Jest DORO a nie ma ZŁA

IP: *.tktelekom.pl 18.07.09, 13:30
Zło to nic, nicość, dlatego dobro nie jest przeciweństwem zła,
widzimy to na codzień, kiedy na przykład rano śpiewa jakiś głupi
ptak, albo szczeka pies sąsiada, ktorego nie lubimy (sąsiada). psa
czy ptaka nie można nie lubić bo to nawet brzmi głupio. Nie lubimy
siebie na wzajem.Jak pisał Heraklit...
    • fanka.franka Re: Jest DORO a nie ma ZŁA 18.07.09, 13:34
      Gdyby zło było nicością, jak piszesz, nie było by wokół tyle nieszczęść.
      Bądź choć trochę logiczny..;)

      Zło jest BRAKIEM dobra.
      • Gość: maszyna prosta Re: Jest DORO a nie ma ZŁA IP: *.tktelekom.pl 18.07.09, 13:43
        Zauważyłaś droga Fenko, że im więcej telewizji tym więcej zła,
        ktorego jesteś ŚWIADOMA. Wyłącz TV i dookoła zobaczysz tylko dobro.
        Nawet twój partner, który cię teraz wkurza okaże się nie taki zły.

        Pozdrawiam
        • fanka.franka Re: Jest DORO a nie ma ZŁA 18.07.09, 13:48
          Primo; nie oglądam TV, wolę towarzystwo książek.
          Secundo; nikt mnie nie wkurza , bo nie mam żadnego partnera.

          A co do świadomości to , w przeciwieństwie do Ciebie, jestem świadoma zarówno
          istnienia dobra , jak i zła.
          Nie lubię złudzeń. Wykluczam kłamstwo. Nie toleruję krzywdy drugiego człowieka.
          Stawiam na miłość;)
          • Gość: maszyna prosta Re: Jest DORO a nie ma ZŁA IP: *.tktelekom.pl 18.07.09, 13:52

            OPTYMISKO!!! gratuluję i zazdroszczę. Ale słowa Twardowskiego mówią
            jednak coś nieco innego. Posłuchaj Go.
            • fanka.franka Re: Jest DORO a nie ma ZŁA 18.07.09, 13:55
              Twardowski to mój guru. Uczy radości życia i szacunku dla niego, w każdej postaci.
              • Gość: maszyna prosta Re: Jest DORO a nie ma ZŁA IP: *.tktelekom.pl 18.07.09, 14:04
                Życia, czy żywych? Ja też sznuję Twardowskiego, choć jego poezj nie
                lubię. Rzuć coś co myślisz zmieniło by moje 'uprzedzenie' do liryki.
                Być może fakt, że moja mama 'chwytała' TO lepiej jest częścią mojej
                awersji do tego typu poezji. Nie gniewaj się. Ja zawsze konkurowałem
                z moją mamą na niwie poetyckiej. Uwazam ją za ważną osobę w polskim
                świecie, tak jakk Twardowkiego. Myślę tylko, że czas na wyjść na
                przód. Gdzie? Nie wiem?
                • fanka.franka Re: Jest DORO a nie ma ZŁA 18.07.09, 14:07
                  Aby się stało

                  Gwiazdy by ciemniej było
                  smutek by stale dreptał
                  oczy po prostu by kochać
                  choć z zamkniętymi oczami

                  wiara by czasem nie wierzyć
                  rozpacz by więcej wiedzieć
                  i jeszcze ból by nie myśleć
                  tylko z innymi przetrwać

                  koniec by nigdy nie kończyć
                  czas by utracić bliskich
                  łzy by chodziły parami
                  śmierć aby wszystko się stało
                  pomiędzy światem a nami

                  www.twardowski.poezja.eu/poezje_wybrane.htm
                  • fanka.franka Re: To jeden z moich ulubionych;) 18.07.09, 14:10
                    Bliscy i oddaleni

                    Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
                    i muszą się spotykać aby się ominąć
                    bliscy i oddaleni Jakby stali w lustrze
                    piszą do siebie listy gorące i zimne
                    rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
                    by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało
                    są inni co się nawet po ciemku odnajdą
                    lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
                    tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
                    byliby doskonali lecz wad im zabrakło
                    bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
                    niektórzy umierają - to znaczy już wiedzą
                    miłości się nie szuka jest albo Jej nie ma
                    nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
                    są i tacy co się na zawsze kochają
                    i dopiero dlatego nie mogą być razem
                    jak bażanty co nigdy nie chodzą parami
                    można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
                    nasze drogi pocięte schodzą się
                    • fanka.franka Re: "...schodzą sie z powrotem" 18.07.09, 14:12
                      Sorry, ucięło przy kopiowaniu.
                      • Gość: maszyna prosta Re: "...schodzą sie z powrotem" IP: *.tktelekom.pl 18.07.09, 14:19
                        Dzięki. Piekne. Więc zamknę się i poczytam.
                  • Gość: darek Re: Jest DORO a nie ma ZŁA IP: *.ptvk.pl 19.07.09, 19:15
                    Fanka, wiersz "Aby się stało" jest rewelacyjny, dzięki serdeczne!
                    • Gość: pysio Re: Jest DORO a nie ma ZŁA IP: 213.25.24.* 19.07.09, 19:20
                      Pytanie do twórcy wątku;
                      Co to jest DORO?
                      • Gość: Kizior Re: Jest DORO a nie ma ZŁA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.09, 19:37
                        Ty, On, Ona, i ten też, w każdym jest dobro, czasem tylko tak się dzieje, że to
                        dobro staje się złem. Ponoć Himler albo inny Gebels był wspaniałym ojcem.
                        • Gość: darek Re: Jest DORO a nie ma ZŁA IP: *.ptvk.pl 19.07.09, 20:32
                          Nie ma dobra, nie ma zła, są tylko pojęcia. Co to jest zło i czym jest dobro? Co jest ich podstawą: cierpienie, brak cierpienia, ból czy brak bólu? Ludzie nauczyli się rozróżniać rzeczy, które nie istnieją, których nie ma, nigdy nie było i nigdy nie będzie. Nadali nazwę bogu, powietrzu i świadomości, którą dodatkowo ograniczyli do mózgu, a nawet ją podzielili na pod- i nadświadomość.
                          • Gość: obiekt Re: Jest DORO i jest ZŁO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.09, 21:17
                            Jest dobro i również jest zło.
                            Odwiecznie dobro walczy ze złem.
                            Jest to walka o przyszłość świata, Ziemi, ludzkości i poszczególnych ludzi.
                            Wygrywanie dobra to szczęście i rozwój, wygrywanie zła to nieszczęście i zagłada.
                            Łatwo być złym, trudno być dobrym.
                            Łatwo skrzywdzić innych słowem, czynem, a nawet nic nie robieniem.
                            Trudniej być dobrym, wyrozumiałym, życzliwym.
                            Trudno przebaczać i to wielokrotnie.
                            Łatwo mścić się, pomawiać, złościć się lub gniewać.
                            Trudno dobrze wychować dzieci, być wiernym.
                            Łatwo zniechęcać, poniżać, bić, zdradzać.
                            Trudno dobrze i uczciwie pracować.
                            Łatwo oszukiwać, markować, nie przykładać się.
                            Trudno na forum napisać coś pozytywnego, pochwalić kogoś.
                            Łatwo na forum ziać jadem, posługiwać się pół i ćwierć prawdami.

                            Niestety tak już jest.

                            Ja ponad wszystko wierzę w zwycięstwo dobra.
                          • fanka.franka Re: ;) 19.07.09, 21:18
                            Fajnie to sobie poukładałeś. Tak jest łatwiej, nieprawdaż?:)
                            www.youtube.com/watch?v=DpYIeFw__co
                            • fanka.franka Re: Słowa uznania dla Obiektu. 19.07.09, 21:20
                              Podpisuję się.
                              A mój poprzedni post był dla Darka, oczywiście:)
                              • Gość: darek Re: Słowa uznania dla Obiektu. IP: *.ptvk.pl 19.07.09, 21:42
                                Dzięki fanka, pusta chata, pustka we łbie, zawsze to jakaś rozmowa. Czym jest dobro?
                                • fanka.franka Re: Słowa uznania dla Obiektu. 19.07.09, 21:49
                                  Z pięknego tekstu Obiektu wynika, że czymś trudnym, w przeciwieństwie do łatwego
                                  zła;)
                                  Porównaj tylko słowa wsparcia i zachęty, czułe rozmowy, serdeczne uściski z
                                  cynicznymi uwagami, drwiną , szyderstwem lub upokarzającym lekceważeniem.
                                  Nie masz chyba wątpliwości, kiedy spotykało Cię dobro...;)
                                • Gość: pysio Re: Słowa uznania dla Obiektu. IP: 213.25.24.* 19.07.09, 21:49
                                  Dobro jest jak najbardziej materialne!Najlepiej to widac na przykładzie różnego
                                  rodzaju pazerniaków. Gotowi są poświęcić życie dla jego zdobycia.Aby zdobyć
                                  dobro popełnia się wiele zła.
                                  • Gość: darek Re: Słowa uznania dla Obiektu. IP: *.ptvk.pl 19.07.09, 22:04
                                    pysio, to dobry wątek, a ty go psujesz. A co, fanko, powiesz o tym, gdy spotyka cię zło, a skutkiem tego jest dobro? Cyniczne uwagi, szyderstwa, lekceważenie to zło? A może to zbytnie przewrażliwienie na swoim puncie powoduje, że tak to odbieramy? A gdyby tak zacząć cieszyć się szyderstwami pod swoim adresem to znikną czy dalej będą stanowić "zło"?
                                    • fanka.franka Re: Słowa uznania dla Obiektu. 19.07.09, 22:14
                                      Dlaczego ganisz Pysia? Każdy ma prawo wyrażać tu swoje opinie.

                                      "Po owocach ich poznacie" pisze ewangelista, a Kora śpiewa "nie może złych,
                                      dobre drzewo wydawać".
                                      Zło nie może być źródłem dobra, ale może być drogą....krzyżową.
                                      Słowa ranią mocniej od kamieni....siniaki leczy się łatwiej niż rany w sercu.
                                      • Gość: darek Re: Słowa uznania dla Obiektu. IP: *.ptvk.pl 19.07.09, 22:21
                                        o.k., pysio, zwracam honor, wal cokolwiek. Właśnie, fanka, słowa ranią mocniej od kamieni,. Ale dlaczego, przecież to tylko słowa?
                                        • fanka.franka Re: Do Darka 19.07.09, 22:28
                                          To aż słowa...każdy z nas ma własną godność OSOBY i atak na nią pozostawia
                                          "siniaki", często na całe życie.
                                          Maltretowane dzieci i żony różnych sadystów, z czasem zapomną o fizycznych
                                          ranach, ale strach przed odrzuceniem, upokorzeniem, zranieniem ich godności
                                          pozostaje ....
                                          • Gość: darek Re: Do Darka IP: *.ptvk.pl 19.07.09, 22:38
                                            A ja znam takie przypadki, że żona ucieka od męża do ojca oprawcy - tego, który pastwił się nad nią gdy była mała. To ta zraniona godność? Słowa, fanka, to tylko słownik. Kobieta posługuje się słowami odmiennie od mężczyzny i często to co facet palnie o tak sobie to kobieta odbiera jako atak. I odwrotnie. Ale czy to jest zło czy niedomówienie? Czy słowa stanowią zło samo w sobie? Czy umiejętność doboru pustych, słownikowych słów jest złem/dobrem? Bo jeżeli tak to zacznę kojarzyć pojęcie dobra i zła, czyli jak w słowniku...
                                            • fanka.franka Re: Do Darka 19.07.09, 22:50
                                              Zadałeś mi mnóstwo pytań, ale postaram się stanąć na wysokości zadania:)

                                              Ad.1 Żona, córka uciekła od oprawcy, ale jej droga krzyżowa trwa do samego
                                              końca, bo na całe życie pozostanie lęk, strach przed zranieniem/odrzuceniem, co
                                              fatalnie wpływa na jej późniejsze relacje
                                              Ad.2 Owszem, mamy nieco odmienny język , kobiety i mężczyźni, ale są słowa
                                              uniwersalne służące do wyrażania uczuć pozytywnych, jak i negatywnych.
                                              Ad 3 Jeśli ludziom zależy na porozumieniu, czytaj "zależy im wzajemnie na sobie"
                                              zrobią wszystko, aby wszelkie nieporozumienia wyjaśnić. To tylko kwestia woli,
                                              ale obustronnej (!)
                                              Ad 4 Tak, są słowa przekleństwa, wulgaryzmy, słowa, które pamięta się całe życie.
                                              Ad 5 Umiejętność doboru słów związana jest ściśle z kondycją moralną człowieka.
                                              Krótko mówiąc , człowiek prawy, szlachetny i uczciwy nie będzie się posługiwał
                                              "ciemną stroną słownika", z wyjątkiem skrajnych sytuacji, oczywiście;)

                                              Ufff....chciałabym, abyś się poczuł usatysfakcjonowany;)
                                              • Gość: darek Re: Do Darka IP: *.ptvk.pl 19.07.09, 23:03
                                                pkt 5, niestety, dotyczy mojej ciemnej strony; uważam, że ta właśnie strona wielu obrazi, ale może znajdzie się ktoś kto to pojmie. A były takie przypadki.
                                                Gdy córka ucieka do oprawcy to ucieka do dobra w jej pojmowaniu (pewnie ma taką potrzebę), czy do zła w naszym lub innych pojęciu?
                                                • fanka.franka Re: Do Darka 19.07.09, 23:09
                                                  Czy to znaczy, ze lubisz sobie pokląć jak szewc, czy celowo i z premedytacją
                                                  ranisz ludzi słowami? Nie musisz odpowiadać, to nie konfesjonał:)

                                                  Darek....córka/żona ucieka ratując się przed złem i chwała jej za to, że ma dość
                                                  sił , aby przerwać danse macabre.Jednak zapewniam Cię, uciekając nie ma pojęcia
                                                  , że to nie koniec jej osobistego koszmaru.
                                                  • Gość: darek Re: Do Darka IP: *.ptvk.pl 19.07.09, 23:15
                                                    nie ranię a prowokuję, ale to inny wątek. Ż/c ucieka ratując się przed złem..., ale jakim złem? Przecież brak przemocy, a ucieka do oprawcy, który przeprasza po latach. o.k., zakończmy ten wącik. Mam własną teorię na temat dobra i zła, ale przestaję trafiać w klawisze i opiszę to innym razem. Harnaś i "Chelsea Monday" uspokajają mnie dość skutecznie ...
                                                  • fanka.franka Re: Do Darka 19.07.09, 23:24

                                                    Przemoc i ucieczka od niej są mi znane z autopsji, więc chętnie wrócę do
                                                    dyskusji z Tobą , kiedy już przestaniesz odczuwać skutki Harnasia itp:)

