Dodaj do ulubionych

Świat czarodziejów, a II wojna światowa ....

03.12.06, 15:04
Tak sobie pomyslałam, ze tu jest pewna niejasność ...
Co prada w opisie prof. Dumbledorra na karcie z czekoladowych żab jest
wspomniane jego zwyciestwo nad czaroksieznikiem Grindenwaldem w 1945 roku,
która to data jest data zakończenia wojny, ale nic poza tym o tym nie ma. A
tymczasem sądzac po dyskusjach premierów przedstwionych w VI czesci wszelkie
kataklizmy są omawiane pzrez ministra magii z premierem Wielkiej Brytanii.
Voldemord , jak mówi Hargrid w I czesci pojawia sie "jakieś 20 lat temu", a
rzecz dzieje się ok 90 roku, czyli wówczas, gdy Harry ma 11 lat. V zczyna
dzialac zatem w latach 70 - tych, dziesiec lat później rozwala go zaklęcie
odbite od Harrego. Lata 70 - 80 nie są najgorsze w dziejach ani swiata, ani
WLK. Brytanii, o wiele gorsze są lata 25-45. W tym czsie moze dzialac ów
czarnoksięznik Grindewald, ale musi być barzdo poteżny, bo jak należy sie
domyslać to własnie on, a nie Hitler i stalin (a moze to też czarnoksieżnicy,
albo ich mugolscy słudzy), wywołuje zamieszanie na swiecie i zniszczenie
rozpacz i ból daleko wieksze niż zawalenie sie mostów, czy smierć 12 mugoli z
reki Glizdogona ...Tom Riddle jest mugolem i brytyjczykiem, wiec wiem, ze to
nie on jest potomkiem straszliwego Grindewalda. Morfin, Marvolo i Meropa też
jak wynika nie mają z nim nic wspólnego. Zastnawiające zcemu Voldemort i sam
Dumbledorre nic nie wspominają o zawierusze światowej, która wywołała wojna,
tym bardziej, ze była ona wieksza niż dokoniania Voldemorda, przynajmniej te,
które widzimy w swiecie mugolskim, oczywiscie w kali zabitych i ogromu mordów.
nawet jeśli przyjąc, ze V przyszedł na swiat ok. 20 roku, top w czasie gdy
Hitlet dochodzi do władzy jest on uczniem Hogwartu. Jes.iby był w czasie wojny
sojusznikiem Grindewald D by o tym wiedział. A skoro G przegrał jego
zwolennik nigdy nie przylazły do Hogwardu prosić o posadę....
W zcasei, gdy w sweicie zcarodziejów działa V nie dzieje się nic szczególnie
drastycznego w swiecie mugoli. Być moze II wojna swiatowa dzieje sie poza
swiataem czarodziejów, le przeczy temu data zwyciestawa D nad G oraz logika.
na swiecie mugoli dzieją sie takie okropnosci, a dobrzy z zasady zcarodzieje
nie reagują, zaś źli czarnoksięznicy nie pomagają złu zwyciężyć?
Obserwuj wątek
    • a_weasley Re: Świat czarodziejów, a II wojna światowa .... 03.12.06, 18:19
      kora3 napisała:

      > wspomniane jego zwyciestwo nad czaroksieznikiem Grindenwaldem w 1945 roku,
      > która to data jest data zakończenia wojny, ale nic poza tym o tym nie ma. A
      > tymczasem sądzac po dyskusjach premierów przedstwionych w VI czesci wszelkie
      > kataklizmy są omawiane pzrez ministra magii z premierem Wielkiej Brytanii.

      Omawiane - to chyba za mocno powiedziane, jak i "wszystkie". Powiem więcej,
      autorka z właściwą sobie beztroską zapomniała, co pisała w III tomie po ucieczce
      Syriusza.

      > odbite od Harrego. Lata 70 - 80 nie są najgorsze w dziejach ani swiata, ani
      > WLK. Brytanii,

      Są natomiast czasem wielu katastrof i kataklizmów, a także zamachów
      terrorystycznych. To czas Czerwonych Brygad i grupy Baader-Meihof, eksplozji
      gazu w Rotundzie i w Los Alfaguez, awarii elektrowni atomowej w Harrisburgu...

      > nawet jeśli przyjąc, ze V przyszedł na swiat ok. 20 roku,

      Voldemort w chwili otwarcia Komnaty (1942 lub 1943) miał 15-16 lat, czyli
      urodził się między 1926 a 1928.

      > Jes.iby był w czasie wojny sojusznikiem Grindewald D by o tym wiedział.

      A niby skąd? I jak się takie sojusznictwo ma objawiać w wykonaniu nastoletniego
      ucznia brytyjskiej szkoły z internatem?

      > A skoro G przegrał jego zwolennik nigdy nie przylazły do Hogwardu prosić o
      posadę...

      Brak dowodu.

      Co do wizji fanfikcyjnych, polecam fanfikt Leszka pt. "Edukacja Toma":
      z dyskusją - forum.twoj.net/index.php?showtopic=298
      czysty tekst bez komentarzy - forum.twoj.net/index.php?showtopic=7307
      Szczególnie ucieszą się fani "Dział Nawarony".
      • kora3 Re: Świat czarodziejów, a II wojna światowa .... 04.12.06, 00:36
        a_weasley napisał:

        > kora3 napisała:
        >
        > > wspomniane jego zwyciestwo nad czaroksieznikiem Grindenwaldem w 1945 roku
        > ,
        > > która to data jest data zakończenia wojny, ale nic poza tym o tym nie ma.
        > A
        > > tymczasem sądzac po dyskusjach premierów przedstwionych w VI czesci wszel
        > kie
        > > kataklizmy są omawiane pzrez ministra magii z premierem Wielkiej Brytanii
        > .
        >
        > Omawiane - to chyba za mocno powiedziane, jak i "wszystkie". Powiem więcej,
        > autorka z właściwą sobie beztroską zapomniała, co pisała w III tomie po ucieczc
        > e
        > Syriusza.

        Odnopsłam wrazenie, ze jednak były omawiane , świadczy o tym chociazby rozdział
        na początku VI tomu, w którym wyraźnie jest powiedziane,z e KAZDY nowy premier
        Wielkiej Brytanii jest natychmiast odwiedzany przez ministra magii. W tym
        rozdziale wyraźnie napisane jest, ze obecnyt premier miał wielokroć konbtakt z
        Konotem , a potem z jego następcą.

        >
        > > odbite od Harrego. Lata 70 - 80 nie są najgorsze w dziejach ani swiata, a
        > ni
        > > WLK. Brytanii,
        >
        > Są natomiast czasem wielu katastrof i kataklizmów, a także zamachów
        > terrorystycznych. To czas Czerwonych Brygad i grupy Baader-Meihof, eksplozji
        > gazu w Rotundzie i w Los Alfaguez, awarii elektrowni atomowej w Harrisburgu...

        W porządku, ale mimo wszystko to nie mzoe sie równać z pożogą wojenna na niemal
        całym swiecie ...

        >
        > > nawet jeśli przyjąc, ze V przyszedł na swiat ok. 20 roku,
        >
        > Voldemort w chwili otwarcia Komnaty (1942 lub 1943) miał 15-16 lat, czyli
        > urodził się między 1926 a 1928.

        No to tym bardziej ... Kiedy nazisci doszli do władzy w Niemczech był malcem ...

        >
        > > Jes.iby był w czasie wojny sojusznikiem Grindewald D by o tym wiedział.
        >
        > A niby skąd? I jak się takie sojusznictwo ma objawiać w wykonaniu nastoletniego
        > ucznia brytyjskiej szkoły z internatem?

        No włanie nijak nie mogloby się objawiać:) Ale skoro Dumbledorrezwycieżył tego
        Grindewalda to zapewne, o ile tamtem miał sojuszników w magicznym swiecie
        musiałby o nich, jako poteżny czarodziej wiedzieć. Co do tego, ze V nie miał z
        II wojną nic wspólnego raczej nie ma wątpliwosci - był w tym czasie uczniem w
        Hogwardzie. Rozpoczał nauke rok przed, albo w roku kiedy nastąpila inwazja na
        Polskę. W opisach z tych lat i wspomnieniach D i innych, do których wraz z
        harrym powraca brak jakiejkolwiek wzmianki o wojnie w siwiecie mugoli.
        Tymczase, swiat czarodziejów, choć nie jest zależny od swiata mugoli,
        przenikania weń, a mugolski odwrotnie.


        >
        > > A skoro G przegrał jego zwolennik nigdy nie przylazły do Hogwardu prosić
        > o
        > posadę...
        >
        > Brak dowodu.

        hmmm no nie wiem ... To zcysto teoretyczne rozważanie, bo wiadomo, ze TR czy V
        nie mogl sprzyjac Grinewaldowi jakoś czynnie, jako uczeń. Ale gdyby był wówczas
        dorosły i stal pop jego stronie obstawiam, ze D wiedziałby o tym, raz dlatego,
        ze to potezny czarodziej, dwa dlatego, ze tegoż G pokonał ..
        • a_weasley Re: Świat czarodziejów, a II wojna światowa .... 05.12.06, 18:45
          kora3 napisała:

          > Odnopsłam wrazenie, ze jednak były omawiane , świadczy o tym chociazby rozdział
          > na początku VI tomu, w którym wyraźnie jest powiedziane,z e KAZDY nowy premier
          > Wielkiej Brytanii jest natychmiast odwiedzany przez ministra magii. W tym
          > rozdziale wyraźnie napisane jest, ze obecnyt premier miał wielokroć konbtakt z
          > Konotem , a potem z jego następcą.

          Jego następcę póki co widział raz i przez kilka minut. Również nazwanie tego, co
          między nim a Knotem, "wielokrotnym kontaktem", a tym bardziej "omawianiem
          wszelkich kataklizmów", uważam za daleko posuniętą przesadę.

          > Kiedy nazisci doszli do władzy w Niemczech był malcem ..
          > hmmm no nie wiem ... To zcysto teoretyczne rozważanie, bo wiadomo, ze TR czy V
          > nie mogl sprzyjac Grinewaldowi jakoś czynnie, jako uczeń. Ale gdyby był wówczas
          > dorosły i stal pop jego stronie

          Ale dorosły nie był, nie ma w kanonie żadnych śladów, żeby go Grindelwald
          interesował, więc dyskusja jest bezprzedmiotowa.
          Zresztą gdyby nawet w przeszłości popierał Grindelwalda, Dumbel jako zwolennik
          Drugiej Szansy mógłby przejść nad tym do porządku.
          • kora3 Re: Świat czarodziejów, a II wojna światowa .... 05.12.06, 20:09
            a_weasley napisał:

            > kora3 napisała:
            >
            > > Odnopsłam wrazenie, ze jednak były omawiane , świadczy o tym chociazby ro
            > zdział
            > > na początku VI tomu, w którym wyraźnie jest powiedziane,z e KAZDY nowy pr
            > emier
            > > Wielkiej Brytanii jest natychmiast odwiedzany przez ministra magii. W tym
            > > rozdziale wyraźnie napisane jest, ze obecnyt premier miał wielokroć konbt
            > akt z
            > > Konotem , a potem z jego następcą.
            >
            > Jego następcę póki co widział raz i przez kilka minut. Również nazwanie tego, c
            > o
            > między nim a Knotem, "wielokrotnym kontaktem", a tym bardziej "omawianiem
            > wszelkich kataklizmów", uważam za daleko posuniętą przesadę.

            To prosze uważniej przeczytaj tom VI. Co prawda cala RZECZ zaczyna byc opisywana
            w chwili, gdy Knot oodwiedza premiera nie bądąc juz ministrem magii, ale cały
            czs wpominane są ich kontakty od początku rozpoczecia urzedowania przez premiera
            :) Mowa jest i o Blacku i o samym V i o ucieczce wieźniów z Azkabanu i o
            przylaczeniu sie dementorów do śmierciożercow :) To nie jest OMAWIANIE?
            Czarodzieje istotnie traktują premiera mugoli lekcewaząco, ale umieszczają nawet
            swoich w jego biurze, kontakt jest stały i nie tak sporadyczny, jak sugerujesz...

            >
            > > Kiedy nazisci doszli do władzy w Niemczech był malcem ..
            > > hmmm no nie wiem ... To zcysto teoretyczne rozważanie, bo wiadomo, ze TR
            > czy V
            > > nie mogl sprzyjac Grinewaldowi jakoś czynnie, jako uczeń. Ale gdyby był w
            > ówczas
            > > dorosły i stal pop jego stronie
            >
            > Ale dorosły nie był, nie ma w kanonie żadnych śladów, żeby go Grindelwald
            > interesował, więc dyskusja jest bezprzedmiotowa.

            Owszem to juz ustliliśmy, ze jako uczeń nie mógł być po jego stronie, ale MUSIAL
            o nim słyszeć ..
            Jesli rozważać, ze data zwyciestwa D nad G nie jest przypadkowo zbieżna z datą
            zakończenia II wojny światowej to G musial być bardzo poteżny...a to V chyba
            powinno tak w ogóle zainteresować

            > Zresztą gdyby nawet w przeszłości popierał Grindelwalda, Dumbel jako zwolennik
            > Drugiej Szansy mógłby przejść nad tym do porządku.
            >
            To fakt ....ale od początku, juz w szkole jak sam przyznaje nie darzył Riddla
            zaufaniem ...
            • a_weasley Re: Świat czarodziejów, a II wojna światowa .... 06.12.06, 17:39
              kora3 napisała:

              > a_weasley napisał:
              >
              > > kora3 napisała:
              > >
              > > > Odnopsłam wrazenie, ze jednak były omawiane , świadczy o tym chocia
              > zby ro
              > > zdział
              > > > na początku VI tomu, w którym wyraźnie jest powiedziane,z e KAZDY n
              > owy pr
              > > emier
              > > > Wielkiej Brytanii jest natychmiast odwiedzany przez ministra magii.
              > W tym
              > > > rozdziale wyraźnie napisane jest, ze obecnyt premier miał wielokroć
              > konbt
              > > akt z
              > > > Konotem , a potem z jego następcą.
              > >
              > > Jego następcę póki co widział raz i przez kilka minut. Również nazwanie t
              > ego, c
              > > o
              > > między nim a Knotem, "wielokrotnym kontaktem", a tym bardziej "omawianiem
              > > wszelkich kataklizmów", uważam za daleko posuniętą przesadę.
              >
              > To prosze uważniej przeczytaj tom VI.

              Ha ha ha. Przeczytałem tom VI bardzo uważnie, bom go dla ćwiczenia
              lingwistycznego własnoręcznie przetłumaczył.

              > wpominane są ich kontakty od początku rozpoczecia urzedowania przez premier
              > a
              > :) Mowa jest i o Blacku i o samym V i o ucieczce wieźniów z Azkabanu i o
              > przylaczeniu sie dementorów do śmierciożercow :) To nie jest OMAWIANIE?

              Jeżeli Ci bardzo na tym zależy, można to tak nazwać.
              Rozmowa 1. Knot się przedstawia.
              długo długo nic
              Rozmowa 2, początek III tomu. Knot, owszem, gada godzinę, niespecjalnie
              interesując się punktem widzenia premiera, po czym znika.
              Rozmowa 3, początek IV tomu. Knot informuje, że była zadyma na mistrzostwach, że
              przywiozą smoki, po czym znika.
              Rozmowa 4, koniec V tomu. Knot pojawia się, w dosłownie dwóch zdaniach informuje
              o ucieczce dementorów z Azkabanu i znika.
              I rozmowa 5, ostatnia, początek VI tomu, rzeczywiście długa.
              • kora3 Re: Świat czarodziejów, a II wojna światowa .... 07.12.06, 08:47
                Nie wiem dlaczego inny niż Twój punkt widzenia tak Cię irytuje :)

                Moje rozważnia są czysto teoretyczne:) niemniej :) tym bardziej, skoro
                przetłumaczyłeś VI czesc przygód harego to zapewne nie pomijałeś rozdziału "Ten
                inny minister":)

                nie twierdzę, ze Kont radził sie premiera mugoli, ale INFORMOWAŁ go o stanie
                rzeczy w świecie magii. O ile zresztą sie nie myle własnie w tym rozdziale jest
                wwpomniane, że proceder kontaktów wysokich urzedników ze swiata czarodziejów i
                takiż ze swiata mugoli jest uprawiany od lat, co nawet jest logiczne, ponieważ
                te światy nie są przecież od siebie oderwane zupełnie.
                co do moich watpliwosci to po prostu nie bardzi umiem sobie wyobrazić sytuację,
                w której w swiecie mugoli toczy sie krwawa i światowa wojna, a czarodzieje
                calkiem na luzie jej sie przygladają, tym bardziej, że nawet gdyby wojna był
                aczysto mugolska, czesc zcarodziejów jest rodzinnie powiązana z mugolami. Mugole
                nie wszyscy musza być tacy jak Petunia i Vernon :) czyż Hermioina nie obawiałaby
                się o swoich sympatycznych rodziców bezpieczna w swiecie zcarodziejów, gdyby w
                swiecie mugoli toczyła sie wojna ?

                wydaje mi się zatem, ze data zwycięstwa nad Grindewaldem nie jest przypadkiem
                zbieżna z datą zakończenia wojny. Oczywiscie nie musi ona mieć nic wspólnego z
                fabułą ksiażki, być mioze to tylko akcent, że pomiędzy swiatem czarodziejów a
                wojną jest powiązanie w postaci Grinwedalda.
      • ewengarda troche poza tematem 06.12.06, 23:05
        a_weasley napisał:


        >
        > Co do wizji fanfikcyjnych, polecam fanfikt Leszka pt. "Edukacja Toma":
        > z dyskusją - forum.twoj.net/index.php?showtopic=298
        > czysty tekst bez komentarzy - <a
        href="forum.twoj.net/index.php?showtopic=7307"
        target="_blank">forum.twoj.net/index.php?showtopic=7307</a>
        > Szczególnie ucieszą się fani "Dział Nawarony".

        Fanka "Dzial Nawarony" nie jestem, ale "Edukacja Toma", choc ja ze trzy lata
        temu czytalam, calkiem mi sie podobala.
        Pozdrawiam.
        >
    • kasztannova Re: Świat czarodziejów, a II wojna światowa .... 04.12.06, 12:25
      Ciekawe, w ogole jakos mi to wszystko umknelo.
      Z tym Grindewaldem.
      Mnie zawsze zastanawiała inna sprawa -mianowicie Dumb wspominał że ma jakieś
      blizny? ślady? z przeszłości dzięki czemu zna dokładnie mapę Londynu???
      Tu coś się może kryć.
      Obawiam się tylko jednego - że może to nie mieć znaczenia, którego bym się
      doszukiwała.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka