Nie wiem jak mogłam tak myśleć....

27.04.04, 23:42
Kochane Dziewczyny...
Piszę tu bo odkąd weszłam pierwszy raz na to forum nie mogę dojść do siebie...
A to dlatego , że ja w odróżnieniu do Was wszystkich na tym forum nie
chciałam (rozumiecie??? NIE CHCIAŁAM!!!!!!!!) urodzić tego dziecka. NIe
dbałam o nie jak było w moim brzuszku.Ona TO CZUŁA!!! Do ósmego miesiąca
ciąży ani razu nie poruszyła się...nawet za wiele nie urosła...Wiedziała że
jest dla mnie ciężarem, a mimo to mnie kochała...
Dopiero w ósmym miesiącu poszłam do lekarza i to też głównie po to by mieć
zwolnienie lekarskie. Wtedy lekarz zapytał czy chce wiedzieć czy to chłopiec
czy dziewczynka, tak naprawde było mi obojętne-miałam ją zostawić w
szpitalu...Dla pozoru powiedziałam że chce wiedzieć-DZIEWCZYNKA-
usłyszałam...i co zrobiłam? wyszłam z gabinetu i zapaliłam sobie
papieroska...A co!no przecież i tak ona nie miała wtedy dla mnie żadnej
wartości...
Przyszedł w końcu ten dzień...zaczęło się...po 24 godzinach na porodówce
urodziłam !!!! Zuzankę i.......
POKOCHAŁAM JĄ!!!!!!!
Jak czytam o Waszych tragediach to ściskam mocno Zuzie i
płaczę...ba..wyję...cały mój świat to ONA...a ja tak postępowałam!!!Wstydzę
się tego...Ale taka była prawda...
Dziewczyny mogę tylko napisać TRZYMAJCIE SIĘ...
PS.Zuzia jutro kończy roczek!!!!
    • anuteczek Re: Nie wiem jak mogłam tak myśleć.... 27.04.04, 23:57
      Kochana
      Czas zapomnieć o przeszłości, ciesz się Zuzką i kochaj ją mocno.
      Sto lat Zuzanko masz wpaniałą mamę (ale pewnie Ty to już wiesz)
      ściskam
      andzia
    • ada296 Re: Nie wiem jak mogłam tak myśleć.... 28.04.04, 00:02
      a mnie żre od dłuższego czasu coś innego
      byłam w drugiej ciąży
      miała być dziewczynka
      gdy lekarz powiedział,że będzie chłopiec płakałam ze złości i z żalu
      Piotruś był słabiutkim dzieckiem
      po cesarce na salę wszedł lekarz i powiedział,ze szanse na to by zył są
      minimalne
      pomyślałam,że to kara za moją głupotę
      teraz Piciu ma 9 lat
      jest po dwóch zabiegach w szpitalu tak więc dwa felery usunięto
      z wadą oczu walczymy i wiem, że będzie efekt

      i wiecie co
      niedawno była rocznica Czarnobyla
      myślę, że za to płacimy wszyscy
      i płacić będą jeszcze przyszłe pokolenia

      pozdrawiam

      Ada
    • ewamonika1 Re: Nie wiem jak mogłam tak myśleć.... 28.04.04, 00:03
      Kasiu,
      W czasie swoich trzech ciąż przeszłam różne stany. Ciąża nie zawsze "pojawia"
      się w porę. Wierz mi, że w żadnym stopniu Cię nie potępiam. Uważam, że trzeba
      sporej odwagi przed samą sobą, aby się do tego przyznać. Może kilkanaście lat
      temu, gdy dopiero przygotowywałam się do bycia mamą - byłabym oburzona. Ale
      teraz życie nauczyło mnie, że tak nie można. A zresztą co da oburzenie, jeśli
      Ty tak czułaś?
      Tak się ten los plecie, że dzieci wyczekane, wymarzone czasem rodzą się ciężko
      chore (vide - to forum), a dzieci przypadkowe i niekoniecznie upragnione -
      całkowicie zdrowe. Myślę, że tak będzie zawsze i my tego nie zmienimy. Ważne
      jest, że w miłości doszłyście do roczku Zuzi - wszystkiego dobrego - ewa
    • igga-81 Re: Nie wiem jak mogłam tak myśleć.... 28.04.04, 08:43
      a ja kochałam swoje maleństwo od początku, mimo tego moja córka jest chora...
      sprawiedliwość nie istnieje
    • reniatoja Re: Nie wiem jak mogłam tak myśleć.... 28.04.04, 09:08
      kasiozuzia napisała:


      > POKOCHAŁAM JĄ!!!!!!!

      No i to jest najwazniejsze i najpiekniejsze w tej historii i tego sie
      trzymaj :))


      > PS.Zuzia jutro kończy roczek!!!!

      niech zyje zdrowo i szczesliwie jeszce przynajmniej 99 lat :))
    • unruzanka Re: Nie wiem jak mogłam tak myśleć.... 28.04.04, 13:56
      Najważniejsze, że ją KOCHASZ:)))
      pozdrawiam
      Ania i Ola (22.01.2004)
      • verdana Re: Nie wiem jak mogłam tak myśleć.... 28.04.04, 17:32
        Wydaje mi się, ze twoje wyrzuty sumienia są zupełnie niepotrzebne. Ja byłabym
        DUMNA z siebie, ze pokochałam , kocham i wychowuje dziecko, którego nie
        chciałam. Popatrz na to od innej strony - twoja córka nigdy nie będzie
        wiedziała, ze nie cieszyłaś się na jej przyjście, ale świetnie wie, ze cieszysz
        się, ze jest. Zapomniej o papierosach, o uczuciach w ciąży (które zresztą są
        zupełnie normalne, tylko mało kto się do nich przyznaje).
Pełna wersja