Dodaj do ulubionych

moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynka '08

13.11.09, 09:53
Już po rad drugi zostałam mamą Aniołka. Pierwszy raz w 10 tyg. ciąży serduszko
przestało bić mojej kruszynce i teraz w 39 tyg. ciąży. Wszystko było dobrze do
dnia porodu, kiedy to podekscytowana i pełna radości jechałam z mężem do
szpitala żeby wrócić już we trójkę. Okazało się że Hania się przekręciła
dupinką i niestety owinęła się podczas tej ewolucji pępowiną i .... serduszko
przestało bić. Wszystko poszło nie tak tego dnia, poród traumatyczny bez zzo
pośladkowy, łożysko usunięte chirurgicznie i to wszystko bez nagrody bez
przytulenia mojego maleństwa. Boże co za ból to nie może być prawda, nie po
raz drugi tego nie przeżyję. Za tą osóbkę oddałabym swoje życie, kupiłam jej
monitor oddechu żeby była bezpieczna po tej stronie brzuszka, ale nie
spodziewałam się że we mnie spotka ją niebezpieczeństwo. Ból mnie rozrywa
płaczę cały czas nie mogę się pozbierać, telefony od znajomych tylko ranią
porównują moją stratę do utraty chomika, zgubionych kluczy, zadają bolesne
pytania czy jeszcze będę próbować zajść w ciążę po tym wszystkim? Najlepszą
przyjaciółką przy której mogę mówić o dziecku swoim bo taką mam potrzebę
okazała się dziewczyna z forum której nie widziałam na oczy to jej mogę się
wypłakać wyżalić i wiem że nie usłyszę nic głupiego, że nawet nie będzie mnie
pocieszać bo sama dokładnie wie że się nie da po prostu jest. Nie wiem co
dalej nie potrafię jeszcze zaakceptować tej tragedii szukam sensu. Boję się
nocy, nie mam córeczki przy sobie, była śliczna miała 57 cm i 3480g nie
zdążyłam się z nią przywitać a już muszę się z nią żegnać.
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 13.11.09, 10:05
      dla Aniołeczka (*)
      Mój Aniołek Michałek na pewno zaopiekuje się Twoją kruszynką...
    • mmmmmm2 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 13.11.09, 12:46
      Ja już rzadko pisuję, ale jestem częstym gościem na naszym forum.
      Bardzo, bardzo Ci współczuję, wiem, co czujesz....
      Takie posty jak Twój powodują że odżywają wspomnienia i zabliźniona
      rana znów trochę krwawi.
      Moja pierwsza córeczka - Julcia - miałaby już 9 lat.... Jezu, to tak
      dawno...
      Nie ma słów pocieszenia.
      Bądź tu częstym gościem - pisz, płacz, czytaj posty innych - tych,
      które zaznały to samo.
      Mnie to forum bardzo pomogło. Nie znajomi, nie rodzina...
      Tylko moja mama do dzisiaj płacze na wspomnienie pierwszej wnusi...
      A może także mój mąż - szorując nagrobek Julci żeby błyszczał -
      uroni łezkę? Nie wiem - nie mówi o tym...
      Moją Julcię zabiła bakteria - PECH... Nie wiadomo jaka (sekcja nie
      rozpoznała jej), nie wiadomo czy na pewno bakteria...
      Po porodzie (32/33 t.c.)nawet nie zobaczyłam mojej córeczki - żyła
      kilka godzin, a ja byłam po cc......

      Życzę Ci, żeby po tej okropnej jesieni zaświeciło dla Ciebie słońce.
      Ja już mam swoje małe słoneczko tu, na ziemi, dlatego jestem
      szczęśliwa, co nie znaczy że nie płyną mi w tej chwili łzy.......

      Mama Aniołka Julci
      • lasombradelviento Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 13.11.09, 15:02
        Nie ma dnia ani godziny zebym o Was nie myslala...

        dobrze ze napisalas tutaj...

        przytulam mocno

        dla Twojej Hanusi i Kruszynki [*]

        m.
        • sisi-ola Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 13.11.09, 18:35
          Jesteś silna przetrwasz choć czasami człowiek leży znowu na samym
          dnie .słowa Twoje to słowa, odczucia, ból, tesknota także i moja.
          Palę dla Waszej Córci świeczuszkę niech czuwa nad Swoją Mamą i Tatą.
          taki wierszyk dla Ciebie daje mi poczucie mojej siły:


          Autor nieznany
          ...
          Noszę buty.
          To są brzydkie buty.
          Niewygodne buty.
          Nienawidzę moich butów.
          Każdego dnia ubieram je i każdego dnia chcę mieć inną parę butów.
          W niektóre dni moje buty ranią mnie tak bardzo, że nie wierzę w
          następny krok.
          Pomimo to cały czas je noszę.
          Czuję dziwne spojrzenia, kiedy mam na sobie te buty.
          Spojrzenia pełne współczucia.
          Widzę w oczach innych ulgę, że to nie ich buty, tylko moje.
          Oni nigdy nie rozmawiają o moich butach.
          Gdyby do nich dotarło, jak okropne są moje buty, mogliby poczuć się
          niezręcznie.
          Aby naprawdę zrozumieć czym są moje buty, musisz w nich chodzić.
          Kiedy jednak już je włożysz, nie możesz ich nigdy zdjąć.
          Teraz dopiero rozumiem, że nie jestem jedyną, która nosi te buty.
          Jest wiele takich par butów na świecie.
          Niektóre kobiety, tak jak ja, codziennie cierpią, gdy próbują w nich
          chodzić.
          Niektóre nauczyły się już w nich chodzić, więc buty nie ranią ich aż
          tak bardzo.
          Niektóre muszą długo chodzić w butach
          zanim zrozumieją, jak bardzo je ranią.
          Żadna kobieta nie zasługuje na to, by nosić te buty.
          Jednak z powodu tych butów jestem silniejszą kobietą.
          One dają mi siłę by stawiać czoło wszystkiemu.
          One sprawiły, że jestem taką, jaką jestem.
          Już zawsze będę chodziła w butach kobiety, która straciła ...
    • evvka75 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 13.11.09, 22:28
      MÓj Jasiulek od prawie 6mc jest aniołkiem już się tam zadomowił ma tam
      przyjaciółkę która razem z nim 20 maja powędrowała do tego lepszego świata i
      wierzę że Jasiulek z Amelką zaopiekowali się twoją Haniusią i teraz razem
      biegają po chmurkach
      światełko dla wszystkich aniołków (*)

      Pojawiłeś się na chwilkę pozostaniesz na zawsze w sercu myśli pamięci mój mały
      wielki cudzie KOCHAM CIę SYNECZKU
    • dag6004 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 14.11.09, 01:00
      Cóż mogę więcej Ci napisać niż dziewczyny powyżej?Bardzo mi
      przykro,rozumiem co czujesz.Moja córeczka urodzona w 40 tygodniu
      dokładnie w dzień wyznaczonego porodu.Całe jej życie trwało 4
      godziny z czego ja widziałam ją może 30 sek.Zostałam z pustym
      łóżeczkiem ,ze spiworkiem w kształcie misia,z nosidełkiem,z różowymi
      sukienkami na lato, z żółtymi skarpetkami w kaczuszki.Zostałam z
      durnymi pytaniami jak się czuję,z głupimi tekstami,że jeszcze urodzę
      bliźniaki,że życie toczy się dalej,choć wcale się nie toczyło.Jeśli
      ktoś mnie rozumiał to tylko dziewczyny na forum.Niestety takie jest
      życie.Nikt nas nie pyta czy mamy ochotę na kolejny dzień,a on po
      prostu nadchodzi i tyle.Raz się uśmiechnę patrząc na psy ganiające
      się po trawniku ,innym razem uśmiechnę się do dziewczynki,która jest
      w wieku mojej zmarłej córeczki,a innego dnia wydrę się na tępą
      sąsiadkę a na widok wózka płaczę.Jakoś musi lecieć.

