Piątkowa Ruska - wieś w dolinie potoku Jawornik

18.12.08, 20:17
Piątkowa Ruska to niegdyś duża wieś położona w dolinie potoku
Jawornik. Najstarsza wzmianka o niej pochodzi z 1458 r. Piątkowa
należała wówczas do dubieckich dóbr Kmitów, a następnie przeszła
wraz z nimi w ręce Stadnickich w 1519 r. Od początku drugiej połowy
XVI w. Piątkowa należała do klucza obejmującego osiem wsi, którego
centrum stanowiła Dąbrówka. Później przez pewien okres zmieniała
właścicieli wraz z całym kluczem dąbrówkowskim. Przed wybuchem II
wojny światowej tutejszy majątek należał do Steppelów.

W 1921 r. Piątkowa Ruska liczyła 374 domy i 2118 mieszkańców (1727
grek., 283 rzym., 108 mojż.). Była wówczas jedną z największych osad
na Pogórzu Przemyskim. W latach międzywojennych we wsi działał
folusz obsługujący całą okolicę. W 1939 r. mieszkało tu 2750 osób.
Po II wojnie światowej miejscowych Ukraińców wysiedlono do USRR. Ich
miejsce częściowo zajęli polscy osadnicy. Obecnie Piątkowa jest
terytorialnie nadal dużą miejscowością (2539 ha), ale mieszka tutaj
zaledwie 340 osób.

W Piątkowej zachowała się jedna z najpiękniejszych budowli
sakralnych na Pogórzu Przemyskim - drewniana cerkiew p.w. św.
Dymitra z 1732 r. O tej przepięknej świątyni pisaliśmy już kiedyś na
forum (wątek zarchiwizowany), ale myślę, że warto poświęcić jej
jeszcze kilka wpisów.
    • tawnyroberts Drewniana kapliczka w Piątkowej Ruskiej 18.12.08, 20:47
      Będąc w Piątkowej warto zwrócić uwagę na interesującą drewnianą
      kapliczkę z XIX w. Jest to budowla konstrukcji słupowej, nakryta
      czterospadowym daszkiem, zwieńczonym kutym, metalowym krzyżem.
      Kapliczka była remontowana wraz z cerkwią w latach 1958-1961. Od
      tamtej pory o to urokliwe sacrum dbają mieszkańcy Piątkowej, ale
      niestety upływający czas przypomina nieubłagalnie o sobie -
      przydałaby się wymiana gontowego poszycia daszku.

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1595927,2,6.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1595928,2,5.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1595929,2,4.html

      Kapliczka stoi tuż przy głównej drodze w Piątkowej, po jej lewej
      stronie (jadąc od strony Żohatyna), kilkaset metrów przed cerkwią,
      na terenie prywatnej, nieogrodzonej posesji. Zarówno kapliczka, jak
      i cerkiew znajdują się na czerwonym szlaku Towarzystwa Przyjaciół
      Ziemi Dubieckiej "Trzy ścieżki tożsamości: środowisko, historia,
      kultura".
      • 0.eloe Re: Drewniana kapliczka w Piątkowej Ruskiej 29.12.11, 15:34
        Niestety rzeźba przedstawiająca Matkę Bożą nie jest oryginalną figurka z kapliczki, oryginalna figurka przedstawiała św.Andrzeja ówczesna rzeźba Matki Boskiej została zrobiona przez miejscowego artystę. Figurka św.Andrzeja zaginęła gdy została oddana do konserwacji.
        • tawnyroberts Figurka z kapliczki w Piątkowej Ruskiej 10.01.12, 14:36
          A czy zachowała się może jakaś fotografia kapliczki jeszcze z rzeźbą św. Antoniego, a jeszcze lepiej zdjęcie samej rzeźby? Kiedy miała miejsce ta nieszczęsna konserwacja? Czy może jeszcze przy okazji generalnego remontu cerkwi w latach 60-tych XX w.?

          Poniżej zdjęcie figurki Matki Boskiej, strzegącej obecnie tej urokliwej kapliczki.

          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2998668,2,1,Piatkowa-Ruska.html

          P.S. Los skradzionej figurki św. Andrzeja, bo tak chyba należy nazwać tę niekończącą się "konserwację", nie jest jeszcze przesądzony. "Pożyczona" figurka św. Jana powróciła w tajemniczych okolicznościach do kapliczki w Kopyśnie po wielu, wielu latach...
          • 0.eloe Re: Figurka z kapliczki w Piątkowej Ruskiej 20.01.12, 18:17
            Odnalezienie tej figurki graniczy z cudem ponieważ została zabrana ona do renowacji tuż przed wojną. I chyba nikt nie zachował jej fotografii .
            • tawnyroberts Re: Figurka z kapliczki w Piątkowej Ruskiej 27.01.12, 09:08
              No, to rzeczywiście graniczy z cudem. Myślałem, że figurkę zabrano znacznie później, gdzieś w latach sześćdziesiątych XX w., przy okazji remontu cerkwi.
    • tawnyroberts Kościół w Piątkowej Ruskiej 18.12.08, 22:46
      Górną część Piątkowej Ruskiej (przysiółek Pracówka) przed wojną dość
      licznie zamieszkiwali Polacy. W latach trzydziestych XX w.
      wybudowali tam na widokowym wzniesieniu murowany kościół filialny
      (parafia Tarnawka). Identyczna świątynia powstała w tym czasie w
      Ropience. W pobliżu kościoła w Piątkowej przebiega obecnie niebieski
      szlak turystyczny z Krasiczyna do Dynowa.

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1596086,2,1.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1596087,2,2.html
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1596088,2,3.html

      Kościół w Piątkowej to jedna z moich ulubionych świątyń łacińskich
      na całym Pogórzu Przemyskim. Cóż takiego mnie w niej urzekło?
      Właściwie to sam nie wiem... Może to piękne położenie, dzięki
      któremu kościół z każdej niemalże strony prezentuje się dumnie i
      wyniośle. Może wyjątkowo udana architektonicznie bryła świątyni.
      Może ta pustka i cisza dookoła. Może po prostu fakt, że kościół
      przypomina murowane cerkwie, budowane według austriackich szablonów,
      a jak wiadomo cerkwie kocham ponad wszystko. A może wszystkiego po
      trochę...
      • piotrzr Re: Kościół w Piątkowej Ruskiej 19.12.08, 17:27
        Dobrze że przypomniano w tym wątku tą pięknie położoną wieś.
        Kościół w części "polskiej" prezentuje się rzeczywiście pięknie - szczególnie z
        przeciwstoku doliny patrząc - idąc szlakiem np od strony Dynowa.
        Jakżeż on inny w swym charakterze od skromnej cerkiewki postawionej na tarasie
        ziemnym w pobliżu potoku. Kościół dominuje nad doliną - jest taki bardziej
        eklektyczny - trochę w nim z baroku, renesansu a i trochę z modernistycznego
        stylu okresu międzywojennego.
        A sama wioseczka malutka, cichutka. Pamiętam jak rozśmieszyła mnie malutka budka
        wiejskiego sklepu z anglojęzycznym shopem na szyldzie :)
      • tawnyroberts "Brat bliźniak" kościoła w Piątkowej 09.03.10, 08:55
        Wspominałem już, że kościół w Piątkowej Ruskiej ma "brata
        bliźniaka", bo mniej więcej w tym samym czasie, w latach
        trzydziestych XX w., wybudowano w Ropience identyczną świątynię.
        Kościół powstał z myślą o pracownikach tamtejszej kopalni nafty i
        otrzymał wezwanie, a jakżeby inaczej, Świętej Barbary. Obecnie jest
        siedzibą parafii z dwoma kościołami dojazdowymi (w Ropience Górnej i
        Stańkowej). Poza wyglądem elewacji, świątynia w Ropience różni się
        od kościoła z Piątkowej jedynie brakiem krzyży wieńczących ściany
        nawy głównej. Dwie identyczne świątynie to rzadki przypadek i już
        sam ten fakt zasługuje na odnotowanie.

        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2185406,2,1,Ropienka.html
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2185407,2,2,Ropienka.html
    • tawnyroberts Cerkiew w Piątkowej Ruskiej 09.03.09, 09:57
      Greckokatolicka cerkiew parafialna p.w. św. Dymitra w Piątkowej
      Ruskiej usytuowana jest około 100 m od głównej drogi, w pobliżu
      budynku leśniczówki, za potokiem Jawornik. Napis wycięty cyrylicą na
      nadprożu głównych drzwi głosi: „Oddaje się tą cerkiew Roku Bożego
      1732”. Taką datę przyjmuje się za rok budowy cerkwi, chociaż spotyka
      się głosy twierdzące, że być może chodzi tutaj tylko o przebudowę.
      Piątkowska świątynia jest jednym z najpiękniejszych obiektów
      sakralnych na terenie Polski południowo-wschodniej. Drewniana,
      konstrukcji zrębowej, trójdzielna. Wszystkie trzy części na planie
      kwadratu, zwieńczone cebulastymi kopułami, wspartymi na
      ośmiobocznych bębnach. Nawa obszerniejsza od babińca i prezbiterium.
      Ściany cerkwi obwiedzione charakterystycznym opasaniem (tzw.
      sobotami), wspartym na otynkowanych, kamiennych słupach. Podczas
      remontu w latach 1958-1961 nie odtworzono, istniejącego pierwotnie,
      podcienia od strony wschodniej. Ściany powyżej opasania i wszystkie
      połacie dachowe pobite gontem.

      Na północ od świątyni pozostałości cmentarza z kilkoma zachowanymi
      nagrobkami. Plac cerkiewny otoczony, mocno zniszczonym, niskim
      kamiennym murkiem, z bramą od zachodu. Wokół kilka starych drzew.

      Z dawnego wyposażenia cerkwi zachowała się jedynie ikona namiestna z
      postacią Świętego Jana Chrzciciela (z końca XVI w.), znajdująca się
      obecnie w Soborze Archikatedralnym p.w. Świętego Jana Chrzciciela w
      Przemyślu.

      Ostatnim administratorem piątkowskiej parafii w latach 1938-1945 był
      ksiądz Wasyl Szewczuk, kapelan przemyskiego kurenia UPA, ukrywający
      się pod pseudonimami "Kadyło" i "Płastun".

      Po „Akcji Wisła” świątynia opuszczona. Następnie remontowana i
      częściowo rekonstruowana. Pomimo kilku pomysłów na zagospodarowanie,
      nadal pozostaje nieużytkowana.

      fotoforum.gazeta.pl/uk/Cerkiew%2520w%2520Pi%25B1tkowej,tawnyroberts.html
      • piotrzr Re: Cerkiew w Piątkowej Ruskiej 10.03.10, 07:51
        Wspaniale dochodzi się do tej wioski i cerkwi od strony Słonnego. szlak
        nieoznakowany ale dość czytelny na mapach. Inna sprawa że jeżdżąc na grzyby do
        Słonnego - trzy lata przymierzałem się do tego przejścia. Bo albo zabłądziłem
        albo grzyby nie puszczały albo poszedłem w całkiem inną stronę.
        Az wreszcie trafiłem.
        • czesio48 Re: Cerkiew w Piątkowej Ruskiej 25.03.10, 21:10
          Byłem dzisiaj przy cerkwi, piękna budowla, piekna pogoda, piękne
          miejsce, szemrze rzeczka, można się zadumać.
      • tawnyroberts Cerkiew w Piątkowej - ciekawostki z remontu 06.04.10, 09:33
        Podczas spotkania w Kotowie z przedstawicielami firmy "Arkady"
        miałem okazję posłuchać wielu ciekawych opowieści na temat
        zabytkowych świątyń konserwowanych przez właściciela zakładu - Pana
        Bronisława Bulińskiego. Sporo było zwłaszcza na temat cerkwi z
        pobliskiej Piątkowej Ruskiej.

        Cerkiew w Piątkowej Ruskiej była remontowana w latach
        sześćdziesiątych, czyli jeszcze w okresie, gdy Pan Bronisław
        pracował w państwowej firmie zajmującej się konserwacją zabytków.
        Gdy robotnicy przyjechali do Piątkowej, wnętrze cerkwi zastali
        niemalże w takim stanie, w jakim pozostawili je dawni mieszkańcy w
        momencie wysiedleń. Znajdowało się tam wówczas prawie kompletne
        wyposażenie cerkiewne, brakowało jedynie jednego lub dwóch
        prazdników w ikonostasie. Obecnie cerkiew stoi pusta, wyposażenie
        prawdopodobnie trafiło do magazynów jednego z muzeów ze zbiorami
        sztuki cerkiewnej (do Łańcuta, Przemyśla lub Sanoka). W literaturze
        funkcjonuje też pogląd, że zostało rozkradzione i zachowała się
        tylko jedna ikona, znajdująca się obecnie w Soborze Archikatedralnym
        w Przemyślu. Sprawa wymaga więc wyjaśnienia, ale stawiałbym raczej
        na wywózkę do muzeum, bo z cerkwi zniknęła także rama ikonostasu,
        która raczej nie bywa przedmiotem kradzieży.

