Dodaj do ulubionych

ostatnie słowa mamy Harry'ego

07.06.06, 22:50
zastanowiły mnie ostatnie slowa Lily, nie sa jednoznaczne, oddaje życie za
swojego syna, ale czy napewno Voldemort chciał ją uśmiercić?

- Nie Harry, nie Harry, błagam, tylko nie Harry...
- Odsuń się głupia... odsuń się, i to już...
- Nie Harry, błagam, weź mnie, zabij mnie zamiast niego...
(...)
- Nie Harry! Błagam... zlituj się... zlituj...
tom 3 str 189
czy tylko ja to zauważyłam? co o tym myślisz?
Obserwuj wątek
      • keiosu Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego 08.06.06, 20:14
        nie. Lily zwracała się do Voldemorta by ten nie zabijal Harrego, widocznie
        chciał to zrobić przed uśmierceniem jej samej. A może czarny pan wcale nie
        chciał zabić Lily? może chciał ją zostawić przy życiu (po co???)
        • polibius Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego 08.06.06, 20:28
          MOże Lily mu nie przeszkadzała. Może nie uznawał jej za kogoś, kto zasłużył
          sobie na śmierć z jego ręki ( różdżki) . Trochę przeliczył się, gdyż nie
          spodziewał się po niej, że potrafi użyć tak druzgocącego zaklęcia.
        • ewengarda Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego 08.06.06, 21:42
          keiosu napisała:

          > A może czarny pan wcale nie
          > chciał zabić Lily? może chciał ją zostawić przy życiu (po co???)

          W fan fiction bardzo popularny jest motyw, ze Snape kochal sie w Lily i Lord V.
          obiecal mu, w zamian za jego wierna sluzbe, ze ja oszczedzi (no a potem sama
          Lily wpadnie w ramiona SS jak sliwka w kompot). Dla mnie ta teoria - jakkolwiek
          prawdopodobna - nie jest najszczesliwsza - ale juz wielokrotnie pisalam, ze para
          Lily i Severus moim zdaniem nie pasuje.

          Co do mojej opinii: Jamesa zabil, bo ten probowal walczyc - to jasne, usunal
          przeszkode w drodze do celu. Lily nianczyla dziecko, wiec moze nie traktowal jej
          powaznie, bo byl Meska Szowinistyczna Swinia - i odbilo mu sie to czkawka ;-))
          A serio - nie mam bladego pojecia, dlaczego mialby ja oszczedzic - oparla mu sie
          3 razy, byla Szlama, na dodatek matka Wybranca; dotychczasdowa dzialalnosc
          wykazala tez, ze nigdy oporow przed zabijaniem nie mial.
          Podejrzewam wiec, ze Lily i tak by zginela, a sam Lord bez Nosa pozniej sial
          tania propagande przy Harrym, twierdzac, ze "to nie tak mialo byc". Za cholere
          bym mu nie wierzyla.
          • fatalna_jendza Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego 09.06.06, 10:05
            Może Voldi, który kocha oglądać cierpienie innych, chciał zobaczyć, jak Lily
            płacze po stracie synka i bardzo podobało mu się to, jak chciała, żeby zabił ją
            zamiast jej synka. Podejrzewam, że i tak potem i ją by ukatrupił, chociaż...

            ...dlaczego Voldi nie zabił jej od tak, po prostu, zamiast mówiąc "odsuń się,
            głupia" - przecież lepiej po prostu usunąć przeszkodę. Przecież nie mógł
            przewidzieć, że Harry będzie chroniony specjalnym zaklęciem, kiedy matka odda
            za nigo życie. A może jednak nie był taki głupi?
      • ami51 Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego 14.06.06, 13:20
        Wszystko byłoby logiczne gdyby nie drobny szczegół...
        "Echo" Lily pojawiawia się podczas połączenia różdżek Harrego i Volemorta ("HP i
        Czara Ognia"), wśród innych ZABITYCH postaci... To chyba wyklucza dalsze
        poszukiwania... chyba, że JKR zlekceważy ten istotny dowód i Lily pojawi się
        żywa w "siódemca"
        • kasztannova zarazzaraz 14.06.06, 15:34
          Zaraz!
          O czym jest mowa?
          Lilly jest martwa jak gwozdz w desce!
          Aczkolwiek necacy jest watek do kogo ona mowila hjehje - ach teorie spiskowe
          stadami cisna sie na mysl!
          Mmmm ;)
          • keiosu Re: zarazzaraz 22.06.06, 22:57
            uwaga pani Rowling już 2 razy bawiła isę w uśmiercanie postaci i jej nagle
            ożywienie (właściwie moze nawet 3?) Glizdogon - martwy a żyje, Barty Crouch -
            zmarł a żył jednak (do czasu ;) i Voldemort ale nie wiem czy mozna jego też
            zaliczyc skoro nie wszyscy uwierzyli że umarł. Głupia ta nadzieja ale czekam na
            ponowne pojawienie się Syriusza
              • kasztannova Re: zarazzaraz 26.06.06, 15:24
                Hehe bo by było za dobrze i za łatwo gdyby odżywały pozytywne.
                /Przypomina się jedna hydra której łepetyna odrasta/
                Poza tym, no trochę za dużo tego odżywania, chociaż rozumiem, że czytelnik
                przyzwyczaja się do stałego wroga, może Rowling też, albo nie chce jej się
                wprowadzać nowego wątka. Bądź co bądź nowy bohater = nowa sieć historyjek.
    • tonks666 Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego 14.06.06, 22:11
      o, jak fajnie, teoria spiskowa;D
      ale myślę, że gdyby Lily zwracała się do Harrego,
      byłoby to inaczej zapisane, a mianowicie, w tekście jest:

      >Nie Harry, nie Harry, błagam, tylko nie Harry...

      Myślę, że gdyby zwracała się do Harrego, brzmiałoby to raczej tak:

      -Nie, Harry! nie, Harry! błagam, tylko nie to! Harry!

      i analogicznie w innych wersach. co o tym myslicie?
        • olbrachta Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego 29.06.06, 13:23
          To akurat łatwo jest stwierdzić, jak sądzę, czy mówiła do Harry'ego, czy nie...
          Wystarczy sięgnąć do wersji oryginalnej. Jeśli mówiła do niego, brzmiałoby to
          tak:
          Harry, don't!
          A jeśli o Harrym:
          Not Harry!
          Poza tym może taka myśl: jak mogła mówić do Harry'ego, jeśli ten miał roczek?
          Moim zdaniem godna przemyślenia ( i tłumaczyło by to dlaczego głos mówił "Odsuń
          się głupia... ") byłaby taka sytuacja, kiedy to Snape różdżką Voldemorta zabił
          Lily.
          • kasztannova Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego 29.06.06, 19:44
            Że co???
            Snape rozdzka Voldka zabił Lilly? A po co Sape'owi śmierć Harrego? I co mały
            rykoszecik i ...
            Voldemort przebywał w pokoju gościnnym swojego mieszkania, ubrany w różowy
            szlafrok frotte popijał herbatę Earl Grey ze swojej ulubionej filiżanki w
            stokrotki. Przechadzał się w kapciach po dywanie... zegar tykał miarowo
            -Gdzie ta różdżka..? - zastanawiał się Voldemort - Może kiedy rano czytałem
            gazety...-zbliżył się do wykwintnego biórka z drewna gruszy, które to wypatrzył
            na starociach, jak zwykle zawalone papierami - Nie ma kiedy posprzątać...-
            przebiegło mu przez myśl, kiedy pochylił się nad blatem i zaczął rozgarniać
            gazeciane płachty - Żonkile trzeba przesadzić do większej skrzynki -
            przypomniało mu się kiedy popatrzył na ogrodnicze czasopismo, które się
            zawieruszyło między gazety - ciasno im w tych małych doniczkach...
            I NAGLE! ŁUUUUUUUUUUUUUUUUUUP!!!!!!!!!!!!!
            Błyskawica zielonego światła wpadła do pokoju i ze świstem przeszyła pochyloną
            nad gazetami postać.

            I co?
            Ups, omskło się? ;)
            Hehe
            :D

              • olbrachta Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego ps 30.06.06, 13:01
                Hehehe, to się usmiałam :) Szczerze mówiąc nie takie rozumowanie miałam na
                mysli. Ale teoria jest mało prawdopodobna wziąwszy pod uwagę słowa dumbledore'a
                które rzekomo miały być słowami Snape'a. Ale może było tak, że obaj byli w
                pomieszczeniu, że np. Snape dostała za zadanie zabić harry'ego i wówczas V.
                zabił matkę, bo tak nie chciała się odsunąć, a te słowa ostatnie jej są
                zamieniane ze Snapem własnie. Cóż. Pożyjemym, zobaczymy...
                • kasztannova Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego ps 30.06.06, 20:41
                  Hehe :)
                  To coraz bardziej ciekawe, muszę solidniej zabrać się do czytania... warte
                  przemyślenia. Chociaż tak sobie myślę, że skoro Voldemort tak się przejął
                  i "wybrał" sobie na przeciwnika Harrego - wg przepowiedni, to po pierwsze zbyt
                  osobiście do tego podchodził, żeby zlecać komuś tą robotę, po drugie gdyby
                  Snape nie dał rady zabić Harrego z sentymentu do matki, Voldi zabiłby go
                  natychmiast za miętkość.
                  Tak sobie myślę. Chociaż sama teoria - gdzie był Snape w tym czasie - nie daje
                  zasnąć od jakiegoś czasu.
                  • olbrachta Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego ps 04.07.06, 14:45
                    może V. nie chciał sobie brudzić rąk... Tak naprawdę podczas połączenia różdżek
                    wyszli tylko rodzice Harry'ego, Frank, Cedrik i Berta, o ile dobrze pamiętam.
                    Także nie za dużo... Może V. w ogóle osobiście nie zabijał, tylko zlecał
                    komuś...
                    Zastanowiło mnie teraz jeszcze jedno: dlaczego Lily powiedziała "weź mnie", a
                    nie "zabij mnie"?
                    Może jak Snape nie dał rady, musiał zgłosić się do Dumbledora, bo inaczej V. by
                    go zabił? Może to on jest tym śmierciożercą, który w mniemaniu V. stchórzył?
                    Dawno nie czytałam, muszę się zabrać...
                    • mamablues Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego ps 04.07.06, 19:06
                      olbrachta napisał:

                      > wyszli tylko rodzice Harry'ego, Frank, Cedrik i Berta, o ile dobrze pamiętam.

                      Czyli ostatnie ofiary, jest nawet o tym mowa płóźniej w gabinecie Dumbledore'a,
                      kiedy wyjaśnia on Harry'emu i Syriuszowi dziwne zachowanie różdżek w trakcie
                      pojedynku.

                      > Także nie za dużo...

                      Musiało być więcej. Każdy horkruks (a ma ich być sześć) oznacza jedną ofiarę. A
                      przecież Berta, Frank i Cedrik zostali zabici po stworzeniu horkruksów.

                      > Może V. w ogóle osobiście nie zabijał, tylko zlecał
                      > komuś...

                      V. jest uosobieniem zła. Zabił nawet własnego ojca. Zabijał bez wątpienia
                      OSOBIŚCIE.

                      > Zastanowiło mnie teraz jeszcze jedno: dlaczego Lily powiedziała "weź mnie", a
                      > nie "zabij mnie"?

                      Może ktoś zerknąć jak to wygląda w oryginale?

                      > Może jak Snape nie dał rady, musiał zgłosić się do Dumbledora, bo inaczej V.
                      by go zabił?

                      Eeeeeeeeeeee.
                      A dlaczego go nie zabił po swoim powrocie?
                    • lavender14 Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego ps 12.09.06, 14:04
                      Macie rację ze fajnie jest tak sobie powymyślać historyjki na ten temat. Ale
                      bez przesady! Wy chwytacie się za każde słowo! No serio! To Rowling musi chyba
                      pisać wszystko w stu procentach tak jak wy byście to zrobiły żebyście nie miały
                      się czego czepiać. Nie mam na myśli niczegołego ale wasze historie są
                      NIEPRAWDOPODOBNE. ???
    • mrs.mcgonagall Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego 01.07.06, 20:37
      Moim zdaniem Rowling to wyjasniła. W 3 części jest wyraźnie napisane- Harry
      słyszał (tyle razy później opisywany) piskliwy, zimny głos i ten
      charakterystyczny chichot. Moim zdaniem to wyjasnia sprawę. A więcej o Lily i
      Jamesie ma być w 7 części, wiec moze sie dowiemy:)
      • sarna93 Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego 25.07.06, 21:10
        Eh... Niby fajnie tak pofantazjować i czepiać się każdego szczegółu, jednak,
        kiedy ja piszę jakieś opowiadanie, zupełnie nie zastanawiam się nad
        szczegółami. Nie wiem, ale przypuszczam, że p. Rowling postępuje tak samo.
        Zapewne w 7 części nic nie zostanie wyjaśnione, co będzie powodem następnego
        monologu dyskusji na ten temat.
        A 7 część ma zdradzić wielką tajemnicę Lily :D.
        --
        Love Is Just a War..
              • olbrachta Re: ostatnie słowa mamy Harry'ego 30.07.06, 23:19
                no to oryginał leci tak:
                'Not Harry, not Harry, please not Harry!'
                'Stand aside, you silly girl... stand aside, now...'
                'Not Harry, please no, take me, kill me instead...' (...)
                'Not Harry! Please... have mercy... have mercy...'


                A Polkowski przetłumaczył to tak:
                - Nie Harry, nie Harru, błagam, tylko nie Harry!
                - Odsuń się, głupia... odsuń się, i to już...
                - Nie Harry, błagam, weź mnie, zabij mnie zamiast niego...
                (...)
                - Nie Harry! Błagam... zlituj się... zlituj...

                No i teraz fundamentalne pytanie: co za sens ma proszenie Voldiego o litość?
                i dlaczego ktoś zaśmiał się ochryple, a nie wysoko???

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka