Dodaj do ulubionych

"Kokosy na stoku"

IP: 80.55.73.* 21.12.08, 12:29
Inni już dawno zarabiają na nartach zjazowych, a w Przemyślu???
Obserwuj wątek
    • Gość: realista Re: "Kokosy na stoku" IP: 80.55.73.* 21.12.08, 15:17
      Ad.5.
      Informacja dotycząca funkcjonowania Stoku Narciarskiego na Ochocie.

      Wyjaśnień na temat sytuacji prawnej gruntu oraz obiektów
      znajdujących się na stoku udzielił p. Marcin Bajko – Dyrektor Biura
      Gospodarki Nieruchomościami. Grunt, o którym mowa jest własnością
      miasta. Od 1997 r. został wydzierżawiony na 30 lat prywatnej firmie,
      która się zobowiązała do zbudowania i utrzymywania go.
      Z uwagi na straty, jakie przynosi oraz zadłużenie wobec miasta
      istnieje konieczność rozwiązania umowy po dokonaniu rozliczeń
      określających wartość tzw. „naniesień” dokonanych przez firmę na ww.
      gruncie. Biuro posiada dokładne oszacowania nakładów i strat
      związane z funkcjonowaniem Stoku. Firma wstępnie oszacowała swoje
      nakłady i domaga się 40 mln zł. Szacunek Biura Gospodarki
      Nieruchomościami jest o połowę niższy. Uwzględniono w nim
      zadłużenie z tytułu nie regulowania podatków od nieruchomości, nie
      spełniania norm technicznych urządzeń, wyeksploatowanie części
      elementów stoku oraz niedostosowanie do klimatu znajdującego się tam
      pawilonu. Uruchomienie jakiejkolwiek działalności na stoku wymaga
      dużych nakładów z powodu konieczności dokonania niezbędnej
      modernizacji. Aktualnie trwają negocjacje z przedstawicielami firmy
      w celu znalezienia rozwiązania.
      Dyrektor Wiesław Wilczyński dodał, że w negocjacjach biorą udział
      przedstawiciele Biura Sportu i Rekreacji. Planowane jest
      zaangażowanie Warszawskiego Ośrodka Sportu do uruchomienia
      działalności sportowej na terenie Stoku Narciarskiego.

      Przewodnicząca zgodziła się, że najlepszym rozwiązaniem będzie
      rozwiązanie umowy za porozumieniem stron i przejęcie obiektu przez
      miasto. Zwróciła się do biorących udział w rozmowach o informowanie
      komisji o ich wynikach.

    • Gość: czytelnik Re: "Kokosy na stoku" IP: *.ptvk.pl 22.12.08, 09:19
      Realista, a jakbyś tak z innej beczki.

      Na przykład, nie przeszkadza Ci wysoka cena za wodę. Przemyśl ma najdroższą
      opłatę za wodę na Podkarpaciu.
      Ja na nartach nie jeżdżę, więc mi to zwisa czy stok działa czy nie. Oczywiście
      cieszyłem się, że powstaje taka inwestycja w Przemyślu, no ale jeśli pogoda jest
      taka jak widać za oknem to trudno.
      Równie dobrze można by było atakować wywalanie kasy na budowę ścieżek rowerowych
      bo w zimie (pod warunkiem, że leży śnieg) są bezużyteczne.
          • solist Re: "Kokosy na stoku" 22.12.08, 09:48
            Proponuję "czytelnik" żebyś wybudował jakiś zakład w Przemyślu za
            kredyt bankowy. Jak nie będzie dobrze prosperował bo nie bedzie
            zbytu czy chętnych do pracy to ... miej pretensje do Pana Boga, że
            takie czasy. Z tym, drogi "czytelniku", wiąże się pojęcie ekonomii.
            W przypadku stoku z góry było wiadomo, że w Przemyślu interes ten
            nie wypali. Co zaś do prosperowania wyciągu w lecie to nie
            ośmieszajmy do końca UM, wyciąg działa bardzo sporadycznie. Nie
            oszukujmy się ale do zarządzania finansami i interesów trzeba mieć
            łeb, a nie liczyć później na słowa pociechy i otuchy od mieszkańców
            miasta, którzy nie wiedząc o tym będą spłacać kredyty.
            • bwm9 Re: "Kokosy na stoku" 28.12.08, 14:49
              No właśnie do inwestycji trzeba mieć łeb i pieniądze no i jeszcze czas, aby inwestycja się zwróciła. Mentalność przemyskich „ekonomistów” wypowiadających się na tym forum jest na poziomie mrówki na granicy dzisiaj zainwestowałam 100 zł i dzisiaj muszę zarobić 10 lub 20 zł. Inwestycje w turystykę wymagają czasu i dużych nakładów, ale po tym przychodzą dochody dla społeczeństwa danej miejscowości. Przyjeżdżając na narty do Austrii czy Szwajcarii najczęściej dostajesz karnety na wyciągi, jako bonus, bo hotelarz wie, że on dając robi sobie reklamę, który hotel w Przemyślu robi taką promocję. Każdy sobie rzepkę skrobie.
              • Gość: narciarz Re: "Kokosy na stoku" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 15:48
                Duże nakłady już były. Teraz pozostaje pytanie ile trzeba czekać? Przjdz sie
                ekonomie bwm9 po stoku i poparz jaki rozmach za nieswoje pieniadze zrobił
                prezydent z radnymi, a potem pojedź do Arłamowa i zobacz jak sie robi interes na
                wyciągu. Mały wyciąg orczykowy, żadnych mostków za 2 miliony, wyciągów
                dodatkowych dowożących, jakoś ludzie mogą podejść te 100 metrów na rozgrzewke.
                Chociaż w sumie to macie racje nie ma co narzekać, wydawało se miliony lekką
                rączką to teraz trzba sie pochylic i nastawić pośladki, tylko entuzjaści
                bizancjum na Zniesieniu nie płakać tutaj że podatki wysokie i za wode podnieśli.
                Z czegoś trzeba dopłacić
                  • Gość: .zenek Re: "Kokosy na stoku" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 23:38
                    To Ty Realista teraz masz przesrane,śnieg jest ,mróz też ,stok
                    czynny.
                    Właśnie wróciłem po szusowaniu,warto było czekać by Ci dołożyć z
                    buta narciarskiego .
                    Całe sedno sprawy Twojej niechęci do rekreacji populacji naszego
                    miasta uzupełniam tym, że Twoje wypociny na tym forum to jeden .iul
                    • Gość: Realista Re: "Kokosy na stoku" IP: 80.55.73.* 29.12.08, 00:25
                      Zeniu, Chyba upadłęś na głowkę, albo ktoś Tobie przyłożył z buta!!
                      Myślenie jest Ci tak obce, jaki miastowopanaprezydenckim.A co ma
                      piernik do wiatraka? Co ma szusowanie po roku przerwy i oczekiwania
                      wobec milionowych dotychczas strat miasta na tym byznesie? To,że
                      jeżdzimy sobie po tej górce nie zmienia tymczasem faktu, że jedna
                      jaskółka wiosny nie czyni. Jedna połówka dnia czynnego na siłę stoku
                      nic nie zmienia. A o jakiej rekraacji Ty mówisz? O tym,że
                      kilkdziesięciu zapalonych Przemyślan korzysta ze stoku? To bardzo
                      dobrze, ale kurortu i stacji narciarskiej w Przemyślu nie ustanawia!
                      A te miastowe to niech napiszą, ile dni musi być stok czynny i ilu
                      narciarzy musi wykupić karnety, żeby wyjść na zero w odniesieniu do
                      kosztów całego roku( wraz z odpisami amortyzacyjnymi, podatkiem od
                      nieruchomoścci, enrgią i innymi kosztami stałymi i zmiennymi? To
                      dobrze, że jeździsz na stoku, bo ograniczasz w ten sposób straty
                      miasta,czyli nasze na tym interesie. Mylisz się strasznie, że jestem
                      przeciwnikiem rekraacji, bo nigdzie i nigdy tak nie
                      napisałem.Twierdzę tylko, że gdyby potraktować tę inwetycję
                      normalnie, czyli bez naszej dotacji, to cena zjazdy byłaby tak
                      chorendalna, że Ciebie i wielu, wielu innych nie byłoby stać na taki
                      luksus. Już teraz jest drogo, a co dopiero wtedy by było? Mamy oto
                      taką sytuację: 55 000 ziomali funduje w formie dopłat tańsze, niż
                      faktycznie(poniżej kosztów) koszty szusów na stoku kilkuset innym
                      przemyślakom oraz innym przyjezdnym. Klasyczna pirmida finansowa. I
                      żadnych nadziei na odrobienie dotacji. Pytanie:jak to długo może
                      potrwać? Ale co masz sobie zaprzątać głowę takimi sprawami po
                      uderzeniu w stok albo w but.
                      PS.Powinieneś przeprosić,jak masz klasę.
                      • jobrave Re: "Kokosy na stoku" 29.12.08, 01:40
                        Niestety, tak to jest na tym świecie, że inwestowanie w obiekty
                        rekreacyjne nie zawsze jest dobrym biznesem, jednak inwestować w nią
                        trzeba,podobnie jak w kulturę - teatry, opery i filharmonie też z
                        reguły nie zarabiają na siebie, a mimo to nikt nie kwestionuje
                        potrzeby ich istnienia. Rzeszów, który na tym forum stawiany jest za
                        niedościgniony wzór wybudował na Podpromiu halę sportową, która jest
                        przedsioęwzięciem deficytowym i chociaż zdawano sobie sprawę, że
                        biznesu się na niej nie zrobi(lecz wręcz przeciwnie), to jednak
                        uznano, że taki obiekt jest potrzebny i wart jest dotacji. Wyciąg w
                        Przemyślu działa dopiero trzeci rok, jest obiektem rekreacyjnym o
                        charakterze całórocznym. Piękny zakątek, przez dziesiąt5ki lat
                        zapuszczony, odwiedzany jedynie przez pomyłkę jest obecnie jedyna
                        atrakcja z prawdziwego zdarzenie, stąd pomysł z "orczykiem" byłby
                        pomysłem chybionym. Warto byłoby, usłyszeć wypowiedź któregoś z
                        przewodników -w jakim stopniu PRzemyśl zyskał na atrakcyjności
                        poprzez zagopspodarowanie stoku. z tego co zabserwowałem nie tylko
                        zimmą ,caly czas k kręcą się tam jakies grupy i grupki turystów,
                        czego wczesniej nie widywałem. Nie mogę też czytac tych bredni o
                        globalnym ociepleniu i bezśnieżnych zimach, co rzekomo nam grozi, z
                        tego co czytam i widzę śnieg w Przemyślu jest. Jeśli nie bezie go
                        przez 10 lat z rzędu, wówczas możemy pogadać.
                        • Gość: kasandra Re: "Kokosy na stoku" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.08, 08:24
                          Turystów w mieście nie przybyło z powodu wyciągu.Wyciąg generuje straty.Globalne
                          ocieplenie jest faktem. Zgodziłbym się z Twoim punktem widzenia gdybym nie
                          słyszał na własne uszy zapewnień o zyskach mających płynąć z tej
                          inwestycji.Wszystko było wyliczone .Ilość narciarzy,ceny biletów itp.Miasta nie
                          stać na prezent dla wąskiej grupy mieszkańców ,która przez parę tygodni w roku
                          pojezdzi sobie na deskach.Każdy obiekt sportowy jest dobrodziejstwem dla
                          ludzi.Istnieje jednak zasadnicza różnica między obiektem działającym cały rok a
                          funkcjonującym kilka tygodni lub nawet dni.Co mają zrobić młodzi ludzie gdy nie
                          ma śniegu?Mogą ostatecznie pojechać do Jarosławia lub Ustrzyk Dolnych.Tam
                          mądrzej wydają złotówki.
                          • Gość: aaa Re: "Kokosy na stoku" IP: *.brnt.cable.ntl.com 29.12.08, 08:58
                            Droga Kasandro.
                            Gdybys byla tak mila i ustosunkowala sie do ponizszych pytan i stwierdzen:

                            1. Na jakiej podstawie twierdzisz, ze nie przybylo turystow z powodu wyciagu?
                            Robilas jakies badania? Moze do spolki z Realista?

                            2. Globalne ocieplenie jest faktem wedlug kogo? Kilka calkiem powaznych
                            instytucji twierdzi cos wrecz przeciwnego. Inni, calkiem powazni naukowcy
                            twierdza, ze 2012 dojdzie do "przebiegunowienia" i w zwiazku z tym zamiast
                            ocieplenia bedzie globalne zlodowacenie.

                            3. Bardzo malo jest inwestycji, ktore od razu przynosza zyski. Nie przypominam
                            sobie by ktokolwiek mowil, ze juz po pierwszym roku zwroci sie koszt budowy
                            stoku a nadwyzka pozwoli na wybudowanie np. centrum sportow wodnych.

                            4. Oczywiscie, ze jest roznica miedzy obiektami dzialajacymi kilka tygodni a
                            calorocznymi. Tylko, ze w takim ukladzie nie ma najmniejszego sensu
                            zagospodarowanie tzw. oczek wodnych i budowanie tam czegokolwie, bo przeciez nie
                            bedzie szans na caloroczne wykorzystanie tych obiektow.

                            5. Mlodzi ludzie, gdy nie ma sniegu moga np. czytac ksiazki, uczestniczyc w
                            kolkach zainteresowan w szkole, ewentualnie pracowac jako wolontariusze w PCK
                            czy schronisku dla zwierzat.
                            • Gość: kocur Re: "Kokosy na stoku" IP: 212.160.233.* 29.12.08, 09:46
                              > 2. Globalne ocieplenie jest faktem wedlug kogo? Kilka calkiem
                              > powaznych instytucji twierdzi cos wrecz przeciwnego.
                              > Inni, calkiem powazni naukowcy twierdza, ze 2012 dojdzie
                              > do "przebiegunowienia" i w zwiazku z tym zamiast
                              > ocieplenia bedzie globalne zlodowacenie.
                              pl.wikipedia.org/wiki/Globalne_ocieplenie
                              Można sie spierać na temat przyczyny ocieplenia, na ile się do niego
                              przyczynia człowiek, a w jakim stopniu sama przyroda, ale pomiary
                              nie kłamią. A może masz inne dane? A bez naukowych analiz, to z
                              dzieciństwa pamiętam, że co roku miałem koło domu lodowisko. Zawsze
                              na jakimś placu wylewało się wodę i przez kilka tygodni można było
                              jeździć na łyżwach. Teraz jakoś tego mrozu jest mniej.

                              > 3. Bardzo malo jest inwestycji, ktore od razu przynosza zyski.
                              > Nie przypominam sobie by ktokolwiek mowil, ze juz po pierwszym
                              > roku zwroci sie koszt budowy stoku a nadwyzka pozwoli na
                              > wybudowanie np. centrum sportow wodnych.

                              Nie chodzi o zwrot kosztów w ciągu roku, ale o to, że na razie cały
                              czas się dopłaca do interesu. Czy stok w którymś roku osiągnął zysk
                              operacyjny?
                              • Gość: aaa Re: "Kokosy na stoku" IP: *.brnt.cable.ntl.com 29.12.08, 14:32
                                Co do lodowiska kolo domu, to ja sie zupelnie z Toba zgadzam. Ale co do
                                ocieplenia, to nawet z przytoczonego przez Ciebie tekstu nie wynika nic pewnego.
                                Mozna oczywiscie opierac sie na tym co twierdzi wiekszosc ale tez hostoria zna
                                przypadki, ze wiekszosc sie mylila.
                                Zeby nie byc goloslownym to ponizej link:

                                www.wykop.pl/ramka/56154/globalne-ocieplenie-to-bzdura
                                Ja oczywiscie nie twierdze, ze w tym tekscie jest prawda objawiona, ale to
                                potwierdza moje twierdzenie, ze nawet naukowcy roznia sie w pogladach.
                            • jobrave Re: "Kokosy na stoku" 29.12.08, 11:54
                              Ponieważ nie wszyscy byli uprzejmi zapoznać sie z moją wypowiedzią,
                              zmuszony jestem do powtórzenia, że wyciąg wg założeń jego
                              pomysłodawców ma działać cały rok, stąd krzesełka, a nie orczyk;
                              każdy rozsądny człowiek przyna chyba, że podpinanie sie do orczyka
                              latem jest jednak rzadko praktykowane, bo dość niewygodne,
                              szczególnie podczas schodzenia w dół, zresztą pod górę również -
                              serca turystów w podeszłym wieku mogłyby nie wytrzymać. polecam
                              artykuły w "Dzienniku" pt. "Nadciąga wielkie ochłodzenie"
                              (przepraszam,ale z niewiadomych powodów linki nie daja mi się
                              skopiować).

                              • Gość: kocur Nadciąga wielkie ochłodzenie IP: 212.160.233.* 29.12.08, 13:16
                                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6041339,_Dziennik___Nadciaga_wielkie_ochlodzenie.html
                                No cóż, może rzeczywiście Europie, w tym Polsce grozi nagłe,
                                katastrofalne ochłodzenie. Obawiam się jednak, że jeśli dojdzie do
                                takiego skoku temperatur (obniżenie o 10 stopni) sprawa opłacalności
                                stoku narciarskiego przestanie być ważna - będą większe problemy.
                                • bwm9 Re: Nadciąga wielkie ochłodzenie 29.12.08, 13:28
                                  Popatrzcie na stok ile na nim jest młodzieży a że kundle ujadają no cóż za dużo kundli przyplątało się do naszego miasta. Realista to pewnie ten pijaczek, który został wyrzucony z pracy na stoku za pijaństwo w pracy.
                                  • Gość: kasandra Re: Nadciąga wielkie ochłodzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.08, 13:59
                                    Doskonale pamiętam spotkanie zwolenników i przeciwników budowy wyciągu.Odbyło
                                    się ono w czasie kiedy zapadły już decyzje o budowie.O ile dobrze
                                    pamiętam,prowadzący pan Rysio zapewniał,że stok po czterech latach działalności
                                    pokryje koszty inwestycji i zacznie zarabiać na siebie.Wg zwolenników miała nas
                                    zalać fala turystów ,narciarzy,szkoły przemyskie miały mieć szeroki dostęp do
                                    tanich karnetów itp itd.Pomysł pana Rysia okazał się mrzonką,a pan fantasta po
                                    blamażu musiał opuścić nasz gród.Przed spotkaniem moje poglądy raczej były
                                    za,lecz kiedy w trakcie okazało się,że nie wliczono w koszty tzw amortyzacji
                                    wiadomo było jedno-ZA BUDOWĘ WZIĘLI SIĘ AMATORZY!
        • Gość: Realista Re: "Kokosy na stoku" IP: 80.55.73.* 04.01.09, 16:46
          1.Malowniczo położona wieś w dolinie Czarnego Potoku na Pogórzu
          Dynowskim, 10 km na północ od Krosnaliczaca około 350 mieszkańców
          Nad wsią od północy wznosi się zalesiony masyw Suchej Góry (591 m
          npm), zaś o południa wzgórze (522 m) ze skałami rezerwatu Prządki.
          Zimą w rejonie wsi występują dobre warunki śniegowe. Ze względu na
          górzysty teren wokoło, śnieg leży tu nawet 120 dni w roku.
          2.Przemyski stok jest położony 365 m npm.
          3. Czy kumasz różnicę? Prawie 200 metrów różnicy.
          • Gość: aaa Re: "Kokosy na stoku" IP: *.brnt.cable.ntl.com 04.01.09, 17:12
            Realista napisal:
            > Zimą w rejonie wsi występują dobre warunki śniegowe. Ze względu na
            > górzysty teren wokoło, śnieg leży tu nawet 120 dni w roku.
            Tyle,ze w ubieglym roku snieg w ogole tam nie lezal.
            Z tego wniosek, ze snieg lezy dluzej w nizej polozonych miejscach.
            Jesli wysokosc nad poziom morza ma takie znaczenie, to dlaczego w ubieglym roku
            niektore alpejskie osrodki narciarskie nie byly czynne?
            Wiem, ze lubisz przytaczac fakty, ktore pasuja do Twojej teorii, inne skrzetnie
            pomijajac. Ewentualnie jesli ktos Ci wytknie bleddne rozumowanie, to omijasz ten
            temat. Ale moze tym razem po prostu odnies sie do tego?
              • Gość: aaa Re: "Kokosy na stoku" IP: *.brnt.cable.ntl.com 04.01.09, 18:09
                Tradycyjnie odwracasz kota ogonem. Napisales na jakiej wysokosci jest osrodek
                kolo Krosna- tzn. ze jest wyzej polozony niz przemyski stok. I podales to jako
                argument, ze w Krosnie stok ma sens. Poprosilem, zebys wobec tego wyjasnil jak
                to jest, ze tam nie bylo sniegu przez ubiegly caly rok. No i jak zwykle, zamiast
                doczekac sie odpowiedzi od Ciebie, to dostalem kolejny unik. I taka to z Toba
                rozmowa.
                • jobrave Re: "Kokosy na stoku" 04.01.09, 19:27
                  Pisałem juz, w którymś z postóow i licznych wątków nt. stoku, że zanm
                  Realistę od dawna i za całą pewnością mogę stwierdzić, że po pierwsze
                  jest rodowitym przemyślaninem ze "ścisłego śródmieścia" i nigdy nie
                  był urzędnikiem, ani radnym, zawsze pracował na własny rachunek. Choć
                  z jego uwagami się nie zgadzam, uważam, że wnosi on jednak sporo
                  ozywienia do tego forum prowokując równie żywe dyskusje, które co
                  prawda są zwykłym biciem piany, ale coś się dzieje. Jeśli chodzi o
                  wątek ekonomiczny przewijający się tu i ówdzie, to ma racje Kocur
                  twierdząc, że główni winowajcy , to dwie agencje rządowe, które są
                  skutkiem decyzji Clintona dot. tzw. subprime'ów, ale aaa też się myli
                  twerdząc, że -najogólniej mówiąc- winne sa prywtane instytucje
                  finansowe kreujące fikcję. To co się stało się wydarzyło na rynkach
                  fianansowych jest dowodem na to, że ekonomia niej est nauka ścisłą w
                  taki znaczeniu, jak matematyka, a jeśli tak, to nie ma mądrego, który
                  mógłby przewidzieć, że stok okazę się przedsiwzięciem niedochodowym w
                  sensie ekonomicznym. Kiedy wyjeżdżałem z Polski sto działał juz dwa
                  lata i wielu moich znajomych, którzy przez lata nie uprawial;io
                  żadnego sportu, kupili narty i zaczęli na nich jeździć, wykrzystując
                  na to każdą wolona chwilę, mało tego zarazili tym swoj żony i dzieci.
                  To dla mnie wspanił widok kiedy stwierdzam, że narciarski Przemyśl
                  znów ożył, ze tak, jak w latach 70. znów stał się miastem narciarzy.
                  Zdaję sobie sprawę, że sporo na tym forum ludzi, któzy tych czasów
                  nie pamiętają, ale w tamtych czasach trudno było spotkać kogoś , kto
                  nie jeździł na nartach, Przemyśl był wtedy narciarska stolicą
                  Podkarpacia, a zawodnicy przemyskiej "Polnej" nie beę wymieniał
                  nazwisk, żeby kogos nie pominąć ( np. w mojej klasie był mistrz
                  Polski juniorów), łoili na zawodach tyłki zawodnikom z Zakopanego,
                  czy Szczyrku. Naprawdę nie ma dla mnie piękniejszego widoku niż te
                  tłumy na stoku, starzy, młodzi, dzieciaki. To jest właśnie ten zysk,
                  którego oponenci, nijak nie mogą się doszukać. Nie korzytsam teraz z
                  uroków Zniesienia, ale bom daleko od niego, ale ciesże się, że inni
                  zeń korzystają i nie mam nic przecwiko temu, ze idą na to pieniądze z
                  mojej kieszeni.