Dodaj do ulubionych

Jak załatwia się unieważnienie małzeństwa w Kurii

IP: *.mcon.pl 30.09.08, 10:51
Może mi ktoś napisać, jak trwa procedura unieważnienia kościelnego ślubu co trzeba zrobić, gdzie pójść. Z tego co wiem, to kosztuje to jakieś 5 tysięcy złotych na lewo. Jesli ktoś z Was wie, co i jak, prosze o informację.
Obserwuj wątek
    • Gość: kocur Nie mam pojęcia o co ci chodzi IP: 212.160.233.* 30.09.08, 12:27
      Są dwie możliwości. Pierwsza to taka, że jesteś prawdziwym
      katolikiem i ślub kościelny ma dla Ciebie jakieś znaczenie, a to
      oznacza, że nie załatwiasz nic na lewo, tylko idziesz do sądu
      biskupiego, zgłaszasz sprawę i czekasz na rozstrzygnięcie zgodne z
      prawem kościelnym.
      Druga możliwość (moim zdaniem bardziej prawdopodobna), to taka, że
      jesteś katolikiem na papierze, ślub kościelny wziąłeś ze względu na
      opinię otoczenia lub na prośbę żony, z którą teraz chcesz się
      rozstać. Ale w takim razie nie wiem po co Ci w ogóle unieważnienie
      ślubu, który nie ma dla ciebie żadnego znaczenia. Idż do sądu
      cywilnego, załatw rozwód i po sprawie. A w przyszłości, biorąc z
      kobietą wyłącznie ślub cywilny unikniesz podobnych rozterek przy
      kolejnym rozwodzie.
      • day-trader Re: Jak załatwia się unieważnienie małzeństwa w K 01.10.08, 17:14
        mój znajomy uzyskał unieważnienie po prawie 3 latach starań (podobno
        to i tak niezły czas) bez żadnych znajomości. Kosztowało go to 200
        zł na rozpoczęcie sprawy i 700 zł opinia biegłego. Zadnego
        załatwiania na lewo. To bajki. Trzeba tylko znależć powód
        unieważnienia małżeństwa , których jest sporo, w tym przypadku była
        to niedojrzałość psychiczna do zawarcia związku. Sąd biskupi bada
        nie to co stało się po ślubie ( jak w procesie cywilnym) ale to co
        było wcześniej , przed zawarciem związku.Musi być zgoda obu stron na
        rozpoczecie procesu. Wyrok jest z automatu rozpatrywany przez II
        Instancje przed Sądem Metroplitarnym w Lublinie, ktory bada czy
        wszystko było w porządku w Przemyślu. Podobno rzadko się zdarza,
        żeby uchylali wyroki, co dobrze świadczy o sądzie w
        Przemyślu.Czytałem niedawno że statystycznie więcej niż połowa spraw
        jest pozytywnie rozstrzygana tak więc nie jest to jakiś wielki
        problem.I nie trzeba łapowek
        • solist Re: Jak załatwia się unieważnienie małzeństwa w K 01.10.08, 20:12
          Czyli 900 złotych trzeba było dać? A te 700 zł? Za to żeby biegły stwierdził, że boga przy sakramecie nie było? A dlaczego biegły nie bada przeszłości małżonków przed zawarciem sakramentu małżeńskiego? Może dlatego, że gdy nie ma ślubu to nie ma kasy? A potem ew. rozwodu? Też za kasę ...
              • day-trader Re: Jak załatwia się unieważnienie małzeństwa w K 02.10.08, 21:55
                Z tego co słyszałem biegły przygotowuje obszerne testy psychologiczne
                i zadaje mnóstwo dość drobioazgowych pytań. Z tego wyciąga wnioski i
                pisze opinie. Te 700 zł mój znajomy zapłacił bez mrugnięcia okiem bo
                z treści opinii wynikało , że wykryto u niego jakieś zaburzenia
                osobowości (pewnie każdy jakieś takie zaburzenia by znalazł u siebie)
                a to otwierało droge do pozytywnego wyroku.
                Małe sprostowanie , za otwarcie procesu każda ze stron musiała
                zapłacić po 200 zł.Pozdro
                  • Gość: Mikołaj Re: Testy psychologiczne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.08, 07:42
                    Gdzie w końcu leży wina? To na czym polega zadanie księdza przed
                    zawarciem małżeństwa? Czy właśnie nie chodzi o to żeby stwierdził,
                    że kandydaci są dojrzali, świadomi, zdrowi psychicznie itd? A może
                    to ci psychologowie którzy umieją po latach znaleźć powody do
                    unieważnienia małżeństwa powinni weryfikować kandydatów na
                    małżonków? To, albo należy zmienić procedury przedmałżeńskie, albo w
                    momencie orzeczenia nieważności małżeństwa trzeba zwracać kasę za
                    ślub, odsetki, wypłacić odszkodowanie, a nie wyciągać rękę po
                    kolejne pieniądze! A jaki status społeczny zyskują dzieci z takich
                    unieważnianych związków? Bachory? Czy kuria ustosunkowuje się do
                    tego?
                      • day-trader "rozwody kościelne" 06.10.08, 17:33
                        Instytucja unieważnienia małżeństwa kościelnego wychodzi naprzeciw
                        oczekiwaniom tych ludzi, którzy rozstali się z poprzednim partnerem,
                        założyli nowe rodziny a jednocześnie chcą być dalej praktykujacymi
                        katolikami. Takim osobom nie mogła być udzielana komunia sw. i inne
                        sakramenty.Wcześniej podnosił się lament, że nie ma rozwodów jak w
                        prawie cywilnym i taka sytuacja jest beznadziejna.Teraz jak się
                        pojawiła mozliwośc "cofnięcia w czasie" i uregulowania swojej
                        sytuacji padają zarzuty chęci zysku.
                        • Gość: darek Re: "rozwody kościelne" IP: *.ptvk.pl 06.10.08, 20:30
                          Jaki lament? Gdyby kościół czynił swoją powinność należycie to za udzielenie sakramentu nie pobierał by kasy, a tymczasem drze pieniążki i to niezłe. Wszak na bryczki dla księży i biskupów, żarcie dla tych bezbożnych zdzierców i utrzymywanie biznesu kasa musi być. Jak nie za ślub to za rozwód, jak brakowało mamony to wpieprzyli się do szkół i tak na okrągło. I w tym przypadku również tak jest. Teraz wychodzą naprzeciw katolikom, ale w katolicyźmie istnieje formuła, że "cokolwiek bóg złączył człowiek niech nie rozdziela" Więc księża wymyślili, że pieprzyć boga i to czy złączył czy nie, wymyślając do tego jeszcze ideologię. Jeżeli ksiądz nie rozpoznał, że przy sakramecie małżeńskim nie było boga to w jaki sposób mogą rozpoznać, że przy sakramecie bóg był? To co to za ksiądz co na każdym kroku powołuje się na Stwórcę a sam nie ma pewności co do jego obecności? Ideologia, mity, biznes, a społeczeństwo jak było durne i ogłupiałe przez bandę faryzeuszy i nierobów tak będzie po wieki. Tak, tak. Byle utrzymać owieczki. Czasy się zmieniają. Za jakiś czas prezerwatywa wśród wiernych będzie wymagana jak obrazek Jezusa, a ustawowo biblijne ubóstwo będzie powszechnie tępione. I tak wrócimy do średniowiecza, gdy w końcu podniosą się głosy sprzeciwu i mam nadzieję, że nie jak wtedy, gdy zaczęto mordować wstrętnych pasibrzuchów i obszarników ziemskich, lowelasów, zboczeńców a niby to pośredników bożych i społeczeństwo w końcu powie dość Ale do tego trzeba dojrzeć i to pojąć.
                          Tak właśnie księża kształtują świadomość, że dla kasy zrobią wszystko. I dokładnie w rozwodach kościelnych chodzi o kasę i nic więcej.
                          • Gość: aaa Re: "rozwody kościelne" IP: *.brnt.cable.ntl.com 06.10.08, 21:18
                            Mysle, zew bardzo trafnie ujal to kocur. W sumie nie ma co do tego dodac, moze
                            tylko poza tym, ze i tak rozgrywa sie to w sumieniu (jesli ktos ma). Co komu z
                            "zalatwionego" uniewaznienia, skoro wie, ze to bylo zalatwione i de facto ten
                            slub nadal pozostaje wazny, mimo, ze sad biskupi go uniewaznil?
                            • Gość: Dra Re: "rozwody kościelne" IP: *.ptvk.pl 06.10.08, 21:54
                              Sumienie m. in. zaczyna działać gdy czegoś się boisz, np. kary. To właśnie kościół katolicki zapodał ci ten strach. Rozumiesz? Najpierw strach przed nieznanym, potem możliwe wybawienie i to za pośrednictwem księży! Więc nie zwlekaj, uwierz! Bo potem będzie za późno! I zostaniesz ukarany! Stary chwyt marketingowy. Sam fakt, czy był Najwyższy przy ślubie czy nie to nie ma żadnego znaczenia. Kwestia wiary. Tym bardziej, że jak ktoś nie może czegoś pokazać to każe w to wierzyć. I tu najpierw wmawiają, że Bóg był przy sakramecie małżeństwa, a potem kombinują, że jego tam nie był, bo któryś z małżonków nie spełniał kryteriów. I zgadzam się z powyższym postem, że chodzi o kasę. Tylko i wyłącznie
    • Gość: asa Re: Jak załatwia się unieważnienie małzeństwa w K IP: *.play-internet.pl 12.06.17, 23:56
      szkoda czasu i pieniedzy ja po 2 latach dostalam nie dostalam uniewaznienia i gdybym wiedziala to te 1600 dalabym jakiejsc rodzinie potrzebujacej albo na inny szczytniejszy cel. Uniewaznienie jest jedna wielka obluda czaruchy tak konstruuja pytania aby uwalic takich przecietnych Kowalskich a pozniej za te 1600 swietnie korzystaja ale to przciez wszystko na szcytny cel. Cale szczescie ze kosciol nie ma duzego zdania jezeli chodzi o polityke i nne dla mnie to niegdy nie powienien byc bo wtedy to by dopiero bylo tak jak kiedys... datki za odkupienie grzechow.... ciekawa jak oni odkupiaja swoje pesalskie zapedy....
    • berig123 Re: Jak załatwia się unieważnienie małzeństwa w K 04.05.19, 16:13
      Tzw. unieważnienie małżeństwa kościelnego to typowy wybieg moich czarnych braci! Powody tzw.niedojrzałości, zaburzeń osobowości, nieprawidłowo zbudowanych narządów płciowych stwierdzonych i występujących przed ślubem to może i prawda, ale oszukująca strony. Czy nie powinni czarni bracia wpierw wysłuchać przez modlitwę opinii Boga? Udzielenie tzw. ślubu kościelnego przez czarnego parom z występującymi zaburzeniami to pójście na łatwiznę dla KASY! Wszelkie testy należałoby czarni bogowie wykonywać przed ślubem choć w waszego punktu widzenia byłoby to bezsensowne, bo nie byłoby później uniewążnień - czytaj kasy!!!
    • lusia_syfonowa Re: Jak załatwia się unieważnienie małzeństwa w K 02.05.20, 10:01
      Nie piszę tego o Tobie ale o takich co "ukradli miłość"...

      Tylko idiota chce unieważnienia małżeństwa kościelnego! Dlaczego?
      Sprawa jest prosta!
      Po pierwsze:
      jego "była" żona jeszcze żyje, więc gdyby nie żyła to automatycznie małżeństwo zostaje anulowane w kościelnych papierkach;
      Po drugie:
      zakochany w doopie stracił rozum w głowie, bo jego "nowa" żona łazi do kościoła i interesuje ją tylko ślub kościelny, czyli 2 w jednym, zwany konkordatowym;
      Po trzecie:
      taki porębaniec nie nadaje się do miłości tylko do rypania (jak może...) a słowo "kochać" używane sporadycznie w związku małżeńskim jest jednym wielkim kłamstwem, bo nie trzeba aż być zatwardziałym katolikiem łażącym do kościoła aby wypowiedziane słowa wierność i miłość na ślubnym kobiercu przy ołtarzu w kościele wprowadzić w życie małżeńskie...co nie znaczy, że nie można zrobić "skok w bok" ale dalej kochać swoją drugą połowę :)
      Po czwarte:
      czy taki porębaniec pomyślał nad tym, że jak już raz starał się o kościelne unieważnienie małżeństwa to może mu w jego mózgownicy chodzić za kilka tygodni lub miesięcy, względnie lat pomysł aby postarać się o drugie takie unieważnienie małżeństwa z Kurii?

      Sprawa jest prosta! Facio nie nadaje się do miłości i sam zasrywa sobie swoje umysłowe życie, czyli stacza się psychicznie a jego "była" druga połowa śmieje się z tego i to olewa, bo znajdzie sobie lepszego jebaka i to takiego, któremu nie jest potrzebny ślub kościelny! a nawet wystarczy im życie na "kartę rowerową"!!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka