Gość: kochający SM
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.08.09, 21:33
Jadąc z Ostrowa mijamy tzw.Szeroką Ulicę,i tu jakiś "naukowiec d/s
ruchu" ustawił znak ograniczenie prędkości do 40 na godzinę. Po
zjeżdzie na Kmiecie ten znak powtórzono. Jeszcze raz po skrzyżowaniu
z ul.Bielskiego i dopiero po minięciu ul.Rzecznej, można znów jechać
50 na godzinę.Ciekawe co ten "naukowiec" chciał uzyskać przez
ograniczenie na tym odcinku prędkości, bo chyba zrozumiałe jest ze
zagrozenie w ruchu drogowym jest tym większe, im większe jest
nasilenie tego ruchu. Próbowałem jechać 40 na tym odcinku gdzie jest
to ograniczenie, to zamną jechało coraz więcej samochodów, a wkoncu
zaczęli mnie wszyscy wyprzedzac, a dwuch kierowców patrząc na mnie
pukało się w czoło.Ciekawi mnie też dlaczego ten "naukowiec" nie
utawił takich znaków w drodze powrotnej. To co jadąc z Ostrowa
zagrożenie jest, a jadąc z powrotem tego zagrożenia nie ma?
Widziałem naszą ukochaną Straż Miejską ustawioną z radarem wyżej
sklepu rowerowego, jadąc z centrum do Ostrowa. Takie bezsensowne
ograniczenie, to kopalnia pieniędzy dla Urzędu Miejskiego.Dobrze ze
mieszkam przy E40, bo chyba płaciłbym codziennie mandat.Ciekawe, czy
tym "naukowcom d/s ruchu" zależy faktycznie na bezpieczenstwie, czy
jest to celowe ustawianie pułapek aby dochody z mandatów wzrosły.
Mnie osobiście wydaje się ze to drugie im przyświeca...