8 czerwca zapalę znicze

03.06.04, 01:38
8 czerwca 2004 roku pewna dziewczyna obchodziłaby swoje 18 urodziny.22 lipca
na świat miał przyjść jej synek Piotruś.Niestety okrutny los napisał inny
scenariusz.Pomagałam Jej znależć dom samotnej matki.Mówiłam że będzie
dobrze.Dotykałam Jej brzuszka i martwiłam się ze jest taki malutki.Chwila
nieuwagi i nie ma ani Kingi ani Piotrusia.Nie mogę się z tym pogodzić!!!Cały
czas mi się wydaje że to jakiś senny koszmar.Pamiętałam żeby złożyć Jej
życzenia urodzinowe zamiast tego pójdę zapalić znicz na ich grobie!!!Dla
maleństwa kombinowałam wyprawkę.Dlaczego dlaczego tak się stało???Nie wiem
czy mam prawo tu pisać ale byłam z Kingą związana emocjonalnie.Ich odejście
strasznie mną wstrząsneło.Cały czas myślę że nawaliłam że mogłam coś
zrobić.Człowiek żyje cieszy się robi plany a tu w jednej chwili wszystko się
wali.Ona była taka młoda taka pełna wiary że jeszcze sobie w życiu ułoży.Tak
mało ją szczęścia w życiu spotkało.Tak strasznie mi smutno.Aga
    • agablues Re: 8 czerwca zapalę znicze 04.06.04, 09:39
      Strasznie to smutne.
      Aga, powiem Ci coś - gdybyś mogła coś zrobić, żeby zapobiec tragedii, to byś
      zrobiła. Widocznie nie było Wam dane. Z tego, co piszesz i tak im pomagałaś,
      wspierałaś, więc nie masz sobie nic do wyrzucania. Na pewno jest Ci bardzo
      smutno, ale myślę, że nie powinnaś się zadręczać. Trudno znaleźć odpowiedź na
      pytanie- dlaczego? Każde z nas szuka i rzadko znajdujemy sensowne wytłumaczenie.
      Pewnie każdy z nas tu wspomni o tej dziewczynie i jej Piotrusiu, a jak Tobie
      będzie ciężko, to możesz pożalić się nam.
      Sciskam cieplutko, myślę, że Kinga była szczęśliwa mając taką przyjaciółkę.
      Aga
    • amania Re: 8 czerwca zapalę znicze 04.06.04, 23:53
      Cóż mogę napisać....
      Mi też się bardzo smutno zrobiło jak to przeczytałam.
    • malomi Re: 8 czerwca zapalę znicze 06.06.04, 19:28
      Moja dzidzia miała przyjść na świat 8 lipca w dzień moich urodzin. Odeszła 13
      stycznia. mało brakowało a nie odeszłabym z nią. Bóg dał mi drugą szansę...

      Jest mi bardzo przykro z powodu Kingi...
      • anuska25 Re: 8 czerwca zapalę znicze 12.06.04, 21:29
        Dziewczyny, to straszne! 18 -latka umiera...ja nie mogę się z tym pogodzić, jak
        ktoś odchodzi w tak młodym wieku...i jeszcze z synkiem. Czy tak musi być?
        ania
    • marciam13 Re: 8 czerwca zapalę znicze 13.06.04, 02:18
      To, co piszesz jest bardzo, bardzo smutne. I-chyba dla większości z nas-
      niezrozumiałe. Może kiedyś stanie się inaczej-spotkamy swoich bliskich w jakimś
      jaśniejszym i lepszym miejscu. Chcę w to wierzyć, choć chwilami to trudne...Ale
      tak musi być-nasze myśli, uczucia są realne-i nie mogą zniknąć bez śladu...Ty
      również spotkasz za jakiś-dłuższy lub krótszy czas i Kingę, i Piotrusia-musisz
      być tylko cierpliwa. Oni na pewno-gdyby tylko mogli, daliby Ci jakiś znak-że są
      niedaleko, że są razem, spokojni i pewnie szczęśliwsi niż tutaj. Wiem, że
      bardzo za Nimi tęsknisz, że wolałabyś mieć Ich przy sobie-ale nie mogłaś Ich
      zatrzymać-gdyby tylko dano Ci taką możliwość, zrobiłabyś to, prawda? Nie wiń
      się proszę...Na ile to możliwe staram się rozumieć i współczuję Ci bardzo.
      Ściskam Cię mocno
      Marta
Pełna wersja