lubelskie podchody ormiaszki

02.07.09, 08:04
*Protesty

Przed budynkiem KUL protestował ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski i krewni Polaków
zamordowanych w czasie rzezi wołyńskiej w czasie II wojny. Sprzeciwiają się oni
uhonorowaniu Wiktora Juszczenki, który według nich gloryfikuje UPA. Jednak
kilkuosobowy protest nie zakłócił uroczystość, bo prezydenci weszli do uczelni
bocznym wejściem. Ks. Isakowicz-Zaleski był bardziej widoczny na placu
Litewskim, gdzie on i jego zwolennicy stanęli naprzeciwko sceny, z której
przemawiali prezydenci. Próbowali zakłócić przemówienie Juszczenki krzycząc
"Juszczenko kłamie, jest przeciwko pojednaniu". Pod koniec uroczystości
funkcjonariusze BOR zabrali księdzu megafon, gdy krzyczał "Hańba" w kierunku
przechodzącego kilka metrów obok Juszczenki.

koniec cytatu
    • venus99 Re: lubelskie podchody ormiaszki 02.07.09, 09:34
      ormiaszka-elegancja zaiste godna UPA.nie tylko Juszczenko
      gloryfikuje bestialskich oprawców bezbronnej ludnosci
      cywilnej.piewcy morderców zamieszkują też niestety Rzeczpospolitą.
      • piotrzr Re: lubelskie podchody ormiaszki 02.07.09, 17:20
        lubelskie ekscesy ormiaszki i kilku jego satelitów pokazują jak bardzo jest
        osamotniony w swym ukrainożerstwie.
        Wcześniej przeganiany jak wściekły pies przez uczelnie wyższe po proponowanych
        przez niego "konferencjach" - jest nikim.
        Cóż - zaprzepaścił szanse bycia gwiazdą :) czego tak bardzo chciał - niedoszły
        ormiaszka-celebryta :)
        Pozostaje mu tylko przyszyć się do rydzyków :)
        • stefka_z_kuzminy Re: lubelskie podchody ormiaszki 02.07.09, 17:32
          piotrzr napisał:

          > lubelskie ekscesy ormiaszki i kilku jego satelitów pokazują jak
          bardzo jest
          > osamotniony w swym ukrainożerstwie.

          W porze największej oglądalności prostest pokazały TVP, TVN i
          Polsat. Kropla drąży skałę.
        • mat120 Re: lubelskie podchody ormiaszki 02.07.09, 19:33
          piotrzr napisał:
          Lubelskie ekscesy ormiaszki i kilku jego satelitów pokazują jak bardzo jest
          osamotniony w swym ukrainożerstwie.

          Wydarzenia w Lublinie pokazały przede wszystkim jak bardzo ksiądz Zaleski był
          skuteczny w swoich działaniach; najpierw p.p. Juszczenko i Kaczyński ze strachu
          weszli na KUL wejściem dla służby, potem zamiast dumnie jak wcześniej
          zamierzano,przemaszerować wśród ludu, schowali się w opancerzonych limuzynach i
          jadąc po chodnikach udali się tam gdzie mieli dojść pieszo. Na koniec zaś
          Juszczenko uciekając nie zdążył nawet podpisać wspólnej deklaracji na Zamku
          Lubelskim.
          No i proszę jakiego stracha napędził ks. Zaleski wraz z kilkudzięsięcio osobową
          grupką demonstrantów, politycznym "tuzom" Europy Wschodniej.
          Widać też było, ze Kaczor trzymał na dystans Juszczenkę. Czyzby było mu wstyd?
          • mat120 Re: lubelskie podchody ormiaszki 02.07.09, 19:52
            Okazuje się, że prez. Juszczenko nawet nie dotarł na Zamek.

            Jak pisze na swojej stronie ks. Zaleski:

            "Z kolei Juszczenko po prostu uciekł z Lublina i nie podpisał końcowej dklaracji
            na Zamku Lubelskim. Ale z niego bohater! Radio Lublin tak o tym pisze na swojej
            stronie internetowej."

            www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1902
            • piotrzr Re: lubelskie podchody ormiaszki 03.07.09, 08:15
              Isakowicz to postac żałośnie nędzna.
              Ksiądz który za wszelką cenę szuka popularnośi, chce się "celebrytą" - tylko nie
              wie jak to zrobic. Szum wokół ksiązki o wspólpracy księzy z UB wzburzył tylko
              kler. Bo z tej ksiązki można wyciągnąc tylko jeden wniosek : "Za komuny księża
              katoliccy masowo i chętnie współpracowali z komunistyczną służbą bezpieczeństwa".
              A antyukraińskie grafomaństwo ormiaszki ?? Tu isakowicz chciał zastosować wielką
              akcję propagandową w postaci tzw "konferencji" - no i tu okazało się że jego
              awanturnictwo nie ma żadnego poparcia ani środowiska naukowego ani tzw środowisk
              opiniotwórczych :)
              Isakowicz jest sam, skompromitowany, żałosny - i tak samo beznadziejny jak
              Rydzyk i jego "banda" :)
              A kolejny doktorat dla Juszczenki (przypominam - wcześniej otrzymał go na UMCS)
              w Polsce - świadczy że świat nauki łączy wielkie nadzieje z postacią tego
              Ukraińca - człowieka o Wielkim Formacie.
              Mądrego polityka i przyjaciela Polski :)
              • stefka_z_kuzminy Re: lubelskie podchody ormiaszki 03.07.09, 09:46
                piotrzr napisał:
                > Isakowicz jest sam, skompromitowany

                no dobrze, ale kto (lub co ) go skompromitowało ???
              • mat120 Re: lubelskie podchody ormiaszki 03.07.09, 23:15
                piotrzr napisał: (ble,ble,ble...)
                Isakowicz to postać żałośnie nędzna.

                Coś takiego.:)) I przed takim "nędznikiem" zwiewał prezydent ościennego
                "mocarstwa"? :)))





                • piotrzr Re: lubelskie podchody ormiaszki 04.07.09, 23:27
                  czytam że

                  Uroczystości na KUL przebiegły spokojnie. Najpierw prezydenci odsłonili
                  pamiątkową tablicę z mottem zaczerpniętym z myśli Jana Pawła II: „Od unii
                  lubelskiej do Unii Europejskiej”, potem udali się do auli głównej, gdzie zostali
                  wyróżnieni najwyższą uczelnianą godnością.

                  O Wołyniu nikt nie mówił. Pojawiały się jedynie aluzje do skomplikowanej
                  historii Polski i Ukrainy. – Nie warto wspominać, że mieliśmy trudną i złożoną
                  historię. Zrobię wszystko, by relacje z naszymi braćmi Polakami się wzmacniały –
                  mówił Wiktor Juszczenko. Na części uroczystości w centrum miasta dodał:

                  – Niech każdy ból i każda krzywda znajdą przebaczenie u naszych braci.

                  koniec cytatu. Tak więc ormiaszki nawet za próg KUlu nie wpuszczono i musiał
                  wrzeszczeć na ulicy :0 Biedaczyna :)
        • venus99 Re: lubelskie podchody ormiaszki 06.07.09, 18:43
          obrzydliwą metodą jest utożsamianie protestów przeciw zacieraniu
          prawdy o zbrodniczej działalności UPA z antyukraińskością.na całe
          szczęście nie cała Ukraina jest w prostacki sposób nacjonalistyczna
          i nie wszyscy Ukraińcy wielbią Banderę i jego zbrodniczych mołojców.
          • zawilecgajowy Re: lubelskie podchody ormiaszki 08.07.09, 10:59
            Może ktoś mi na tym forum wytłumaczy tak na spokojnie bez agresji i
            wzajemnego nakręcania się ( bo nie chcę być pozbawiony parawa głosu
            jak na forum po sąsiedzku ); czy ten ksiądz kłamie opisując
            wydarzenia w Korościatynie i innych miejscowościach?
            • venus99 Re: lubelskie podchody ormiaszki 08.07.09, 11:24
              NIE,NIE KŁAMIE.TAKIE SĄ FAKTY!
            • piotrzr Re: lubelskie podchody ormiaszki 08.07.09, 19:11
              zawilecgajowy napisał:

              > Może ktoś mi na tym forum wytłumaczy tak na spokojnie bez agresji i
              > wzajemnego nakręcania się ( bo nie chcę być pozbawiony parawa głosu
              > jak na forum po sąsiedzku ); czy ten ksiądz kłamie opisując
              > wydarzenia w Korościatynie i innych miejscowościach?

              Ten ksiądz nie tylko opisuje - robi coś więcej - w ramach krzykliwej autoreklamy
              kłamie - że jakieś tam zbrodnie są przemilczane, że się o nich nie wie czy nie
              opisuje. Nie przyjmuje również do wiadomości - że nie ma monopolu na poglądy na
              historię i odmawia tego prawa Ukraińcom. Więcej - ta jego postawa, siewcy
              nienawiści została właściwie oceniona przez władze kilku uniwersytetów w Polsce
              - nie pozwalających mu na krzykliwą auroreklame w ramach tzw konferencji.
              Czy władze uniwersytetów (m.in) we Wrocławiu, Warszawie i szczecinie mogły się
              mylić ?/ Nie sądzę.
              Zresztą za swoją postawę w sprawach lustracji i opisywanie tego zjawiska w
              subiektywny sposób obrywał też od władz kościoła RK
              A u mnie zablokowałem Cię , nie za pytania - tylko właśnie za agresję i trolowanie
              • ciekawy344 Re: lubelskie podchody ormiaszki 19.07.09, 17:56
                Sejm: uchwała ws. tragedii Polaków na Kresach
                Sejm przyjął przez aklamację uchwałę w sprawie "tragicznego losu Polaków na
                Kresach Wschodnich". W uchwale podkreślono, że tragedia Polaków na Kresach
                Wschodnich II Rzeczypospolitej "winna być przywrócona pamięci historycznej
                współczesnych pokoleń".
                W uchwale przypomniano, że w lipcu mija 66. rocznica "rozpoczęcia przez
                Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię na kresach II
                Rzeczypospolitej tzw. antypolskich akcji - masowych mordów o charakterze czystki
                etnicznej i znamionach ludobójczych".

                "Sejm RP składa hołd pomordowanym rodakom i obywatelom polskim innych
                narodowości oraz członkom Armii Krajowej, Samoobrony Kresowej i Batalionów
                Chłopskich, którzy podjęli dramatyczną walkę w obronie polskiej ludności
                cywilnej i przywołuje bolesną pamięć o ukraińskich cywilnych ofiarach" - głosi
                uchwała.

                Posłowie wyrazili też "szczególne uznanie i wdzięczność tym Ukraińcom, którzy
                często z narażeniem własnego życia pomagali i ratowali swych polskich sąsiadów".

                Jak podkreślono, tragedia Polaków na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej
                "winna być przywrócona pamięci historycznej współczesnych pokoleń", co - jak
                napisano - jest zadaniem "dla wszystkich władz publicznych w imię lepszej
                przyszłości i porozumienia narodów naszej części Europy, w tym szczególnie
                Polaków i Ukraińców".

                11 lipca 1943 r. rozpoczęła się masowa akcja przeciwko ludności polskiej
                przeprowadzona przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na Wołyniu, określana
                mianem rzezi wołyńskiej. Podczas niej zginęło od 30 do 60 tys. Polaków. Strona
                ukraińska ocenia swoje straty na 10-12, a nawet 20 tys. ofiar, przy czym część
                ofiar zginęła z rąk UPA za pomoc udzielaną Polakom lub odmowę przyłączenia się
                do sprawców rzezi.

                wiadomosci.onet.pl/2008894,11,item.html
                i nawet Wojciechowski zaczął coś przebąkiwać o czystkach etnicznych, i
                zbrodniach, widać działaność księdza przynosi efekty.
            • venus99 Re: lubelskie podchody ormiaszki 09.07.09, 15:37
              jak widzisz piotruś żyje w świecie ułudy czego najlepszym dowodem są
              jego systematyczne łgarstwa iż cała prawda została powiedziana.otóż
              nie została opowiedziana a wprost przeciwnie-cały czas wielbiciele
              UPA zacierają ślady i kłamią,kłamią,kłamią...
              jak pitruś pisze,że Polaka trzeba od rana walić w mordę to jest to
              dowód dobrego wychowania i rzeczowej dyskusji.jak ty piszesz,że
              upowcy bestialsko wymordowali tysiące bezbronnych
              ludzi,kobiety,dzieci to jest to trollowanie.taka współczesna
              ideologia Kalego i próba ucieczki od odpowiedzialności i prawdy.
              mali ludzi z tych upowców,pod każdym względem.
              • zawilecgajowy Re: lubelskie podchody ormiaszki 10.07.09, 12:51
                Dzięki za szczerość Piotrze. Trochę mnie poniosło po odczytaniu
                dyskusji o polskich mitach. Co do ks. Tadeusza Isakiewicza-
                Zaleskiego, to parę lat temu nie zgadzałem się z jego wizją
                współpracy księży z SB. Obecnie uważam, że może mieć subiektywne
                zdanie na temat hierarchów kościoła czasów wojny ( Szeptycki) ale
                jako ksiądz nie może kłamać. Jaki miałby w tym cel?
    • piotrzr Re: lubelskie podchody ormiaszki 06.07.09, 08:40
      Rz: Stojąc w Lublinie naprzeciwko prezydenta Ukrainy i hierarchów
      kościelnych, z prymasem Polski kardynałem Józefem Glempem na czele,
      krzyczał ksiądz: „Hańba!”. Czy takie zachowanie przystoi
      katolickiemu duchownemu?
      Ks. Isakowicz-Zaleski: A co dało pisanie listów do Rady Ochrony
      Pamięci Walk i Męczeństwa, prezydenta Lecha Kaczyńskiego czy władz
      KUL? Nic. Żadnego odzewu, żadnej odpowiedzi, żadnych rozmów. Czas
      biegnie, ludzie umierają i za chwilę nie będzie komu pisać tych
      listów, apeli. W sprawie Kresowian i ofiar OUN-UPA elity polityczna
      i kościelna pokazały butę i potężny mur obojętności. Mój ojciec
      napisał w pamiętniku, że Kresowian zabito dwa razy: najpierw
      siekierą, potem zapomnieniem. Dlatego moim obowiązkiem moralnym było
      protestować. To był krzyk rozpaczy i prośba o to, bym wreszcie mógł
      postawić krzyż na grobach krewnych zamordowanych przez ukraińskich
      nacjonalistów.

      Podczas dwudniowego protestu w Lublinie wielokrotnie użył ksiądz
      mocnych słów pod adresem Wiktora Juszczenki i władz KUL. Czy nie
      było innego sposobu na wyrażenie swojego stanowiska?
      - Ale my wielokrotnie zabiegaliśmy o spokojną i rzeczową rozmowę.
      Tylko nikt nie chciał z nami rozmawiać, byliśmy lekceważeni.
      Traktowano nas, jakbyśmy byli śmieciami. Poza tym forma protestu
      pomogła nam przebić się do mediów. Dzięki temu głos kilkunastu
      protestujących i kilkunastu tysięcy tych, którzy podpisali protest
      do władz KUL, został usłyszany w całym kraju. Innym pozytywnym
      efektem był faks, jaki po pierwszym dniu protestu otrzymaliśmy z
      Kancelarii Prezydenta. Poinformowano nas, że prezydent Kaczyński
      obejmie patronat nad zjazdem Kresowian na Jasnej Górze. Wcześniej
      nie chciał patronować uroczystościom wołyńskim w Warszawie.

      Kiedy członkowie władz KUL przybyli na uroczystość, jeden z
      przedstawicieli uczelni odwrócił się w stronę protestujących i
      pogroził księdzu palcem. Jak ksiądz odebrał ten gest?
      - Niewątpliwie mam przechlapane. Zresztą moja sytuacja od momentu
      zaangażowania się w sprawę lustracji w Kościele jest nie najlepsza.

      Nie obawia się ksiądz konsekwencji ze strony władz kościelnych?
      - Jestem przygotowany na wszystko.

      koniec cytatu z repy.
      Samotność tego nieszczęśnika nawet trochę mnie wzrusza. Niczym dzielny szeryf z
      filmowego westernu który na koniec filmu odchodzi w siną dal. Czego też i
      ormiaszce życzę :)
      Ps. Serdecznie pozdrawiam budowniczego dwóch korytek sprzężonych ze sobą w celu
      pływania po Wiśle pod Tczewem. Zaiste godna to reprezentacja tego staropruskiego
      grodu :)
      • mat120 Re: lubelskie podchody ormiaszki 06.07.09, 23:13
        piotrzr napisał:

        Samotność tego nieszczęśnika nawet trochę mnie wzrusza..


        Nie jest samotny. Ma olbrzymie, stale rosnące wsparcie i wzbudza paniczny strach
        w "wielkich mężach stanu" Europy Wsch. Jeden z nich bał się nawet udać na Zamek
        by podpisać deklarację.

        • piotrzr tłok był pod KULem 08.07.09, 08:04
          mat120 napisał:

          > piotrzr napisał:
          >
          > Samotność tego nieszczęśnika nawet trochę mnie wzrusza..
          >> Nie jest samotny. Ma olbrzymie, stale rosnące wsparcie

          Jak podało radiomaryja razem z ormiaszką pod KUL manifestowało 20 osób -
          wliczając cztery panie z pieskami które były na spacerku i chciały zobaczyc co
          się dzieje :)
          • venus99 Re: tłok był pod KULem 08.07.09, 09:37
            radio ojca malwersanta-prawdziwy głos prawdy.i autorytet.dla
            niektórych.
    • tawnyroberts Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 13.07.09, 13:19
      Ostatnio w "Gazecie Wyborczej" pojawił się bardzo wyważony, ale
      niezwykle celny komentarz Marcina Wojciechowskiego, dotyczący
      zwłaszcza ostatnich poczynań księdza Isakowicza. Świetnym
      uzupełnieniem do tego artykułu, przynajmniej w moim odczuciu, jest
      wypowiedź Piotra, zamieszczona kilka postów wyżej.


      "Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach"

      W kilku miastach kresowianie zorganizowali w weekend uroczystości w
      66. rocznicę mordów Polaków na Wołyniu przez ukraińskich
      nacjonalistów. Obchody zyskały niezwykłą oprawę medialną (cogodzinne
      wejścia i transmisje na żywo w TVP Info) dzięki popularności ks.
      Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, wyrastającego na nieformalnego
      krajowego duszpasterza kresowian.

      Pamięć o tragedii Wołynia jest elementem polskiej i ukraińskiej
      historii. Nie powinno przemilczać się, że doszło tam do rzeczy
      strasznych, ze współczesnego punktu widzenia wręcz niepojętych. Ale
      ważny jest sposób w jaki przedstawia się sens wydarzeń sprzed prawie
      70. lat. Ks. Isakowicz robi to sposób jednostronny, wyrwany z
      kontekstu, przedstawia ukraińskich nacjonalistów jako bestialskich
      oprawców, a Polaków jako niewinne ofiary ludobójstwa. To prawda, że
      polskich ofiar podczas konfliktu na Wołyniu i w Galicji Wschodniej
      było kilkakrotnie więcej niż ukraińskich. To prawda, że ukraińscy
      nacjonaliści mieli plan przeprowadzenia czystki etnicznej na tych
      terenach, co samo w sobie jest zbrodnią. Ale nie sposób zrozumieć
      tych wydarzeń - spirali przemocy i masowego poparcia ludności
      ukraińskiej dla działań UPA - bez przyznania, że przedwojenna
      polityka II RP wobec Ukraińców i innych mniejszości była fatalna.

      Ukraińcy mieszkający na Kresach mieli prawo czuć się poniżani,
      dyskryminowani, rugowani z ziem przodków przez wspierane przez II RP
      osadnictwo ludności polskiej oraz politykę polonizacji Kresów. Nie
      wspomnę już o niszczeniu cerkwi, bibliotek, utrudnieniach dla
      ukraińskiego szkolnictwa, gospodarczej dyskryminacji ukraińskich
      gospodarstw, co było w II RP dniem powszednim.

      Nie sposób wreszcie zrozumieć Wołynia bez konstatacji, że Ukraińcom
      nie udało się po I wojnie światowej stworzyć niepodległego państwa,
      bo nie pozwolili im na to sąsiedzi - Rosja i Polska. Dlatego 20-
      lecie międzywojenne było dla ukraińskiej ludności czasem frustracji,
      prowadzącej zawsze do radykalizacji nastrojów.

      Nie piszę tego, by usprawiedliwiać nacjonalistów z UPA, ale po
      prostu próbuję zrozumieć tamte czasy. Ks. Isakowicz tego nie robi.
      Wystarczy mu jedna - wyłącznie polska - prawda. Tak samo jak Erice
      Steinbach wystarczy jedna prawda o niemieckich wypędzeniach i jest
      kompletnie głucha na polskie argumenty. Głosząc jedną prawdę ks.
      Isakowicza nie zbuduje się porozumienia między Polską i Ukrainą.
      Jeśli kresowianie nie potrafią świętować inaczej jak w ostatni
      weekend, to ich sprawa. Ale państwo nie powinno firmować tych imprez.

      Marcin Wojciechowski

      wyborcza.pl/1,75968,6812727,Ks__Isakowicz_jak_Erika_Steinbach.html
      • venus99 Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 16.07.09, 10:47
        wyważony,celny bo proupowski.i to by było na tyle.
      • mat120 Re: Ks. Isakowicz jak Erika Steinbach 16.07.09, 22:01
        tawnyroberts napisał:
        Ostatnio w "Gazecie Wyborczej" pojawił się bardzo wyważony, ale
        niezwykle celny komentarz Marcina Wojciechowskiego, dotyczący
        zwłaszcza ostatnich poczynań księdza Isakowicza. Świetnym
        uzupełnieniem do tego artykułu, przynajmniej w moim odczuciu, jest
        wypowiedź Piotra, zamieszczona kilka postów wyżej.

        Tawny, nie wiem czy zauważyłeś, ale czas ściemniania już minął. Radzę wybrać się
        do dobrego okulisty. A powoływanie się na durnia z Rzeszowa chwały Ci nie
        przynosi. Ks. Isakowicz-Zaleski robi coś co postulowałem już od dawna
        i okazuje się, że jest to niezwykle skuteczna metoda. Nawet obłudny hrabia K.
        zmuszony był wyciągnąć z szuflady przygotowaną przed rokiem uchwałę Sejmu. To na
        pewno nie koniec; nie ma mowy o odpuszczaniu. Nacjonaliści ukraińscy zamieszkali
        w Polsce we własnym interesie powinni coś szybko zrobić z Wołyniem ale też z
        Banderą i jemu podobnymi ukraińskimi "bohaterami".
        Oczywiście mogą też trwać dalej w swoim uporze, ryzykując jednak trwałe
        postawienie się poza nawiasem cywilizowanego społeczeństwa.
        • krouk uchwała 20.07.09, 15:07
          mat120 napisał:

          > obłudny hrabia K.
          > zmuszony był wyciągnąć z szuflady przygotowaną przed rokiem
          uchwałę Sejmu.
          .......................

          Chyba nie był to ten sam projet uchwały:

          46 posiedzenie Sejmu (15 lipca br.)

          ......Marszałek:
          Proszę państwa, Prezydium Sejmu przedstawiło projekt
          uchwały w sprawie tragicznego losu Polaków
          na Kresach Wschodnich.
          Projekt ten został paniom i panom posłom doręczony
          w druku nr 2183.
          W związku z tym, po uzyskaniu jednolitej opinii
          Konwentu Seniorów, podjąłem decyzję o uzupełnieniu
          porządku dziennego o punkt obejmujący rozpatrzenie
          tego projektu.
          Proponuję, aby w tym przypadku Sejm wyraził zgodę
          na zastosowanie art. 51 pkt 1 regulaminu Sejmu.
          Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę uważał, że Sejm
          propozycję przyjął.
          Sprzeciwu nie słyszę.
          Za chwilę przystąpimy do rozpatrzenia tego punktu.
          Przystępujemy do rozpatrzenia punktu 46.
          porządku dziennego: Przedstawiony przez Prezydium
          Sejmu projekt uchwały w sprawie tragicznego
          losu Polaków na Kresach Wschodnich
          (druk nr 2183).
          Chciałbym w tym miejscu serdecznie podziękować
          za inicjatywę zarówno marszałkowi Kalinowskiemu,
          jak i marszałkowi Ludwikowi Dornowi, który wykazał
          umiejętność takiego formułowania tekstu, aby
          mógł on być zaakceptowany przez wszystkie środowiska,
          oraz panu marszałkowi Niesiołowskiemu,
          który włożył ogromny wysiłek w negocjowanie pomiędzy
          klubami tej pełnej emocji uchwały.
          Proszę państwa, proszę o powstanie z miejsc.
          (Zebrani wstają)
          Odczytam projekt uchwały.
          „Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie
          tragicznego losu Polaków na Kresach Wschodnich
          W lipcu 2009 r. mija kolejna – 66. rocznica rozpoczęcia
          przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów
          i Ukraińską Powstańczą Armię na Kresach II Rzeczypospolitej
          tzw. antypolskiej akcji – masowych
          mordów o charakterze czystki etnicznej i znamionach
          ludobójczych. Sejm RP składa hołd pomordowanym
          Rodakom i obywatelom polskim innych narodowości
          oraz członkom Armii Krajowej, Samoobrony
          Kresowej i Batalionów Chłopskich, którzy podjęli dramatyczną
          walkę w obronie polskiej ludności cywilnej,
          i przywołuje bolesną pamięć o ukraińskich cywilnych
          ofiarach.
          Sejm RP wyraża szczególne uznanie i wdzięczność
          tym Ukraińcom, którzy często z narażeniem
          własnego życia pomagali i ratowali swych polskich
          sąsiadów.
          Tragedia Polaków na Kresach Wschodnich II
          Rzeczypospolitej winna być przywrócona pamięci
          historycznej współczesnych pokoleń. Jest to zadanie
          dla wszystkich władz publicznych w imię lepszej
          przyszłości i porozumienia narodów naszej części
          Europy, w tym szczególnie Polaków i Ukraińców” .
          Proponuję przyjęcie uchwały przez aklamację.
          (Długotrwałe oklaski)
          Dziękuję bardzo.
          Stwierdzam, że Sejm podjął uchwałę w sprawie
          tragicznego losu Polaków na Kresach Wschodnich.....

          orka2.sejm.gov.pl/StenoInter6.nsf/main?OpenForm

          • piotrzr sejm mówi tak 20.07.09, 19:39
            Sejm

            Już marszałek sejmu kalek
            uroczyście wszedł na salę
            Strasznie brzęczą mu medale
            lecz się nie przejmuje wcale

            Maca laską krok po kroku
            Osiem dioptrii w każdym oku
            Okulary ma schowane
            bo dziś będzie głosowane

            Stuk, puk laską w podłogę
            sejm, sejm wyraża zgodę
            Stuk, puk laską o blat
            sejm mówi: "Tak!"

            Wstaje jeden z krótszą nogą
            (delegują go kulawi)
            On interpelację nową
            Izbie dzisiaj ma przedstawić

            W interesie społeczeństwa
            i dla dobra ogólnego
            po wnikliwej konsultacji
            aż do szczebla lokalnego

            Z dniem trzeciego października
            ma dekretem prawomocnym
            w trotuarach i chodnikach
            być co druga płyta wyższa

            Stuk, puk laską w podłogę
            sejm, sejm wyraża zgodę
            Stuk, puk laską o blat
            sejm mówi: "Tak!"

            Patrzą ślepi zadziwieni
            Zaraz będą mówić niemi
            W ławach wrzawa wnet wybucha
            Głusi nadstawiają ucha

            Na mównicę wszedł niemowa
            z wnioskiem o wolności słowa
            Dyskusja się zawiązała
            kiedy zabrał głos jąkała

            Przedstawiciel paranoi
            wstał, nikogo się nie boi
            Będzie chyba całkiem szczery
            gdyż przy sobie ma papiery

            A na głowie ma czapeczkę
            w lewej ręce trzyma teczkę
            A na włosach ma wstążeczkę
            a na ustach ma piosneczkę:

            O jedności w społeczeństwie
            żeby jedność była wszędzie
            Bo w jedności tylko siła
            Żeby tylko jedna była

            Jedna świnia, jedna krowa
            jedna dupa, jedna głowa
            "Teraz będzie głosowane!"
            Siadł i puścił z pyska pianę

            Stuk, puk laską w podłogę
            sejm, sejm wyraża zgodę
            Stuk, puk laską o blat
            sejm mówi: "Tak!"

            Przestraszony psychopatą
            na estradę wbiegł marszałek
            ślepy, potknął się o paproć
            oczywiście bez patrzałek

            "Kto jest za? Kto się wstrzymuje?"
            Czyta brailem po pulpicie
            Tydzień obrad, obrad tydzień
            "Kto przeciw? Nie widzę!"
            • piotrzr Re: sejm mówi tak 20.07.09, 19:54
              Ten wierszyk jest oczywiście autorstwa Jacka Kleiffa - przypomniana niedawno
              przez lidera Elektrycznych Gitar :)O
              Jak widać wierszyk i piosnka jak Lenin wiecznie żywa :))
          • mat120 Re: uchwała 20.07.09, 22:30
            krouk napisał:
            Chyba nie był to ten sam projekt uchwały:

            Pierwotna wersja była rzeczywiście inna. Jak powiedział marszałek Kalinowski
            podczas majowej konferencji w Warszawie w ub. roku, liczono się z tym, że
            uchwała zostanie poddana retuszowi. Tak też się stało, chociaż nie zakładano, że
            przeleży cały rok w biurku hrabiego. Z wypowiedzi Komorowskiego wynika jasno, że
            przy uchwale intensywnie majstrowano, by broń Boże za bardzo nie urazić rezunów.
            Ale to i tak duży krok naprzód. Wskazano sprawców, choć bez ich potępienia
            (sic!) a także choć pokrętnie nazwano rzecz po imieniu. Ważna jest deklaracja o
            konieczności przywrócenia pamięci ofiarom niewyobrażalnych zbrodni
            banderowskich. Czas już najwyższy oddać im sprawiedliwą pamięć. Cieszę się, że
            pamiętano również o Ukraińcach ratujących spod upowskiej siekiery naszych
            kresowych rodaków. Przypuszczam, że po kolejnej wizycie Juszczenki w Polsce
            Sejm powie w końcu całą prawdę.
            A obłudny Komorowski już się zapisał haniebnie w polskiej historii jako
            marszałek Sejmu, który dla jemu tylko znanych celów fałszuje historię
            i kupczy martyrologią kresowych Polaków jak niegdyś komuniści tragedią Katynia.
            • piotrzr Re: uchwała 21.07.09, 16:55
              mat120 napisał:

              > krouk napisał:
              > Chyba nie był to ten sam projekt uchwały:
              >
              > Pierwotna wersja była rzeczywiście inna. Jak powiedział marszałek Kalinowski
              > podczas majowej konferencji w Warszawie w ub. roku, liczono się z tym, że
              > uchwała zostanie poddana retuszowi.


              Stuk, puk laską w podłogę
              sejm, sejm wyraża zgodę
              Stuk, puk laską o blat
              sejm mówi: "Tak!"

              Patrzą ślepi zadziwieni
              Zaraz będą mówić niemi
              W ławach wrzawa wnet wybucha
              Głusi nadstawiają ucha

              Na mównicę wszedł niemowa
              z wnioskiem o wolności słowa
              Dyskusja się zawiązała
              kiedy zabrał głos jąkała

              A marszałek Kalinowski
              Przedstawiciel paranoi
              wstał, nikogo się nie boi
              Będzie chyba całkiem szczery
              gdyż przy sobie ma papiery
        • tawnyroberts Uchwała Sejmu, a ksiądz Isakowicz-Zaleski 20.07.09, 22:56
          Wcale nie ściemniam, to raczej Ty masz klapki na oczach. Spróbuj
          uważnie i ze zrozumieniem przeczytać tekst Wojciechowskiego, a być
          może dotrze do Ciebie, że skrajnie jednostronny sposób
          przedstawiania konfliktu polsko-ukraińskiego na Wołyniu przez
          księdza Isakowicza-Zaleskiego prowadzi do skądinąd znanej
          konkluzji: "Był sobie spokojny wiejski Wołyń, nagle przyszli upowcy
          i zaczęli zabijać...". A nawet Ty doskonale wiesz, że to nieprawda.

          Nie wiem dlaczego próbujesz sugerować, że to właśnie dzięki postawie
          księdza Sejm przyjął uchwałę o tragedii Polaków na Kresach
          Wschodnich. Posłowie zrobili tylko to, co już dawno zrobić powinni.
          Zwlekanie z tą uchwałą tylko niepotrzebnie podgrzewało atmosferę
          wokół Wołynia. Nie sądzę, aby marszałek Komorowski ugiął się pod
          presją krzykliwego duchownego, wyrzucanego ze swoimi ukrainożerczymi
          odczytami z kilku już uniwersytetów. No, ale cóż - każdy sukces ma
          wielu ojców i dobrze jest się pod niego podczepić. Choćby dla
          rozgłosu...

          I jeszcze gwoli przypomnienia: Ukraińcy w Polsce nie mają z Wołyniem
          nic wspólnego i nie muszą niczego w tej sprawie robić, poza
          indywidualnym wyrażeniem szczerego żalu za polskimi
          ofiarami. "Sprawiedliwości" w tym temacie szukaj raczej na Ukrainie,
          najlepiej w Kijowie.
          • krouk Re: Uchwała Sejmu, a ksiądz Isakowicz-Zaleski 21.07.09, 08:32
            tawnyroberts napisał:

            > Posłowie zrobili tylko to, co już dawno zrobić powinni.
            > Zwlekanie z tą uchwałą tylko niepotrzebnie podgrzewało atmosferę
            > wokół Wołynia.
            ------------------
            Zgadzam się. Warto tylko pamiętać, że o ile mnie pamięć nie myli to
            zwlekano z tym tematem na prośbę strony ukraińskiej.

            Ponadto uważam, że w treści uchwały w sposób dosyć niezręczny i nie
            dostatecznie dosadnie wspomniano o kwestii ofiar wśród ukraińskiej
            ludności cywilnej.

            -----

            tawnyroberts napisał:

            Nie sądzę, aby marszałek Komorowski ugiął się pod
            presją krzykliwego duchownego
            ------------------

            Też tak uważam. Myślę, że zadecydowały inne względy.






            • mat120 Re: Uchwała Sejmu, a ksiądz Isakowicz-Zaleski 21.07.09, 21:13
              krouk napisał:
              Też tak uważam. Myślę, że zadecydowały inne względy.

              A zatem uchwała Sejmu i działalność ks. Isakowicza-Zaleskiego to czysty przypadek?
          • mat120 Re: Uchwała Sejmu, a ksiądz Isakowicz-Zaleski 21.07.09, 21:07
            tawnyroberts napisał:
            skrajnie jednostronny sposób > przedstawiania konfliktu polsko-ukraińskiego na
            Wołyniu przez > księdza Isakowicza-Zaleskiego prowadzi do skądinąd znanej
            > konkluzji: "Był sobie spokojny wiejski Wołyń, nagle przyszli upowcy
            > i zaczęli zabijać...". A nawet Ty doskonale wiesz, że to nieprawda.

            Skrajnie jednostronny? Czy taki sam jak widzenie przez Szymona Wiesenthala
            konfliktu żydowsko-niemieckiego?

            tawnyroberts napisał:
            ...wyrzucanego ze swoimi ukrainożerczymi odczytami z kilku już uniwersytetów.

            Ukrainożerczymi odczytami? Kto Ci dał prawo do utożsamiania banderowców
            z całą Ukrainą?

            tawnyroberts napisał:
            Ukraińcy w Polsce nie mają z Wołyniem nic wspólnego i nie muszą niczego
            w tej sprawie robić,

            Zdecydowana większość dzisiejszych Ukraińców w Polsce oczywiście nie ma
            z Wołyniem nic wspólnego. Jednak krzykliwa ich mniejszość ma bardzo dużo
            wspólnego. Z Wołyniem łączy ich "bohaterska" UPA.

          • venus99 Re: Uchwała Sejmu, a ksiądz Isakowicz-Zaleski 25.07.09, 14:37
            Ukraińcy w Polsce nie mają z Wołyniem nic wspólnego-niektórzy
            nic,inni pieszczą pamięć o bohaterskich mordercach UPA i inni jeszce
            być może mordowali w Bieszczadach a nie na Wołyniu.
      • krouk powody popularności Ks. Isakowicza 21.07.09, 08:55
        tawnyroberts napisał:

        > Ostatnio w "Gazecie Wyborczej" pojawił się bardzo wyważony, ale
        > niezwykle celny komentarz Marcina Wojciechowskiego, dotyczący
        > zwłaszcza ostatnich poczynań księdza Isakowicza.
        ----------------

        Z tym się zgadzam.
        A propos - w czerwcu br. M. Wojciechowski zamieścił w "GW" inny
        artykuł, (też bardzo dobry) w którym napisał m.in. dlaczego jego
        zdaniem takie osoby jak ksiądz Isakowicz-Zaleski zyskują obecnie
        rozgłos - z artykułu jasno wynika, że winę za taki stan rzeczy
        ponosi także strona ukraińska. Z tym tekstem M. Wojciechowskiego
        również się zgadzam.

        Fragmencik:

        .........Prysnął gdzieś czar euforii po otwarciu Cmentarza Orląt we
        Lwowie wiosną 2005 r. Prysło złudzenie, że po pomarańczowej
        rewolucji nie będzie już historycznych sporów między Polską a
        Ukrainą.

        Wina rozkłada się tu na obie strony. Rok po otwarciu Cmentarza Orląt
        w podrzeszowskiej Pawłokomie odbyły się uroczystości ku czci
        ukraińskich mieszkańców wsi zamordowanych na początku 1945 r. przez
        polską partyzantkę poakowską. W 2007 r., nie bez zgrzytów, ale
        jednak odbyły się obchody 60-lecia antyukraińskiej akcji "Wisła".
        Można było oczekiwać, że rok temu, w 65. rocznicę mordów na Wołyniu,
        dojdzie do kolejnego gestu pojednania zorganizowanego tym razem
        przez stronę ukraińską.

        Okazję zmarnowano, co tylko zwiększyło napięcie i ośmieliło
        środowiska kresowe do jeszcze silniejszego upominania się, że ich
        ból jest pomijany i lekceważony przez polityków w imię dobrych
        stosunków Polski z Ukrainą. Rok temu sam wzywałem prezydenta RP, by
        nie brał udziału w najbardziej kontrowersyjnych częściach obchodów
        ani nie udzielał im patronatu, gdy Kresowiacy domagali się, żeby
        czystki etniczne na Wołyniu koniecznie uznać za ludobójstwo. Ale
        zarazem nie organizując uroczystości z udziałem obu prezydentów,
        zmarnowano okazję, by wykonać kolejny gest pojednania. Uroczystości
        w Hucie Pieniackiej kilka miesięcy temu nie spełniły tej roli, bo ta
        masakra, dokonana przez złożone głównie z Ukraińców formacje policji
        niemieckiej, wpisuje się w nieco w inny proces. Doszło do niej w
        Galicji, a nie na Wołyniu, główną odpowiedzialność za nią ponoszą
        hitlerowcy, a nie ukraiński ruch oporu. W związku z tym w
        środowiskach prawicowych, ale także PSL, i betonie SLD skupionym
        wokół tygodnika "Przegląd" narasta głos "o niezagojonej ranie
        Wołynia" i braku woli kontynuowania przez Ukrainę pojednania z
        Polską.

        Na to z kolei nakłada się narastający zwłaszcza w Galicji kult
        ukraińskiego nacjonalizmu sprzed i z czasów II wojny światowej. Brak
        tu refleksji, że nacjonaliści, oprócz tego, że walczyli o
        niepodległość Ukrainy, bronili tych ziem przed sowietyzacją, a
        często stawiali opór NKWD, dopuścili się także czystki etnicznej
        wobec Polaków na Wołyniu. I tak wkoło Macieju. "Nasz Dziennik"
        emocjonuje się każdym kolejnym pomnikiem na Ukrainie ku czci Stepana
        Bandery i wystawą upamiętniającą UPA. Wzywa, by nie przyznawać
        doktoratu honoris causa KUL prezydentowi Juszczence, bo popiera on
        rehabilitację UPA uznawanej w czasach komunistycznych za
        kolaborantów Hitlera. A ukraińscy patrioci w odpowiedzi na to
        oskarżają Polskę, że w naszym kraju narastają nastroje
        rewizjonistyczne i antyukraińskie. I tak jeden radykalizm napędza
        drugi, głos środowisk umiarkowanych zaś, paradoksalnie
        najliczniejszych po obu stronach granicy, jest zupełnie
        niesłyszalny.........

        wyborcza.pl/1,97738,6692465,Lach_brat_Kozaka___czy_aby_na_pewno_.html

        • stefka_z_kuzminy Nacjonanaliści : ksiadz agentem KGB 12.08.09, 19:53
          «Ми є більші європейці, ніж поляки. Україна завжди толерантно
          поводиться з представниками Польщі. Дивно, коли польську демократію
          зумів похитнути один священник, який, підозрюю може бути і агентом
          КГБ. Комусь вигідно нас посварити. А самим полякам треба задуматись:
          не було б Бандери, не було б самостійної Польщі…» - так коментує
          дану ситуацію Ярослав Лемик, член проводу Конгресу Українських
          Націоналістів, партії ,яка виступила генеральним фінансовим
          спонсором веломарафону.
          cun.org.ua/ukr/content/view/2617/36/
      • tawnyroberts "Ta książka nadal spełnia swoją rolę" 06.09.10, 22:36
        I jeszcze raz Marcin Wojciechowski, tym razem w wywiadzie dla "Naszego Słowa", udzielonym redaktorowi naczelnemu tej gazety - Jarosławowi Prystaszowi. Przyznam szczerze, że komentarze Wojciechowskiego dotyczące antyukraińskiej działalności ks. Isakowicza-Zaleskiego są nadzwyczaj celne i to bez uciekania się do obraźliwych epitetów. Ale i prawdziwe jest stwierdzenie, że radykałowie pokroju ojca Tadeusza dochodzą do głosu tylko wtedy, gdy milczą elity, które powinny nadawać ton dyskusji.

        Zasadniczo wywiad z "Naszego Słowa" dotyczy ukraińskiej wersji książki "Wołyń 1943-2008. Pojednanie" pod redakcją Dariusza Fedora. Wydaniu książki towarzyszyła seria spotkań w Ukrainie, poświęcona wydarzeniom wołyńskim z lat 1943-1944. Jestem pewien, że pomysłodawcy tej inicjatywy zrobili o wiele więcej dla pojednania polsko-ukraińskiego niż cała ta działalność księdza Isakowicza-Zaleskiego i jego krzykaczy. Zresztą, o czym ją tu piszę? Czy ziejące nienawiścią teksty i skandaliczne wystąpienia mogą służyć jakiemukolwiek pojednaniu? Chyba tylko w ocenie samego głównego bohatera tych wydarzeń - wielkiego orędownika wołyńskiej prawdy. Szkopuł tylko w tym, że swojej prawdy...


        "Ta książka nadal spełnia swoją rolę"

        Minęła kolejna rocznica czystki etnicznej na Wołyniu w latach 1943-1944. Z tego powodu proponujemy czytelnikom rozmowę z Marcinem Wojciechowskim, dziennikarzem "Gazety Wyborczej".

        Jarosław Prystasz: Dwa lata temu wydał Pan książkę "Wołyń 1943-2008. Pojednanie". Minionego roku książka ukazała się na Ukrainie w przekładzie na język ukraiński. Jaki był cel wydania tej książki na Ukrainie?

        Marcin Wojciechowski: Przede wszystkim chcieliśmy pokazać jak w Polsce odbywa się rozmowa o stosunkach polsko-ukraińskich podczas II wojny światowej.
        Dwa lata temu, w 65 rocznicę wydarzeń wołyńskich, w Polsce pojawiały się stwierdzenia, że jakoby wcale nie ma i nie było dialogu z tego powodu, i że strona ukraińska nie jest zainteresowana taką rozmową. To nieprawda. Dialog odbywa się już przez prawie dwadzieścia lat na poziomie intelektualistów, historyków, działaczy społecznych, na poziomie polityków, na kościelnym poziomie. Wydaliśmy tę książkę w Polsce i potem przełożyliśmy na język ukraiński, żeby pokazać, co już zrobiono. W książce są artykuły z "Gazety Wyborczej", które dotyczyły wydarzeń wołyńskich. Napisali je polscy i ukraińscy autorzy. Podzieliliśmy książkę na trzy cześci: historyczną, gdzie są artykuły historyków; polityczno-społeczną, w jakiej zamieszczono artykuły polityków i działaczy kościelnych, zwłaszcza list papieża Jana Pawła II o pojednaniu polsko-ukraińskim; i wreszczie trzecia część to publicystyka, czyli artykuły dziennikarzy, komentatorów, którzy dają swoją ocenę tym wydarzeniom. Jestem zadowolony, że udało mi się wydać książkę w języku ukraińskim, jednak bardziej ważne dla mnie jest to, że przedstawiono ją ukraińskiemu czytelnikowi. Minionego roku we wrześniu zorganizowaliśmy serię spotkań w Ukrainie, podczas których prezentowaliśmy to wydanie w Kijowie, w Ostrogskiej Akademii, w Iwano-Frankowsku i we Lwowie. Mam wrażenie, że udało nam się pokazać jak w Polsce przebiega dyskusja z powodu tragicznej historii pomiędzy Ukrainą i Polską. To jest ważne i dlatego, że w minionym roku miało miejsce wiele skandalicznych wydarzeń związanych ze wspólną historią ukraińsko-polską: mam na uwadze akcje ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, akcje prawicowców, którzy starali się dowieść, że w historycznym dialogu pomiędzy Polską i Ukrainą nic się nie dzieje - o tym Pan doskonale wie. Udało się nam przeciwstawić punktowi widzenia, jaki oni chcieli stworzyć i zaprezentować w Polsce. Ta książka, która była jednorazowym projektem, sprawdziła się i do dzisiaj spełnia swoją rolę. Od momentu wydania jej w Polsce minęły już dwa lata, ale dzięki wersji ukraińskiej udało się przedłużyć wpływ książki na myśl społeczną w naszych krajach.

        J.P.: Jaka była reakcja na prezentację tej książki na Ukrainie?