    • juljanmar Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 14.11.09, 08:36
      Kroniu, tak mocno Cię przytulam. Wiem co czujesz... Moja córeczka zmarła przy
      porodzie 28.08.09. Myślałam,ze jak przetrwam pierwsze 4 miesiące ciąży to już
      wszytko będzie ok-nie było. Ja też zostałam z urządzeniem do badania tętna płodu
      ...:(. Kilka razy wyczułam na nim bicie serca mojej Kruszynki - chwile kiedy
      leżałam w łóżku i słuchałam bicia jej serca to były najszczęśliwsze chwile w
      moim życiu. Dlaczego odeszła Haneczka? oraz Amelka, Judynka, Michałek, Bianka,
      moja Marysia i tyle innych Kochanych Dzieci? - Nie wiem. Jak masz z tym żyć? -
      -też nie wiem. JA Ci mogę napisać jak ja sobie poradziłam. Nie pogodziłam się z
      tym,ze Marysia zmarła,bo jak się z tym można pogodzić?!! Zaczęłam Jej szukać
      ...bo nie mogę żyćbez mojej Córeczki... Znalazłam ją - jest w
      Niebie,szczęśliwa,staram się mieć z Nią kontakt (przez modlitwę) i czekam na
      spotkanie... Tęsknię. Bardzo. Ale wtedy idę do Kościoła i gadam z Nią!!!
      Mam wiele znaków i dziwnych sytuacji, że Ona jest przy Mnie ...
      Przepraszam jeśli się rozpisałam,Przytulam Cię Kroniu bardzo mocno. Twoja Hania
      jest z Tobą i zawsze będzie, a ty jesteś Wspaniałą Mamą
    • marianna05 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 14.11.09, 21:13
      bardzo współczuję! sama straciłam synka, żył 6 godzin! zabiła go bakteria! na
      wiele pytań nie znamy odpowiedzi! ale wierzę, że kiedyś spotkamy nasze dzieci
      tam po tamtej stronie! na razie nie pozostaje nam nic innego jak żyć dalej!
      życzę Ci dużo siły! światełko dla twojej córci!! (***)
    • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 15.11.09, 12:56
      jak to jest z takimi dzieciaczkami które zmarły przy porodzie albo przed i nie
      miały chrztu? Są w niebie czy im tam dobrze.
      Kurcze nie mogę sobie poradzić codziennie płacze cokolwiek robie gdziekolwiek
      jestem. NIc mi nie przynosi ulgi, śni mi się córeczka że się z nią bawimy, budze
      się i znowu pustka, chce krzyczeć bo to co jest naturalne mi nie wychodzi. Po
      poronieniu wiedziałam że dwie kreseczki na teście nie oznaczaja że się przytuli
      maleństwo, a teraz wiem że pozytywny przebieg całej ciąży nie oznacza że
      maleństwo powie do mnie mamo. Boję sie każdego następnego dnia, taka pustka czy
      będzie mi kiedyś dane przytulić swoje dziecko, nakarmić....
      • marianna05 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 15.11.09, 13:20
        ja po przeczytaniu Twojego postu i wielu innych myślę teraz, że każdemu coś jest
        przeznaczone! twoja ciąża przebiegała bez problemu i stało się nieszczęście. my
        na ciążę czekaliśmy o 4 lata 1 nieudane in vitro 2 podejście strach, ból,
        ogromne koszty i nadzieja! wreszcie udało się, ciąża przebiegała normalnie do 23
        tyg. wtedy zaczęły się problemy min. szyjka macicy miała tylko 11mm. szpital
        leżenie plackiem miesiąc czasu i ogromny strach. i kiedy rozpoczął się 7 miesiąc
        poczułam się trochę bezpieczniej to wtedy bakteria spowodowała zakażenie
        wewnątrzmaciczne i przedwczesny poród. więc nie ma na to reguły. my zdążyliśmy
        ochrzcić nasze dziecko,wtedy już umierał. a Twoja córeczka na pewno jest w
        niebie! życzę Tobie i sobie żeby pojawiło się w końcu to upragnione dzieciątko
        i wypełniło tę pustkę, która jest w naszych sercach! pozdrawiam!
      • juljanmar dzieci zmarłe przed chrztem 15.11.09, 17:07
        Kroniu, i inne Mamy dzieci zmarłych przed chrztem,
        Gdy odeszły mi wody w 22 tc i mąż zawiózł mnie do szpitala wiedziałam,ze jest
        TRAGICZNIE. Od razu zapytałam o możliwość chrztu,siostra odpowiedziała mi,że
        jak dziecko urodzi się żywe to ochrzci, martwych nie chrzczą. Bardzo się tym
        zmartwiłam, bo bałam się, że moje dziecko może urodzić się martwe. Poprosiłam
        więc syna,który był ze mną,aby szybko pobiegł do kościoła po jakiegoś księdza.
        Miałam szczęście - po 30 min zjawił się bardzo mądry, wykształcony ( dr nauk
        teologicznych) ksiądz,który powiedział, że moje dziecko będzie ochrzczone
        chrztem pragnienia i na pewno będzie zbawione! Dotyczy to wszystkich dzieci
        nienarodzonych, oraz dzieci zmarłych przed 7 rokiem życia. Mam wiele innych
        dowodów, moich osobistych odkryć i nie tylko, że tak jest. Inny Ksiądz, który
        żegnał Marysię na cmentarzu mówił nawet, że Marysia jest Święta (tak jak i Wasze
        dzieci!!!) Można się do niej modlić! Ta świadomość sprawiła, że w tej strasznej
        sytuacji- śmierci Córeczki - zobaczyłam nadzieję, nadzieję spotkania, nadzieję
        kontaktu z Nią teraz! Jeśli chcecie pogadać na ten temat to piszcie na mój
        gazetowy adres ...
        • kasiu.l.inka Re: dzieci zmarłe przed chrztem 15.11.09, 18:50
          Kronia tak strasznie mi przykro.
          Placze razem z Toba kochana ;(

          Dla Hani [*]
    • mamaamelki6 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 17.11.09, 09:55
      Kroniu
      nikt tutaj Ci nie powie jak żyć po stracie, bo nikt z nas tego nie wie, ale za
      to jestem pewna ,że pisanie tutaj na pewno przyniesie Ci choć minimalną ulgę,bo
      tylko my tak na prawde wiemy co czujesz,
      tak jak pisała Ewcia na pewno moja córcia Amelcia i jej synek Jasiu i wiele
      naszych Aniołków opiekują się Twoja Haneczką, ona jest szczęśliwa w Niebie,
      tylko Tobie jest źle -jak nam wszystkim, którzy zostali po tej stronie,
      Życzę ci Kochana dużo siły na każdy dzień , który niestety nadchodzi, mimo że
      nikt nie pyta czy tego chcemy,
      światełko dla Twoich Aniołków i wszystkich naszych Aniołeczków


