Leszek Kołakowki nie żyje

IP: *.tktelekom.pl 18.07.09, 15:00
Do wiadomości wszystkich, nie znających twórczości profesora
Kołakowskiego. Największy, polskojęzyczny geniusz jakiego miałem
okazję poznać. Był znaną postcią w Chicago. Jako członek fakultetu
filozofi UofC posiadał ogromny prestiż. Chicago Tribune często
zamieszczało wywiady z nim.Niektóre były bardzo zabawne, na
przxykład ten kiedy porónałsferę polityczną do gry w bejzbol.

jego śmioerć to powód do żałoby narodowej.
    • lechowski51 Re: Leszek Kołakowki nie żyje 18.07.09, 16:39
      Ile wypilas/les/?.Zmarl kolejny nawrocony komunista.Ot tyle.
      • Gość: pysio Re: Leszek Kołakowki nie żyje IP: 213.25.24.* 19.07.09, 19:16
        Muszę stanowczo zaprotestować przeciw twojemu; lechowski twierdzeniu. to jego
        idee przyczyniły sie do normalności i na pewno przybliżyły nas do niej.W tym
        czasie każdy był komuchem co potwierdzają wybory w których brało udział 99.99%
        społeczeństwa i wszyscy głosowali na front jedności narodu.dlatego takie
        pierdoły jak opowiadają niektórzy nawiedzeni antykomuniści normalnie mnie
        rozśmieszają.Możesz być pewny że Kołakowski więcej zdziałał na rzecz humanizmu
        niż niejeden uważający się dzisiaj za aktywnego antykomucha!
        • lechowski51 Re: Leszek Kołakowki nie żyje 19.07.09, 22:50
          Pysiu!.Gdy Kolakowski,Bauman,Szymborska wypisywali hymny pochwalne na czesc
          Stalina i jedynie slusznej mysli Marksa i Lenina w polskich wiezieniach ubeccy
          oprawcy strzalami w tyl glowy likwidowali tysiace tych ktorzy z ta nieludzka
          ideologia sie nie godzili.
          ...i prosze nie cytuj danych komunistycznych gadzinowek!
          • Gość: darek Re: Leszek Kołakowki nie żyje IP: *.ptvk.pl 20.07.09, 01:48
            i jak to się przekłada na fakt, że ktoś umarł śmiercią naturalną kilkadziesiąt lat później? Miłosza też nie chcieli chować na Skałce. I jakie to ma znaczenie? Trutututu, jestem wielki i mam wiedzę, ja, antykomunista. Duppa, a nie wiedza. Książki, czasopisma i pieluchy albo jeszcze skakanie po jajkach za komuny. Od roku ok. 1953 98% intelekualistów i naukowców polskich było w partii. I wszystkich należy skreślić, bo lechowski51 (to twój rocznik, bo nie wierzę?) nakazuje? Skasuj sobie rodziców, ciotki i wujków, bo na pewno byli w partii. Moczulski też pisał hymny pochwalne, a nawet Kaczorki, patrioci od siedmiu boleści.
            • Gość: pysio Re: Leszek Kołakowki nie żyje IP: 213.25.24.* 20.07.09, 07:03
              A czy teraz jest inaczej? Na widok donka wszyscy się ślinią i jego życie upływa
              w otoczeniu klakierów. Ważne jest czy oprócz klaskania jest ktoś kto potrafi
              prospołecznie myślec? A do takich ludzi bez watpienia należał profesor
              Kołakowski.To dzięki niemu zrozumiałem wiele rzeczy i nauczyłem się czytać
              między wierszami.
              • lechowski51 Re: Leszek Kołakowki nie żyje 20.07.09, 16:29
                darek pisze;
                i jak to się przekłada na fakt, że ktoś umarł śmiercią naturalną kilkadziesiąt
                lat później? Miłosza też nie chcieli chować na Skałce. I jakie to ma znaczenie?
                Trutututu, jestem wielki i mam wiedzę, ja, antykomunista. Duppa, a nie wiedza.
                Książki, czasopisma i pieluchy albo jeszcze skakanie po jajkach za komuny. Od
                roku ok. 1953 98% intelekualistów i naukowców polskich było w partii. I
                wszystkich należy skreślić, bo lechowski51 (to twój rocznik, bo nie wierzę?)
                nakazuje? Skasuj sobie rodziców, ciotki i wujków, bo na pewno byli w partii.
                Moczulski też pisał hymny pochwalne, a nawet Kaczorki, patrioci od siedmiu boleści.

                Nie musze kasowac ani rodzicow ani moich wujkow itd.Dwoch z nich zginello
                walczac w szeregach AK,trzecie dzieki Bogu przezyl Oswiecim,rodzice do partii
                nie nalezeli.Nie kazdy z Polakow mial taki rodowod jak rodzina Michnika,Kuronia
                czy Modzelewskiego.Nie kazdy tez z Polakow swinil sie intelektualnie i
                politycznie jak Kolakowski i w/w.Oprocz tych opisanych w "Hanbie domowej"byli
                tacy jak Herling-Gudzinski,Mackiewicz,Bobkowski i inni,ktorych nie wydawano w
                setkach tysiecy egzemplarzy.
                • Gość: pysio Re: Leszek Kołakowki nie żyje IP: 213.25.24.* 20.07.09, 19:26
                  O ile pamiętam to Kołakowski już w latach 60-tych został wywalony i musiał
                  emigrować. Nie bardzo rozumię jak można go uznać za wściekłego komucha.Wtedy
                  samo słuchanie wolnej europy było karane więzieniem.Po za tym obowiazywała
                  zasada kto nie z nami ten przeciw nam.Może znasz lepiej jego życiorys? dlatego
                  mam nadzieję że cos napiszesz!
                  • Gość: Imac Re: Leszek Kołakowki nie żyje IP: *.aster.pl 20.07.09, 21:50
                    Nie rozumiem jak romans z komunizmem może być zarzutem wobec autora najbardziej
                    błyskotliwej krytyki marksizmu.
                    Ale rozumiem że najłatwiej jest być dumnym z czegoś, na co się nie miało
                    najmniejszego wpływu np. z przodków w Szarych Szeregach.
                    • Gość: jobrave Re: Leszek Kołakowki nie żyje IP: 89.195.154.* 22.07.09, 01:02
                      Lechowski, pisząc z pogardą o Profesorze, jako o "jeszcze jednym nawróconym
                      komuniście", sam sobie wystawia świadectwo. Jestem pewien Lechowski, że niczego,
                      co Profesor napisał, nigdy nie przeczytałeś, a jego sylwetkę znasz wyłącznie z
                      Rydzykowej propagandy,lub wydawnictw Bubla. Żebyś choć posluchał jego
                      "Mini-wykładów, o maksi-sprawach", czy "Rozmów z diabłem", które swego czasu
                      pokazywano w TVP, a obecnie powtarza TVP Kultura (co skłoniło mnie do zakupu tv
                      satelitarnej), to może bys zmienił zdanie, choć wątpię. Żebyś choć zadał sobie
                      trudu i przeczytał biografię Leszka Kołakowskiego, albo objerzał doskaonały film
                      o Nim, nakręcony przez Jacka Papisa, ale -jak mówię - wolisz polegać na jednym
                      źródle i na dodatek jeszcze tym, które sączy jad i nienawiść. Leszek Kołakowski
                      nie raz mówił - Zawsze czułem sie Polakiem, czułem związek z Polską i nic w
                      trakcie tego ponad 30.letniego pobytu sie nie zmieniło." Nieraz tez tłumaczył
                      się dlaczego chciał być komunistą, dlaczego nim został i dlaczego przestał nim
                      być. Miał odwagę głosić swoje poglądy i otwarcie krytykować władzę ludową
                      skazując się na śmierć cywilną. Profesora Leszka Kołakowskiego miałem okazję
                      poznać w 1991 w maju roku, na dziedzińcu All St. Souls College w Oksfordzie.
                      Każdy mógł zawsze do niego podejść, zagadnąć, porozmawiać, a nawet podyskutować.
                      Przemiły, pełen ciepła człowiek, otwarty, skromny i bardzo, bardzo ludzki - nie
                      wahałbym się dzisiaj nazwać go świętym. Od tego czasu miałem okazję rozmawiać z
                      nim jeszcze kilka razy, a ostatni raz w lutym tego roku i za każdym razem w St.
                      Magdalene College , gdzie miał krótki wykład i za każdym razem dostawałem od
                      niego potężny zastrzyk spokoju. I tak było ze wszystkimi, którzy mieli możliwość
                      go poznać i poczytać. Kołakowski niejdenokrotnie potrafił odnosić sie
                      krytycznie, do tego co napisał, najbardziej jednak niezadowolony był ze swojej
                      książki o Spinozie, przez lata pracował nad jej kolejnym poprawionym wydaniem,
                      ale juz ie stety nie potrafił dokończyć swojego dzieła. Komunistyczny epizod w
                      swoim życiu, wyjaśniał tym, że należał do grona ludzi, którzy chcieli, żeby
                      Polska po wojnie była inna niż ta przedwojenna, czyli megalomańska,
                      nacjonalistyczna i antysemicka (zaznaczam przy tym, że Kołakowski nie był Żydem
                      i nie mial przodków żydowskich , jak by co i pochodził z zamożnej rodziny),
                      stwierdził jednak, że komuniści nie tylko fałszuja marksizm, lecz nawet nie
                      postępują w myśl tego przeinaczonego, że komuniści łamią się prawa człowieka i w
                      miarę dojrzewania dojrzewały jego poglądy, co zreszta jest chyba normalne. W
                      ogóle, to chciałbym wiedzieć, jak takie indywidua w rodzaju Lechowskiego mogą
                      zabierać głos na temat Profesora, skoro nic o nim nie widzą.
                      • Gość: pysio Re: Leszek Kołakowki nie żyje IP: 213.25.24.* 22.07.09, 06:56
                        Chciałbym do twego postu jo dodac że profesor jako jeden z nielicznych nie uległ
                        modzie używania języka charakterystycznego dla technokratów. Pisał po polsku i
                        jezykiem ogólno przyswajalnym. Czytając Go rozumiemy co chciał nam przekazać.
                        Nie pisał dla waskiego grona. Pisał dla przeciętnego obywatela i dlatego chwała
                        mu za to.
                        • phelix Re: Leszek Kołakowki nie żyje 22.07.09, 10:13
                          Nie należy polemizować z niejakim lechosiem, gdyz to prowokator.Te
                          swoje dyrdymały głosi nie tylko na tym forum.Jest to dla niego
                          swoistą formą onanizmu.
                          • Gość: jobrave Re: Leszek Kołakowki nie żyje IP: *.zone3.bethere.co.uk 22.07.09, 15:34
                            Tak, Kołakowskiego rzeczywiście wyróżnia spośród innych to, że używał języka
                            zrozumiałego dla wszystkich (no, może akurat nie dla Lechosia i jemu podobnych).
                            Co by nie powiedzieć, to jednak specj
Inne wątki na temat:
Pełna wersja