uRodzona w podpoznańskim bninie noblistka...

01.02.12, 21:30
[i]Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci...[/i]
    • [i]"Znajomość z nią jest ogromnym darem, jednym z największych jakie w życiu dostałem. Ona twierdzi, że mnie zdemoralizowała - zarażając namiętnością do zabaw literackich. Nauczyła mnie też specyficznego stosunku do ludzi: jej zdaniem ludzie wcale nie muszą być doskonali, popełniają błędy. Jest wierna przyjaźniom. Każdy kto ją zna, z pewnością zauważa, że jest jakby pozbawiona wieku. Mam wrażenie, że jest młodsza ode mnie - w swoim zdziwieniu światem, któremu ja już aż tak bardzo dziwić się nie potrafię, i w swej zdolności patrzenia na życie z ukosa. Nie lubi mówić o sobie, woli opowiadać anegdoty, bo anegdota otacza człowieka kokonem bezpieczeństwa."[/i]

      Michał Rusinek sekretarz Wisławy Szymborskiej parę miesięcy temu (Sens 01/2012)
      • [i]Ktoś tutaj był i był,
        a potem nagle zniknął
        i uporczywie go nie ma.[/i]
        • [i]Nic dwa razy się nie zdarza
          i nie zdarzy. Z tej przyczyny
          zrodziliśmy się bez wprawy
          i pomrzemy bez rutyny.

          Choćbyśmy uczniami byli
          najtępszymi w szkole świata,
          nie będziemy repetować
          żadnej zimy ani lata.

          Żaden dzień się nie powtórzy,
          nie ma dwóch podobnych nocy,
          dwóch tych samych pocałunków,
          dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

          Wczoraj, kiedy twoje imię
          ktoś wymówił przy mnie głośno,
          tak mi było, jakby róża
          przez otwarte wpadła okno.

          Dziś, kiedy jesteśmy razem,
          odwróciłam twarz ku ścianie.
          Róża? Jak wygląda róża?
          Czy to kwiat? A może kamień?

          Czemu ty się, zła godzino,
          z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
          Jesteś - a więc musisz minąć.
          Miniesz - a więc to jest piękne.

          Uśmiechnięci, współobjęci
          spróbujemy szukać zgody,
          choć różnimy się od siebie
          jak dwie krople czystej wody.
          [/i]
          • [i]czekałam długo
            wspierałam włosy na ręce
            podpórkę robiłam włosom
            z moich rąk samotnych z palców

            usta oszukiwałam pieszczotą
            kolorowej szminki
            czekajcie — mówiłam — ustom
            przyfruną pocałunki

            opadną
            rojem pszczół w wasze różowe wnętrze
            i piersi dotykałam ręką
            szeptałam w uniesione końce

            czekajcie — przyjdzie ten
            w którego rąk zagłębieniu
            znajdziecie przystań spokojną

            i nóg strzelistym wieżom
            odwróconym w dół
            kłamałam — przyjdzie
            i drżały — wierząc

            teraz — rzucam to wszystko
            w chłodną taflę lustra
            jak w głęboki staw
            i odwracam twarz i się śmieję [/i]

            Halina Poświatowska
            • lubie Poswiatowska
              i lubie bardzo Harasymowicza
              ale nic tu nie mam, wiec musicie poczekac na wielkanoc, to cosik wybiore, poezja w kraju zostala
      • Pomyślało mi się wtedy czytając Rusinka i patrząc na to zdjęcie, że chciałabym być taka na starość jak Szymborska

        [img]https://kulturaonline.pl/resources/pictures/2009/05/29/17651/medium/michalrusinek_170_300.jpg[/img]
        • To znaczy jaka?
          • Ja tam nie chciałbym pamiętać czegoś takiego
            [i]
            8 lutego 1953

            W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną. My zebrani w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny, którzy wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali - za amerykańskie pieniądze - szpiegostwo i dywersję.
            Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne.
            Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej.[/i]

            pl.wikisource.org/wiki/Rezolucja_Zwi%C4%85zku_Literat%C3%B3w_Polskich_w_Krakowie_w_sprawie_procesu_krakowskiego
            pl.wikipedia.org/wiki/Rezolucja_Zwi%C4%85zku_Literat%C3%B3w_Polskich_w_Krakowie_w_sprawie_procesu_krakowskiego
            • [i]"Czytamy listy umarłych jak bezradni bogowie,
              ale jednak bogowie, bo znamy późniejsze daty.
              Wiemy, które pieniądze nie zostały oddane.
              Za kogo prędko za mąż powychodziły wdowy.
              Biedni umarli, zaślepieni umarli,
              oszukiwani, omylni, niezgrabnie zapobiegliwi..."[/i]

              Podoba mi się u niej pomieszanie spraw bardzo poważnych i humoru, zrozumienie dla niedoskonałości ludzkiej, szczęśliwy wzór zmarszczek na twarzy, i to zdanie Rusinka o demoralizowaniu młodszych na starość zadziwieniem światem, też bym tak chciała :)
              • Próbka poczucia humoru śp. Wisławy

                [b]Z limeryków podhalańskich:
                [/b]
                [i]"Pewien baca w kurnej chacie
                z owieczką żył w konkubinacie.
                Ta beczy: "Ja to nawet lubię,
                ale czy myśli pan o ślubie?
                Bo jeśli nie, poskarżę tacie"[/i]

                [b]Lepieje[/b]

                [i]Lepiej mieć horyzont wąski,
                niż zamawiać tu zakąski.[/i]

                [i]Lepszy piorun na Nosalu,
                niż pulpety w tym lokalu.[/i]

                [i]Lepsza ciotka striptizerka,
                niż podane tu żeberka.[/i]

                [i]Lepiej nie być w żony guście,
                niż jeść boczek w tej kapuście.[/i]

                [b]Galeria pisarzy krakowskich[/b]

                [i]Tu Czesław Miłosz - chmurna twarz.
                Klęknij i odmów "Ojcze nasz".

                Szymborska - gips. Łaskawy los
                obtłukł ją trochę, zwłaszcza nos.

                Tu Pilch z kieliszkiem pustym w ręce.
                Malarz dał wyraz jego męce.

                Krynicki. Żona. Książki. Koty.
                Malarz miał dużo do roboty.
                [/i]
              • > Podoba mi się u niej pomieszanie spraw bardzo poważnych i humoru, zrozumienie dla niedoskonałości ludzkiej

                A tego nie masz?..
                • Że się niby podobać może jedynie to co odmienne?
                  Nad demoralizacją młodzi muszę jeszcze popracować ;)
Pełna wersja