        M.W.: Bardzo spokojna. To jeszcze raz dowodzi, że można prowadzić spokojną, kulturalną rozmowę, dotyczącą nawet najbardziej złożonych i bolących kwestii. Nawet się zdziwiłem, bo nie oczekiwałem aż tak bardzo otwartej i pozytywnej reakcji. To zrozumiałe, że w Kijowie można o tym rozmawiać. Mieliśmy spotkanie ze studentami w Akademii Kijowsko-Mohylańskiej, spotykaliśmy się także w księgarni "E". Rozmowa była zupełnie pozbawiona agresji. Książkę pozytywnie przyjęto także i w Ostrogu. Na spotkaniu w Akademii Ostrogskiej było prawie dwustu studentów. I w Iwano-Frankowsku nie było żadnych skandali. Kiedy przedstawialiśmy to wydanie na Forum Wydawców we Lwowie, to spotkanie także było zrównoważone. Jedynym człowiekiem, który starał się wzniecić skandal był jakiś współpracownik ks. T. Isakowicza-Zaleskiego z Polski. Powiedział on, że w imieniu Polaków protestuje przeciwko temu, co nadrukowaliśmy w tej książce. To było jedyne skandaliczne oświadczenie podczas wszystkich prezentacji. Przekonałem się, i o tym pisałem, że znaleźliśmy sposób dyskusji, podczas której można rzeczywiście rozmawiać o najboleśniejszych problemach w naszej historii. Niestety nie wszyscy chcieli to zrozumieć i niestety nie wszyscy chcą wykorzystać ten sposób prowadzenia historycznej dyskusji między Ukrainą i Polską. To, co chcieliśmy pokazać, zostało przyjęte przez ludzi i oni zrozumieli to, co chcieliśmy im powiedzieć.

        J.P.: A czy nie było takiego wrażenia, że we wschodniej i centralnej Ukrainie ludzie nie wiedzieli o co chodzi, jakby nie znali historii? Czy uświadamiali sobie na jakie spotkanie przyszli?

        M.W.: Niestety we wschodniej Ukrainie nie przeprowadzaliśmy spotkań. Zdecydowaliśmy, że tam nie ma potrzeby ich organizowania, i że trzeba skoncentrować się na centralnych i zachodnich regionach Ukrainy. Sam jestem ciekaw, jaka byłaby reakcja we wschodniej Ukrainie. W Kijowie przychodzili ludzie, którzy byli mniej więcej zaznajomieni z polsko-ukraińską historią. To nie była jakaś wypadkowa publika. Na zachodzie w ogóle nie było żadnych pytań, wszyscy rozumieli o czym mówimy. Jedyne pytanie jakie pojawiało się na początku naszych spotkań to: czy przedstawiamy ukraiński punkt widzenia? Wyjaśnialiśmy, że, po pierwsze - chcemy zrozumieć, po drugie - przedstawić tę myśl, a po trzecie - jakbyśmy trzymali się tylko polskiego punktu widzenia na tę sprawę, to nie można byłoby o wszystkim mówić i godzić sporne fakty. Zdziwiłem się, że o tym można tak otwarcie mówić bez konfliktów, bez agresji i uprzedzeń. Nie oczekiwałem, że wszystkie spotkania, jakie przeprowadziliśmy, będą na tyle otwarte i ciekawe.
        • tawnyroberts "Ta książka nadal spełnia swoją rolę" - cz. II 06.09.10, 22:38
          J.P.: Te teksty są stosunkowo stare, niektóre nawet z 1995 r. A w przeciągu ostatnich dwóch lat dyskusja elit nie odbywa się. Tą tematyką w Ukrainie, a szczególnie w Polsce, "opiekują się" teraz radykałowie, którzy "zawładnęli" środkami masowego przekazu. Ta książka rzeczywiście pokazuje dyskusję, jaka odbywała się wcześniej, ale wydaje się, że teraz intelektualiści milczą.

          M.W.: Nie zgadzam się z tym. W książce zebrano teksty z lat 1995-2003. Jest także publicystyka nawet z 2008 r., przykładowo zamieszczono mój artykuł-odezwę do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, żeby nie popierał polskich radykałów podczas upamiętniania ofiar w 65-tą rocznicę wydarzeń na Wołyniu.
          Wydaje mi się, że na poziomie historycznym już wszystko wiadomo. Tutaj nie ma jakichś głębokich rozbieżności między polskimi i ukraińskimi historykami. Problem w tym, że politycy zatrzymali się w historycznym dialogu dwa lata temu. To było błędem prezydentów obu krajów. Zarówno L. Kaczyński, jak i W. Juszczenko początkowo dużo zrobili dla pojednania polsko-ukraińskiego. Spotkali się w Pawłokomie i często rozmawiali o historycznym dialogu, ale nie umieli kontynuować tych gestów. Myślałem, że latem 2008 r. będą na tyle aktywni, że nie pozwolą radykałom zająć tej niszy, ale tak się nie stało. To było błędem. Do tego każdy z prezydentów miał swoje priorytety. L. Kaczyński i W. Juszczenko nie chcieli konfliktować ze swoimi wyborcami. Dlatego zatrzymaliśmy się gdzieś na tej drodze polsko-ukraińskiego dialogu. Spodziewam się i bardzo bym pragnął, żeby nowi prezydentowie, którzy teraz są przy władzy w naszych krajach, jednak zaczęli kontynuować ten proces. Te gesty są potrzebne Polsce i Ukrainie. Wiele już zrobiono, ale jest jeszcze kilka symbolicznych miejsc tragedii, na przykład Sahryń. Są także po ukraińskiej stronie takie miejsca, gdzie prezydenci mogliby się spotkać i jeszcze raz powiedzieć to, co już było powiedziane. To trzeba powtarzać. Jeśli nie będą tego robić politycy na najwyższym szczeblu, to pozostawią oni przestrzeń medialną dla radykałów, którzy chcą prezentować tylko swoją prawdę i nie są gotowi do otwarcia się na prawdę sąsiada.

          J.P.: W Polsce to już się odbywa. Na przykład w polskiej telewizji publicznej w kontekście Wołynia z lat 1943-1944 pokazują tzw. "wołyński wianek" z martwymi dziećmi, przywiązanymi drutem kolczastym do drzewa. A to przecież dzieci obłąkanej cygańskiej matki. Co z tym zrobić, jeśli media pokazują drastyczne sceny i na tym budują ranking oglądalności?

          M.W.: Niestety, nie orientuję się co dzieje się w tym roku w polskich mediach z powodu wydarzeń wołyńskich (M. Wojciechowski obecnie przygotowuje materiały dla "Gazety Wyborczej" za granicą - red.), ale wydaje mi się, że trzeba robić swoją robotę: przeprowadzać dyskusje i konferencje, zwracać się do polityków, wymyślać nowe projekty, organizować spotkania młodzieży. Jest także wspaniała inicjatywa – studenci i licealiści z Polski i Ukrainy spotykają się i porządkują polskie i ukraińskie mogiły. To najlepszy sposób dla zbliżenia konkretnych ludzi i żeby pokazać, że nawet jak nasi dziadkowie wzajemnie się zabijali, to my nie musimy i nie chcemy tego robić. Potępiamy to i rozumiemy na ile tragiczna była historia sześćdziesiąt lat temu. Mam nadzieję, że nowi prezydentowie zrozumieją, że polsko-ukraińskie pojednanie powinno być jednym z priorytetów polityki zewnętrznej Ukrainy i Polski.

          J.P.: Dziękuję za rozmowę.

          M.W.: Dziękuję.

          Rozmawiał Jarosław Prystasz.

          "Nasze Słowo", nr 31, 1 sierpnia 2010 r.
    • piotrzr Ormiaszka kontra Dziwisz 13.08.10, 08:18
      isakowicz w pierwszej turze postawił na M. Jurka, który oczewydno propał.
      No to w drugiej - dawaj na Jarka K.
      Z wiadomym skutkiem.
      wybory przegrane - ale Isakowicz próbował walczyć o swoje - i przyatakował kard.
      Dziwisza. Za co ?? za rzekome popieranie PO.
      Kard. Dziwisz, zapewne dlatego, pozwolił pochować na Wawelu Lecha K.
      A tu skrót wypowiedzi ormiaszki na temat kard. Dziwisza

      Ks. Isakowicz-Zaleski: dlaczego kard. Dziwisz mówił o "dwóch Hankach"
      08-07-2010, 11:36


      Dla portalu Onet - 8 lipca 2010.

      Ksiądz z ambony nie ma prawa wygłaszać mów politycznych. Kardynał Stanisław
      Dziwisz wspiera polityków Platformy Obywatelskiej. Dlaczego przed wyborami
      metropolita krakowski mówił o tym, że papież Jan Paweł II "lubił dwie Hanki"? I
      jakim cudem na ingresie prymasa w pierwszych ławach katedry siedział Józef
      Oleksy? Z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim rozmawia Jacek Gądek (Onet.pl).

      Jacek Gądek: W Polsce istnieje sojusz ołtarza z tronem?

      Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski: W niektórych przypadkach – tak. Kościół to
      zgromadzenie wszystkich ochrzczonych ludzi, a więc i wiernych i księży.
      Chrześcijanie angażują się w sprawy polityczne i społeczne – dokonują wyborów,
      sami też kandydują. Problem pojawia się w momencie, gdy duchowni angażują się w
      działalność polityczną. A takie przypadki istnieją - Kościół zawiera z władzami
      pewne porozumienia oficjalne bądź nieoficjalne, ale Kościół na sojuszu ołtarza z
      tronem – tak wynika z historii – zawsze źle wychodził.

      Czyli katolicy laiccy jak najbardziej powinni się angażować w działalność
      polityczną, a duchowni broń Boże?

      Nie do końca – księża nie są przecież pozbawieni praw. Jeśli już duchowny mówi o
      swoich poglądach politycznych - do których absolutne ma prawo - to nie powinien
      tego czynić ex cathedra, czyli z ambony, w salce katechetycznej czy w czasie
      nabożeństwa. Natomiast jeśli ksiądz wyraża publicznie, ale poza kościołem, swoje
      poglądy, to ma do tego prawo - wyraża prywatną opinię, nie wykorzystuje Kościoła
      do zaangażowania się w działania polityczne.

      Ksiądz w taki właśnie sposób był obecny w tej kampanii prezydenckiej.

      Kilku duchownych, w tym i ja, byliśmy w honorowym komitecie wyborczym Jarosława
      Kaczyńskiego, ale jako obywatele. Natomiast już w kościele nikogo nie popierałem.

      W czasie kampanii, która jest za nami, dało się zaobserwować nawoływania
      duchownych do głosowania na konkretną osobę? Ale już w tej przestrzeni kościelnej.

      W moim przekonaniu były to jedynie sporadyczne przypadki - osobiście się z tym
      nie spotkałem, ale w Polsce jest 30 tys. księży.

      A na gruncie krakowskim, który księdzu jest szczególnie bliski, abp Stanisław
      Dziwisz tuż przed wyborami spotkał się z najważniejszymi politykami. Jak to
      interpretować?

      Ksiądz kardynał przekroczył pewną granicę.

      Dlaczego?

      Gdyby ksiądz arcybiskup spotykał się z kandydatami różnych opcji i rozmawiałby z
      nimi o wizji Polski, to nic złego by się nie stało. Natomiast kard. Stanisław
      Dziwisz systematycznie - odkąd wrócił do Krakowa, a przez 30 lat był w Polsce
      nieobecny - spotyka się wyłącznie z jedną opcją polityczną. Utrzymuje bardzo
      ścisłe kontakty z Platformą Obywatelską. I tu jest problem: bo kardynał jest
      zarządcą diecezji, a w niej są katolicy o różnych poglądach politycznych.

      Zgrzyty miały miejsce dwukrotnie: w 2007 roku, przed wyborami parlamentarnymi,
      na kilka godzin przed ciszą wyborczą z wielką pompą, w błysku fleszy metropolita
      przyjął Donalda Tuska, przywódcę partii, która walczyła o władzę. Zostało to
      bardzo źle odebrane: dlaczego akurat jego? Dlaczego tuż przed ciszą wyborczą?
      Była to jasna manifestacja poglądów politycznych. W minionej kampanii wyborczej
      znowu przed głosowaniem kard. Dziwisz przyjął Bronisława Komorowskiego na
      audiencji, a pominął pozostałych kandydatów…

      …ale już w czasie ciszy doszło do spotkania z Jarosławem Kaczyńskim (PiS)…

      …ale o tym spotkaniu nikt nic nie wie. Dziennikarze nie zostali zaproszeni.
      Kardynał oczywiście ma prawo prywatnie spotykać się z kim tylko chce, niemniej
      jednak to wyjściu Bronisława Komorowskiego z kurii krakowskiej towarzyszyła
      ogromna liczba dziennikarzy, w telewizji pojawiły się migawki. Poseł Platformy
      Obywatelskiej Ireneusz Raś później obficie się wypowiadał – podobnie poseł
      Sławomir Nowak (również PO). Ireneusz Raś pozwolił sobie na szereg wypowiedzi
      choćby na temat tego, o czym kandydat PO rozmawiał z kardynałem, żalił się też
      na media katolickie, że faworyzują PiS.

      A jak było przy okazji wizyty Jarosława Kaczyńskiego w kurii?

      W czasie ciszy wyborczej nie było zdjęć, uścisków dłoni, ani wywiadów.

      Ksiądz krytycznie ocenia zaangażowanie metropolity krakowskiego…

      Abp Dziwisz występuje w podwójnej roli – z jednej strony jest metropolitą. A z
      drugiej – tak jest przedstawiany i tak też o sobie mówi – najbliższym
      przyjacielem papieża Jana Pawła II. W jego poparcie dla polityków wmontowana
      jest zatem osoba papieża-Polaka.

      koniec cytatu
      • darino ma możnych protektorów 13.08.10, 14:38
        Biskupów radiomaryjnych, więc na razie hasa. Co innego, jeżeli zniknie ten stan
        równowagi w episkopacie.
    • dejski Re: lubelskie podchody ormiaszki 19.08.10, 15:07
      Mógłbyś wyjaśnić dlaczego używasz określenia "ormiaszka"?
      • tawnyroberts Skąd ten "ormiaszka"? 19.08.10, 22:02
        To chyba proste, wystarczy mały cytat z hasła o księdzu na Wikipedii:

        "Tadeusz Isakowicz-Zaleski, orm. Թադևոս Վարդապետ Իսահակյան-Զալեսկին,
        Tatewos Wartapet Isahakian-Zaleski, pseud. Jacek Partyka, Jan
        Kresowiak, Ksiądz Robak (ur. 7 września 1956 r. w Krakowie) – polski
        Ormianin, duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego..."

        pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Isakowicz-Zaleski

        P.S. Przepraszam, że się tak wtrącam...
        • piotrzr Re: Skąd ten "ormiaszka"? 19.08.10, 22:16
          Ormiaszka?? to zdrobnienie od Ormianin. Termin ten usłyszałem kiedyś chyba w
          jakiejś polskiej komedii i tak mi spasował.
          W tym przypadku to mój najłagodniejszy wyraz pogardy dla tego
          "księdza-nieksiędza" :)
          • piotrzr Re: Skąd ten "ormiaszka"? 19.08.10, 22:24
            Była taka doskonała komedia, w równie doskonałej obsadzie "Gdzie jest generał"
            - tak za ormiaszkę brany był niemiecki generał poniewierający się po zamku.
            Doskonałe role m.in Wacława Kowalskiego, R. Turka i ...Elżbiety Czyżewskiej
            grającej...ruską wartowniczkę :)
          • dejski Re: Skąd ten "ormiaszka"? 19.08.10, 22:57
            piotrzr napisał:

            > Ormiaszka?? to zdrobnienie od Ormianin. Termin ten usłyszałem kiedyś chyba w
            > jakiejś polskiej komedii i tak mi spasował.
            > W tym przypadku to mój najłagodniejszy wyraz pogardy dla tego
            > "księdza-nieksiędza" :)

            Tak podejrzewałem... a mógłbyś wyjaśnić czym zasłużył on na pogardę?
            • piotrzr Skąd ta pogarda ? A proszę !! 24.08.10, 07:39
              dejski napisał:

              Tak podejrzewałem... a mógłbyś wyjaśnić czym zasłużył on na pogardę?



              Ojej - przepraszam, nie zauważyłem Twojego postu - więc nadrabiam zaległosci.
              wszysttko co robi ów bohater - to tylko lansowanie swojej postaci, niezależnie
              od tego jaką tematykę porusza i w jakiej formie to robi.
              Najpierw zaczął od robienie z siebie męczennika za komuny, obnażając do kamer
              ślady po ubeckim przypalaniu papierosami.
              Kiepsko mu ten lans wyszedł.
              Potem próbował się reklamować jako wielki dobroczyńca chorych i biednych, u boku
              rzeczywiście wspaniałej Pani Anny Dymnej.
              Nie za bardzo mu ta promocja wyszła, bo chyba pani Anna spostrzegła o co jej
              partnerowi tak na prawdę chodzi.
              To sięgnął po książkę o współpracy księży z SB. Książkę grupę z wielką promocją.
              napisał ją tak, że wielu księży się obraziło na niego - bo tak samo, jak antek
              macierewicz, pomieszał sprawy ewidentnej współpracy z domysłami i niczym
              nieuzasadnionymi sugestiami. W kilku przypadkach to, moim zdaniem, był to efekt
              literacko- historycznego dyletanctwa. Klasyczny przykład - to sprawa biskupa
              Górnego. Po której - kler rzeszowski kompletnie się na niego obraził i ormiaszka
              nie mógł już odprawiać mszy w szacownej farze rzeszowskiej.
              Tę sprawę na przykład ormiaszka opisał na kilkunastu stronach tak jakby Górny
              współpracował i było o czym pisać, no sensacja. Tymczasem gdzieś tam między
              wierszami, z niedopowiedzeniami, napisał, że Górny jednak agentem sb nie był.
              Czyli rzucił w kogoś g..wnem, niby chybił ale coś tam się przylepiło.
              Nie wyszła ormiaszce ta druga sprawa- no to zabrał się za szczucie na Ukraińców
              i szukanie poklasku w środowiskach kresowiackich i wszechpolskich. I tu znów
              wyszła sprawa autoreklamy. Bo jemu i w tym przypadku nie chodzi o pojednanie, o
              normalne "chrystusowe" wybaczanie win bez warunków wstępnych.
              Jeździł po kraju, lansowal swe wypociny, próbował to robić i po kościołach i po
              obiektach szkół wyższych.
              Te ostatnie na szczęście pokapowały się o co w tym wszystkich chodzi
              i zaczęły odmawiać jedne po drugiej udostępnianie sal ormiaszczce.
              Bo jemu chodzi o zwykłe szczucie. przy przemilczaniu pięknych gestów JPII wobec
              ukraińców, pojednawczych gestów Glempa i Huzara i wymianie listów pasterskich,
              proukraińskich gestów polskich polityków i lewicy i prawicy.
              Bo...jemu chodzi tylko o szczucie, plucie i ...sprzedaż swoich wypocin.
              Wystarczy zresztą zaglądnąć na jego blog - ociekający nienawiścią i autoreklamą.
              Pytasz skąd ta pogarda...to już wiesz.

              • piotrzr Re: Skąd ta pogarda ? A proszę !! 24.08.10, 07:43
                no i jeszcze errata - zdanie Książkę grupę z wielką promocją.
                powinno brzmieć : "Książkę grubą z wielką promocją" :)
              • dejski Re: Skąd ta pogarda ? A proszę !! 25.08.10, 13:49
                piotrzr napisał:
                (...)
                > Pytasz skąd ta pogarda...to już wiesz.
                >

                Mógłbym się może zgodzić się z twierdzeniem x. Isakowicza-Zalewskiego raczej nie
                można uznać za wzór nieopisanej skromności, choćby dlatego że jest on postacią w
                pewien sposób niepokorną, ale nie dostrzegam że w tym co robi to jest "tylko
                lansowanie swojej postaci".
                Jeśli ktoś coś robi i jego celem jest popularyzacja sensu tego działania, czy
                też idei, które za tym działaniem stoją to przecież normalne że o tym chce mówić
                i pisać, tak aby to dotarło do jak najszerszego grona.
                Ty dezawuując go posługujesz się jakimiś niedopowiedzeniami, ogólnikami, czy po
                prostu kłamstwem.
                Przykładem kłamstwa jest np stwierdzenie "zabrał się za szczucie na Ukraińców".
                Śledzę od jakiegoś czasu jego wypowiedzi i spotkałem się kilkakrotnie z wyrazami
                sympatii i uznania kierowanymi do Ukraińców, bardzo krytycznie natomiast się
                wyrażał wyłącznie o pewnej konkretnej grupie Ukraińców, nazywając ją "wrzodem na
                narodzie ukraińskim" - mając na myśli OUN i UPA. Chyba sam, czy chcesz, czy nie,
                musisz przyznać że nie wszyscy Ukraińcy popierali i popierają metodę "po trupach
                do celu"?

                Rozwinąć można by również wątki działalności charytatywnej, postawy podczas
                komuny, czy też dostępu i obróbki archiwów IPN - to może innym razem.

                Powodów do pogardy opartych na rzetelnych argumentach w Twojej argumentacji nie
                wiedzę, widzę natomiast że to są uprzedzenia i tak jak napisałem w innym poście
                to raczej dezawuacja osoby w celu pomniejszenia racji które on podnosi.
                • piotrzr Re: Skąd ta pogarda ? A proszę !! 25.08.10, 14:25
                  to nie było "szczucie" ??
                  powtarzam za pierwszym postem

                  Ks. Isakowicz-Zaleski był bardziej widoczny na placu
                  Litewskim, gdzie on i jego zwolennicy stanęli naprzeciwko sceny, z której
                  przemawiali prezydenci. Próbowali zakłócić przemówienie Juszczenki krzycząc
                  "Juszczenko kłamie, jest przeciwko pojednaniu". Pod koniec uroczystości
                  funkcjonariusze BOR zabrali księdzu megafon, gdy krzyczał "Hańba" w kierunku
                  przechodzącego kilka metrów obok Juszczenki.
                  koniec cytaty :))
                  • dejski Re: Skąd ta pogarda ? A proszę !! 25.08.10, 15:13
                    piotrzr napisał:

                    > to nie było "szczucie" ??
                    > powtarzam za pierwszym postem
                    >
                    > Ks. Isakowicz-Zaleski był bardziej widoczny na placu
                    > Litewskim, gdzie on i jego zwolennicy stanęli naprzeciwko sceny, z której
                    > przemawiali prezydenci. Próbowali zakłócić przemówienie Juszczenki krzycząc
                    > "Juszczenko kłamie, jest przeciwko pojednaniu". Pod koniec uroczystości
                    > funkcjonariusze BOR zabrali księdzu megafon, gdy krzyczał "Hańba" w kierunku
                    > przechodzącego kilka metrów obok Juszczenki.
                    > koniec cytaty :))

                    Prawdziwe pojednanie musi się opierać na prawdzie, polityka w imieniu której zamiata się pod dywan trudne sprawy wcale nie służy pojednaniu.
                    Hańbiące np jest gloryfikacja Bandery i stawianie mu pomników, hańbiące jest akceptowanie polityki w imię której nie można postawić nawet krzyża w setkach miejsc gdzie mordowano bezbronnych Polaków.

                    Tak więc to nie jest szczucie na Ukraińców.
                    To jest dezaprobata dla polityki Juszczenki i władz KUL-u
                    • dejski Re: Skąd ta pogarda ? A proszę !! 25.08.10, 17:31
                      Nawiasem mówiąc wyraz swojej dezaprobaty dla Juszczenki dali również sami
                      Ukraińcy w wyborach prezydenckich, dostał tak mało głosów, że chyba mało kto
                      poza banderowskim "betonem" na niego głosował.
                      I chociaż to jest pocieszające.
                      • piotrzr kto ma rację ?? 25.08.10, 19:33
                        zaraz , zaraz - to władze KUL i władze państwowe nie miały racji - tylko racja
                        była po stronie tego przygłupa i kilku jego oszołomów ??
                        To władze UJ, uniwersytetu poznańskiego i wrocławskiego wystawiające ormiaszkę
                        za drzwi nie miały racji ??
                        Jeśli tak myślisz - to nie mamy o czym gadać :)))

                        a co do prawdy >>>> Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                        • dejski Re: kto ma rację ?? 26.08.10, 12:11
                          piotrzr napisał:

                          > zaraz , zaraz - to władze KUL i władze państwowe nie miały racji - tylko racja
                          > była po stronie tego przygłupa i kilku jego oszołomów ??
                          > To władze UJ, uniwersytetu poznańskiego i wrocławskiego wystawiające ormiaszkę
                          > za drzwi nie miały racji ??
                          > Jeśli tak myślisz - to nie mamy o czym gadać :)))
                          >
                          > a co do prawdy >>>> Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda
                          > ??

                          Ja się domyślam że tak naprawdę to nie bardzo mamy o czym rozmawiać, bo Ty -
                          zresztą zgodnie ze stopką którą prezentujesz - tworzysz sobie prawdy
                          "alternatywne" tam gdzie rzeczywistość jest niewygodna.
                          Władze niektórych uczelni i większość polityków, kierują się jakąś linią
                          polityczną, może polityczną poprawnością. Skąd to się bierze trudno
                          jednoznacznie stwierdzić, powodów pewnie zapewne jest kilka, być może jednym z
                          istotniejszych jest próba kontynuacja linii politycznej wobec Ukrainy, która
                          rzekomo wynika z analiz Giedroycia.
                          Z grubsza chodzi o to że priorytetem jest wspieranie niepodległościowych
                          aspiracji Ukrainy, tym samym podnoszenie kwestii ludobójstwa może być szkodliwe
                          dla relacji dwustronnych.
                          Jak czas pokazał taka polityka poniosła klęskę, bo fundamenty pojednania na
                          poziomie relacji zwykłych ludzi, gdzie los Polaków z Kresów RP jest ważny nie
                          zostały oczyszczone, a Ukraina i tak wpada w objęcia Rosji.
                          A prawdziwie dobrych relacji nie da się zbudować bez zdrowych fundamentów,
                          zadowalając się wyłożeniem dachu nową dachówką.

                          Tak więc jak widzisz, można "tak myśleć" i mieć o czym "gadać", gdy się swoje
                          odmienne zdanie potrafi uzasadnić. Ty na argumenty jest głuchy i ze swojej
                          strony zamykasz dyskusję - jesteś zamknięty w klatce swoich zapiekłych poglądów,
                          rzucasz kilka obelg i się wycofujesz.

                        • dejski Re: kto ma rację ?? 26.08.10, 12:16
                          piotrzr napisał:

                          > a co do prawdy >>>> Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda
                          > ??

                          A prawda, najprościej rzecz ujmując to są FAKTY.
                          I to wszystko na temat Twojej pseudofilozoficznej stopki.
                          • tadeusz.4 Rezuny... A może - rzezuny? 08.10.10, 13:36
                            Pytanko - czyje to słowa i o mordowanie kogo przez kogo tu chodzi?
                            "Gdy wchodziliśmy do ich domu, nasz W. dostawał dosłownie szału. Zbudowany jak dobrze rozwinięty goryl, gdy tylko ich zobaczył, oczy wychodziły mu na wierzch, z otwartych ust zaczynała mu kapać ślina i robił wrażenie człowieka, który dostał obłędu. Ja z L. przeważnie obstawialiśmy drzwi i okna, natomiast półprzytomny T., stary nożownik z lwowskich Pasiek, rzucał się na skamieniałych ze strachu i krajał ich na kawałki. Z niesłychaną wprawą rozpruwał im brzuchy lub podrzynał gardła, aż krew tryskała po ścianach. Silny niesamowicie, często zamiast noża używał zwykłej ławy stołowej, którą gruchotał czaszki, jakby to były makówki"
                            • piotrzr czy je to słowa ?? Akowca !!! 08.10.10, 14:54
                              To ze wspomnień akowca - syna dzierżawców z Dylągówki. W trackie wojny egzekutora AK - który uczestniczył w mordowaniu Ukraińców z Pogórza rzeszowsko- nadsańskiego.
                              Tuż przed końcem wojny uciekł na zachód i zdążył się jeszcze do Andersa załapać. Wspomnienia publikował IPN w swoim biuletynie :/
                              • tadeusz.4 Re: czy je to słowa ?? Akowca !!! 08.10.10, 15:39
                                piotrzr napisał:

                                > To ze wspomnień akowca - syna dzierżawców z Dylągówki. W trackie wojny egzekuto
                                > ra AK - który uczestniczył w mordowaniu Ukraińców z Pogórza rzeszowsko- nadsańs
                                > kiego.

                                Brawo! Wygrał pan 100 pkt. A ja już sądziłem, że przeczytam o krwawych banderowcach, którzy po latach tak sympatycznie wspominają swoją działalność. A tu, patrz, jaki traf - autorem tej wypowiedzi okazuje się nasz rodak, krew z krwi i kość z kości Świyntygu Narodu Pulskiegu, co to i muchy nie skrzywdziłby... Jednym słowem - polski rzezun.
                                • gate.of.delirium Introductionis 13.10.10, 13:18
                                  tadeusz.4 napisał:

                                  > piotrzr napisał:
                                  autorem tej wypowiedzi okazuje się nasz rodak, krew z krwi i ko
                                  > ść z kości Świyntygu Narodu Pulskiegu, co to i muchy nie skrzywdziłby... Jednym
                                  > słowem - polski rzezun.

                                  "Mojemu koledze z Czternastki, „Twardemu” [Wilhel­mowi Ćwiokowi], który z bratem zamieszkiwał na Pasie­kach we Lwowie, Ukraińcy wymordowali całą rodzinę: ojca, matkę i rodzeństwo. Choć on i brat się uratowali, to jednak obydwaj nigdy nie mogli zapomnieć tej trage­dii i w końcu brat „Twardego” zastrzelił się na zabawie tanecznej, na oczach swojej dziewczyny i kilku kolegów. Sam „Twardy” też miał skłonności samobójcze i przy wód­ce trzeba go było pilnować, aby sobie nie palnął w łeb (...) Szczególnie „Twardy”, który miał osobiste porachunki z Ukraińcami, przechodził sam siebie.
                                  Gdy wchodziliśmy do ukraińskiego domu, nasz „Wi­luśko” dostawał dosłownie szału. Zbudowany jak dobrze rozwinięty goryl; gdy tylko zobaczył Ukraińców, oczy wychodziły mu na wierzch, z otwartych ust zaczynała mu kapać ślina i robił wrażenie człowieka, który dostał obłędu."
                                  Jeżeli już cytujesz dokumenty "Karty", to rób to dokładnie...
                                  • tadeusz.4 Re: Introductionis 16.10.10, 00:13
                                    Znowu czegoś nie zrozumiałeś... Zacytowałem fragment celowo w ten sposób, aby nie było wiadomo, kto kogo mordował - byłem ciekaw, czy ktokolwiek wpadnie na pomysł, że takich zbrodni mogli dokonywać nasi rodacy-świętopolacy, bo na razie to forach GW można podobne cytaty przeczytać tylko w odniesieniu do działalności Ukraińców. Okazuje się, że i po naszej stronie były niezłe rezuny (rzezuny?)...
                • tadeusz.4 Re: Skąd ta pogarda ? A proszę !! 18.09.10, 12:09
                  bardzo krytycznie natomiast się
                  > wyrażał wyłącznie o pewnej konkretnej grupie Ukraińców, nazywając ją "wrzodem n
                  > a
                  > narodzie ukraińskim"

                  Duchowny chrześcijański, który nazywa jakiegokolwiek człowieka "wrzodem", nie tylko przestaje być wiarygodny jako duchowny - przestaje być chrześcijaninem. Polska Erika Steinbach w sutannie (taka "kobieta z brodą" ;-))) ) wielokrotnie udowodniła prawdziwość tego twierdzenia, siejąc nienawiść i pogardę (nie tylko wobec Ukraińców, ale także np. wobec kilku przynajmniej biskupów swojego własnego Kościoła), plując jadem na blogu, zrywając spotkania itd.
                  • gate.of.delirium Re: Skąd ta pogarda ? A proszę !! 19.09.10, 10:28
                    tadeusz.4 napisał:


                    >
                    > Duchowny chrześcijański, który nazywa jakiegokolwiek człowieka "wrzodem", nie t
                    > ylko przestaje być wiarygodny jako duchowny - przestaje być chrześcijaninem.

                    Czyżby ? Fundamentalnym nakazem chrześcijaństwa jest prawda, która wyzwala, dlatego nazywanie rzeczy po imieniu ("...niechaj tak znaczy tak, nie znaczy nie") jest jak najbardziej stosowne. Nawet w ustach ks. Isakowicza..., ale Ty chyba Biblię i kanony wiary znasz wyłącznie z banderowskich mszy - podpowiadam - znane kazania o kąkolu i pszenicy...)
                    • tadeusz.4 Re: Skąd ta pogarda ? A proszę !! 03.10.10, 01:45
                      Fundamentalnym nakazem chrześcijaństwa jest prawda, która wyzwala, dla
                      > tego nazywanie rzeczy po imieniu ("...niechaj tak znaczy tak, nie znaczy nie")
                      > jest jak najbardziej stosowne. Nawet w ustach ks. Isakowicza...,

                      No dobrze. Więc teraz w imię "tak-tak, nie-nie" ja cię nazwę wrzodem i zaproponuję wycięcie. Jak się poczujesz, jak jutro zobaczysz pod drzwiami moich prapolskich chirurgów ze skalpelami?
                      • gate.of.delirium A jednak pojętny z Ciebie uczeń... 13.10.10, 13:11
                        tadeusz.4 napisał:

                        > No dobrze. Więc teraz w imię "tak-tak, nie-nie" ja cię nazwę wrzodem i zapropon
                        > uję wycięcie. Jak się poczujesz, jak jutro zobaczysz pod drzwiami moich prapols
                        > kich chirurgów ze skalpelami?
                        Dopiero co zarzucałeś "Ormiaszce" posługiwanie się językiem nienawiści, a jak się okazuje opanowałeś już ten dialekt do perfekcji..., zaiste Kliawczyńskij "Kłym" byłby dumny z Twoich postępów. Wprawdzie nic w piśmie nie opublikował, ale czyny "Kłyma" powinny być dla Ciebie drogowskazem. Tak na marginesie dodam, że sam Prowydnik na Zakierzoński Kraj Onyszkewycz "Orest" czerpał pełnymi garściami z kłymowych wzorów...
                        • tadeusz.4 Re: A jednak pojętny z Ciebie uczeń... 16.10.10, 00:10
                          Dopiero co zarzucałeś "Ormiaszce" posługiwanie się językiem nienawiści, a jak s
                          > ię okazuje opanowałeś już ten dialekt do perfekcji...,

                          Jeżeli nie rozumiesz prostego chwytu retorycznego, polegającego na zastosowaniu chamskiego języka wobec człowieka, który nie dostrzega w tym języku chamstwa, to lepiej milcz, bo tylko się ośmieszasz... Nb. 1:0 dla mnie - zabolało cię, gdy zostałeś potraktowany z buta tak, jak opętany Ormiaszka traktuje Ukraińców na co dzień. Czyli - nie warto nienawidzić bliźnich swoich. To teraz grzecznie zadzwoń do tej polskiej Eriki Steinbach w sutannie i jej to powiedz. Może przestanie być skończonym chamem...
                          PS. Nie ośmieszaj się rzekomą wiedzą historyczną - mylisz nazwisko Kłyma Sawura, Onyszkewycz nie był żadnym "prowydnikiem" (nb. nie ma takiego słowa) na Zakierzoński Kraj itd.
        • dejski Re: Skąd ten "ormiaszka"? 19.08.10, 22:51
          tawnyroberts napisał:

          > To chyba proste, wystarczy mały cytat z hasła o księdzu na Wikipedii:
          >
          > "Tadeusz Isakowicz-Zaleski, orm. (...)
          > Ormianin, duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego..."

          > P.S. Przepraszam, że się tak wtrącam...

          To że on jest z pochodzenia Ormianinem to ja wiem. Tylko że "ormiaszka" to takie
          z lekka pogardliwe określenie, coś w stylu "polaczek" albo "ukraińczyk".
          Tak się zastanawiam czy takie przygrywanie ad personam to nie jest jakichś
          mechanizm dezawuowania osoby wobec trudu zmierzenia się z obiektywną prawdą o
          zbrodniach na Kresach RP, którą to Isakowicz-Zalewski stara się szerzyć.
          Tak sobie pomyślałem bo już stopka tego kolegi wskazuje na jakieś skłonności do
          relatywizacji prawdy.
          A może inne narodowości są w jakiś sposób ułomne i malutkie wobec wielkiego
          Ukraińca i stąd to priorytatywne zdrabnianie, wszak z tego co wyczytałem w innym
          wątku np Polaków nie sposób lubić, a i u Cyganów sporo przywar.

          Pozdrawiam
          • piotrzr co do wyborów ukraińskich 25.08.10, 19:41
            Wyborcy ukraińscy , korzystając z rodzącej się demokracji dokonali wyborów. Ale
            nie był to wybór przeciwko historii i odniesień do Bandery i UPA. To był protest
            przeciwko trudnej sytuacji gospodarczej i braku reform.
            I to jest fajne na Ukrainie - wreszcie można wybierać i szukać swego wybrańca.
            niestety na zasadzie "odbijania się od ściany do ściany".
            Kolejne wybory - i "wajcha" pójdzie w drugą stronę.
            Podobnie jak w Polsce - nie wiedzieć czemu kilka lata temu wybrano oszołomów z
            PISu, tego samego PISu który teraz jest w Polsce niczym a hasło "czwartej
            Rzeczpospolitej" jest tylko hasłem do żartu :)
            • graziowawiar Re: co do wyborów ukraińskich 26.08.10, 08:03
              Polecam bajkę Andersena "Szaty cesarza", która opisuje Twojego idola Tuska,
              Ciebie oraz innych, którym się wydaje, że są mądrzy.
              PiS potęgą jest i basta.
              • piotrzr Re: co do wyborów ukraińskich 27.08.10, 12:48

                graziowawiar napisał:


                > PiS potęgą jest i basta. w imię prawdy - bo co to jest prawda ??

                spokojnie chłopie, spokojnie... Nie znam poglądów politycznych Tawny'ego ale
                wiem że straszny z niego czyścioszek. Lubi wymiatać śmieci.
                Więc wrzuć na luz meine liebe Brunner :))
                • piotrzr wyborcza pisała o ormiaszce 29.08.10, 23:19
                  Pamięć o tragedii Wołynia jest elementem polskiej i ukraińskiej historii. Nie
                  powinno przemilczać się, że doszło tam do rzeczy strasznych, ze współczesnego
                  punktu widzenia wręcz niepojętych. Ale ważny jest sposób w jaki przedstawia się
                  sens wydarzeń sprzed prawie 70. lat. Ks. Isakowicz robi to sposób jednostronny,
                  wyrwany z kontekstu, przedstawia ukraińskich nacjonalistów jako bestialskich
                  oprawców, a Polaków jako niewinne ofiary ludobójstwa. To prawda, że polskich
                  ofiar podczas konfliktu na Wołyniu i w Galicji wschodniej było kilkakrotnie
                  więcej niż ukraińskich. To prawda, że ukraińscy nacjonaliści mieli plan
                  przeprowadzenia czystki etnicznej na tych terenach, co samo w sobie jest
                  zbrodnią. Ale nie sposób zrozumieć tych wydarzeń - spirali przemocy i masowego
                  poparcia ludności ukraińskiej dla działań UPA - bez przyznania, że przedwojenna
                  polityka II RP wobec Ukraińców i innych mniejszości była fatalna.

                  Ukraińcy mieszkający na Kresach mieli prawo czuć się poniżani, dyskryminowani,
                  rugowani z ziem przodków przez wspierane przez II RP osadnictwo ludności
                  polskiej oraz politykę polonizacji Kresów. Nie wspomnę już o niszczeniu cerkwi,
                  bibliotek, utrudnieniach dla ukraińskiego szkolnictwa, gospodarczej
                  dyskryminacji ukraińskich gospodarstw, co było w II RP dniem powszednim.

                  Więcej...
                  wyborcza.pl/1,76842,6812727,Ks__Isakowicz_jak_Erika_Steinbach.html#ixzz0y23AXHE7
                  • ciekawy344 Re: wyborcza pisała o ormiaszce 30.08.10, 16:35
                    no nawet z braku klakierów sam ze sobą rozmawiasz na ten temat, pod różnymi nickami.
                    • ciekawy344 Re: wyborcza pisała o ormiaszce 30.08.10, 16:36
                      na swoim forum oczywiście, jakby się ktoś nie domyslił...
                  • venus99 Re: wyborcza pisała o ormiaszce 05.10.10, 21:59
                    1.faktem jest,że bezbronna polska ludność cywilna mordowana była w wyjatkowo bestialski sposób.
                    2.jeżeli przedwojenna polityka wobec ludności była naganna-czego nikt nie kwestionuje i polegała na "niszczeniu cerkwi,bibliotek,utrydnieniach dla ukraińskiego szkolnictwa,
                    gospodarczej dyskryminiacji" oraz "wspieranie przez II RP osadnictwa ludności polskiej oraz politykę polonizacji Kresów" - to jako uzasadnienie dla bestialskich mordów bezbronnych ludzi jest to wyjatkowo kiepskie z moralnego i prawnego punktu widzenia.
                    3.czy był stosowany jakiś przelicznik? np jedna zniszczona biblioteka to śmierć jednego staruszka,dwóch kobiet i jednego dziecka?jeżeli tak to jaki przelicznik zastosować za staruszka,kobietę,dziecko?
                    4.najpierw mordowano ludzi,teraz chce się zamordować pamięć.a my pamietamy.
    • tawnyroberts Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę 24.10.11, 14:36
      Wygląda na to, że wraz ze śmiercią śp. Andrzeja Przewoźnika ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski przestał mieć "znajomości" w Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa (ROPWiM), której to szefuje obecnie Andrzej Kunert. Dowodem choćby brak zaproszenia księdza do Lwowa na uroczystość powtórnego pogrzebu ostatniego arcybiskupa ormiańsko-katolickiego w Polsce Józefa Teodorowicza, mającą miejsce w czerwcu bieżącego roku. Kunertowi nie przypadły wtedy do gustu "popisy" duchownego na blogu, z których wynikało, że ich autorowi bardziej zależało na wywołaniu nowego skandalu, niż na godnym przeżyciu ceremonii pogrzebowej. Ostatecznie, ulegając presji ROPWiM i nie tylko, ksiądz nie wziął udziału w uroczystości, o którą sam od wielu lat zabiegał. Smutne? Raczej nie, bo okazało się, co było do przypuszczenia, że "kto sieje wiatr, ten zbiera burzę" i że działalność duchownego przyniesie mu na dłuższą metę więcej wrogów niż przyjaciół, nawet w takiej instytucji jak ROPWiM.
      • piotrzr próba obietyiwzmu (mego) 26.10.11, 10:57
        Smętna wegetacja owego księdza rozdzieranego między różne tematy trochę mnie dziwi. Bo niewątpliwie nie jest przeciętną postacią. Ale - nie potrafi się nigdzie odnaleźć - bo jako "weteran Solidarności" spadł na margines - mimo eksponowania ran po ubeckich przypalaniach, historii mszy nowohuckich - nie wlazł na świecznik męczennika. Sprawa lustracji ubeków - więcej mu krzywdy zrobiła niż popularności bo....kler obrzucony błotem - nie wybacza (wbrew pozorom). Działalność charytatywna ? Tu jednak gwiazdą niepełnosprawnych stała się Dymna, która ormiaszki nie pociągła za sobą.
        Kresowiacy ? Wojownicze staruszki powymierały a interes państwowy - zbliżenie Ukrainy do Europy okazał się ważniejszy od nieustannego drapania ran. Świat nauki - wokół którego ormaszka próbował się zakręcić ze swymi "wykładami" i "promocjami" książek - też okazał się odporny.
        Skończyło się również brylowanie w TVP Historia razem z Ziemkiewiczem.
        Pozostał mu blog i plucie na marginesie.
        Za czasów moich dziadków taka postawa - miotanie się i upierdliwa autopromocja określana była mianem "hochsztaplerstwa".
        I chyba to słowo najtrafniej charakteryzuje owego Ormiaszkę :)
        • czesio48 Ks Zalewski 26.10.11, 19:54
          to jest ktoś i coś reprezentuje, przykro gdy wyśmiewa go byle kto, ale to teraz na topie.
          • tadeusz.4 Re: Ks Zalewski 26.10.11, 23:47
            Iszakowicz, ziejący nienawiścią do Ukraińców (na swoim blogu co parę dni publikuje teksty w stylu "Ukraina jest wrzodem na ciele Europy", "trzeba coś zrobić z tym wrzodem, bo zniszczy całą Europę"), jest nikim - ani z niego ksiądz, ani nawet chrześcijanin. Pieniące się ze wściekłości mydło albo pędzel do golenia - ot i wszystko...
    • tawnyroberts Zaleski kontra Sycz - spotkanie u prezydenta 06.02.12, 11:57
      24 stycznia 2012 r. w Pałacu Prezydenckim w Warszawie prezydent RP Bronisław Komorowski spotkał się z wiernymi i duchowieństwem różnych wyznań, a także z przedstawicielami mniejszości narodowych i etnicznych.

      Drugie z wymienionych spotkań ma nawet szansę przejść do historii, i to conajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, jest ono kontynuacją słynnych przedwojennych "Spotkań Noworocznych" prezydentów RP z reprezentantami mniejszości narodowych i odbyło się po raz pierwszy od 73 lat. Po drugie, na schadzce u Bronisława Komorowskiego doszło do innego, nie mniej historycznego, wydarzenia. Oto poseł Myron Sycz z Platformy Obywatelskiej - przedstawiciel mniejszości ukraińskiej w polskim parlamencie, miał okazję porozmawiać w cztery oczy z... księdzem Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim, reprezentującym na spotkaniu mniejszość ormiańską, a znanym ostatnio przede wszystkim ze swoich antyukraińskich ekscesów. Ksiądz Tadeusz obiecał nawet posłowi, że zaprzestanie ataków na jego osobę w swoich publikacjach. Czyżby spotkanie u prezydenta miało okazać się punktem zwrotnym w postępowaniu księdza-ukrainofoba? Osobiście nie mam nic przeciw, aby zarówno noworoczne spotkania mniejszości narodowych w Pałacu Prezydenckim, jak i nowy wizerunek księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, stały się od tej pory dobrą, jednoczącą tradycją.
      • venus99 Re: Zaleski kontra Sycz - spotkanie u prezydenta 07.02.12, 09:58
        ks.Isakowicz-Zaleski znany jest nie z antyukraińskich ekscesów tylko przypominania o upowskich zbrodniach i domagania się sprawiedliwości.
        cały czas żyłem w przekonaniu,że upowcy to najbardziej bandycki odłam nacjonalistów ukraińskich a nie Ukraińcy ale jeżeli uważasz,że jest inaczej to będę musiał zweryfikować swoje poglądy.
    • tawnyroberts Re: lubelskie podchody ormiaszki 05.02.13, 14:39
Pełna wersja