Dodaj do ulubionych

Nie wiem jak Sanpe może byż waszą ulubioną post...

12.03.06, 18:20
Za co wy go w ogóle lubice? :/
Obserwuj wątek
    • aari Re: Nie wiem jak Sanpe może byż waszą ulubioną po 12.03.06, 22:01
      Snape nie jest postacią do lubienia.
      On nadaje książce ostrości. Moim zdaniem jest bardzo ważną postacię, mimo iż
      niesympatyczną i zjadliwą ( zwłaszcza wobec Harrego ) to niezbędną i słuszną
      mimo wszystko.
      Nie sadzę by Snape przeszedł na stronę Voldemorta, to musiało być jakoś
      inaczej. I ufam, że jeżeli P. Rwling napisała książkę tak, że Dumbi ufał
      Snape'owi to On jest w porządku.

      obaczymy co będzie dalej ...
      A jeśłi chodzi o lubienie ... to ja lubiłam Dumbeldora, uwielbiałam go ... no i
      pozostała mi teraz Minerwa ( ją też uwielbiam ) :)
    • petit_beurre Re: Nie wiem jak Sanpe może byż waszą ulubioną po 13.03.06, 17:46

      Miałam takiego nauczyciela w maturalnej klasie. Uczył nas astronomii, która dla
      nas, 30 dziewczyn z klasy humanistycznej - okazała się istnym Waterloo .
      Nienawidziałyśmy go z całej duszy i bałysmy się śmiertelnie. Uwżałysmy go za
      wrednego chama, ktory nienawidzi uczniow i szkoły, bo nie udało mu się wyjechac
      na zagraniczne stypendium. Był ponurakiem i miał język jak żyleta.

      Wkraczał do klasy i swoim wibrującym głosem mowił : dzień dobrrrryyyy paniom ,
      a potem otwierał kapownik. Każda z nas usiłowała natychmiast stać się
      niewidzialna. Jeśli została wyrwana i nie umiała, co było nagminne - mogła na
      przyklad spodziewac się tekstu : Nie odróżnia pani białego olbrzyma od
      czerwonego karła.....w pani wieku to już powinno być oczywiste....a wszystko
      powiedziane z obrzydliwą , dwuznaczną intonacją. Dziś pewnie można byłoby go
      oskarzyć o molestowanie.

      As / bo tak go nazywałysmy / był rzadkim dziwakiem - podobno kolekcjonował
      zdjęcia nagrobkow znanych ludzi, uznawał tylko kolor czarny , nie oglądał
      telewizji. Jak znalazł w sklepie czarną odziez lub obuwie, ktore mu się
      podobały, kupował od razu kilka sztuk. Identycznych.

      Był dośc przystojnym mężczyzną, i gdyby był milszy - pewnie bysmy się w nim
      podkochiwały. Ale wtedy uważałysmy go za rzadkiego chama.

      Ostatecznie gośc okazał sie dobrym człowiekiem. Uratował od wyrzucenia ze
      szkoły tuż przed maturą koleżankę, która zaszła w ciążę, w moim przypadku
      ugłaskał wściekłą rusycystkę, ktora chciała mi na świadectwie marutalnym dać
      dostateczny , nauczył nas przed studniówką tańczyć rock and rolla. Tanczył
      zresztą jak szatan.

      Żadna z nas na koniec szkoły nie dostała z astronomii mniej niż dobry. Na balu
      maturalnym tylko z nim chciałyśmy tańczyć. Powiedział do mnie - to koniecznośc
      nauczania kretynow uczyniła mnie zgorzkniałym.

      Dziś, kiedy sama mam tyle lat, co on wtedy, znacznie lepiej go rozumiem. I
      dlatego tak lubię Snape'a - bo mi przypomina Asa, świetnego faceta, dzięki
      ktoremu ostatecznie jednak nauczyłam się astronomii.


    • kasztannova a ja 14.03.06, 16:06
      Jest tyle powodów żeby go lubić, że postanowiłam że codziennie będę wpisywać tu
      jedną i się uzbiera:)
      1) bo ubiera się na czarno
      /ps a czy Wy jak kogoś lubicie to musi być lista "za co" czy można po prostu
      lubić?/
      • maly_jelen Re: bo 15.03.06, 14:04
        Jest taka fraza " lubie cie, bo ty lubisz mnie" ale w przypadku Snape'a nie da
        sie tgo powiedziec, bo:
        - jest postacia fikcyjna, która nie moze nam okazac uczuc
        - nawet gdyby byl prawdziwy, to na pewno by nas nie polubil ;P
        ;D
        • kasztannova y 15.03.06, 18:56
          No ja tam nie wiem czy to jest rzeczywiście lubienie, jeśli lubi się kogoś za
          to że on lubi nas, to raczej zakrawa na dziki egoizm.
          Jest mi wszystko jedno czy Snape polubił by mnie, czy nie. A jako że on nie
          istniej - tym bardziej się nie zastanawiam czy by mnie lubił.
          Po prostu lubię gościa i już.
          Jutro ciąg dalszy "bo:"
    • kasztannova cd 20.03.06, 00:07
      Przepraszam nie było mnie chwilę.

      Po pierwsze to co jak co, ale Snape idiotą nie jest, za to idiotami można
      nazwać np Harrego, czy Dumbledora - który jest zbyt często nieodpowiedzialny.

      Co można o mnie myśleć za moje lubienie Snape'a? Że każedmu daję szansę, a nie
      przekreślam go. Snape jest wiecznie krzywdzony, przez prawie wszystkich. Ja
      zazwyczaj staję po stronie krzywdzonych.
      Poza tym, Snape uczy bardzo ważnych spraw stado idiotów, którzy nie rozumieją,
      że to, czego się nauczą u Snape'a, może ocalić ich, lub czyjeś życie - rozumiem
      więc jego irytację.
      • olcia98 Re: cd 20.03.06, 14:24
        Ty chyba go naprawdę bardzo lubisz. Jak już piszesz tak o np. Dumbledorze,
        każdy może popełniać błędy jesteśmy tylko ludźmi, ale skłamiesz mowiąc, że
        Dumbledore jest nieodpowiedzialny.

        > Poza tym, Snape uczy bardzo ważnych spraw stado idiotów, którzy nie
        rozumieją,
        > że to, czego się nauczą u Snape'a, może ocalić ich, lub czyjeś życie -
        rozumiem

        a co powiesz o Hermionie? Ona raczej nie jest idiotka, a jak ją traktuje.
        • kasztannova hm 20.03.06, 18:55
          Hm :) lubię Snape'a. Może między innymi właśnie dla tego, że mało kto go
          lubi /chociaż tu fanów jest sporo - pozdrawiam wszystkich:)/
          Co do powodów jeszcze się odezwę.
          Jeśli chodzi o Dumbledora - piszesz: każdy może popełniać błędy, jesteśmy tylko
          ludźmi... on podobnież jest największym czarodziejem /?/ a cały czas mam
          wrażenie, że jest albo nieodpowiedzialny, albo zbyt pewny siebie. Zbyt wiele
          jest spraw w które decyduje się nie ingerować, czeka jak potoczą się sprawy,
          chociaż ryzykuje życiem innych.

          Hermiona nie jest idiotką /całe szczęście/ i łapie natychmiast wszystko czego
          Snape uczy. Myślę że Snape o tym wie i dla tego mam wrażenie, że czasem na
          zajęciach podpowiada coś - np o wilkołakach kiedy zjawia się Lupin - bo zdaje
          sobie sprawę, że ona jako jedyna z grupy nie przepuści sprawy.
          Myślę, że to, co Snape tępi u Hermiony, to jej przemądrzałość, co może
          prowadzić do pychy, zbytniej wiary w swoją nieomylność, a to sprawia, że
          przestaje się być czujnym.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka