Dodaj do ulubionych

Najlepszy sposób na powrót Syriusza

27.06.04, 11:57
To według mnie namalowanie jego portretu (ale jestem genialny, nie? ;) )
Zapraszam do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • h8red Re: Najlepszy sposób na powrót Syriusza 27.06.04, 12:20
      syriusz_black napisał:

      > To według mnie namalowanie jego portretu (ale jestem genialny, nie? ;) )
      > Zapraszam do dyskusji.

      Nie byłbym taki pewien. Swego czasu poruszyłem już podobną kwestię. Wydaje mi
      się, że portret powinien być namalowany za życia, jeśli już. Syriusz wpadł w...
      eee... "niebyt"??? Z ksiązki wynika, że nie ma żadnej możliwości jego "powrotu".
    • gerciapadfoot Kilka spraw... 05.02.06, 16:04
      1. Napewno nie obraz, bo obraz musi być namalowany za życia osoby, gdyż obraz jest czymś więcej niż zdjęciem - w obrazie znajduje się tak jakby "część duszy" - chodzi o osobowość i cechy charakteru danej osoby.
      2. Ja tam Syriusza uwielbiam za wszystko. Był oddany i wierny. Przecież po tym jak trafił do Azkabanu mógł znienawidzić Harrego, gdyż to częściowo przez niego (i jego rodziców) tam trafił. Jednak Łapa pozostał wierny swojemu przyjacielowi i przeżył w Azkabanie z myślą o tym, że złapie Glizdogona, odpowiedzialnego za śmierć Rogacza.
      3. Mam nadzieję, że Harry'emu uda się jakoś skontaktować z Łapą. Wiem, że Syriusz nie wróci, bo to podobno nie możliwe, ale skoro nie umarł to może można się z nim skontaktować..?
      • eeela Re: Kilka spraw... 26.03.06, 21:25
        > 1. Napewno nie obraz, bo obraz musi być namalowany za życia osoby, gdyż obraz j
        > est czymś więcej niż zdjęciem - w obrazie znajduje się tak jakby "część duszy"
        > - chodzi o osobowość i cechy charakteru danej osoby.

        Obraz wcale nie musi byc namalowany za zycia danej osoby. Nikt nie malowal
        obrazu Dumbledore'a, on sie sam pojawil wnet po jego smierci w gabinecie.
        • gerciapadfoot Re: Kilka spraw... 28.03.06, 02:50
          eeela: "Obraz wcale nie musi byc namalowany za zycia danej osoby. Nikt nie malowal obrazu Dumbledore'a, on sie sam pojawil wnet po jego smierci w gabinecie."

          no przecież chyba go ktoć tam powiesił. no bo co niby? obraz sam się namalował i stwierdził, że powiesi się w gabinecie..? a pozatym skoro musiał go namalowac ktoś, to chyba musiał patrzeć na osobę, którą malował. bo inaczej obraz byłby niekompletny, lub nie do końca kompletny. a wtedy napewno Dumbledore z obrazu nie byłby taki sam jak pierwowzór.
          • eeela Re: Kilka spraw... 28.03.06, 02:54
            Nie rozumiem, dlaczego nie mialby sie po prostu pojawic na scianie. Nie bylo go
            tam przedtem, gabinet byl zamkniety, po prostu wzial i sie pojawil natychmiast
            po smierci Dumbledore'a. Czy ty pamietasz, ze my rozmawiamy o czarodziejskim
            swiecie, nie mugolskim? :-D
            • emeina Re: Kilka spraw... 28.03.06, 20:14
              No tak, przecież w czarodziejszkim świecie często się tak zdarza że rzeczy
              robią się same, czyż nie? Bodaj zwykłe obieranie kartofli przez panią Weasley
              (yhm, yhm...)
              Tak czy inaczej jeśli jest portret Dumbledore'a (a biorąc pod uwagę fakt, że
              obraz to, rzekłabym, "echo duszy", zupełnie jak widma które wyłaniały się pod
              wpływem priori incantatem), to Harry (jak już ktoś napisał powyżej) może sobie
              rozmawiać z Albusem, radzić się go itp.
              Ale czy to aby do końca logiczne?
              • eeela Re: Kilka spraw... 28.03.06, 20:19
                to Harry (jak już ktoś napisał powyżej) może sobie
                > rozmawiać z Albusem, radzić się go itp.
                > Ale czy to aby do końca logiczne?

                Mnie sie to widzi troche inaczej. Obrazy ogolnie rzecz biorac - jak je dotad nam
                ukazywano - nie dziela sie jakas szczegolowa wiedza, nie nakierowuja, nie
                doradzaja. One raczej komentuja rzeczywistosc, to tyle.
                Natomiast obrazy w gabinecie dyrektorskim byc moze sa w stanie tez doradzac,
                dzielic sie wiedza i doswiadczeniami - kilkakrotnie bylismy swiadkami naglego
                urywania rozmow Dumbledore'a z obrazami. Moze jednak moga to robic tylko wobec
                obecnego dyrektora Hogwartu?
                • emeina Re: Kilka spraw... 28.03.06, 20:26
                  No nie wiem, przecież Phineas gadał normalnie z Harrym, tak samo jakiśtam inny
                  porter w V tomie powiedział Harry'emu cośtam że Dumbledore go ceni itp.
                    • maly_jelen Re: Kilka spraw... 28.03.06, 22:29
                      Moze portret Dumbledora zostal namalowany juz wczesniej?
                      I po prostu powieszono go w gabinecie. Bo portrety czarodzijeów w koncu sa
                      magiczne jak oni sami - moze sie nawet starzeja razem z ich wlascicielem? ;)
                      • eeela Re: Kilka spraw... 28.03.06, 22:42
                        Cytuje:

                        JKR on Wizard Portraits

                        Question: All the paintings we have seen at Hogwarts are of dead people. They
                        seem to be living through their portraits. How is this so? If there was a
                        painting of Harry’s parents, would he be able to obtain advice from them?

                        JKR: That is a very good question. They are all of dead people; they are not as
                        fully realised as ghosts, as you have probably noticed. The place where you see
                        them really talk is in Dumbledore’s office, primarily; the idea is that the
                        previous headmasters and headmistresses leave behind a faint imprint of
                        themselves. They leave their aura, almost, in the office and they can give some
                        counsel to the present occupant, but it is not like being a ghost. They repeat
                        catchphrases, almost. The portrait of Sirius’ mother is not a very 3D
                        personality; she is not very fully realised. She repeats catchphrases that she
                        had when she was alive. If Harry had a portrait of his parents it would not help
                        him a great deal. If he could meet them as ghosts, that would be a much more
                        meaningful interaction, but as Nick explained at the end of Phoenix—I am
                        straying into dangerous territory, but I think you probably know what he
                        explained—there are some people who would not come back as ghosts because they
                        are unafraid, or less afraid, of death.

                        Source: Edinburgh Book Festival, J.K. Rowling Official Site, 15 AUG 2004


                        Czyli mialam racje ze swoim rozroznieniem zwyklych portretow od dyrektorskich, i
                        ich roli! :-)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka