkut w Birczy i cmentarz greckokatolicki w Jabłonicy Ruskiej. Latem i jesienią wolnego czasu wystarczyło nam tylko na bieżące utrzymanie "naszych" cmentarzy w Wołodziu, Hłudnie i Łubnie oraz na kontynuację prac w Jabłonicy. Teraz znowu mamy śnieżną zimę i przymusowe wolne od cmentarzy, choć może nie do końca, bo zabrałem do domu trzy rozbite, kamienne krzyże z Jabłonicy, przy których "dłubię" w wolnych chwilach.

        Z porządkowaniem cmentarza w Jamnej Górnej nie musimy czekać aż do kalendarzowej wiosny. Wystarczy, że tylko zejdą śniegi i można zaczynać. To najlepsza pora na takie prace, bo przyroda jeszcze słodko śpi i dokładnie widać wszystkie cmentarne "detale", których późną wiosną, czy latem zobaczyć niepodobna. Jednak żeby wystartować, należy ustalić obecnego właściciela cmentarza i zapytać go o zgodę na przeprowadzenie prac. Myślę, że w przypadku Jamnej Górnej będzie nim Nadleśnictwo Bircza, chociaż mogę się mylić. Spróbuję dowiedzieć się czegoś na ten temat i napisać jakieś sensowne pisemko.

        Samo uprzątnięcie cmentarza nie powinno nam zająć więcej niż dzień, dwa ostrej roboty w kilkuosobowym zespole. A trzeba się śpieszyć, bo kiedy "pedałowałem" ostatnio przez Jamną niecałe trzy tygodnie temu, to ze smutkiem zastałem taki oto obrazek: cmentarz zarósł już do tego stopnia, że z drogi prawie nie widać zachowanych mogił. To wyraźny sygnał: do roboty!!!
      • tawnyroberts Jeszcze raz pytanie o pana Władysława... 09.12.10, 21:36
        Korzystając z okazji, chciałbym Cię jeszcze raz zapytać o pana Władysława - syna i brata Borowskich, których mogiła znajduje się na cmentarzu w Jamnej Górnej. Gdzie mieszka pan Władysław i czy można z nim porozmawiać na temat jego rodzinnej wsi?
        • dymek25 Re: Jeszcze raz pytanie o pana Władysława... 10.12.10, 17:18
          Myślę, że są inne, bardziej kompetentne osoby, które tu pisały.
          Pozdrawiam ciesząc się z uwzględnienia Jamny w planach porządkowania cmentarzy.
          Latem rowerami dwukrotnie przejeżdżaliśmy tamtędy - zgadza się, nic nie widać.
          • tawnyroberts Mała prośba 10.12.10, 20:40
            Przepraszam, ale nie bardzo rozumiem o co chodzi w pierwszym zdaniu Twojego wpisu. Nieśmiało proszę o kilka słów wyjaśnienia...
            • oratyk Re: Mała prośba 12.12.10, 20:58
              Mieszkam niedaleko dawnych wsi: Jamna, Trójca, Grąziowa. Znalazłem w rejonie Jamnej kiladziesiąt różnych przedmiotów, które według mnie są o treści sakralnej.
              fotoforum.gazeta.pl/u/oratyk.html
              • dymek25 Re: Mała prośba 13.12.10, 10:27
                To pierwsze drobne ślady z bogatej i barwnej historii tych wsi. Może w ślad za nimi pojawią się jakieś zdjęcia? Dziękuję i pozdrawiam.
                • graziowawiar Re: Mała prośba 13.12.10, 16:19
                  Interesują nas wszelkie znaleziska z Grąziowej. Czy byłby Pan zainteresowany współpracą z blogiem Grąziowa ? Prosimy o kontakt, zdjęcia e-mail graziowawiar@wp.pl
                  Pozdrawiamy graziowawiar
                  • piotr0063 zdjecia 26.12.10, 09:27
                    musimy podjac akcje szukania zdjec jamny i cerkwi bo inaczej nie dowiemy sie nigdy jak wygladala
                    • graziowawiar Re: zdjecia 27.12.10, 17:18
                      Może jakieś zdjęcia są w skansenie w Sanoku.
                      W 1954 roku cerkiew w Grąziowej fotografowała studentka UJ. Na podstawie jej zdjęć przeprowadzono niedawno renowację polichromii. Może była też w Jamnej i Trójcy...
              • piotr0063 Re: Mała prośba 26.12.10, 09:31
                chcialbym nawiazac kontakt z toba oratyk ze wzgledow praktycznych w czsie przyjadu na kalwarie potrzebuje pomocy w znalezieniu kwatery a tak beda znajomosci
          • piotr0063 Re: Jeszcze raz pytanie o pana Władysława... 26.12.10, 09:25
            znam miejsce pobytu pana wladyslawa tylko nie wiem czy moge podac jego adres musial bym zapytac a co sprzatania cmentarza jamnie trzeba ustalic termin jestem z zachodniopom rowerem wiec nie dojade
            • tawnyroberts Re: Jeszcze raz pytanie o pana Władysława... 29.12.10, 12:00
              Termin sprzątania cmentarza podam z miesięcznym wyprzedzeniem, tak, że nawet z zachodniopomorskiego zdążysz dojechać, także rowerem. Jeśli zaś chodzi o pana Władysława, to proszę zapytaj o zgodę, a jeśli to daleko od Podkarpacia (np. zachodniopomorskie), to może jeszcze jakiś numer telefonu...
              • piotr0063 cisza na forum. 22.04.11, 13:36
                cos ostatnio ucichlo na naszym forum czyzby ogien sie wypalil
    • tawnyroberts Cmentarz w Jamnej Dolnej A.D. 2011 13.12.11, 22:55
      Na początku tego roku Lokalna Organizacja Turystyczna "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy czyniła starania o zgodę na uporządkowanie cerkwisk i cmentarzy greckokatolickich w Grąziowej, Jamnej Dolnej i Jamnej Górnej. W trakcie naszych wizyt w tej sprawie u obecnego właściciela wymienionych obiektów - Nadleśnictwa Bircza, nieoczekiwanie okazało się, że o tą samą "robotę" stara się inne stowarzyszenie - Towarzystwo Ukraiński Dom Narodowy (TUND) z Przemyśla. Ostatecznie większe uznanie w oczach leśników zdobyło TUND i to ta organizacja dostała zgodę na prace na cmentarzach w Grąziowej, Jamnej Dolnej i Jamnej Górnej.

      Minęło ponad pół roku i początkiem października wybrałem się obejrzeć efekty prac TUND na cmentarzu w Jamnej Dolnej. Nie spodziewałem się tam cudów, bo wiedziałem skądinąd, że zakres prac stowarzyszenia na tym i pozostałych obiektach miał być dość ograniczony. To co tam zobaczyłem, raczej potwierdziło moje przypuszczenia. W zasadzie cały "remont" polegał na pobieżnym uporządkowaniu terenu cmentarza z zalegających tam zmurszałych konarów oraz usunięciu zbędnego zakrzaczenia, o czym świadczą pozostawione liczne sterty patyków. Dodatkowo odnowiono i zainstalowano dwa drewniane, przedwojenne krzyże, oparte do tej pory o wiekowe lipy. Powieszono na nich błyszczące figurki ukrzyżowanego Chrystusa i wymieniono im na nowe drewniane zdobienia na ramionach. Nie spodobało mi się jedynie zastosowanie do remontu krzyży współczesnych, masywnych, metalowych złączy ciesielskich oraz wypełnienie ubytków drewna... poliuretanową pianką montażową, pomalowaną szarą farbą. Nie wygląda to najlepiej, nie wspominając o trwałości takiego zabiegu i zgodności ze sztuką konserwatorską.

      Generalnie jednak popieram tę inicjatywę TUND i cieszę się są ludzie, którzy ciągle pamiętają o swoich korzeniach, o mogiłach swoich przodków, o swojej małej ojczyźnie. Żałuję tylko, że nie dogadaliśmy się i nie uporządkowaliśmy tego cmentarza wspólnie. Może uda się następnym razem, bo zdewastowane kamienne nagrobki i żeliwne krzyże w Jamnej Dolnej ciągle czekają na remont...

      Na zdjęciach cmentarz greckokatolicki w Jamnej Dolnej A.D. 2011:

      fotoforum.gazeta.pl/uk/Cmentarz%2520w%2520Jamnej%2520Dolnej,tawnyroberts.html
      • piotr0063 Re: Cmentarz w Jamnej Dolnej A.D. 2011 17.12.11, 17:38
        a co z cmentarzem w jamnie gornej
        • tawnyroberts Cmentarz w Jamnej Górnej A.D. 2012 24.05.13, 14:51
          Na cmentarzu w Jamnej Górnej prawie bez zmian. W zasadzie jedyną "nowością" jest metalowy krzyż na mogile Borowskich i wycięta do niego w młodej buczynie ścieżka. Zmieniła się też panorama widziana z cmentarza, bo obok starego wyrósł nowy hotel w Arłamowie. A wszystko to można zobaczyć na zdjęciach wykonanych w marcu 2012 r. Wystarczy kliknąć w poniższy odnośnik.

          fotoforum.gazeta.pl/uk/Cmentarz%2520w%2520Jamnej%2520G%25F3rnej%2520-%2520II,tawnyroberts.html
    • tawnyroberts Zmiana zaludnienia wsi parafii Trójca 23.02.12, 12:41
      W nawiązaniu do prezentowanych niegdyś na forum "Bircza" statystyk zaludnienia wsi Pogórza Przemyskiego, przedstawiam rozszerzone dane dotyczące wiosek unickiej parafii w Trójcy (Trójca, Jamna Dolna, Jamna Górna) za okres 1785-1939. W poszczególnych wierszach kolejno podaję rok spisu, liczbę grekokatolików, liczbę rzymokatolików, liczbę Żydów i całkowitą liczbę mieszkańców wsi.

      Trójca
      1785 - 416 grek., 24 rzym., 10 mojż. - razem 450
      1840 - 484 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1856 - 392 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1859 - 419 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1862 - 443 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1903 - 516 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1909 - 554 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1932 - 632 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1934 - 710 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1936 - 724 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1939 - 760 grek., 20 rzym., 10 mojż. - razem 790

      Jamna Dolna
      1785 - 540 grek., 13 rzym., 16 mojż. - razem 569
      1840 - 820 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1856 - 629 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1859 - 614 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1862 - 688 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1903 - 906 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1909 - 955 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1932 - 1077 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1934 - 1057 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1936 - 1092 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1939 - 1130 grek., 10 rzym., 10 mojż. - razem 1150

      Jamna Górna
      1785 - 373 grek., 12 rzym., 22 mojż. - razem 407
      1840 - 590 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1856 - 495 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1859 - 515 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1862 - 524 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1903 - 659 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1909 - 700 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1932 - 802 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1934 - 817 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1936 - 842 grek., b.d. rzym., b.d. mojż. - razem b.d.
      1939 - 890 grek., 25 rzym., 15 mojż. - razem 930

      Źródło: Йосип Свинко - "Ямна: знищене село Перемишльського краю (історія, спогади)", Тернопіль 2005.
      • graziowawiar Re: Zmiana zaludnienia wsi parafii Trójca 23.02.12, 14:18
        Tawny jednak dotarł do książki...
    • dymek25 Re: Jamna Dolna, inwentarz cerkiewny 1928 24.02.12, 16:21
      JAMNA dolna, ( ABGK inwentarz 1928)
      cerkiew drewniana p.w. św. Mikołaja, zbudowana w roku 1905 staraniem parocha Wasilija Bałka i miejscowych parafian. W kształcie krzyża, 3 kopuły. Błogosławiona w 1906 roku przez o. Konstantego Hukiewicza dziekana Dobromilskiego. Ikonostas malowany z roku 1908. Z prawej strony sceny chrztu Jezusa Chrystusa.
      Do cerkwi wiodły dwie pary drzwi, otwieranych do środka. 4 okna nie otwierane, dzwonnica drewniana, kryta gontem, z r. 1910 obok cerkwi. Księgi metrykalne prowadzone od roku 1874. Ewangelia z r.1611.
      Plebania zbudowana w 1913 roku, murowana, kryta blachą, z piecami kaflowymi. Okna szklane, drzwi drewniane.
      Stodoła zbudowana w roku 1867, 22 m.dł., 12 szer., kryta słomą, w stanie lichym.
      Stajnia 16 m.dł. 2,5 wys., 8 m. szer. w złym stanie.
      Spichlerz murowany zbudowany w 1909 r. w stanie dobrym.
      6 drzew owocowych w sadzie, 20 ha pola, 20 ha pastwisk, 3 ha lasu, łąki nie ma.

      A w Paportnie było ponad 300 drzew owocowych!!!
      • graziowawiar Re: Jamna Dolna, inwentarz cerkiewny 1928 24.02.12, 18:30
        Wiadomo jakie były drzewa owocowe w Paportnie ?
        • dymek25 Re: Jamna Dolna, inwentarz cerkiewny 1928 24.02.12, 19:11
          Niestety nie wiem.
          Ale sad liczył 44a i miał dokładnie 350 drzew, więc chyba były i " rozkwitały jabłonie i grusze."
          A może i śliwy? I tumany nad łunoj.
    • madziak8909 Re: Jamna Dolna, Jamna Górna 29.05.13, 21:35
      Cześć podobnie jak reszta tu wypowiadających się, od dawna interesuję się "zdziczałymi" terenami pogórza przemyskiego. Głównie interesują mnie już nie istniejące wsie. Sama pochodzę spod Przemyśla, moja rodzina w głównej mierze pochodzi z obecnej zamieszkanej przez nas wsi. Jedynie babcia mieszkała i urodziła się w Niżankowicach, a dziadek w miejscowości Sielnica z której to musiał uciekać przed bandą UPA. Babcia została przesiedlona "tymczasowo" jako iż im wmawiano, że po pewnym czasie wrócą do swoich rodzinnych domów. Jednak to nigdy nie nastąpiło...W wioskach, które mnie interesują(Jamna, Trójca,Arłamów,Grąziowa, Borysławka, Łodzinki Dolna i Górna, Łomna i w zasadzie to wiele innych) nie znam prawie nikogo kto byłby związany z tymi miejscowościami. Jedynie wspominany to wielokrotnie Pan Szmiłyk, pochodzący z Jamnej, ilekroć go spotykałam zawsze opowiadał o tym, że pochodzi z Jamny, mieszkali tam z "dziada pradziada" i wszystko zniszczyli "Polacy" przed którymi musieli uciekać. Pan Szmiłyk już rok nie żyje, niczego więcej w tej kwestii już się nie dowiem. Ostatnio szukając czegoś o Niżankowicach natrafiłam na zdjęcie cerkwii w Jamnej, z resztą sami zobaczcie. Jeżeli jest ktoś chętny do stworzenia jakiegoś koła pasjonatów tych terenów to chętnie się zapiszę :) pozdrawiam Magdalena :) www.fototeka.ihs.uj.edu.pl/navigart/node/25002
      • tawnyroberts To nie z "naszej" Jamnej ta cerkiew... 03.06.13, 13:31
        Dzień dobry!

        Znalezione przez Ciebie zdjęcie nie przedstawia cerkwi z Jamnej Dolnej lub Górnej, ale z zupełnie innej Jamnej, z przedwojennego województwa stanisławowskiego. Aktualnie ta Jamna straciła status oddzielnej wsi i została wchłonięta przez dynamicznie rozwijające się miasto uzdrowiskowe Jaremcze (Яремче, Івано-Франківська область).

        Jakiś czas temu, w tym wątku, podobnego "odkrycia" dokonała Dymek, która jednak bazowała na obrazie Wyczółkowskiego, przedstawiającego tę samą cerkiew i nawet tak samo podpisaną. Akurat w Twoim i Dymka przypadku opisy okazały się nad wyraz precyzyjne: Jamna to Jamna, a nie Jamna Dolna lub Jamna Górna. Zatem zdjęć cerkwi z "naszych" Jamnych szukamy dalej...

        Pozdrawiam!
Pełna wersja