                                                    Zastanawiam się jednak, czy nie potrzebujesz fachowej pomocy, bo chyba jest coś
                                                    , co Cię bardzo boli , a ja fachowcem od duszy nie jestem :)
                                                  • Gość: darek Re: Do Darka IP: *.ptvk.pl 19.07.09, 23:31
                                                    fachowej pomocy nie potrzebuję, bo temat przemocy jest mi obcy. A reszta nie ma znaczenia
                                      • Gość: pysio Re: Słowa uznania dla Obiektu. IP: 213.25.24.* 19.07.09, 22:21
                                        Zło niejedno ma imię.Zzzłośliwość, dokuczanie. wykorzystywanie,
                                        manipulowanie,okrucieństwo itd. Często obraca się przeciw złośliwcowi i wtedy
                                        wydaje się że jest dobrem.
                                        • fanka.franka Re: Do Pysia 19.07.09, 22:33
                                          Moim zdaniem, pojedyncze przypadki przemocy mentalnej są wybaczalne, ale
                                          chroniczne znęcanie się nad innymi podpada pod psychopatię i wówczas pozostaje
                                          jedno....ucieczka.
                                          A psychopaci nie mają empatii, zdolności współodczuwania cierpienia innych, więc
                                          i z sumieniem u nich krucho.
                                          Dlatego nie ma sensu cieszyć się z klęski psychopaty, należy mu współczuć, no i
                                          ....omijać szerokim łukiem.
                                          • Gość: jobrave Re: Do Pysia IP: 89.195.81.* 20.07.09, 03:35
                                            Gdyby nie było dobra , nie wiedzielibyśmy czym jest zło.
                                            Gdyby nie było zła, nie wiedzielibyśmy czym jest dobro.
                                            O ile dobrze pamietam z podstawówki - Platon twierdził ,że zło jest rezultatem
                                            braku wiedzy i wszystkich "zarażonych" złemchciał wysyłać do szkół (zamiast do
                                            więzień)
                                            Credo Kołakowskiego z kolei było nastepujace: zakładał, że odróżnienie dobra i
                                            zła jest dziełem intuicji moralnej, co więcej jest to odróżnienie odnoszące się
                                            do tego, co w rzeczy samej w świecie ludzkim zachodzi.
                                            A w |"Horror Metapsyhicus" pisał : Skoro więc Absolut, jak czas – jego wróg
                                            wciąż żywy, choć pokonany – nie poddaje się pojęciowej redukcji do czegokolwiek
                                            innego, to imię jego, o ile je ma, Nic. Tak to jedno Nic wybawia drugie Nic od
                                            jego Nicości. Oto horror metaphysicus.
                                            Nietzche o Złu: "Zaprawdę, ludzie sami sobie dali wszelkie dobro i zło.
                                            Zaprawdę, nie wzięli ich, nie znaleźli, nie spadły im jako głos z nieba".
                                            Cioran, z kolei tiwerdził, że zło jest siłą twórczą dokładnie tak samo jak
                                            Dobro. "Z nich dwojga wszakże to ono jest bardziej aktywne; Dobro nazbyt często
                                            nie ma zajęcia."
                                            van Gogh:Dobro czy zło jako takie są równie rzadkie, jak czysta czerń czy biel w
                                            przyrodzie.
                                            Święty Augustyn z kolei sprytnie połączył poglądy stoików i Platona i włączył je
                                            do chrześcijańskiego systemu etyki. Tiwerdził, żecokolwiek istnieje ( o ile
                                            istnieje) :), jest dobrem, czyli, że dobro jest tym, co jest, zło natomiast jest
                                            tym, czego nie ma w dobru. Świat według niego, jako dzieło Boże, jest dobry.
                                            Mówiąc bardziej "współcześnie" dobro istnieje obiektywnie i jest równoważne woli
                                            Boga, zaś zło obiektywnie nie istnieje i jest tylko brakiem dobra. Można
                                            oczywiście pójść sladem Maszyny Prostej i twierdzić, ze dobro i zło nie
                                            istnieją, bo mozna np. stiwerdzić, że
                                            to jest tylko ocena, pojęcie, za pomoca ktorego odnosimy sie do róznych roznych
                                            rzeczy, wydarzeń itp. Określamy się w ten sposób - definiując te pojęcia. Jedno
                                            bez drugiego oczywiście istnieć nie moze - gdyby nie zło, to dobro moglibyśmy
                                            znać jedynie na poziomie koncepcyjnym, a nie doświadczalnym. Z tego punktu
                                            widzenia istnienie zła jest błogosławieństwem:). Generalnie uwazam, ze obszar,
                                            na który wkroczyła Maszyna jest bardzo interesujacy, choć równie dobrze mozna
                                            twierdzic, ze nie ma dobra, chociażby na tej podstawie, ze cos co kiedys uważano
                                            za dobro jest obecnie złem, a zło dobrem. Skad wiemy własciwie wiemy, ze dobro
                                            jest dobrem, a zło jest złem, skąd wiemy, że zło nie jest dobrem i vice versa?
                                            Może poprostu nie ma dobra ani zła, tylko jest to co jest, czyli co? No właśnie
                                            to, co jest nie jest dobre ani złe. To naprawdę interesujac skad się wzięło w
                                            człowieku to rozróznianie, dlaczego nie akceptuje, ze cos się po prostu dzieje,
                                            toczy. Dlaczego ocenia. rozmawiałem kiedys bardzo długo ze znanym
                                            biologiem,ewolucjonistą prof. Markiem Ryszkiewiczem (polecam jego książki),na
                                            temat tego co sie działo z człowiekiem na przestrzeni jego dziejów, ale
                                            zapomniałem go zapytać skąd sie wzieło w homo sapiens to róznicowanie. z drugiej
                                            strony dziwne to trochę, że większość wybitnych myślicieli przyjęło ten podział
                                            uznacjąc go za fundament rozważań.

                                          • Gość: jobrave Re: No dobrze IP: 89.195.81.* 20.07.09, 03:39
                                            No dobrze - gdyby nie było dobra , nie wiedzielibyśmy czym jest zło,
                                            gdyby nie było zła, nie wiedzielibyśmy czym jest dobro.
                                            O ile dobrze pamietam z podstawówki - Platon twierdził ,że zło jest rezultatem
                                            braku wiedzy i wszystkich "zarażonych" złemchciał wysyłać do szkół (zamiast
                                            dowięzień)
                                            Credo Kołakowskiego z kolei było nastepujace: zakładał, że odróżnienie dobra i
                                            zła jest dziełem intuicji moralnej, co więcej - jest to odróżnieniem odnoszące
                                            się do tego, co "w rzeczy samej" zachodzi w świecie ludzkim. A w |"Horror
                                            Metapsyhicus" pisał : "Skoro więc Absolut, jak czas – jego wróg
                                            wciąż żywy, choć pokonany – nie poddaje się pojęciowej redukcji do czegokolwiek
                                            innego, to imię jego, o ile je ma, Nic. Tak to jedno Nic wybawia drugie Nic od
                                            jego Nicości. Oto horror metaphysicus.
                                            Nietzche o Złu: "Zaprawdę, ludzie sami sobie dali wszelkie dobro i zło.
                                            Zaprawdę, nie wzięli ich, nie znaleźli, nie spadły im jako głos z nieba".
                                            Cioran, z kolei tiwerdził, że zło jest siłą twórczą dokładnie tak samo jak
                                            Dobro. "Z nich dwojga wszakże to ono jest bardziej aktywne; Dobro nazbyt często
                                            nie ma zajęcia."
                                            van Gogh:Dobro czy zło jako takie są równie rzadkie, jak czysta czerń czy biel w
                                            przyrodzie.
                                            Święty Augustyn z kolei sprytnie połączył poglądy stoików i Platona i włączył je
                                            do chrześcijańskiego systemu etyki. Tiwerdził, żecokolwiek istnieje ( o ile
                                            istnieje) :), jest dobrem, czyli, że dobro jest tym, co jest, zło natomiast jest
                                            tym, czego nie ma w dobru. Świat według niego, jako dzieło Boże, jest dobry.
                                            Mówiąc bardziej "współcześnie" dobro istnieje obiektywnie i jest równoważne woli
                                            Boga, zaś zło obiektywnie nie istnieje i jest tylko brakiem dobra. Można
                                            oczywiście pójść sladem Maszyny Prostej i twierdzić, ze dobro i zło nie
                                            istnieją, bo mozna np. stiwerdzić, że
                                            to jest tylko ocena, pojęcie, za pomoca ktorego odnosimy sie do róznych roznych
                                            rzeczy, wydarzeń itp. Określamy się w ten sposób - definiując te pojęcia. Jedno
                                            bez drugiego oczywiście istnieć nie moze - gdyby nie zło, to dobro moglibyśmy
                                            znać jedynie na poziomie koncepcyjnym, a nie doświadczalnym. Z tego punktu
                                            widzenia istnienie zła jest błogosławieństwem:). Generalnie uwazam, ze obszar,
                                            na który wkroczyła Maszyna jest bardzo interesujacy, choć równie dobrze mozna
                                            twierdzic, ze nie ma dobra, chociażby na tej podstawie, ze cos co kiedys uważano
                                            za dobro jest obecnie złem, a zło dobrem. Skad wiemy własciwie wiemy, ze dobro
                                            jest dobrem, a zło jest złem, skąd wiemy, że zło nie jest dobrem i vice versa?
                                            Może poprostu nie ma dobra ani zła, tylko jest to co jest, czyli co? No właśnie
                                            to, co jest nie jest dobre ani złe. To naprawdę interesujac skad się wzięło w
                                            człowieku to rozróznianie, dlaczego nie akceptuje, ze cos się po prostu dzieje,
                                            toczy. Dlaczego ocenia. rozmawiałem kiedys bardzo długo ze znanym
                                            biologiem,ewolucjonistą prof. Markiem Ryszkiewiczem (polecam jego książki),na
                                            temat tego co sie działo z człowiekiem na przestrzeni jego dziejów, ale
                                            zapomniałem go zapytać skąd sie wzieło w homo sapiens to róznicowanie. z drugiej
                                            strony dziwne to trochę, że większość wybitnych myślicieli przyjęło ten podział
                                            uznacjąc go za fundament rozważań.

                                            • Gość: pysio Re: No dobrze IP: 213.25.24.* 20.07.09, 06:55
                                              Zło jest tak samo realne i namacalne jak dobro.Nie ma chyba na świecie człowieka
                                              który mógłby powiedzieć że zło go nie dotknęło.Całe te wywody filozofów można o
                                              kant rozbić.Jest to uczucie w większości przypadków typowo subiektywne. Oceniane
                                              może być inaczej niż odczuwane.Można powiedzieć; rzecz względna.Ale nie z
                                              pozycji krzywdzonego.Brak empatii powoduje że myślimy o złu jako rzeczy
                                              względnej.Każdy dostał jakiegoś tam kopa od życia. Dla jednych to tragedia ale
                                              dla innych mogłoby się wydawać okazją.dlatego czy coś jest złem nie zależy od
                                              zaistnienia faktu tylko od tego jak to odbierzemy.
                                              • fanka.franka Re: Nie dobrze, Pysio...;) 20.07.09, 09:52
                                                Niedobrze , bo jesteś niekonsekwentny, a relatywizm moralny jest bardzo
                                                niebezpieczny (!)
                                                Kiedy zostaniesz oszukany, zdradzony, okradziony, pobity nazwiesz to "okazją"?!
                                                • Gość: darek Re: Nie dobrze, Pysio...;) IP: *.ptvk.pl 20.07.09, 12:16
                                                  nie ma zła i dobra, a są tylko fakty i wydarzenia. Dalej jest tylko klasyfikowanie i nazywanie.
                                                  • fanka.franka Re: :( 20.07.09, 12:19
                                                    No i wróciliśmy do punku wyjścia....
                                                  • Gość: pysio Re: :( IP: 213.25.24.* 20.07.09, 14:53
                                                    We wszystkim można sie doszukać aspektów pozytywnych. Jeśli mnie ktos oszuka to
                                                    nie wpadam w czarną rozpacz lecz normalnie, wyciagam wnioski. Nigdy nie można
                                                    powiedzieć że co złe to się musi żle skończyć. Literatura jest pełna tego typu
                                                    opowieści. Choćby 'Hrabia Monte Christo".
                                                  • fanka.franka Re: :( 20.07.09, 14:55
                                                    Wniosek jest konieczny, ale strata i tak niepowetowana, dlatego lepiej się uczyć
                                                    na cudzych błędach.
                                                  • Gość: jobrave Re: :( IP: *.zone3.bethere.co.uk 20.07.09, 16:26
                                                    O to mamy kolejny problem nie do rozwiązania, podobnie jak kwestia stosunków
                                                    polsko - ukraińskich....
                                                  • fanka.franka Re: :( 20.07.09, 16:44
                                                    Biorąc pod uwagę fakt, że stosunki polsko-ukraińskie obciążone są WIELKIM ZŁEM,
                                                    a równie wielkim złem będzie pozostawianie tych kwestii następnym
                                                    pokoleniom...można mówić o jakiejś analogii.
    • angelshidetheirfaces Re: Jest DORO a nie ma ZŁA 20.07.09, 18:34
      Psychodelicje nieodległe są od psychodelirium. Maszyna prosta
      niewiele ma wspólnego z prostą maszyną. Itd., itp.

      Zaprawdę powiadam Wam, Dzielni Dysputnicy, całe to Wasze
      filozofowanie można zawrzeć w takiej przypowieści:

      - Oooo, Wszystkowiedzący Szfinksie! Powiedz co jest dalej od nas -
      Sopot, czy Słońce?
      - Szopot. Szłońce stąd widać.

      _____________
      I to by było na tyle. Przeciwnie niż na przodzie.
      • Gość: pysio Re: Jest DORO a nie ma ZŁA IP: 213.25.24.* 20.07.09, 19:13
        trudno przepisać tego nika. Na przyszłośc napisz jakiś krótszy a jak nie
        potrafisz to ci kilka podrzucę.
        Co jest ważniejsze; słońce czy księźyc?
        Oczywiście że księżyc - bo świeci w nocy!
        • Gość: jobrave Re: Jest DORO a nie ma ZŁA IP: 89.195.194.* 21.07.09, 00:28
          To jest oczywiste, ze Sopot jest dalej i wszyscy o tym wiemy. I co z tego?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja