Dwa wyobrażenia:

IP: *.tktelekom.pl 13.08.09, 15:08
1. Technokrata odlany z brązu siedzi na ławce u stóp World Trade
Center, pochylony nad swoją teczką. Pokrwywa go kurz zawalonych wież
jak jedno z ciał znalezionych w ruinach Pompei. Wydaje się być
sygnaturą wydarzenia, patetycznym upiorem władzy globalnej
dotkniętej nieprzewidzianą katastrofą.

2. Artysta pracujący w studioo na 42 pietrze World Trade Center nad
rzęźbą samego siebie - jego ciało przebite samolotami miało zostać
wystawione na placu przed WTC, coś jak nowoczesny Świety Sbastian.

11 września wciąż pracował nad swoją rzeźba, kiedy zmiotło go wraz z
nią właśnie to samo wydarzenie, ktore jego dzieło miało zapowiadać.
Najwyższ poświęceni się dla dzieła sztuki: zrealizować się przez
wydarzeni, które je niszczy.

Dwie algorie rozrywającego ziemię wydarzenia, ktore jednym
uderzeniem przeszyło monotoni końca historii. Jdyne wydarzenie warte
swojej nazwy, odróżniające się od nie-wydarzeń, na które skazani
jesteśmy w efekcie hegemonii porządku świata, którego nic nie ma
prawa zakłócać.

W dzisiejszej sytuacji łączenia wszystkiech funkcji w sieć - ciała,
czasu, języka - karmienia umysłów drogą kropelkową nawt najmniejsze
wydarzenie jest zagrozeniem, sama historia jest zagrożeniem.
    • Gość: Fanka Re: Dwa wyobrażenia: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.09, 12:34
      Dobrze, że wspomniałeś WTC, rocznica się zbliża.

      Historia jest przecież nauczycielką życia, więc nie może być zagrożeniem:)
      Pojedynczy akt terroru był niewątpliwie tragedią, ale jeszcze bardziej tragiczna
      była spirala nienawiści , jaka nastąpiła po nim.
      I jaka lekcja z tej historii?
Pełna wersja