agablues
07.05.04, 16:58
Rady dla przyjacół i członków rodziny
Pamietacie naszą gorącą dyskusję w wątkach " Do zdrowych i szczęśliwych i nie
tylko " i " PROSZĘ !!!" ?
W książce " Jak przeżyć stratę dziecka" , w rozdziale o w/w tytule, jest to
wszystko zebrane. Jako, że ta książka jest adresowana bardziej do nas,
zacytuję tutaj, co napisała autorka, bo nie sądzę, żeby rodzice zdrowych
dzieci ją mieli ochotę czytać.
>>
Często się zdarza, ze to, co mówimy raczej drażni niż pomaga. Użycie jakiegoś
szablonowego lub niezgodnego z prawdą zwrotu w rodzaju: ”wiem, co czujesz”,
może tylko zezłościć cierpiącą osobę i sprawić jej przykrość. Jedynie ona wie,
co czuje. Tego rodzaju uwagi są niestosowne szczególnie w wypadku śmierci
dziecka, kiedy to emocje rodziców najbliższych członków rodziny tak bardzo
różnią się od innych osób.
Istnieją dwie kategorie pomocy, którą możemy oferować ludziom: zewnętrzna i
wewnętrzna. Ta pierwsza jest analogiczna do sympatii, nastawiona jedynie na
rozwiązania problemów. Człowiek udzielający tego typu pomocy mówi:
„znam twoje położenie. Wiem, ze się szamoczesz. Zdaję sobie sprawę, ze
przechodzisz ciężki okres, ale nie jestem tobą. Ja nie musze tego wszystkiego
przezywać, ty – tak. Pomogę ci, jeśli mnie o to poprosisz, ale sam nie będę
się wtrącać i ingerować w twój ból – to ty cierpisz, nie ja. Rozwiąże twoje
problemy, ale jeśli dotyczą one codziennych spraw. Mam przecież swoje własne
kłopoty, z którymi musze sobie radzić.”
Pomoc wewnętrzna wyraża nieco inny stosunek do drugiego człowieka – przejawia
się w niej znacznie więcej troski i współczucia. Bardziej przypomina empatię
niż sympatię. Osoba udzielająca takiej pomocy, mówi:
„cierpię razem z tobą. Widzę twój ból i wiem jak się męczysz. Choć nie znam
dokładnie twoich uczuć, to daję sobie sprawę, że twoja rozpacz jest najcięższa
z możliwych. Będę z tobą, żeby cię wspierać. Nie mam zamiaru cię osądzać. Będę
cię przez cały ten czas kochać, szanować twoje zmaganie się z losem, podziwiać
odwagę i w miarę możliwości dodawać ci sił. Nie masz wyboru, musisz przez to
przejść, ale dzielenie się z drugą osobą swoim bólem pomaga. Nie będę udzielać
ci rad, chyba, że o nie poprosisz – a i wtedy będą one zupełnie
niezobowiązujące. W pełni uznają twoje prawo do decydowania o własnym życiu”
<<