Gość: MerSi
IP: *.mcon.pl
16.07.08, 16:22
Zapanowała u nas paranoja. Oczywistym faktem jest to, ze gdyby wybory uzupełniające do Senatu RP wygrał człowiek PO czyli lekarz Maciej Lewicki to decyzja MSWiA byłaby zupełnie inna i miasto zostałoby poszerzone i żadne protesty by tego nie zmieniły.
Tymczasem u nas w Przemyślu najbardziej na poszerzeniu zależy prezydentowi R. Chomie, notabene człowiekowi PiS-u, mimo że został wydalony z partii za teczkę SB w IPN-ie, o której koledzy z partii dobrze wiedzieli. Dzisiaj to przemyscy członkowie PiS-u coś tam próbują podziałać.
Pytanie jest tylko jedno: komu na tym zależy? Czyżby prezydent Choma chciał tematem poszerzenia miasta odwrócić uwagę przemyślan od innych przyziemnych spraw, które powinny być już dawno temu załatwione? Nawet jeśli to prawda, to i tak widać jaka jest mentalność podkarpackich polityków, szczególnie przemyskich.
Gdzie jest P. Tomański, W. Pomajda, T. Kulesza, M. Kuchciński i inni. Gdzie są ci, którzy jeszcze parę tygodni temu paradowali? Gdzie premier i jego kompania?
Gdzie jest wiceprzewodniczący Rady Miasta, człowiek PO Marek Rząsa? Polityka krajowa pokazuje, że u nas w Przemyślu polityka lokalna niczym się nie różni i jest z ta pierwszą ściśle połączona. Za chwilę będą kolejne wybory i znowu te same mordy będą z plakatów nabijać ludzi w butelkę.
Nie popieram i nie jestem fanem Roberta Chomy, ale jego apel do przemysko-krośnieńskich parlamentarzystów jest uzasadniony. Powinni nie patrząc na barwy partyjne pomóc, jak nie samemu Chomie to Przemyślowi. Uczcie się od prezydenta Rzeszowa.
Poseł Piotr Tomański zapewne nie poprze prezydenta Chomy, bo on raczej reprezentuje interesy swojej gminy Żurawica, chociaż przestał być wójtem to nadal zachowuje się jakby nim był, i trudno oczekiwać, aby wsparł Przemyśl w walce o powiększenie. Przecież Choma chce ukraść Buszkowice i Buszkowiczki, więc można Tomańskiego zrozumieć. Tylko w tym punkcie, ale Tomański dostał w naszym mieście ładnych kilka tysięcy głosów więc niech o tym pamięta.
Co z Wojciechem Pomajdą z SLD? Gdzie jest gwiazda przemyskiej lewicy? czyżby były kolega z SLD Tomańskiego, też nie chciał wspomóc działań włodarzy Przemyśla? Wstyd.
No i wreszcie, gdzie jest nasz as Marek Kuchciński, senator-poseł Zając i najważniejszy z całej tej palestry "nieudacznych politykierów" Jego Ekscelencja Józef Michalik? Czyżby nie mógł użyć swych wpływów i dopomóc, aby Przemyśl nie był degradowany? Oczywiście , że mógłby ale kościół oficjalnie nie wtrąca się do polityki, ale na każdym kazaniu abp Michalik wali w polityczne klimaty. Wstyd.
Nie ma u nas jedności i nigdy nie będzie. Prawda to i wstyd, ale lepsza prawda niż łudzenie się tym, że wymienieni panowie coś zrobią. Jak mawiała moja babka, oni nie wartują torby sieczki.