Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia!

04.05.04, 17:43
Kochane eMamy!

Zaglądam na to forum od jakiegoś czasu. Ale dopiero teraz odwazyłam sie
napisać.

Zaglądam, i czytam każde posty. Chociaż nie zrozumiem ich do końca, bo nie
zrozumie nikt do końca bólu i cierpienia, gdy sam w jakis sposób sie z nim
nie zetknął.
Nie rozumiem, ale tak wiele sie od Was uczę!! Nawet nie macie pojęcia, ile
mądrości i prawd o życiu potraficie przekazać! Wlasnie Wy- uczycie jak
cieszyc się wszystkim, co jest dane. Dziękowac Bogu za to, czym nas obdarzył.

Czytam o smutku i bólu, i serce się kraje. I jednoczesnie głebiej rozumiem
sens miłości. Głebiej potrafię ja oddać swoim bliskim. Głebiej kochac,
mocniej dziękować, szczerzej się cieszyć.

Tą role spełniają Wasze Dzieciaczki. Śmierć, choroba, tragedia jednej
rodziny, to dziesiątki innych rodzin nawróconych! Nawróconych na wiarę w
siebie, z ponownie otwartymi oczami na szczęście, na miłość.

Nie potrafię przekazać słowami tego, co chciało powiedzieć moje serce. Nie
wiem, czy wogóle powinnam poruszać ten temat. Trudny temat, ale wazny temat.

I wierzę, że nie jestem jedyna. Wiele mam tu zagląda, czyta, uczy sie
rozumieć, i doceniac kazdy dzień przeżyty w spokoju i szczęściu.

Piszcie. Piszcie równiez do nas. Jesteśmy z Wami, najmądrzejszymi,
najrozsądniejszymi i najwspanialszymi nauczycielkami.

Pozdrawiam serdecznie!
    • aniao3 Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 04.05.04, 17:48
      Dziekuje, ze napisalas
      Anka
    • ewamonika1 Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 04.05.04, 18:49
      Twój list przypomina mi słowa mojej koleżanki, gdy kilka tygodni po urodzeniu
      Piotrusia wyżaliłam jej się w końcu z naszego zmartwienia i z ułomności synka.
      Usłyszałam wtedy słowa, które - przyznam - nawet nieco mnie rozdrażniły, ale
      dziś patrzę na to z innej perspektywy - otóż owa koleżanka stwierdziła, że też
      nie rozumie sensu takich chorób, ale może to było po to, aby komuś wskazać
      właściwą drogę, może nawet jej. Pomyślałam wtedy, że kurczę, ja, ani nasz
      niepełnosprawny synek nie powinien być dla nikogo pocieszeniem, wskazówką, jak
      żyć itp. Czy jest mi łatwiej, że ktoś równając się do mojej sytuacji, pomyśli,
      że do tej pory nie szanował tego, co ma?
      Ale wraz z upływem czasu zaczęłam rozumieć, że tego, co się stało, już się nie
      da odwrócić. I choć bym bardzo chciała - nie mogę stworzyć dłoni i paluszków
      dla mojego Piterka. Więc może niech chociaż jego historia będzie jedną setną
      opowieści, które komuś pomogą. Daj Boże.
      Dziękuję za ten list - ewa
      • thaures Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 04.05.04, 20:09
        Mam zdrowe dzieci,nie powinnam tu w ogóle zaglądać,ale to forum "ściąga" moją
        uwagę od momentu,kiedy je odkryłam.Jestem z Wami każdego dnia,wiem co dzieje
        się u Króliczka,Piterka i innych Waszych dzieci,płaczę razem z Wami i cieszę
        się każdą Waszą wspólną chwilą z dzieckiem.I wiem,że nie docenia się tego co
        się ma...Pozdrowienia dla każdego dzieciaczka i jego,naprawdę wspaniałych,Mam!Z
        całego serca życzę Wam wszystkiego dobrego.
        • driadea Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 04.05.04, 21:15
          Tak... Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami! Niemal każdy list wywołuje we
          mnie poczucie wstydu, że ja mam zdrowe dziecko! Płaczę nad każdym Aniołkiem.
          Nie mam prawa komentować, nie mam prawa mówić :"wszystko ma swój sens i czas".
          Nie mam pojęcia jak być silną, jak żyć, gdy nie ma po co!
          Nie mam pojęcia, co czujecie i nie chcę tego wiedzieć! Bo moje dziecko żyje! I
          jest zdrowe!
          Ale modlę się za Was, modlę się za każde dzieciątko tak okrutnie doświadczone
          przez los...
          Niech Bóg ma Was w swojej opiece!
          Agnieszka
    • dorotadu Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 04.05.04, 21:42
      Ja równiez zagladam tu codziennie i nic mądrzejszego nienapisałabym
    • sasha_m Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 05.05.04, 00:14
      Również tu zaglądam codziennie, zawsze z duszą na ramieniu, czy wszystko u Was
      w porządku, czy w porządku z naszymi (już nie Waszymi, ale właśnie naszymi)
      dzieciaczkami. Dużo się uczę, chociaż mam nadzieję, że w praktyce nigdy ta
      wiedza mi się nie przyda. Z drugiej strony - życie jest takie kruche, tak
      zmienne.... Nie wolno udawać, że sprawy, o których traktuje to forum, nas nie
      dotyczą. Cały czas są obecne obok i tu właśnie można wiele nauczyć się i
      jeszcze więcej zrozumieć. Zrozumieć tych zwyczajnych rodziców z nadzwyczajnymi
      dzieciaczkami.
      Cieszę się, że jest to forum, chociaż wolałabym, żeby nikt więcej nie musiał na
      nim pisać.
    • reniatoja Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 05.05.04, 00:21
      No wlasnie, to watek dla takich matek jak ja. Wlasciwie moj post powinien byc
      tutaj, a nie w watku o Malgorzatce...
    • andzia001 Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 05.05.04, 10:34
      .....
      Śledzę codziennie losy Waszych kruszynek, modlę się z całych sił, uczę
      pokory....
      Nawet sobie nie wyobrażacie jak zmieniło się moje życie, ile mądrości mi
      przekazałyście.....

      ściskam Was mocno,
      nie ustaję w modlitwie.

      Anka
    • kapy1 Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 05.05.04, 12:03
      Widzę, że nie tylko ja zaglądam po sąsiedzku :)))).
      Czytam i będę czytać, bo dzięki Wam mój świat jest pełniejszy, dojrzalszy i
      bardziej oswojony.

      Dziękuję, Kasia.
    • j0204 Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 05.05.04, 13:28
      Drogie zaprzyjaźnione nasze mamy,
      bardzo Wam dziękuje ,że zaglądcie tu do nas i wspieracie miłym słowem oraz
      modlitwą.

      Jola i Sylwia.
      • diara Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 05.05.04, 15:07
        Ja też zaglądam tu codziennie. Pierwszy raz zaglądnłam tu jak chciałam się
        wyżalić z powodu choroby mojego synka. Ale wtedy przeczytałam post Joasi o
        swojej Zuzance i jakoś zrezygnowałam. Mój Wiktorek w tym samym czasie leżał w
        tym samym szpitalu i czekał na operację serduszka. Jego historia ma szczęśliwe
        zakończenie. Jesteśmy już z Wiktorkiem w domu. Wszystko jest w porządku.
        Jak przeczytałam ten post to tak strasznie się popłakałam.
        To prawda,że żyjąc z dnia na dzień nie myśli się o takich chorobach. To jakby
        dotyczy kogoś innego. Dopiero jak odczuje się to na własnej skórze całkowicie
        zmienia myślenie.
        • joannajarek Re:Do diary 08.05.04, 19:21
          Bardzo sie ciesze ze Twojemu synkowi sie udalo.
          jezeli nasze dzieci razem lezaly na intensywnej kardiochirurgii to napewno sie
          musialysmy mijac na korytarzu. Moja Zuzanka lezala tam od 20 marca przez 10 dni.
          Naprawde strasznie sie ciesze z waszego zwyciestwa.
          Pozdrawiam i zycze duzo sily . Asia
    • maria1927 Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 05.05.04, 15:24
      często tu ja również zaglądam ale jakoś nie mam jeszcze odwagi opisać swojej
      tragedi.Może kiedyś się zdobęde.Sama nie wiem.Na pocieszenie mogę dodać że po
      stracie synka udało mi się i mam drugiego synka.Próbujcie jeśli już tego chcecie
      trzymam kciuki i pozdrawiam.
    • foczka4 Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 06.05.04, 00:07
      hej!
      a ja podpatrzylam to:


      ANIELSKIE DZIECIĘ

      Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia
      zapytało Boga:
      - Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro
      jestem takie małe i bezbronne?

      - Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie
      czekał i zaopiekuje się tobą.
      - Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i
      uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym?

      - Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego
      dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy.

      - A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam
      języka,
      którym posługują się ludzie?

      - Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek
      słyszałeś, i z wielką cierpiwością i troską będzie uczył Cię mówić.

      - A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą?

      - Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić.

      - Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni?

      - Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem

      - Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział.

      - Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie
      wrócić,
      chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie.

      W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i
      Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:

      - O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego
      anioła.

      - Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał: "Mamusiu".

    • agablues Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 06.05.04, 00:27
      Wiecie o tym, że każda z nas dużo by dała, byle tylko być przeciętną matką,
      wcale nie najmądrzejszą. Powtórze to, co zawsze – nie robię nic nadzwyczajnego –
      kocham swoją córeczkę. Każda z Was najprawdopodobniej zachowywałaby się tak
      samo. Czasami jak widzę zdrowe dzieci, jest mi strasznie żal, że moja malutka
      nie ma na to szans. Wiem, że mogę mieć jeszcze zdrowe dzieci, żadne nie zastąpi
      malutkiej, nigdy. Gdyby tak mogła urodzić się jeszcze raz, zdrowa.
      Kochane dziewczyny, cieszę się, że jesteście nami. Nawet nie wiecie ile znaczy
      jedno życzliwe słowo
      Aga
    • agablues a która z Was przyjdzie na majówkę ? 07.05.04, 15:35

      • coronella Re: a która z Was przyjdzie na majówkę ? 07.05.04, 17:55
        Ja bym przyszła, gdybym mieszkała w Warszawie :( Nie mam jak dojechac :(
    • aniael Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 07.05.04, 20:02
      Witam!
      Ja też odwiedzam to forum codziennie, odkąd je odkryłam. Dotąd jakoś nie miałam
      odwagi ujawniać się, nic odkrywczego pewnie nie napiszę. Ale chciałabym,
      żebyście wiedziały, że jestem z Wami wszystkimi codziennie - sercem, myślą i
      modlitwą.
      Pozdrawiam bardzo serdecznie.
      Ania
    • danwik Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 08.05.04, 15:41
      Tak tak, w 100% podzielam zdanie Coronelli, która pięknie opisała to co i ja
      czuję wchodząć na TEN wątek i czytając posty. Czytam Wasze posty od samego
      początku (zanim jeszcze agablues założyła osobny wątek) ... wiele razy chciałam
      coś napisać ... ale ... brakowało mi słów ? bałam się ? ... sama nie wiem
      dlaczego ... zresztą teraz też tak wiele chciałabym Wam powiedzieć, jakoś
      pocieszyć, pokazać, że naprawdę jestem z Wami ... ale jak to zrobić, żeby
      ukazać to co naprawdę czuję, jak mogę Wam pomóć...
      Praktycznie codziennie Tu zaglądam, niejednokrotnie ze łzami w oczach czytam
      Wasze posty i modlę się za Was i Wasze dzieciątka ...
      pzdr gorąco i ściskam Was wszystkie razem i każdą z osobna. agnieszka
    • renatex Re: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia 08.05.04, 20:40
      Ja też bardzo się cieszę, że znalazłam to forum. Kiedyś może napiszę o mojej
      tragedii, na razie dużo otuchy dodaje mi fakt, że jest tyle osób, które
      przeżywa tak samo ciężkie chwile i radzi sobie z tym. Dużo, dużo pozytywnej
      energii dla wszystkich Mamuśiek i dużo siły.
      • coronella do Renatex 08.05.04, 21:13
        I my Ci przesyłamy bardzo duzo buziaków, wszystkieco najlepszego, co wirtualnie
        da się przesłac :))
    • aleksandraantek W porównaniu z Wami jestem kretynką 10.05.04, 10:49
      Do tej pory wydawało mi się że mam problemy!!!
      Teraz siedze i płacze!!!
      Obok śpi mój zupełnie zdrowy synek!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja