Gość: maszyna prosta
IP: *.tktelekom.pl
25.05.09, 14:22
Jest wielu interesujących pisarzy, ja lubię to co pisze Giorgio Agamben w "Formie życia"... "Jesteśmy dzisiaj w sferze transpolitycznej... w punkcie zero polityki, w stadium, które zakłada również reprodukcję polityki, jej nieskończoną symulacje...polityka nigdy nie przestanie znikać - ani nie pozwoli, aby w jej miejsce pojawiło się cokolwiek innego. Rodzaj histerezy panowania politycznego.
Polityka cierpi na nieustające zaćmienie...
Lubię Agambena za jego nieufność do mediów, elit politycznych, państwa narodowego, technologii i za to, że jest wielkim zwolennikiem myślenia i pisania jako form oporu. Szczególnie w dobie symulacji kryzysu, kiedy na ulice miast wychodzą bezmyślne tłumy, domagające się jakichś tam praw, pieniędzy roboty, kiedy wszystko już zostało zrobione i trzeba się napocić w studiach reklamowych, żeby te śmieci sprzedać. Kilkanaście różnych "Solidarności" aspiruje do bycia Panem sytuacji, można im tylko powiedzieć, parafrazując Lacana, że takiego Pana dostaną na jakiego zasługują.
Niepokoi również Agambena terroryzm, ale raczej ten wywoływany przez państwa niż agresywne ugrupowania. A najważniejsze jest to, że twórca pojęcia Homo sacer cierpi na pewien rodzaj marginalizacji, co w pełni oddaje banalność naszych instytucji wyższej edukacji, szczególnie, że podejmuje on najbardziej palące kwestie w historii człowieka.
W "formie życia" Agamben wyprzedza o całą dekadę kluczowe aspekty naszej obecnej "histerezy politycznej", szczególnie bieżący wysiłek zastąpienia dyskursów postępu i wolności dyskursami katastrofy i bezpieczeństwa. Agamben jest propagatorem myślenia i pisania przeciwko systematycznym siłom nauki i technologii. Według niego życie polityczne ma na celu jedną tylko rzecz, która czyni nas ludźmi - fakt, że w naszym życiu przede wszystkim chodzi o szczęście, które jest zasadnicze dla naszej formy-życia jako ludzi. Dzisiejsza pseudonaukowa ideologia wymyśliła pojęcie "życia biologicznego" jako zsekularyzowanego pojęcia dla "nagiego życia" Nagie życie jest teraz dominującą formą życia ponieważ władzy politycznej udało się zająć miejsce na linii oddzielącej nagie życie od "formy życia". Między tym co starożytni Grecy nazywali zoe -życie wspólne dla wszystkich istot (zwierząt, ludzi, bogów)i bios, które oznaczało formę albo sposób życia specyficzny dla poszczególnych jednostek albo grup. Dzisiaj nie ma prawie różnicy między biologią i zoologią. jak ktoś Agambena nie zrozumie po pierwszym czytaniu to proponuję przeczytać jeszcze raz albo więcej.
Polecam czytanie Giorgio Agambena, w wolnych chwilach na bezrobociu albo w kolejkach po zupę, co nieuchronnie czeka niektórych z nas w najbliższej przyszłości w tym najlepszym ze wszystkich światów.