        O ile wnętrze świątyni przez kilkanaście lat nie uległo większym
        zmianom, to już samo jej otoczenie wraz pobliskim cmentarzem
        zmieniło się nie do poznania. Wokół cerkwi już zdążył wyrosnąć las,
        a w zasadzie gęste zarośla, będące siedliskiem węży i innej dzikiej
        zwierzyny. Jadowitych żmii było tak dużo, że aby mieć jako taki
        spokój w czasie prac, trzeba było dookoła cerkwi rozlewać środek do
        konserwacji drewna, którego zapachu węże nie lubiły. Pomagało to do
        pierwszego deszczu, potem zabieg należało powtórzyć. Nie obeszło się
        jednak bez groźnego ukąszenia. Poszkodowaną była kobieta, która
        zdążyła stracić mowę, zanim przyjechała karetka. Na szczęście udało
        się ją uratować. Z pobliskiego lasu podchodziły też rysie i wilki,
        które zagryzły nawet psa dozorcy baraków robotniczych.

        Spory kłopot sprawiła sprawa odtworzenia opasania cerkwi (tzw.
        sobót) od strony wschodniej. Okazuje się, że brakowało go już przed
        remontem świątyni i co ciekawe nie było żadnych śladów w ziemi po
        kamiennych słupach, takich jak pod istniejącymi podcieniami, na
        których soboty musiały się wspierać. W związku z tym zlecono dopiero
        opracowanie dokumentacji, sprawa zaczęła się ślimaczyć i efekt był
        taki, że do odbudowy brakujących sobót nigdy nie doszło. Podobnie
        zresztą jak do częściowej rekonstrukcji kamiennego murku
        otaczającego świątynię i bramy na plac cerkiewny od strony
        zachodniej (od potoku).

        W czasie prac we wnętrzu cerkwi natrafiono na dobrze zachowaną
        trumnę ze zwłokami księdza, ale o dziwo łacińskiego, a przynajmniej
        tak wskazywały szaty, w jakich duchowny został pochowany. Skąd
        zwłoki rzymskokatolickiego księdza w greckokatolickiej cerkwi? Tego
        nie udało się ustalić. W każdym razie trumna wróciła na swoje
        miejsce.
        • piotrzr Re: Cerkiew w Piątkowej - ciekawostki z remontu 06.04.10, 12:21
          Pełen podziwu jestem dla wyników Twoich penetracji tematycznych :)
          Przed świętami mignął mi w lokalnej telewizji reportaż na temat "piękna Pogórza
          Przemyskiego" - w tym mignęła mi pogrążona w bujnej zieleni owa cerkiewka.
          Dla "podziwiaczy cerkwi" - to teraz właśnie najlepszy czas na ich podglądanie -
          gdy zieleń jeszcze nie rozszalała się
      • tawnyroberts Nowy gospodarz w piątkowskiej cerkwi? 29.03.11, 11:43
        Zdaje się, że jakiś pomysł na zagospodarowanie cerkwi w Piątkowej Ruskiej ma Stowarzyszenie Dziedzictwo Mniejszości Karpackich z Zagórza. Na dzień dzisiejszy nie znam szczegółów, ale wiem, że SDMK próbuje przejąć świątynię od Starostwa Powiatowego w Przemyślu, i że idzie to bardzo opornie. Bardzo możliwe, że w tym "rozdaniu" pojawi się nowy gracz - Lokalna Organizacja Turystyczna "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy, który wesprze starania SDMK. Wydaje mi się, że taki udział miejscowych społeczników w remoncie i ożywieniu świątyni jest niezbędny, choćby z uwagi na odległość Zagórza (siedziby SDMK) od Piątkowej. Dodatkowym argumentem przemawiającym za udziałem "Wrót..." w tym przedsięwzięciu jest bliskość cerkwi w Kotowie, o przekazanie której od dawna zabiega organizacja z Birczy. Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyniknie, ale jedno jest pewne: w temacie ratowania niszczejących cerkwi widać dzisiaj spore ożywnienie. Ciekawe, czy przełoży się ono na konkretne osiągnięcia?
        • piotrzr w piątkowskiej cerkwi? 02.04.11, 22:56
          Wszystko byłoby lepsze od stanu opuszczenia, zapomnienia, porzucenia, wegetacji. Pamiętam sprzed dwóch czy trzech lat- spróchniały "krzyż misyjny" leżący bokiem u drzwi cerkiewnych, wiosenny śpiew ptaków i ....żałość opuszczenia. Ty, Tawny zaraz po nas, byłeś tam na rowerku :)
          • tawnyroberts Wegetacja perły Pogórza 04.04.11, 08:17
            To było już cztery lata temu. Jak ten czas leci... A w cerkwi i jej otoczeniu niewiele się od tamtej pory zmieniło. Spróchniały krzyż, chyba upamiętniający 950-lecie chrztu Rusi i Ukrainy, ciągle leży sobie przy drzwiach. Nadal króluje tutaj smutek i melancholia, niekiedy przerywane wiosennym śpiewem ptaków. Wegetacja? To chyba najlepsze słowo na określenie współczesnego żywota piątkowskiego chramu, bo obecny właściciel (Starostwo Powiatowe w Przemyślu) nie przykłada należytej uwagi swojej perełce. Chociaż są pewne symptomy wskazujące, że idzie nowe, lepsze. Od kilku lat otoczenie świątyni jest latem w miarę regularnie obkaszane. W zeszłym roku na potoku Jawornik pojawiła się solidna kładka, znacznie ułatwiająca dostęp do cerkwi turystom-piechurom. Ale już sterty liści, zalegających miesiącami na dachach świątyni, nie ma kto uprzątnąć. Nie ma również komu dobudować brakujących sobót od strony prezbiterium, a narażone przez to na zacinający deszcz belki osłania się prowizorycznie... papą. Doprawdy, wegetacja...
            • czesio48 Wojewódzki Konserwator Zabytków 11.01.12, 18:44
              z siedzibą w Przemyślu wysyłajmy tam maile
              , pisma lub telefony będzie musiała (tą funkcję pełni Pani) zareagować.
      • tawnyroberts Cerkiew w Piątkowej Ruskiej zimą 17.01.12, 09:10
        Do letnich i jesiennych fotek, kto wie czy nie najpiękniejszej cerkwi na Pogórzu Przemyskim, dorzucam jeszcze kilka z zimową, niemalże bajkową, scenerią w tle. Te zdjęcia udało mi się zrobić w ostatni dzień lutego 2011 r., w drodze powrotnej z rozmów w Nadleśnictwie Bircza na temat porządkowania cmentarzy w Jamnej Dolnej, Jamnej Górnej i Grąziowej. Ostatecznie z remontami nie wyszło, ale dla takich widoków warto było pedałować po zaśnieżonych drogach do Birczy i z powrotem. Przez Piątkową oczywiście...

        fotoforum.gazeta.pl/uk/Cerkiew%2520w%2520Pi%25B1tkowej%2520-%2520II,tawnyroberts.html
    • tawnyroberts Cerkiew w Piątkowej pod opieką SDMK 22.05.12, 20:24
      Urokliwa cerkiewka p.w. św. Dymitra w Piątkowej Ruskiej ma od września ubiegłego roku nowego użytkownika. Zgodnie z sygnałami, jakie docierały do mnie z kręgów zbliżonych do Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, zostało nim Stowarzyszenie Dziedzictwo Mniejszości Karpackich z Zagórza. Dotychczasowy zarządca cerkwi - Starostwo Powiatowe w Przemyślu, użyczył ją stowarzyszeniu na okres dwudziestu lat. SDMK planuje przeprowadzenie kompleksowego remontu świątyni, który potrwa zapewne kilka lat i rozpocznie się raczej nie wcześniej, niż w przyszłym roku. Póki co, połączone siły SDMK i Lokalnej Organizacji Turystycznej "Wrota Karpat Wschodnich" przeprowadziły na początku maja mały remont instalacji odgromowej, z całkowitym odtworzeniem przewodów uziemiających, łączących sieć zwodów na dachach i kopułach świątyni z uziomem otokowym, zakopanym w ziemi dookoła cerkwi. Aż głupio o tym pisać, ale przez ostatnie lata ta bezcenna drewniana budowla nie była w ogóle chroniona od wyładowań atmosferycznych! A wystarczyło trochę bednarki, wyproszonej w zaprzyjaźnionej firmie na zbożny cel, półtorej stówy na materiały, których wybłagać już się nie dało, trochę znajomości techniki odgromowej (dla elektryka to "małe piwo"), mnóstwo chęci do pracy i piorunochrony znowu zabezpieczają świątynię! Oczywiście, gdyby zlecić to "profesjonalnej" firmie, rachunek opiewałby zapewne na kilka tysięcy złotych, a tak skończyło się na wspomnianych 150. Przy okazji majowego spotkania doszliśmy do wniosku, że warto byłoby i w przyszłości kontynuować tę tradycję wspólnego ratowania cerkwi w Piątkowej oraz nadać jej, myślę tutaj o udziale w przedsięwzięciu "Wrót Karpat Wschodnich", bardziej oficjalną formę. Czas pokaże, ile dobrego z tego wyniknie...
    • tawnyroberts Powstaje film o księdzu Wasylu Szewczuku 27.05.12, 22:27
      Na początku maja cerkiew w Piątkowej Ruskiej odwiedziła ekipa filmowców ze Lwowa, zbierająca materiały do powstającego właśnie filmu o ostatnim parochu Piątkowej i zarazem kapelanie przemyskiego kurenia Ukraińskiej Powstańczej Armii - księdzu Wasylu Szewczuku ps. "Kadyło" (ukr. Василь Шевчук "Кадило"). Ksiądz Szewczuk był proboszczem Piątkowej w latach 1938-1945. Wcześniej zarządzał m.in. parafiami w Hruszatycach, Smerekowcu i Pawłokomie. Lwowscy filmowcy odwiedzali miejsca związane z o. Szewczukiem i do Piątkowej trafili akurat w dniu, w którym wspólnie z SDMK remontowaliśmy instalację odgromową tamtejszej cerkwi. Była więc wyśmienita okazja, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o legendarnym kapelanie UPA, z której oczywiście skorzystałem. Wymieniliśmy się też z filmowcami adresami i otrzymaliśmy zapewnienie, że gdy tylko film będzię gotowy, dostaniemy na niego jakieś namiary, czy to w ukraińskiej telewizji, czy w internecie. Poprzednie filmy tej ekipy, również o tematyce historycznej, były prezentowane przez najważniejsze ukraińskie stacje, a to świadczy o wysokim poziomie tych produkcji. Zanosi się więc na niemałą gratkę dla pasjonatów historii Zakerzonnia!
      • tawnyroberts "Ksiądz Kadyło" 13.12.12, 22:10
        Już jest zapowiadany film o księdzu Wasylu Szewczuku ps. "Kadyło" - kapelanie przemyskiego kurenia Ukraińskiej Powstańczej Armii. Niedawno miała miejsce prezentacja dokumentu w Przemyślu, o czym donosi ukraiński tygodnik "Nasze Słowo".


        "28 października w Przemyślu, w pomieszczeniach archikatedralnego soboru św. Jana Chrzciciela, odbyła się projekcja filmu "Отець Кадило" - o życiu i bohaterskiej śmierci kapelana UPA. Po prezentacji była mozliwość spotkania z autorem scenariusza Tarasem Babenczukiem (Тарас Бабенчук). Premiera filmu miała miejsce 9 września bieżącego roku w Stryju. Ksiądz Wasyl Szewczuk (ps. "Kadyło") był kapelanem przemyskiego kurenia UPA na Zakerzonni. W filmie odtworzono momenty z jego kapłańskiej posługi. Opracowano materiały śledztwa kryminalnego przeciwko księdzu, które przez długi czas były niedostępne i zostały zaprezentowane po raz pierwszy w filmie. Pokazano również unikalne wystąpienia żołnierzy UPA z sotni "Hromenka" i "Kryłacza", a także dawnych parafian księdza W. Szewczuka."

        "Наше Слово", № 49, 2 грудня 2012 року.
        • tawnyroberts Zwiastun filmu na YouTube 20.12.12, 13:44
          Próbowałem znaleźć film o księdzu Wasylu Szewczuku gdzieś w Internecie, ale natrafiłem jedynie na krótki zwiastun, zamieszczony na serwisie YouTube. Na cały film przyjdzie nam chyba jeszcze trochę poczekać...

          www.youtube.com/watch?v=9wZvebIRnkY
Pełna wersja