      Kocham Cię Amelko mój mały wielki cudzie (14.05.2009-20.05.2009)
    • monika3411 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 17.11.09, 14:47
      Przytulam Cię
      Dla Twoich Dzieci (*)(*)(*)
    • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 17.11.09, 15:15
      Ból wydaje mi się coraz większy, minęło 17 dni od porodu i śmierci mojej
      córeczki. Nie potrafię oddychać dusze się na tym świecie.
      Czy to życie musi tak boleć, czemu to co naturalne przychodzi mi z taką
      trudnością. Zrobiłam wszystko żeby moje szczęście było zdrowe i co i nie ma jej
      obok mnie. Czasami mi się śni, uśmiecha się do mnie, karmie ja i bawimy się we
      trójkę. Kiedyś przyśniła mi się wesoła ale wiedziałam że zaraz mi umrze, i
      robiłam jej zdjęcia żeby zachować jej uśmiech. Nigdy nie widziałam jej
      uśmiechniętej buzi nigdy nie słyszałam jej płaczu pozostają tylko sny jak to
      mogło być pięknie. Najgorzej mi jak sobie wyobrażę co robiłabym w tym momencie
      jakby ze mną była. Czemu los mnie doświadczył dwa razy czy za trzecim razem mam
      być spokojna. Moje serce krwawi ogromnie, jak widzę tyle cierpiących matek czemu
      takie maleństwa muszą odchodzić. Ci co pragną mieć nie mogą ci co nie chcą maja
      i często nie szanują życia powierzonego im od Boga, marnują, zabija Bożeeeeee
      • techmaster2004 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 17.11.09, 20:57
        Pomyśl...musi być jakiś sens w twoim cierpieniu, tragedii odejścia twojej córki.....
        Pan Bóg miał inny scenariusz....i Jemu zaufaj......
        Masz kolejną szansę mimo tragedii i niepowodzeń... tak... tak...przytul swój ból i postaraj się o nadzieję... jest trudno dostępna w tym czasie ale zaufaj przeznaczeniu....
        Twoje dzieci są z Tobą....
        Pozdrawiam
        Anna
      • juljanmar Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 17.11.09, 22:54
        Kroniu, przytulam bardzo mocno ... płacz, jeśli Ci to pomaga. Dzisiaj Pani na
        ulicy zapytała mnie radośnie "i co się urodziło?" najpierw się zapowietrzyłam, a
        potem odpowiedziałam,że córeczka...-przyjęłam gratulacje - przez chwilę poczułam
        się WSPANIALE,z tym,że Marysia zmarła.... o tym już nie mówiłam... nie dałam rady.
        Ja też nie mogę bez niej żyć, mojej malutkiej, bezbronnej Córeczki... Ale wierzę
        głęboko,ze życie nie kończy się śmiercią. Dobrej Nocy, zazdroszczę ci tych
        snów... ja modlę się co wieczór o taki sen...
        • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 17.11.09, 23:23
          juljanmar pisałam do Ciebie na meila gazetowego ale nie wiem czy doszło, napisz
          mi czy coś dotarło
          • eik1 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 18.11.09, 02:56
            Wiem jak strasznie Ci ciężko ja swojego aniołka straciłam w 38 tyg ciąży dziś
            moje serduszko mało by 18 msc.Wiem jak strasznie to boli była to już 2 ciąża
            nieudana, ale po tej stracie byłam tak mocno zdesperowana że zawzięłam się i jak
            najszybciej musiałam zajść w ciąże choć byłam po cc. Po 2 msc od tamtego porodu
            zaczęły pojawiać się torbiele na jajnikach modliłam się płakałam i tak na
            przemian aż w końcu po 4-msc od straty znowu zaszłam w ciąże i znowu strach, na
            pierwszym usg okazało się że są 2 pęcherzyki ale niestety nic się nie rozwija i
            kazali usunąć(usg-prywatnie)więc pojechałam do szpitala do swojego lekarza i
            pokazałam usg ale że był piątek to z płaczem wyprosiłam że wrócę w poniedziałek
            bo czułam się dobrze i nic się nie działo od tamtego dnia choć wiedziałam że
            mogę stracić 2 maleńkie cudy czułam taki wewnętrzny spokój ale pojechałam do
            szpitala a lekarz mówi że poczekamy tydzień jak nic się nie dzieje. Po tym
            tygodniu maluchy zaczęły rosnąć były tak silne że przetrwaliśmy nawet pożar w
            środku zimy, aż się boje wspominać ile przeżyłam z nimi w tej ciąży.Ale dzięki
            moim ANIOŁKOM dziś są ze mną Karolina i Dominik mają już 6 msc. Zawsze jak na
            nich patrzę to się zastanawiam czy te dwa aniołki do mnie wróciły bo widziały
            jak cierpię. Bądź silna zobaczysz że niedługo utulisz mały promyk w ramiona.
            • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 18.11.09, 10:55
              Dziękuje elk że napisałaś, zryczałam się jak czytałam to co przeżyłaś, bo
              pokazałaś mi że warto być silnym bo masz teraz dla kogo żyć. Narazie czuję się
              że biegłam w maratonie jak inne dziewczyny, niektóre poprzewracały się na samym
              początku, tak jak ja rok temu, ale teraz dobiegłam do końca ale nie starczyło
              dla mnie nagrody i znów płacz bo widziałam ją ale nie mogłam się ja nacieszyć bo
              musiałam ją oddać komuś innemu. Wiem że jeszcze wystartuje w tym maratonie będę
              walczyła. Nie wiem kiedy mi się to uda ale mam nadzieję że znowu dobiegnę będę
              mieć największą nagrodę na świecie i tym razem będę się cieszyć do końca życia.
              • juljanmar Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 18.11.09, 14:22
                Kroniu, zaświeci słoneczko jeszcze dla Ciebie... Utulisz swoje Maleństwo...
                Jesteś taka młoda ...
                A Twoja Hania będzie wspaniałą opiekunką
                dla Twojej rodziny i dzieci.
                To wszytko jest wielką Tajemnicą. Ja przez chwilę żałowałam,że nie poroniłam na
                początku ciąży, wydawało mi się,,że ból byłby mniejszy..
                Ale teraz cieszę się każdym dniem z Marysią, od kilku dni oglądam jej zdjęcia
                bez bólu...
    • zaisa Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 23.11.09, 06:27
      Kroniu - mocno przytulam.
      Nie umiem napisać tego, co chciałabym Ci przekazać. Tylko, że mój synek jest z
      trzeciej ciązy. Nie wiem, czy opiekowała się nim trójka dzieci, które odeszły
      wcześniej, czy ktoś inny, ale bez tej opieki prawdopodobnie nie byłoby go z
      nami. Teraz ma jeszcze siostrę. Oboje trochę wcześniej urodzeni, ale być może
      ten wcześniejszy poród uratował synkowi życie?
      Najbardziej, pamiętam, pomogła mi koleżanka przy której mogłam po prostu mówić
      - jak się spotkałyśmy, to miałam coś takiego, że co jakiś czas następowało jakby
      przełączenie i musiałam mówić o córeczce, o tym co się zdarzyło i tym, co
      mogłoby być. A ona wtedy była i słuchała. Wcześniej przysłała sms-a "Może mogę
      jakoś Ci pomóc? Np. przyjść i potrzymać za rekę?" Od własnej mamy usłyszałam w
      pewnym momencie "Nie wolno ci wciąż o tym myśleć". Ale jeśli 3/4 mózgu wciąż o
      tym myślało?...
      Kroniu - jeszcze raz przytulam. I pamiętam o Twoich dzieciach.
      Trwało zanim dotarło do mnie, że wolę, że moje dzieci zaistniały choć tak krótko
      w moim życiu niż żeby ich wcale nie było. Mimo bólu.
      • juljanmar Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 30.11.09, 13:41
        Agnieszko,
        Przytulam Cię,
        30 dni temu urodziłaś Śliczną, wspaniałą Córeczkę ..
        prosto do Nieba...
        Teraz nigdy już nie będziesz sama, Haneczka zawsze będzie przy Tobie, wiem,że
        nie tak to sobie wymarzyłaś. Nie tak miało być. Musimy jednak wierzyć, że nasze
        dzieci są przy nas. I spotkamy się, nasze życie to tylko chwila wobec
        Wieczności, i ten ból też minie...
        a to dla Hani i Ciebie piosenka, Erica Claptona, śpiewał ją dla swego tragicznie
        zmarłego synka, On też wierzy w spotkanie w Niebie...
        www.youtube.com/watch?v=AscPOozwYA8
    • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 30.11.09, 14:31
      30 listopada bardzo trudny dla nas dzień moja córeczka urodziła się 30 dni temu,
      miała by już miesiąc jaki to ból iść na cmentarz zamiast do łóżeczka...
      mam nadzieje, że patrzy na nas z góry i wie jak bardzo ją pokochaliśmy przez te
      9 miesięcy mój kochany wiercioszek.
      To był najpiękniejszy rok w moim życiu tylko się źle skończył
      codziennie mi jej brakuje czemu nie ma jej z nami..

      dlaczego?
      [*] dla wszystkich aniołków
      • lasombradelviento Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 30.11.09, 23:40
        pamietam
        przytulam w tym ciezkim dniu...

        specjalnie dla Hani swieczuszka plonie nawet w katedrze w Barcelonie
        (*)(*)(*)

        M.
    • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 30.11.09, 23:48
      cieszę sie Marta że wróciłaś, uśmiechnęłam sie prze łzy,
      dziękuję za to światełko w Barcelonie
      [*] modlę się za Was Aniołki
    • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 30.11.09, 23:50
      www.youtube.com/watch?v=Ys0hBEEM2Lo&feature=related
      dla wszystkich Aniołków

      ... na końcu tych schodów czekają na mnie moje dwa Aniołki kochane
      Każdy kolejny dzień zbliża mnie do nich...
      Ile trzeba mieć siły żeby przetrwać to cierpienie?
    • maniula1 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 03.12.09, 10:30
      rozumiem...przytulam..
      ****Haneczko****
      www.republikadzieci.pl/rd/content/view/1591/184/

      www.marianeklewandowski.pamietajmy.com.pl
    • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 04.12.09, 08:21
      dziś nie spałam całą noc...
      czasami mam siłę żeby walczyć a zaraz opadam na samo dno...
      dziś jestem na dnie...
      dwoje dzieci mi odeszło...
      Boże daj mi siły...

      [*] Haniu, kruszynko kocham Was bardzo
    • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 08.12.09, 14:33
      Patrzę na płomień tlący się w zniczu
      Smutek i żal się we mnie budzi
      Spoglądam w niebo, zadaję pytanie
      Dlaczego Boże, dlaczego ???

      Zabierasz tych co serca mają szlachetne
      A Ci bez niego po ziemi stąpają
      Dlaczego śmierć musi rozdzielać
      tych którzy tak bardzo się kochają...
    • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 17.12.09, 11:12
      męczy mnie życie tak bardzo że każdy oddech mnie boli,
      nawet nie wiedziałam że oddech może boleć...

      Tak czekałam na moja Hanie skreślałam dni do jej przytulenia
      a teraz.. nadal skreślam dni żeby ja zobaczyć tylko juz nie Tu.

      Jak mam znaleźć znowu radość życia czy można jeszcze go odnaleźć?
      Czy będzie taka beztroska jak kiedyś?
      czy ja będę taka jak kiedyś?
      Wrócę do pracy i zagram najgorszą z ról życiowych będę się uśmiechać gdy w sercu
      będzie mnie rozrywał ból i rozpacz.
      Im dalej idę upadam coraz bardziej czy przekroczyłam już granice bo już nie
      wytrzymuję...

      straciłam dwoje dzieci..
      tylko jednego pięknego Aniołka prawie nikt nie zauważył, tak jakby go wcale nie
      było a serce pęka mi do dziś. , niektórzy powiedzą że przecież nie zdążyłam się
      do nich przyzwyczaić no bo przecież dla kogoś nie żyły wcale.. a ja przez rok
      miałam dwa serca.. dla mnie Aniołek miał 10 tygodni życia a Hania była ze mną 39
      tygodni życia odeszli o całe życie za wcześnie...

      Ktoś powie wszystko będzie jeszcze dobrze, głowa do góry tylko jak mam to zrobić
      jak sił mi brakuje.
      Wszystko będzie dobrze?
      czy może być jeszcze dobrze jak ja do końca życia będę mieć przed oczami te dwa
      niebijące serduszka moich dzieci kiedy wpatrywałam się przez łzy na ten czarny
      nieruchomy obraz na monitorze USG.
      Czy mam być taka twarda cały czas, nie jestem z kamienia nie jestem twarda, moje
      życie sie rozsypało w drobny mak. Nie wiem za którą część się złapać i to
      posklejać czy się da?. Narazie płaczę bo nie wiem co zrobić.
      Z każdym dzieciątkiem odeszła cząstka mnie a jak można Tu żyć jak się jest
      rozerwanym pomiędzy niebem a ziemią. Nie wiem gdzie powinnam być.. Tu się męczę.
      Nawet nie mogę przypilnować żeby jej nikt nie zabrał choinki z grobu, czy ktoś
      dziecku wyrwałby grzechotkę z ręki?, Hani zabierają a ja nie mogę nic zrobić.

      Jestem w emocjonalnej próżni nic do mnie nie dociera wiem że nie mogę się
      załamać choć tak mało mi brakuje. Nie chce mi się z nikim rozmawiać nie widzę
      pocieszenia. Ale co mogę zrobić będę tak żyła może się przyzwyczaję do tego. To
      jest tak jakbym chodziła w za ciasnych butach każdy krok męczy później się
      przyzwyczaję do bólu i już nie pokarzę tego po sobie że nadal mnie boli,
      przestanę narzekać ale teraz jeszcze mi krwawią te nogi i wydaje mi się że nie
      zrobię żadnego kroku.

      Ktoś zauważy o uśmiechnęła się zapomniała!!!
      Zapomnieć że mam dwa Aniołki w niebie?
      Czy była godzina żebym nie pomyślała o pierwszym Aniołku?
      A teraz Hanie czy można o niej nie myśleć cały czas?
      Czas robi swoje!!
      Rozpłynie się ten ból za dwa lata?
      Ale przecież Hania miała by wtedy dwa lata. Miała by już długie włosy uczesane w
      dwa kucyki zaczęła by do mnie mówić MAMO!
      Ja przecież będę obchodziła jej każde urodziny, będę liczyła jej lata do końca
      mojego życia...
      nie zapomnę... czas nie zdziała cudów...
      przy dziecku czas nie goi ran przestaje sie tylko o tym mówić
      to jest miłość której się przecież nie ogarnia.

      • lasombradelviento Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 17.12.09, 16:31

        Masz racje Agus, to jest milosc nigdy niespelniona i dlatego zawsze
        bedzie bolesna, zawsze juz bedziemy Mamami Aniolkow... ale nie
        pozostaje nam nic innego jak uwierzyc innym Mamom, ze da sie zyc z
        tym bolem, ze znajdziemy jeszcze cel w zyciu, ze Hania, Kruszynka i
        Michas beda z nas dumni i ze zanim sie z nimi spotkamy uda nam sie
        byc szczesliwymi i tu na ziemii,
        musimy w to uwierzyc bo same oszalejemy z tego bolu i
        unieszczesliwimy osoby ktore nas kochaja
        trzeba tylko znalezc sile i nadzieje, jak nie dzis, to jutro, za
        tydzien, za miesiac....

        dla naszych gwiazdek na niebie(*)
    • annamarcela Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 17.12.09, 12:22
      Światełko dla twojej malutkiej kruszynki Hani (*) Składam
      kondolencje i wyrazy współczucia. Stasznie mi przykro, że kolejni
      rodzice a w szczegóolności mamy muszą wzmagać się ze śmiercią swego
      ukochanego dziecka. Wiem, że to nie sprawiedliwe, że nasze maleństwa
      odeszły do nieba. Może Im tam jest bardzo dobrze ale nam jest
      niewyobrażalnie ciężko. Od śmierci mojego synka minęło niedawno dwa
      lata, mam mnustwo zajęć, m.in. stódiuję pielęgniarstwo, ale mimo to
      nie ma dnia bym o Nim nie myślała i nadal cierpię. Myślę, że smutek
      nigdy nie mija w naszych "przypadkach" a czas nie leczy ran. Zbyt
      wielka to stata dla nas, choć może inni widzą to zupełnie na odwrót.
      Dlaczego? Nie chcę cię bardziej dołować ale choć wierze, że nasze
      dzieciątka są w niebie blisko Boga i Św. Maryji. Gdzie jet w takim
      razie ten dobry i sprawiedliwy Bóg, który kocha wszyskie swoje
      owieczki jednak skazując je na takie ogromne nie zawinione
      cierpienie. Czemu ci, którzy zyją w naszym najbliższym otoczeniu -
      rodzina, przyjaciele zamiast przytulić i czówać nad nami w tym
      momęcie zachowują się tak jakby nic się złego nie stało. Ja zostałam
      sama, mąż mnie opuścił miesiąc po śmierci Karolka, przyjaciele się
      odwrócili a rodzina cóż j.w. Jedynie co mnie do tej pory trzyma przy
      życiu to chęć udodnienia sobie że życie mojego dziecka nie poszło na
      marne, dlatego się uczę opieki nad chorymi, może jak dam rady
      psychicznie to zropie sobie specjalizację pożnictwo i ginekologia i
      będe pomagać tym, którzy żyją i umierają. Bo kto ich lepiej zrozumie
      o dnas, mam dzieci niebiańskich.
      • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 18.12.09, 12:03
        Przykro mi annamarcela że po stracie maleństwa zostałaś sama... jak Ty dałaś
        sobie radę z tym wszystkim jesteś wielka.. pewnie będziesz zaprzeczać że nie
        jesteś bo masz chwile załamania ale to normalne. Ja mam męża przy sobie i
        rodzinę która mi współczuje a jest tak ciężko, dlatego podziwiam Cię że dajesz
        sobie jakoś rade. Zaglądaj na forum i pisz tu jak Ci będzie ciezko jak będziesz
        miała chwilę że opadasz na dno ja też często zaglądam tu jest wiele dobrych
        Aniołów które pomogą. Obrałaś sobie bardzo trudny i ciężki cel w życiu, ale dużo
        będziesz mogła zrobić dla wszystkich bo brakuje dobrych serc w szpitalach.
        Cieszę się że znalazłaś tą drogę po której będziesz dalej szła. Życzę Ci siły
        żebyś nigdy nie zwątpiła w to co sobie zaplanowałaś. Ja pewnie też nauczę się
        żyć bo nie może być inaczej. A to zdanie które napisałaś
        jest jedynym powodem żeby wstać i iść dalej.
        "Jedynie co mnie do tej pory trzyma przy życiu to chęć udowodnienia sobie że
        życie mojego dziecka nie poszło na marne"
        [*] dla Hani i Twojego syneczka
        [*] dla Marysi i Michasia
        [*] dla Szymonka i wszystkich Aniołków
    • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 18.12.09, 15:39
      mamciu pojawiłam się w Twoim życiu, żebyś była szczęśliwa a nie po to byś
      pogrążała się w smutku. Musisz żyć wspomnieniami tej radości, którą miałyśmy
      obcując razem. Zamknij oczy i przypomnij sobie tylko szczęśliwe chwile - przez
      cały ten czas kiedy byłyśmy razem - trochę się ich uzbierało nigdy ich nie
      zapomnij !
      Te wspomnienia dadzą ci siłę!
      Teraz mamo otwórz oczy i wyrzuć koniecznie smutek i żal przesłania to co ważne i
      piękne.
      Twoja Hania :-)
      • lasombradelviento Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 22.12.09, 14:20

        dokładnie! Haniu daj Mamie sily i pomagaj wspominac te szczesliwe
        chwile, zwlaszcza teraz w swieta bo bedzie Jej smutno bez Ciebie

        dla Hani i Kruszynki [*]
    • kronia29 święta :( 24.12.09, 09:11
      chce zasnąć i obudzić się po świętach...

      Święta 2008 - mam jednego Aniołka :(
      opłatek, życzenia żeby kolejny rok był lepszy...

      Święta 2009 - mam dwa Aniołki w Niebie :( :(
      nie chcę się łamać opłatkiem, nie chcę żadnych życzeń

      Święta 2010 - czy będzie mi się chciało żyć? Ty Boże już wiesz...

      Spokojnych świąt Aniołki
      • lasombradelviento Re: święta :( 30.12.09, 10:06

        Haniu

        daj sile swojej Mamusi na kolejne dni, miesiace...

        dla Ciebie swiatelka do samego Nieba (*)(*)(*)

        pamietam

        m.
        • kronia29 2 miesiące 30.12.09, 11:35
          Haniu już dwa miesiące nie ma Cię przy mnie...
          Tule Cię w myślach u Bozi i głaskam po główce
          Kocham Cie moje słoneczko
          [*]
        • juljanmar Re: święta :( 30.12.09, 11:49
          Haneczko,
          może już starczy tych łez? Może ześlesz promyczek Nadziei? Znak,który pozwoli
          Mamie poczuć się szczęśliwą, takim zwykłym ludzkim szczęściem...
          Czekamy...
          Dziś,jutro,zawsze...
          Przytulam Was Kochane Mamy, i w sercu Was Kochane Dzieci
          Marta
    • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 04.01.10, 21:07
      Dziś byłam pierwszy dzień w pracy...
      To był trudny dzień... prawie nikt nie wspomniał o moim Aniołku ale to tylko
      dlatego że nie wiedzieli co powiedzieć. A ja tak bardzo chciałabym się Tobą
      pochwalić Haneczko. Byłaś najpiękniejszym dzieciątkiem i to zostanie tylko
      między nami.
      Miałam ochotę wybiec z tej pracy ale dałam radę...

      • lasombradelviento Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 05.01.10, 19:15

        Hania na pewno jest dumna ze swojej Mamy:)
        Ciesze sie ze sobie poradzilas- pierwszy dzien byl najgorszy...teraz
        powinno byc tylko lepiej.

        światelka dla Twoich gwiazdeczek [*][*][*]
    • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 10.01.10, 10:42
      „Macierzyństwo może być źródłem wielkiej radości, ale także stać się źródłem
      cierpień. Wówczas miłość staje się próbą, czasem heroiczną, która wiele kosztuje
      macierzyńskie serce kobiety...

      Symbolem bezgranicznej miłości jest miłość matki do dziecka; miłości silniejszej
      niż śmierć. Gdy staje się przed wyborem ratowania siebie czy własnego dziecka,
      wybiera się dziecko – żadnych wahań."
      JP II

      My nie miałyśmy tego wyboru.
      Gdyby moja miłość mogłaby ocalić moje dzieciątka żyły by teraz.
      • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 14.01.10, 21:13
        Wierze,że jesteś,że gdzieś tam istniejesz
        i,że rozumiesz dlaczego...
        Wierzę,że nic się bez celu nie dzieje
        tyle spotkało nas złego...
        Żyję nadzieją,że znów się spotkamy a wtedy światu wybaczę...
        Żyje nadzieją,że nie brak Ci mamy
        nie moge myśleć inaczej...
        Niewiele tak czasu nam było dane
        zaledwie kilka chwil...
        To jakby nuty raz tylko zagrane
        fragmentu Twojej melodii...
        Lecz ja nauczyłam się ich na pamięć
        i będę po cichu nucić...
        Czasami tylko mój głos się załamie
        bo wiem,że nie możesz Wrócić.

        Kocham Cie Perełko
        • dasia_p Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 14.01.10, 22:24
          dla Naszych Aniołków (*)
          • an555 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 15.01.10, 02:17
            Dla Hani i kruszynki (*)(*)(*)
            Czytam i płaczę :( Mój synek 3 stycznia miałaby 4 latka, 12stego
            czwarta rocznica pojscia do nieba. Ból, smutek , tęsknota i żal
            takie same jak w dniu kiedy odszedł . Nie ma minuty abym o moim
            Kubusiu nie myślała...Urodził sie z wrodzoną wadą serduszka( nie
            wykrytą podczas ciąży )
            Wiem jak ci cięzko, że zadne słowa nie przynoszą w tej chwili
            otuchy ale moga dać nadzieję . Najwazniejsze zebyś się nie poddawała
            zebys walczyła z przeciwnosciami losu. Ja po stracie Kubusia pomimo
            ze był rodzony przez cc ( ułozenie posladkowe)zaszłam w kolejną
            ciąże po 4 miesiacach , urodziłam(cc) śliczną zdrową córcie ktora
            jest dla mnie teraz całym światem . Tobie również życzę abys jak
            najszybciej utuliła upragnione dzieciątko . Tulę mocno do serca
            an555

        • juljanmar Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 15.01.10, 09:41
          Masz rację Aga, chwil niewiele było Wam danych, ale Hania tyle Miłości dostała i
          odstaje...niektórzy tyle nie otrzymują przez całe życie...
    • kronia29 Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 25.01.10, 10:58
      Za pare dni minie 3 miesiące od tego dnia w którym odeszła moja córeczka a ja
      codziennie płaczę. Czy dam radę? Czasami czuję że nie...ale wiem że to chwilowe
      za chwile znowu mi się zachce :(
      Moje życie jest puste po prostu jestem ale nie żyje...
      Czy życie nie jest piekłem?
      Bo czasami czuję się jakbym w nim była.
      • juljanmar Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 25.01.10, 21:39
        Byłoby Aguś piekłem,gdyby nie nasze Maleństwa... Dzisiaj to aż wyłam w
        samochodzie za moją Marysią...u mnie mija 5 miesiąc... To musi się skończyć i
        się skończy... każdy dzień jesteśmy bliżej... a gdy zamieszka pod Twoim
        serduszkiem Malutki Skarb będziesz czuła się bezpieczniejsza pod opieką Twoich
        Świętych Dzieci. Ja teraz już niczego się nie boję. Gdyby nie wiara w Boga i
        to,że Marysia jest w Niebie byłoby ze mną bardzo źle...
        Trzymaj się Kochana, niech jutrzejszy dzień nie będzie dla Ciebie piekłem, niech
        Hania pogłaszcze się promieniem słońca po twarzy,poczuj jej obecność, niech nie
        patrzy na smutną Mamę!
        • lasombradelviento Re: moja córeczka Hania 30.10.2009 [*] i kruszynk 28.01.10, 12:41
          Agus,
          juz dzis zapalam swiatelko dla Hanusi, 30 tego bede z Wami myslami

          Haniu, sliczny Aniolku baw sie z moim Michalkiem

          opiekuj sie rodzicami

          dla Ciebie (*)(*)(*)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka