Upowski "konik" europosła Zapałowskiego

27.11.08, 20:19
W pierwszej połowie listopada miał miejsce na łamach
tygodnika "Życie Podkarpackie" atak europosła Andrzeja Zapałowskiego
na przeróżne organizacje, skupiające mniejszość ukraińską w Polsce.
W liście otwartym wystosowanym przez Zapałowskiego do premiera
Donalda Tuska dostało się dosłownie wszystkim, poczynając od Związku
Ukraińców w Polsce i Związku Więźniów Politycznych i
Represjonowanych, poprzez "Nasze Słowo" i Zespół Szkół nr 17 w
Przemyślu, a na dziekanie greckokatolickim i Straży Granicznej
kończąc. Co było powodem tej prasowej "agresji" europosła? Odpowiedź
jest prosta - demontaż rzeźby na przemyskim cmentarzu, inspirowanej
słynnym zdjęciem tzw. "wianuszków z dzieci", będącym do niedawna
symbolem okrucieństwa ukraińskich nacjonalistów. Piszę do niedawna,
bo, jak wszystkim wiadomo, fotografia nie przedstawia ofiar OUN-UPA
i z działaniami tej formacji nie ma nic wspólnego. Sam pomnik na
przemyskim cmentarzu, upamiętniający ofiary wołyńskiej rzezi, został
wybudowany legalnie, za zgodą Rady Ochrony Pamięci Walk i
Męczeństwa. Samowolką budowlaną było tylko dołożenie do obelisku tej
nieszczęsnej rzeźby "wianuszków z dzieci". Stąd moim zdaniem jej
demontaż jest jak najbardziej zasadny. O co więc, Panie Zapałowski,
tyle hałasu?


List otwarty europosła Andrzeja Zapałowskiego do premiera RP Donalda
Tuska

Szanowny Pan Donald Tusk
Premier Rzeczypospolitej Polskiej

Zwracam się do Pana, w formie listu otwartego, w sprawie, która
bulwersuje moich wyborców.
Przed dwoma miesiącami na skutek nieodpowiedzialnych działań
podległych panu służb doszło w Przemyślu do demontażu rzeźby na
legalnie wybudowanym pomniku znajdującym się na cmentarzu, a
upamiętniającym ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich
na ludności m.in. polskiej, żydowskiej i ukraińskiej w latach II
wojny światowej oraz po jej zakończeniu.
Do demontażu doszło na skutek doniesienia pana Andrzeja Czornego
(zastępcy przewodniczącego koła "kombatantów" UPA w Przemyślu),
który zażądał demontażu rzeźby znajdującej się na pomniku. Tak, więc
na wniosek członka organizacji ludobójczej zdemontowano symbol
upamiętniający dziesiątki tysięcy ofiar i dokonały tego organy
podległe rządowi RP! Stało się tak w imię walki z samowolą budowy
nielegalnych pomników. Rozbiórkę rozpoczęto od symbolu
przedstawiającego ofiary, a nie katów.
Od wielu lat kombatanci i rodziny pomordowanych zgłaszały do władz
administracyjnych apele o rozebranie nielegalnych upamiętnień
ludobójczej organizacji OUN-UPA w Polsce. Władze w tej sprawie nic
nie robiły i nie widziały problemu. Teraz po protestach rozpoczął
się dopiero ich spis. Mało kto z rodzin pomordowanych wierzy, że te
pomniki zostaną rozebrane.

Jednakże przy okazji tego skandalicznego działania chciałbym, Panu
Premierowi zwrócić uwagę na równie niepokojące działania osób
związanych z faszyzującym środowiskiem OUN-UPA:
1. Byli "kombatanci" UPA (nieuznawani nawet przez rząd Ukrainy za
kombatantów), działający pod przykrywką Związku Ukraińców w Polsce i
Związku Więźniów Politycznych i Represjonowanych, organizują
corocznie uroczystości uświetniające rocznice powstania UPA oraz
jego przywódców, którzy wydawali rozkazy dokonywania ludobójstwa.
2. Uroczystości te niejednokrotnie odbywają się w obiektach
finansowanych przez rząd RP. W styczniu w Przemyślu w
budynku "Narodnego Domu" doszło do uroczystości z okazji 65.
rocznicy powstania UPA i stulecia urodzin dowódcy UPA. Nadmieniam,
iż budynek ten władze samorządowe zamierzają przekazać na własność
Związkowi Ukraińców w Polsce, a rząd, w ramach rekompensaty dla
miasta, ma przekazać budynek Klubu Garnizonowego Wojska Polskiego.
Tak, więc likwiduje się instytucję WP, aby przekazać obiekt na
własność m.in. byłym członkom UPA. Tylko pogratulować! W załączeniu
zdjęcia ze wspomnianej uroczystości i tekst opisujący ją z
tygodnika "Naszego Słowa" (wydawanego za pieniądze polskiego
podatnika) oraz jego częściowe polskie tłumaczenie.
3. We wspomnianych uroczystościach jako gość honorowy wziął udział
funkcjonariusz Straży Granicznej ks. kpt. Jan Tarapacki. Panie
Premierze, Straż Graniczna jest spadkobiercą Korpusu Ochrony
Pogranicza i Wojsk Ochrony Pogranicza, której to żołnierze byli
setkami w okrutny sposób mordowani za służbę Polsce przez formacje
UPA. Nie wiem czy jest państwo, które toleruje udział swoich
oficerów w uroczystościach na cześć terrorystycznej formacji
mordującej starszych kolegów (dowód zdjęcia z uroczystości).
4. Także w uroczystościach upamiętniających powstanie UPA brały
udział dzieci i młodzież z publicznej szkoły nr 17 w Przemyślu.
Należy się tu zapytać, gdzie jest nadzór pedagogiczny i czy
wychowawcy tej szkoły w treściach wychowawczych popierają
wychowywanie młodzieży w duchu faszyzmu i nacjonalizmu (dowód tekst
z gazety "Nasze Słowo" i zdjęcia).
5. Od wielu lat służby mające stać na straży porządku prawnego w
Polsce nie mogą znaleźć sprawców, którzy masowo stawiają nielegalne
pomniki UPA w Polsce. Tymczasem sami członkowie Związku Ukraińców w
Polsce i Związku Więźniów Politycznych i Represjonowanych (UPA) na
łamach "Naszego Słowa" przyznają się, iż to oni budują nielegalne
pomniki oraz iż będą budować następne m.in. w Nowych Sadach. Panie
Premierze, jeżeli ktoś dokonał samowoli budowlanej, to popełnił
wykroczenie, jeżeli zaś jakaś organizacja z premedytacją na
przestrzeni lat łamie prawo i oświadcza, iż je będzie nadal łamać to
jest to organizacja o charakterze przestępczym! Co na to polski
system sprawiedliwości? Dowód artykuł w "Naszym Słowie".
6. Niektórzy działacze Związku Ukraińców w Polsce oficjalnie promują
szowinizm narodowościowy oraz gloryfikują ideologię, która
doprowadziła do ludobójstwa. Korzystają przy tym ze wsparcia, jakie
rząd RP udziela mniejszości ukraińskiej w Polsce. Jako dowód proszę
obejrzeć oficjalną stronę internetową Związku Ukraińców w Polsce,
oddział w Przemyślu - ikona UPA-TAK.

Poruszone przeze mnie problemy są jedynie małą częścią szerszego
zagadnienia. Jestem zwolennikiem wspierania przez państwo życia
kulturalnego i oświatowego mniejszości narodowych, bo to także
ubogaca naszą Ojczyznę. Jednakże działania grup mniejszości
narodowych przeciw Polsce należy piętnować i zwalczać. Szczególnie
jest niebezpieczne wychowywanie młodzieży w duchu szowinizmu
narodowego bazującego na fundamencie faszyzującej organizacji, która
w okresie II wojny światowej dokonała ludobójstwa na setkach tysięcy
cywilów. To budzi obawy na przyszłość! Mam nadzieję, iż pan premier
podejmie zdecydowane kroki w tej sprawie.

Z poważaniem
dr Andrzej Zapałowski

Do wiadomości:
- Jego Eminencja ks. kardynał Stanisław Dziwisz,
- Jego Ekscelencja ks. arcybiskup Józef Michalik,
- Jego Ekscelencja ks. arcybiskup Sławoj Leszek Głódź,
- Jego Ekscelencja gen. dyw. ks. biskup Tadeusz Płoski,
- media (prasa, radio, tv).
    • tawnyroberts Odpowiedź księdza Jana Tarapackiego 27.11.08, 20:45
      Europoseł Zapałowski jak na razie nie doczekał się odzewu ze strony
      premiera Donalda Tuska. Przynajmniej nic o tym nie wiadomo opinii
      publicznej. Tymczasem na Zapałowskim suchej nitki nie pozostawił
      ksiądz Jan Tarapacki, greckokatolicki kapelan Straży Granicznej,
      oszkalowany w liście europosła. Ksiądz bardzo celnie wypunktował
      obłudę Zapałowskiego - znanego przeciwnika dialogu polsko-
      ukraińskiego, ukrywającego się pod płaszczykiem troskliwego obrońcy
      pamięci polskich ofiar ukraińskich nacjonalistów.


      List otwarty ks. Jana Tarapackiego do eurodeputowanego Andrzeja
      Zapałowskiego

      Szanowny Panie Pośle!

      Szóstego listopada 2008 roku został opublikowany przez Pana
      oszczerczy list otwarty, w którym (punkt 3) zostało wywołane i
      nadszarpnięte moje dobre imię, poprzez podanie nieprawdziwych
      informacji.
      Przypomnę tylko, że na początku Pan Poseł odniósł się w do sprawy
      demontażu pomnika postawionego na cmentarzu przemyskim. Dalsza część
      listu dotyczyła legalnie działającej organizacji zrzeszającej byłych
      więźniów politycznych czasów komunistycznych (Związek Więźniów
      Politycznych i Represjonowanych), których Pan nazywa (wszystkich bez
      wyjątku) upowcami, mordercami i terrorystami. Czyżby niezależny Sąd,
      rejestrując taki „Związek” działał przeciwko prawu Rzeczypospolitej
      Polskiej?
      Była również poruszona sprawa szkoły nr 17 w Przemyślu,
      gazety „Nasze Słowo” oraz Związku Ukraińców w Polsce. Myślę, że w
      najbliższym czasie te instytucje same odniosą się do bezpodstawnych
      oskarżeń.
      Panie Pośle! Rok 2007 był dla społeczności ukraińskiej w Polsce
      poświęcony 60 rocznicy przesiedleń, tzw. Akcji „Wisła”. W wyniku
      działań totalitarnego państwa komunistycznego zostało bezprawnie
      przesiedlonych ok. 150000 Ukraińców, obywateli Polski, na Ziemie
      Odzyskane. Wielu z nich, nim dotarło do miejsca przeznaczenia,
      musiało niewinnie spędzić od kilku do kilkudziesięciu lat w
      więzieniach, tylko dlatego, że ktoś, albo z niechęci sąsiedzkiej lub
      bezpodstawnych oskarżeń, posądzał ich o współpracę z UPA. Ówczesnej
      władzy wystarczało do osądzenia tylko to, że dana osoba była
      narodowości ukraińskiej. To już świadczyło o winie danego człowieka.
      Zadaję, więc pytanie: kto ma większe moralne prawo do świętowania
      tak smutnej rocznicy jak nie ci, którzy bezpośrednio tego
      prześladowania doświadczyli na własnej skórze?
      Dzisiaj przez Pana Posła prawdopodobnie przemawia podobny tok
      myślenia, taki jak przez funkcjonariuszy komunistycznej i
      totalitarnej władzy! Jest Pan delegatem, który z ramienia UE zajmuje
      się „współpracą” z Ukrainą. Jak więc ta współpraca ma wyglądać,
      jeśli nie rozumie lub nie chce Pan zrozumieć problemów mniejszości
      ukraińskiej w Polsce?
      Uroczystości w „Narodnim Domu” 19.12.2007 r., (a nie jak Pan
      sugeruje w punkcie 2 w styczniu 2008 r.) wieńczyły obchody
      Akcji „Wisła” na ziemi przemyskiej. Zostałem tam zaproszony do
      wspólnej modlitwy jako Dziekan Przemyski, a nie jako funkcjonariusz
      Straży Granicznej. Mam żelazną zasadę: jeśli reprezentuję formację
      graniczną, jestem ubrany w mundur i mam delegację od przełożonego.
      Jeśli jestem w sutannie, to reprezentuję Dekanat Przemyski Kościoła
      Greckokatolickiego, którego jestem dziekanem.
      Spotkanie było zorganizowane przez Przemyskie Koło Związku Więźniów
      Politycznych i Represjonowanych, dlatego jako Dziekan Przemyski
      wziąłem w nim udział. Byłem w sutannie, choć Pan sugeruje, że w
      mundurze. W punkcie 3 mówi Pan: „we wspomnianych uroczystościach
      wziął udział funkcjonariusz Straży Granicznej”. Podaje Pan nawet
      mylnie, że był tam ks. kpt. Jan Tarapacki. Tym czasem, Panie Pośle,
      jestem porucznikiem. Mówiąc, że występowałem tam jako funkcjonariusz
      SG, po prostu Pan kłamie, a Straż Graniczną próbuje uwikłać w swoje
      brudne rozgrywki polityczne. Jak przypuszczam, tanim
      kosztem „nagonki na Ukraińców pod płaszczem OUN-UPA”, rozpoczyna Pan
      kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego. Widzę również, że w
      Przemyślu szuka Pan sobie odpowiedniego elektoratu. Rodzi się jednak
      pytanie, czyim kosztem? Czyżby kapelan greckokatolicki (zresztą
      jedyny na całą formację) tak Panu Posłowi przeszkadzał?
      Reasumując chciałbym zauważyć, iż List Otwarty Pana Posła do
      Premiera RP jest paszkwilem o szerszym zasięgu, skierowanym
      przeciwko społeczności ukraińskiej w Polsce i godzi w poprawiające
      się w ostatnich latach relacje między dwoma narodami.
      Panie Zapałowski, próbuje Pan wskrzesić demony historii, jednak
      proszę mi uwierzyć, ja jestem za młody, aby żyć historią połowy XX
      w. Chcę budować historię XXI wieku opartą na wzajemnym porozumieniu,
      współpracy i szacunku Polaków i Ukraińców. Pragnę to robić na
      płaszczyźnie chrześcijańskiej. Jeśli by tak nie było, to nie
      zostałbym księdzem. Polityka w Pana wydaniu jest brudna. Szkoda
      tylko, że próbuje Pan w nią wciągnąć instytucję Parlamentu
      Europejskiego oraz Straż Graniczną. Proszę również nie naginać
      historii, a pozostawić opracowanie kwestii relacji polsko-
      ukraińskich w połowie XX wieku specjalistom, którzy mają dostęp do
      obiektywnych informacji dotyczących już dawno minionych wydarzeń.
      Pan również jest młodym człowiekiem! Nie rozumiem po kim Pan
      otrzymał w spadku tyle nienawiści i agresji do wszystkiego co
      ukraińskie? W swoim liście całą mniejszość ukraińską w Polsce poniża
      Pan i traktuje jak kogoś gorszego, kto „żeruje na podatkach”
      polskich podatników. Chciałbym Panu przypomnieć (jeśli Pan tego
      nigdzie nie doczytał), że Ukraińcy mieszkający w Polsce również są
      jej obywatelami i płacąc podatki, mają moralne prawo do kultywowania
      swojej kultury i tradycji, korzystając przy tym ze wspólnego budżetu
      państwa. Obrażając społeczność ukraińską w Polsce, poczynając od
      szkoły poprzez organizacje społeczne i kulturalne, a kończąc na
      Kościele Greckokatolickim, którego jestem księdzem, pokazuje Pan
      niesamowity prymitywizm rozumowania i nie godny jest Pan
      reprezentować Polskę i Polaków na arenie międzynarodowej.
      Może Pan, zamiast podburzać nastroje antyukraińskie, zająłby się
      sprawą bezrobocia, które istnieje na pograniczu UE i Ukrainy. Tutaj
      na pewno znalazłby się większy elektorat. Jak do tej pory nie zrobił
      Pan dla tych ludzi prawie nic, choć kadencja niedługo mija.
      Co Pan oferuje swoim wyborcom? Dosyć szkalowania dobrego imienia
      mniejszości ukraińskiej w Polsce przez ludzi, którzy chcą zbić
      kapitał polityczny na podburzaniu jednych przeciwko drugim. Próbki
      takich postaw dali faszyści niemieccy w czasie II wojny światowej, a
      komuniści po jej zakończeniu. Zakończyło się to wszystko tysiącami
      ofiar oraz bólem, jak z jednej i z drugiej strony. Stosując rzymską
      zasadę „dziel i rządź”, wrogowie Polski i Ukrainy nabijali swój
      kapitał, a skutki wzajemnych nieporozumień ciągną się do dnia
      dzisiejszego. Dzisiaj Pan próbuje zbić swój własny kapitał na „tym
      koniku”, ale czy zdaje sobie Pan sprawę z takiego postępowania,
      jakie mogą być tego skutki w przyszłości? Czy może Pan przewidzieć
      konsekwencje? Do czego Pan zmierza?
      Kończąc swoje wywody, żądam od Pana odwołania na łamach prasy, radia
      i telewizji, w przeciągu miesiąca, kłamliwych słów zawartych
      w „Liście Otwartym do Premiera RP” z dnia 06.11.2008 r., dotyczących
      mojej osoby. Mając na uwadze Pańskie stanowisko w Parlamencie UE,
      będę dążył do tego, aby został Pan odwołany z Komisji współpracy UE
      z Ukrainą, ponieważ nie jest Pan godzien reprezentować UE przed
      Państwem i Narodem ukraińskim.

      Z wyrazami szacunku

      Dziekan Przemyski
      ks. por. SG Jan Tarapacki
      • tawnyroberts Odpowiedź na odpowiedź - czyli batalii ciąg dalszy 27.11.08, 21:17
        Ciąg dalszy przemyskiej batalii to odpowiedź europosła Zapałowskiego
        na list księdza Tarapackiego. Nie ma w nim, rzecz oczywista,
        przeprosin pod adresem księdza. Chyba nikt rozsądny takiego
        posunięcia ze strony Zapałowskiego się nie spodziewał... Chociaż
        europoseł stwierdził, że słowa księdza były dla niego na swój
        sposób "wielce pouczające", to nic pozytywnego z tego nie wynikło.
        Riposty ze strony księdza Tarapackiego raczej bym się nie
        spodziewał...


        Odpowiedź europosła Andrzeja Zapałowskiego na list ks. Jana
        Tarapackiego

        Dziękuję bardzo za list, który Ksiądz skierował do mnie, jak i do
        wiadomości opinii publicznej. Okazał się on dla mnie wielce
        pouczającym i jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu o
        konieczności podniesienia i poddania pod osąd opinii publicznej
        obaw, które wyraziłem w moim liście.
        Pozwoli Ksiądz, iż się nie będę odnosił do inwektyw pod moim adresem
        zawartych we wspomnianym liście jak np. „prymitywizm rozumowania”
        czy też „podobny tok myślenia, taki jak funkcjonariuszy
        komunistycznej i totalitarnej władzy”, gdyż z osobą duchowną nie
        pragnę na takim poziomie polemizować.

        Wracając do zawartości mojego rzekomo „oszczerczego” listu, pragnę
        zwrócić Księdza uwagę na pewne drobne - mówiąc delikatnie - mijanie
        się z prawdą w Jego z kolei liście, a mianowicie:
        1. Nigdzie nie napisałem, iż wszystkich bez wyjątku członków Związku
        Więźniów Politycznych i Represjonowanych nazwałem upowcami,
        mordercami czy też terrorystami (dwa ostatnie słowa w ogóle w
        tekście nie padły). Napisałem tylko, iż byli „kombatanci” UPA
        (nieuznawani nawet przez rząd Ukrainy za kombatantów), działający
        pod przykrywką wspomnianego związku, organizują corocznie
        uroczystości uświetniające rocznice powstania UPA oraz jego
        przywódców, którzy wydawali rozkazy dokonywania ludobójstwa.
        Zwróciłem zatem uwagę na wykorzystywanie wspomnianego związku -
        organizatora uroczystości na część UPA - do szerzenia gloryfikacji
        tej organizacji. Zresztą samo odznaczanie w trakcie
        uroczystości „wojaków UPA” przez władze związku są same w sobie
        wymowne.
        2. W moim piśmie nie odnosiłem się w ogóle do operacji „Wisła”. Tak
        więc sformułowane przez Księdza uwagi pozostawię bez komentarza.
        3. Zgadzam się z księdzem, iż pomyliłem się i podałem błędną datę
        spotkania. Zasugerowałem się datą publikacji w tygodniku „Nasze
        Słowo”, jednakże w całej sprawie nie ma to istotnego znaczenia. We
        wspomnianym tygodniku (którego strona z tekstem opisującym
        wspomnianą uroczystość została dołączona do mojego listu)
        jednoznacznie zostało określone, iż celem spotkania nie były
        uroczystości związane z operacją „Wisła”, a 65 rocznicą utworzenia
        UPA i stuleciem urodzin Romana Szuchewycza. To zatem Ksiądz dopuścił
        się przekłamania. Chyba, że zupełnie błędne informacje podał
        tygodnik „Nasze Słowo” lub nieprawdziwe są podpisy pod zdjęciami ze
        wspomnianej uroczystości, zamieszczone na stronie internetowej
        Związku Ukraińców w Polsce, oddział w Przemyślu, a wygłoszone na
        wspomnianym spotkaniu referaty dotyczyły czego innego?
        4. Jak już napisałem uroczystość miała jednoznaczny charakter i
        upamiętniała 65-lecie powstania UPA, trudno więc było tego nie
        zauważyć. Tłumaczenie Księdza, że został zaproszony na inną
        uroczystość, niż ksiądz był, świadczy chyba o podstępnym działaniu
        organizatorów i ich chęci wplątania osoby duchownej, a zarazem
        oficera Straży Granicznej w niestosowną uroczystość! Także
        wyjaśnienie, iż Ksiądz był „tylko” w sutannie, a nie w mundurze (jak
        to ja „sugeruję” – nie wiem w którym miejscu tekstu?) nie może
        usprawiedliwiać polskiego oficera. To jakby ksiądz w sutannie był
        księdzem, a bez tylko świeckim!
        5. Najlepiej na merytoryczne uwagi, poparte dowodami, napisać i
        uciec od problemu, iż jest to „paszkwil o szerszym zasięgu
        skierowany przeciwko społeczności ukraińskiej w Polsce...”. Nigdzie
        nie napisałem, iż wszyscy członkowie Związku Ukraińców w Polsce, a
        tym bardziej cała społeczność ukraińska w Polsce jest posądzana
        przez mnie o działanie na szkodę Polski – tu muszę to napisać – to
        jest kłamstwo! Jeżeli Ksiądz porucznik doczytałby dokładnie list, to
        można w nim przeczytać, iż piszę, że „niektórzy działacze Związku
        Ukraińców w Polsce oficjalnie promują szowinizm narodowościowy oraz
        gloryfikują ideologię, która doprowadziła do ludobójstwa”. Nic
        więcej!!! Ponadto w swoim liście podkreśliłem, iż „jestem
        zwolennikiem wspierania przez państwo życia kulturalnego i
        oświatowego mniejszości narodowych”. Gdzie Ksiądz wyczytał w moim
        liście, iż jestem przeciwny dotowaniu z budżetu państwa działalności
        mniejszości ukraińskiej?
        6. Pisze Ksiądz porucznik, iż nie jestem godny reprezentować Polski
        i Polaków na arenie międzynarodowej. Chciałbym w tym miejscu
        podkreślić, iż nie byłem i nie będę nigdy reprezentantem na
        jakimkolwiek forum środowisk głoszących szowinizm narodowościowy i
        faszyzm. Zbrodniczą ideologię, która doprowadziła w przeszłości do
        ludobójstwa, zwłaszcza, iż tak samo myśli przytłaczająca większość
        Polaków i 2/3 narodu ukraińskiego, o obywatelach Unii Europejskiej
        nie wspominając.
        7. Na koniec zgodzę się z Księdzem, iż podburzanie jednych narodów
        przeciw drugim w celu zbicia kapitału politycznego jest naganne.
        Ksiądz pisze, iż „próbki takich postaw dali faszyści niemieccy w
        czasie II wojny światowej, a komuniści po jej zakończeniu”. Ja od
        siebie mogę jeszcze dodać, że szczególnie specjalizowali się w tym
        nacjonaliści ukraińscy z OUN-UPA, mordujący w najokrutniejszy sposób
        setki tysięcy cywilów (Polaków, Żydów, Czechów, Ormian, samych
        Ukraińców również).

        Przykro mi bardzo, iż tak Szacowny Duchowny nie jest w stanie
        uświadomić sobie zła, związanego z wychwalaniem ideologii i formacji
        faszyzujących OUN-UPA. Usprawiedliwianie ludobójstwa nawet w imię
        szlachetnego celu - uzyskania niepodległości Ukrainy - może
        uczciwego człowieka tylko szokować! To tak jakby w 1989 roku polska
        opozycja solidarnościowa i niepodległościowa ogłosiła, iż w imię
        szczytnej idei niepodległości Polski, należy wymordować wszystkich
        komunistów wraz z rodzinami, tak jak swoje zbrodnie na Wołyniu
        usprawiedliwiają nacjonaliści z OUN-UPA. Zapytam też, czy dziś
        księża rzymskokatoliccy mieliby chodzić na uroczystości ku czci
        takich organizacji „niepodległościowych”? Naród polski był przez 40
        lat prześladowany przez komunistów, a tymczasem w okresie II RP
        cześć mniejszości ukraińskiej była represjonowana przez okres o
        połowę krótszy.

        Z poważaniem
        dr Andrzej Zapałowski
        • racjon-alizm Re: Odpowiedź na odpowiedź - czyli batalii ciąg d 02.12.08, 12:28
          Przepraszam, nie rozumiem, za co poseł miał przepraszać? Dobrze, że
          zamieszczone są 3 listy do Premiera, Ripostak s. Tarapackiego i
          taktowna odpowiedź posła Zapałowskiego. Każdy rozsądny człowiek po
          ich przeczytaniu wyciagnie własciwe wnioski. rozsądku życzę.
          • darino wiem, za co powinien przeprosić 02.12.08, 13:29
            A nie przeprosił - za twierdzenie, że bataliony Roland i Nachtigall zaatakowały
            Polskę w 1939 roku. Zwykłemu obywatelowi mogłoby to ujść płazem, ale nie
            "historykowi" z wykształcenia - Zapałowskiemu.
        • tawnyroberts Uważaj panie Zapałowski co piszesz! 11.12.08, 20:57
          Ksiądz Jan Tarapacki odpuścił sobie wątpliwą przyjemność dalszej
          konwersacji z Andrzejem Zapałowskim. Za to na blogu Pawła Potocznego
          jest dokładna analiza odpowiedzi Zapałowskiego na list księdza-
          pogranicznika, z dokładnym wykazem nieścisłości w pisaninie
          europosła. Taki Zapałowski rozłożony na czynniki pierwsze...


          Nieścisłości w odpowiedzi pana Andrzeja Zapałowskiego na list
          otwarty księdza Jana Tarapackiego

          Czytając list-odpowiedź europosła pana Andrzeja Zapałowskiego na
          list ks. Jana Tarapackiego nie sposób było nie zauważyć wielu
          nieścisłości, których to właśnie dopuścił się pan Zapałowski, a nie
          jak to sugeruje poseł, uczynił ks. Jan. Chciałbym zauważyć, że w
          wielu kwestiach to pan Andrzej Zapałowski nieuważnie czytał swój
          list otwarty do premiera Donalda Tuska, odpisując ks. Janowi. Kilka
          przykładów:

          1. Odpowiedź p. Zapałowskiego ks. Tarapackiemu:
          "Nigdzie nie napisałem, iż wszystkich bez wyjątku członków Związku
          Więźniów Politycznych i Represjonowanych nazwałem upowcami,
          mordercami czy też terrorystami (dwa ostatnie słowa w ogóle w
          tekście nie padły). Napisałem tylko, iż byli "kombatanci" UPA
          (uogólnienie, wszyscy bez wyjątku - P.P.) (nieuznawani nawet przez
          rząd Ukrainy za kombatantów), działający pod przykrywką wspomnianego
          związku, organizują corocznie uroczystości uświetniające rocznice
          powstania UPA oraz jego przywódców, którzy wydawali rozkazy
          dokonywania ludobójstwa. Zwróciłem zatem uwagę na wykorzystywanie
          wspomnianego związku - organizatora uroczystości na część UPA - do
          szerzenia gloryfikacji tej organizacji. Zresztą samo odznaczanie w
          trakcie uroczystości "wojaków UPA" przez władze związku są same w
          sobie wymowne."

          Otóż, nieścisłość polega na uogólnieniu pana Zapałowskiego w liście
          do pana Premiera, a później wycofywaniu się z tego co powiedział.
          Jest to jawna gra słowami, które mają na celu wzbudzić określone
          reakcje emocjonalne. "Naciąganie" post factum tego co miało się na
          myśli w liście otwartym, jest co najmniej niestosowną grą na
          emocjach.

          2. Odpowiedź p. Zapałowskiego ks. Tarapackiemu:
          "Nigdzie nie napisałem, iż wszystkich bez wyjątku członków Związku
          Więźniów Politycznych i Represjonowanych nazwałem upowcami,
          mordercami czy też terrorystami (dwa ostatnie słowa w ogóle w
          tekście nie padły)."

          Odpowiedzią niech będą słowa z punktu 3 listu pana Zapałowskiego do
          Premiera Donalda Tuska:
          "(...) której to żołnierze byli setkami w okrutny sposób mordowani
          za służbę Polsce przez formacje UPA. Nie wiem czy jest państwo,
          które toleruje udział swoich oficerów w uroczystościach na cześć
          terrorystycznej formacji mordującej starszych kolegów (dowód zdjęcia
          z uroczystości)."

          Zwróćmy uwagę, o ile słowa o terrorystach nie padły w pierwszym
          punkcie, jak broni się pan Zapałowski, to już w punkcie trzecim
          porównuje UPA do "terrorystycznej formacji mordującej".

          3. Odpowiedź p. Zapałowskiego ks. Tarapackiemu:
          "W moim piśmie nie odnosiłem się w ogóle do operacji "Wisła". Tak
          więc sformułowane przez Księdza uwagi pozostawię bez komentarza."

          Co jest jawną ignorancją historii ze strony pana Zapałowskiego. Gdyż
          historii nie można wyrywać z kontekstu i manipulując nią udowadniać
          swoich racji.

          4. Odpowiedź p. Zapałowskiego ks. Tarapackiemu:
          "Nigdzie nie napisałem, iż wszyscy członkowie Związku Ukraińców w
          Polsce, a tym bardziej cała społeczność ukraińska w Polsce jest
          posądzana przez mnie o działanie na szkodę Polski - tu muszę to
          napisać – to jest kłamstwo! Jeżeli Ksiądz porucznik doczytałby
          dokładnie list, to można w nim przeczytać, iż piszę, że "niektórzy
          działacze Związku Ukraińców w Polsce oficjalnie promują szowinizm
          narodowościowy oraz gloryfikują ideologię, która doprowadziła do
          ludobójstwa". Nic więcej!!! Ponadto w swoim liście podkreśliłem,
          iż "jestem zwolennikiem wspierania przez państwo życia kulturalnego
          i oświatowego mniejszości narodowych". Gdzie Ksiądz wyczytał w moim
          liście, iż jestem przeciwny dotowaniu z budżetu państwa działalności
          mniejszości ukraińskiej?"

          Tym jednym kolokwialnym zdaniem pan Zapałowski zasugerował problem
          dotacji dla mniejszości narodowych:
          "Niektórzy działacze Związku Ukraińców w Polsce oficjalnie promują
          szowinizm narodowościowy oraz gloryfikują ideologię, która
          doprowadziła do ludobójstwa. Korzystają przy tym ze wsparcia, jakie
          rząd RP udziela mniejszości ukraińskiej w Polsce."

          Fakt, napisał "niektórzy działacze", ale w całym kontekście można w
          bardzo prosty sposób odczytać sugestię o cofnięciu dotacji
          mniejszości ukraińskiej z budżetu państwa.

          5. Odpowiedź p. Zapałowskiego ks. Tarapackiemu:
          "Naród polski był przez 40 lat prześladowany przez komunistów, a
          tymczasem w okresie II RP cześć mniejszości ukraińskiej była
          represjonowana przez okres o połowę krótszy."

          Czy ta część mniejszości ukraińskiej represjonowanej przez okres o
          połowę krótszy, to są Ukraińcy którzy znaleźli się w granicach II
          RP??? Jak tak, to dlaczego mniejszość polska dążyła do
          niepodległości spod zaboru austriackego, tu także krzywda Polakom
          się nie działa.


          Zachęcam także do zapoznania się ze słownikowym znaczeniem słowa
          SZOWINIZM, a także do poczytania postów na forum www.nowiny24.pl i
          ocenienia samemu kto jest szowinistą. Zacytuję jednego z moich
          znajomych, który tak ocenił relacje polsko-ukraińskie: "Polak
          kochający swój kraj to patriota, a Ukrainiec kochający swój kraj to
          nacjonalista i szowinista.".

          o. Pawło

          pwpotoczny.blogspot.com/2008/11/niecisoci-w-odpowiedzi-pana-andzrzeja.html
    • hansgrubber Re: Upowski "konik" europosła Zapałowskiego 02.12.08, 21:49
      Wiadomo z jakiej listy "ełroposel" zostal wybrany. Jego kolegą
      jest gosc ktory uwaza Darwina za szarlatana i chce jego nauki
      wyrzucic ze szkoly. :) Nie ma o czym pisac.
    • tawnyroberts Czy wolno gloryfikować UPA w Polsce? 05.12.08, 10:54
      Na internetowych stronach "Naszego Dziennika", za sprawą europosła
      Zapałowskiego, trwa nagonka na Związek Ukraińców w Polsce i słynną
      już imprezę, na której odznaczono pamiątkowymi dyplomami kilku
      byłych żołnierzy UPA. Tymczasem, według prawników z IPN, wspomniane
      okolicznościowe spotkanie trudno uznać za gloryfikację faszyzmu lub
      organizacji przestępczej, a taką rangę próbuje mu nadać europoseł
      Zapałowski i jego środowisko. Co więcej, nie ma w Polsce żadnego
      przepisu uznającego OUN i UPA za organizacje nielegalne lub
      przestępcze i zakazującego ich gloryfikowania. I, o dziwo, piszą o
      tym w antyukraińskim "Naszym Dzienniku". Tutaj mały cytat:

      "O szczegółach imprezy, podczas której doszło do odznaczenia byłych
      członków UPA, informuje nas Krystian Antochów, dyrektor biura
      europosła Zapałowskiego. - W imprezie brały udział m.in. dzieci ze
      szkoły z ukraińskim, jako głównym, językiem nauczania. Jeden z
      uczniów wygłosił referat pt. "UPA oczami mojego dziadka" - mówi.
      Josyf Myca wręczył siedmiu byłym wojakom UPA jubileuszowe dyplomy.
      Mimo, że oddziały UPA są odpowiedzialne za dokonanie ludobójstwa na
      ludności polskiej Kresów i Małopolski Wschodniej, to jednak, według
      prawników, trudno uznać wspomniane zajście za gloryfikację faszyzmu
      lub organizacji przestępczej.
      - Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, której zbrojnym ramieniem
      była UPA, wprawdzie czerpała z faszyzmu niemieckiego i włoskiego,
      ale był to odrębny twór. Nie ma u nas obecnie przepisu karnego,
      który uznawałby jej nielegalność - podkreśla prokurator Piotr Zając
      z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu
      Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie.
      Natomiast, jak zaznacza, prokuratorzy ścigający zbrodnie popełnione
      przez tę organizację na ludności polskiej posługują się aktualnie
      obowiązującym prawem.
      - Bierzemy pod uwagę indywidualną odpowiedzialność osób, które brały
      udział w zbrodni ludobójstwa - np. na Wołyniu. Akurat tym się
      zajmuję, tj. art. 118 kodeksu karnego odwołującego się także do
      prawa międzynarodowego, a który mówi o zbrodni ludobójstwa -
      oznajmia Zając.
      Jednocześnie zauważa, że historycy nadali OUN nie tyle prawne, ile
      historyczno-polityczne określenie jako "nacjonalizm integralny".
      Natomiast prokurator dr Antoni Kura, naczelnik Wydziału Nadzoru nad
      Śledztwami Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi
      Polskiemu IPN, zastrzega, że zajmuje się UPA w sensie sprawstwa
      popełnionych przez nią zbrodni.
      - Co do statusu UPA, można przyjąć tak, że jeżeli po wojnie byli
      skazywani na podstawie art. 86-88 małego kodeksu karnego jako
      ludzie, którzy przemocą chcieli oderwać część terytorium - i tu
      akurat władza się specjalnie nie myliła, kwalifikując ich zachowania
      w ten sposób - to należałoby ich nazwać rebeliantami. Natomiast nie
      jest mi znany przepis kodeksu karnego, który by zakazywał jej
      gloryfikowania. Może na zasadach ogólnych, jeżeli
      byśmy "podciągnęli" to pod jakąś organizację faszystowską -
      konstatuje Kura."

      Całość można przeczytać pod linkiem:

      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20081201&id=po15.txt
      • piotrzr Re: Czy wolno gloryfikować UPA w Polsce? 05.12.08, 16:28
        Jeśli poważni polscy historycy uważają UPA za narodowowyzwoleńczą partyzantkę
        ukraińską to o czym tu mówić??
        Ja uważam że UPA nie potrzebuje jakiejś tam gloryfikacji - wystarczy
        zrównoważony jej osąd podający co było w działaniach tej narodowej armii złe a
        co dobre!!
        Dobre - z pewnością walka z wieloma wrogami - Polakami, Niemcami i sovietami i
        zabijaniach zbrojnych przedstawicieli tych nacji - a więc także "polskich
        wojaków" , ubeków , milicjantów i osób z nimi kolaborującymi. Bo przecież
        tworzenie tzw Polski Ludowej (PRL) - nota bene rosyjskiej koloni w centrum
        Europy było jedną z największych zbrodni popełnionych przez Polaków.

        Złe - zabijanie osób cywilnych, stosowanie zasady odwetu za krzywdy stosowanego
        na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej, niekiedy okrucieństwo nadmierne lub
        zbyteczne.
        Tak samo złe - jak podobne w skutkach naloty dywanowe aliantów na bezbronne
        miasta Niemiec i atomowy nalot na miasta Japonii.
        Reasumując - według mnie wolno gloryfikować UPA - a niekiedy wręcz trzeba!!!
        tylko nie wolno gloryfikować zbrodni wojennych i czynów opisanych pod punktem złe :)
        • hansgrubber Re: Czy wolno gloryfikować UPA w Polsce? 07.12.08, 19:29
          Korzenie UPA sa faszystowskie. To konczy dyskusje. Faszystowskie
          byly tez dzialania UPA i OUN. Mysle ze to kwestia krotkiego czasu
          kiedy Polacy zadadza sobie pytanie czemu 20 tysiecy zolnierzy
          zamordowanych przez Rosjan w Katyniu ma byc wieksza zbrodnia niz co
          najmniej 60 tysiecy cywilow - w tym kobiet i dzieci - wymordowanych
          przez ludzi ktorych teraz na Zachodniej Ukrainie buduje sie pomniki
          i na pamieci ktorych usiluje sie fundowac ukrainska tozsamosc. To
          slepa uliczka. A ZUwP nigdy nie potepil zbrodni na Wołyniu, no chyba
          ze sie myle. Jesli tak poprosze jakis link, cytacik, cokolwiek.
          • piotrzr Re: Czy wolno gloryfikować UPA w Polsce? 08.12.08, 17:10
            hansgrubber napisał:

            > Korzenie UPA sa faszystowskie.

            bzdura !!! UPA było według mnie ruchem oporu wobec faszyzmu właśnie- czy także !!!.
            Po co Ukraińcy idąc do UPA zrywali z Niemcami, dezerterując z ich formacji
            policyjnych ?? Po to aby podjąć walkę także z faszystami niemieckimi. Ich -
            ukraiński patriotyzm - nacjonalizm państwowowtwórczy był nie do pogodzenia
            zarówno z faszyzmem jak komunizmem !!!!!
            • krados Re: Czy wolno gloryfikować UPA w Polsce? 08.12.08, 21:13
              Bzdury.Policjanci ukrainscy uciekali ze slużby u niemców bo widzieli
              że niemcy spieprzają,i wojne maja przegraną,o faszyzmie jako-tako
              nie mieli pojęcia,lecz przyjęli metody niemieckie i wręcz je
              udoskonalili,byli wiec faszystami nawet nie zdajac sobie z tego
              sprawy,z jednej strony bali się odpowiedzialności za sxwoje
              zbrodnie, a z drugiej,agitowani przez ukraińskich
              ideoologów,znależli sie w lesie.
              • hansgrubber Re: Czy wolno gloryfikować UPA w Polsce? 09.12.08, 00:25
                Organizowany przez Bandere batalion Nachtigall mordowal bestialsko
                Żydow we Lwowie. Przykra sprawa. Wspolpracownik Bandery Szuchewycz,
                organizowal czytki etniczne na Wolyniu. Tacy bohaterowie. Szkoda
                gadac.
              • darino w marcu 1943 roku ? 09.12.08, 13:54
                W marcu 1943 Niemcy nie "spieprzali".
                "byli wiec faszystami nawet nie zdajac sobie z tego sprawy" - to dobre. Moje pięć !
                • kozanosztra Re: w marcu 1943 roku ? 09.12.08, 15:53
                  darino napisał:

                  > W marcu 1943 Niemcy nie "spieprzali".


                  od 31 stycznia 1943, po Stalingradzie rozpoczął sie początek końca
            • bastion44 Re: Czy wolno gloryfikować UPA w Polsce? 09.12.08, 11:23
              piotrzr napisał:

              UPA było według mnie ruchem oporu wobec faszyzmu właśnie- czy także
              > !!!.
              > Po co Ukraińcy idąc do UPA zrywali z Niemcami, dezerterując z ich
              formacji
              > policyjnych ?? Po to aby podjąć walkę także z faszystami
              niemieckimi. Ich -
              > ukraiński patriotyzm - nacjonalizm państwowowtwórczy był nie do
              pogodzenia
              > zarówno z faszyzmem jak komunizmem !!!!!
              Najpierw trzeba zadać pytanie po wstępowali do niemieckich formacji?.
              Wstępowali po to,żeby przejść przeszkolenie wojskowe i policyjne.A
              praktyczne umiejętności nabywali podczas pogromów Żydów.Gdy czas
              psiej służby dobiegał końca i nie było widoków na obiecaną przez
              Niemców"samostijną",wtedy dezarterowali,mordując po drodze co
              ważniejszych Polaków.Starcia z wojskami niemieckimi były przypadkowe
              i po wyjaśnieniu zajścia przerywane.Te przypadkowe potyczki urastają
              teraz do wielkich bitew w oczach kłamców nacjonalistycznych.OUN i
              UPA nigdy nie były organizacjami narodowo-wyzwoleńczymi,stawiającymi
              sobie za cel utworzenie państwa ukraińskiego.Były tworem
              galicyjskich nacjonalistów,nie mających nigdzie poparcia.Za pomocą
              terroru podporządkowali sobie tylko niewielką część zbałamuconych
              chłopów wołyńskich.Obiecując im marne mienie polskich
              sąsiadów,stworzyli z nich watahy ludobójców.`
              • piotrzr Re: Czy wolno gloryfikować UPA w Polsce? 09.12.08, 17:56
                bastion44 napisał:

                >
                > Najpierw trzeba zadać pytanie po wstępowali do niemieckich formacji?.

                Po to aby walczyć o wolną Ukraińę ze wszystkimi wrogami w ramch powstania
                narodowego - stąd nazwa Ukraińska POWSTAńCZA Armia
                > Wstępowali po to,żeby przejść przeszkolenie wojskowe i policyjne

                No pewno że tak . Ja też służąc w LWP jako podchorąży rezerwy mówiłem sobie -
                Ucz się piotruś strzelać z kbk AK - nigdy nie wiadomo czy nie przyjdzie ci
                strzelać do uczących cie trepów z renegackiej armijii :)) Podobnie trzymającym
                w garści TT myslałem sobie - Nigdy nic nie wiadomo do końca :))
                • hansgrubber Re: Czy wolno gloryfikować UPA w Polsce? 09.12.08, 22:43
                  Juz sobie postrzelaliscie. Jak znowu sprobujecie to na zawsze
                  bedziemy skazani na granice z Rosja.
                • venus99 Re: Czy wolno gloryfikować UPA w Polsce? 25.01.09, 10:20
                  i to jest ewidentny przykład nieśmiertelnych ciągot niektórych
                  Ukraińców do mordowania.warto wiedzieć kogo karmi polska ziemia.
                • satelitka1 Re: Czy wolno gloryfikować UPA w Polsce? 13.11.09, 09:54
                  a uczyli ciebie rozrywać za nóżki niemowlęta - albo nabijać je na sztachety
                  płotu? Albo wbijać na pal? Albo kobietom odcinać piersi i podrzynać gardła?
                  Jeśli tak - to mam nadzieję, ze trenowałeś na swojej rodzinie... P.S. Nie
                  jestem kresowianką. Brzydzę sie jednak zwyrodnialcami każdej nacji.
            • venus99 Re: Czy wolno gloryfikować UPA w Polsce? 25.01.09, 10:18
              bandy UPA powstały za zgodą władz niemieckich i ich działalność była
              przez Niemców tolerowana.siłą napędową UPA był dziki nacjonalizm i
              zamiłowania do bestialskich mordów.dzisiejsze dorabianie ideologii
              do faktów powszechnie znanych świadczy tylko o nieprzemijającym
              uwielbieniu Ukraińców dla tych morderców.
              • piotrzr gloryfikować partyzantkę niepodległościową UPA?? 25.01.09, 12:29
                Upa nie potrzebuje w Polsce jakiejś tam gloryfikacji. Upamiętnienia natomiast
                wymagają jej członkowie którzy ponieśli śmierć w bratobójczej wojnie domowej -
                upamiętnienie w postaci grobów, cmentarzy - a więc zapewnienia właściwego
                pochówku jej żołnierzom!!
                No i dla mnie (jak i wielu polskim historykom) właściwe wydaje się określenie na
                UPA - partyzantka niepodległościowa, narodowa armia - a nie jakieś tam "bandy"
                Bo UPA żadną bandą nie była.
                To była dobrze zorganizowana armia narodowa nakierowana na walkę z trzema
                wrogami Niemcami, Polakami i Sovietami !!!!
                • hansgrubber Re: gloryfikować partyzantkę niepodległościową 25.01.09, 12:48
                  UPA to faszyzujaca organizacja majaca na sumieniu ludobojstwo. To
                  gole fakty.
                • mat120 Re: gloryfikować partyzantkę niepodległościową 25.01.09, 13:13
                  Dla UPA w Polsce miejsca nie ma. Jeśli już to na śmietniku historii. Jesteś na
                  tyle dorosły, że powinieneś już dawno to zrozumieć.
                  W cywilizowanym świecie nie upamiętnia się członków zbrodniczych, winnych
                  ludobójstwa organizacji. Tak jak w Izraelu nie do pomyślenia jest upamiętnianie
                  esesmanów tak i w Polsce nie będziemy tolerować podobnych pomysłów dotyczących
                  upowskich rzeźników.

                  A jak UPA "walczyła" z Niemcami, Sowietami i Polakami możesz się dowiedzieć na
                  PU. Dla ułatwienia podaję link::)

                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=48782

                • satelitka1 ot i cała prawda o gierojach tryzuba: 13.11.09, 09:59
                  www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=zbrodnie-oun
        • alexandra74 Re: Czy wolno gloryfikować UPA w Polsce? 11.12.08, 08:09
          >Reasumując - według mnie wolno gloryfikować UPA - a niekiedy wręcz
          trzeba!!!
          tylko nie wolno gloryfikować zbrodni wojennych i czynów opisanych
          pod punktem złe :)

          No? Nie czujesz się głupio adminie dyskutując na forum z takim.....?
          • tawnyroberts Powiedz mi, o co Ci w ogóle chodzi... 11.12.08, 21:11
            A pod punktem "złe" pisze jak wół:

            "Złe - zabijanie osób cywilnych, stosowanie zasady odwetu za krzywdy
            na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej, niekiedy okrucieństwo
            nadmierne lub zbyteczne."

            Czyli w zasadzie jest tutaj wszystko to, za co "kresowiacy" tak
            bardzo nienawidzą UPA. Więc o co chodzi?
            • alexandra74 Re: Powiedz mi, o co Ci w ogóle chodzi... 14.12.08, 13:07
              Chodzi o to, że to "złe" to jest wszystko co UPA czyniła. Dobrego
              nie ma nic.

              A mnie szkoda czasu, nafty i życia na podawanie oczywistych
              argumentów przeciw gloryfikacji morderców.

              Aż nie chce się myśleć, jaka byłaby skala tego "zła", gdyby ci
              kolaborujący z hitlerowskim okupantem bandziorzy w zrabowanych
              polskim żołnierzom mundurach działali w imieniu i za
              błogosławieństwem (jakiegokolwiek) państwa. NDH 1941 i ogrom zbrodni
              popełnionych przez ustaszy byłby chyba namiastką.

              Lubię Cię czytać Tawny, ostatnio szczególnie zainteresowała mnie
              historia eksterminacji dynowskich Żydów. Lubię czytać doputy, dopóki
              ten (...) nie zacznie ściągać Cię w dyskusji do swojego poziomu i
              toku rozumowania.

              szczerze pozdrawiam
              • tawnyroberts Twój wyrok i moje poglądy 16.12.08, 22:22
                Jeśli naprawdę tak myślisz, jak napisałaś: "...złe to jest wszystko
                co UPA czyniła. Dobrego nie ma nic.", to znaczy, że w temacie
                ukraińskiej partyzantki masz jeszcze wiele do nadrobienia i
                poczytania. Tylko nie tłumacz się, że szkoda Ci "czasu, nafty i
                życia", bo Twoje ewentualne lenistwo w tym względzie, nie
                usprawiedliwi wydawania tak karkołomnych wyroków w przyszłości.

                Szczerze dziękuję za komplementy, jakimi mnie ostatnio obdarzyłaś,
                bo to dodaje ochoty do dalszej "pisaniny" na forum. Ale z tymi
                przemożnymi wpływami Piotra na mój tok rozumowania to grubo
                przesadziłaś. Moja ocena działalności UPA na Podkarpaciu pokrywa się
                w przybliżeniu z tym, co zasygnalizowałem w kilku wpisach tego
                wątku. I jest to wyłącznie moja ocena, wypracowana po przeczytaniu
                kilkudziesięciu książek polskich i ukraińskich autorów, wysłuchaniu
                wielu relacji świadków tamtych wydarzeń (Polaków i Ukraińców),
                odwiedzeniu dziesiątków cmentarzy i miejsc pochówków polskich i
                ukraińskich ofiar konfliktu.

                Ja również szczerze pozdrawiam!
      • tawnyroberts Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 09.12.08, 22:12
        Przy okazji tych wszystkich rozważań na temat gloryfikacji
        ukraińskiej partyzantki, warto pamiętać, że upamiętnienia żołnierzy
        UPA w Polsce mają wybitnie lokalny charakter. Nikt nie usiłuje
        stawiać tutaj pomników Banderze, czy Szuchewyczowi, ani też UPA za
        całokształt działań.
        Ukraińskie upamiętnienia w Polsce dotyczą miejscowych dowódców i
        żołnierzy UPA - synów tej ziemi, na której ich przodkowie żyli
        od "zawsze". Dotyczą tych, walczących o wolną Ukrainę na terenach,
        na których stanowili większość i które uważali za swoje. Dotyczą
        wreszcie tych, broniących swoich rodaków przed wyrzuceniem z ich
        własnych domostw, z ich własnej ziemi, w ramach deportacji do USRR i
        akcji "Wisła". Czy jest w tym coś złego i dziwnego?
        Równocześnie należy pamiętać o tym, że w działaniach UPA na terenach
        dzisiejszej Polski południowo-wschodniej było wiele błędów i wiele
        niepotrzebnych ofiar. Nikt nie jest bez winy. Ale jakoś nie słychać,
        żeby ktoś specjalnie rozwodził się nad akcjami podziemia
        poakowskiego na Pogórzu Przemyskim w 1945 r., przynoszącymi hańbę
        byłym żołnierzom AK. Za to w kontekście "podkarpackich" żołnierzy
        UPA zawsze pada sakramentalne stwierdzenie, że "oddziały UPA są
        odpowiedzialne za dokonanie ludobójstwa na ludności polskiej Kresów
        i Małopolski Wschodniej".
        Grzegorz Motyka powiedział kiedyś na łamach "Karty", że w
        rozważaniach na temat UPA liczy się precyzja. Święte słowa. I tej
        właśnie precyzji w osądach życzę "Naszemu Dziennikowi" i europosłowi
        Zapałowskiemu. Pamiętajcie panowie, że Wołyń i Zakerzonnia to nie
        jedno i to samo...
        • mariusz9959 Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 10.12.08, 10:38
          Tak w ocenach „liczy się precyzja” jak również trzymanie się konkretów. Jeżeli
          rozmawia się o działalności UPA na Wołyniu należy oceniać to, co tam się
          wydarzyło i nazywać rzeczy po imieniu, gdy natomiast dyskusja dotyczy
          Podkarpacia należy mówić o tym, co tutaj się działo i na podstawie tego oceniać
          UPA.
          „Wołyniak” napadł na Dobczę i rozstrzelał kilkunastu mieszkańców, UPA przyszła
          wsi z pomocą i dzięki temu, co najmniej część mieszkańców pozostała przy życiu.
          Czy opisując to wydarzenie Ukraińcy z Dobczy mają mówić, że patrioci polscy z
          NOW napadli na wioskę i rozstrzelali kilkunastu mieszkańców, ale banda UPA
          przyszła wsi z pomocą, co uratowało przed śmiercią z rąk polskich partyzantów
          pozostałych mieszkańców. Chyba nie ulega wątpliwości, kto tu mordował ludność
          cywilną a kto jej bronił.
          Podobnie po ataku UPA na polską wioskę nie należy od jej mieszkańców oczekiwać
          by wspominali, że na miejscowość napadli żołnierze UPA, ale banda AK czy NOW
          zdołała ich obronić.
          Piszę to, bo zdarzało mi się widzieć oburzenie Polaków (gdy czytałem im
          wspomnienia Ukraińców) faktem nazywania polskich partyzantów bandytami. Niestety
          partyzant zabijający cywila może być nazwany bandytą i z tym trzeba się pogodzić.
          • bastion44 Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 10.12.08, 15:50
            Mariuszu!!!-reinkarnacja.Gdzieś Ty był jak Ciebie nie było!!!.Ale
            żołnierze "Wołyniaka" nie mordowali cywili siekierami i nie nabijali
            dzieci na pale i kołki drewniane,nie obcinali piersi kobietom i nie
            rozpruwali im brzuchów.Piszesz,że "Wołyniak" rozstrzelał kilkunastu
            mieszkańców Dobczy.Ale nie mordował wszystkich po kolei,jak to
            robiły bandy UPA.A co z Twoimi słynnymi beczkami?.Czyżbyś o nich
            zapomniał?.
            • wiahor Nie ma porównania ! 10.12.08, 16:10
              U nas tylko gwałcili i okradali. No może z wyjątkiem paru wsi, które wybili
              prawie do nogi.
            • tawnyroberts Wołyński "konik" Bastiona 10.12.08, 20:25
              A w której to wiosce na Podkarpaciu UPA narozrabiała tak jak
              piszesz? Miało być "precyzyjnie", a kolega dalej tu z Wołyniem
              wyjeżdża... A tak na marginesie, w Piskorowicach "Wołyniak" już nie
              był taki wspaniałomyślny - tam z życiem pożegnało się około 160
              Ukraińców, w dodatku oczekujących na wyjazd do USRR. Zresztą w
              Dobczy pewnie byłoby podobnie, gdyby nie nadejście oddziału UPA...

              Przypominam, że europosła Zapałowskiego i "Nasz Dziennik" oburzyło
              odznaczenie kilku byłych żołnierzy UPA walczących na Podkarpaciu i w
              zasadzie tego dotyczy ten wątek. Pisanie przy tej okazji o detalach
              wołyńskiej rzezi jest ucieczką od tematu i ośmiesza autora.
              Pozdrawiam!
              • mariusz9959 Re: Wołyński "konik" Bastiona 10.12.08, 20:59
                Bastionik to jest krętacz i oszust po tym jak na potwierdzenie swoich fantazji o
                ścinaniu głów toporkami powoływał się na nieistniejące teksty w starych
                książkach i zapewniał że tam są źródła do jego bajeczek nie można go poważnie
                traktować. Nie zdziwię się gdy jutro np. napisze że gen. Sikorskiego zamordowało
                UPA.

                PS.
                Gdyby ktoś miał wątpliwości wyjaśniam:
                krętacza i oszusta to on sam z siebie zrobił w dyskusji o ścinaniu głów ja tylko
                go nazywam po imieniu.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=58006643&a=86094780
              • bastion44 Re: Wołyński "konik" Bastiona 11.12.08, 17:58
                A chociażby Wiązownica,Radawa.W Radawie nie strzelano,tylko
                mordowano nożami i siekierami.I nie pytajcie o źródła,bo to są
                przekazy ludzi,którzy na własnej skórze odczuli banderow2ski nahaj.
              • bastion44 Re: Wołyński "konik" Bastiona 11.12.08, 18:35
                Akcja "Wołyniaka" w Piskorowicach była odwetem za spalenie wsi
                Wiązownica 17.04.1945r.Zamordowano 91 osób,spalono 30 budynków.Od
                całkowitej zagłady wieś uratował oddział samoobrony pod dowództwem
                księdza J.Misia i oddział NOW pod dowództwem
                B.Gliniaka"Radwan".Napadu dokonała sotnia "Bałaja" i "Szuma",pod
                dowództwem "Zaliźniaka".Zaskoczenie się udało,ponieważ atak był
                spodziewany od strony wsi Nielepkowice i Manasterz,a tymczasem
                banderowcy okrążyli wieś od Sanu,gdzie nikt się nie spodziewał ataku.
              • mariusz9959 A Bastion swoje. 12.12.08, 21:48
                No tak dyskusja dyskusją a Bastionik swoje. Dobrze, że tym razem nie kłamie, że zna źródła i nie powołuje się na autorów, którzy jak się potem okazuje nie potwierdzają jego kłamstw.
                Opowiada nam o Wiązownicy, Radawie a nawet Piskorowicach, jak sądzę tu nie tylko ja, wiem więcej na ten temat od niego, nie wygłupiaj się więc Bastion i nie zaskakuj nas tu elementarną wiedzą pomieszaną z fantazjami.

                Co do „odwetowej” akcji w Piskorowicach to, jako „fachowiec” tego tematu napisz nam:
                1.Kto i ile lat po wojnie wymyślił, że mord „Wołyniaka” w Piskorowicach należy usprawiedliwiać odwetem za Wiązownicę?
                2.Jakie powody wykonania tej akcji podawano do czasu powstania koncepcji o Wiązownicy i odwecie?

                Dla ułatwienia podam Ci dwa cytaty z książki D.Garbacza „Wołyniak legenda prawdziwa”

                Wydanie 1 z 1996 r.
                „Uwaga oddziałów leśnych pod dowództwem „Wołyniaka” skierowana została przez komendę NOW na Piskorowice. Wywiad doniósł, że tam koncentruje się UPA. Ukraińcy rozgłaszali ustnie i przez ulotki, że będą likwidować wszystkich Polaków na Zasaniu, a nawet w Leżajsku. Wedle wywiadu, atak na Polaków miał wyjść z Piskorowic, wsi, w której zgromadziła się znaczna liczba Ukraińców. „Wołyniak” otrzymał z komendy rozkaz wyruszyć na pacyfikację Piskorowic. Na akcje tę miały również udać się oddziały „Majki”…”

                Wydanie 2 z 2008 r.
                „Uwaga oddziałów leśnych pod dowództwem „Wołyniaka” skierowana została przez komendę NOW na Piskorowice. Wywiad doniósł, że tam koncentruje się UPA. Ukraińcy rozgłaszali ustnie i przez ulotki, że będą likwidować wszystkich Polaków na Zasaniu, a nawet w Leżajsku. Wedle wywiadu, atak na Polaków miał wyjść z Piskorowic, wsi, w której zgromadziła się znaczna liczba Ukraińców. BYŁA TO AKCJA ODWETOWA ZA MORD UPA W WIĄZOWNICY (podkreślenie moje). Miały w niej także uczestniczyć oddziały „Majki”…”

                Nie myśl jednak Bastionik zbyt prostacko i nie wyciągaj pochopnych wniosków, nie chodzi tu o D.Garbacza on tylko „uzupełnił” książkę o cudzą koncepcję.

                Jeszcze jedno, Bastionik wysłał mi ostatnio świąteczne życzenia następującej treści:
                Sława Ukrainu!!!!.
                Za sianie propagandy banderowskiej i nacjonalistycznej ciemnoty
                powinnieś dawno wisieć tak jak inne bandersyny!!!.Jeśli nie słyszałeś
                o ścinaniu głów toporami przez UPA,to nie znasz historii.Swego czasu
                swoje poglądy przedstawiłeś na łamach "Nowin".Tylko się zbłaźniłeś.A
                może pochodzisz z rodziny mieszanej i nacjonalizm wyssałeś z mlekiem
                matki?.

                Coś mi się wydaje, że gdybym go nie daj Boże spotkał to by mi głowę toporkiem odciął:).
                • bastion44 Re: A Bastion swoje. 13.12.08, 06:10
                  No i tutaj działają cenzorskie nożyce.
                  • mariusz9959 Re: A Bastion swoje. 13.12.08, 11:42
                    bastion44 napisał:

                    > No i tutaj działają cenzorskie nożyce.

                    Czyżby się tłumaczył, że wie i napisał, kto i kiedy wymyślił tłumaczenie mordu w Piskorowicach odwetem za Wiązownicę tylko Tawny mu to wyciął :).
                    Jaki gość takie tłumaczenie.
        • kozanosztra Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 10.12.08, 19:12
          tawnyroberts napisał:
          > Zapałowskiemu. Pamiętajcie panowie, że Wołyń i Zakerzonnia to nie
          > jedno i to samo...

          Dlaczego nie to samo. W 1939 z Lisznej koło Sanoka sowieci wysiedlili Polaków do wsi Lachów na Wołyniu, gdzie w 1943 kilka rodzin zostało zamordowanych przez UPA. W 1947 w Lisznej wykonano na kilkunastu upowcach egzekucji, ziemia ruszała się jeszcze przez kilkanaście godzin po tym jak ich pogrzebali. Dlaczego właśnie w Lisznej wykonano egzekucję. Tak na marginesie, czy Sydor i Sowur wykonywali sprawiedliwość "po uważaniu".
        • hansgrubber Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 12.12.08, 14:08
          1. Byc moze pomniki UPA w Polsce maja lokalny charakter ale mozna
          przyjac ze ktos moze wpasc na pomysl by lokalnie stwiaac pomniki
          Wermachtowi albo SS.
          2. O akcjach poakowskiego podziemia nie ma sie co specjalnie
          rozwodzic - rzecz zostala opisana i potepiona. Od zawsze prosze o
          jakis dokument Zwiazku Ukraincow ktory by potepial Rzez na Wolyniu.
          Moze szanowny moderator takie pismo zna? :)
          3. Przecyzja rzecz swieta - a zatem pytanie czy istnieje ideowa i
          narodowosciowa lacznosc mieczy podkarpackim UPA a oddzialami
          mordujacymi Polakow na Wolyniu?
          • tawnyroberts Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 12.12.08, 19:15
            1. Wehrmacht i SS to organizacje uznane przez m.in. Międzynarodowy
            Trybunał Wojskowy w Norymberdze za zbrodnicze, natomiast w świetle
            polskiego prawa UPA nie jest nawet organizacją nielegalną.
            2. Akcje polskiego podziemia na ukraińskie wioski rzeczywiście
            zostały dokładnie opisane, ale przez historyków i badaczy
            ukraińskiego pochodzenia (np. Misiło, Smoleński, Huk i inni). Polscy
            historycy z "kresowiackim" rodowodem jak do tej pory na takie
            potępienie się nie zdobyli (np. Konieczny, Prus i inni). Jeśli
            chodzi o Wołyń, to Związek Ukraińców w Polsce wielokrotnie nazywał
            rzeczy po imieniu, ale szczerze mówiąc nie pamiętam, żeby wydawał
            jakieś specjalne oświadczenie w tej sprawie.
            3. Owszem, istniała narodowościowa łączność między podkarpackimi i
            wołyńskimi oddziałami UPA, to oczywiste. Ale cele UPA na Podkarpaciu
            były już inne, choćby w związku ze zmieniającą się sytuacją
            polityczną i militarną (koniec wojny, nowy podział Europy, nowy
            wróg - komuniści itd.). Zresztą dowództwo UPA poszło już w tym
            czasie po rozum do głowy i zakazało mordowania bezbronnych cywilów.
            Z przestrzeganiem tego zakazu, jak wiemy, bywało różnie, ale po
            pewnym czasie masowe mordy ustały. Podsumowując, UPA na Podkarpaciu
            rozwinęła się stosunkowo późno i działała już w zupełnie innych
            realiach. Metody jej działań też już były inne, stąd
            posądzanie "podkarpackiej" UPA o zbrodniczość, na równi z formacjami
            wołyńskimi, wydaje mi się krzywdzące i niesprawiedliwe.
            • hansgrubber Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 13.12.08, 00:07
              1. Wehrmacht nie zostal uznany za organizacje zbrodnicza. SS owszem.
              I kontranalogia sie sypła. Z trzymaniem sie legalnosci czy
              nielegalnosci tez bym nie przesadzal bo Akcja Wisla - o ile sie nie
              myle - wciaz w "swietle polskiego prawa" jest legalna. Ciezki masz
              wybor - albo polubic Akcje Wisla albo znielubic UPA, jesli swoje
              argumenty traktujesz powaznie. :)
              2. To nawet nie kwestia potepienia ale uczciwego opisania wydarzen i
              nazwania rzeczy po imieniu - ulatwiles sobie zadanie nie wymieniajac
              na przyklad Grzegorza Motyki - ale wlasnie o taki klarownie czarno
              bialy obraz Ci zapewne chodzilo. (Swoja droga o jakiego Smolenskiego
              Ci chodzi? O Pawła?) O Poliszczuku juz wspominac nie bede. :)
              Jezeli ZUwP nazywal na serio Rzez Wolynska po imieniu to musi byc na
              papierze. Poszukaj. Ciekawe czy w tej sprawie tez bedziesz tak
              dociekliwy. Ja szukalem i nie znalazlem.
              3. Nie posadzam "na rowni". Ale tu generalnie nie ma rownosci. To
              nie Polacy zaplanowali masowa akcje ekstermiancyjna. Zrobila to UPA
              czy by byc precyzyjniejszym jej zbrojne ramie. I dziwisz sie ze taka
              firma ma w Polsce slaba markę?
              • tawnyroberts Wyroki, osądy, historycy... 18.12.08, 00:02
                1. Zgadza się, Wehrmacht nie został uznany za organizację
                zbrodniczą, ale Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze uznał
                za zbrodniarzy wojennych najwyższych dowódców Wehrmachtu i skazał
                ich na kary śmierci. Legalność akcji "Wisła"? I kto to mówi? Czy to
                przypadkiem nie Ty dowodziłeś na "zaprzyjaźnionym" forum o
                zbrodniczym charakterze akcji "Wisła", będącej pogwałceniem m.in.
                konwencji haskich? Zdecyduj się więc po której stronie stoisz. Z
                drugiej strony UPA została uznana wyrokiem Sądu Najwyższego w 1950
                r. za organizację przestępczą. Dlaczego więc prokuratorzy IPN nie
                powołują się na ten wyrok, a wręcz twierdzą, że UPA w Polsce nie
                jest organizacją nielegalną i, że nie ma przepisu zabraniającego jej
                gloryfikowania? Wniosek z tych rozważań może być tylko jeden:
                wszystkie te komunistyczne wyroki i przepisy można sobie w buty
                wsadzić!
                2. Grzegorza Motyki nie wymieniłem dlatego, że nie przypominam
                sobie, żeby zbytnio rozpisywał się na temat Pawłokomy. W swoich
                książkach i artykułach uczciwie, ale krótko, wspominał o tym co się
                tam wydarzyło. Natomiast przykładowo Misiło na temat Pawłokomy
                napisał dwie książki i dogłębnie zbadał krwawe wydarzenia w tej
                wiosce. Co do Smoleńskiego, to gdzieś obiło mi się o uszy, że jego
                rodzice zostali wysiedleni na Ziemie Odzyskane podczas akcji "Wisła"
                i stąd zaliczyłem go do autorów o ukraińskich korzeniach. Mogę się
                jednak mylić, bo niewykluczone, że przeczytałem to gdzieś w "Na
                rubieży", czy w innym "Naszym Dzienniku". A jeśli chodzi o ZUwP to
                poszukam, poszukam...
                3. Słaba marka UPA w Polsce generalnie mnie nie dziwi, bo niewiele
                osób zadaje sobie trud rozgraniczenia oceny działalności UPA na
                Wołyniu i Podkarpaciu. Podobnie niewiele osób dostrzega, że w
                historii UPA rzeź wołyńska była tylko jednym z rozdziałów. Prawda,
                że bezsensownym, okrutnym, niepotrzebnym i rzucającym złowrogi cień
                na dalsze poczynania tej formacji, ale mimo wszystko jednym z
                rozdziałów. Mogę wybaczyć jednostronność i tendencyjność w ocenie
                UPA zwykłemu, szaremu obywatelowi, ale nie wybaczę tego "wybitnym"
                historykom pokroju Prusa, czy Koniecznego. Na szczęście są jeszcze
                (byli) tacy ludzie jak właśnie Grzegorz Motyka, Ryszard Torzecki czy
                Rafał Wnuk, którym nie sposób zarzucić brak obiektywizmu w tym
                względzie.

                P.S. O Poliszczuku to ja nic nie wspominałem...
                • hansgrubber Re: Wyroki, osądy, historycy... 18.12.08, 01:00
                  1. Dziękuję bardzo. Przypominam że moja odpowiedz odnosila sie do
                  Twojego "legalistycznego" porownania i wciaż uważam, że niewiele z
                  niego wynikalo, co mam nadzieje udowodnilem.
                  2. Otoż nie jestem po żadnej stronie a przynajmniej nie staram sie
                  byc. Mierzi mnie bagatelizowanie polskich lajdactw w czasie Akcji
                  Wisla czy brak zrozumienia dla bezmiaru glupoty jaka bylo burzenie
                  cerkwi w 1938 roku.
                  3. Ale uwazam takze ze na Wolyniu doszlo do ludobojstwa i wine za to
                  ponosza Ukraincy. Roznica jest mniej wiecej taka - w Polsce poza
                  srodowiskami skrajnymi (a takie w duzej mierze jest na forum P-U)
                  trudno znalezc chetnych do chwalenia postepkow z 1938 czy 1947 roku.
                  A na Ukrainie buduje sie pomniki i nadaje nazwy ulic ludziom
                  odpowiedzialnym za masakrę Polakow. Ludziom ktorzy byli czesto
                  najblizszymi wspopracownikami Bandery.
                  4. W ten oto miekki sposob dochodzimy do UPA. Dlaczego Polacy takze
                  Ci wybitni maja sobie zadawac trud jakiegokolwiek rozgraniczania
                  skoro
                  a sztandar byl ten sam
                  b przywodca - czy patron - ten sam
                  c oddzialy UPA tez dopuszczaly sie na Podkarpaciu zbrodni? To
                  kwestia badacza czy uzna ze wiecej te formacje dzielilo czy laczylo.
                  Uwazam ze laczylo wiele.
                  5. Skoro juz jestes taki mocny w ukrainskich historykach to poprosze
                  takich ktorzy pisali o Rzezi Wolynskiej albo o udziale Ukrainców w
                  pogromach we Lwowie czy może w ludobójstwie w Babim Jarze?
                  6. No i koniecznie jakis dokument ZUwP o Wolyniu.
                  7. Pozdrawiam oczywiscie. h
                  • tawnyroberts O Polakach wybitnych i niewybitnych 19.12.08, 18:59
                    3. Winę za rzeź wołyńską ponoszą oczywiście nie wszyscy Ukraińcy,
                    ale konkretne ugrupowania polityczne i militarne. Te same
                    ugrupowania walczyły potem przez kilkanaście lat z sowieckim
                    okupantem o wolną Ukrainę i za to ich przywódcom stawia się tam
                    teraz pomniki, a nie, jak to próbujesz sugerować, za zasługi w
                    mordowaniu cywilnej ludności polskiej.
                    Czemu się tak uczepiłeś tego Bandery? Jak Ci zapewne wiadomo, nie
                    miał on większego wpływu na wydarzenia wołyńskie, bo przebywał w tym
                    czasie w niemieckim obozie koncentracyjnym.
                    4. Pytasz dlaczego wybitni Polacy mają zadawać sobie trud
                    rozgraniczania oceny działalności UPA na Wołyniu i Podkarpaciu?
                    Odpowiadam: skoro jednak wybitni polscy historycy taki trud sobie
                    zadają, to znaczy, że coś musi w tym być.
                    Czy myślisz, że mogłoby dojść do współpracy OUN-UPA z podziemiem
                    poakowskim, gdyby cele i metody działania UPA na Zakerzonniu były
                    takie same jak na Wołyniu? Dlaczego przywódcy AK-WiN nie poszli
                    Twoim tokiem rozumowania w ocenie UPA, tylko zawarli z ukraińską
                    partyzantką szereg porozumień, dzięki którym doszło nawet do kilku
                    wspólnych akcji, a przypadków wzajemnej pomocy było dziesiątki?
                    Przede wszytkim dlatego, że zmieniły się realia, pojawił się nowy
                    wróg - sowiecki okupant, z który można było wspólnie podjąć walkę,
                    chociaż cele obu organizacji były różne. Jeśli uważasz, że lepiej
                    oceniasz ówczesną sytuację od przywódców podziemia poakowskiego,
                    którzy do niedawna uważali upowców za swoich największych wrogów, to
                    Twoja sprawa. Moje zdanie w tej sprawie pozostaje niezmienne: w
                    osądach nad UPA ważna jest precyzja. Rzucanie ogólnikowych haseł, z
                    jakich słynie skrajne (to Twoje słowo) forum Polska-Ukraina, jest
                    godne pożałowania. Temat jest zbyt złożony, żeby zamknąć go w jednym
                    zaklęciu: "OUN-UPA - hańba i potępienie".
                    5. Na ten punkt postaram się Ci odpowiedzieć po powrocie do domu.
                    • hansgrubber Re: O Polakach wybitnych i niewybitnych 19.12.08, 22:57
                      1. Nikt nie mowi ze wszyscy. Tak jak za mordowanie Zydow wine nie
                      ponosza wszyscy Polacy, ale wszyscy powinni sie za tych z Jedwabnego
                      wstydzic. Albo sie jest narodem albo nie.
                      2. Tawny! Ty uwazasz ze ludzie odpowiedzialni za masowe mordy kobiet
                      i dzieci nadaja sie na pomniki? Nawet jesli dzielnie walczyli z
                      Armia Czerwona?
                      3. Nie czepilem sie Bandery. Jesli byl prawdziwym przywodca to
                      odpowiada za skutki podjetycz przez siebie dzialan i za owoce swej
                      ideologii.
                      4. Wybitni polacy zadaja sobie takze trud rozliczania wlasnego
                      narodu, Ukraincy widocznie wibitnych nie maja, bo jakos nie
                      znalazles nazwisk historykow piszacych o Wolyniu. :)
                      5. Armia Krajowa wspopracowala tez z bolszewicka partyzantka.
                      Broniac Polakow przez OUN na Wolyniu. Nie przecenialby wspopracy z
                      UPA.
                      6. Wciaz uwazam ze UPA to wstyd. Nie dosc ze przegrali to jeszcze w
                      fatalnym stylu.
                  • tawnyroberts Rzeź wołyńska piórem historyków ukraińskich 22.12.08, 23:31
                    Akurat w ukraińskich historykach piszących o rzezi wołyńskiej to
                    specjalnie mocny nie jestem, ale w błędzie jest ten, kto sądzi, że
                    temat ten jest na Ukrainie tylko i wyłącznie skrzętnie pomijany.
                    Owszem, jest pewna grupa współczesnych ukraińskich badaczy, którzy,
                    wzorem części historyków emigracyjnych, wolą, jak pisze Grzegorz
                    Motyka w materiałach z konferencji IPN "Antypolska akcja OUN-UPA
                    1943-1944", "wstydliwy problem antypolskiej akcji przemilczeć lub
                    ukryć za eufeministycznymi sformułowaniami" (np. Wołodymyr Kosyk i
                    Wołodymyr Serhijczuk).

                    Ale już, uważany za jednego z najwybitniejszych historyków
                    ukraińskich XX w., Iwan Łysiak-Rudnyćkyj w jednym ze swoich esejów
                    stwierdził: "...niesamowitą tragedią, jaka miała miejsce na
                    Zachodniej Ukrainie w czasie drugiej wojny światowej była ówczesna
                    polsko-ukraińska jatka [...]. Polskie kierownictwo polityczne na
                    pewno przyczyniło się do sprowokowania katastrofy przez swój brak
                    poszanowania prawa narodu ukraińskiego do wolnego życia [...]. Ale w
                    tym wypadku chodzi o odpowiedzialność ukraińskiej strony. Są
                    podstawy by uważać, iż z ukraińskiej strony miały miejsce nie
                    lokalne, pojedyncze ekscesy, lecz świadoma kampania czyszczenia
                    terenu z polskiej ludności. [...] Swoim postępowaniem przeciwko
                    polskiej i żydowskiej mniejszości ounowcy nie przynieśli chluby
                    narodowi ukraińskiemu".
                    W podobnym tonie wypowiada się także Ihor Iljuszyn, potępiając
                    metody walki OUN-UPA z Polakami, szczególnie zaś zabijanie polskich
                    cywilów. Zaraz jednak dodaje, że działania UPA to także wojna z
                    dwoma totalitaryzmami - Niemcami i Sowietami.

                    Odmiennie na temat wydarzeń wołyńskich piszą autorzy komunistyczni,
                    powtarzając często ustalenia niektórych polskich historyków. Do tej
                    grupy Grzegorz Motyka zalicza Witalija Masłowśkiego i (uwaga!)
                    Wiktora Poliszczuka. W pracach historyków komunistycznych tragedia
                    Polaków na Wołyniu jest jednak wykorzystywana instrumentalnie dla
                    doraźnego potępienia tradycji walki UPA z władzą komunistyczną.
                    Zresztą chyba nie o takich autorów Ci Hans chodziło...

                    Ogólnie można stwierdzić, że problematyka dotycząca antypolskiej
                    akcji OUN-UPA na Wołyniu pojawia się w ukraińskiej historiografii
                    dosyć często, ale przeważnie na zasadzie wzmianek i zawsze w
                    szerszym kontekście, obejmującym całokształt działań UPA. Część
                    historyków podejmuje ten problem i otwarcie potępia metody działania
                    UPA wobec polskiej ludności cywilnej, ale nie samą UPA, która dla
                    większości z nich jest formacją narodowo-wyzwoleńczą.
                    • hansgrubber Re: Rzeź wołyńska piórem historyków ukraińskich 23.12.08, 01:57
                      No to marnie. Tak jak sie spodziewalem.
                • mat120 Re: Wyroki, osądy, historycy... 18.12.08, 09:47
                  tawnyroberts napisał:
                  Wniosek z tych rozważań może być tylko jeden:
                  > wszystkie te komunistyczne wyroki i przepisy można sobie w buty
                  > wsadzić!

                  Bardzo interesująca konkluzja. Czy komunistyczne przepisy o ruchu
                  drogowym też można w buty wsadzić?;)
                • mat120 Raz jeszcze przypominam 18.12.08, 20:56
                  tawnyroberts napisał:
                  3. Słaba marka UPA w Polsce generalnie mnie nie dziwi, bo niewiele
                  > osób zadaje sobie trud rozgraniczenia oceny działalności UPA na
                  > Wołyniu i Podkarpaciu.

                  Raz jeszcze przypominam:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49301&w=70112622&a=74479792



            • bastion44 Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 13.12.08, 13:47
              1.UPA była organizacją przestępczą i nielegalną w świetle prawa
              polskiego.Jak wynika z treści Wyroku Sądu Najwyższego z
              dn.22.09.1950r.w sprawie karnej nr.1147/50 Ukraińska Powstańcza
              Armia uznana została za org.przestępczą,która miała na celu tępienie
              elementu polskiego.Sąd Najwyższy w sprawie Michała B.i innych
              oskarżonych z art.4 par.1 i 2 dekretu z dnia 31 sierpnia 1944r.po
              rozpoznaniu rewizji oskarżonych od wyroku Sądu Apelacyjnego we
              Wrocławiu z dnia 10.06.1950r.utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.W
              uzasadnieniu Sąd Najwyższy wyraził między innymi pogląd prawny:
              "Dekret z dnia 31 VIII 1944r.podając w artykule 4 definicję
              organizacji przestępczej-za taką org. w szczególności uważał grupę
              powołaną przez zrzeszenie polityczne działającą w interesie państwa
              niemieckiego,która to grupa dąży do osiągnięcia swoich celów przez
              popełnianie zbrodni przeciwko ludzkości.Zebrane przez Sąd,a nie
              zakwestionowane przez rewizję ustalenia odnośnie UPA wypełniają
              warunki wyżej przytoczonej definicji.Na tle notorycznego faktu
              bestialstwa popełnianego przez UPA na ludności polskiej-ocena przez
              Sąd org.UPA jako organizacji przestępczej w rozumieniu art.4 dekretu
              z dnia 31 VII1944r.-nie zawiera błędu prawnego".
              Orzeczenie to zostało usunięte ze zbioru Orzecznictwa Sądu
              Najwyższego Izby Karnej z prawniczej biblioteki we Wrocławiu przez
              nieznaną osobę.Twierdzenie,że UPA nie została uznana za
              org.przestępczą jest fikcją.Ukraińcy tłumaczą to tym,że UPA działała
              nie na terenie Polski,lecz "Zakerzoni|".Co za idiotyzm!!!.
              2.Pomiędzy działalnością UPA na Wołyniu,i na terenie Polski były nie
              tylko więzy narodowościopwe.Łączyły ich również zbrodnie i ten sam
              cel.Wyniszczenie polskości do korzeni.Nie tylko fizyczna likwidacja
              ludności,ale równiż palenie domostw,rabunek,a nawet wycinanie sadów
              owocowych.Na Wołyniu tak jak i na Podkarpaciu banderowcy rozpoczęli
              rebelię dwojakiego rodzaju:antypolską i antyukraińską.Powstanie UPA
              było buntem obywateli polskich narodowości ukraińskiej.Był to ruch
              faszystów ukraińskich działający wyłącznie na terenie II
              RP.Wszystkie próby przesunięcia oddziałów UPA za Zbrucz kończyły się
              porażkami.Owszem UPA zapuszczała się na wschód,ale tylko po to,żeby
              ścigać Polaków,którzy znaleźli tam schronienie.
              3.Akcje odwetowe polskiego podziemia w czasie wojny,nie miały
              charakteru totalnej pacyfikacji wsi ukraińskich.Zabijano przede
              wszystkim prowodyrów,lub te osoby,co do których istniały
              niepodważalne dowody ich udziału w ludobójstwie Polaków.
              Przecież gdyby nie oddziały"Wołyniaka","Mewy","Ojca
              Jana|",czy "Radwana",to Zasanie wyglądałoby jak Dzikie Pola.
            • kozanosztra Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 14.12.08, 09:54
              tawnyroberts napisał:
              > pewnym czasie masowe mordy ustały. Podsumowując, UPA na Podkarpaciu
              > rozwinęła się stosunkowo późno i działała już w zupełnie innych
              > realiach. Metody jej działań też już były inne, stąd
              > posądzanie "podkarpackiej" UPA o zbrodniczość, na równi z formacjami
              > wołyńskimi, wydaje mi się krzywdzące i niesprawiedliwe.


              SS, Gestapo ... w 1945 też działała w zupełnie innych warunkach realiach, medoty ...
        • krouk Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 12.12.08, 15:31
          tawnyroberts napisał:
          ".....Ukraińskie upamiętnienia w Polsce dotyczą miejscowych dowódców
          i żołnierzy UPA - synów tej ziemi, na której ich przodkowie żyli
          > od "zawsze". Dotyczą tych, walczących o wolną Ukrainę na terenach,
          > na których stanowili większość i które uważali za swoje. Dotyczą
          > wreszcie tych, broniących swoich rodaków przed wyrzuceniem z ich
          > własnych domostw, z ich własnej ziemi, w ramach deportacji do USRR
          i akcji "Wisła". Czy jest w tym coś złego i dziwnego? Równocześnie
          należy pamiętać o tym, że w działaniach UPA na terenach
          dzisiejszej Polski południowo-wschodniej było wiele błędów i wiele
          niepotrzebnych ofiar. Nikt nie jest bez winy(...)Wołyń i Zakerzonnia
          to nie jedno i to samo ....."
          --------------------------------------------

          Słusznie, a zatem – stawiajmy pomniki „synom tej ziemi” z Werwolfu.

          No, może nie od razu na terenie Regierungsbezirk Posen, bo tutaj ich
          rodacy popełnili być może zbyt wiele cyt: "błędów" ale już np. w
          okolicy miasta Stettin błędów popełniono znacznie mniej i dlatego
          nie widzę przeciwskazań - jak wiadomo, Warthegau i Pommern to,
          cyt: "nie jedno i to samo".

          ".....W niektórych regionach miała miejsce sytuacja, w której
          Polacy skupieni byli tylko i wyłącznie w administracji, natomiast
          Niemcy stanowili resztę ludności. Ich społeczność zresztą łudziła
          się, czy też była łudzona, że mimo klęski wojennej, Śląsk, Pomorze
          Zachodnie czy nawet Gdańsk, nie zostaną Polsce ostatecznie
          przekazane. Zakonspirowane w tej ludzkiej masie jednostki, często
          nie mające już nic do stracenia, podsycały jeszcze te nadzieje swoją
          fanatyczną, wyuczoną wiarą. Dzięki takim postawom Werwolf oraz inne,
          często samorzutnie powstające grupy tego typu, mogły istnieć pośród
          blisko 3 milionów niemieckich mieszkańców Polski. Nie bez pewnego
          znaczenia pozostawała również ówczesna sytuacja międzynarodowa,
          nacechowana atmosferą tymczasowości rozwiązań.
          (...)
          ".....Podziemie pohitlerowskie, na czele z Werwolfem, stawiało sobie
          kilka zasadniczych celów. Chodziło o utrzymanie przewagi żywiołu
          niemieckiego na "Ziemiach Odzyskanych" poprzez czynne zwalczanie
          osadnictwa polskiego oraz nowej administracji. Teoretycznie brano
          pod uwagę przygotowanie powstania zbrojnego przeciwko okupantowi.
          Chodziło także o szerzenie wśród Niemców propagandy, z
          wykorzystaniem wszelkich argumentów, mającej na celu powstrzymanie
          ich wyjazdów za nowo powstałą granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej. W
          przypadku pogodzenia się z koniecznością opuszczenia pewnych miejsc
          oraz dążenia, by nie mogły one dalej służyć Polakom, decydowano się
          na taktykę spalonej ziemi, czyli masowy sabotaż i dywersję ......."

          pl.wikipedia.org/wiki/Werwolf
          :)))

          • tawnyroberts Ja voll, ja voll... 12.12.08, 18:11
            Mało z tego zrozumiałem, jakoś słaby jestem z niemieckiego. Poza tym
            to chyba nie o Podkarpacie chodzi...
            • lokis1271 To może przeczytać jeszcze raz... 12.12.08, 22:55
              Szanowny Panie Tawnyroberts !
              Podany przez kolegę Krouka przykład jest wart uwagi, więc może go
              Pan poczyta aż do zrozumienia, ponieważ jest na tyle uniwersalny, iż
              pozwala zrozumieć postawy Polaków zamieszkujących Podkarpacie wobec
              ukraińskich sąsiadów.
              Inna sprawa - po zakończeniu II WŚ istniało więcej niż jedna UPA ?
              Jedna na terenie ZSRR i jakaś całkiem odrębna UPA na Podkarpaciu nie
              mająca nic wspólnego z OUN-UPA na Ukrainie ?
              Proszę się nie ośmieszać powtarzaniem bredni S-ki Mariusz & Piotzr
              Ltd.
              Pozdrawiam
              L. Bodio

              PS.
              Poprawnie jest: "jawohl".
              LB
            • krouk Re: Ja voll, ja voll... 18.12.08, 15:54
              tawnyroberts napisał:
              Mało z tego zrozumiałem
              ----------------------
              Jakoś nie wierzę :)
        • mat120 Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 12.12.08, 23:16
          Warto przypomnieć:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49301&w=70112622&a=74479792
          • mariusz9959 Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 13.12.08, 11:36
            Co do oceny działalności UPA na Podkarpaciu trudno się z Tawnym nie zgodzić.
            Pomijam tu wypowiedz Lokisa, bo jak łatwo się przekonać nie interesuje się on
            specjalnie historią UPA na Podkarpaciu a o podjęciu z Tawnym równorzędnej
            dyskusji w tym temacie może tylko pomarzyć. Gdyby ktoś miał wątpliwości to
            proszę mi wskazać, gdzie Lokis prowadził w ciągu ostatniego roku taką dyskusję,
            jego wypowiedzi to tak jak w tym przypadku powtarzanie za innymi: Krouk ma
            rację, Mat ma rację, itd.

            Mat przywołuje tekst Krouka, który przynajmniej wypowiedz swoją opiera na
            znawcach tematu. Niestety robi to wybiórczo. Wszak czytając uważnie autorów, na
            których się powołuje powinien też trafić na informacje:
            Na ziemiach dzisiejszej Polski w konflikcie polsko-ukraińskim, jako pierwsi
            uderzyli Polacy.
            Komendant obwodu AK Jarosław mjr. Wojciech Szczepański ps. „Julian” o konflikcie:
            „ Właściwie to myśmy tutaj zaczęli…” (może jarosławski Bastion40 i 4 coś więcej
            nam o tym napisze)

            UPA na Podkarpaciu pojawiła się późno, może któryś „kresowiak” wie gdzie i
            kiedy, niech poinformuje kolegów, łatwiej się będzie rozmawiało o jej
            działalności, gdy się „kresowiacy” dowiedzą, o jakim okresie mowa.

            Jeżeli ktoś nie widzi różnic pomiędzy działalnością UPA na Wołyniu i Podkarpaciu
            to albo mało wie na ten temat, albo należy do ludzi, którzy pomimo i wbrew
            faktom nigdy tej różnicy nie zauważą.
            • bastion44 Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 13.12.08, 14:28
              Pierwsze sotnie upowskie powstały na wiosnę 1944r. w
              Gorajcu.Zorganizował je znany bandyta I.Szpontak"Zaliźniak",po
              dezercji z policji ukraińskiej w Rawie Ruskiej.Nie oznacza to
              wcale,że wcześniej nie dochdziło do zabójstw Polaków przez
              Ukraińców.Znany ze swej nienawiści do Polaków komendant posterunku
              Policji Ukraińskiej w Radymnie Włodzimierz Janusz,czy Michał Kowal z
              Lutkowa też mieli na rękach polską krew.Obaj zginęli z wyroku sądu
              podziemnego.W której publikacji "Julian" używa słów:"Właściwie to
              myśmy tutaj zaczęli..."w odniesieniu do ludności ukraińskiej
              zamieszkującej pow. jarosławski?,
              • mariusz9959 Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 13.12.08, 20:35
                Bastionik nie błaźnij się przywołuj tu wyroków sądu z 1950 roku okresu
                najczarniejszego stalinizmu. Wydawało mi się, że nawet Ty powinieneś wiedzieć,
                czym był „wymiar sprawiedliwości” w tamtych latach. Twoje zachowanie potwierdza
                pewną prawidłowość pseudo kresowiacy skumają się z każdym (nawet bandytami z
                sądów okresu stalinizmu) by tylko móc przywalić UPA. Jeżeli nie wiesz, czym były
                ówczesne prokuratury i sądy poczytaj sobie, co o nich pisze w swoich
                wspomnieniach W. Szczepański „Julian”.

                Wypowiedz „Juliana” o tym, kto zaczął, pochodzi z pracy magisterskiej Jacka Maca
                „Kwestia ukraińska w powiecie jarosławskim 1939-1947”, KUL 1992.
                Jest tam też np. taka jego wypowiedz:
                „Odbyłem rozmowę z delegatem rządu Micińskim, pytał on: dlaczego nic nie robimy
                z Ukraińcami, tzn. dlaczego nie wykonujemy jakiś akcji? Odpowiedziałem mu, że
                jestem żołnierzem i nie będę atakował niewinnych i bezbronnych ludzi. Będziemy
                wtedy przeciwdziałać, gdy zajdzie potrzeba, gdy Ukraińcy zaczną pierwsi atakować”.

                Jeżeli już jesteś Bastionik taki biegły w temacie wykonywania wyroków przez AK
                na Ukraińcach, napisz nam jak to było, gdy w Jarosławiu akowcy chcąc wykonać
                wyrok na Ukraińcu Wierzbieńcu nie zastając go w domu i zadowolili się zabiciem
                jego żony i córki, albo, gdy przy innym wyroku na jarosławskim adwokacie
                Gilicieńskim (Ukraińcu) nasi chłopcy z AK zastrzelili jego żonę i córkę i
                jeszcze napisz nam, kiedy to było, może rozjaśni to niektórym, kto zaczął.

                Napisałeś Bastionik:
                „Zabijano przede wszystkim prowodyrów,lub te osoby,co do których istniały
                niepodważalne dowody ich udziału w ludobójstwie Polaków.”
                Zapamiętaj sobie Bastionik o zabijaniu Ukraińców przez Polaków to Ty jeszcze nic
                nie wiesz i nigdy się nie dowiesz, jeżeli wiedzy na ten temat będziesz szukał u
                morderców.
                Mnie się to kilka razy udało usłyszeć od akowca, lecz o szczegółach nie chcieli
                raczej mówić. Wyglądało to na przykład tak (mówił akowiec z Twoich stron – piszę
                z pamięci):
                „…tak, chodząc wtedy po wsiach ukraińskich paliliśmy domy, różne rzeczy się
                wtedy robiło, nie niechęcę tego wspominać, nie, nie (żona dodaje): bo mi dzisiaj
                wstyd, bo mi wstyd,
                (on): tak, bo mi wstyd nie, nie chcę o tym myśleć”

                PS.
                Myślę Bastionik że docenisz, że tak dużo czasu Ci poświęciłem i gdy na święta
                przyjadę do Jarosławia nie będziesz biegał po mieście z psami i mnie poszukiwał
                (w celu powieszenia). Słyszałem, że tacy pseudo kresowiacy jak Ty wyczuwają
                takich jak ja węchem, podobnie jak ponoć niektórzy hitlerowcy Żydów.
                Co z tym odwetem w Piskorowicach wiesz, kto i kiedy to wymyślił czy nie?
                • hansgrubber Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 13.12.08, 22:09
                  Nie ma sensu w ten sposob rozmawiac.
                  • mariusz9959 Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 13.12.08, 23:16
                    hansgrubber napisał:

                    > Nie ma sensu w ten sposob rozmawiac.

                    Pisząc w ten sposób sugerujesz, że z nimi warto rozmawiać. Przecież ci pseudo kresowiacy to grupa prostaków i chamów, miałeś nawet ostatnio okazję o tym się przekonać. Nie będę cytował, bo to forum jest za poważne na takie prymitywne wypociny, ale oczywiście jak zwykle przy okazji rozmów z kresowiakami będę z przyjemnością cytował takie „smaczki” z P-U „prawdziwych kresowiaków”.
                    Ja jeżeli już coś piszę to po to by taki wyprowadzony z równowagi prostaczek napisał coś "od siebie" tak jak to zrobiłem ostatnio z Bastionikiem a wcześniej z innymi Matołkami.
                • bastion44 Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 14.12.08, 08:13
                  Jesteś chory.Idż do psychiatry.A okres świąteczno-noworoczny spędź
                  lepiej na Kościuszki.
                  • mariusz9959 Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 14.12.08, 10:44
                    bastion44 napisał:

                    > Jesteś chory.Idż do psychiatry.A okres świąteczno-noworoczny spędź
                    > lepiej na Kościuszki.

                    Tak Bastionik, byłeś instrumentalnie wykorzystany, tylko po to byś się pluł, ale
                    przecież to lubisz. Jak mogłeś sądzić, że ja z Tobą będę prowadził dyskusję na
                    serio? Twój styl wypowiedzi z kłamstwami i skłonności do używania prymitywnych
                    obelg kwalifikuje Cię jedynie do rozmów z Twoimi kolegami na forum
                    Polska-Ukraina. Kresowiacy, z którymi rozmawiam ( starsi już ludzie) nie chcieli
                    wierzyć, że tak się wypowiadacie, w końcu pokazałem im to w internecie. Żałuję
                    tyko, że poza jednym panem z Tczewa reszta z was nie ujawniła swoich nazwisk i
                    miejsc zamieszkania i tego czy naprawdę ich rodziny pochodzą z kresów.
                    Kresowiacy byli tego ciekawi.
                    • piotrzr nawiązanie do wątku 14.12.08, 14:06
                      mariusz9959 napisał:

                      . Żałuję tyko, że poza jednym panem z Tczewa reszta z was nie ujawniła swoich
                      nazwisk i miejsc zamieszkania i tego czy naprawdę ich rodziny pochodzą z
                      kresów. Kresowiacy byli tego ciekawi.

                      nie masz czego żałować. Ja miałem to szczęście rozmawiać przez wiele lat z
                      Prawdziwą Wołynianką - córką kolonisty wołyńskiego - Moją wspaniałą śp.
                      tesiocową. Która przeżyła zesłania, głód i wszystko ci co mogli oni wycierpieć
                      od sovietów. I znam trochę poglądy prawdziwych kresowiaków na trudną historię.
                      Dialog na forum ...z tamtymi ....(to epitet) jest niemożliwy. Bo i ten z
                      nazwiskiem zachowywał się wielokrotnie jak skończony...(tu epitet podważający
                      jego zdolności umysłowe) - gdy na forum Bircza próbował hamować dyskusję
                      strasząc mnie i Darka, że zrobi z nas ...następcami prawnymi ukraińskich
                      policjantów w służbie niemieckiej :))... No debil - proszę szanownego pana.
                      Problemem Polski- prawdziwym - nie wirtualnym - są i ten europoseł z grupką
                      podobnych mu "mądrych inaczej" i wicemarszał senatu - otumaniony chłopek
                      szukający swego miejsca w polityce. i dziennikarzyna z repy i tvph i i
                      ksiądz(nieksiądz :) - żadny popularności i zaprzeczający swym zachowaniem
                      podstawowym zasadom chrześcijańskiego miłosierdzia i wybaczania. Bo oni mogą
                      psuć naprawdę relacje polsko ukraińskie. Bo nie chcą pamiętać że etap przeprosin
                      i wybaczeń oba kraje mają już za sobą - po okrągłej rocznicy 60 lecia wydarzeń
                      wołyńskich.
                      • kozanosztra Re: nawiązanie do wątku 14.12.08, 15:00
                        piotrzr napisał:
                        > Bo nie chcą pamiętać że etap przeprosi
                        > n
                        > i wybaczeń oba

                        Za jakie "wydarzenia" przepraszano. Na Ukrainie Naród nic nie wie, w Polsce Naród - coś słyszał. Piszą o "wydarzeniach", "wojnie chłopskiej", "rzezi wołyńskiej" "ludobójstwie", "tragedii wołyńskiej". "Profesjonalni" historycy sprawy nie badają, o czym więc pamiętać?

                        ps. jak się człowiek schleje (od czasu do czasu), też ma taką dziwną przypadłość, że przeprasza wszystkich naokoło siebie.
                      • mat120 Re: nawiązanie do wątku 14.12.08, 19:30
                        piotrzr napisał:
                        ...nie chcą pamiętać że etap przeprosin i wybaczeń oba kraje mają już za sobą -
                        po okrągłej rocznicy 60 lecia wydarzeń > wołyńskich.

                        Wolne żarty. Obściskiwanie się prezia K. ze swoim ukraińskim odpowiednikiem, na
                        życzenie zresztą wujka Sama, to żaden akt pojednania.
                        Prawdziwe pojednanie jakie nastąpiło z Niemcami, oparte zostało na prawdzie,
                        odrzuceniu przez naród niemiecki nazizmu oraz potępieniu
                        i rozliczeniu sprawców ludobójstwa hitlerowskiego.
                        Niestety, nic takiego nie nastąpiło na Ukrainie. Na fałszu, obłudzie a w końcu z
                        pogrobowcami zbrodniczej ideologii i apologetami bandytów i polskich katów,
                        którzy nawet krzty skruchy nie wyrazili,
                        a swoimi winami próbują nas obarczać, żadnego pojednania nie będzie. I nawet nie
                        powinno nam już na tym zależeć. Model "przyjaźni" polsko-radzieckiej dawno się
                        już przeżył i coraz więcej Polaków zaczyna to rozumieć. Przyjdzie czas, że
                        Ukraina zapuka do drzwi struktur europejskich a wtedy padną pytania... Nawet
                        kardynał nie pomoże.

                        www.kresy.pl/idee?zobacz/ukraina-litwa-i-bialorus-to-czesc-naszej-tozsamosci#top
                        "M.K. Rodzi się wątpliwość jak można cokolwiek budować na nierozliczonej zbrodni?

                        Z.N. Właśnie. Nie znaczy, żeby to wysuwać na pierwsze miejsce. Wołyniacy ciągle
                        pamiętają te fakty, choć oczywiście nie jest ukraińską specjalnością mordowanie
                        Polaków piłą, gdyż tak też zabijali panów polscy chłopi w czasie rabacji 1846 r.
                        Nie można tej zbrodni ignorować i przemilczać. Trzeba o tym otwarcie mówić i
                        tłumaczyć, że to jest w naszym wspólnym interesie - nam zależy na tym, żeby nie
                        zapomnieć o prawdzie historycznej, a Ukraińcom, aby im tego nie wypomniano
                        podczas negocjacji akcesyjnych, gdyż będą z tym mieli więcej kłopotów niż tylko
                        w stosunku do nas. Ukraińcy myślą zapewne, że skoro Litwini się prześliznęli do
                        Unii to tak samo stanie się z nimi. Litwa jest jednak małym krajem, a republiki
                        bałtyckie były w szczególnej sytuacji, choć moim zdaniem i tak powinniśmy od
                        Litwinów więcej wymagać niż wymagamy, ponieważ ani nam ani im to na dobre nie
                        wychodzi. Wystarczy pomyśleć o niszczeniu śladów polskości na Litwie."
                  • mat120 Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 14.12.08, 12:19
                    astion44 napisał:

                    > Jesteś chory. Idź do psychiatry. A okres świąteczno-noworoczny spędź
                    > lepiej na Kościuszki.

                    Daj spokój Bastion. Szkoda się tym przebranym, banderowskim oszustem od "prac
                    magisterskich" i "AK-WIN" zajmować. Szkoda czasu
                    i klawiatury.
                    • bastion44 Re: Gdzie Wołyń, a gdzie Zakerzonnia? 14.12.08, 12:30
                      Masz 100% racji mat120!!!.
                      • piotrzr masturbacja rzezię :) 14.12.08, 18:25
                        część napaleńców na forach - a w ślad za nimi i jakiś tam polityk ,
                        dziennikarzyna czy ksiądz uprawiają swoiste onanizowanie się wspomnieniami
                        rzekomych czy prawdziwych rzezi. masturbując się opisami zbrodni do tego
                        uważają się - bez żadnych postaw -za swoistych prometeuszy narodu polskiego - w
                        temacie uświadamiania mu strat i tragedii.
                        Na szczęście naród ma ich w d..."duzym poważaniu" i dobrze :)

                        A wystarczy przecież poczytać mąre słowa Prymasa Glempa sprzed 5 lat

                        Kard. Glemp wzywa do pojednania polsko-ukraińskiego

                        Warszawa, 07.04.2003


                        * wersja do druku
                        --------
                        • kozanosztra Re: 14.12.08, 21:36
                          piotrzr napisał:
                          > Kard. Glemp wzywa do pojednania polsko-ukraińskiego
                          > też do pojednania polsko-ukraińskiego, które nie będzie matematycznym
                          > podliczaniem krzywd.
                          > - Mamy przebaczać 77 razy, czyli zawsze.


                          Święte słowa, ale ja nigdzie nie znalazłem jednego zdania o rzekomych krzywdach
                          w pismach Jego Ekscelencji.
                          • hansgrubber Re: 14.12.08, 22:29
                            Mi sie odechcialo.
                            • piotrzr masturbacją rzezią 15.12.08, 12:22
                              tak miał brzmieć tytuł mojego poprzedniego postu. Za luterówkę
                              przepraszam. :)
                              Każdy w Polsce kto tylko chce może bez trudu dojść do setek
                              wydawnictw o tzw rzezi wołyńskiej. Setki ksiązek, audycji radiowych
                              i telewizyjnych.
                              I tylko i wyłącznie przedstawiany polski(endecko-nacjonalistyczny z
                              reguły) punkt widzenia na tę sprawę. Dlaczego nikt nie trudzi się
                              aby zapraszać naukowców ukraińskich, wysłuchać ich punktu widzenia,
                              zapytać o wiedzę społeczeństwa ukreaińskiego na ten temat, zapytać o
                              powody stawiania wiadomych pomników?? Dlaczego ?? Oni nie chcą ??
                              czy ich sie tu nie chce??
                              • krouk Re: masturbacją rzezią 15.12.08, 16:56
                                piotrzr napisał:
                                Za luterówkę
                                > przepraszam.
                                ------------------------
                                Chyba powinno być: "luterankę".
                                • piotrzr Re: masturbacja rzezią 15.12.08, 17:15
                                  krouk napisał:

                                  > piotrzr napisał:
                                  > Za luterówkę
                                  > > przepraszam.
                                  > ------------------------
                                  > Chyba powinno być: "luterankę".

                                  nooo :) najważniejsze że w tym forum cuś drgnęło - bo coś tak dziwnie zastałe
                                  było. Ino się tu pokazało - a ilu gości wpadło :)
                                  Nie wiem czy tawny tym się cieszy :)
                        • krouk Re: masturbacja rzezię :) 15.12.08, 16:43
                          piotrzr napisał:
                          ....masturbacja rzezię......
                          ----------------------

                          To oryginalny tytuł kazania pasyjnego Glempa, czy też sam go tak
                          zgrabnie dobrałeś ?

                          :)
    • liberum_veto prymas Glemp o polskim "holocauście" 15.12.08, 12:54
      Ponieważ w tej dyskusji powołano się na wypowiedź prymasa Glempa,
      polecam uwadze inny cytat z prymasa poświęcony rzezi wołyńskiej:
      "Nie ma drogi zakłamania, która by miała prowadzić do pokoju."
      tylkoprawda.akcja.pl/laur2002.htm
      Czy dążenie do uzyskania niepodległości, jak twierdzą ukraińscy
      nacjonaliści i postupowcy, może uzasadniać i usprawiedliwiać
      zbrodnie ludobójstwa? Kategorycznie, nie! Tak z punktu widzenia
      międzynarodowego porządku prawnego, jak i moralności ogólnoludzkiej.
      Czy dla dobra stosunków międzypaństwowych wolno lekceważyć ofiary,
      handlować nimi? Stanowczo, nie. A zatem problem „Wołynia” jest też
      sporem o wartości, o aksjologię wartości.
      5 września 1998 r., w homilii Prymasa Józefa Glempa z okazji 55.
      rocznicy wydarzeń na Wołyniu usłyszeliśmy: „Bardzo bolesne jest dla
      naszej pamięci narodowej, że o tym polskim „holocauście” mówiło się
      tak mało, wspominając z zalęknieniem, że ta prawda wyrządzi komuś
      krzywdę. Natomiast prawda i szczerość to otwarcie pola dla
      przebaczenia i przyjaźni. Nie ma drogi zakłamania, która by miała
      prowadzić do pokoju. Dlatego trzeba te ciemne strony przypominać,
      odświeżać w pamięci. Nie dla zemsty, nie dla nienawiści, ale dla
      pokoju. Kiedyś była nam narzucana przyjaźń polsko-radziecka. Był
      nakaz przyjaźni. Co z tego wynikało? Nic, niechęć, ośmieszanie
      drugiego partnera. Bo nie było w tym prawdy”.
      • kozanosztra Re: prymas Glemp o polskim "holocauście" 15.12.08, 18:44
        liberum_veto napisał:
        > Nie ma drogi zakłamania, która by miała
        > prowadzić do pokoju. Dlatego trzeba te ciemne strony przypominać,
        > odświeżać w pamięci. Nie dla zemsty, nie dla nienawiści, ale dla
        > pokoju. Kiedyś była nam narzucana przyjaźń polsko-radziecka. Był
        > nakaz przyjaźni. Co z tego wynikało? Nic, niechęć, ośmieszanie
        > drugiego partnera. Bo nie było w tym prawdy”.


        Panie Lokis, wielkie dzięki za odnalezienie tego kazania.
        • liberum_veto Re: prymas Glemp o polskim "holocauście" 16.12.08, 13:35
          kozanosztra napisał:

          > Panie Lokis, wielkie dzięki za odnalezienie tego kazania.

          ??? Pomylić nicki "liberum_veto" i "lokis1271" to duży wyczyn, moje
          gratulacje ;) Stali bywalcy forum nie zrobiliby raczej takiego
          błędu. Za dobrze mnie znają :) Zapraszam na forum Polska - Ukraina
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=48782
          Kolega "lokis1271" też tam bywa...
    • tawnyroberts Oświadczenie Związku "Zakerzonnie" 29.12.08, 22:21
      Za portalem zahid.net podaję treść oświadczenia związku spółek
      deportowanych Ukraińców "Zakerzonnie", dotyczącego w znacznej mierze
      niechlubnej działalności "bohatera" tego wątku.


      "Deportowani Ukraińcy proszą, by polskie władze nie niszczyły
      pomników żołnierzy UPA"

      Związek spółek deportowanych Ukraińców "Zakerzonie" ogłosił
      oświadczenie "O podjęciu antyukraińskiej histerii przez pewne
      polityczne siły Polski", w którym akcentuje, "... antyukraińska
      histeria, którą uczynili w tym roku z okazji 65-lecia wołyńskich
      wydarzeń na dogadzanie różnym "kresowym" i tak zwanym patriotycznym
      organizacjom oddzielni polscy działacze polityczni, publicyści,
      świadczy, że recydywy przeszłości we współczesnej Polsce jeszcze
      mają swoich promotorów".

      "Przecież trudno inaczej ocenić fakt, gdy w murach polskiego sejmu
      wicemarszałek Jarosław Kalinowski na zebraniu założycielskim tzw.
      Instytutu Kresów Rzeczypospolitej oświadcza o "faszystowskim
      ukraińskim nacjonalizmie, który agresywnie rozwija się na Ukrainie,
      wysławia jego twórców i realizatorów, stawia ich pomniki jako
      bohaterów narodowych " i w tym stosunku jego szczególnie "rani"
      pozycja ukraińskich rządzących elit. Czy gdy przemyski euroambasador
      Andrzej Zapałowski w liście otwartym do premiera RP Donalda Tuska z
      zaniepokojeniem pisze o niebezpiecznych działaniach w Polsce, w
      szczególności w Przemyślu, "związanych z faszyzującym środowiskiem
      OUN-UPA" weteranów UPA, które "pod osłoną Związku Ukraińców w Polsce
      i Związku Ukraińskich Więźniów Politycznych i Represjonowanych,
      organizują coroczne uroczystości, poświęcone rocznicy stworzenia UPA
      i jej kierowników" - zaznaczono w oświadczeniu.

      "Panowie politycy, czy nie zbyt dużo wymagacie?

      Okłamujecie tych, którzy w świętej walce ukraińskiego ludu o swoją
      wolność, o prawo Ukraińców do bycia gospodarzami w swojej własnej
      chacie, pełni poświęcenia i ofiarnie walczyli nie tylko z
      nazistowskimi i komunistycznymi ciemiężcami, lecz także ich
      pachołkami. Szkalujecie tych, którzy dla nas, Ukraińców, są
      narodowymi bohaterami.

      Do czarnej listy euroambasadora przemyskiego trafili również ci
      działacze Związku Ukraińców w Polsce, którzy "oficjalnie propagują
      narodowy szowinizm i wysławiają ideologię, która doprowadziła do
      ludobójstwa" polskiej ludności. Nie ominęła jego baczna uwaga nawet
      uczniów ukraińskiej szkoły im. Szaszkewycza w Przemyślu, którzy
      ośmielili się w Ukraińskim Ludowym Domu w styczniu tego roku
      uczestniczyć w uroczystościach z okazji 65. rocznicy stworzenia UPA
      i stuletniego jubileuszu jej dowódcy.

      Jakkolwiek paradoksalnie by to brzmiało, Andrzej Zapałowski w
      Parlamencie Europejskim jest jednym z kierowników komisji,
      zajmującej się współpracą UE z Ukrainą.

      Atutami w ręku mistrzów od siania nienawiści między naszym ludem
      stały się pomniki na miejscach zgonu żołnierzy UPA.

      Okropnym "symbolem" przestępstw OUN-UPA dla dzisiejszego i
      przyszłego pokoleń Polaków miały zostać figury czterech martwych
      dzieci, przywiązanych drutem do drzewa na pomnikach polskich ofiar w
      Warszawie, a potem w Przemyślu. Jak ustalili sami polscy badacze,
      był to plagiat znanego jeszcze w latach 20. zeszłego wieku zdjęcia,
      przedstawiającego czworo cygańskich dzieci, nad którymi dokonała
      samosądu ich nieszczęśliwa matka. Więc ta rażąca prowokacja nie
      doznała sukcesu. A więc postanowiono odegrać się na ukraińskich
      pomnikach na Podkarpaciu.

      Euroambasador Andrzej Zapałowski oraz sekretarz generalny Rady
      Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik wystąpili z
      żądaniem przeprowadzenia inwentaryzacji ukraińskich pomników na
      terytorium Województwa Podkarpackiego i demontażu tych, których
      wzniesienie nie jest oparte na wszystkich zasadach polskiego
      ustawodawstwa. Okazało się, że w głuchym karpackim leśnym masywie
      Chryszczata, w miejscu zgonu około trzydziestu rannych i chorych
      żołnierzy i medyków UPA, ich towarzysze broni ustawili siedem
      żelaznych krzyży oraz jeden betonowy z trójzębem i napisem w dwu
      językach o tym, że na tym miejscu w styczniu 1947 roku, podczas
      obrony podziemnego szpitala partyzanckiego, w walce z Wojskiem
      Polskim zginęli żołnierze UPA.

      Jesteśmy szczerze przekonani, że wybite na tym krzyżu słowa nie
      obrażają niczyich uczuć ani narodowych, ani religijnych.

      Oświadczamy, że zamiary niszczenia upamiętnienia miejsc pogrzebów,
      miejsc pamięci ukraińskich patriotów na terenie współczesnej
      południowo-wschodniej Polski to bardzo niebezpieczne przedsięwzięcie.

      Nie znamy żadnego polskiego państwowego aktu, który zakazywałby na
      terytorium współczesnej Polski upamiętnienia miejsc pogrzebów
      żołnierzy UPA. Nie znamy również żadnego aktu międzynarodowego,
      który uznawałby Ukraińską Powstańczą Armię za strukturę przestępczą.

      Zwracamy się z prośbą do wszystkich, od kogo w Polsce zależą
      potrzebne pozwolenia i opinie przy budowie ukraińskich pomników, aby
      nie stawiali przez lata otwartego czy tajnego oporu, a odwrotnie, w
      ramach czynnego ustawodawstwa sprzyjali inicjatorom tych
      szlachetnych zamiarów" - podano w oświadczeniu.

      Do Związku "Zakerzonie" wchodzą społeczno-kulturalne
      związki "Nadsanie", "Chełmszczyzna", "Bojkowszczyzna", "Lubaczowszczy
      zna" z obwodu lwowskiego, wołyńskiego, iwanofrankowskiego,
      tarnopolskiego i miasta Kijowa.

      www.zaxid.net/newspl/2008/12/11/123509/
      • hansgrubber Re: Oświadczenie Związku "Zakerzonnie" 29.12.08, 23:02
        "Okłamujecie tych, którzy w świętej walce ukraińskiego ludu o swoją
        wolność, o prawo Ukraińców do bycia gospodarzami w swojej własnej
        chacie, pełni poświęcenia i ofiarnie walczyli nie tylko z
        nazistowskimi i komunistycznymi ciemiężcami, lecz także ich
        pachołkami." Jak rozumiem polscy cywile mordowani na Wolyniu byli
        pacholkami? :)

        Tawny wez traktuj sprawe powaznie to oswiadczenie to jakies jaja z
        pogrzebu. W co drugim zdaniu jest jakis belkocik ideolo. Kalinowski
        nie ma racji z ukrainskim faszyzmem? Z kogo skladala sie SS Galzien
        czy batalion Nachtigall? Kto tworzyl formacje pomocnicze dla
        Wehrmachu? Kto buduje teraz (tak tak) pomniki faszystowskim
        jednostkom - i to akurat tym ktore "przez miedzynarodowe trybunaly"
        a dokladnie jeden zostaly uznane za zbrodnicze? Autorzy apelu
        niedoczytali? Nie wiedza? Dwie klasy skonczyli czy po prostu
        wciskaja ciemnote?
        • tawnyroberts Znowu ten Wołyń... 12.01.09, 15:56
          Nie rozumiem co niby "polscy cywile mordowani na Wołyniu" mają
          wspólnego z Ukraińcami deportowanymi z Polski do USRR w latach 1944-
          1946 i ich potomkami. Przypominam Ci Hans, że Związek "Zakerzonnie"
          zrzesza głównie wysiedlonych Ukraińców z Nadsania, Chełmszczyzny,
          Bojkowszczyzny i Lubaczowszczyzny, obecnie mieszkańców obwodów
          lwowskiego, wołyńskiego, iwanofrankowskiego, tarnopolskiego i miasta
          Kijowa. W świetle tego Twój uszczypliwy komentarz jest trochę nie na
          miejscu...

          Poza tym dla Ukraińców skupionych w Związku "Zakerzonnie" UPA jest
          formacją narodowo-wyzwoleńczą, a nie jakąś tam faszystowską bandą,
          jak chcieliby Kalinowski, Zapałowski i ks. Isakowicz-Zaleski. Stąd
          tarcia i animozje w tej kwestii są nieuniknione i nie powinny nikogo
          dziwić. I mnie wcale nie dziwi, że wyżej wymienieni dostają "po
          głowie" w tym oświadczeniu.

          Oczywiście apel zamieszczony w końcówce listu, dotyczący legalizacji
          pomników UPA, jest mocno naiwny i świadczy o braku znajomości
          polskich realiów w tych sprawach. Już decyzja sanockiego nadzoru
          budowlanego w sprawie obelisku pod Chryszczatą daje dobre pojęcie o
          taktyce polskich urzędów w kwestii ukraińskich upamiętnień.
          • axenrolle Re: Znowu ten Wołyń... 12.01.09, 17:14
            No znowu ten Wołyń , ci Polacy są już nudni z tymi 60 tysiacami
            zabitych , już dawno powinni zrozumieć że dla nas liczy sie tylko
            Akcja Wisła i 120 zabitych w czasie tej Akcji, no i oczywiście
            Pawłokoma. Tak sobie może myślicie, i teraz bardzo pomstujecie nad
            nakazem usuniecia tego waszego "upamietnienia" . Jak było usuwane
            polskie "upamiętnienie" w Przemyślu które było niezgodne z czymś tam
            to wtedy wszystko było cacy , prawo musi być prawem i takie tam ,
            gdy zgodnie z tym samym prawem ma być usnięte coś wam bliskiego no
            to wtedy prawo jest złe albo źli i bezduszni są urzędnicy. Może tak
            zaczniemy jedna miarą oceniać różne wydarzenia?
            Może ustalimy że prawo jest jednakowe dla wszystkich i nie może być
            naginane ani z przyczyn narodowościowych ani politycznych ani
            żadnych innych. Chyba że uważacie ze jesteście w czymś lepsi lub że
            wam wolno więcej.
            • tawnyroberts Pomniki: podobieństwa i różnice 15.01.09, 14:55
              Moim zdaniem przemyski pomnik poświęcony ofiarom rzezi wołyńskiej
              stałby sobie spokojnie na cmentarzu do dzisiaj i to bez względu na
              to, czy został wybudowany legalnie czy nielegalnie. Jest jednak
              małe "ale". Do pomnika doklejono, niezgodnie z projektem, rzeźbę
              przedstawiającą martwe dzieci, przywiązane do drzewa drutem
              kolczastym i uformowane w tzw. wianuszki. Jeszcze niedawno
              te "wianuszki" uważane były, zwłaszcza przez środowiska kresowe, za
              symbol okrucieństwa ukraińskich nacjonalistów podczas eksterminacji
              Polaków na Wołyniu. Jednak od pewnego czasu okazało się, że zdjęcie,
              na podstawie którego powstał mit o "wianuszkach", zostało wykonane
              przed wojną i z działaniami UPA nie ma nic wspólnego. Stąd właśnie
              wzięło się oburzenie strony ukraińskiej i donos na nielegalnie
              dołożoną rzeźbę do pomnika w Przemyślu.

              W przypadku pomnika na Chryszczatej napis jest bardzo obiektywny i
              zawiera prawdę historyczną, ale sam obelisk postawiono bez
              wymaganych zezwoleń. Myślę, że gdyby znalazła się organizacja, która
              stoi za budową tego upamiętnienia, sprawę dałoby się polubownie
              załatwić, być może na podstawie jakichś polsko-ukraińskich ustaleń.
              W końcu prawo w pewnych przypadkach dopuszcza
              legalizację "samowolek". Póki co, do obelisku nikt nie chce się
              przyznać. W świetle tego jestem w stanie zrozumieć decyzję nadzoru
              budowlanego co do pomnika, ale nadal oburza mnie chęć rozprawienia
              się z poświęconymi krzyżami. I to na chrześcijańskiej ziemi...
          • hansgrubber Re: Znowu ten Wołyń... 12.01.09, 17:16
            1. A Ukraińcy z Wołynia maja cos wspolnego ze Ukraincami z
            Zakerzonnia?
            2. Ja natomiast uwazam ze nie na miejscu jest upamietnianie
            organizacji majacej ewidentne zwiazki z faszyzmem - organizacji
            ktora jako metode dzialania przyjela czytki etniczne.
          • kozanosztra Re: Znowu ten Wołyń... 12.01.09, 17:45
            tawnyroberts napisał:
            > Poza tym dla Ukraińców skupionych w Związku "Zakerzonnie" UPA jest
            > formacją narodowo-wyzwoleńczą, a nie jakąś tam faszystowską bandą,

            Tawny, piszesz jak rzecznik Zakerzonnia.
            • piotrzr w kwestii ludobójstwa 25.01.09, 13:33
              Aby się nie powtarzać przytoczę tu fragment dyskusji na jednym z forów (ORLA) z
              moim udziałem :

              lechowski51 12.11.08, 16:34 Odpowiedz
              piotrz napisal
              bardzo ciekawy tekst . Dla mnie łączy się z problem owego "liczenia trupów" w
              historii konfliktów polsko - ukraińskich.
              Gdzie tak do końca nie można okreslić - "kto, kogo, ile" zabił.
              A wyrażane na ten temat poglądy zależą np po stronie polskiej - od poglądów
              politycznych historyka czy publicysty zajmującego się tą problematyką :) Fakty
              nie zaleza od pogladow politycznych!Czym innym jest nazywanie czy
              interpretowanie faktow.Gdy na forum prowadzonym przez piotra czytam ze rzez
              60-70 tys polskich sasiadow na Wolyniu przez ukrainskich bandytow to byly
              porachunki,to nalezy zapytac?-Ile trzeba bylo jeszcze wymordowac niewinnych
              kobiet,dzieci i starcow aby nazwac to ludobojstwem?

              to nie ludobójstwa !!
              piotrzr 13.11.08, 17:34 Odpowiedz


              oto zamiarem Ukraińców nie było wybicie całego narodu polskiego, nie mieli na to
              ani możliwości ani chęci- więc tam ludobójstwa nie było. Co najwyżej zbrodnie
              wojenne podobne w efektach do dywanowych nalotów aliantów na miasta niemieckie,
              czy efekty atomowych nalotów na miasta japońskie
              Re: to nie ludobójstwa !!

              szymon.konarski 05.01.09, 13:03 Odpowiedz


              ---
              To co zrobili Ukraińcy Polakom na Wołyniu to w świetle prawa międzynarodowego
              było ludobójstwo. Za darmo Cię trochę poduczę.

              Konwencja ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa
              Artykuł II.

              "W rozumieniu Konwencji niniejszej ludobójstwem jest którykolwiek z
              następujących czynów, dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub CZĘŚCI grup
              narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych, jako takich: a) zabójstwo
              członków grupy, b) spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju
              zdrowia psychicznego członków grupy, c) rozmyślne stworzenie dla członków grupy
              warunków życia, obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego
              zniszczenia fizycznego,(...)"

              polskie i ukraińskie ludobójstwo??
              piotrzr 06.01.09, 11:45 Odpowiedz
              Przy tym, przytoczonym przez Pana atrykule, mozna więc mówić zarówno
              o polskim (Pawłokoma, Terka, Piskorowice itd) jak i ukraińskim
              ludobójstwie?? czy dobrze naukę zrozumiałem ? :/

              koniec cytatu. Oczywiście nie otrzymałem odpowiedzi na moje pytanie kończące ten
              cytat
              • venus99 Re: w kwestii ludobójstwa 05.02.09, 16:41
                w kwestii ludobójstwa powiedziano już wszystko.UPA mordowała
                bestialsko i grabiła,była to akcja zorganizowana w stosunku do
                ludności polskiej i było to ludobójstwo.zaklinanie rzeczywistości
                nie zmieni faktów ani oceny prawnej.wydarzeń tych nie zapomnimy ani
                ich nie wybaczymy.
                opowiadanie o polskim "ludobójstwie" w tej sytuacji jest tylko
                nieudolną próbą zatarcia śladów.koniunktura polityczna i protekcja
                Stalina pozwoliła Ukraińcom uniknąć odpowiedzialności karnej za
                dokonane zbrodnie.
                • piotrzr Re: w kwestii ludobójstwa 08.02.09, 17:20
                  venus99 napisał:

                  .wydarzeń tych nie zapomnimy ani > ich nie wybaczymy.

                  co za my ??jakieś rozdwojenie jaźni?? :)) a tak poza tym - namawiam - nie
                  zapominać i nie wybaczać - do przysłowiowej usranej śmierci :)))
                  • venus99 Re: w kwestii ludobójstwa 08.02.09, 18:45
                    i tak będzie a nawet dłużej.ja przekażę dzieciom,wnukom a oni swoim
                    następcą.uważam,że Ukraińcy uciekający od prawdy i pokuty zasługują
                    na naszą wieczną pamięć.
                    • hansgrubber Re: w kwestii ludobójstwa 08.02.09, 19:54
                      Jak widac na zalaczonych obrazkach. :)
    • darino "konik" europosła Zapałowskiego 05.02.09, 14:21
      www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090204/PRZEMYSL/713086977
      • venus99 Re: "konik" europosła Zapałowskiego 05.02.09, 16:35
        nie da się ukryć,że poseł Zapałowski ma rację.nie widzę żadnego
        powodu dla którego Ukraińcy mają w Polsce otrzymywać nieruchomości w
        sytuacji kiedy polska mniejszość na Ukrainie tej możliwości jest
        pozbawiona.powinna obowiązywać zasada wzajemności ale czy coś
        takiego jak zasady są znane na Ukrainie?
    • mat120 Efekty jednak były... 11.02.09, 12:19

      www.anti-orange-ua.com.ru/images/stories/Prestupleniya_OUN_i_UPA/SUOZUN/Pismo_12_12_2008.jpg
    • tawnyroberts Naprzód Panie Andrzeju! 30.03.09, 15:01
      Andrzej Zapałowski tak posmakował wygodnego życia na brukselskim
      wikcie, że zamierza po raz kolejny startować w wyborach do
      Parlamentu Europejskiego i jako europoseł w dalszym ciągu siać
      ferment między Polakami i Ukraińcami. Tym razem już nie z ramienia
      LPR, ale z utworzonej wspólnie z kolegami partii o wiele mówiącej
      nazwie Naprzód Polsko. A więc naprzód Panie Andrzeju! Wszędzie,
      tylko nie do europarlamentu!


      "Naprzód Polsko wystawia Zapałowskiego"

      Obecny eurodeputowany Andrzej Zapałowski otworzy listę do PE
      komitetu Naprzód Polsko. W poprzednich eurowyborach startował z
      listy LPR. W ub. roku razem z kilkoma kolegami partyjnymi utworzył
      ruch społeczny o nazwie Naprzód Polsko.

      W piątek w Rzeszowie poinformował, że otworzy podkarpacką listę tej
      partii w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. W ciągu
      dwóch tygodni ma się okazać, kto poza nim wystartuje.

      - Mamy więcej chętnych, niż jest miejsc na liście - podkreślał
      Zapałowski.

      Dodał, że jego ugrupowanie opowiada się przeciwko traktatowi
      lizbońskiemu i jest za jak najdłuższym utrzymaniem polskiej waluty.
      Skrytykował inne partie za układanie list. Szczególnie dużo mówił o
      Marianie Krzaklewskim, który ma otwierać podkarpacką listę PO: - To
      oszukiwanie społeczeństwa. Jaką wizję Europy ma Marian Krzaklewski?
      To człowiek, który odpowiada za zniszczenie największej nadziei
      polskiej prawicy parę lat temu. Jako nadpremier doprowadził do tego,
      że w ciągu kilku miesięcy AWS zszedł z poparcia z 40 proc. do
      poziomu kilku procent - przypominał Zapałowski.

      Zapytaliśmy o to, co uważa za swój sukces w czasie sprawowania
      mandatu europosła. Wymienił kilka spraw. M.in.: lobbowanie i
      zabieganie o wsparcie dla owoców miękkich, dopłaty do eksportu
      wołowiny, blokowanie GMO.

      Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów

      miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,6436808,Naprzod_Polsko_wystawia_Zapalowskiego.html
      • piotrzr Re: Naprzód Panie Andrzeju! 30.03.09, 16:50
        no no !! już się szykuje i wiadomo na pomoc jakich środowisk liczy!!
        A kampanią PISu steruje jak wiadomo inny znany przemyślanin.
        Ale dla mnie bardziej egzotyczną osobą startującą na Podkarpaciu jest pewien
        Marian :) Który doprowadził do haniebnego upadku AWS a teraz ma pociągnąć PO do
        europarlamentu i odbić podkarpacie PISowi :))
        • ciekawy344 Re: Naprzód Panie Andrzeju! 31.03.09, 08:11
          cóż świat jest pełen oszołomów, mało tego mają konstytucje prawo do pieprzenia
          głupot tylko
          Was drodzy forowicze ogarnąć nie mogę, bo czyze rózni się oszołom z LPR'u od
          oszołoma z Naszego Słowa toć po jednych pieniadzach obaj.

          Na Maryjana Pieknego spuśmy juz zasłonę milczenia bo to szczyt.
          • piotrzr chwilka Ciekawy chwilka !!! 31.03.09, 09:25
            To że takie osobniki jak Zapałowski, Kuchciński czy Krzaklewski znowu pchają się
            do wielkiej polityki - to trzeba milczeć ??
            To że polska telewizja publiczna została zawłaszczona przez POLSKICH
            NEOFASZYSTÓW - to trzeba milczeć ??

            Nie Kochany - tu trzeba krzyczeć - gdy jedni robią antyukraińską histerię - a
            nie mówią nic o tym co się w Polsce wyprawia !!!

            ps A pan redaktor Bogdan Huk nie jest żadnym oszołomem - robi wiele dobrego i
            dla prezentowania racji Ukraińców w Polsce i dla tzw procesu pojednania w imię
            prawd obu narodów :)
            • ciekawy344 Re: chwilka Ciekawy chwilka !!! 31.03.09, 15:53
              jakiego kurka znowu pojednania ? masz na pieńku z jakimś Ukraińcem czy
              Ukraińcami ? nie ja też nie wiec o jakim pojednaniu mowa ? Dobrego robi ? a co
              takiego ? pisze podobnie jak Smoleński demagogiczne, głupawe, jednostronne,
              wichrzycielskie, teksty. W końcu z tego żyje, ale żeby zaraz łykać jak młody
              Pelikan takie głodne kawałki.
              • wianuszek_kresowy Re: chwilka Ciekawy chwilka !!! 01.04.09, 05:36
                ciekawy344 napisał:

                pisze podobnie jak Smoleński demagogiczne, głupawe, jednostronne,
                > wichrzycielskie, teksty. W końcu z tego żyje, ale żeby zaraz łykać
                jak młody
                > Pelikan takie głodne kawałki.

                Do demagogicznych, glupawych, jednostronnych tekstow o tej tematyce
                jakie w jezyku polskim sie ukazaly Hukowi i nawet Smolenskiemu
                jeszcze daleko.
            • venus99 Re: chwilka Ciekawy chwilka !!! 06.04.09, 08:03
              1.nie histeria tylko przeciwstawienie się fali nacjonalizmu,apologii
              UPA,stawianiu pomników mordercom.
              2.nie patrz co się w Polsce wyprawia,płacz nad Ukrainą.
              3.prezentowanie racji,proces pojednania i chwała Banderze.to
              wszystko się pieknie komponuje i jeszcze lepiej kojarzy.
      • traper01 Re: Naprzód Panie Andrzeju! 04.04.09, 17:39
        Wcale mnie nie dziwi, że Zapałowski znowu kandyduje. Ma przecież wydatki
        chłopina. Nowa żona, kolejne dziecko, nowy dom (kupił jak pierwsza teściowa
        postawiła mu ultimatum), remont... A to wszystko kosztuje. Ale nie obawiam się,
        że znowu będzie europosłem. Jego opinia wcale nie jest najlepsza ostatnio. Jego
        moralność ma wiele do życzenia. Dobrze jest innych uczyć, a to chyba trzeba
        zacząć od samego siebie. A z drugiej strony, jego rzekome sukcesy w
        europarlamencie... to po prostu żenada. Zwłaszcza "lobbowanie i zabieganie o
        wsparcie dla owoców miękkich" :) Gdybym ja miał kilkaset hektarów pól i łąk (jak
        pan AZ), na których można zakładać winnice, to też bym lobbował. O czym tu
        będziemy mówić?
        • piotrzr Angielski Panie Andrzeju! ?? 08.04.09, 17:03
          Dziennikarka Nowin rzeszowskich próbowała sprawdzić znajomość angielskiego u
          Euro(p)osłów. Pan Andrzej zrobił unik :))
          Szczegóły w dzisiejszych Nowinach :))
    • tawnyroberts Zapałowski na prezydenta! 28.10.10, 10:52
      Na internetowej stronie Społecznego Komitetu Wyborczego Wyborców "Dolina Sanu" wyczytałem, że Andrzej Zapałowski powalczy o urząd prezydenta miasta Przemyśla. Gdyby mu się jednak nie powiodło, to lider "Doliny Sanu" przygotował dla siebie plan awaryjny: jednocześnie kandyduje też do Rady Miasta Przemyśla. To się nazywa zapobiegliwość!
    • tawnyroberts Kolacja z nacjonalistą 05.04.11, 09:29
      Nic nie wyszło z planów Andrzeja Zapałowskiego na zawojowanie Przemyśla. Przepadł w walce o urząd prezydenta, nie został także radnym. Totalne bezrobocie. Nuda. Żeby jakoś "zabić" czas Pan Andrzej uważnie śledzi poczynania mniejszości ukraińskiej Przemyśla i nie tylko. Ostatnio znowu zainteresowała go sprawa przekazania Związkowi Ukraińców w Polce Domu Narodowego w Przemyślu. Były europoseł do dzisiaj nie może pogodzić się z tym rozstrzygnięciem i szuka wszelkich możliwych sposobów, żeby skompromitować przemyskich Ukraińców i ich polskich przyjaciół. Ostatnio na jego celowniku po raz kolejny znalazł się poseł PO Marek Rząsa. Wygląda na to, że i tym razem Zapałowski fatalnie spudłował...


      "Kolacja z nacjonalistą, którego nie było?"

      Były europoseł Andrzej Zapałowski jest oburzony faktem, jakoby poseł na Sejm RP Marek Rząsa (PO) uczestniczył w uroczystej kolacji z Olegiem Pankiewiczem, wiceprezesem partii „Swoboda". Pisze o tym w liście otwartym do parlamentarzysty. Tymczasem poseł Rząsa żąda przeprosin i odpowiada: Pankiewicza nie było na tej kolacji.

      Do kolacji doszło po uroczystości przekazania Związkowi Ukraińców w Polsce Domu Narodowego. Zdaniem Zapałowskiego, poseł Rząsa musiał wiedzieć, z kim zasiada do kolacji. „Tego Panu, jako wytrawnemu politykowi, nie muszę tłumaczyć, tym bardziej, że z Panem przebywała Wojewoda Podkarpacki Pani Małgorzata Chomycz, której służby musiały znać listę gości „szczególnych”. Któż był tym gościem szczególnym, zaproszonym przez przedstawicieli klubu radnych PO i zarazem działaczy Związku Ukraińców? Osobiście, wiceprezes ogólnoukraińskiej partii „Swoboda” Oleg Pankiewicz wraz ze współtowarzyszami. To właśnie liderzy nacjonalistycznej „Swobody” przed dwoma miesiącami we Lwowie na dziesięciotysięcznym wiecu żądali oddania przez Polskę Przemyśla i znacznej części Podkarpacia. To w programie tej partii jest rewizjonizm w stosunku do naszego państwa. (...) To Pan Pankiewicz żądał zniszczenia pomników na grobach polskich ofiar wymordowanych przez nacjonalistów ukraińskich. „Zasługi” tego Pana można długo wymieniać” – pisze Andrzej Zapałowski. Zdaniem byłego posła i europosła, uczestnictwo w kolacji w towarzystwie lidera „Swobody” jest kompromitujące dla posła PO. „Panie Pośle, taka postawa polityka w większości demokracji Europy byłaby końcem jego politycznej kariery. Chcę wierzyć, iż z Pana strony była to tylko naiwność” – konkluduje A. Zapałowski.

      W odpowiedzi na list otwarty A. Zapałowskiego poseł Rząsa pisze m.in., że Pankiewicza nie było na wspomnianej kolacji i domaga się od Zapałowskiego przeprosin. „Pisze Pan o czymś, czego Pan nie widział osobiście, opierając się na jakiś plotkach i pomówieniach (...). Jeśli już musi Pan publicznie zabierać głos, to może lepiej byłoby sprawdzić to, co chciałby Pan przekazać społeczeństwu, bo inaczej są to zwykłe kłamstwa. Ponieważ Pańskie słowa mijają się rzeczywistością, a przez to publicznie i świadomie wprowadza Pan w błąd obywateli Rzeczypospolitej, a wobec mnie, jako mającego zaszczyt być jej demokratycznie wybranym reprezentantem, kieruje Pan pospolite kłamstwa, domagam się publicznego przeproszenia, gdyż w przeciwnym razie zmuszony będę do podjęcia odpowiednich kroków prawnych” – pisze M. Rząsa.

      (lew)

      "Życie Podkarpackie", Nr 13 (2238), 30 marca 2011 r.
    • piotrzr teraz jest nikim 04.04.12, 21:45
      ale sajt z eu mu pozostał - teraz m.in. broni niejakiego michalika arcybpa

      www.zapalowski.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=603&Itemid=61
      • 99venus Re: teraz jest nikim 04.04.13, 20:04
        i dlatego tak się nim zajmujecie?
Pełna wersja